Grupy dyskusyjne   »   pl.rec.dom   »   Jak poprawić akustykę?

Jak poprawić akustykę?

Data: 2015-03-15 13:01:57
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Pani Ewa napisała:

Chcę poprawić akustykę w salonie. Generalnie jestem minimalistką w aranżacji wnętrz, ale powoli dorosłam do tego, że jednak coś trzeba.

Co znaczy "poprawić akustykę"? Jaki to salon? Na zamku w Wiśniczu jest
kaplica. Ona ma bardzo poprawioną akustykę -- można powiedzieć, że
doprowadzoną do perfekcji. Kaplica jest spora, bo i zamek porządny.
Pan Lubomirski kazał zrobić nad nią paraboliczne sklepienie. Sam pewnie
tego nie wymyślił, podobne pomieszczenia budowano gdzieś tak chyba od
czasów renesansu. Gdy dwie osoby staną tam w rogach po przekątnej, to
choćby najcichszym szeptem mówiły, słyszeć się będą doskonale. Kiedyś
w jednym z rogów stał konfesjonał. Gdy jaśnie pani szła do spowiedzi
jako pierwsza, w tym czasie pan małżonek w najdalszym miejscu kaplicy
skromnie oczekiwał w ciszy i skupieniu na swoją kolej. Można podejrzewać,
że pani Lubomirska była jeszcze większą minimalistką u urządzaniu wnętrz
-- w ogóle się do takich rzeczy nie mieszała.

Na razie oczywiście stanęło na tym, żeby kupić spory dywan. To chyba najprostsze rozwiązanie, ale może coś jeszcze mogłoby pomóc?

Kierunek z dywanem wydaje mi się słuszny. Jeśli nawet nie naprawi
akustyki, to nowy nabytek może oddać nieocenione zasługi przy
zamiataniu. Na salonach porządek to podstawa.

A jeśli jednak dywan, to drugie pytanie - czy ktoś ma doświadczenia z dywanami firmy "agnella" z Białegostoku? Czy ma sens inwestowanie w ich wełniane wyroby? Są ze 4 razy droższe od syntetycznych, ale może warto?

Doświadczeń z dywanami od Agnelli nie mam żadnych. Coś bym najwyżej mógł
rzec o tym od Sierpińskiego, choć głównie w teorii. Gdyby też przypadł
Pani do gustu, to mogę się odwdzięczyć za tę świeczkę u Steinhausa -- tym
razem, to ja mam bliżej.

Jarek

--
Przedwojenne trzydniówki Wacia S. we Lwowie -- Banachalia.

Data: 2015-03-15 15:39:34
Autor: FEniks
Jak poprawić akustykę?
W dniu 2015-03-15 o 13:01, Jarosław Sokołowski pisze:
Co znaczy "poprawić akustykę"? Jaki to salon? Na zamku w Wiśniczu jest kaplica. Ona ma bardzo poprawioną akustykę -- można powiedzieć, że doprowadzoną do perfekcji. Kaplica jest spora, bo i zamek porządny.

Żadna ze mnie księżniczka, a mniszka tym bardziej.

czasów renesansu. Gdy dwie osoby staną tam w rogach po przekątnej, to choćby najcichszym szeptem mówiły, słyszeć się będą doskonale.

Mnie jednak zależy na przeciwnym efekcie. Chciałabym ograniczyć rozprzestrzenianie się głosów oraz je zmiękczyć.


Kierunek z dywanem wydaje mi się słuszny. Jeśli nawet nie naprawi akustyki, to nowy nabytek może oddać nieocenione zasługi przy zamiataniu. Na salonach porządek to podstawa.

Zamiatania może będzie mniej, ale za to więcej odkurzania, więc to marna pociecha.

Doświadczeń z dywanami od Agnelli nie mam żadnych. Coś bym najwyżej mógł
rzec o tym od Sierpińskiego, choć głównie w teorii. Gdyby też przypadł
Pani do gustu, to mogę się odwdzięczyć za tę świeczkę u Steinhausa -- tym
razem, to ja mam bliżej.

Chociaż taka wieloosiowa symetria na pewno nie jest tym, czego będę w dywanie poszukiwać, to bardzo proszę przy okazji tę świeczkę zapalić. Pamięć o wielkich umysłach trzeba kultywować.

Ewa

Data: 2015-03-15 16:39:04
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Pani Ewa napisała:

Gdy dwie osoby staną tam w rogach po przekątnej, to choćby
najcichszym szeptem mówiły, słyszeć się będą doskonale.

Mnie jednak zależy na przeciwnym efekcie. Chciałabym ograniczyć rozprzestrzenianie się głosów oraz je zmiękczyć.

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie, po uważaniu.
Akustyka była całkiem nieakceptowalna. Płyty rezonowały jak jakaś
gitara, cytra, lutnia, czy wręcz lira korbowa. Mieszkańcy starali
się temu jakoś zaradzić wieszając na ścianach różne miękkie rzeczy,
ale i tak nie wszystko dało się wytłumić. Mam nadzieję, że to nie
jest ten przypadek.

Sufitom częściej niż ścianom się zdarza, że z czegoś rezonującego
zrobione. Wtedy dywan może zrobić dobrze. Ale jeśli dwie równoległe
ściany puste, to w niczym nie pomoże. Przed zakupem kobierca warto
zrobić sumulację -- rozłożyć na podłodze coś miękkiego. Z braku
lepszych pomysłów można choćby rozrzucić liczne części garderoby.

nowy nabytek może oddać nieocenione zasługi przy zamiataniu.
Na salonach porządek to podstawa.

Zamiatania może będzie mniej

Przede wszystkim bliżej -- i tym się trzeba cieszyć.

Jarek

--
Tu przerwał, lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało,
Że Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało.

Data: 2015-03-15 17:05:29
Autor: FEniks
Jak poprawić akustykę?
W dniu 2015-03-15 o 16:39, Jarosław Sokołowski pisze:
Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy, więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły, a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie, po uważaniu. Akustyka była całkiem nieakceptowalna. Płyty rezonowały jak jakaś gitara, cytra, lutnia, czy wręcz lira korbowa. Mieszkańcy starali się temu jakoś zaradzić wieszając na ścianach różne miękkie rzeczy, ale i tak nie wszystko dało się wytłumić. Mam nadzieję, że to nie jest ten przypadek.

Nie, na pewno nie ten przypadek. Problem chyba w tym, że dół to dość spora przestrzeń dzienna z częścią jadalną i "salonową". A do tego dochodzi jeszcze kuchnia i korytarz - też w sumie nieoddzielone za bardzo. No i schody. Wszystkie dźwięki dość frywolnie się rozchodzą.

Sufitom częściej niż ścianom się zdarza, że z czegoś rezonującego zrobione. Wtedy dywan może zrobić dobrze. Ale jeśli dwie równoległe ściany puste, to w niczym nie pomoże.

Ściany nie są zupełnie puste. Na jednej duży regał z książkami, na przeciwległej okna (z firankami!), na kolejnej źródło dźwięków wszelakich i obrazów. Nie wiem, jak potraktować czwartą, bo częściowo są przy niej schody, a częściowo kredens. I tak to mniej więcej wygląda. Nic miękkiego poza fotelami i kanapą, ale te nie stoją przy ścianach.

Przed zakupem kobierca warto zrobić sumulację -- rozłożyć na podłodze coś miękkiego. Z braku lepszych pomysłów można choćby rozrzucić liczne części garderoby.

W sumie to jestem zdecydowana na ten dywan, nawet jeśli nie miałby poprawić sytuacji akustycznej, to będzie przyjemniej. Pal licho sprzątanie!

Ewa

Data: 2015-03-15 17:56:31
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Pani Ewa napisała:

Problem chyba w tym, że dół to dość spora przestrzeń dzienna z częścią
jadalną i "salonową". A do tego dochodzi jeszcze kuchnia i korytarz -
też w sumie nieoddzielone za bardzo. No i schody. Wszystkie dźwięki
dość frywolnie się rozchodzą.
[...]
Ściany nie są zupełnie puste. Na jednej duży regał z książkami, na przeciwległej okna (z firankami!), na kolejnej źródło dźwięków wszelakich i obrazów. Nie wiem, jak potraktować czwartą, bo częściowo
są przy niej schody, a częściowo kredens. I tak to mniej więcej wygląda. Nic miękkiego poza fotelami i kanapą, ale te nie stoją przy ścianach.

Trudno na podstawie samych tylko opisów coś konkretnego powiedzieć.
Wszystko zależy od tego, z czego te schody, z czego podłoga. Geometria
pomieszczeń też oczywiście ważna. Miękkie tłumiki wcale nie muszą stać
pod ścianami -- fotel na środku też zrobi swoje. Dalej, to już eksprymenty.
Jeśli wstawienie tolerowanej liczby miękkich rzeczy nie pomoże, a nawet
wpuszczenie do domu kota nic nie zmieni, to można zacząć zmiękczać ściany.
Bo domyślam się, że tam mur twardy. Jeśli ma pozostać ściana typu ściana,
to jest oklejanie korkiem. Korek można malować tak, że nie widać, że on
korek. Może wystarczyć oklejenie fragmentu.

Przed zakupem kobierca warto zrobić sumulację -- rozłożyć na podłodze coś miękkiego. Z braku lepszych pomysłów można choćby rozrzucić liczne części garderoby.

W sumie to jestem zdecydowana na ten dywan, nawet jeśli nie miałby poprawić sytuacji akustycznej, to będzie przyjemniej. Pal licho
sprzątanie!

Więc to tak! Przejściowo sytuacja akustyczna może się nawet pogorszyć,
jeśli rodzina w domu zacznie na ten dywan wyrzekać, że on nie taki.
Ale to przejściowo -- potem dźwięki ucichną, wszyscy się przyzwyczają
i sytuacja wróci do normy.

Jarek

--
Grunt to ziemia, a ziemia to grunt
Szpunt to korek, a korek to szpunt.

Data: 2015-03-15 20:54:15
Autor: FEniks
Jak poprawić akustykę?
W dniu 2015-03-15 o 17:56, Jarosław Sokołowski pisze:

Jeśli ma pozostać ściana typu ściana, to jest oklejanie korkiem. Korek można malować tak, że nie widać, że on korek. Może wystarczyć oklejenie fragmentu.

Nie, korek nie podoba mi się. Byłam kiedyś w takim wnętrzu wyłożonym korkiem i czułam się jak w jakiejś piwnicy czy innej norze. Korek ten nie był pomalowany, to inna sprawa.

Więc to tak! Przejściowo sytuacja akustyczna może się nawet pogorszyć,
jeśli rodzina w domu zacznie na ten dywan wyrzekać, że on nie taki.

Dywan zostanie (a właściwie już został) wybrany demokratycznie. Teraz trzeba decyzję zrealizować.

Ewa

Data: 2015-03-15 21:31:54
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Pani Ewa napisała:

Jeśli ma pozostać ściana typu ściana, to jest oklejanie korkiem.
Korek można malować tak, że nie widać, że on korek. Może wystarczyć oklejenie fragmentu.

Nie, korek nie podoba mi się. Byłam kiedyś w takim wnętrzu wyłożonym korkiem i czułam się jak w jakiejś piwnicy czy innej norze. Korek ten nie był pomalowany, to inna sprawa.

Pomalowany może z daleka wyglądać jak każda inna ściana. Z bliska widać
fakturę -- bywa(ł) klejony po prostu po to, by zamaskować nierówności
tynku. Podałem przykład tzw. szlachetnego materiału, by ktoś się na mnie
nie obraził, że jakąś tandetę wciskam. Ale są teraz też różne tapety
ze styropianu czy czegoś podobnego, tak samo nadające się do malowania
i o podobnie głuszących właściwościach. Tu znowu najlepiej zacząć od
eksperymentu -- powiesić w podejrzanym miejscu jaką zasłonę, a jeśli
akustyce zrobi dobrze, to się zastanowić, co tam zamiast niej może być.


Jarek
--
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
Co to będzie, co to będzie?

Data: 2015-03-15 21:44:29
Autor: @
Jak poprawić akustykę?

Użytkownik "FEniks" <xxx@poczta.fm> napisał w wiadomości news:5505e368$0$2194$65785112news.neostrada.pl...
W dniu 2015-03-15 o 17:56, Jarosław Sokołowski pisze:

Jeśli ma pozostać ściana typu ściana, to jest oklejanie korkiem. Korek można malować tak, że nie widać, że on korek. Może wystarczyć oklejenie fragmentu.

Nie, korek nie podoba mi się. Byłam kiedyś w takim wnętrzu wyłożonym korkiem i czułam się jak w jakiejś piwnicy czy innej norze. Korek ten nie był pomalowany, to inna sprawa.

Więc to tak! Przejściowo sytuacja akustyczna może się nawet pogorszyć,
jeśli rodzina w domu zacznie na ten dywan wyrzekać, że on nie taki.

Dywan zostanie (a właściwie już został) wybrany demokratycznie. Teraz trzeba decyzję zrealizować.

Ewa


Pomijajac akustyke, w przypadku dywanu wzielabym pod uwage kwestie alergiczne.
Jezeli nie masz dzieci alergicznych to ok, jezeli masz uczulone np. na kurz, to dywan moze pogorszyc sytuacje, bo trudno pozbyc sie z niego roztoczy. Zwykle odkurzanie, nawet codzienne, niewiele pomaga, trzeba by bylo czyscic dywan systematycznie z uzyciem pary.
Zgodnie z zaleceniami alergologa pozbylam sie dywanu i chodnikow, zostaly gole panele, ktore latwo wymyc - pomoglo. Na wyciszenie odglosow, jakie moje dziecko sprzedaje sasiadom (pilka, pojazdy rozmaitego autoramentu, skakanie i biegi po domu) rowniez, bo juz sie nie skarza. Pod panelami mam folie i podklad, wczesniej mialam tylko plytki PCW.

Pozdrawiam
@



-- -
Ta wiadomość została sprawdzona na obecność wirusów przez oprogramowanie antywirusowe Avast.
http://www.avast.com

Data: 2015-03-16 11:57:27
Autor: Ikselka
Jak poprawić akustykę?
Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...
--

Ikselka
"Spójrzmy tylko na królestwo nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy
na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co
ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego
ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i
pewni siebie.
Jan Zamoyski, fragment przemówienia sejmowego z 1575.

