Grupy dyskusyjne   »   pl.misc.samochody   »   Kolejny niemiecki motowałek:-)

Kolejny niemiecki motowałek:-)

Data: 2020-09-14 23:15:07
Autor: Przemek Jedrzejczak
Kolejny niemiecki motowałek:-)
https://motoryzacja.interia.pl/raporty/raport-samochody-elektryczne/samochodyelektryczne/news-kolejne-wielkie-oszustwo-chodzi-o-hybrydy-plug-in,nId,4730875

Najjaskrawszym przykładem jest tu Mercedes GLE 350e 4Matic, który - wg producenta - emituje średnio 28 gramów CO2/km. Z badań drogowych przeprowadzonych przez niemiecki Auto Bild wynika jednak, że rzeczywista emisja to - uwaga - 221 gramów na km. To oznacza, że realna emisja przekracza katalogową o 689 proc! Podobnymi wynikami "pochwalić" się mogą np.: Volvo V60 Recharge T8 Polestar Engineered (rzeczywista emisja 271 gramów/km zamiast deklarowanej 36 gramów/km) czy Peugeot 508 SW Hybrid 225 (rzeczywista emisja 196 gramów/km zamiast deklarowanej 30 gramów/km).

"Rezygnuje się z ochrony klimatu na rzecz krótkoterminowych zysków w przemyśle samochodowym. Domagamy się od pani Merkel niezależnych decyzji politycznych na rzecz dobra wspólnego" - wyjaśnia Barbara Metz - zastępca dyrektora zarządzającego DUH.

Organizacja zwraca też uwagę, że - w jej opinii - większość nabywców zupełnie lekceważy potencjał hybryd plug-in, a ich elektryczny napęd traktowany jest przez nich wyłącznie jako forma poprawy osiągów oraz oszczędność pieniędzy - w wielu krajach hybrydy plug-in objęte są preferencjami podatkowymi.  Tymczasem większe i cięższe auta palą średnio więcej, niż ich odpowiedniki napędzane wyłącznie silnikami spalinowymi, co wprost przekłada się na emisję CO2.

Data: 2020-09-15 09:24:19
Autor: K
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On 15/09/2020 07:15, Przemek Jedrzejczak wrote:
https://motoryzacja.interia.pl/raporty/raport-samochody-elektryczne/samochodyelektryczne/news-kolejne-wielkie-oszustwo-chodzi-o-hybrydy-plug-in,nId,4730875

Najjaskrawszym przykładem jest tu Mercedes GLE 350e 4Matic, który - wg producenta - emituje średnio 28 gramów CO2/km. Z badań drogowych przeprowadzonych przez niemiecki Auto Bild wynika jednak, że rzeczywista emisja to - uwaga - 221 gramów na km. To oznacza, że realna emisja przekracza katalogową o 689 proc! Podobnymi wynikami "pochwalić" się mogą np.: Volvo V60 Recharge T8 Polestar Engineered (rzeczywista emisja 271 gramów/km zamiast deklarowanej 36 gramów/km) czy Peugeot 508 SW Hybrid 225 (rzeczywista emisja 196 gramów/km zamiast deklarowanej 30 gramów/km).

"Rezygnuje się z ochrony klimatu na rzecz krótkoterminowych zysków w przemyśle samochodowym. Domagamy się od pani Merkel niezależnych decyzji politycznych na rzecz dobra wspólnego" - wyjaśnia Barbara Metz - zastępca dyrektora zarządzającego DUH.

Organizacja zwraca też uwagę, że - w jej opinii - większość nabywców zupełnie lekceważy potencjał hybryd plug-in, a ich elektryczny napęd traktowany jest przez nich wyłącznie jako forma poprawy osiągów oraz oszczędność pieniędzy - w wielu krajach hybrydy plug-in objęte są preferencjami podatkowymi.  Tymczasem większe i cięższe auta palą średnio więcej, niż ich odpowiedniki napędzane wyłącznie silnikami spalinowymi, co wprost przekłada się na emisję CO2.


Od afery z VW wiadomo, ze Mercedes jest drugim najwiekszym oszustem w tej kwestii. Urzednicy ustalili normy, ktorych nie da sie spelnic, a producenci naginaja rzeczywistosc. Ale nadchodzi nowe, ograniczenia predkosci w walce ze smogiem.

Data: 2020-09-15 01:42:53
Autor: WS
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On Tuesday, September 15, 2020 at 10:24:22 AM UTC+2, K wrote:
 
Od afery z VW wiadomo, ze Mercedes jest drugim najwiekszym oszustem w tej kwestii. Urzednicy ustalili normy, ktorych nie da sie spelnic, a producenci naginaja rzeczywistosc. Ale nadchodzi nowe, ograniczenia predkosci w walce ze smogiem.

Ale zdaje sie te normy dokladnie opisuja przebieg testu, wiec to, co wychodzi nie ma szans byc zgodne z rzeczywistoscia ;)
Przy CO2 jest raczej dosc prosto: googiel podpowiada, ze z litra benzyny powstaje 2.35kg CO2, czyli jak pali 10 litrow na 100km to wychodzi 235g /km, zeby bylo 28g to musialby spalac troche ponad litr ;)

Podobnie jest z podawaniem spalania, tzn. nie udaje sie usiagnac katalogowego ;)
bo producent osiagnal je jadac z gorki max dozwolonym nachyleniu, samochodem oproznionym ze wszystkiego (waga) i pewnie jeszcze min. wymagana norma ilosc paliwa w baku ;)

Data: 2020-09-15 10:03:26
Autor: K
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On 15/09/2020 09:42, WS wrote:
On Tuesday, September 15, 2020 at 10:24:22 AM UTC+2, K wrote:
 
Od afery z VW wiadomo, ze Mercedes jest drugim najwiekszym oszustem w
tej kwestii. Urzednicy ustalili normy, ktorych nie da sie spelnic, a
producenci naginaja rzeczywistosc. Ale nadchodzi nowe, ograniczenia
predkosci w walce ze smogiem.

Ale zdaje sie te normy dokladnie opisuja przebieg testu, wiec to, co wychodzi nie ma szans byc zgodne z rzeczywistoscia ;)
Przy CO2 jest raczej dosc prosto: googiel podpowiada, ze z litra benzyny powstaje 2.35kg CO2, czyli jak pali 10 litrow na 100km to wychodzi 235g /km, zeby bylo 28g to musialby spalac troche ponad litr ;)

Podobnie jest z podawaniem spalania, tzn. nie udaje sie usiagnac katalogowego ;)
bo producent osiagnal je jadac z gorki max dozwolonym nachyleniu, samochodem oproznionym ze wszystkiego (waga) i pewnie jeszcze min. wymagana norma ilosc paliwa w baku ;)


Dlatego dolozmy, EGR, dpf, adblue i 50 innych filtrow/dopalaczy, aprzed samym testem dolejmy do paliwa i oleju jakiegos uszlachetniacza z tesko aby nagiac rzeczywistosc i przejsc test. Caly system jest do dupy. Oderwany od rzeczywistosci urzednik ustala normy, a producent nie protestuje tylko zaczyna kombinacje.

