Grupy dyskusyjne   »   pl.misc.samochody   »   Dostałem przegląd - paranoja :(

Dostałem przegląd - paranoja :(

Data: 2010-03-31 04:54:09
Autor: wwwojtek1
Dostałem przegląd - paranoja :(
Witam.
Chcę opisać, jak wygląda absolutnie legalny przegląd w pewnej stacji
diagnostycznej.
Pacjent: Ford Fiesta '98 ~105 000km
Objawy: Stuki podczasa jazdy, pływanie na zakrętach, trzeszczenie i
ocieranie w kołach podczas skrętu kierownicą, "dudnienie" zawieszenia,
problemy z utrzymaniem prostego toru jazdy, wyciek oleju z okolic tyłu
silnika.

Wypadł termin przeglądu, więdz jadę na stację diagnostyczną. Na
początku  nadmienię, iż nie odezwałem się słowem (poza "dzień dobry",
"dziękuję" i "do widzenia"), nie dałem złamanego grosza łapówki....
Pan po kompletnej "ścieżce" z uśmiechem oznajmił że auto jest sprawne
i wbił pieczątkę w dowód.

Od razu potem pojechałem do mechanika, który od dawna obsługuje mój
samochód...
Wymieniono:
- 4x amortyzator (przednie całkowicie skorodowane i niesprawne, tylne
z początkami wycieku)
- łożyska i gumy górnego mocowania amortyzatorów przednich
- gumy górnego mocowania amortyzatorów tylnych
- sprężyny przednie
- tuleje i sworznie wahaczy przednich
- końcówki drążków kierowniczych
- łączniki stabilizatora oraz gumy osadcze drążka stabilizatora
- łożyska kół przednich
- uszczelka pokrywy zaworów i zawór odmy
- geometria+zbieżność

Nawet nie mam siły pisac komentarza do całej sytuacji... A co byłoby
gdybym nie miał pojęcia o samochodach?
Ile takcih aut z nieświadomymi właścicielami jeździ po drogach?
Wszystko odbywało się legalnie. Przyjechałem, diagnosta przejął auto,
wyjechałem z pieczątką. Teoretycznie zaoszczędzić mogłem na naprawie i
łapówce i jeździć śmiercionośnym "czymś" kolejny rok...

Pozdrawiam...

P.S.: Mogę podać nazwę stacji i nazwisko diagnosty....?

Data: 2010-03-31 07:41:51
Autor: BearBag
Dostałem przegląd - paranoja :(
sprawdzanie amorow na tym tzn komputerze-testerze to kpina, można
pojechac z kompletnie zmasakrowanymi amorami a nawet urwanymi
sprężynami i pokaze np 65%, pojedzie sie z nowymi i też pokaże 65%.
Przeglad to nie jest dobry sposob na sprawdzenie sprawnosci
mechanicznej auta, jedyne co sprawdzisz to hamulce, ustawienie swiateł
i poważniejsze wycieki ale to możesz sprawdzic rownie dobrze sam.

Co do Fabii to pekające spręzyny przy 100-150tys to norma, też w
jednej zmienialem obie spreżyny, padają dosc równo, w tym samym
czasie :)

Data: 2010-04-01 10:06:55
Autor: J.F.
Dostałem przeglšd - paranoja :(
On Wed, 31 Mar 2010 07:41:51 -0700 (PDT),  BearBag wrote:
sprawdzanie amorow na tym tzn komputerze-testerze to kpina, można
pojechac z kompletnie zmasakrowanymi amorami a nawet urwanymi
sprężynami i pokaze np 65%, pojedzie sie z nowymi i też pokaże 65%.

Sprezyna z urwanym jednym zwojem pozostaje sprezyna i co sie dziwisz
ze maszyna nie wykrywa - masz obnizone zawieszenie.

A co co amorow .. skoro maszyna nie wykrywa, to moze one dobre sa ?
:-)

J.

Data: 2010-03-31 13:44:02
Autor: kamil
Dostałem przegląd - paranoja :(


"wwwojtek1" <wojciech.hauschild@gmail.com> wrote in message news:07def79f-1a16-4bb2-8ccb-ebda5ce2f5e0x3g2000yqd.googlegroups.com...
Witam.
Chcę opisać, jak wygląda absolutnie legalny przegląd w pewnej stacji
diagnostycznej.
Pacjent: Ford Fiesta '98 ~105 000km

Patrzac na liste usterek i rocznik, raczej 305 000km. ;)



Pozdrawiam
Kamil

Data: 2010-03-31 13:00:54
Autor: Jacek Osiecki
Dostałem przegląd - paranoja :(
Dnia Wed, 31 Mar 2010 13:44:02 +0100, kamil napisał(a):
"wwwojtek1" <wojciech.hauschild@gmail.com> wrote in message
Chcę opisać, jak wygląda absolutnie legalny przegląd w pewnej stacji
diagnostycznej.
Pacjent: Ford Fiesta '98 ~105 000km
Patrzac na liste usterek i rocznik, raczej 305 000km. ;)

Niekoniecznie, byłem (niezbyt) szczęśliwym posiadaczem escorta '97
zakupionego w salonie w Polsce... Ostatnio poszedł na złom, ale gdy miał
jakieś 50kkm na liczniku to już prawie wszystko było wymienione - łącznie
z rozrządem, który się posypał po 35kkm :-/

Pozdrawiam,
--
Jacek Osiecki joshua@ceti.pl GG:3828944
I don't want something I need. I want something I want.

Data: 2010-03-31 14:53:28
Autor: Agent
Dostałem przegląd - paranoja :(

Użytkownik "kamil" <kamil@spam.com> napisał w wiadomości news:hovg2l$o7j$1inews.gazeta.pl...


"wwwojtek1" <wojciech.hauschild@gmail.com> wrote in message
news:07def79f-1a16-4bb2-8ccb-ebda5ce2f5e0x3g2000yqd.googlegroups.com...
Witam.
Chcę opisać, jak wygląda absolutnie legalny przegląd w pewnej stacji
diagnostycznej.
Pacjent: Ford Fiesta '98 ~105 000km

Patrzac na liste usterek i rocznik, raczej 305 000km. ;)
-- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -
To auto miejskie. Ja mam Fabie przebieg 105 tys :) 100% pewny ale zrobiony głównie w mieście i już pękły ( w czasie jazdy) obie spręzyny, niedawno wymieniłem tuleje met-gumowe na wahaczach, amorki też już mają dość.

Data: 2010-03-31 15:48:29
Autor: tor
Dostałem przegląd - paranoja :(
-- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -
To auto miejskie. Ja mam Fabie przebieg 105 tys :) 100% pewny ale zrobiony głównie w mieście i już pękły ( w czasie jazdy) obie spręzyny, niedawno wymieniłem tuleje met-gumowe na wahaczach, amorki też już mają dość.

Makabra jak na 100tys. Ja mam auto powszechnie uwazane za dzidowskie na "F" (francuskie). Teraz chyba mu stuknelo 22lata. Przebieg hmm.. na bide z 400tys km (sam zrobilem kolo 200tys).  Z  powazniejszych wymian: amorki komplet x1 , do tego tyl dodatkowo komplet (duzo jazdy w 4-5 osob + bagaz), przekladnia (jakies 5 lat temu ,bo luzow dostala), sprzeglo (kompletne) uklad wydechowy z 2x i szyba (dostalem kamieniem).Wahacze caly czas oryginalne,belka tyl nie ruszana (tuleje metalowo-gumowe), Nie licze wymian olejow i filtrow, bo to normalne rzeczy eksplatacyjne, tak jak i rozrzadu, lozyska (z lewej 2x , z prawej 3 x) .Nie zdarzylo sie aby auto nie dowiozlo mnie na miejsce, czy tez pekla np. sprezyna w zawieszeniu.. Pozatym auto jak na swoj wiek, w bardzo dobrym stanie. Dzien w dzien jezdzi, nieraz pokonujac sporo km , w tym wieksza czesc przebiegu na LPG (ponoc auto sie strasznie psuje ;) ).Acha. Zeby nie bylo .Eksplatacja 80/20 (miasto/trasa).
No i powiedzcie, ze stare auta to trupy i tylko na zlom oddac. Generalnie jak sie dba, tak sie ma (jezdzi).

Pozdrawiam
 Rad

Data: 2010-03-31 16:34:26
Autor: krzysiek82
Dostałem przegląd - paranoja :(
tor pisze:
No i powiedzcie, ze stare auta to trupy i tylko na zlom oddac. Generalnie jak sie dba, tak sie ma (jezdzi).


Dokładnie, ale mało jest osób z takim podejściem, mało kto dba o starsze auto dlatego tyle trupów zdezelowanych jeździ po naszych drogach.