Data: 2015-03-16 11:59:34
Autor: Ikselka
Jak poprawić akustykę?
Dnia Mon, 16 Mar 2015 11:57:27 +0100, Ikselka napisał(a):

Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

....brak jeszcze tylko gipsowych lub styropianowych kasetonów na suficie 3-]


--

Ikselka
"Spójrzmy tylko na królestwo nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy
na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co
ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego
ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i
pewni siebie.
Jan Zamoyski, fragment przemówienia sejmowego z 1575.

Data: 2015-03-16 14:02:57
Autor: Fragi
Jak poprawić akustykę?
Dnia Mon, 16 Mar 2015 11:57:27 +0100, Ikselka napisał(a):

Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

Ale to wykonawca chyba wpadł na ten pomysł, a nie właściciele/mieszkańcy.
Tak zrozumiałam. Może nie wiedzieli, co kupują? ;)

--
Pozdrawiam,
M.

Data: 2015-03-16 14:40:42
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Fragi pisze:

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

Ale to wykonawca chyba wpadł na ten pomysł, a nie właściciele/mieszkańcy.
Tak zrozumiałam. Może nie wiedzieli, co kupują? ;)

Bardzo dobrze wiedzieli, co kupują. A potem ani chwili tego nie żałowali.
Tam wyścigi były u dewelopera, bo o inne tak dobre miejsce w Warszawie
trudno. Nawet gdyby od razu robić remont, to warto było.

Autor pomysłu został wcześniej wskazany. Każdy, kto ma pojęcie o czytaniu,
zrozumiał to. Natomiast nie każdy musi wiedzieć, że "kartongips na cegle",
to jeszcze nic złego. Ma to swoje zalety, kiedyś nawet dość często tak
robiono. Dzisiaj chyba rzadziej, bo są inne sposoby by to samo osiągnąć.
Ale ten dom już swoje lata ma. Jeśli chodzi o techniki budowlane, minęła
cała epoka od jego postawienia. W opisanym przypadku najbardziej zawinili
wykonawcy najniższego szczebla -- ci, co na budowie z kubłem z zaprawą.
Walili placki gipsowe tu i ówdzie, po uważaniu, a nie tak jak zasady
sztuki budowlanej każą.

Jarek

--
Tutaj się chlapnie gipsem, czy wapnem,
Tu się przybije klinem klin,
I już futryna jakoś się trzyma,
Żeby tak jeszcze wepchnąć te drzwi.

Data: 2015-03-16 19:02:00
Autor: Ikselka
Jak poprawić akustykę?
Dnia Mon, 16 Mar 2015 14:40:42 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Autor pomysłu został wcześniej wskazany.

No przecież oczywiste, że to WYKONAWCA dyktuje WŁAŚCICIELOWI, co ma być
zrobione i jak :->

Każdy, kto ma pojęcie o czytaniu,
zrozumiał to.

Jak wyżej.

Natomiast nie każdy musi wiedzieć, że "kartongips na cegle",
to jeszcze nic złego. Ma to swoje zalety,

Tylko i wyłącznie dla wykonawcy. Ale to tylko kiedy właściciel głupi i da
się zbajerować. No niestety kartongips to tandeta, ewentualnie rozwiązane
tymczasowe, awaryjne itp.


kiedyś nawet dość często tak
robiono. Dzisiaj chyba rzadziej, bo są inne sposoby by to samo osiągnąć.
Ale ten dom już swoje lata ma.

Stary dom - tym bardziej należało zbadać i ew. naprawić tynki (pewnie
wapienne), a nie przykrywać stary tynk (może zagrzybiony) kartongipsem.

Jeśli chodzi o techniki budowlane, minęła
cała epoka od jego postawienia. W opisanym przypadku najbardziej zawinili
wykonawcy najniższego szczebla -- ci, co na budowie z kubłem z zaprawą.
Walili placki gipsowe tu i ówdzie, po uważaniu, a nie tak jak zasady
sztuki budowlanej każą.

Zawinił właściciel - woją głupotą, wierząc, ze wykonawca dba o jego
interes, a nie o swój. Położyć kartongips to byle łachudra potrafi, a
niekumatemu nowobogackiemu radość. Piszę "nowobogackiemu", bo żeby tak się
dać naciąć, to trzeba pierwszy raz w życiu mieć styczność z budowaniem
własnego.
--

Ikselka
"Spójrzmy tylko na królestwo nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy
na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co
ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego
ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i
pewni siebie.
Jan Zamoyski, fragment przemówienia sejmowego z 1575.

Data: 2015-03-19 11:27:09
Autor: 666
Jak poprawić akustykę?
A jak chciałbyś przymocować suchy tynk do muru ceglanego?
Zgodnie ze sztuką to ruszt, tylko po co w nowym mieszkaniu?


-- -- -
Walili placki gipsowe tu i ówdzie, po uważaniu, a nie tak jak zasady sztuki budowlanej każą.

Data: 2015-03-19 13:56:07
Autor: Ikselka
Jak poprawić akustykę?
Dnia Thu, 19 Mar 2015 11:27:09 +0100, 666 napisał(a):

(...)tylko po co w nowym mieszkaniu?


Właśnie temu się nie mogę nadziwić - PO CO.
Przecież do tego nawet obrazka nie da się normalnie przymocować. Pęka toto
na łączeniach, żeby nie wiem jak starannie je zamaskowano. Wygląda toto po
kilku latach, jak wnętrze barakowozu lub budki z piwem.
--

Ikselka
"Spójrzmy tylko na królestwo nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy
na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co
ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego
ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i
pewni siebie.
Jan Zamoyski, fragment przemówienia sejmowego z 1575.

Data: 2015-03-16 18:55:47
Autor: Ikselka
Jak poprawić akustykę?
Dnia Mon, 16 Mar 2015 14:02:57 +0100, Fragi napisał(a):

Dnia Mon, 16 Mar 2015 11:57:27 +0100, Ikselka napisał(a):

Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

Ale to wykonawca chyba wpadł na ten pomysł, a nie właściciele/mieszkańcy.
Tak zrozumiałam. Może nie wiedzieli, co kupują? ;)

A od kiedy wykonawca dyktuje właścicielowi, co FINALNIE ma być zrobione i
jak? 3-)


--

Ikselka
"Spójrzmy tylko na królestwo nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy
na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co
ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego
ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i
pewni siebie.
Jan Zamoyski, fragment przemówienia sejmowego z 1575.

Data: 2015-03-16 19:33:08
Autor: Fragi
Jak poprawić akustykę?
Dnia Mon, 16 Mar 2015 18:55:47 +0100, Ikselka napisał(a):

Dnia Mon, 16 Mar 2015 14:02:57 +0100, Fragi napisał(a):

Dnia Mon, 16 Mar 2015 11:57:27 +0100, Ikselka napisał(a):

Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

Ale to wykonawca chyba wpadł na ten pomysł, a nie właściciele/mieszkańcy.
Tak zrozumiałam. Może nie wiedzieli, co kupują? ;)

A od kiedy wykonawca dyktuje właścicielowi, co FINALNIE ma być zrobione i
jak? 3-)

Może kupili kota w worku ;) Nie trudno dzisiaj o przeróżne fuszerki. Trzeba
być podwójnie ostrożnym. Najlepiej to jakiegoś rzeczoznawcę mieć u boku :)

--
Pozdrawiam,
M.

Data: 2015-03-16 20:25:27
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Fragi pisze:

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

Ale to wykonawca chyba wpadł na ten pomysł, a nie właściciele/mieszkańcy.
Tak zrozumiałam. Może nie wiedzieli, co kupują? ;)

A od kiedy wykonawca dyktuje właścicielowi, co FINALNIE ma być zrobione
i jak? 3-)

Może kupili kota w worku ;) Nie trudno dzisiaj o przeróżne fuszerki.
Trzeba być podwójnie ostrożnym. Najlepiej to jakiegoś rzeczoznawcę
mieć u boku :)

Nie, nie kupowali kota w worku. Bardzo wyraźnie napisałem, że kupione
od dewelopera. Się idzie, się ogląda, się płaci, się bierze. I się nie
narzeka, bo nie ma na co. Gdy wykonawca wykonywał te swoje gipsopacki,
to właścicielem nieruchomości był deweloper (a może jego bank) -- i to
on dyktował co i jak ma być zrobione.

Trzeba być żywcem wyjętym z lwowskiej kamienicy pani Dulskiej, żeby tak
kompletnie nie rozumieć jak może wyglądać budowa w XXI wieku (tak, ten
dom ma "swoje lata", postawiony został na samym początku tego wieku --
od tego czasu w budownictwie zmieniła się epoka).

Jarek

--
W porządnej kamienicy wypadki się nie trafiają.

Data: 2015-03-16 20:34:45
Autor: Ikselka
Jak poprawić akustykę?
Dnia Mon, 16 Mar 2015 20:25:27 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Trzeba być żywcem wyjętym z lwowskiej kamienicy pani Dulskiej, żeby tak
kompletnie nie rozumieć jak może wyglądać budowa w XXI wieku (tak, ten
dom ma "swoje lata", postawiony został na samym początku tego wieku --
od tego czasu w budownictwie zmieniła się epoka).

Epoka? - może. Ale nie LUDZIE.
:-D
:-D
:-D
--

Ikselka
"Spójrzmy tylko na królestwo nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy
na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co
ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego
ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i
pewni siebie.
Jan Zamoyski, fragment przemówienia sejmowego z 1575.

Data: 2015-03-18 12:43:58
Autor: Fragi
Jak poprawić akustykę?
Dnia Mon, 16 Mar 2015 20:25:27 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Fragi pisze:

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

Ale to wykonawca chyba wpadł na ten pomysł, a nie właściciele/mieszkańcy.
Tak zrozumiałam. Może nie wiedzieli, co kupują? ;)

A od kiedy wykonawca dyktuje właścicielowi, co FINALNIE ma być zrobione
i jak? 3-)

Może kupili kota w worku ;) Nie trudno dzisiaj o przeróżne fuszerki.
Trzeba być podwójnie ostrożnym. Najlepiej to jakiegoś rzeczoznawcę
mieć u boku :)

Nie, nie kupowali kota w worku. Bardzo wyraźnie napisałem, że kupione
od dewelopera. Się idzie, się ogląda, się płaci, się bierze. I się nie
narzeka, bo nie ma na co. Gdy wykonawca wykonywał te swoje gipsopacki,
to właścicielem nieruchomości był deweloper (a może jego bank) -- i to
on dyktował co i jak ma być zrobione.

No ale kupujący chyba wiedzieli, jakiej technologii użyto i jakich
materiałów? Deweloper takich informacji udziela przecież. Ma obowiązek
udzielić. Samo obejrzenie to jednak kupowanie kota w worku. No chyba że
cała reszta poza wyglądem ich nie obchodziła. Są i tacy klienci. Niektórzy
deweloperzy na nich żerują.

Trzeba być żywcem wyjętym z lwowskiej kamienicy pani Dulskiej, żeby tak
kompletnie nie rozumieć jak może wyglądać budowa w XXI wieku
Doskonale wiem, jak często wygląda budowa w XXI wieku :) I jacy bywają
deweloperzy i wykonawcy. Dlatego też trzeba być podwójnie czujnym.  --
Pozdrawiam,
M.

Data: 2015-03-18 14:18:33
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Fragi pisze:

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

Ale to wykonawca chyba wpadł na ten pomysł, a nie właściciele/mieszkańcy.
Tak zrozumiałam. Może nie wiedzieli, co kupują? ;)

A od kiedy wykonawca dyktuje właścicielowi, co FINALNIE ma być zrobione
i jak? 3-)

Może kupili kota w worku ;) Nie trudno dzisiaj o przeróżne fuszerki.
Trzeba być podwójnie ostrożnym. Najlepiej to jakiegoś rzeczoznawcę
mieć u boku :)

Nie, nie kupowali kota w worku. Bardzo wyraźnie napisałem, że kupione
od dewelopera. Się idzie, się ogląda, się płaci, się bierze. I się nie
narzeka, bo nie ma na co. Gdy wykonawca wykonywał te swoje gipsopacki,
to właścicielem nieruchomości był deweloper (a może jego bank) -- i to
on dyktował co i jak ma być zrobione.

No ale kupujący chyba wiedzieli, jakiej technologii użyto i jakich
materiałów? Deweloper takich informacji udziela przecież. Ma obowiązek
udzielić. Samo obejrzenie to jednak kupowanie kota w worku. No chyba
że cała reszta poza wyglądem ich nie obchodziła. Są i tacy klienci.
Niektórzy deweloperzy na nich żerują.

Wszystko wiedzieli, a nawet widzieli, bo kupowali gotowe. Obchodziło
ich wiele rzeczy, a najbardziej, to te istotne. Nie bez przyczyny na
dom mówi się "nieruchomość" -- tego zabrać w inne miejsce się nie da.
A w Warszawie o inne dobre miejsce, gdzie sprzedają domy, nie tak łatwo.
Co mieli robić, gdyby nawet fuszerkę dało się wykryć wcześniej? Żądać
groszowej obniżki ceny? Straszyć, że się pójdzie do konkurencj? Kolejka
chętnych tylko na to czekała. Rozwiązanie ostateczne, czyli zdarcie tych
płyt i położenie nowych porządnie, to nie jest jakaś straszna tragedia.
Gdyby ktoś chciał, to może nawet zrobić to inną techniką, choćby 'wybić
bardzo ciemnym wiśniowym adamaszkiem jedwabnym i obwieść szeroką złotą
lamperią'. W samych płytach kartonowo-gipsowych, jeśli dobrze położone,
nie ma niczego złego. A już zwłaszcza nie mają one niczego wspólnego
z "nowobogactwem" -- używa się ich budując dla biednych i dla bogatych.
Bo są dobre i tanie.

Trzeba być żywcem wyjętym z lwowskiej kamienicy pani Dulskiej, żeby
tak kompletnie nie rozumieć jak może wyglądać budowa w XXI wieku

Doskonale wiem, jak często wygląda budowa w XXI wieku :) I jacy bywają
deweloperzy i wykonawcy. Dlatego też trzeba być podwójnie czujnym.