Data: 2020-09-15 02:16:55
Autor: WS
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On Tuesday, September 15, 2020 at 11:03:30 AM UTC+2, K wrote:

Caly system jest do dupy. Oderwany od rzeczywistosci urzednik ustala normy, a producent nie protestuje tylko zaczyna kombinacje.

E, normy raczej wymyslaja fachowcy i dobrze wiedza co i jak...
Z duzym prawdopodobienstwem "w zmowie" z urzednikami. Producenci nie protestowali, bo to im nakrecalo sprzedaz, np. zakazy wjazdu do wiekszych miast pojazdami nie spelniajacymi Euro iles tam. Z jaednej strony zaostrzali normy, z drugiej doplacali do wymiany pojazdow i wszystko sie krecilo, az mleko sie rozlalo ;)

Data: 2020-09-15 22:38:49
Autor: Poldek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-15 o 10:42, WS pisze:
On Tuesday, September 15, 2020 at 10:24:22 AM UTC+2, K wrote:
 
Od afery z VW wiadomo, ze Mercedes jest drugim najwiekszym oszustem w
tej kwestii. Urzednicy ustalili normy, ktorych nie da sie spelnic, a
producenci naginaja rzeczywistosc. Ale nadchodzi nowe, ograniczenia
predkosci w walce ze smogiem.

Ale zdaje sie te normy dokladnie opisuja przebieg testu, wiec to, co wychodzi nie ma szans byc zgodne z rzeczywistoscia ;)
Przy CO2 jest raczej dosc prosto: googiel podpowiada, ze z litra benzyny powstaje 2.35kg CO2, czyli jak pali 10 litrow na 100km to wychodzi 235g /km, zeby bylo 28g to musialby spalac troche ponad litr ;)


Nikt nie zmusza do spalania czegokolwiek.

Podobnie jest z podawaniem spalania, tzn. nie udaje sie usiagnac katalogowego ;)
bo producent osiagnal je jadac z gorki max dozwolonym nachyleniu, samochodem oproznionym ze wszystkiego (waga) i pewnie jeszcze min. wymagana norma ilosc paliwa w baku ;)


A mi wychodzi poniżej katalogowego i to jadąc w 4 osoby z bagażem. Wystarczy trochę mniej dociskać pedały gaz-hamulec.

Data: 2020-09-16 08:48:45
Autor: RoMan Mandziejewicz
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Hello WS,

Tuesday, September 15, 2020, 10:42:53 AM, you wrote:

[...]

Podobnie jest z podawaniem spalania, tzn. nie udaje sie usiagnac katalogowego ;)
bo producent osiagnal je jadac z gorki max dozwolonym nachyleniu,
samochodem oproznionym ze wszystkiego (waga) i pewnie jeszcze min.
wymagana norma ilosc paliwa w baku ;)

Przede wszystkim z wiatrem w plecy - kierunek i siła wiatru jest
najistotniejszym czynnikiem, jeśli chodzi o spalanie. --
Best regards,
 RoMan
PMS++ PJ+ S+ p+ M- W+ P++:+ X++ L++ B++ M+ Z+++ T- W+ CB++
Nowa strona: http://www.elektronika.squadack.com (w budowie!)

Data: 2020-09-15 22:36:17
Autor: Poldek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-15 o 10:24, K pisze:

Od afery z VW wiadomo, ze Mercedes jest drugim najwiekszym oszustem w tej kwestii. Urzednicy ustalili normy, ktorych nie da sie spelnic, a producenci naginaja rzeczywistosc. Ale nadchodzi nowe, ograniczenia predkosci w walce ze smogiem.

Normy nie tylko da się spełnić, ale trzeba je spełnić, żeby nasze dzieci nie przeżyły osobiście końca świata. Ale grubi faceci z branży motoryzacyjnej są zainteresowani pomnażaniem posiadanych pieniędzy, których już mają więcej, niż są w stanie wydać, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Wielokrotnie w historii świata powtarzana sytuacja - wąska grupka, żeby sobie dodać cyferek na rachunkach w bankach, jest chętna utopić wszystkich.

Data: 2020-09-16 00:06:14
Autor: RadoslawF
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-15 o 22:36, Poldek pisze:

Od afery z VW wiadomo, ze Mercedes jest drugim najwiekszym oszustem w tej kwestii. Urzednicy ustalili normy, ktorych nie da sie spelnic, a producenci naginaja rzeczywistosc. Ale nadchodzi nowe, ograniczenia predkosci w walce ze smogiem.

Normy nie tylko da się spełnić, ale trzeba je spełnić, żeby nasze dzieci nie przeżyły osobiście końca świata. Ale grubi faceci z branży motoryzacyjnej są zainteresowani pomnażaniem posiadanych pieniędzy, których już mają więcej, niż są w stanie wydać, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Wielokrotnie w historii świata powtarzana sytuacja - wąska grupka, żeby sobie dodać cyferek na rachunkach w bankach, jest chętna utopić wszystkich.

Pierdolisz.
Toyota czy volkswagen są w pierwszej dziesiątce zadłużonych korporacji.
Połowa tej dziesiątki to firmy motoryzacyjne.
Oni teraz walczą o przeżycie a nie pomnażanie pieniędzy.


Pozdrawiam

Data: 2020-09-15 22:50:27
Autor: Przemek Jedrzejczak
Kolejny niemiecki motowałek:-)
-- Toyota czy volkswagen są w pierwszej dziesiątce zadłużonych korporacji.
Połowa tej dziesiątki to firmy motoryzacyjne.
Oni teraz walczą o przeżycie a nie pomnażanie pieniędzy..

no prawie sie rozplakalem :-)

mylisz majatek wlascicieli z majatkiem firmy, VW nawet kiedy musial wybulic miliardy w USA wyplacil akcjonariuszom gruba kase jak co roku ... https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_wealthiest_families

rodziny VW/Porsche nie maja co do gara wlozyc to samo BMW, ograniczono zakup prywatnych odrzutowcow i megajachtow do minimum, to samo szejkowie zadnych zlotych aut co najwyzej pozlacane :-)

i jeszcze fajny komentarz timesa odnosnie afery VW

https://www.nytimes.com/2016/08/16/business/international/vw-volkswagen-europe-us-lawsuit-settlement.html

In the U.S., VW Owners Get Cash. In Europe, They Get Plastic Tubes.

to dla waszego dobra eurolemingi :-)

Data: 2020-09-16 09:23:55
Autor: K
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On 16/09/2020 06:50, Przemek Jedrzejczak wrote:
-- Toyota czy volkswagen są w pierwszej dziesiątce zadłużonych korporacji.
Połowa tej dziesiątki to firmy motoryzacyjne.
Oni teraz walczą o przeżycie a nie pomnażanie pieniędzy.

no prawie sie rozplakalem :-)

mylisz majatek wlascicieli z majatkiem firmy, VW nawet kiedy musial wybulic miliardy w USA wyplacil akcjonariuszom gruba kase jak co roku ...

https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_wealthiest_families

rodziny VW/Porsche nie maja co do gara wlozyc to samo BMW, ograniczono zakup prywatnych odrzutowcow i megajachtow do minimum, to samo szejkowie zadnych zlotych aut co najwyzej pozlacane :-)

i jeszcze fajny komentarz timesa odnosnie afery VW

https://www.nytimes.com/2016/08/16/business/international/vw-volkswagen-europe-us-lawsuit-settlement.html

In the U.S., VW Owners Get Cash. In Europe, They Get Plastic Tubes.

to dla waszego dobra eurolemingi :-)


No oczywiscie, ze nikt nie da skrzywdzic takiego podatnika/pracodawcy. Gdyby to byla amerykanska firma to byloby dokladnie na odwrot.