--
krzysiek82

Data: 2010-03-31 15:47:42
Autor: kamil
Dostałem przegląd - paranoja :(


"krzysiek82" <saab@user.pl> wrote in message news:hovn7k$53i$1nemesis.news.neostrada.pl...
tor pisze:
No i powiedzcie, ze stare auta to trupy i tylko na zlom oddac. Generalnie jak sie dba, tak sie ma (jezdzi).


Dokładnie, ale mało jest osób z takim podejściem, mało kto dba o starsze auto dlatego tyle trupów zdezelowanych jeździ po naszych drogach.

Pytanie, dlaczego "trupow" pewnych marek jest sporo, innych zas mniej. Mam akurat wglad na rynek brytyjski, gdzie 10-letnie auto kosztuje mniej niz srednia miesieczna wyplata netto i daje to dobry obraz, ile pewne samochody sa w stanie przejechac.

Dlatego niektorych modeli jest duzo, bo sa relatywnie tanie w utrzymaniu i niewiele sie w nich zlego dzieje. Inne po 10-latach wymagaja wlozenia w nie dwukrotnej wartosci na kazdym przegladzie, przez co laduja na zlomowisku. Sam zostawilem tak dwa auta francuskie, po prostu wiecej trzebaby bylo w nie zainwestowac, niz byly warte.



Pozdrawiam
Kamil

Data: 2010-03-31 14:01:14
Autor: Artur 'futrzak' Maśląg
Dostałem przegląd - paranoja :(
wwwojtek1 pisze:
(...)
Pan po kompletnej "ścieżce" z uśmiechem oznajmił że auto jest sprawne
i wbił pieczątkę w dowód.

Od razu potem pojechałem do mechanika, który od dawna obsługuje mój
samochód...
Wymieniono:
- 4x amortyzator (przednie całkowicie skorodowane i niesprawne, tylne
z początkami wycieku)
- łożyska i gumy górnego mocowania amortyzatorów przednich
- gumy górnego mocowania amortyzatorów tylnych
- sprężyny przednie
- tuleje i sworznie wahaczy przednich
- końcówki drążków kierowniczych
- łączniki stabilizatora oraz gumy osadcze drążka stabilizatora
- łożyska kół przednich
- uszczelka pokrywy zaworów i zawór odmy
- geometria+zbieżność

To jakaś porażka :(

P.S.: Mogę podać nazwę stacji i nazwisko diagnosty....?

Wiesz, z jednej strony dobrze byś podał, ponieważ uchronisz wiele
osób od nieświadomej jazdy samochodem, który się do tego nie nadaje.
Z drugiej strony pewnie znajdą się chętni, by korzystać z takich
'udogodnień'.

Data: 2010-03-31 14:12:38
Autor: P.
Dostałem przegląd - paranoja :(
cóż, miałem podobną przygodę z diagonostą, podjechałem, co prawda nie po pieczątkę, ale fachową poradę, bo było już pod wieczór i "normalne" warsztaty były pozamykane, a zawieszenie w moim aucie srogo trzeszczało, więc chciałem się upewnić, że jazda niczym nie grozi. Wjechałem na kanał, diagnosta, owszem miły, oglądał auto od spodu dobre 15 minut, by na koniec stwierdzić, że trzeszczy jakaś guma (przegub), ale mozna śmiało jeździć. kilka dni później, w warsztacie okazało się, że do wymiany w trybie natychmiastowym kwalifikuje się wahacz, a jazda grozi urwaniem koła...

pozdr.
P.

Data: 2010-03-31 14:41:06
Autor: Sebastian Sawicki
Dostałem przegląd - paranoja :(
P. said the following on 31.03.2010 14:12:
cóż, miałem podobną przygodę z diagonostą, podjechałem, co prawda nie po pieczątkę, ale fachową poradę, bo było już pod wieczór i "normalne" warsztaty były pozamykane, a zawieszenie w moim aucie srogo trzeszczało, więc chciałem się upewnić, że jazda niczym nie grozi. Wjechałem na kanał, diagnosta, owszem miły, oglądał auto od spodu dobre 15 minut, by na koniec stwierdzić, że trzeszczy jakaś guma (przegub), ale mozna śmiało jeździć. kilka dni później, w warsztacie okazało się, że do wymiany w trybie natychmiastowym kwalifikuje się wahacz, a jazda grozi urwaniem koła...

wiesz, mi w warsztacie zdiagnozowali zacierajaca sie kolumne kierownicza, proponowali uzywke za 1200zl a to sie tylko pasek od pompy wspomagania slizgal..
W Twoim przypadku byc moze byla mocno wybita guma w wahaczu, mozna ja bylo wymienic, warsztat Ci wymienil caly wahacz, bo tak lepiej na tej robocie zarobil.
S.

Data: 2010-04-02 12:49:04
Autor: komar
Dosta�em przegl�d - paranoja :(
W dniu 2010-03-31 14:12, P. pisze:
c�, mia�em podobn� przygod� z diagonost�, podjecha�em, co prawda nie po
piecz�tk�, ale fachow� porad�, bo by�o ju� pod wiecz�r i "normalne"
warsztaty by�y pozamykane, a zawieszenie w moim aucie srogo trzeszcza�o,
wi�c chcia�em si� upewni�, �e jazda niczym nie grozi. Wjecha�em na kana�,
diagnosta, owszem mi�y, ogl�da� auto od spodu dobre 15 minut, by na koniec
stwierdzi�, �e trzeszczy jaka� guma (przegub), ale mozna �mia�o je�dzi�.
kilka dni p�niej, w warsztacie okaza�o si�, �e do wymiany w trybie
natychmiastowym kwalifikuje si� wahacz, a jazda grozi urwaniem ko�a...

pozdr.
P.


BP, NMSP....

"A jedna baba na bazarze powiedziała że najlepsze są jajka beżowe po 50gr/szt, a potem druga ją wyśmiała i powiedziała że lepsze są białe po 1zł, a jedzenie bezowych grozi kurzą ślepotą" ;]

która baba ma racje? ta co więcej kasy zażądała?

a wracając do tematu:

w przypadku mechaników co to kwalifikują od razu pół samochodu do wymiany, snując historie o odpadających kołach, drzwiach, wybuchających silnikach i innych cudach na kiju jednak lepiej podchodzić z dystansem. Skąd wiesz, że ten drugi mechanik miał rację?

Data: 2010-03-31 14:17:03
Autor: J.F.
Dostałem przeglšd - paranoja :(
On Wed, 31 Mar 2010 04:54:09 -0700 (PDT),  wwwojtek1 wrote:
Pacjent: Ford Fiesta '98 ~105 000km
Objawy: Stuki podczasa jazdy, pływanie na zakrętach, trzeszczenie i
ocieranie w kołach podczas skrętu kierownicą, "dudnienie" zawieszenia,
problemy z utrzymaniem prostego toru jazdy, wyciek oleju z okolic tyłu
silnika.

Wypadł termin przeglądu, więdz jadę na stację diagnostyczną. Na
początku  nadmienię, iż nie odezwałem się słowem (poza "dzień dobry",
"dziękuję" i "do widzenia"), nie dałem złamanego grosza łapówki...
Pan po kompletnej "ścieżce" z uśmiechem oznajmił że auto jest sprawne
i wbił pieczątkę w dowód.

No ale o co chodzi ? Klienci z uslug stacji sa zadowoleni :-)

Ty tez jestes zadowolonym klientem bo inaczej majac auto w takim
stanie po co bys jechal na badania ? :-)

Wymieniono:
- 4x amortyzator (przednie całkowicie skorodowane i niesprawne, tylne
z początkami wycieku)

Badanie sprawnosci amorow nie wchodzi w sklad zwyklego przegladu.

Oczywiscie korozje i wyciek powinien dostrzec i zakwestionowac.

I chyba nie widziales jak jezdzi auto z niesprawnymi amorami.
Twoje moze mialy obnizona sprawnosc.

Nawet nie mam siły pisac komentarza do całej sytuacji... A co byłoby
gdybym nie miał pojęcia o samochodach?

Przejechalbys spokojnie kolejny rok ? :-)

J.

Data: 2010-03-31 14:23:53
Autor: Artur 'futrzak' Maśląg
Dostałem przeglšd - paranoja :(
J.F. pisze:
(...)
Ty tez jestes zadowolonym klientem bo inaczej majac auto w takim
stanie po co bys jechal na badania ? :-)

Badania są obowiązkowe.

Badanie sprawnosci amorow nie wchodzi w sklad zwyklego przegladu.

Od kiedy?

Oczywiscie korozje i wyciek powinien dostrzec i zakwestionowac.