Różnie *może* wyglądać, a czujnym trzeba być zwłaszcza w stosunku do
tych, którym się wydaje, że zawsze *musi* być tak, jak w XIX wieku.

Jarek

PS
Ja wiem, że nieustanne robienie sobie żartów z czyjejś głupoty, to
może nie jest tak bardzo ładne -- ale czasem trudno mi przemóc chęci
do tej zabawy. Zwłaszcza jeśli głupota jest prowokująca.

--
Widzi dom czerwony,
Nowo zbudowany,
Ludzie już mieszkają
W nieotynkowanym.

Data: 2015-03-18 16:56:05
Autor: FEniks
Jak poprawić akustykę?
W dniu 2015-03-18 o 14:18, Jarosław Sokołowski pisze:
Różnie *może* wyglądać, a czujnym trzeba być zwłaszcza w stosunku do tych, którym się wydaje, że zawsze *musi* być tak, jak w XIX wieku.

Jakieś 10 lat temu z okładem mój teść wymieniał okna na nowe i upierał się, że on w żadne plastiki nie wchodzi, że okna muszą być drewniane, bo tak było zawsze i już. No i wstawił drewniane. Teraz te okna wyglądają marnie - już są lekko wypaczone, farba i uszczelnienia zaczynają pękać. Za tę samą (wtedy) cenę mógłby mieć okna wciąż jak nowe.

Ewa

Data: 2015-03-18 18:20:06
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Pani Ewa napisała:

Różnie *może* wyglądać, a czujnym trzeba być zwłaszcza w stosunku do tych, którym się wydaje, że zawsze *musi* być tak, jak w XIX wieku.

Jakieś 10 lat temu z okładem mój teść wymieniał okna na nowe i upierał się, że on w żadne plastiki nie wchodzi, że okna muszą być drewniane, bo tak było zawsze i już. No i wstawił drewniane. Teraz te okna wyglądają marnie - już są lekko wypaczone, farba i uszczelnienia zaczynają pękać. Za tę samą (wtedy) cenę mógłby mieć okna wciąż jak nowe.

Dziesięć lat temu jeszcze było tak, że za tę samą cenę? Mam wrażenie
(ale pamięć ma ułomna), że już w ubiegłym wieku wykresy cen się przecięły.
Teraz też da się kupić okna drewniane, ale za cenę znacznie wyższą niż
plastikowe, może nawet kilka razy wyższą. Te co zdarza mi się wydywać,
nie wyglądaja po dziesięciu latach na zniszczone. Znajomi w zeszłym
roku przeprowadzili batalię we wspólnocie mieszkaniowej, żeby na klatce
schodowej okna wymienić na drewniane, a nie na najtańsze plastiki. I ja
ich rozumiem. To zabytkowa kamienica (w sensie stanu faktycznego, a nie
rejestru), warto zachować XIX-wieczny charakter.

Ja bym dzisiaj do współczesnego domu drewnianych okien nie kupił. Szkoda
kasy, lepiej wydać na co innego. Mam plastikowe od 25 lat -- i żadnych
zmian w nich nie widać. Ale jedno mam jakiś rok starsze, z nim się wiąże
ciekawa historia. Kupione na samym początku, jak tylko zaczęło być w handlu
dostępne coś innego niż drewniane okna typu stolbudowskiego. Chodzę ja po
Bartyckiej (w Warszawie to tam się wtedy kupowało takie rzeczy) i patrzę
co kto ma do sprzedania. Wybrałem co mi się podobało i pytam sprzedawców,
co mogą jeszcze dobrego o swoim towarze powiedzieć. A oni od razu, jak to
dobrze trafiłem, bo nikt inny takich okien nie ma. -- Co w nich takiego
wyjątkowego? -- One są bezkadmowe, a wszyscy inni tylko kadmowe sprzedają,
a kadm, to przecież śmierć.

Kupiłem, bo mi pasowały, a nie ze strachu przed białą śmiercią. Później
jeszcze wielokrotnie próbowałem testować strategię marketingową i pytałem
różnych sprzedawców, czy ich okna są bezkadmowe. Zawsze robili wielkie
oczy. Dzisiaj też nie wiem, czy to co teraz można kupić, jest kadmowe,
czy bezkadmowe (ale ktoś tu zapene dobrze to wie). Jakoś okienny marketing
oparł się o inne przymioty.

Jarek

--
Skarpetkami chcą nas, panie, powyzabijać. Ale nie mnie! Te żółte kurduple
za chude są w żółtych uszach. Patrz pan. O, widzisz pan? Kupuję... u tych
gupków, tę ich taniochę uciskową. Iii ciach! Żyletką gumki. I skarpetka
bezuciskowa, zdrowa. Bezuciskowe skapetki, zdrowe, bezuciskowe.

Data: 2015-03-18 19:15:33
Autor: Fragi
Jak poprawić akustykę?
Dnia Wed, 18 Mar 2015 18:20:06 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Pani Ewa napisała:

Różnie *może* wyglądać, a czujnym trzeba być zwłaszcza w stosunku do tych, którym się wydaje, że zawsze *musi* być tak, jak w XIX wieku.

Jakieś 10 lat temu z okładem mój teść wymieniał okna na nowe i upierał się, że on w żadne plastiki nie wchodzi, że okna muszą być drewniane, bo tak było zawsze i już. No i wstawił drewniane. Teraz te okna wyglądają marnie - już są lekko wypaczone, farba i uszczelnienia zaczynają pękać. Za tę samą (wtedy) cenę mógłby mieć okna wciąż jak nowe.

Dziesięć lat temu jeszcze było tak, że za tę samą cenę? Mam wrażenie
(ale pamięć ma ułomna), że już w ubiegłym wieku wykresy cen się przecięły.
Teraz też da się kupić okna drewniane, ale za cenę znacznie wyższą niż
plastikowe, może nawet kilka razy wyższą. Te co zdarza mi się wydywać,
nie wyglądaja po dziesięciu latach na zniszczone. Znajomi w zeszłym
roku przeprowadzili batalię we wspólnocie mieszkaniowej, żeby na klatce
schodowej okna wymienić na drewniane, a nie na najtańsze plastiki. I ja
ich rozumiem. To zabytkowa kamienica (w sensie stanu faktycznego, a nie
rejestru), warto zachować XIX-wieczny charakter.

Ja bym dzisiaj do współczesnego domu drewnianych okien nie kupił. Szkoda
kasy, lepiej wydać na co innego. Mam plastikowe od 25 lat -- i żadnych
zmian w nich nie widać. Ale jedno mam jakiś rok starsze, z nim się wiąże
ciekawa historia. Kupione na samym początku, jak tylko zaczęło być w handlu
dostępne coś innego niż drewniane okna typu stolbudowskiego. Chodzę ja po
Bartyckiej (w Warszawie to tam się wtedy kupowało takie rzeczy) i patrzę
co kto ma do sprzedania. Wybrałem co mi się podobało i pytam sprzedawców,
co mogą jeszcze dobrego o swoim towarze powiedzieć. A oni od razu, jak to
dobrze trafiłem, bo nikt inny takich okien nie ma. -- Co w nich takiego
wyjątkowego? -- One są bezkadmowe, a wszyscy inni tylko kadmowe sprzedają,
a kadm, to przecież śmierć.

Kupiłem, bo mi pasowały, a nie ze strachu przed białą śmiercią. Później
jeszcze wielokrotnie próbowałem testować strategię marketingową i pytałem
różnych sprzedawców, czy ich okna są bezkadmowe. Zawsze robili wielkie
oczy. Dzisiaj też nie wiem, czy to co teraz można kupić, jest kadmowe,
czy bezkadmowe (ale ktoś tu zapene dobrze to wie). Jakoś okienny marketing
oparł się o inne przymioty.

A propos okien. Usiłujemy sprzedać mieszkanie. Już gdzieś tak od 2 lat :)
Zgłoszeni jestesmy w kilku agencjach. I za każdym razem majac do czynienia
czy to z agentem, czy z potencjanym kupcem pada oczywiscie pytanie m.in. o
okna. Drewniane są uznawane za atut. Plastiki niestety nie. Podobnie z
podłogą sprawy mają się. Parkiet - atut. Panele - nie.

PS Ja do plastikowych okien się chyba nigdy nie przekonam. --
Pozdrawiam,
M.

Data: 2015-03-18 20:09:57
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Fragi pisze:

A propos okien. Usiłujemy sprzedać mieszkanie. Już gdzieś tak od 2 lat :)
Zgłoszeni jestesmy w kilku agencjach. I za każdym razem majac do czynienia
czy to z agentem, czy z potencjanym kupcem pada oczywiscie pytanie m.in.
o okna. Drewniane są uznawane za atut. Plastiki niestety nie. Podobnie
z podłogą sprawy mają się. Parkiet - atut. Panele - nie.

Takie rozkręcane stolbudowskie, jak za komuny robili, co bez młotka nie
dawały się zmknąć, a mucha przez szparę mogła przelecieć nie zwalniająć
w pędzie, te też są atutem?! Pytam, bo nie wiem -- sam bym chciał poznać
stan umysłowości u ludu. Że parkiet jest, to dość oczywiste. Ale mniej
oczywiste jest dla mnie zwracanie uwagi na szczegóły, które łatwo zmienić
za pieniądze niewielkie w stosunku do ceny zakupu całości.

PS Ja do plastikowych okien się chyba nigdy nie przekonam.

Kto bogatemu zabroni?

Jarek

PS
Teraz mi jeszcze przyszło do głowy, że drewniane okna z czasów komuny
mogą być atutem na zasadzie "panie, to trzeba zaraz wymienić, musimy
zjechać z ceną". Zjechać oczywiście więcej, niż wymiana kosztuje. Jak
są plastikowe, to można się spodziewać, że nie tak dawno właściciel
poniósł jakieś koszty, i być może to pamięta.

--
Jest port: promenada z betonu, rząd tablic, że basen jachtowy
jest tłum -- ludzie, jachty z plastiku, sklep "Ster", cola, frytki, rożen
i szum -- z różnych stron słychać wciąż tę najnowszą żeglarską opowieść
   -- o tym, ile kogo jacht kosztował

Data: 2015-03-18 20:27:46
Autor: Fragi
Jak poprawić akustykę?
Dnia Wed, 18 Mar 2015 20:09:57 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Fragi pisze:

A propos okien. Usiłujemy sprzedać mieszkanie. Już gdzieś tak od 2 lat :)
Zgłoszeni jestesmy w kilku agencjach. I za każdym razem majac do czynienia
czy to z agentem, czy z potencjanym kupcem pada oczywiscie pytanie m.in.
o okna. Drewniane są uznawane za atut. Plastiki niestety nie. Podobnie
z podłogą sprawy mają się. Parkiet - atut. Panele - nie.

Takie rozkręcane stolbudowskie, jak za komuny robili, co bez młotka nie
dawały się zmknąć, a mucha przez szparę mogła przelecieć nie zwalniająć
w pędzie, te też są atutem?!
O pamiętam takie :) Moje dzieciństwo :) Ale nie takie mam na myśli. Te
nasze na ten przykład wyglądają jak plastikowe. Aniesom:)

Pytam, bo nie wiem -- sam bym chciał poznać
stan umysłowości u ludu.

Też nie wiem :) Nasz budynek jest z 2006 roku, więc komuny jako takiej nie
zaznał ;)

Że parkiet jest, to dość oczywiste. Ale mniej
oczywiste jest dla mnie zwracanie uwagi na szczegóły, które łatwo zmienić
za pieniądze niewielkie w stosunku do ceny zakupu całości.

Pieniądze może i niewielkie, ale (i piszę to tylko z perspektywy kobiety,
która od razu by chciała mieć gotowe podłogi i ściany, by móc zajać się
wystrojem ;)) trochę roboty jest. No ale coś za coś.

PS Ja do plastikowych okien się chyba nigdy nie przekonam.

Kto bogatemu zabroni?

Jarek

PS
Teraz mi jeszcze przyszło do głowy, że drewniane okna z czasów komuny
mogą być atutem na zasadzie "panie, to trzeba zaraz wymienić, musimy
zjechać z ceną".
W tym starszym budownictwie to rzeczywiście tak się to może odbywać. Ale
przecież większość np. 'apatamentowcó'/bloków budownych obecnie ma
drweniane okna. Albo może ja miałam okazję tylko z takimi "mieć do
czynienia".

Zjechać oczywiście więcej, niż wymiana kosztuje. Jak
są plastikowe, to można się spodziewać, że nie tak dawno właściciel
poniósł jakieś koszty, i być może to pamięta.

O poniesionych kosztach zawsze się pamięta. I one się raczej nigdy nie
zwracają...

--
Pozdrawiam,
M.

Data: 2015-03-18 21:07:47
Autor: Fragi
Jak poprawić akustykę?
Dnia Wed, 18 Mar 2015 20:27:46 +0100, Fragi napisał(a):

Dnia Wed, 18 Mar 2015 20:09:57 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):
[...]
Fragi pisze:
[...]
PS
Teraz mi jeszcze przyszło do głowy, że drewniane okna z czasów komuny
mogą być atutem na zasadzie "panie, to trzeba zaraz wymienić, musimy
zjechać z ceną".
W tym starszym budownictwie to rzeczywiście tak się to może odbywać. Ale
przecież większość np. 'apatamentowcó'/bloków budownych obecnie ma
drweniane okna. Albo może ja miałam okazję tylko z takimi "mieć do
czynienia".

Jeju, ile literówek! Przepraszam :)

--
Pozdrawiam,
M.

Data: 2015-03-18 21:30:11
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Fragi pisze:

Drewniane są uznawane za atut. Plastiki niestety nie. Podobnie
z podłogą sprawy mają się. Parkiet - atut. Panele - nie.

Takie rozkręcane stolbudowskie, jak za komuny robili, co bez młotka nie
dawały się zmknąć, a mucha przez szparę mogła przelecieć nie zwalniająć
w pędzie, te też są atutem?!

O pamiętam takie :) Moje dzieciństwo :) Ale nie takie mam na myśli.
Te nasze na ten przykład wyglądają jak plastikowe. Aniesom:)

No to raczej nie kosztowały tyle, co plastikowe. O wiele więcej. Ale jak
mają wyglądać jak plastikowe, to ja nie wiedze powodu, by przepłacać.