Data: 2020-09-17 09:39:06
Autor: Poldek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-16 o 00:06, RadoslawF pisze:
W dniu 2020-09-15 o 22:36, Poldek pisze:

Od afery z VW wiadomo, ze Mercedes jest drugim najwiekszym oszustem w tej kwestii. Urzednicy ustalili normy, ktorych nie da sie spelnic, a producenci naginaja rzeczywistosc. Ale nadchodzi nowe, ograniczenia predkosci w walce ze smogiem.

Normy nie tylko da się spełnić, ale trzeba je spełnić, żeby nasze dzieci nie przeżyły osobiście końca świata. Ale grubi faceci z branży motoryzacyjnej są zainteresowani pomnażaniem posiadanych pieniędzy, których już mają więcej, niż są w stanie wydać, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Wielokrotnie w historii świata powtarzana sytuacja - wąska grupka, żeby sobie dodać cyferek na rachunkach w bankach, jest chętna utopić wszystkich.

Pierdolisz.

Dziękuję za uznanie.

Toyota czy volkswagen są w pierwszej dziesiątce zadłużonych korporacji.
Połowa tej dziesiątki to firmy motoryzacyjne.
Oni teraz walczą o przeżycie a nie pomnażanie pieniędzy.

Niewiele się znasz na biznesie. Po pierwsze mylisz korporację z panami, którzy kierują tą korporacją. Korporacja zadłużona, a panowie biorą coraz więcej milionowe wynagrodzenia.
Odrębna sprawa, że zadłużanie firmy, to klasyczna metoda wyciągania pieniędzy. Tylko frajer prowadzi firmę, która wykazuje duże zyski.

Data: 2020-09-17 11:51:37
Autor: J.F.
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik "Poldek"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:rjv3ql$i4u$2@gioia.aioe.org...
W dniu 2020-09-16 o 00:06, RadoslawF pisze:
Toyota czy volkswagen są w pierwszej dziesiątce zadłużonych korporacji.
Połowa tej dziesiątki to firmy motoryzacyjne.
Oni teraz walczą o przeżycie a nie pomnażanie pieniędzy.

Niewiele się znasz na biznesie. Po pierwsze mylisz korporację z panami, którzy kierują tą korporacją. Korporacja zadłużona, a panowie biorą coraz więcej milionowe wynagrodzenia.

Ba - jak chcesz wyciagnac firme z klopotow, to potrzebujesz dobrego prezesa, a dobry jest drogi :-)

Oczywiscie bywaly i odwrotne przyklady - prezes wciagnal firme w klopoty, ale wynagrodzenie i odprawe wzial :-)

Odrębna sprawa, że zadłużanie firmy, to klasyczna metoda wyciągania pieniędzy. Tylko frajer prowadzi firmę, która wykazuje duże zyski.

Dodaj jeszcze do tego
-"jak spolka ma za duzo pieniedzy, to zarzad sie nie stara, wiec trzeba jej pieniadze zabrac".

-akcjonariusze moga miec rozne zdanie w kwestii dlugow - np wola, zeby im spolka zysk wyplacila jako dywidende, a inwestycje zrobila na kredyt.

J.

Data: 2020-09-17 11:04:10
Autor: K
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On 17/09/2020 10:51, J.F. wrote:
Użytkownik "Poldek"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:rjv3ql$i4u$2@gioia.aioe.org...
W dniu 2020-09-16 o 00:06, RadoslawF pisze:
Toyota czy volkswagen są w pierwszej dziesiątce zadłużonych korporacji.
Połowa tej dziesiątki to firmy motoryzacyjne.
Oni teraz walczą o przeżycie a nie pomnażanie pieniędzy.

Niewiele się znasz na biznesie. Po pierwsze mylisz korporację z panami, którzy kierują tą korporacją. Korporacja zadłużona, a panowie biorą coraz więcej milionowe wynagrodzenia.

Ba - jak chcesz wyciagnac firme z klopotow, to potrzebujesz dobrego prezesa, a dobry jest drogi :-)

Oczywiscie bywaly i odwrotne przyklady - prezes wciagnal firme w klopoty, ale wynagrodzenie i odprawe wzial :-)

Bo moze takie zalozenie przed nim postawili?

Data: 2020-09-16 20:16:25
Autor: Shrek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 15.09.2020 o 22:36, Poldek pisze:

Normy nie tylko da się spełnić, ale trzeba je spełnić, żeby nasze dzieci nie przeżyły osobiście końca świata.

Dlatego koniecznością jest samochód na węgiel;)


--
Shrek

Data: 2020-09-17 09:41:51
Autor: Poldek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-16 o 20:16, Shrek pisze:
W dniu 15.09.2020 o 22:36, Poldek pisze:

Normy nie tylko da się spełnić, ale trzeba je spełnić, żeby nasze dzieci nie przeżyły osobiście końca świata.

Dlatego koniecznością jest samochód na węgiel;)


Koniecznością jest generalna zmiana myślenia polegającego na kulcie zapierdalania i kasy.

Data: 2020-09-17 12:41:34
Autor: RadoslawF
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-17 o 09:41, Poldek pisze:

Normy nie tylko da się spełnić, ale trzeba je spełnić, żeby nasze dzieci nie przeżyły osobiście końca świata.

Dlatego koniecznością jest samochód na węgiel;)


Koniecznością jest generalna zmiana myślenia polegającego na kulcie zapierdalania i kasy.

Najlepiej połóż się pod palmą i poczekaj aż kokos z niej sam spadnie.
Tylko ciepło się ubierz bo lato się kończy.
Albo jednak trochę pozapierdalaj i zapłać czynsz za to
ogrzewane mieszkanie.  :-)


Pozdrawiam

Data: 2020-09-17 13:23:32
Autor: Poldek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-17 o 12:41, RadoslawF pisze:
W dniu 2020-09-17 o 09:41, Poldek pisze:

Normy nie tylko da się spełnić, ale trzeba je spełnić, żeby nasze dzieci nie przeżyły osobiście końca świata.

Dlatego koniecznością jest samochód na węgiel;)


Koniecznością jest generalna zmiana myślenia polegającego na kulcie zapierdalania i kasy.

Najlepiej połóż się pod palmą i poczekaj aż kokos z niej sam spadnie.
Tylko ciepło się ubierz bo lato się kończy.
Albo jednak trochę pozapierdalaj i zapłać czynsz za to
ogrzewane mieszkanie.  :-)

Raczej ustawię czwarty samochód, tym razem wyścigówkę z ryczącymi wydechami, gdyż mam już SUV, i 2 terenówki, polecę samolotem 4 razy do roku na wczasy na inny kontynent i pobuduję kolejny dom jeszcze większy, bo 250 metrów to bida, więc teraz na osiedlu eko w środku lasu.