A układ kierowniczy?

Przejechalbys spokojnie kolejny rok ? :-)

Tak, tak, szczególnie jak popada, albo zrobi się trochę bardziej
ślisko...

Data: 2010-03-31 12:58:59
Autor: Jacek Osiecki
Dostałem przeglšd - paranoja :(
Dnia Wed, 31 Mar 2010 14:23:53 +0200, Artur 'futrzak' Maśląg napisał(a):
J.F. pisze:
(...)
Ty tez jestes zadowolonym klientem bo inaczej majac auto w takim
stanie po co bys jechal na badania ? :-)
Badania są obowiązkowe.

Wiedziałeś że auto jest niesprawne - więc po co jechałeś na badania? :)

Badanie sprawnosci amorow nie wchodzi w sklad zwyklego przegladu.
Od kiedy?

AFAIR od zawsze.

Pozdrawiam,
--
Jacek Osiecki joshua@ceti.pl GG:3828944
I don't want something I need. I want something I want.

Data: 2010-03-31 15:21:02
Autor: Artur 'futrzak' Maśląg
Dostałem przeglšd - paranoja :(
Jacek Osiecki pisze:
(...)
Wiedziałeś że auto jest niesprawne - więc po co jechałeś na badania? :)

Nie ja i nie wiedziałem - badania są po to, by to ewentualnie
stwierdzić.

Data: 2010-03-31 14:58:36
Autor: J.F.
Dostałem przeglšd - paranoja :(
On Wed, 31 Mar 2010 14:23:53 +0200,  Artur 'futrzak' Maśląg wrote:
J.F. pisze:
(...)
Ty tez jestes zadowolonym klientem bo inaczej majac auto w takim
stanie po co bys jechal na badania ? :-)
Badania są obowiązkowe.

Ale po co jechac autem w takim stanie na badania, jesli nie ma sie
nadziei ich przejsc ?

Badanie sprawnosci amorow nie wchodzi w sklad zwyklego przegladu.
Od kiedy?

Od zawsze.
Mowimy o badaniu na maszynie-wytrzasarce. Calkowita niesprawnosc powinien zakwestionowac, ale taka latwo
dostrzec.

Oczywiscie korozje i wyciek powinien dostrzec i zakwestionowac.
A układ kierowniczy?

Rzecz gustu. Nie macalem jego auta - moze luzy byly akceptowalne :-)

Przejechalbys spokojnie kolejny rok ? :-)
Tak, tak, szczególnie jak popada, albo zrobi się trochę bardziej
ślisko...

I co, wszyscy ci co po deszczu z drogi wypadli, to mieli drobny luz w
ukladzie ? J.

Data: 2010-03-31 15:19:05
Autor: Artur 'futrzak' Maśląg
Dostałem przeględ - paranoja :(
J.F. pisze:
(...)
Ale po co jechac autem w takim stanie na badania, jesli nie ma sie
nadziei ich przejsc ?

Mnie o to pytasz? Może po to, by dowiedzieć się, co trzeba zrobić?
Nie muszę mieć świadomości co jest nie tak.

Badanie sprawnosci amorow nie wchodzi w sklad zwyklego przegladu.
Od kiedy?

Od zawsze.
Mowimy o badaniu na maszynie-wytrzasarce.

Chyba, ze tak.

Calkowita niesprawnosc powinien zakwestionowac, ale taka latwo
dostrzec.

1.Badanie organoleptyczne.

   Badanie organoleptyczne polega na wizualnym sprawdzeniu amortyzatorów. Zakres tego badania określa Załącznik 1 do Rozporządzenia 917 Dziennika Ustaw Nr 81 z dnia 13 października 1999r. Obejmuje on:

     * sprawdzenie czy nie występują luzy w miejscach mocowania amortyzatorów
     * sprawdzenie czy nie ma uszkodzeń mechanicznych typu zgięć lub pęknięć obudowy
     * sprawdzenie czy nie występują wycieki z amortyzatorów

Były niesprawne.

Rzecz gustu. Nie macalem jego auta - moze luzy byly akceptowalne :-)

Z opisu wynika, ze nie. Coś dużo usterek z tym związanych.

I co, wszyscy ci co po deszczu z drogi wypadli, to mieli drobny luz w
ukladzie ? 

Przeczytaj jeszcze raz listę usterek.

Data: 2010-03-31 22:23:26
Autor: J.F.
Dostałem przeględ - paranoja :(
On Wed, 31 Mar 2010 15:19:05 +0200,  Artur 'futrzak' Maśląg wrote:
J.F. pisze:
(...)
Ale po co jechac autem w takim stanie na badania, jesli nie ma sie
nadziei ich przejsc ?

Mnie o to pytasz? Może po to, by dowiedzieć się, co trzeba zrobić?
Nie muszę mieć świadomości co jest nie tak.

Ale autor twierdzi ze ma swiadomosc.
  Badanie organoleptyczne polega na wizualnym sprawdzeniu amortyzatorów. Zakres tego badania określa Załącznik 1 do Rozporządzenia 917 Dziennika Ustaw Nr 81 z dnia 13 października 1999r. Obejmuje on:
    * sprawdzenie czy nie występują luzy w miejscach mocowania amortyzatorów
    * sprawdzenie czy nie ma uszkodzeń mechanicznych typu zgięć lub pęknięć obudowy
    * sprawdzenie czy nie występują wycieki z amortyzatorów
Były niesprawne.

O wycieku sam napisal "zaczyna sie".
Rzecz gustu. Nie macalem jego auta - moze luzy byly akceptowalne :-)
Z opisu wynika, ze nie. Coś dużo usterek z tym związanych.

Ty z opisu wiesz wiecej niz diagnosta po badaniu ? :-)

I co, wszyscy ci co po deszczu z drogi wypadli, to mieli drobny luz w
ukladzie ? 
Przeczytaj jeszcze raz listę usterek.

Wolalbym w naturze obejrzec, mozemy jazde probna zrobic i zobaczyc jak
bedzie za rok :-)

J.

Data: 2010-03-31 22:34:09
Autor: Artur Maśląg
Dostałem przeględ - paranoja :(
J.F. pisze:
On Wed, 31 Mar 2010 15:19:05 +0200,  Artur 'futrzak' Maśląg wrote:
J.F. pisze:
(...)
Ale po co jechac autem w takim stanie na badania, jesli nie ma sie
nadziei ich przejsc ?
Mnie o to pytasz? Może po to, by dowiedzieć się, co trzeba zrobić?
Nie muszę mieć świadomości co jest nie tak.

Ale autor twierdzi ze ma swiadomosc. 

Ekhem:
<cite>
Nawet nie mam siły pisac komentarza do całej sytuacji... A co byłoby
gdybym nie miał pojęcia o samochodach?
Ile takcih aut z nieświadomymi właścicielami jeździ po drogach?
</cite>

Dzięki świadomości autora mamy informację o takiej praktyce.
Twoje sugestie są, że tak powiem, bezzasadne.

Ty z opisu wiesz wiecej niz diagnosta po badaniu ? :-)

Wymieniono:
<cite>
- łożyska i gumy górnego mocowania amortyzatorów przednich
- sprężyny przednie
- tuleje i sworznie wahaczy przednich
- końcówki drążków kierowniczych
- łączniki stabilizatora oraz gumy osadcze drążka stabilizatora
- łożyska kół przednich
</cite>

Wolalbym w naturze obejrzec, mozemy jazde probna zrobic i zobaczyc jak
bedzie za rok :-)

<cite>
Objawy: Stuki podczasa jazdy, pływanie na zakrętach, trzeszczenie i
ocieranie w kołach podczas skrętu kierownicą, "dudnienie" zawieszenia,
problemy z utrzymaniem prostego toru jazdy,
</cite>

--
Jutro to dziś - tyle że jutro.

Data: 2010-03-31 23:43:53
Autor: J.F.
Dostałem przeględ - paranoja :(
On Wed, 31 Mar 2010 22:34:09 +0200,  Artur Maśląg wrote:
J.F. pisze:
Ale autor twierdzi ze ma swiadomosc. 

Ekhem:
<cite>
Nawet nie mam siły pisac komentarza do całej sytuacji... A co byłoby
gdybym nie miał pojęcia o samochodach?
Ile takcih aut z nieświadomymi właścicielami jeździ po drogach?
</cite>

Dzięki świadomości autora mamy informację o takiej praktyce.
Twoje sugestie są, że tak powiem, bezzasadne.

Ja sie tylko pytam po co on tam pojechal.

Ty z opisu wiesz wiecej niz diagnosta po badaniu ? :-)
Wymieniono:
<cite>
- łożyska [..]

Nie przekonuje mnie. Przyjechal, kazal wymienic, zaplacil, to
wymienili.