Pytam, bo nie wiem -- sam bym chciał poznać stan umysłowości u ludu.

Też nie wiem :) Nasz budynek jest z 2006 roku, więc komuny jako takiej
nie zaznał ;)

Może to na zasadzie "okien bezkadmowych"? Deweloper mógł to przyjąć jako
sposób promocji -- "u nas okna z drewna". Wtedy już niemal każdy zdawał
sobie sprawę, że droższe (a więc w jego przekonaniu lepsze). A w tamtym
czasie deweloperzy młócili tak ogromną i szybka kasę, że dla nich taka
różnica w cenie była niczym. Żeby tylko szybciej obrócić i budować dalej.

Że parkiet jest, to dość oczywiste. Ale mniej oczywiste jest dla
mnie zwracanie uwagi na szczegóły, które łatwo zmienić za pieniądze
niewielkie w stosunku do ceny zakupu całości.

Pieniądze może i niewielkie, ale (i piszę to tylko z perspektywy
kobiety, która od razu by chciała mieć gotowe podłogi i ściany, by
móc zajać się wystrojem ;)) trochę roboty jest. No ale coś za coś.

Jak się jeszcze nie mieszka, to wszystko idzie bardzo szybko.

Teraz mi jeszcze przyszło do głowy, że drewniane okna z czasów komuny
mogą być atutem na zasadzie "panie, to trzeba zaraz wymienić, musimy
zjechać z ceną".

W tym starszym budownictwie to rzeczywiście tak się to może odbywać.
Ale przecież większość np. 'apatamentowcó'/bloków budownych obecnie
ma drweniane okna. Albo może ja miałam okazję tylko z takimi "mieć
do czynienia".

Dziwne mi się to wydaje, zwłaszcza biorąc pod uwagę proporcje w produkcji
jednych i drugich okien. I chyba nie mogę tego potwierdzić własnymi
obserwacjami. Ale może one tylko wyglądają na plastikowe. Aniesom.

Zjechać oczywiście więcej, niż wymiana kosztuje. Jak są plastikowe,
to można się spodziewać, że nie tak dawno właściciel poniósł jakieś
koszty, i być może to pamięta.

O poniesionych kosztach zawsze się pamięta. I one się raczej nigdy
nie zwracają...

Zależy od podejścia.

Jarek

--
Mordeczka, telewizor, to nasze okno na świat.

Data: 2015-03-18 20:17:47
Autor: FEniks
Jak poprawić akustykę?
W dniu 2015-03-18 o 19:15, Fragi pisze:

A propos okien. Usiłujemy sprzedać mieszkanie. Już gdzieś tak od 2 lat :)
Zgłoszeni jestesmy w kilku agencjach. I za każdym razem majac do czynienia
czy to z agentem, czy z potencjanym kupcem pada oczywiscie pytanie m.in. o
okna. Drewniane są uznawane za atut. Plastiki niestety nie. Podobnie z
podłogą sprawy mają się. Parkiet - atut. Panele - nie.

A prawda jest taka, że najważniejsza jest cena i lokalizacja. Przy tym wszystko inne idzie w cień, bo całą resztę można sobie wymienić, albo od razu, albo z czasem. Pytania są dla pośrednika, żeby miał o czym gadać i czym kusić klienta.
My sprzedaliśmy mieszkanie w cenie naszego obecnego domu (segmentu) - mieszkanie z plastikowymi oknami i panelami, o zgrozo!

Ewa

Data: 2015-03-18 21:03:14
Autor: Fragi
Jak poprawić akustykę?
Dnia Wed, 18 Mar 2015 20:17:47 +0100, FEniks napisał(a):

W dniu 2015-03-18 o 19:15, Fragi pisze:

A propos okien. Usiłujemy sprzedać mieszkanie. Już gdzieś tak od 2 lat :)
Zgłoszeni jestesmy w kilku agencjach. I za każdym razem majac do czynienia
czy to z agentem, czy z potencjanym kupcem pada oczywiscie pytanie m.in. o
okna. Drewniane są uznawane za atut. Plastiki niestety nie. Podobnie z
podłogą sprawy mają się. Parkiet - atut. Panele - nie.

A prawda jest taka, że najważniejsza jest cena i lokalizacja.
A to oczywiste. Lokalizację mamy świetną. Cena jednak może się niektórym
nie podobać ;), ale i tak już sporo zeszliśmy.

Przy tym wszystko inne idzie w cień, bo całą resztę można sobie wymienić, albo od razu, albo z czasem. Pytania są dla pośrednika, żeby miał o czym gadać i czym kusić klienta.

Ano właśnie. Agenci są w naszym kraju strasznie niemrawi.

My sprzedaliśmy mieszkanie w cenie naszego obecnego domu (segmentu)

My też chcemy taki właśnie krok zrobić, i myślę, że dom (np. na obrzeżach
Warszawy) kosztowałby nas dużo taniej niż to mieszkanie, w którym obecnie
mieszkamy. Może to nieco odstrasza klientów, gdy słyszą, że w grę
wchodziłaby transakcja wiązana - nie sprzedamy, dopóki nie znajdziemy domu.

- mieszkanie z plastikowymi oknami i panelami, o zgrozo!

Zazdroszczę :) Sprzedania znaczy się :) Już mam szczerze dosyć. --
Pozdrawiam,
M.

Data: 2015-03-18 21:45:22
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Fragi pisze:

My sprzedaliśmy mieszkanie w cenie naszego obecnego domu (segmentu)

My też chcemy taki właśnie krok zrobić, i myślę, że dom (np. na
obrzeżach Warszawy) kosztowałby nas dużo taniej niż to mieszkanie,
w którym obecnie mieszkamy. Może to nieco odstrasza klientów, gdy
słyszą, że w grę wchodziłaby transakcja wiązana - nie sprzedamy,
dopóki nie znajdziemy domu.

Przecież kupić dom na obrzeżach Warszawy, to dzisiaj żaden problem.
Można wybierać, przebierać, a jak się coś znajdzie, obgada sprawę,
to małe jest prawdopodobieństwo, że ktoś podkupi. Sprzedawca i tak
będzie szczęśliwy, że ma pewnego kupca, który da kasę zaraz jak sam
coś sprzeda. A wtedy mieszkanie można dać do sprzedaży bezwarunkowej.
Tak może pójść łatwiej. Chyba że nie chodzi o kupno domu, lecz budowę.

Jarek

--
Miał stryjek pod Gródkiem
Chałupę z ogródkiem.
"Dużo z tym zachodu,
Dosyć mam ogrodu!"
I wszystko, co miał, to
Zamienił na auto.

Data: 2015-03-20 18:36:14
Autor: Fragi
Jak poprawić akustykę?
Dnia Wed, 18 Mar 2015 21:45:22 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Fragi pisze:

My sprzedaliśmy mieszkanie w cenie naszego obecnego domu (segmentu)

My też chcemy taki właśnie krok zrobić, i myślę, że dom (np. na
obrzeżach Warszawy) kosztowałby nas dużo taniej niż to mieszkanie,
w którym obecnie mieszkamy. Może to nieco odstrasza klientów, gdy
słyszą, że w grę wchodziłaby transakcja wiązana - nie sprzedamy,
dopóki nie znajdziemy domu.

Przecież kupić dom na obrzeżach Warszawy, to dzisiaj żaden problem.
Można wybierać, przebierać, a jak się coś znajdzie, obgada sprawę,
to małe jest prawdopodobieństwo, że ktoś podkupi. Sprzedawca i tak
będzie szczęśliwy, że ma pewnego kupca, który da kasę zaraz jak sam
coś sprzeda. A wtedy mieszkanie można dać do sprzedaży bezwarunkowej.
Tak może pójść łatwiej. Chyba że nie chodzi o kupno domu, lecz budowę.

Jest to jakiś pomysł :) Nawet całkiem dobry :) Pozostaje kwestia trafienia
na takiego życzliwego sprzedającego, który zechce poczekać.
Chodzi o kupno domu. Najlepiej takiego, jaki sobie wymarzyliśmy :) Czyli na
rynku wtórnym jest to raczej nierealne. Najchętnej jednak kupilibyśmy w
stanie do wykończenia, bo jednak mamy swój specyficzny gust, i nie
wyobrażamy sobie życia z np. szaro-betonową łazienką z kanciastymi
sanitariatami. Generalnie nowoczesny styl nam nie odpowiada, a tego chyba
dzisiaj najwięcej.
Budowa nie wchodzi w grę. Wiemy, czym to pachnie ;) Nie mielibyśmy czasu na
nadzór, a nawet szef budowy tego wymaga. Niestety. Trzeba poświęcić się
tylko temu, a ja nie mam ani czasu, ani siły, ani zdrowia na takie hocki
klocki z wykonawcami. Mąż tym bardziej nie ma czasu. Chociaż budowa pewnie
byłaby tańszą zabawą... No i miałby człowiek wpływ na wszystko od a do z.
Ale budowa to jednak duuuży stres. --
Pozdrawiam,
M.

Data: 2015-03-20 20:19:09
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Fragi pisze:

My też chcemy taki właśnie krok zrobić, i myślę, że dom (np. na
obrzeżach Warszawy) kosztowałby nas dużo taniej niż to mieszkanie,
w którym obecnie mieszkamy. Może to nieco odstrasza klientów, gdy
słyszą, że w grę wchodziłaby transakcja wiązana - nie sprzedamy,
dopóki nie znajdziemy domu.

Przecież kupić dom na obrzeżach Warszawy, to dzisiaj żaden problem.
Można wybierać, przebierać, a jak się coś znajdzie, obgada sprawę,
to małe jest prawdopodobieństwo, że ktoś podkupi. Sprzedawca i tak
będzie szczęśliwy, że ma pewnego kupca, który da kasę zaraz jak sam
coś sprzeda. A wtedy mieszkanie można dać do sprzedaży bezwarunkowej.
Tak może pójść łatwiej. Chyba że nie chodzi o kupno domu, lecz budowę.

Jest to jakiś pomysł :) Nawet całkiem dobry :) Pozostaje kwestia
trafienia na takiego życzliwego sprzedającego, który zechce poczekać.

Jakie będzie miał inne wyjście? Tylko w mojej najbliższej okolicy jest
kilka domów z tabliczką, że sprzedam i z numerem telefonu. Od kilku lat
tak stoją. A to nie wyjątek, bo wszędzie gdzie pojadę, jest podobnie.
Jest jakieś prawdopodobieństwo, że akurat to co się wybierze, ktoś inny
podkupi, ale prawdopodobieństwo to niewielkie. Co szkodzi spróbować?
Nie ma co czekać, trzeba się brać za oglądanie.

Chodzi o kupno domu. Najlepiej takiego, jaki sobie wymarzyliśmy :)
Czyli na rynku wtórnym jest to raczej nierealne. Najchętnej jednak
kupilibyśmy w stanie do wykończenia, bo jednak mamy swój specyficzny
gust, i nie wyobrażamy sobie życia z np. szaro-betonową łazienką
z kanciastymi sanitariatami. Generalnie nowoczesny styl nam nie
odpowiada, a tego chyba dzisiaj najwięcej.

Kupowanie "młodego domu", to w ogóle chyba dość marny pomysł. Młodego,
czyli takiego, co go względnie niedawno zbudowano, ktoś go urządził po
swojemu, a teraz "płacze jak sprzedaje". Stary dom zawsze fajniej -- ma
jakiś charakter (kupując można wybrać ten z odpowiednim), a jak nie, to
nie żal zrobić szybką dewastację (żeby na przykład w tydzień porządnie
przykleić płyty kartonowogipsowe do wszystkich ścian z cegły).

Budowa nie wchodzi w grę. Wiemy, czym to pachnie ;) Nie mielibyśmy
czasu na nadzór, a nawet szef budowy tego wymaga. Niestety. Trzeba
poświęcić się tylko temu, a ja nie mam ani czasu, ani siły, ani
zdrowia na takie hocki klocki z wykonawcami. Mąż tym bardziej nie
ma czasu. Chociaż budowa pewnie byłaby tańszą zabawą... No i miałby
człowiek wpływ na wszystko od a do z Ale budowa to jednak duuuży stres.

Remonty i adaptacje, to również może być stres nielichy. Zwłaszcza jeśli
ktoś lubi się stresować i żadnej okazji po temu nie przepuści. Ale można
też na luzie. Trzeba wybrac wykonawców, ktorzy wykończa dom, a nie jego
właściciela -- i wyżywać się na zakupinej substancji mieszkaniowej.

Z tym "od a do z" w przypadku budowy, to też wymaga uściślenia. Bo z jednej
strony może być na dodatek "od alfa do omega" i jeszcze "od alef do taw" do
tego -- czyli za duży wybór, by się bez bólu głowy zdecydować. Więc stres.
Z drugiej zaś szybka budowa, to naciski czasowe, nie ma kiedy pomyśleć.
Też stres. A do gotowego można wejść, obmieszkać sobie kąty, posiedzieć
trochę na przyzbie, podumać. I dopiero wtedy brać się za pierestrojkę.

Jarek

--
Zyskał wiele-mało,
Dobrze mu się działo,
Bo dostał po dziadku
Cztery domy w spadku.

Data: 2015-03-20 20:46:13
Autor: Ikselka
Jak poprawić akustykę?
Dnia Fri, 20 Mar 2015 20:19:09 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

A do gotowego można wejść, obmieszkać sobie kąty, posiedzieć
trochę na przyzbie, podumać. I dopiero wtedy brać się za pierestrojkę.

Tiaaaa, bo mieszkanie w pieriestrojce to na pewno właśnie to, o czym Fra
wręcz MARZY :->
--

Ikselka
"Spójrzmy tylko na królestwo nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy
na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co
ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego
ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i
pewni siebie.
Jan Zamoyski, fragment przemówienia sejmowego z 1575.

Data: 2015-03-18 21:24:18
Autor: Qrczak
Jak poprawić akustykę?
Dnia 2015-03-18 20:17, obywatel FEniks uprzejmie donosi:
W dniu 2015-03-18 o 19:15, Fragi pisze:

A propos okien. Usiłujemy sprzedać mieszkanie. Już gdzieś tak od 2 lat :)
Zgłoszeni jestesmy w kilku agencjach. I za każdym razem majac do
czynienia
czy to z agentem, czy z potencjanym kupcem pada oczywiscie pytanie
m.in. o
okna. Drewniane są uznawane za atut. Plastiki niestety nie. Podobnie z
podłogą sprawy mają się. Parkiet - atut. Panele - nie.