Data: 2020-09-17 22:36:45
Autor: RadoslawF
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-17 o 13:23, Poldek pisze:

Normy nie tylko da się spełnić, ale trzeba je spełnić, żeby nasze dzieci nie przeżyły osobiście końca świata.

Dlatego koniecznością jest samochód na węgiel;)


Koniecznością jest generalna zmiana myślenia polegającego na kulcie zapierdalania i kasy.

Najlepiej połóż się pod palmą i poczekaj aż kokos z niej sam spadnie.
Tylko ciepło się ubierz bo lato się kończy.
Albo jednak trochę pozapierdalaj i zapłać czynsz za to
ogrzewane mieszkanie.  :-)

Raczej ustawię czwarty samochód, tym razem wyścigówkę z ryczącymi wydechami, gdyż mam już SUV, i 2 terenówki, polecę samolotem 4 razy do roku na wczasy na inny kontynent i pobuduję kolejny dom jeszcze większy, bo 250 metrów to bida, więc teraz na osiedlu eko w środku lasu.

Nie stać cię. Inaczej już byś się wyprowadził z tego domu
rodzinnego z nową jezdnią za ogrodzeniem.   :-)


Pozdrawiam

Data: 2020-09-25 16:03:51
Autor: Poldek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-17 o 22:36, RadoslawF pisze:
W dniu 2020-09-17 o 13:23, Poldek pisze:

Normy nie tylko da się spełnić, ale trzeba je spełnić, żeby nasze dzieci nie przeżyły osobiście końca świata.

Dlatego koniecznością jest samochód na węgiel;)


Koniecznością jest generalna zmiana myślenia polegającego na kulcie zapierdalania i kasy.

Najlepiej połóż się pod palmą i poczekaj aż kokos z niej sam spadnie.
Tylko ciepło się ubierz bo lato się kończy.
Albo jednak trochę pozapierdalaj i zapłać czynsz za to
ogrzewane mieszkanie.  :-)

Raczej ustawię czwarty samochód, tym razem wyścigówkę z ryczącymi wydechami, gdyż mam już SUV, i 2 terenówki, polecę samolotem 4 razy do roku na wczasy na inny kontynent i pobuduję kolejny dom jeszcze większy, bo 250 metrów to bida, więc teraz na osiedlu eko w środku lasu.

Nie stać cię. Inaczej już byś się wyprowadził z tego domu
rodzinnego z nową jezdnią za ogrodzeniem.   :-)

Samochody są tanie.

Data: 2020-09-25 20:13:16
Autor: RadoslawF
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-25 o 16:03, Poldek pisze:

Normy nie tylko da się spełnić, ale trzeba je spełnić, żeby nasze dzieci nie przeżyły osobiście końca świata.

Dlatego koniecznością jest samochód na węgiel;)


Koniecznością jest generalna zmiana myślenia polegającego na kulcie zapierdalania i kasy.

Najlepiej połóż się pod palmą i poczekaj aż kokos z niej sam spadnie.
Tylko ciepło się ubierz bo lato się kończy.
Albo jednak trochę pozapierdalaj i zapłać czynsz za to
ogrzewane mieszkanie.  :-)

Raczej ustawię czwarty samochód, tym razem wyścigówkę z ryczącymi wydechami, gdyż mam już SUV, i 2 terenówki, polecę samolotem 4 razy do roku na wczasy na inny kontynent i pobuduję kolejny dom jeszcze większy, bo 250 metrów to bida, więc teraz na osiedlu eko w środku lasu.

Nie stać cię. Inaczej już byś się wyprowadził z tego domu
rodzinnego z nową jezdnią za ogrodzeniem.   :-)

Samochody są tanie.

Jak widać nie dla wszystkich.


Pozdrawiam

Data: 2020-09-18 17:36:52
Autor: Shrek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 17.09.2020 o 09:41, Poldek pisze:

Dlatego koniecznością jest samochód na węgiel;)


Koniecznością jest generalna zmiana myślenia polegającego na kulcie zapierdalania i kasy.


A co ma kult zapieralania do oszukanych norm?

--
Shrek

Data: 2020-09-25 16:22:39
Autor: Poldek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-18 o 17:36, Shrek pisze:
W dniu 17.09.2020 o 09:41, Poldek pisze:

Dlatego koniecznością jest samochód na węgiel;)


Koniecznością jest generalna zmiana myślenia polegającego na kulcie zapierdalania i kasy.


A co ma kult zapieralania do oszukanych norm?


Producenci wgrywają oszukane oprogramowanie, bo mentalnie tkwią w paradygmacie, że więcej zapierdalania to lepiej. Tzw. "car guys" ten paradygmat wytworzyli i nawet w niego wierzą.
Gdyby nie oszukiwali na emisji spalin, to samochody byłyby mniej zatruwające i mniej zapierdalające. Istnieje ścisły związek między zapierdalaniem i zatruwaniem.

Data: 2020-09-26 12:09:55
Autor: Shrek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 25.09.2020 o 16:22, Poldek pisze:

Producenci wgrywają oszukane oprogramowanie, bo mentalnie tkwią w paradygmacie, że więcej zapierdalania to lepiej. Tzw. "car guys" ten paradygmat wytworzyli i nawet w niego wierzą.

Producenci wgrywają oszukane oprogramowanie, żeby żaden chiczyk czy hindus im na rynek nie wszedł. ot co,

Gdyby nie oszukiwali na emisji spalin, to samochody byłyby mniej zatruwające i mniej zapierdalające. Istnieje ścisły związek między zapierdalaniem i zatruwaniem.

Ale nie 10 krotny. Przy nox-ach co czy ty nawet pm-ah można oszukiwać bo ciężko to udowodnić nie mając laba. Ale bez jaj - nie przy co2 - to jest wprost proporcjonalne do spalania. Nawet upalając syfika czy inne bmw na ulicy nie spalisz 10 razy więcej niż cieniasem. Więc ten, tego...

--
Shrek

Data: 2020-09-26 22:55:12
Autor: Poldek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-26 o 12:09, Shrek pisze:
W dniu 25.09.2020 o 16:22, Poldek pisze:

Producenci wgrywają oszukane oprogramowanie, bo mentalnie tkwią w paradygmacie, że więcej zapierdalania to lepiej. Tzw. "car guys" ten paradygmat wytworzyli i nawet w niego wierzą.

Producenci wgrywają oszukane oprogramowanie, żeby żaden chiczyk czy hindus im na rynek nie wszedł. ot co,


Młotobranża już dawno załatwiła sobie w Brukseli cła, żeby żaden ChRLczyk, ani Indianin nie miał wstępu na rynek.
Ale ChRLczycy znaleźli już przejście i kupili sobie Volvo, z czasem kupią też inne marki, bo ich stać.

Gdyby nie oszukiwali na emisji spalin, to samochody byłyby mniej zatruwające i mniej zapierdalające. Istnieje ścisły związek między zapierdalaniem i zatruwaniem.

Ale nie 10 krotny. Przy nox-ach co czy ty nawet pm-ah można oszukiwać bo ciężko to udowodnić nie mając laba. Ale bez jaj - nie przy co2 - to jest wprost proporcjonalne do spalania. Nawet upalając syfika czy inne bmw na ulicy nie spalisz 10 razy więcej niż cieniasem. Więc ten, tego...