Wolalbym w naturze obejrzec, mozemy jazde probna zrobic i zobaczyc jak
bedzie za rok :-)
<cite>
Objawy: Stuki podczasa jazdy, pływanie na zakrętach, trzeszczenie i
ocieranie w kołach podczas skrętu kierownicą, "dudnienie" zawieszenia,
problemy z utrzymaniem prostego toru jazdy,
</cite>

Ja bym jednak wolal sam ocenic :-)

J.

Data: 2010-04-07 20:34:51
Autor: Plumpi
Dostałem przeględ - paranoja :(

Użytkownik "Artur Maśląg" <futrzak@polbox.com> napisał w wiadomości news:hp0bk5$16g$1inews.gazeta.pl...

Objawy: Stuki podczasa jazdy, pływanie na zakrętach, trzeszczenie i
ocieranie w kołach podczas skrętu kierownicą, "dudnienie" zawieszenia,
problemy z utrzymaniem prostego toru jazdy,

I najśmieszniejsze jest to, że nie przeszkadzało mu to wczesniej, tylko jeździł takim autem będąc świadomym stwarzanego przez siebie zagrożenia :)

Data: 2010-03-31 22:26:03
Autor: Maseł
Dostałem przeględ - paranoja :(
On 2010-03-31 15:19, Artur 'futrzak' Maśląg wrote:
J.F. pisze:
(...)
Ale po co jechac autem w takim stanie na badania, jesli nie ma sie
nadziei ich przejsc ?

Mnie o to pytasz? Może po to, by dowiedzieć się, co trzeba zrobić?
Nie muszę mieć świadomości co jest nie tak.

Dokladnie - sam do tego wykorzystuje coroczny przeglad. A dokladniej -
najpierw przeglad, a pozniej wycieczka do zaprzyjaznionego mechanika,
zeby autko do zimy przygotowac (przeglad mam w okolicach wrzesnia).

Dodatkowo, jak cos jest nie tak, to i tak dostajesz "przedluzenie
sesji^H waznosci badan" na dwa tygodnie i w tym czasie masz usunac usterki.

W Poznaniu polecam salon Renault na Kazimierza Wielkiego - diagnosta
jest tam wyjatkowo "upierdliwy" (co akurat w tym przypadku poczytuje mu
za ceche pozytywna)

Pozdro

Maseł

Data: 2010-03-31 22:53:41
Autor: Artur Maśląg
Dostałem przeględ - paranoja :(
Maseł pisze:
Artur 'futrzak' Maśląg wrote:
J.F. pisze:
(...)
Ale po co jechac autem w takim stanie na badania, jesli nie ma sie
nadziei ich przejsc ?
Mnie o to pytasz? Może po to, by dowiedzieć się, co trzeba zrobić?
Nie muszę mieć świadomości co jest nie tak.

Dokladnie - sam do tego wykorzystuje coroczny przeglad. A dokladniej -
najpierw przeglad, a pozniej wycieczka do zaprzyjaznionego mechanika,
zeby autko do zimy przygotowac (przeglad mam w okolicach wrzesnia).

Dodatkowo, jak cos jest nie tak, to i tak dostajesz "przedluzenie
sesji^H waznosci badan" na dwa tygodnie i w tym czasie masz usunac usterki.

W Poznaniu polecam salon Renault na Kazimierza Wielkiego - diagnosta
jest tam wyjatkowo "upierdliwy" (co akurat w tym przypadku poczytuje mu
za ceche pozytywna)

LOL - ja od lat (nie pamiętam ilu) robię badania w Renault Dyszkiewicz
w Konstancinie-Jeziornie (DC). Diagnostów jest kilku i są różnie
upierdliwi, niemniej usterki samochodu (których w warsztacie
zdiagnozować się nie udało, choć prób było kilka) znajdują i o
to chodzi.

--
Jutro to dziś - tyle że jutro.

Data: 2010-03-31 23:20:51
Autor: jerzu
Dostałem przeględ - paranoja :(
On Wed, 31 Mar 2010 22:53:41 +0200, Artur Maśląg <futrzak@polbox.com>
wrote:

LOL - ja od lat (nie pamiętam ilu) robię badania w Renault Dyszkiewicz
w Konstancinie-Jeziornie (DC). Diagnostów jest kilku i są różnie
upierdliwi, niemniej usterki samochodu (których w warsztacie
zdiagnozować się nie udało, choć prób było kilka) znajdują i o
to chodzi.

Najbardziej upierdliwi, jakich znam w Warszawie, są chyba na
Migdałowej.


--
Pozdrawiam - Dariusz Niemczyński  xxx.jerzu@poczta.onet.pl
http://jerzu.waw.pl GG:129280
http://chomikuj.pl/?page=146767 http://bitnova.info/?p=495699
Renault Master 2.5dCi 100KM PackClim`06 3.3t -> U520XL+AP1200

Data: 2010-03-31 23:51:03
Autor: Artur Maśląg
Dostałem przeględ - paranoja :(
jerzu pisze:
(...)
Najbardziej upierdliwi, jakich znam w Warszawie, są chyba na
Migdałowej.

Ci przy Orlenie? (innych chyba nie ma ;) ). Jeżeli tak, to coś
w tym jest, ponieważ koledze dobrego golfa odrzucili.

--
Jutro to dziś - tyle że jutro.

Data: 2010-03-31 23:56:42
Autor: jerzu
Dostałem przeględ - paranoja :(
On Wed, 31 Mar 2010 23:51:03 +0200, Artur Maśląg <futrzak@polbox.com>
wrote:

Ci przy Orlenie?

Dokładnie.


--
Pozdrawiam - Dariusz Niemczyński  xxx.jerzu@poczta.onet.pl
http://jerzu.waw.pl GG:129280
http://chomikuj.pl/?page=146767 http://bitnova.info/?p=495699
Renault Master 2.5dCi 100KM PackClim`06 3.3t -> U520XL+AP1200

Data: 2010-03-31 23:50:04
Autor: Tomasz Pyra
Dostałem przegl�d - paranoja :(
J.F. pisze:
On Wed, 31 Mar 2010 14:23:53 +0200,  Artur 'futrzak' Maśląg wrote:
J.F. pisze:
(...)
Ty tez jestes zadowolonym klientem bo inaczej majac auto w takim
stanie po co bys jechal na badania ? :-)
Badania są obowiązkowe.

Ale po co jechac autem w takim stanie na badania, jesli nie ma sie
nadziei ich przejsc ?

Tzn. inna sprawa że jak pojechałem nowo kupioną lawetą na badanie, to gość już chciał pieczątkę wbijać jak go sam zawróciłem i powiedziałem żeby mi to sprawdził wszystko jak ma być, bo dopiero kupiłem, sam nie wiem jak powinien się zachowywać hamulec najazdowy itd.

Wtedy sprawdził wszystko, lista rzeczy do poprawy była (bo jeszcze jakiś odblasków brakowało), zrobiłem, wróciłem i dopiero podbił przegląd.

Zresztą się przy okazji dowiedziałem że "oblanie" przeglądu nic nie kosztuje - dostaje się pozwolenie na jazdę na AFAIR 14 dni, a za drugi przegląd poprawkowy się już nie płaci.

Data: 2010-04-01 13:28:25
Autor: J.F.
Dostałem przegl?d - paranoja :(
On Wed, 31 Mar 2010 23:50:04 +0200,  Tomasz Pyra wrote:
Zresztą się przy okazji dowiedziałem że "oblanie" przeglądu nic nie kosztuje - dostaje się pozwolenie na jazdę na AFAIR 14 dni, a za drugi przegląd poprawkowy się już nie płaci.

Jakis glupot ci nagadal. Za przeglad placisz normalnie.
Dostajesz wyszczegolnione usterki i na ponownym w ciagu 14 dni placisz
tylko za sprawdzenie poszczegolnych pozycji, wedle cennika.

Oczywiscie byli tacy co za oblany nie pobierali i zapraszali ze
sprawnym autem, ale policja ich powoli wytrzebila.

J.

Data: 2010-04-01 19:23:57
Autor: Tomasz Pyra
Dostałem przegl?d - paranoja :(
J.F. pisze:
On Wed, 31 Mar 2010 23:50:04 +0200,  Tomasz Pyra wrote:
Zresztą się przy okazji dowiedziałem że "oblanie" przeglądu nic nie kosztuje - dostaje się pozwolenie na jazdę na AFAIR 14 dni, a za drugi przegląd poprawkowy się już nie płaci.

Jakis glupot ci nagadal. Za przeglad placisz normalnie.
Dostajesz wyszczegolnione usterki i na ponownym w ciagu 14 dni placisz
tylko za sprawdzenie poszczegolnych pozycji, wedle cennika.