A prawda jest taka, że najważniejsza jest cena i lokalizacja. Przy tym
wszystko inne idzie w cień, bo całą resztę można sobie wymienić, albo od
razu, albo z czasem. Pytania są dla pośrednika, żeby miał o czym gadać i
czym kusić klienta.
My sprzedaliśmy mieszkanie w cenie naszego obecnego domu (segmentu) -
mieszkanie z plastikowymi oknami i panelami, o zgrozo!

A nie było to przypadkiem w czasach, o których teraz to pieśni zawodzą frankowicze?

Q
--
nie wiem, nie znam się, zarobiona jestem

Data: 2015-03-18 21:33:36
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Qrczak pisze:

My sprzedaliśmy mieszkanie w cenie naszego obecnego domu (segmentu) -
mieszkanie z plastikowymi oknami i panelami, o zgrozo!

A nie było to przypadkiem w czasach, o których teraz to pieśni zawodzą frankowicze?

Te osiem lat temu (co je okna z plastiku mają), to był Właściwy Moment.

--
Jarek

Data: 2015-03-18 22:11:59
Autor: FEniks
Jak poprawić akustykę?
W dniu 2015-03-18 o 21:24, Qrczak pisze:
Dnia 2015-03-18 20:17, obywatel FEniks uprzejmie donosi:
W dniu 2015-03-18 o 19:15, Fragi pisze:

A propos okien. Usiłujemy sprzedać mieszkanie. Już gdzieś tak od 2 lat :)
Zgłoszeni jestesmy w kilku agencjach. I za każdym razem majac do
czynienia
czy to z agentem, czy z potencjanym kupcem pada oczywiscie pytanie
m.in. o
okna. Drewniane są uznawane za atut. Plastiki niestety nie. Podobnie z
podłogą sprawy mają się. Parkiet - atut. Panele - nie.

A prawda jest taka, że najważniejsza jest cena i lokalizacja. Przy tym
wszystko inne idzie w cień, bo całą resztę można sobie wymienić, albo od
razu, albo z czasem. Pytania są dla pośrednika, żeby miał o czym gadać i
czym kusić klienta.
My sprzedaliśmy mieszkanie w cenie naszego obecnego domu (segmentu) -
mieszkanie z plastikowymi oknami i panelami, o zgrozo!

A nie było to przypadkiem w czasach, o których teraz to pieśni zawodzą frankowicze?

Znaczy jedno kupione było wtedy, jeszcze na dołku, a drugie sprzedane kilka lat później.

Ewa

Data: 2015-03-22 13:41:32
Autor: 666
Jak poprawić akustykę?
Mam okna plastikowe z 1997 roku i drewnianie wołomińskie g... z 2000 roku.
Plastik (to był jeden z lepszych wówczas profili bodajże KBE) trochę siada na okuciach, bo okna są jednoskrzydłowe 150*150 cm. Dobrze izolują akustycznie.
Podobnie na okuciach siada drewno (meranti) z 2008 r. (wyciagają się wkręty z drewna przy górnych okuciach), wysokie 240 cm skrzydła balkonowe.
Drewniane g... wołomińskie z 2000 roku nie zapewnia żadnej izolacyjności ani cieplnej ani akustycznej.

Wolałbym plastik od drewna malowanego na biało.
Każde okno wymaga kultury uzytkowania, ale z niektórymi trudno cokolwiek sensownego zrobić nawet od nowości.


-- -- -
Znaczy jedno kupione było wtedy, jeszcze na dołku, a drugie sprzedane kilka lat później.

Data: 2015-03-18 20:09:31
Autor: FEniks
Jak poprawić akustykę?
W dniu 2015-03-18 o 18:20, Jarosław Sokołowski pisze:

Dziesięć lat temu jeszcze było tak, że za tę samą cenę? Mam wrażenie
(ale pamięć ma ułomna), że już w ubiegłym wieku wykresy cen się przecięły.
Teraz też da się kupić okna drewniane, ale za cenę znacznie wyższą niż
plastikowe, może nawet kilka razy wyższą.

Może zależy jakie? Teść nie kupił żadnego Urzędowskiego ani nic z tych rzeczy. Zwykłe drewniane okna, tyle tylko że już nie rozkręcane, na szczęście.

  Te co zdarza mi się wydywać,
nie wyglądaja po dziesięciu latach na zniszczone. Znajomi w zeszłym
roku przeprowadzili batalię we wspólnocie mieszkaniowej, żeby na klatce
schodowej okna wymienić na drewniane, a nie na najtańsze plastiki. I ja
ich rozumiem. To zabytkowa kamienica (w sensie stanu faktycznego, a nie
rejestru), warto zachować XIX-wieczny charakter.

A gdzie tam! Zwykły blok z początku lat siedemdziesiątych, żadna tam zabytkowa kamienica. Choć może niedługo, niedługo...

Kupiłem, bo mi pasowały, a nie ze strachu przed białą śmiercią. Później
jeszcze wielokrotnie próbowałem testować strategię marketingową i pytałem
różnych sprzedawców, czy ich okna są bezkadmowe. Zawsze robili wielkie
oczy. Dzisiaj też nie wiem, czy to co teraz można kupić, jest kadmowe,
czy bezkadmowe (ale ktoś tu zapene dobrze to wie). Jakoś okienny marketing
oparł się o inne przymioty.

Ciekawe, pierwsze słyszę o takiej kategorii.
Ja mam jakieś zwykłe plastiki. Deweloper wstawiał, to na pewno nie zaszalał. Jestem zadowolona - nic nie żółknie, nie wypaczają się. Użytkuję je już ósmy rok.

Ewa

Data: 2015-03-18 21:06:34
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Pani Ewa napisała:

Dziesięć lat temu jeszcze było tak, że za tę samą cenę? Mam wrażenie
(ale pamięć ma ułomna), że już w ubiegłym wieku wykresy cen się przecięły.
Teraz też da się kupić okna drewniane, ale za cenę znacznie wyższą niż
plastikowe, może nawet kilka razy wyższą.

Może zależy jakie? Teść nie kupił żadnego Urzędowskiego ani nic z tych rzeczy. Zwykłe drewniane okna, tyle tylko że już nie rozkręcane, na szczęście.

Zdawało mi się, że tych "zwykłych" drewnianych już nie da się kupić.
W ogóle trudno mi sobie wyobrazić, że dzisiaj można zrobić okno z drewna
w cenie plastikowego.

żeby na klatce schodowej okna wymienić na drewniane, a nie na najtańsze
plastiki. I ja ich rozumiem. To zabytkowa kamienica (w sensie stanu
faktycznego, a nie rejestru), warto zachować XIX-wieczny charakter.

A gdzie tam! Zwykły blok z początku lat siedemdziesiątych, żadna tam zabytkowa kamienica. Choć może niedługo, niedługo...

Ta jest zaledwie z końca XIX wieku, więc można i warto zachować jej
pierwotny charakter. Przynajmniej część bloków z lat siedemdziesiątych
też by warto było utrzymać w takim stanie -- w tym przekonaniu utwierdzam
się zwłaszcza wtedy, kiedy czytam o tym, jaki to cud miód był za Gierka.
Powinny zostac dowody materialne, bo inaczej młodsze pokolenie gotowe
jest w te bajki uwierzyć.

Dość regularnie bywam w różnych domach postawionych w okolicach XVI wieku.
Takie, co mają jakąś ścianę z IV wieku, też nie są mi obce. Tam nie ma
czegoś jednego, co by należało zachować. Zresztą nikt by nie chciał tam
mieszkać, gdyby było jak w średniowieczu, czy nawet w renesansie. Nikt
nie ma najmniejszych wątpliwości, że takie rzeczy dzisiaj rewitalizować
należy na miarę XXI wieku. Konserwatorzy zabytków też nie. Stropu z drewna,
to by już nawet nie pozwolili odtworzyć (kolejny raz w historii, bo drewno
tylu wieków nie wytrzymuje) -- więc przeważnie jest żelbet. Karton-gips,
stal nierdzewna, szkło, czasem -- o zgrozo -- coś z plastiku, to wszystko
też ma zastosowanie. Nowobogactwo, panie, pełnom gembom!

Kupiłem, bo mi pasowały, a nie ze strachu przed białą śmiercią. Później
jeszcze wielokrotnie próbowałem testować strategię marketingową i pytałem
różnych sprzedawców, czy ich okna są bezkadmowe. Zawsze robili wielkie
oczy. Dzisiaj też nie wiem, czy to co teraz można kupić, jest kadmowe,
czy bezkadmowe (ale ktoś tu zapene dobrze to wie). Jakoś okienny marketing
oparł się o inne przymioty.

Ciekawe, pierwsze słyszę o takiej kategorii.

Staram się jak mogę pisać tu o ciekawych rzeczach. To chyba właściwe
miejsce do tego, prawda?

Ja mam jakieś zwykłe plastiki. Deweloper wstawiał, to na pewno nie zaszalał. Jestem zadowolona - nic nie żółknie, nie wypaczają się. Użytkuję je już ósmy rok.

Polska jest największym producentem okien w Europie. Produkty stąd można
spotkać w bardzo dalekich krajach. Podejrzewam, że aby kupić "niezwykłe
plastiki", takie co zaraz zżółkną i się wypaczą, to trzeba nieźle się
nachodzić. A wcale wiele tańsze nie będą.

--
Jarek

Data: 2015-03-18 22:22:03
Autor: FEniks
Jak poprawić akustykę?
W dniu 2015-03-18 o 21:06, Jarosław Sokołowski pisze:
Pani Ewa napisała:

Dziesięć lat temu jeszcze było tak, że za tę samą cenę? Mam wrażenie
(ale pamięć ma ułomna), że już w ubiegłym wieku wykresy cen się przecięły.
Teraz też da się kupić okna drewniane, ale za cenę znacznie wyższą niż
plastikowe, może nawet kilka razy wyższą.
Może zależy jakie? Teść nie kupił żadnego Urzędowskiego ani nic z tych
rzeczy. Zwykłe drewniane okna, tyle tylko że już nie rozkręcane, na
szczęście.
Zdawało mi się, że tych "zwykłych" drewnianych już nie da się kupić.
W ogóle trudno mi sobie wyobrazić, że dzisiaj można zrobić okno z drewna
w cenie plastikowego.

"10 lat temu z okładem" to nie dzisiaj, chociaż chciałoby się, oj chciało...
Nie wiem dokładnie, jaka była cena tych okien, ale znam realia emeryckiego portfela i poszłabym w ślepo o zakład, że kosztowały nawet mniej od naszych plastików, które wstawialiśmy w poprzednim mieszkaniu. Zachodzi też taka ewentualność, że spółdzielnia cośkolwiek do tych okien dopłaciła.

Staram się jak mogę pisać tu o ciekawych rzeczach. To chyba właściwe
miejsce do tego, prawda?

Oczywiście. Ja zawsze chętnie poczytam.


Polska jest największym producentem okien w Europie. Produkty stąd można
spotkać w bardzo dalekich krajach. Podejrzewam, że aby kupić "niezwykłe
plastiki", takie co zaraz zżółkną i się wypaczą, to trzeba nieźle się
nachodzić. A wcale wiele tańsze nie będą.

Cóż zrobić, pechowcy chodzą po świecie. A to wełnę im sprzedadzą brudną, a to garnki trujące, więc i żółte okno się trafić może.

Ewa

Data: 2015-03-18 22:30:20
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Pani Ewa napisała:

Cóż zrobić, pechowcy chodzą po świecie. A to wełnę im sprzedadzą
brudną, a to garnki trujące, więc i żółte okno się trafić może.

Teraz się okazało, że wszystko przez aerobik. A już najgorsze jest
skakanie na nim.

Jarek

--
Może to bez te nawozy śtucne,
może był w szkole zbyt pilnym uczniem,
może to wszyćko bez te atomy,
że waryjota... momy!

Data: 2015-03-18 22:34:18
Autor: FEniks
Jak poprawić akustykę?
W dniu 2015-03-18 o 22:30, Jarosław Sokołowski pisze:
Pani Ewa napisała:

Cóż zrobić, pechowcy chodzą po świecie. A to wełnę im sprzedadzą
brudną, a to garnki trujące, więc i żółte okno się trafić może.
Teraz się okazało, że wszystko przez aerobik. A już najgorsze jest
skakanie na nim.

Nie pozostało nic innego jak wziąć karabin i sprawy w swoje ręce.

Ewa

Data: 2015-03-19 08:10:33
Autor: FEniks
Jak poprawić akustykę?
W dniu 2015-03-18 o 20:09, FEniks pisze:

Ja mam jakieś zwykłe plastiki. Deweloper wstawiał, to na pewno nie zaszalał.

Hm, właśnie sobie uświadomiłam, że przecież wszystkie połaciowe u mnie są drewniane. A trochę ich mam na piętrze.

Ewa

Data: 2015-03-19 08:30:54
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Pani Ewa napisała:

Ja mam jakieś zwykłe plastiki. Deweloper wstawiał, to na pewno
nie zaszalał.

Hm, właśnie sobie uświadomiłam, że przecież wszystkie połaciowe
u mnie są drewniane. A trochę ich mam na piętrze.

A są w ogóle plastikowe profile do okien połaciowych? Chyba nie
spotkałem się. Aluminiowe, to i owszem. Takie okno w dachu, to
trochę inna technika -- jeśli ma oś obrotu w środku skrzydła,
to górna i dolna połówka nieco inaczej wygląda. Nie da się tego
tak po prostu urżnąć z metra. Trzeba frezować, kleić, czy cóś.

Jarek

--
Siedzieliśmy jak w kinie
na dachu przy kominie,
a może jeszcze wyżej
niż ten dach, dach, dach.