No problem spalić 60 l/100 km :-)
https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/fabia-r5-rally-car-samochod-rajdowy-za-milion-zlotych/g7ch5f9

Data: 2020-09-26 23:41:10
Autor: Shrek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 26.09.2020 o 22:55, Poldek pisze:

Gdyby nie oszukiwali na emisji spalin, to samochody byłyby mniej zatruwające i mniej zapierdalające. Istnieje ścisły związek między zapierdalaniem i zatruwaniem.

Ale nie 10 krotny. Przy nox-ach co czy ty nawet pm-ah można oszukiwać bo ciężko to udowodnić nie mając laba. Ale bez jaj - nie przy co2 - to jest wprost proporcjonalne do spalania. Nawet upalając syfika czy inne bmw na ulicy nie spalisz 10 razy więcej niż cieniasem. Więc ten, tego...


No problem spalić 60 l/100 km :-)
https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/fabia-r5-rally-car-samochod-rajdowy-za-milion-zlotych/g7ch5f9

Chwilowego - może bez poblemu. Średnigo na ulicy - raczej trudno. Dobrz - bez znaczenia, żeby spełnić te normy samochdosy musiałyby palić w okolicach litra na 100. Tu nie da się czarować - z jenego litra jest tyle a tyle co2 i nie ma chuja we wsi, żeby było inaczej. A nie wróc...

--
Shrek

Data: 2020-09-24 07:11:34
Autor: Zenek Kapelinder
Kolejny niemiecki motowałek:-)
wtorek, 15 września 2020 o 22:36:22 UTC+2 Poldek napisał(a):
W dniu 2020-09-15 o 10:24, K pisze:
> Od afery z VW wiadomo, ze Mercedes jest drugim najwiekszym oszustem w > tej kwestii. Urzednicy ustalili normy, ktorych nie da sie spelnic, a > producenci naginaja rzeczywistosc. Ale nadchodzi nowe, ograniczenia > predkosci w walce ze smogiem.
Normy nie tylko da się spełnić, ale trzeba je spełnić, żeby nasze dzieci nie przeżyły osobiście końca świata.
Widzę że Cię popierdoliło. Akurat teraz w historii cywilizacji mamy najczystsze powietrza, najczystszą wodę do picia i najlepsze jedzenie. Gadki z zanieczyszczeniami i wszystkie akcje związane z ochroną środowiska to wałek za który Ty masz komuś zapłacić. Czasami pojawiają się przegiecia. Plywajaca na oceanie wyspa z plastiku jest takim przegięciem. Z jednej strony ciągle pokazują tego samego żółwia co mu z nosa torebkę czy słomkę wyciągają. Z drugiej kraje rozwinięte dbające o środowisko wynajmują dziwnych armatorów żeby ich plastikowe śmieci transportowali do Afryki. To ladują statki, wypływają na ocean i wypierdalaja ładunek do wody. Zamiast trzech kursów miesięcznie statek robi siedem kursów. Na dodatek jakiś chuj złamany nie pozwala mi w Łodzi używać słomek z plastiku, jak by jakaś słomka z Łodzi miała szansę dostać się do oceanu.

Data: 2020-09-24 13:20:26
Autor: WS
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On Thursday, September 24, 2020 at 4:11:36 PM UTC+2, Zenek Kapelinder wrote:
Akurat teraz w historii cywilizacji mamy najczystsze powietrza, najczystszą wodę do picia i najlepsze jedzenie.

odwazna teza ;)
Powietrze przed rewolucja przemyslowa, czyli XVIII raczej lepsze bylo
woda? zalezy gdzie, ale sporo ludzi pilo niezanieczyszczona niczym zrodlana....
a jedzenie? toz to teraz calkowita porazka :( tyle chemii, konserwantow, srodkow ochrony roslin, wchlonietych zanieczyszczen typu metale ciezkie...  antybiotykow nigdy wczesniej nie bylo :(

Data: 2020-09-25 03:56:17
Autor: Zenek Kapelinder
Kolejny niemiecki motowałek:-)
czwartek, 24 września 2020 o 22:20:28 UTC+2 WS napisał(a):
On Thursday, September 24, 2020 at 4:11:36 PM UTC+2, Zenek Kapelinder wrote: > Akurat teraz w historii cywilizacji mamy najczystsze powietrza, najczystszą wodę do picia i najlepsze jedzenie.
odwazna teza ;) Powietrze przed rewolucja przemyslowa, czyli XVIII raczej lepsze bylo woda? zalezy gdzie, ale sporo ludzi pilo niezanieczyszczona niczym zrodlana... a jedzenie? toz to teraz calkowita porazka :( tyle chemii, konserwantow, srodkow ochrony roslin, wchlonietych zanieczyszczen typu metale ciezkie... antybiotykow nigdy wczesniej nie bylo :(
Nie teza tylko prawda. Powietrze że lepsze zgoda ale nie w domach i miastach. Domy i mieszkania pozbawione lub posiadające w formie szczatkowej systemy kominowe. W piecach i pod kuchniami palili wszystkim co się pali. To że opon nie było nie ma znaczenia. W zimę w miastach smog niesamowity. Woda mówisz ze lepsza była. Jak w Warszawie gówna do Wisły leciały to warszawiacy mogli pić wodę dlatego że do picia pobierana była wyżej niż spust scieków. Kiedyś rynsztokami płynęły sobie w ilościach hurtowych gówna i wlewały się do rzek w każdym miejscu. Niby na wsiach lepiej ale też nie bo w jednej izbie ze zwierzętami mieszkali. Cesarstwo rzymskie na wodzie się przejechalo.. Chyba nie muszę pisać dlaczego? Do tego wszystkiego brud niesamowity. Jedzenie twierdzisz że lepsze. Nie założył bym się o to nawet o grosza. Fakt że inaczej się odzywiali. Praktyczne nie jedli mięsa. Ale i tak jak by wtedy był wskaźnik określający przewidywana długość życia to byłby na poziomie 45-48 lat. Sądzisz że wtedy salmonelli nie było, ecoli były nieaktywne. Żółtaczka nie grasowała? Czytam gdzieś że ostatnio spadła ilość zachorowań na żółtaczkę. Cud? Nie, wszędzie poustawiane psikacze z płynem do dezynfekcji. O zoltaczce mówi się że to choroba brudnych rąk. Są na świecie miejsca gdzie zanieczyszczenie wszystkiego jest ogromne. Ale to tam gdzie cywilizowane kraje wysyłają swoje śmieci.

Data: 2020-09-25 21:07:23
Autor: J.F.
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik "Zenek Kapelinder"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:0a465fd3-781a-4d0c-88b1-81b8e77a8dfdn@googlegroups.com...
czwartek, 24 września 2020 o 22:20:28 UTC+2 WS napisał(a):
On Thursday, September 24, 2020 at 4:11:36 PM UTC+2, Zenek Kapelinder wrote:
> Akurat teraz w historii cywilizacji mamy najczystsze powietrza, > najczystszą wodę do picia i najlepsze jedzenie.
odwazna teza ;)
Powietrze przed rewolucja przemyslowa, czyli XVIII raczej lepsze bylo
woda? zalezy gdzie, ale sporo ludzi pilo niezanieczyszczona niczym zrodlana...
a jedzenie? toz to teraz calkowita porazka :( tyle chemii, konserwantow, srodkow ochrony roslin, wchlonietych zanieczyszczen typu metale ciezkie... antybiotykow nigdy wczesniej nie bylo :(

Nie teza tylko prawda. Powietrze że lepsze zgoda ale nie w domach i miastach.
Domy i mieszkania pozbawione lub posiadające w formie szczatkowej systemy kominowe.