A to ja nie płaciłem za dogrywkę.

Z rzeczy do poprawki to brak odblasków i łyse opony to powiedzmy że można sprawdzić za darmo, ale wjeżdżałem też drugi raz na rolki żeby sprawdzić hamulec najazdowy i za to już nic nie płaciłem.

No chyba że to było "gratis od firmy".

Tzn. za pierwszym razem zapłaciłem całość (za przyczepę AFAIR 74zł), a za drugim tylko złotówkę za wpis do jakiejś tam ewidencji.

Oczywiscie byli tacy co za oblany nie pobierali i zapraszali ze
sprawnym autem, ale policja ich powoli wytrzebila.

Ale tam to chyba chodziło o coś innego - nie o to że nie brali pieniędzy, a o to że nie wystawiali zaświadczenia o oblanym przeglądzie, a dawali odręcznie napisaną kartkę z usterkami.
A potem jak delikwent przyjeżdżał z odręczną kartką to diagnosta w zasadzie powinien wykonać cały przegląd od początku, a nie tylko rzeczy z kartki.

Data: 2010-04-02 13:54:12
Autor: J.F.
Dostałem przegl?d - paranoja :(
On Thu, 01 Apr 2010 19:23:57 +0200,  Tomasz Pyra wrote:
J.F. pisze:
Jakis glupot ci nagadal. Za przeglad placisz normalnie.
Dostajesz wyszczegolnione usterki i na ponownym w ciagu 14 dni placisz
tylko za sprawdzenie poszczegolnych pozycji, wedle cennika.

A to ja nie płaciłem za dogrywkę.
Z rzeczy do poprawki to brak odblasków i łyse opony to powiedzmy że można sprawdzić za darmo, ale wjeżdżałem też drugi raz na rolki żeby sprawdzić hamulec najazdowy i za to już nic nie płaciłem.

Na wszystko jest urzedowy cennik. Ile kosztuje sprawdzenie opon lub
odblaskow to sam sprawdz, za hamulce na pewno jest pozycja.

Oczywiscie byli tacy co za oblany nie pobierali i zapraszali ze
sprawnym autem, ale policja ich powoli wytrzebila.

Ale tam to chyba chodziło o coś innego - nie o to że nie brali pieniędzy, a o to że nie wystawiali zaświadczenia o oblanym przeglądzie, a dawali odręcznie napisaną kartkę z usterkami.
A potem jak delikwent przyjeżdżał z odręczną kartką to diagnosta w zasadzie powinien wykonać cały przegląd od początku, a nie tylko rzeczy z kartki.

Dlaczego - przeciez reszte sprawdzil. Ale w sadzie zle wyglada.

Ale tak usluge wykonac a pieniedzy nie pobrac, paragonu nie wystawic,
vat nie naliczyc - no tak nie mozna .. a moze od 2004 mozna ? :-)

J.

Data: 2010-03-31 14:53:08
Autor: Olek
Dostałem przeglšd - paranoja :(
On 2010-03-31 14:17, J.F. wrote:


No ale o co chodzi ? Klienci z uslug stacji sa zadowoleni :-)

chodzi o to, by ten co wbija pieczątki niesprawnym autom wyleciał z roboty :P


Ty tez jestes zadowolonym klientem bo inaczej majac auto w takim
stanie po co bys jechal na badania ? :-)

jak widać nie jest bo naprawił wszystko co mógł...


Badanie sprawnosci amorow nie wchodzi w sklad zwyklego przegladu.

z choinki sie urwałeś?


Oczywiscie korozje i wyciek powinien dostrzec i zakwestionowac.

a rozlatujące się amory nie? :)


I chyba nie widziales jak jezdzi auto z niesprawnymi amorami.
Twoje moze mialy obnizona sprawnosc.

jak to, przecież opisał objawy - pływanie na zakrętach np.

Przejechalbys spokojnie kolejny rok ? :-)

przeczytaj jeszcze raz...

Data: 2010-03-31 14:28:09
Autor: Jakub Witkowski
Dostałem przegląd - paranoja :(
wwwojtek1 pisze:
Pacjent: Ford Fiesta '98 ~105 000km

Wymieniono:
- 4x amortyzator (przednie całkowicie skorodowane i niesprawne, tylne
z początkami wycieku)
- łożyska i gumy górnego mocowania amortyzatorów przednich
- gumy górnego mocowania amortyzatorów tylnych
- sprężyny przednie
- tuleje i sworznie wahaczy przednich
- końcówki drążków kierowniczych
- łączniki stabilizatora oraz gumy osadcze drążka stabilizatora
- łożyska kół przednich
- uszczelka pokrywy zaworów i zawór odmy
- geometria+zbieżność

Imponująca lista jak na taki przebieg...
Ja w ciągu 120kkm jazdy (p10, '95, ~350kkm) wymieniałem tylne amory
(choć nie ciekły), przednie górne wahacze miały gumy wybite, i jeden sworzeń
stukał. I to wszystko, jeśli idzie o zawieszenie.

--
Jakub Witkowski    |  Prezentowane opinie mogą być niepoważne,
    z domeny        |  nieprawdziwe, lub nie odpowiadać w części
gts /kropka/ pl    |  lub całości poglądom ich Autora.

Data: 2010-03-31 21:54:50
Autor: bratPit
Dostałem przegląd - paranoja :(
Pacjent: Ford Fiesta '98 ~105 000km

Wymieniono:
- 4x amortyzator (przednie całkowicie skorodowane i niesprawne, tylne
z początkami wycieku)
- łożyska i gumy górnego mocowania amortyzatorów przednich
- gumy górnego mocowania amortyzatorów tylnych
- sprężyny przednie
- tuleje i sworznie wahaczy przednich
- końcówki drążków kierowniczych
- łączniki stabilizatora oraz gumy osadcze drążka stabilizatora
- łożyska kół przednich
- uszczelka pokrywy zaworów i zawór odmy
- geometria+zbieżność

Imponująca lista jak na taki przebieg...

pamiętaj że to Fiesta, taki przebieg to dla MKIV prawie lata świetlne, gdy to jeszcze silnik 1.25-16V to silnik zacznie się kończyć w okolicach 150kkm no maksymalnie przy 200kkm, wiem bo miałem,
brat

Data: 2010-03-31 22:12:00
Autor: Artur Maśląg
Dostałem przegląd - paranoja :(
bratPit pisze:
(...)
pamiętaj że to Fiesta, taki przebieg to dla MKIV prawie lata świetlne, gdy to jeszcze silnik 1.25-16V to silnik zacznie się kończyć w okolicach 150kkm no maksymalnie przy 200kkm, wiem bo miałem,

O Fordach nie mam dobrego zdania (Escort mi sie wystarczająco
naraził; )), ale to co wypisujesz to już w ogóle porażka :)

--
Jutro to dziś - tyle że jutro.

Data: 2010-03-31 23:45:02
Autor: bratPit
Dostałem przegląd - paranoja :(

pamiętaj że to Fiesta, taki przebieg to dla MKIV prawie lata świetlne,
gdy to jeszcze silnik 1.25-16V to silnik zacznie się kończyć w okolicach 150kkm no maksymalnie przy 200kkm, wiem bo miałem,

O Fordach nie mam dobrego zdania (Escort mi sie wystarczająco
naraził; )), ale to co wypisujesz to już w ogóle porażka :)

wiesz, o tych silnikach prawda wyszła po czasie - jak już ludzie natłukli nimi trochę kilometrów (jest o tym trochę na forach), sam silnik jest dość zacny - w sensie osiągów, spalania, ładnie wkręca się na obroty itd., ma jakieś konotacje projektowe z Yamahą OIDP, ale Ford do japońskiego projektu wsadził łapy no i wyszło, nie ma pierścieni nadwymiarowych, panewek, po prostu żadnych części - albo inaczej, zamiast panewek czy pierścieni n/w Ford proponuje tzw. "silnik krótki" o_O
w każdym razie przy dobrym oleju i spokojnej jeździe wytrzyma trochę >200kkm, później pierścienie puszczają ok 1L/1kkm, mi zużycie oleju rosło stopniowo od ok 110-120kkm aby przy 160kkm osiągnąć > 1L/1kkm, dokładnie porażka,
brat

Data: 2010-03-31 22:20:07
Autor: wwwojtek1
Dostałem przegląd - paranoja :(

> Imponująca lista jak na taki przebieg...
pamiętaj że to Fiesta, taki przebieg to dla MKIV prawie lata świetlne, gdy
to jeszcze silnik 1.25-16V to silnik zacznie się kończyć w okolicach 150kkm
no maksymalnie przy 200kkm, wiem bo miałem,

Cóż, przebiegu jestem pewien jak własnej matki :) W końcu osobiscie
wyjechałem tym samochodem 12 lat temu z salonu :)
Mało jeździłem (samochód był w rodzinie jako dodatkowy, a ja głównie
służbówką do pracy)

Teraz przez ostatni rok autko z róznych względów dostało trochę w d...
bo prawie 25kkm w ostatnim roku to dla takiego autka dużo. A że
wcześniej było mało jeżdżone, to się sypnęło.