Data: 2015-03-19 22:13:54
Autor: FEniks
Jak poprawić akustykę?
W dniu 2015-03-19 o 08:30, Jarosław Sokołowski pisze:
Pani Ewa napisała:

Ja mam jakieś zwykłe plastiki. Deweloper wstawiał, to na pewno
nie zaszalał.
Hm, właśnie sobie uświadomiłam, że przecież wszystkie połaciowe
u mnie są drewniane. A trochę ich mam na piętrze.
A są w ogóle plastikowe profile do okien połaciowych? Chyba nie
spotkałem się. Aluminiowe, to i owszem. Takie okno w dachu, to
trochę inna technika -- jeśli ma oś obrotu w środku skrzydła,
to górna i dolna połówka nieco inaczej wygląda. Nie da się tego
tak po prostu urżnąć z metra. Trzeba frezować, kleić, czy cóś.

Google podpowiadają, że są.
Widocznie technika poszła do przodu.

Ewa

Data: 2015-03-18 18:41:14
Autor: Ikselka
Jak poprawić akustykę?
Dnia Wed, 18 Mar 2015 16:56:05 +0100, FEniks napisał(a):

Za tę samą (wtedy) cenę mógłby mieć okna wciąż jak nowe.

http://forum.budujemydom.pl/Zolknace-okna-PCV-t5410.html

--

Ikselka
"Spójrzmy tylko na królestwo nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy
na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co
ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego
ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i
pewni siebie.
Jan Zamoyski, fragment przemówienia sejmowego z 1575.

Data: 2015-03-18 19:09:25
Autor: Fragi
Jak poprawić akustykę?
Dnia Wed, 18 Mar 2015 14:18:33 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Fragi pisze:

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

Ale to wykonawca chyba wpadł na ten pomysł, a nie właściciele/mieszkańcy.
Tak zrozumiałam. Może nie wiedzieli, co kupują? ;)

A od kiedy wykonawca dyktuje właścicielowi, co FINALNIE ma być zrobione
i jak? 3-)

Może kupili kota w worku ;) Nie trudno dzisiaj o przeróżne fuszerki.
Trzeba być podwójnie ostrożnym. Najlepiej to jakiegoś rzeczoznawcę
mieć u boku :)

Nie, nie kupowali kota w worku. Bardzo wyraźnie napisałem, że kupione
od dewelopera. Się idzie, się ogląda, się płaci, się bierze. I się nie
narzeka, bo nie ma na co. Gdy wykonawca wykonywał te swoje gipsopacki,
to właścicielem nieruchomości był deweloper (a może jego bank) -- i to
on dyktował co i jak ma być zrobione.

No ale kupujący chyba wiedzieli, jakiej technologii użyto i jakich
materiałów? Deweloper takich informacji udziela przecież. Ma obowiązek
udzielić. Samo obejrzenie to jednak kupowanie kota w worku. No chyba
że cała reszta poza wyglądem ich nie obchodziła. Są i tacy klienci.
Niektórzy deweloperzy na nich żerują.

Wszystko wiedzieli, a nawet widzieli, bo kupowali gotowe. Obchodziło
ich wiele rzeczy, a najbardziej, to te istotne.

No tak. Dla kazdego co innego jest istotne. Miejsce zamieszkania zmieniałam
wiele razy, i co jak co, ale konstrukcja budynku, użyta technologia i
materiały z czasem zaczęły mieć decydujące znaczenie w podejmowaniu decyzji
o ewentualnym kupnie nieruchomosci. Pewnie się starzeję ;)

Nie bez przyczyny na
dom mówi się "nieruchomość" -- tego zabrać w inne miejsce się nie da.

No co Pan nie powie? :)

A w Warszawie o inne dobre miejsce, gdzie sprzedają domy, nie tak łatwo.

Wiem coś o tym. Aktualnie poszukuję. I sprzedać chcę. Mieszkanie.

Co mieli robić, gdyby nawet fuszerkę dało się wykryć wcześniej? Żądać
groszowej obniżki ceny? Straszyć, że się pójdzie do konkurencj? Kolejka
chętnych tylko na to czekała.
No to rzeczywiście ciężka sytuacja, bo o dom w dobrej lokalzacji w
niezaporowej cenie w Warszawie trudno...

Rozwiązanie ostateczne, czyli zdarcie tych
płyt i położenie nowych porządnie, to nie jest jakaś straszna tragedia.

Oczywiście, że nie tragedia. Można usunąć.

Gdyby ktoś chciał, to może nawet zrobić to inną techniką, choćby 'wybić
bardzo ciemnym wiśniowym adamaszkiem jedwabnym i obwieść szeroką złotą
lamperią'.
I baldaaaachim! Sypialnia mogłaby wyjść całkiem, całkiem ;)

W samych płytach kartonowo-gipsowych, jeśli dobrze położone,
nie ma niczego złego. A już zwłaszcza nie mają one niczego wspólnego
z "nowobogactwem" -- używa się ich budując dla biednych i dla bogatych.
Bo są dobre i tanie.

Są sytuacje, w których są wręcz niezbędne. A poza wszystkim są bardzo
przydatne, chociażby np. do ukrycia przesuwnych drzwi oddzielających
pomieszczenia. Sama bym tak zrobiła u siebie, gdybyśmy zamierzali zostać w
obecnym mieszkaniu. Całkiem otwarta przestrzeń nie zawsze jest pożądana.
Ale inwestować w coś, co chcę sprzedać, nie zamierzam.

Trzeba być żywcem wyjętym z lwowskiej kamienicy pani Dulskiej, żeby
tak kompletnie nie rozumieć jak może wyglądać budowa w XXI wieku

Doskonale wiem, jak często wygląda budowa w XXI wieku :) I jacy bywają
deweloperzy i wykonawcy. Dlatego też trzeba być podwójnie czujnym.

Różnie *może* wyglądać, a czujnym trzeba być zwłaszcza w stosunku do
tych, którym się wydaje, że zawsze *musi* być tak, jak w XIX wieku.

Czujny zawsze ubezpieczony :)

Jarek

PS
Ja wiem, że nieustanne robienie sobie żartów z czyjejś głupoty, to
może nie jest tak bardzo ładne -- ale czasem trudno mi przemóc chęci
do tej zabawy. Zwłaszcza jeśli głupota jest prowokująca.

Czyli 'prowokujący' górą? :) Mają nad Panem władzę? :) A ja jakoś sobie radzę :)

--
Pozdrawiam,
M.

Data: 2015-03-18 20:03:55
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Fragi pisze:

Gdyby ktoś chciał, to może nawet zrobić to inną techniką, choćby
'wybić bardzo ciemnym wiśniowym adamaszkiem jedwabnym i obwieść
szeroką złotą lamperią'.

I baldaaaachim! Sypialnia mogłaby wyjść całkiem, całkiem ;)

  Buduar był urządzony z takim przepychem, że nawet w mieście pełnym
  najwspanialszych mieszkań, takim jak Łódź, mógł jeszcze wyrwać
  okrzyk zdziwienia. Ściany były obciągnięte w żółty, o gorącym tonie
  jedwab, po którym rozrzucone bardzo artystycznie gałęzie bzów
  czerwonofioletowych, nakładanych grubym haftem. Przez całą długość
  jednej ściany stała wielka i szeroka sofa pod baldachimem żółtym
  w zielone pasy, udrapowanym w formie namiotu i podtrzymywanym przez
  złote halabardy.

Ten i poprzedni cytat pochodzi oczywiście z "Ziemi obiecanej". Gdy ktoś
potrzebuje pogłębionego stuium nowobogactwa, tam je z powodzeniem
znajdzie. Ale żeby płyty gipsowe kojarzyć z tym zajwiskiem?! Co jeszcze,
może okna z plastiku?

W samych płytach kartonowo-gipsowych, jeśli dobrze położone, nie
ma niczego złego. A już zwłaszcza nie mają one niczego wspólnego
z "nowobogactwem" -- używa się ich budując dla biednych i dla
bogatych. Bo są dobre i tanie.

Są sytuacje, w których są wręcz niezbędne. A poza wszystkim są bardzo
przydatne, chociażby np. do ukrycia przesuwnych drzwi oddzielających
pomieszczenia. Sama bym tak zrobiła u siebie, gdybyśmy zamierzali
zostać w obecnym mieszkaniu.

No proszę, całe nowobogactwo na wierzch wylazło! Nie dość, że baldachim,
to jeszcze płyta gipsowa!

Ale inwestować w coś, co chcę sprzedać, nie zamierzam.

Podejście mam zgoła odwrotne. I chyba całkiem odmienne rozumienie
słowa "inwestycja".

Ja wiem, że nieustanne robienie sobie żartów z czyjejś głupoty, to
może nie jest tak bardzo ładne -- ale czasem trudno mi przemóc chęci
do tej zabawy. Zwłaszcza jeśli głupota jest prowokująca.

Czyli 'prowokujący' górą? :) Mają nad Panem władzę? :) A ja jakoś sobie radzę :)

Jeśli nie były to pytania retoryczne, to odpowiem. Nie mają. I nie
są (choż jestem przekonany, że w to wierzą). "Prowokująca głupota",
to związek frazeologiczny, który nie musi mieć wiele wspólnego z
powokowaniem. Choćby mnie nie wiem jak korciło, nie będę sobie robił
żartów ze zwykłej głupoty, na przykład u ludzi zagubionych w świecie,
którzy mają braki w wykształceniu czy obyciu, zdają sobie z tego
sprawę, starają się to jakoś ukryć, bywa, że nieudolnie. Ale to nie
ten przypadek -- i nie, nie mam wcale wyrzutów sumienia, że bawię
się cudzym kosztem.

Jarek

--
Mnie stać i na to. Proszę panów, jeszcze jedna Madonna, to jest kopia
z Cimabuego, ale lepsza od oryginału, ja panu daję słowo, że lepsza,
bo ona kosztuje całe tysiąc rubli.

Data: 2015-03-18 18:33:42
Autor: Ikselka
Jak poprawić akustykę?
Dnia Wed, 18 Mar 2015 12:43:58 +0100, Fragi napisał(a):

Trzeba być żywcem wyjętym z lwowskiej kamienicy pani Dulskiej, żeby tak
kompletnie nie rozumieć jak może wyglądać budowa w XXI wieku
Doskonale wiem, jak często wygląda budowa w XXI wieku :)

W wypowiedzi przedmówcy ten "XXI wiek" miał być zapewne synonimem postępu... He he, żałosne.
http://forum.budujemydom.pl/Galeria-fuszerki-t13180.html


I jacy bywają
deweloperzy i wykonawcy. Dlatego też trzeba być podwójnie czujnym.

j.w.

--

Ikselka
"Spójrzmy tylko na królestwo nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy
na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co
ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego
ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i
pewni siebie.
Jan Zamoyski, fragment przemówienia sejmowego z 1575.

Data: 2015-03-16 20:31:39
Autor: Ikselka
Jak poprawić akustykę?
Dnia Mon, 16 Mar 2015 19:33:08 +0100, Fragi napisał(a):

Dnia Mon, 16 Mar 2015 18:55:47 +0100, Ikselka napisał(a):

Dnia Mon, 16 Mar 2015 14:02:57 +0100, Fragi napisał(a):

Dnia Mon, 16 Mar 2015 11:57:27 +0100, Ikselka napisał(a):

Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

Ale to wykonawca chyba wpadł na ten pomysł, a nie właściciele/mieszkańcy.
Tak zrozumiałam. Może nie wiedzieli, co kupują? ;)

A od kiedy wykonawca dyktuje właścicielowi, co FINALNIE ma być zrobione i
jak? 3-)

Może kupili kota w worku ;) Nie trudno dzisiaj o przeróżne fuszerki. Trzeba
być podwójnie ostrożnym. Najlepiej to jakiegoś rzeczoznawcę mieć u boku :)

To oczywiste - dlatego całe moje zdziwienie. --

Ikselka
"Spójrzmy tylko na królestwo nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy
na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co
ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego
ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i
pewni siebie.
Jan Zamoyski, fragment przemówienia sejmowego z 1575.

Data: 2015-03-16 15:31:10
Autor: masti
Jak poprawić akustykę?
Ikselka wrote:

Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

dużo szybsze położenie niż tynkowanie ściany ze starej krzywej cegły

--
mst <at> gazeta <.> pl
"-Mam lęk gruntu! -Chyba wysokości? -Wiem co mówię. To grunt zabija!" T.Pratchett

Data: 2015-03-16 17:02:57
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
masti pisze:

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

dużo szybsze położenie niż tynkowanie ściany ze starej krzywej cegły

Ale szarpnięcie się na arkusz płyty za dwie dychy, to przejaw nowobogactwa.
Trzeba po pańsku -- kłaść siedemnaście warstw tynku wapiennego i czekać
miesiąc na wyschnięcie. A jeśli to remont łazienki, to myć się w tym czasie
przy studni, a z małą i dużą potrzebą chodzić za stodołę.

Jarek

--
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Data: 2015-03-16 19:03:35
Autor: Ikselka
Jak poprawić akustykę?
Dnia Mon, 16 Mar 2015 17:02:57 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Ale szarpnięcie się na arkusz płyty za dwie dychy, to przejaw nowobogactwa.
Trzeba po pańsku -- kłaść siedemnaście warstw tynku wapiennego i czekać
miesiąc na wyschnięcie. A jeśli to remont łazienki, to myć się w tym czasie
przy studni, a z małą i dużą potrzebą chodzić za stodołę.

Wyjasniłam wyżej, co znaczy DLA MNIE nowobogackość w tym wydaniu.
--

Ikselka
"Spójrzmy tylko na królestwo nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy
na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co
ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego
ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i
pewni siebie.
Jan Zamoyski, fragment przemówienia sejmowego z 1575.

Data: 2015-03-16 19:02:56
Autor: Ikselka
Jak poprawić akustykę?
Dnia Mon, 16 Mar 2015 15:31:10 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:

Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

dużo szybsze położenie niż tynkowanie ściany ze starej krzywej cegły

-- mst <at> gazeta <.> pl
"-Mam lęk gruntu! -Chyba wysokości? -Wiem co mówię. To grunt zabija!" T.Pratchett

Oczywiście! - właśnie dlatego pan WYKONAWCA na taki wspaniały pomysł wpadł
:-D
--

Ikselka
"Spójrzmy tylko na królestwo nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy
na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co
ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego
ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i
pewni siebie.
Jan Zamoyski, fragment przemówienia sejmowego z 1575.