W miastach ? O ktorym wieku mowa ?
Choc faktycznie - wiekszosc zyla w chlopskich czworakach :-)

W piecach i pod kuchniami palili wszystkim co się pali.

A nie glownie drewnem ?

To że opon nie było nie ma znaczenia.

Zawsze to mniejszy smrod.

W zimę w miastach smog niesamowity.

Hm, ktory rok ? Jakies zrodlo

Woda mówisz ze lepsza była. Jak w Warszawie gówna do Wisły leciały to warszawiacy mogli pić wodę dlatego że do picia pobierana była wyżej niż spust scieków.

Ale przed Warszawa pare innych miast. Widac tych 30km w rzece wystarcza.
A warszawiacy brali wode z Wisly czy ze studni ?

Kiedyś rynsztokami płynęły sobie w ilościach hurtowych gówna i wlewały się do rzek w każdym miejscu.

Tylko, ze ludzi bylo mniej.

1700 - 39 000
1792 - 120 000[potrzebny przypis]
1800 - 63 400
1816 - 81 220[1]
1820 - 100 338[1]
1850 - 163 600
1856 - 156 072[1]
1864 - 222 906[1] (w tym 72 776 Żydów)[3]
1882 - 382 964 (w tym 127 917 Żydów)[3]
1892 - 490 417 (w tym 163 232 Żydów)[3]
1897 - 683 692
1899 - 645 848[4]

Sądzisz że wtedy salmonelli nie było, ecoli były nieaktywne.
Żółtaczka nie grasowała? Czytam gdzieś że ostatnio spadła ilość zachorowań na żółtaczkę. Cud? Nie, wszędzie poustawiane psikacze z płynem do dezynfekcji. O zoltaczce mówi się że to choroba brudnych rąk.

A tak rok temu to czeste byly u nas zakazenia od brudnych rak ?

Moze raczej mniej ludzi w szpitalach powoduje mniej zakazen.
Bo gdzies tam w ankiecie pytaja o wizyty u dentysty, fryzjera, tatuaze, zabiegi szpitalne ...


Kiedys czytalem dane Warszawy z 1850.
Tak 1/6 dzieci umierala w wieku 0-1 lat - mozliwe ze to straty porodowe.
Do 6 lat dozywala polowa dzieci.
A potem bylo juz niezle i znakomita wiekszosc dozywala 18 lat.

Po czym smiertelnosc byla podobna - jakies 2% rocznie.
Tyle, ze przy takiej smiertelnosci pr-stwo dozycia 70 nie jest juz duze.

Dodaj, ze medycyna byla w powijakach, lekow praktycznie nie miala, szczepionek jeszcze nie bylo ...

J.

Data: 2020-09-25 12:52:59
Autor: Zenek Kapelinder
Kolejny niemiecki motowałek:-)
piątek, 25 września 2020 o 21:07:27 UTC+2 J.F. napisał(a):
Użytkownik "Zenek Kapelinder" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:0a465fd3-781a-4d0c...@googlegroups.com...
czwartek, 24 września 2020 o 22:20:28 UTC+2 WS napisał(a): > On Thursday, September 24, 2020 at 4:11:36 PM UTC+2, Zenek > Kapelinder wrote: >> > Akurat teraz w historii cywilizacji mamy najczystsze powietrza, >> > najczystszą wodę do picia i najlepsze jedzenie. >> odwazna teza ;) >> Powietrze przed rewolucja przemyslowa, czyli XVIII raczej lepsze >> bylo >> woda? zalezy gdzie, ale sporo ludzi pilo niezanieczyszczona niczym >> zrodlana... >> a jedzenie? toz to teraz calkowita porazka :( tyle chemii, >> konserwantow, srodkow ochrony roslin, wchlonietych zanieczyszczen >> typu metale ciezkie... antybiotykow nigdy wczesniej nie bylo :( >Nie teza tylko prawda. Powietrze że lepsze zgoda ale nie w domach i >miastach. >Domy i mieszkania pozbawione lub posiadające w formie szczatkowej >systemy kominowe.
W miastach ? O ktorym wieku mowa ? Choc faktycznie - wiekszosc zyla w chlopskich czworakach :-)
>W piecach i pod kuchniami palili wszystkim co się pali.
A nie glownie drewnem ?
>To że opon nie było nie ma znaczenia.
Zawsze to mniejszy smrod.
>W zimę w miastach smog niesamowity.
Hm, ktory rok ? Jakies zrodlo
>Woda mówisz ze lepsza była. Jak w Warszawie gówna do Wisły leciały to >warszawiacy mogli pić wodę dlatego że do picia pobierana była wyżej >niż spust scieków.
Ale przed Warszawa pare innych miast. Widac tych 30km w rzece wystarcza. A warszawiacy brali wode z Wisly czy ze studni ?
>Kiedyś rynsztokami płynęły sobie w ilościach hurtowych gówna i >wlewały się do rzek w każdym miejscu.
Tylko, ze ludzi bylo mniej. 1700 - 39 000 1792 - 120 000[potrzebny przypis] 1800 - 63 400 1816 - 81 220[1] 1820 - 100 338[1] 1850 - 163 600 1856 - 156 072[1] 1864 - 222 906[1] (w tym 72 776 Żydów)[3] 1882 - 382 964 (w tym 127 917 Żydów)[3] 1892 - 490 417 (w tym 163 232 Żydów)[3] 1897 - 683 692 1899 - 645 848[4]
>Sądzisz że wtedy salmonelli nie było, ecoli były nieaktywne. >Żółtaczka nie grasowała? Czytam gdzieś że ostatnio spadła ilość >zachorowań na żółtaczkę. Cud? Nie, wszędzie poustawiane psikacze z >płynem do dezynfekcji. O zoltaczce mówi się że to choroba brudnych >rąk.
A tak rok temu to czeste byly u nas zakazenia od brudnych rak ? Moze raczej mniej ludzi w szpitalach powoduje mniej zakazen. Bo gdzies tam w ankiecie pytaja o wizyty u dentysty, fryzjera, tatuaze, zabiegi szpitalne ... Kiedys czytalem dane Warszawy z 1850. Tak 1/6 dzieci umierala w wieku 0-1 lat - mozliwe ze to straty porodowe. Do 6 lat dozywala polowa dzieci. A potem bylo juz niezle i znakomita wiekszosc dozywala 18 lat. Po czym smiertelnosc byla podobna - jakies 2% rocznie. Tyle, ze przy takiej smiertelnosci pr-stwo dozycia 70 nie jest juz duze. Dodaj, ze medycyna byla w powijakach, lekow praktycznie nie miala, szczepionek jeszcze nie bylo ... J.
Po co zadajesz pytania na które sam odpowiadasz? Nie zapominaj że większe jesteś trollem i swoje trollowanie mnie nie ściągniesz. Co do medycyny
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Ignaz_Semmelweis

Data: 2020-09-25 14:01:41
Autor: RoMan Mandziejewicz
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Hello WS,

Thursday, September 24, 2020, 10:20:26 PM, you wrote:

Akurat teraz w historii cywilizacji mamy najczystsze powietrza,
najczystszą wodę do picia i najlepsze jedzenie.

odwazna teza ;)
Powietrze przed rewolucja przemyslowa, czyli XVIII raczej lepsze bylo
woda? zalezy gdzie, ale sporo ludzi pilo niezanieczyszczona niczym zrodlana...