Co do silnika, to tak, mam 1.25 16V i jestem z niego bardzo
zadowolony. Do dziś na oleju 5W30 bez "podjadania", pali mało. Poza
pierwsza wymiana rozzrządu, regularną wymianą oleju, świec to z
poważniejszych rzeczy to wymieniłem simmeringi wału, odmę i
termostat.

Data: 2010-03-31 14:34:37
Autor: Agent
Dostałem przegląd - paranoja :(
Te przeglądy to lipa konkretna. Byłłem na przeglądzie specjalnie ówiłem żeby dobrze wyszarpali bo mi coś stuka w prawym przednim kole. Nic nie znaleźli, ciekawy byłem stanu amorków a tu facet zjeżdża "z toru" i idzie wbić pieczątkę. Na pytanie " A co z amortyzatorami" odpowiedź była " My nie robimy. A co rzuca coś na drodze?" Witki mi opadły

Data: 2010-03-31 14:53:52
Autor: Olek
Dostałem przegląd - paranoja :(
On 2010-03-31 14:34, Agent wrote:

idzie wbić pieczątkę. Na pytanie " A co z amortyzatorami" odpowiedź była
" My nie robimy. A co rzuca coś na drodze?" Witki mi opadły

to gdzieś Ty był? :)

Data: 2010-03-31 15:09:50
Autor: Jurand
Dostałem przegląd - paranoja :(

Użytkownik "Agent" <wprzyjemski@onet.ue> napisał w wiadomości news:hovfgu$e95$1news.onet.pl...
Te przeglądy to lipa konkretna. Byłłem na przeglądzie specjalnie ówiłem żeby dobrze wyszarpali bo mi coś stuka w prawym przednim kole. Nic nie znaleźli, ciekawy byłem stanu amorków a tu facet zjeżdża "z toru" i idzie wbić pieczątkę. Na pytanie " A co z amortyzatorami" odpowiedź była " My nie robimy. A co rzuca coś na drodze?" Witki mi opadły

Ja powiem to tak:

1. Znalezienie mechanika, który ma mózg - to jest godny pochwały wyczyn
2. Znalezienie mechanika, który ma mózg i go używa - no to już jest praktycznie rzecz na pograniczu cudów.
3. Znalezienie mechanika, który ma mózg i go używa, a przy okazji nie naciąga klientów - to jak szukanie Bazyliszka w podkrakowskich grotach.

Ja po zapoznaniu się z bardzo dużą ilością mechaników w Krakowie, począwszy od przysłowiowego "Pana Staszka, co to majzlem i młotkiem wszystko naprawi" a kończąc na mega drogich serwisach autoryzowanych, stwierdzam, że trafienie na mechanika rozsądnego, chcącego dokładnie zdiagnozować usterkę, nim wyda wyrok "trzeba to wymienić", który nie kasuje za roboczogodzinę 100 pln, w dodatku takiego, który PO dokonaniu naprawy wykona jazdę próbną i weryfikację, czy wszystko jest w porządku - jest niemożliwe. Nie ma takich ludzi w tym mieście.
Są jednostkowe przypadki typu elektryk, który się podejmuje wszystkiego i praktycznie wszystko udaje mu się naprawić - ale gość ma terminy z kosmosu i mieszka 15 km od Krakowa. Serwis VW - jeżdżę do Rybnika. Fiat i Alfa Romeo - nie wiadomo komu to oddać. Renault i inne francuskie wynalazki - modlić się, żeby padło tylko zawieszenie. Większość rzeczy diagnozuję sobie sam - oszczędzając masę pieniędzy na nic diagnostom (w efekcie końcowym) nie mówiące "podpięcie do komputera za jedyne 150 PLN".
Największa kpina to stacje autoryzowane. Banda pasożytów (naprawdę nie przesadzam), czyhających na klienta, który nie ma bladego pojęcia o tym, co mu w samochodzie się zepsuło. Im mniej stacji danej marki - tym intensywniejsza praca nad portfelem klienta. Na serwis kilkuletniej A8 w ASO w Krakowie trzeba wydać majątek - po 3-4 latach zbierze się kwota stanowiąca równowartość samochodu. Serwis Volvo - chyba tylko masohiści tam jeżdżą. Kwota 5, 10, 15 tysięcy sypią się gęsto - nie wiem, chyba serwisanci mają jakieś szkolenia pt. "jak bezstresowo powiedzieć klientowi, który przyjechał autem o wartości 30 tysięcy złotych, że kilka niezbędnych wymian części wg Volvo eksploatacyjnych będzie go kosztowao 17 tysięcy złotych. Przy czym przez części eksploatacyjne rozumiem np. turbosprężarkę bez objawów jakiegokolwiek zużycia, cicho pracujące koło dwumasowe wraz ze w 100% sprawnym sprzęgłem, tudzież komplet cięgien zamka centralnego, bo na komputerze kiedyś tam pojawił się jakiś błąd.

Jurand.

Data: 2010-03-31 16:04:56
Autor: KJ Siła Słów
Dostałem przegląd - paranoja :(
Jurand pisze:

serwisanci mają jakieś szkolenia pt. "jak bezstresowo powiedzieć klientowi, który przyjechał autem o wartości 30 tysięcy złotych, że kilka niezbędnych wymian części wg Volvo eksploatacyjnych będzie go kosztowao 17 tysięcy złotych.

W BMW maja takie mniej wiecej szkolenia.

Naprawde.

KJ

Data: 2010-03-31 16:06:00
Autor: kamil
Dostałem przegląd - paranoja :(
"Jurand" <jurand@interia.pl> wrote in message news:hovhie$kf1$1news.onet.pl...

Użytkownik "Agent" <wprzyjemski@onet.ue> napisał w wiadomości news:hovfgu$e95$1news.onet.pl...
Te przeglądy to lipa konkretna. Byłłem na przeglądzie specjalnie ówiłem żeby dobrze wyszarpali bo mi coś stuka w prawym przednim kole. Nic nie znaleźli, ciekawy byłem stanu amorków a tu facet zjeżdża "z toru" i idzie wbić pieczątkę. Na pytanie " A co z amortyzatorami" odpowiedź była " My nie robimy. A co rzuca coś na drodze?" Witki mi opadły

Ja powiem to tak:

1. Znalezienie mechanika, który ma mózg - to jest godny pochwały wyczyn
2. Znalezienie mechanika, który ma mózg i go używa - no to już jest praktycznie rzecz na pograniczu cudów.
3. Znalezienie mechanika, który ma mózg i go używa, a przy okazji nie naciąga klientów - to jak szukanie Bazyliszka w podkrakowskich grotach.

Najciekawsze jest to, ze mechanicy twierdza to samo o lekarzach, lekarze o budowlancach, budowlancy o sprzedawcach, sprzedawcy o elektrykach, elektrycy o nauczycielach, a wszyscy wyzej wymienieni o Twoim zawodzie, jakikolwiek by nie byl.



Pozdrawiam
Kamil

Data: 2010-03-31 22:45:10
Autor: Jurand
Dostałem przegląd - paranoja :(
Użytkownik "kamil" <kamil@spam.com> napisał w wiadomości news:hovocq$om7$1inews.gazeta.pl...
"Jurand" <jurand@interia.pl> wrote in message
news:hovhie$kf1$1news.onet.pl...

Użytkownik "Agent" <wprzyjemski@onet.ue> napisał w wiadomości news:hovfgu$e95$1news.onet.pl...
Te przeglądy to lipa konkretna. Byłłem na przeglądzie specjalnie ówiłem żeby dobrze wyszarpali bo mi coś stuka w prawym przednim kole. Nic nie znaleźli, ciekawy byłem stanu amorków a tu facet zjeżdża "z toru" i idzie wbić pieczątkę. Na pytanie " A co z amortyzatorami" odpowiedź była " My nie robimy. A co rzuca coś na drodze?" Witki mi opadły

Ja powiem to tak:

1. Znalezienie mechanika, który ma mózg - to jest godny pochwały wyczyn
2. Znalezienie mechanika, który ma mózg i go używa - no to już jest praktycznie rzecz na pograniczu cudów.
3. Znalezienie mechanika, który ma mózg i go używa, a przy okazji nie naciąga klientów - to jak szukanie Bazyliszka w podkrakowskich grotach.