Data: 2015-03-16 18:30:10
Autor: masti
Jak poprawić akustykę?
Ikselka wrote:

Dnia Mon, 16 Mar 2015 15:31:10 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:

Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

dużo szybsze położenie niż tynkowanie ściany ze starej krzywej cegły


Oczywiście! - właśnie dlatego pan WYKONAWCA na taki wspaniały pomysł wpadł

rozumiem, że Ty ściany utykasz pakułami.
A ja zamiast pieprzyć się z tynkowaniem zrobiłem ściany w 1 dzień.


--
mst <at> gazeta <.> pl
"-Mam lęk gruntu! -Chyba wysokości? -Wiem co mówię. To grunt zabija!" T.Pratchett

Data: 2015-03-16 19:34:11
Autor: Qrczak
Jak poprawić akustykę?
Dnia 2015-03-16 19:30, obywatel masti uprzejmie donosi:
Ikselka wrote:
Dnia Mon, 16 Mar 2015 15:31:10 +0000 (UTC), masti napisał(a):
Ikselka wrote:
Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

dużo szybsze położenie niż tynkowanie ściany ze starej krzywej cegły

Oczywiście! - właśnie dlatego pan WYKONAWCA na taki wspaniały pomysł wpadł

rozumiem, że Ty ściany utykasz pakułami.
A ja zamiast pieprzyć się z tynkowaniem zrobiłem ściany w 1 dzień.

Może Ikselka lubi pieprzyć?

Q
--
nie wiem, nie znam się, zarobiona jestem

Data: 2015-03-16 20:48:00
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Qrczak pisze:

Może Ikselka lubi pieprzyć?

Ktoś w to wątpi? Ala co tam lubi -- potrafi!

--
Jarek

Data: 2015-03-16 23:22:46
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Qrczak pisze:

Może Ikselka lubi pieprzyć?

Ktoś w to wątpi? Ale co tam lubi -- potrafi!

--
Jarek

Data: 2015-03-16 19:38:53
Autor: Fragi
Jak poprawić akustykę?
Dnia Mon, 16 Mar 2015 18:30:10 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:

Dnia Mon, 16 Mar 2015 15:31:10 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:

Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

dużo szybsze położenie niż tynkowanie ściany ze starej krzywej cegły


Oczywiście! - właśnie dlatego pan WYKONAWCA na taki wspaniały pomysł wpadł

rozumiem, że Ty ściany utykasz pakułami.
A ja zamiast pieprzyć się z tynkowaniem zrobiłem ściany w 1 dzień.

Ale pomieszczenia masz o 1 cm mniejsze, ha! :)

--
Pozrawiam,
M.

Data: 2015-03-16 19:09:26
Autor: masti
Jak poprawić akustykę?
Fragi wrote:

Dnia Mon, 16 Mar 2015 18:30:10 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:

Dnia Mon, 16 Mar 2015 15:31:10 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:

Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

dużo szybsze położenie niż tynkowanie ściany ze starej krzywej cegły


Oczywiście! - właśnie dlatego pan WYKONAWCA na taki wspaniały pomysł wpadł

rozumiem, że Ty ściany utykasz pakułami.
A ja zamiast pieprzyć się z tynkowaniem zrobiłem ściany w 1 dzień.

Ale pomieszczenia masz o 1 cm mniejsze, ha! :)

po tynku też bym miał :)

--
mst <at> gazeta <.> pl
"-Mam lęk gruntu! -Chyba wysokości? -Wiem co mówię. To grunt zabija!" T.Pratchett

Data: 2015-03-16 20:33:49
Autor: Ikselka
Jak poprawić akustykę?
Dnia Mon, 16 Mar 2015 19:38:53 +0100, Fragi napisał(a):

Dnia Mon, 16 Mar 2015 18:30:10 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:

Dnia Mon, 16 Mar 2015 15:31:10 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:

Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

dużo szybsze położenie niż tynkowanie ściany ze starej krzywej cegły


Oczywiście! - właśnie dlatego pan WYKONAWCA na taki wspaniały pomysł wpadł

rozumiem, że Ty ściany utykasz pakułami.
A ja zamiast pieprzyć się z tynkowaniem zrobiłem ściany w 1 dzień.

Ale pomieszczenia masz o 1 cm mniejsze, ha! :)

-- Pozrawiam,
M.

Nie no, błagam - kartongipsem to się szopę obkłada.
--

Ikselka
"Spójrzmy tylko na królestwo nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy
na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co
ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego
ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i
pewni siebie.
Jan Zamoyski, fragment przemówienia sejmowego z 1575.

Data: 2015-03-16 20:31:13
Autor: Ikselka
Jak poprawić akustykę?
Dnia Mon, 16 Mar 2015 18:30:10 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:

Dnia Mon, 16 Mar 2015 15:31:10 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:

Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

dużo szybsze położenie niż tynkowanie ściany ze starej krzywej cegły


Oczywiście! - właśnie dlatego pan WYKONAWCA na taki wspaniały pomysł wpadł

rozumiem, że Ty ściany utykasz pakułami.

Źle rozumiesz, jak zwykle - ściany robię PORZĄDNIE.

A ja zamiast pieprzyć się z tynkowaniem zrobiłem ściany w 1 dzień.

Bo tak właśnie traktują sprawę osoby niekumate - "ściana w jeden dzień"
zamiast "ściana porządna" 3-]


--

Ikselka
"Spójrzmy tylko na królestwo nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy
na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co
ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego
ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i
pewni siebie.
Jan Zamoyski, fragment przemówienia sejmowego z 1575.

Data: 2015-03-16 20:17:28
Autor: masti
Jak poprawić akustykę?
Ikselka wrote:

Dnia Mon, 16 Mar 2015 18:30:10 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:

Dnia Mon, 16 Mar 2015 15:31:10 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:

Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

dużo szybsze położenie niż tynkowanie ściany ze starej krzywej cegły


Oczywiście! - właśnie dlatego pan WYKONAWCA na taki wspaniały pomysł wpadł

rozumiem, że Ty ściany utykasz pakułami.

Źle rozumiesz, jak zwykle - ściany robię PORZĄDNIE.

znaczy kładziesz 10 warstw tynku?


A ja zamiast pieprzyć się z tynkowaniem zrobiłem ściany w 1 dzień.

Bo tak właśnie traktują sprawę osoby niekumate - "ściana w jeden dzień"
zamiast "ściana porządna" 3-]

co jest "nieporządnego" w ścianie pokrytej płytą KG?


--
mst <at> gazeta <.> pl
"-Mam lęk gruntu! -Chyba wysokości? -Wiem co mówię. To grunt zabija!" T.Pratchett

Data: 2015-03-16 22:15:48
Autor: Ikselka
Jak poprawić akustykę?
Dnia Mon, 16 Mar 2015 20:17:28 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:

Dnia Mon, 16 Mar 2015 18:30:10 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:

Dnia Mon, 16 Mar 2015 15:31:10 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:

Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

dużo szybsze położenie niż tynkowanie ściany ze starej krzywej cegły


Oczywiście! - właśnie dlatego pan WYKONAWCA na taki wspaniały pomysł wpadł

rozumiem, że Ty ściany utykasz pakułami.

Źle rozumiesz, jak zwykle - ściany robię PORZĄDNIE.

znaczy kładziesz 10 warstw tynku?


A ja zamiast pieprzyć się z tynkowaniem zrobiłem ściany w 1 dzień.

Bo tak właśnie traktują sprawę osoby niekumate - "ściana w jeden dzień"
zamiast "ściana porządna" 3-]

co jest "nieporządnego" w ścianie pokrytej płytą KG?

Zależy, w JAKIEJ ścianie - obkładanie porządnego ceramicznego surowca płytą
kartongips to jak kładzenie paneli na piękną dębową posadzkę, której nie
docenia - i dlatego nie uważa za słuszne remontować. Pod kartongipsem nie
jest także możliwe wychwycenie w porę wszystkiego, co się po takim
pośpiesznym remoncie może dziać z tynkiem - łącznie z pękaniem (a to jest
sygnał wielu uchybień budowlanych) czy zawilgoceniem i zagrzybieniem tegoż
tynku. Sprawa postępuje, a kiedy jest już zaawansowana, to jest za późno -
kartongips długo ją maskuje. Znam także przypadek, kiedy to dom z okresu lekko przedwojennego został
podwyższony o piętro, po czym na zewnątrz obłożony styropianem, a w srodku
kartongipsem - i takie postępowanie było katastrofalne w skutkach, bo
uniemożliwiło wykrycie postępującego pękania muru nad otworami okiennymi.
Okazało się, że wokoło górnego obwodu domu nie ma tzw wieńca ani tzw belek
nad otworami, czyli zbrojonego wzmocnienia konstrukcji, zabezpieczającego
zwieńczenie otworów okiennych i drzwiowych przed uszkodzeniem mechanicznym
na skutek obciążeń, krótko mówiąc przed zawaleniem się. No i trzeba było zdjąć styropian, tynk, kartongips - i ratować cały dom, bo
parter się walił.

--

Ikselka
"Spójrzmy tylko na królestwo nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy
na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co
ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego
ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i
pewni siebie.
Jan Zamoyski, fragment przemówienia sejmowego z 1575.

Data: 2015-03-16 21:45:42
Autor: masti
Jak poprawić akustykę?
Ikselka wrote:


Źle rozumiesz, jak zwykle - ściany robię PORZĄDNIE.

znaczy kładziesz 10 warstw tynku?


A ja zamiast pieprzyć się z tynkowaniem zrobiłem ściany w 1 dzień.

Bo tak właśnie traktują sprawę osoby niekumate - "ściana w jeden dzień"
zamiast "ściana porządna" 3-]

co jest "nieporządnego" w ścianie pokrytej płytą KG?

Zależy, w JAKIEJ ścianie

czyli nie wiesz jakiej ale nie przeszkodziło Ci to wypowiadać
autorytatywnych osądów.


- obkładanie porządnego ceramicznego surowca płytą
kartongips to jak kładzenie paneli na piękną dębową posadzkę, której nie
docenia - i dlatego nie uważa za słuszne remontować. Pod kartongipsem nie
jest także możliwe wychwycenie w porę wszystkiego, co się po takim
pośpiesznym remoncie może dziać z tynkiem -

jakim tynkiem pod KG? znowu pokazujesz, że nie czytasz na co odpisujesz


--
mst <at> gazeta <.> pl
"-Mam lęk gruntu! -Chyba wysokości? -Wiem co mówię. To grunt zabija!" T.Pratchett

Data: 2015-03-17 09:21:55
Autor: Ikselka
Jak poprawić akustykę?
Dnia Mon, 16 Mar 2015 21:45:42 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:


Źle rozumiesz, jak zwykle - ściany robię PORZĄDNIE.

znaczy kładziesz 10 warstw tynku?


A ja zamiast pieprzyć się z tynkowaniem zrobiłem ściany w 1 dzień.

Bo tak właśnie traktują sprawę osoby niekumate - "ściana w jeden dzień"
zamiast "ściana porządna" 3-]

co jest "nieporządnego" w ścianie pokrytej płytą KG?

Zależy, w JAKIEJ ścianie

czyli nie wiesz jakiej ale nie przeszkodziło Ci to wypowiadać
autorytatywnych osądów.

- obkładanie porządnego ceramicznego surowca płytą
kartongips to jak kładzenie paneli na piękną dębową posadzkę, której nie
docenia - i dlatego nie uważa za słuszne remontować. Pod kartongipsem nie
jest także możliwe wychwycenie w porę wszystkiego, co się po takim
pośpiesznym remoncie może dziać z tynkiem -

jakim tynkiem pod KG? znowu pokazujesz, że nie czytasz na co odpisujesz

Odnoszę się W CAŁOŚCI do wypowiedzi na temat wykonawcy, co inwestorowi
"wspaniały pomysł" z kartongipsem poddał :->


--

Ikselka
"Spójrzmy tylko na królestwo nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy
na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co
ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego
ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i
pewni siebie.
Jan Zamoyski, fragment przemówienia sejmowego z 1575.

Data: 2015-03-17 10:24:28
Autor: masti
Jak poprawić akustykę?
Ikselka wrote:

Dnia Mon, 16 Mar 2015 21:45:42 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:


Źle rozumiesz, jak zwykle - ściany robię PORZĄDNIE.

znaczy kładziesz 10 warstw tynku?


A ja zamiast pieprzyć się z tynkowaniem zrobiłem ściany w 1 dzień.

Bo tak właśnie traktują sprawę osoby niekumate - "ściana w jeden dzień"
zamiast "ściana porządna" 3-]

co jest "nieporządnego" w ścianie pokrytej płytą KG?

Zależy, w JAKIEJ ścianie

czyli nie wiesz jakiej ale nie przeszkodziło Ci to wypowiadać
autorytatywnych osądów.

- obkładanie porządnego ceramicznego surowca płytą
kartongips to jak kładzenie paneli na piękną dębową posadzkę, której nie
docenia - i dlatego nie uważa za słuszne remontować. Pod kartongipsem nie
jest także możliwe wychwycenie w porę wszystkiego, co się po takim
pośpiesznym remoncie może dziać z tynkiem -

jakim tynkiem pod KG? znowu pokazujesz, że nie czytasz na co odpisujesz

Odnoszę się W CAŁOŚCI do wypowiedzi na temat wykonawcy, co inwestorowi
"wspaniały pomysł" z kartongipsem poddał :->

a teraz przeczytaj co wypłodziłaś powyżej i przetłumacz na polski.
Bo większego bałaganu chyba już nie potrafisz zrobić

--
mst <at> gazeta <.> pl
"-Mam lęk gruntu! -Chyba wysokości? -Wiem co mówię. To grunt zabija!" T.Pratchett

Data: 2015-03-17 16:56:07
Autor: Ikselka
Jak poprawić akustykę?
Dnia Tue, 17 Mar 2015 10:24:28 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Odnoszę się W CAŁOŚCI do wypowiedzi na temat wykonawcy, co inwestorowi
"wspaniały pomysł" z kartongipsem poddał :->

....czyli do tej:

J. Sokołowski:
"Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,"



a teraz przeczytaj co wypłodziłaś powyżej i przetłumacz na polski.
Bo większego bałaganu chyba już nie potrafisz zrobić

Nie moja to wina, że nie przeczytałeś wątku.
--

Ikselka
"Spójrzmy tylko na królestwo nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy
na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co
ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego
ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i
pewni siebie.
Jan Zamoyski, fragment przemówienia sejmowego z 1575.