Jasne. Dlatego cholera i czerwonka zbierały takie żniwo. Ależ Ci się
udała argumentacja...

a jedzenie? toz to teraz calkowita porazka :( tyle chemii,
konserwantow, srodkow ochrony roslin, wchlonietych zanieczyszczen
typu metale ciezkie...  antybiotykow nigdy wczesniej nie bylo :(

Jasne - chleb z pleśnią też nie był stosowany na rany...


--
Best regards,
 RoMan
PMS++ PJ+ S+ p+ M- W+ P++:+ X++ L++ B++ M+ Z+++ T- W+ CB++
Nowa strona: http://www.elektronika.squadack.com (w budowie!)

Data: 2020-09-26 01:14:40
Autor: WS
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On Friday, September 25, 2020 at 2:01:47 PM UTC+2, RoMan Mandziejewicz wrote:

Jasne. Dlatego cholera i czerwonka zbierały takie żniwo. Ależ Ci się
udała argumentacja...

To inna bajka, medycyna w powijakach (zeby nie powiedziec, ze nie istniala), higieny zero... ale wiekszosc ludzi mieszkala na wsi, glowne zajecie to rolnictwo... taki Krakow np. to byl od Wisly po brame florianska (20 min. piechota), w miastach syf oczywisie byl, ale na wsi to juz zdrowa woda, powietrze, swieze zarcie ;)


> a jedzenie? toz to teraz calkowita porazka :( tyle chemii,
> konserwantow, srodkow ochrony roslin, wchlonietych zanieczyszczen
> typu metale ciezkie...  antybiotykow nigdy wczesniej nie bylo :(

Jasne - chleb z pleśnią też nie był stosowany na rany....

Mialem na mysli te, ktore teraz sa w jedzeniu. Mieso zanieczyszczone antybiotykami, pestycydami i wszelkimi innymi srodkami ochrony roslin, naszprycowane chcemia trzymajaca wode, zeby ciezsze bylo... :(
W sklepie badziewie z cala gama konserwantow i polepszaczy, podaja sklad jednej porcji twierdzac, ze nieszkodliwe w takich ilosciach, tylko roznych takich "porcji" trzeba zjesc kilka(nascie) dziennie, a tego juz nikt nie sumuje...


Pamietam jeszcze lata 70 + poczatek 80. Jezdzilismy czesto do babci na wies - tam praktycznie wszystko "swoje". Mleko, mieso, jajka, maka, zadnych pasz, wszystko na zbozu, trawie, ziemniakach, burakach... Tak bylo przez wieki...

Data: 2020-09-26 12:21:21
Autor: RadoslawF
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-26 o 10:14, WS pisze:

Jasne. Dlatego cholera i czerwonka zbierały takie żniwo. Ależ Ci się
udała argumentacja...

To inna bajka, medycyna w powijakach (zeby nie powiedziec, ze nie istniala), higieny zero... ale wiekszosc ludzi mieszkala na wsi, glowne zajecie to rolnictwo... taki Krakow np. to byl od Wisly po brame florianska (20 min. piechota), w miastach syf oczywisie byl, ale na wsi to juz zdrowa woda, powietrze, swieze zarcie ;)

Zdrowa woda była jak się jej nie brało z rzeki i jak gnojówka
nie podeszła do wód gruntowych.
Powietrze też było zdrowe jak poszedłeś na granicę wsi pod wiatr.
Jak z wiatrem to gnijące odpadki, szambo i parkiet spod zwierząt
hodowlanych taki zdrowy to już nie był.
A największe kłamstwo to świeże żarcie. Jak zabili świniaka,
mięso podzielili na sąsiadów to jednak kilka kilo do spożycia
im zostało. A jedyna lodówka jaką znali to była piwnica (w czasie
jak już je znali) czyli zamiast 25 stopnie mieli w tej lodówce
22 stopnie. A mięsa nie jadali na kilogramy tygodniowo jak my dzisiaj.


Pozdrawiam

Data: 2020-09-26 03:49:46
Autor: WS
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On Saturday, September 26, 2020 at 12:26:54 PM UTC+2, RadoslawF wrote:

Zdrowa woda była jak się jej nie brało z rzeki i jak gnojówka
nie podeszła do wód gruntowych.

Tez nie tak do konca... W latach 70 jako dziecko jezdzilem do babci na wies, woda ze studni, pitna przywozona ze zrodelka lub ze studni zawsze! przegotowana.
Czystej wody sie nie pilo, zawsze byl kompot, w sezonie ze swiezych owocow, po ze sloika (wlasnej produkcji).
Szamba jako takie w obecnym znaczeniu nie istnialy, wychodek bez bieacej wody w domu. Gnojowka z obory gromadzona w szczelnym betonowym zbiorniku, toz to byl cenny nawoz...
Niby palilo sie smieci w piecu, ale znow nie ma to nic wspolnego z obecnym paleniem... po prostu tych smieci praktycznie nie bylo...
Wszelkie obierki, resztki jedzenia dla swin, opakowan jednorazowych jak na lekarstwo, raz na tydzien gazeta z programem TV, sluzaca na podpalke pozniej...
Butelki zwrotne, nawet po wódce... jak cos bylo w sloiku, to zostawal na pare dobrych lat na przetwory... reklamowki i papierowe torebki (takich byla wiekszosc) gromadzilo sie do powtornego wykorzystania...




Powietrze też było zdrowe jak poszedłeś na granicę wsi pod wiatr.

Wsie byly male, rozproszone

Jak z wiatrem to gnijące odpadki, szambo i parkiet spod zwierząt
hodowlanych taki zdrowy to już nie był.

Smierdzi, ale nie jest niezdrowe ;)

A największe kłamstwo to świeże żarcie. Jak zabili świniaka,
mięso podzielili na sąsiadów to jednak kilka kilo do spożycia
im zostało. A jedyna lodówka jaką znali to była piwnica (w czasie
jak już je znali) czyli zamiast 25 stopnie mieli w tej lodówce
22 stopnie. A mięsa nie jadali na kilogramy tygodniowo jak my dzisiaj.

Fakt, miesa sie malo jadalo (bieda) ale zdrowe, nieskazone. Wszedzie byly opracowane lokalne metody przechowywania... np. u nas robilo sie wedzone kielbasy i suszylo, nad morzem srodziemnym suszone szynki z sola... lodowki byly zbedne. Wystarczala chlodna piwnica...
Zreszta teraz bez lodowki w biednych krajach sobie radza. Np. w Egipcie sprzedawali swiezo zabita wolowine przykryta tylko szmatka przed muchami... ubija o ~5 rano, do poludnia sprzedane... nie ma opcji kilkakrotnego zamrazania i rozmrazania jak u nas niby zdrowe...