Najciekawsze jest to, ze mechanicy twierdza to samo o lekarzach, lekarze o budowlancach, budowlancy o sprzedawcach, sprzedawcy o elektrykach, elektrycy o nauczycielach, a wszyscy wyzej wymienieni o Twoim zawodzie, jakikolwiek by nie byl.

Bo niestety to jest sama prawda - znalezienie uczciwego, solidnego budowlańca też graniczy z cudem. Powód jest prosty - mechanika samochodowa czy też usługi budowlane to są rzeczy, których może się podjąć praktycznie dowolny, zdrowy facet. Niestety - problemy się zaczynają w momencie, gdy trzeba wykonać coś bardziej skomplikowanego, niż wymiana klocków hamulcowych lub położenie cegły na cegle. I zamiast się przyznać otwarcie "Panie - takich usług NIE WYKONUJĘ bo się NIE ZNAM", to taki debil jeden z drugim psuje coraz bardziej sobie opinię, wykonując kolejne fuszerki.

Jurand.

Data: 2010-03-31 23:43:42
Autor: Tomasz Pyra
Dostałem przegląd - paranoja :(
Jurand pisze:

1. Znalezienie mechanika, który ma mózg - to jest godny pochwały wyczyn
2. Znalezienie mechanika, który ma mózg i go używa - no to już jest praktycznie rzecz na pograniczu cudów.
3. Znalezienie mechanika, który ma mózg i go używa, a przy okazji nie naciąga klientów - to jak szukanie Bazyliszka w podkrakowskich grotach.

No niestety.
Samochody coraz bardziej skomplikowane, tego myślenia coraz więcej, a poziom mechaników co najmniej bez zmian.

Ale mimo wszystko myślący też się zdarzają.
Ja tam bacznie obserwuję wszelkie przejawy myślenia (nawet te najdrobniejsze), zapamiętuje i wiem gdzie wracać.

Są jednostkowe przypadki typu elektryk, który się podejmuje wszystkiego i praktycznie wszystko udaje mu się naprawić - ale gość ma terminy z kosmosu i mieszka 15 km od Krakowa.

Właśnie co ciekawe, ci którzy potrafią samochód ogarnąć zazwyczaj również wcale nie mają wysokich cen - co w połączeniu kończy się tak że dzwoni się do takiego a on mówi żebym zadzwonił za tydzień, to on będzie wiedział czy ma czas, wtedy ewentualnie zajrzy i powie na kiedy mi to zrobi... To do tego czasu to ja już zazwyczaj sam zdążę zapomnieć że zrobiłem.

Większość rzeczy diagnozuję sobie sam - oszczędzając masę pieniędzy na nic diagnostom (w efekcie końcowym) nie mówiące "podpięcie do komputera za jedyne 150 PLN".

A w takim wypadku jest jeszcze opcja jak wyjść z sytuacji z czystymi rękami. Jak już wiesz o co chodzi to można pojechać już do byle kogo, dokładnie powiedzieć co i jak ma zrobić i to już się zazwyczaj udaje.

Największa kpina to stacje autoryzowane.

Mam wrażenie że w ASO to głównie goszczą naprawiający szkody z OC sprawcy, a więc "cena nie gra roli". To i się ceny dla klientów płacących za siebie wywindowały w kosmos.

ASO często jest jednak dobre jeżeli chodzi o wiedzę dotyczącą specyfiki jakiegoś modelu.
Np. na zasadzie że mi się chłodziwo do oleju dostaje - każdy od razu się rzuci na wymianę UPG, a tu się okazuje że schowali gdzieś jeszcze w silniku jakiś wymiennik ciepła woda-olej z własnym termostatem i podobno tamtędy leci.
A że silnik niezbyt popularny, to szansa że poza ASO trafi się ktoś kto coś takiego _wie_ (bo to już nie jest kwestia myślenia) jest mała.

Data: 2010-03-31 16:28:41
Autor: krzysiek82
Dostałem przegląd - paranoja :(
wwwojtek1 pisze:
P.S.: Mogę podać nazwę stacji i nazwisko diagnosty....?

Podaj ale nie tu tylko odpowiednim służbom.
Ja miałem podobnie pojechałem na przegląd dwa dni przed terminem (wyśmiano mnie, że po co tak wcześnie) miałem dziurę w tłumiku nikt nie zwrócił na to uwagi, hamulce sprawdzili i powiedzieli, że jest ok, a jak się okazało jak zmieniałem koła klocków już prawie nie było, zwalony czujnik wiec nie alarmował a do słabnącego hamowania się po prostu przyzwyczaiłem. Auto przegląd przeszło a nie powinno. Także nie smarowałem, bo przecież chodzi o moje i bliskich bezpieczeństwo.

--
krzysiek82

Data: 2010-03-31 17:04:54
Autor: Jakub Witkowski
Dostałem przegląd - paranoja :(
krzysiek82 pisze:

się okazało jak zmieniałem koła klocków już prawie nie było, zwalony czujnik wiec nie alarmował a do słabnącego hamowania się po prostu przyzwyczaiłem.

Ale co ma grubość klocka do siły hamowania?
Chyba, że już metalem o tarczę tarłeś.

--
Jakub Witkowski    |  Prezentowane opinie mogą być niepoważne,
    z domeny        |  nieprawdziwe, lub nie odpowiadać w części
gts /kropka/ pl    |  lub całości poglądom ich Autora.

Data: 2010-03-31 17:18:51
Autor: Artur Maśląg
Dostałem przegląd - paranoja :(
Jakub Witkowski pisze:
krzysiek82 pisze:

się okazało jak zmieniałem koła klocków już prawie nie było, zwalony czujnik wiec nie alarmował a do słabnącego hamowania się po prostu przyzwyczaiłem.

Ale co ma grubość klocka do siły hamowania?

O ile się orientuję nic, ale niektórzy twierdzą inaczej.

Chyba, że już metalem o tarczę tarłeś.

Raczej nie - gdyby tak było, to by napisał, że tarcze wymieniał,
albo toczył.

--
Jutro to dziś - tyle że jutro.

Data: 2010-03-31 16:41:33
Autor: Bolek
Dostałem przegląd - paranoja :(
wwwojtek1 wrote:

Od razu potem pojechałem do mechanika, który od dawna obsługuje mój
samochód...
Wymieniono:
- 4x amortyzator (przednie całkowicie skorodowane i niesprawne, tylne
z początkami wycieku)
- łożyska i gumy górnego mocowania amortyzatorów przednich
- gumy górnego mocowania amortyzatorów tylnych
- sprężyny przednie
- tuleje i sworznie wahaczy przednich
- końcówki drążków kierowniczych
- łączniki stabilizatora oraz gumy osadcze drążka stabilizatora
- łożyska kół przednich
- uszczelka pokrywy zaworów i zawór odmy
- geometria+zbieżność


Podaj ku przestrodze adres mechanika.

Data: 2010-03-31 18:29:59
Autor: Tomasz Pyra
Dostałem przegląd - paranoja :(
wwwojtek1 pisze:

Nawet nie mam siły pisac komentarza do całej sytuacji... A co byłoby
gdybym nie miał pojęcia o samochodach?
Ile takcih aut z nieświadomymi właścicielami jeździ po drogach?
Wszystko odbywało się legalnie. Przyjechałem, diagnosta przejął auto,
wyjechałem z pieczątką. Teoretycznie zaoszczędzić mogłem na naprawie i
łapówce i jeździć śmiercionośnym "czymś" kolejny rok...

Za to z moim Cinquecento które ze 100km/h zatrzymuje się na 34m, zawieszenie ma takie że 140km/h można jechać leśnym szutrem, kubełki, szelki, klatka, szmery-bajery przez cały dzień jeździłem od jednej SKP do drugiej i tu komuś pasów bezwładnościowych brakowało, tu regulacji fotela, faktur na przeróbki (???) i 100 innych bzdur które w większości wynikały z niewiedzy samego diagnosty na temat rzeczy które ma sprawdzić.

Ale oczywiście seria choćby złamana na pół, bez zawieszenia i kopcąca olejem przegląd przejdzie w trzy sekundy.

Data: 2010-03-31 19:39:34
Autor: Grzegorz Prędki
Dostałem przegląd - paranoja :(

Za to z moim Cinquecento które ze 100km/h zatrzymuje się na 34m,

Z ciekawosci - jakie masz hamulce i opony?

Data: 2010-03-31 19:48:48
Autor: Tomasz Pyra
Dostałem przegląd - paranoja :(
Grzegorz Prędki pisze:

Za to z moim Cinquecento które ze 100km/h zatrzymuje się na 34m,

Z ciekawosci - jakie masz hamulce i opony?