Data: 2015-03-17 15:57:28
Autor: masti
Jak poprawić akustykę?
Ikselka wrote:

a teraz przeczytaj co wypłodziłaś powyżej i przetłumacz na polski.
Bo większego bałaganu chyba już nie potrafisz zrobić

Nie moja to wina, że nie przeczytałeś wątku.

w przeciwieństwie do Ciebie przeczytałem. W szczególności to na co
odpowiadam.

--
mst <at> gazeta <.> pl
"-Mam lęk gruntu! -Chyba wysokości? -Wiem co mówię. To grunt zabija!" T.Pratchett

Data: 2015-03-17 17:24:52
Autor: Ikselka
Jak poprawić akustykę?
Dnia Tue, 17 Mar 2015 15:57:28 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:

a teraz przeczytaj co wypłodziłaś powyżej i przetłumacz na polski.
Bo większego bałaganu chyba już nie potrafisz zrobić

Nie moja to wina, że nie przeczytałeś wątku.

w przeciwieństwie do Ciebie przeczytałem. W szczególności to na co
odpowiadam.


Niom... To sobie przypomnij stosowną sekwencję z wypowiedzią J.S., w której
"odpowiadasz":


"Dnia Mon, 16 Mar 2015 20:17:28 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:

Dnia Mon, 16 Mar 2015 18:30:10 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:

Dnia Mon, 16 Mar 2015 15:31:10 +0000 (UTC), masti napisał(a):

Ikselka wrote:

Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

dużo szybsze położenie niż tynkowanie ściany ze starej krzywej cegły


Oczywiście! - właśnie dlatego pan WYKONAWCA na taki wspaniały pomysł wpadł

rozumiem, że Ty ściany utykasz pakułami.

Źle rozumiesz, jak zwykle - ściany robię PORZĄDNIE.

znaczy kładziesz 10 warstw tynku?


A ja zamiast pieprzyć się z tynkowaniem zrobiłem ściany w 1 dzień.

Bo tak właśnie traktują sprawę osoby niekumate - "ściana w jeden dzień"
zamiast "ściana porządna" 3-]

co jest "nieporządnego" w ścianie pokrytej płytą KG?"


j.w. --

Ikselka
"Spójrzmy tylko na królestwo nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy
na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co
ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego
ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i
pewni siebie.
Jan Zamoyski, fragment przemówienia sejmowego z 1575.

Data: 2015-03-21 11:07:54
Autor: 666
Jak poprawić akustykę?
To cytat z filmu "Futro"?


-- -- -
"Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy, więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły, a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,"

Data: 2015-03-16 22:29:13
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
masti pisze:

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...
dużo szybsze położenie niż tynkowanie ściany ze starej krzywej cegły
Oczywiście! - właśnie dlatego pan WYKONAWCA na taki wspaniały pomysł wpadł
rozumiem, że Ty ściany utykasz pakułami.
Źle rozumiesz, jak zwykle - ściany robię PORZĄDNIE.

znaczy kładziesz 10 warstw tynku?

Mój dom jest z rocznika 1927. To dobry rocznik, tak podejrzewam.
Przedwojenny. Tynki wapienne. Zaprawa takoż. I cegła. Chyba ani
grama cementu w trakcie budowy nie użyto (wtedy cement był jeszcze
bardzo drogi, ale można to też na wiele innych sposobów tłumaczyć).
Taka zaprawa wapienna ma wiele zalet. Cegły jedna na drugiej trzymają
się w kupie, ale jak przyjdzie co do czego, to ściankę działową można
gołymi rękami rozebrać. A gdy w trakcie adaptacji przyszło do robienia
łazienki, to się okazało, że niezbyt długa ściana ma ze trzy centymetry
krzywizny. Kiedyś to by nikomu nie przeszkadzało, ale jak się chce tam
mieć wannę, kafelki, duperelki -- to już tak. Tynk wapienny post factum
wyrównuje się trudno. Klejenie do tego ceramiki, to jeszcze gorszy
pomysł. Więc skuć. Po skuciu, jak majster łatę przyłożył, to mały kot
by się tam zmieścił. Dziesięć warstw, to by mało było. Uradziliśmy więc
z majstrem społem, że się narzuci ile trzeba, na mokre damy zieloną
płytę, a na nią kafelki. Ceglana ściana sobie sama z zaprawą poradzi.
Czyli zamiast jakiegoś pacykowania mam zrobione od razu prorządnie.
I tak jest już od jakichś dwudziestu lat. Przeżyje mnie, jeśli sam
tego nie rozwalę, lub nie każę komuś rozwalić.

Bo tak właśnie traktują sprawę osoby niekumate - "ściana w jeden dzień"
zamiast "ściana porządna" 3-]

co jest "nieporządnego" w ścianie pokrytej płytą KG?

  "Jak bal, to bal! Maestro, wal!
  Grubasku, teraz solo!
  O, IDEOL! O, IDEAL!
  Takie małe, małe, słodkie IDEOLO!"

Jarek

--
Panie, pan masz drobnomieszczańskie nawyki. Pan byś chciał mieć tak: zimnę
wodę osobno, ciepłą osobno, szczelne rurki, kafelki, duperelki, kraniki,
dywaniki. Otóż chamstwo, proszę pana, chamstwo i drobnomieszczaństwo z pana
wylazło.

Data: 2015-03-16 19:37:03
Autor: Qrczak
Jak poprawić akustykę?
Dnia 2015-03-16 19:02, obywatel Ikselka uprzejmie donosi:
Dnia Mon, 16 Mar 2015 15:31:10 +0000 (UTC), masti napisał(a):
Ikselka wrote:
Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

dużo szybsze położenie niż tynkowanie ściany ze starej krzywej cegły

Oczywiście! - właśnie dlatego pan WYKONAWCA na taki wspaniały pomysł wpadł
:-D

Może nie uwierzysz, ale nawet (a zwłaszcza) Właściciele potrafią mieć różne rewelacyjne pomysły. A Wykonawcy tylko to woda na młyn, bo liczy sobie nie od godziny ale od metra położonego kg.

Q
--
nie wiem, nie znam się, zarobiona jestem

Data: 2015-03-16 20:33:15
Autor: Ikselka
Jak poprawić akustykę?
Dnia Mon, 16 Mar 2015 19:37:03 +0100, Qrczak napisał(a):

Dnia 2015-03-16 19:02, obywatel Ikselka uprzejmie donosi:
Dnia Mon, 16 Mar 2015 15:31:10 +0000 (UTC), masti napisał(a):
Ikselka wrote:
Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

dużo szybsze położenie niż tynkowanie ściany ze starej krzywej cegły

Oczywiście! - właśnie dlatego pan WYKONAWCA na taki wspaniały pomysł wpadł
:-D

Może nie uwierzysz, ale nawet (a zwłaszcza) Właściciele potrafią mieć różne rewelacyjne pomysły.

Własnie o "rewelacyjnosci" pomysłu mówię - w sumie przecież nieważne, kto
autorem, ważne, kto PŁACI - a zawsze w takich przypadkach płaci nowobogacki
czyli jeleń :-]
--

Ikselka
"Spójrzmy tylko na królestwo nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy
na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co
ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego
ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i
pewni siebie.
Jan Zamoyski, fragment przemówienia sejmowego z 1575.

Data: 2015-03-16 21:26:32
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Qrczak pisze:

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...
dużo szybsze położenie niż tynkowanie ściany ze starej krzywej cegły
Oczywiście! - właśnie dlatego pan WYKONAWCA na taki wspaniały pomysł
wpadł :-D

Może nie uwierzysz, ale nawet (a zwłaszcza) Właściciele potrafią mieć różne rewelacyjne pomysły. A Wykonawcy tylko to woda na młyn, bo liczy sobie nie od godziny ale od metra położonego kg.

Chyba różnie biorą. Jak Inwestor marudny i niezdecydowany, to lepiej brać
od godziny, bo wciąż coś trzeba zmieniać i poprawiać. Chociaż z drugiej
strony jeśli Wykonawca jest pod stałą obserwacją, to trudno ukryć to, jak
szybko te różne fidrygałki da się zrobić.

Swoje pierwsze inwestorskie potyczki zaczynałem w latach osiemdziesiątych.
Wtedy też ukształtował mi się obraz "nowobogackiego". Ówczeznego. To był
przeważnie tzw. badylarz, lub jak to ujął Poeta -- "hodowca nowalijek
i nierogacizny". Ja przychodziłem do sklepu i wybierałem na przykład
kanalizacyjne rurki i kształtki z plastiku i gumowe uszczeli do tego.
Wynosiło się to ze sklepu w jednej ręce w postaci zestawionej na miejscu
konstrokcji w rodzaju "Nośnik do dreblinek". Kolega badylarz zwykle na
coś takiego nawet nie spojrzał. On brał Rury Żeliwne. I takież Kształtki.
A czasem też Kamionkowe. Raz nie wytrzymałem i spytałem takiego, co on
tak i dlaczego -- to żeliwo było wtedy z pięć razy droższe, a robocizna
może i z pięćdziesiąt. O porównaniu jakości jednej i drugiej instalacji
nawet nie wspomniałem. Wyższości i pogardy bijącej z oczu mego rozmówcy
nie zapomniałem do dzisiaj.

Jarek

PS
Niektórych z tych ludzi, to ja widuje do dzisiaj w sąsiedztwie. Trochę
poszarzali. Siedzą w swoich domach i przepychają sprężynami te swoje
chropawe rury, których nawet tęgim łomem nie idzie ze ściany wyrwać.
Ani trochę nie udało im się przystosować do dzisiejszych, względnie
normalnych czasów. Czasem mam też wrażenie, że niektórych spotykam
w Usenecie. A w każdym razie ich rzeczników.

--
Mieszkam tu w akademiku -- taki hotel dla studentów,
Pokój większy ciut od chlewa, ale jest nas tylko czterech.
Tamtych trzech - zdechlaki jakieś, forsą więc nie chwalę się tu,
Tylko sobie jeść kupuję, więc doślijcie mi papierek.

Data: 2015-03-21 11:06:25
Autor: 666
Jak poprawić akustykę?
No widzisz, i sąsiad badylarz ma instalację cichą, a po Twoim PCV spuszczana woda tak napier...a, że budzi w środku cały dom.
Tacy jak Ty instalowali sobie w bloku grzejniki z blachy 1,25 mm "bo nowoczesne i ładne" i patrzyli z pogardą na mnie nie pozwalającego ruszyć grzejników żeliwnych.

Data: 2015-03-16 17:00:38
Autor: Qrczak
Jak poprawić akustykę?
Dnia 2015-03-16 11:57, obywatel Ikselka uprzejmie donosi:
Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

Żeby mieć drogo i modnie, to nie wystarczy na cegle. Trzeba sobie jeszcze ufo zaprosić.
http://budujesz.info//pliki/image/artykuly/sciany-i-sufity/duze/oswietlenie-sufitu-podwieszanego634.jpg

Q
--
nie wiem, nie znam się, zarobiona jestem

Data: 2015-03-16 17:33:27
Autor: Jarosław Sokołowski
Jak poprawić akustykę?
Qrczak pisze:

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

Żeby mieć drogo i modnie, to nie wystarczy na cegle. Trzeba sobie jeszcze ufo zaprosić.
http://budujesz.info//pliki/image/artykuly/sciany-i-sufity/duze/oswietlenie-sufitu-podwieszanego634.jpg

Takie cosie, to dzisiaj można mieć w jeden wieczór, i to za psie pieniądze.
Ale najlepiej od razu dać majstrowi ekstra na flaszkę, żeby tego nie robił.
A nawet nie proponował.

Jarek

--
Hej, hej -- Mars napada
Dookoła ludzi gromada
Hej, hej -- Mars atakuje
Żadnej litości nie czuje

Data: 2015-03-16 19:35:29
Autor: Fragi
Jak poprawić akustykę?
Dnia Mon, 16 Mar 2015 17:00:38 +0100, Qrczak napisał(a):

Dnia 2015-03-16 11:57, obywatel Ikselka uprzejmie donosi:
Dnia Sun, 15 Mar 2015 16:39:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Byłem kiedyś na przyjęciu, to była któraś generacja parapetówy,
więc w nowym domu. Dom ładny, świetnie położony i w ogóle same
zalety. Tylko wykonawca wpadł na pomysł, by zamiast wewnętrznych
tynków przyklajstrować płytę kartonowo-gipsową. Ściany z cegły,
a płyta na plackach gipsowych walniętych tu i ówdzie,

Boszsz, kartongips na cegle - nie ma to jak nowobogackie bezpojęcie...

Żeby mieć drogo i modnie, to nie wystarczy na cegle. Trzeba sobie jeszcze ufo zaprosić.
http://budujesz.info//pliki/image/artykuly/sciany-i-sufity/duze/oswietlenie-sufitu-podwieszanego634.jpg

Łomatkoicórko... Fuj.

--
Pozdrawiam,
M.

Data: 2015-03-16 20:54:22
Autor: FEniks
Jak poprawić akustykę?
W dniu 2015-03-16 o 17:00, Qrczak pisze:

Żeby mieć drogo i modnie, to nie wystarczy na cegle. Trzeba sobie jeszcze ufo zaprosić.
http://budujesz.info//pliki/image/artykuly/sciany-i-sufity/duze/oswietlenie-sufitu-podwieszanego634.jpg

Ojej, a ja mam tak zwyczajnie...

Ewa

Data: 2015-03-16 21:18:24
Autor: Qrczak
Jak poprawić akustykę?
Dnia 2015-03-16 20:54, obywatel FEniks uprzejmie donosi:
W dniu 2015-03-16 o 17:00, Qrczak pisze:

Żeby mieć drogo i modnie, to nie wystarczy na cegle. Trzeba sobie
jeszcze ufo zaprosić.
http://budujesz.info//pliki/image/artykuly/sciany-i-sufity/duze/oswietlenie-sufitu-podwieszanego634.jpg


Ojej, a ja mam tak zwyczajnie...

Musisz to czymś nadrobić.

Q
--
nie wiem, nie znam się, zarobiona jestem

Jak poprawić akustykę?

Nowy film z video.banzaj.pl więcej »
Redmi 9A - recenzja budżetowego smartfona