Opony Yokohama A539 175/50.
Hamulce seria, tarcze Brembo Max i Ferrodo DS2000 (AFAIR).

No i do tego zawias B6/Eibach pro-kit który ma raczej większy udział w pojedynczym hamowaniu niż same hamulce, bo same hamulce to czy seria czy nie wiadomo jakie wypasy zahamują na początku tak samo - lepsze materiały sprawdzają się dopiero po którymś z rzędu hamowaniu jak seria zaczyna się przegrzewać.

Data: 2010-03-31 22:39:58
Autor: qnick
Dostałem przegląd - paranoja :(
wwwojtek1 pisze:
Witam.
Chcę opisać, jak wygląda absolutnie legalny przegląd w pewnej stacji
diagnostycznej.
Pacjent: Ford Fiesta '98 ~105 000km
Objawy: Stuki podczasa jazdy, pływanie na zakrętach, trzeszczenie i
ocieranie w kołach podczas skrętu kierownicą, "dudnienie" zawieszenia,
problemy z utrzymaniem prostego toru jazdy, wyciek oleju z okolic tyłu
silnika.

Wypadł termin przeglądu, więdz jadę na stację diagnostyczną. Na
początku  nadmienię, iż nie odezwałem się słowem (poza "dzień dobry",
"dziękuję" i "do widzenia"), nie dałem złamanego grosza łapówki...
Pan po kompletnej "ścieżce" z uśmiechem oznajmił że auto jest sprawne
i wbił pieczątkę w dowód.

Od razu potem pojechałem do mechanika, który od dawna obsługuje mój
samochód...
Wymieniono:
- 4x amortyzator (przednie całkowicie skorodowane i niesprawne, tylne
z początkami wycieku)
- łożyska i gumy górnego mocowania amortyzatorów przednich
- gumy górnego mocowania amortyzatorów tylnych
- sprężyny przednie
- tuleje i sworznie wahaczy przednich
- końcówki drążków kierowniczych
- łączniki stabilizatora oraz gumy osadcze drążka stabilizatora
- łożyska kół przednich
- uszczelka pokrywy zaworów i zawór odmy
- geometria+zbieżność

Nawet nie mam siły pisac komentarza do całej sytuacji... A co byłoby
gdybym nie miał pojęcia o samochodach?
Ile takcih aut z nieświadomymi właścicielami jeździ po drogach?
Wszystko odbywało się legalnie. Przyjechałem, diagnosta przejął auto,
wyjechałem z pieczątką. Teoretycznie zaoszczędzić mogłem na naprawie i
łapówce i jeździć śmiercionośnym "czymś" kolejny rok...

Pozdrawiam...

P.S.: Mogę podać nazwę stacji i nazwisko diagnosty....?

Proponuję zapoznać się z Dz.U. nr 155 poz. 1232 z 2009 r. i poczytać załącznik nr 1 i wtedy dowiecie się co wchodzi w skład badania okresowego o którym tu piszecie (jakie czynności) a dopiero potem pisać czy się sprawdza amorki czy nie przy badaniu okresowym. Pozdr.

Data: 2010-03-31 22:51:06
Autor: Marcin Jan
Dostałem przegląd - paranoja :(
wwwojtek1 pisze:
Witam.
Chcę opisać, jak wygląda absolutnie legalny przegląd w pewnej stacji
diagnostycznej.

witaj
po prostu diagnosta z czegoś żyć musi. pootwierali trochę stacji więc jest walka o klienta. A jak fama w miasto idzie że jest koleś brzytwa i nie przepusza to gros klientów go będzie omijać.
pozdrawiam
marcin

Data: 2010-04-01 07:08:42
Autor: Jacek
Dostałem przegląd - paranoja :(
Ja miałem odwrotną sytuację:
diagnosta nie wbił pieczątki do dowodu, bo amortyzatory tylne miały tylko po 30-35%.
Trochę mnie zdziwiło, bo auto 3-letnie.
Biegiem załatwiłem wymianę (ASO + oryginalne amory).
Bardzo sie zdziwiłem, gdy na ponownym przeglądzie wyszło ledwo po 40%. Diagnosta oczywiście twierdzi, że to jest niemożliwe, że na pewno wsadzili mi stare amortyzatory, albo druga wersja - że dali nowe, ale wymagają czasu, aby "stwardnieć".
W końcu podbił mi ten przegląd.
Na szczęście od 2 lat stacja diagnostyczna już nie działa, bo zrobili tam co innego.
Jacek

Data: 2010-04-01 09:44:24
Autor: P.H.
Dostałem przegląd - paranoja :(

Użytkownik "Jacek" <nie_ma_takiego_numeru@wp.pl> napisał w wiadomoœci news:hp19or$369$1news.task.gda.pl...
Ja miałem odwrotną sytuację:
diagnosta nie wbił pieczątki do dowodu, bo amortyzatory tylne miały tylko po 30-35%.
Trochę mnie zdziwiło, bo auto 3-letnie.
Biegiem załatwiłem wymianę (ASO + oryginalne amory).
Bardzo sie zdziwiłem, gdy na ponownym przeglądzie wyszło ledwo po 40%. Diagnosta oczywiście twierdzi, że to jest niemożliwe, że na pewno wsadzili mi stare amortyzatory, albo druga wersja - że dali nowe, ale wymagają czasu, aby "stwardnieć".
W końcu podbił mi ten przegląd.
Na szczęście od 2 lat stacja diagnostyczna już nie działa, bo zrobili tam co innego.
Jacek

w na kompletnie wylanych amorach wyszło 65% sprawnoœci ;-)

Data: 2010-04-01 12:40:28
Autor: J.F.
Dostałem przegląd - paranoja :(
On Thu, 1 Apr 2010 09:44:24 +0200,  P.H. wrote:
w na kompletnie wylanych amorach wyszło 65% sprawności ;-)

Albo nie byly takie kompletnie wylane, albo uszczelki na tloczku byly
dobre i samo tarcie wystarczylo. Albo bez amorow to buja po 10cm i nie chce przestac ..

J.

Data: 2010-04-01 10:33:40
Autor: Tomasz Pyra
Dostałem przegląd - paranoja :(
Jacek pisze:
Ja miałem odwrotną sytuację:
diagnosta nie wbił pieczątki do dowodu, bo amortyzatory tylne miały tylko po 30-35%.
Trochę mnie zdziwiło, bo auto 3-letnie.
Biegiem załatwiłem wymianę (ASO + oryginalne amory).
Bardzo sie zdziwiłem, gdy na ponownym przeglądzie wyszło ledwo po 40%. Diagnosta oczywiście twierdzi, że to jest niemożliwe, że na pewno wsadzili mi stare amortyzatory, albo druga wersja - że dali nowe, ale wymagają czasu, aby "stwardnieć".

Widać taki mądry diagnosta że nawet nie wie co zmierzył.
W wielu samochodach taki wynik tyłu jest zupełnie normalny.

Wydaje mi się że dotyczy to małych samochodów z lekkim tyłem, w które włożono twarde sprężyny żeby zapewnić możliwość jazdy z trzema osobami z tyłu + bagażem, bez dobijania, a jednocześnie amortyzatory mają słabe tłumienie dostosowane do komfortowej jazdy niezaładowanym samochodem.

Data: 2010-04-01 17:04:59
Autor: Jacek
Dostałem przegląd - paranoja :(
Szacun Mistrzu!

Dokładnie tak było: 3 letnie cinqeuecento vat, a więc z lekkim tyłem (nawet bardzo lekkim). z twardymi sprężynami i do tego bez obciążenia.
Jak widać żaden sprzęt nie zastąpi rozumu i doświadczenia.
Jacek

Data: 2010-04-07 20:30:02
Autor: Plumpi
Dostałem przegląd - paranoja :(
Użytkownik "wwwojtek1" <wojciech.hauschild@gmail.com> napisał w wiadomości news:07def79f-1a16-4bb2-8ccb-

Po pierwsze, dla mnie nie do pomyślenia jest jeździć takim samochodem. Zanim pojechałbym na przegląd to najpierw odwiedziłbym mechanika i kazał mu to naprawić. I tu praktycznie to Ty sam sobie szkodzisz, bo wiedziałeś, że auto jest nie takie jakie być powinno.

Po drugie zgodnie z prawem powinieneś złożyć stosowne doniesienie, bo wiedząc o łamaniu prawa i nie reagując jesteś współodpowiedzialny :)

Dostałem przegląd - paranoja :(

Nowy film z video.banzaj.pl więcej »
Redmi 9A - recenzja budżetowego smartfona