Data: 2020-09-26 07:21:44
Autor: Zenek Kapelinder
Kolejny niemiecki motowałek:-)
sobota, 26 września 2020 o 12:49:49 UTC+2 WS napisał(a):
On Saturday, September 26, 2020 at 12:26:54 PM UTC+2, RadoslawF wrote: > Zdrowa woda była jak się jej nie brało z rzeki i jak gnojówka > nie podeszła do wód gruntowych.
Tez nie tak do konca... W latach 70 jako dziecko jezdzilem do babci na wies, woda ze studni, pitna przywozona ze zrodelka lub ze studni zawsze! przegotowana. Czystej wody sie nie pilo, zawsze byl kompot, w sezonie ze swiezych owocow, po ze sloika (wlasnej produkcji). Szamba jako takie w obecnym znaczeniu nie istnialy, wychodek bez bieacej wody w domu. Gnojowka z obory gromadzona w szczelnym betonowym zbiorniku, toz to byl cenny nawoz... Niby palilo sie smieci w piecu, ale znow nie ma to nic wspolnego z obecnym paleniem... po prostu tych smieci praktycznie nie bylo... Wszelkie obierki, resztki jedzenia dla swin, opakowan jednorazowych jak na lekarstwo, raz na tydzien gazeta z programem TV, sluzaca na podpalke pozniej... Butelki zwrotne, nawet po wódce... jak cos bylo w sloiku, to zostawal na pare dobrych lat na przetwory... reklamowki i papierowe torebki (takich byla wiekszosc) gromadzilo sie do powtornego wykorzystania...
> Powietrze też było zdrowe jak poszedłeś na granicę wsi pod wiatr.
Wsie byly male, rozproszone
> Jak z wiatrem to gnijące odpadki, szambo i parkiet spod zwierząt > hodowlanych taki zdrowy to już nie był.
Smierdzi, ale nie jest niezdrowe ;)
> A największe kłamstwo to świeże żarcie. Jak zabili świniaka, > mięso podzielili na sąsiadów to jednak kilka kilo do spożycia > im zostało. A jedyna lodówka jaką znali to była piwnica (w czasie > jak już je znali) czyli zamiast 25 stopnie mieli w tej lodówce > 22 stopnie. A mięsa nie jadali na kilogramy tygodniowo jak my dzisiaj.
Fakt, miesa sie malo jadalo (bieda) ale zdrowe, nieskazone. Wszedzie byly opracowane lokalne metody przechowywania... np. u nas robilo sie wedzone kielbasy i suszylo, nad morzem srodziemnym suszone szynki z sola... lodowki byly zbedne. Wystarczala chlodna piwnica... Zreszta teraz bez lodowki w biednych krajach sobile radza. Np. w Egipcie sprzedawali swiezo zabita wolowine przykryta tylko szmatka przed muchami... ubija o ~5 rano, do poludnia sprzedane... nie ma opcji kilkakrotnego zamrazania i rozmrazania jak u nas niby zdrowe...
Żeby po kolei było. Nie tylko Ty miałeś dziadków na wsi. Jedni moi mieszkali a jednym z najstarszych miast w Polsce. Co prawda od połowy XIX wieku to administracyjnie wioska. Ale nie dlatego że miasteczko wymarło ale że za kare odebrali mu prawa miejskie.. Teraz to dziura zabita dechami pomimo że jest w niej kościół z XII wieku. To będzie o wodzie. Było tam kilka źródełek. Wodę trzeba było wyciągnąć duża ręczna pompą. Dzieciak w latach sześćdziesiątych byłem ale emaliowana tabliczkę z pompy pamiętam. Było na niej napisane że woda zdatna do picia po przegotowaniu. No to mit czystej wody ze źródełek mamy załatwiony. Ze źródełek woda była dla ludzi i tylko do robienia jedzenia. Zwierzęta gospodarskie dostawały wodę ze studni. Zawsze parchów dostawałem jak się umyłem w wodzie z babcinej studni.. Pomimo systematycznego czyszczenia i odkażania studni pamiętam że woda z niej śmierdziała gownami, obora itp. co z tego ze ludzie nie pili wody ze studni jak jedli mięso ze zwierząt co piły taka wodę. Podejrzewam że całe mięso jakie było tam wtedy robione dzisiaj nie zostało by dopuszczone ze względów sanitarnych do sprzedaży. To było już po wojnie. Mięso było badane, oczywiście nie całe, na pasożyty. Przed wojna mięso nie było badane. niemcy w wojnę wprowadzili obowiązek badania ale tylko mięsa przeznaczonego do spożycia przez niemcow. Pojawia się pytanie. Co lepsze. Czy w wieku dwunastu lat załapać nicienie i umrzeć w wieku czterdziestu pięciu lat jako ślepiec z potwornymi bólami glowy, mięśni, czy dożyć siedemdziesięciu ośmiu lat dzisiaj jedząc mięso z intensywnej hodowli? Kolejny punkt to powietrze. Na wioskach odległości pomiędzy domami większe. W tym miasteczku typowa dla małych miast zabudowa. Małe domki jeden obok drugiego najczęściej stykające się sciana, ścianami z innymi. Ze trzy główne ulice jakąś szerokosc miały. Poprzeczne od nich odchodzące o szerokości umożliwiającej przejazd jednego wozu konnego. Higiena taka że jak się koń zesrał to dokąd wróble gówna nie zjadły to leżało bo nikt nie sprzątał. Przy takiej gęstej zabudowie i poza węglem brakiem innego nośnika energii cieplnej do gotowania i ogrzewania bez względu na porę roku zanieczyszczenie powietrza musiało być ogromne. Jak tylko rodzice wymyślili że za tydzień  jedziemy do babci to z bratem tyle lodów i oranżady zuzywalismy aż dostawaliśmy anginy żeby nie jechać. Nie zawsze się udawało. Jak się nie udało to tragedia. Na miejscu nie ma gdzie się wysrać. Przyzwyczajeni do codziennych myć i kąpieli w wannie że dwa razy w tygodniu tam nie mamy gdzie się umyć. Nauczeni że ręce myje się zawsze po przyjściu z podwórka tam nie możemy tego robić bo wody z kranu nie ma a w misce wydaje się że zawsze jest brudna. Bo ona zawsze była brudna. Po trzech dniach dziura w dupie szczypie od wycierania gazeta a nie papierem toaletowym do którego byliśmy przyzwyczajeni. Ludzie tam mieli dziwny zapach. Ale nie tylko tam. Bywałem w wielu podobnych miejscach i zapach a raczej smród od ludzi był podobny jeśli nie taki sam.  Niedawno się dowiedziałem dlaczego mieli taki zapach. Jeśli się nie myć to potem, gównem, nie mytymi jajami i brudnymi pickami człowiek śmierdzi maksymalnie trzy tygodnie. Po trzech tygodniach flora bakteryjną na skórze rozmnaża się do takich ilości że bakterie zaczynają się żywić tym co na skórze. Ich gówna dają taki specyficzny smrodek który nie jest tak obrzydliwy jak od brudnego ciała. Taka ciekawostka. Ksiazka Chłopi bardzo dobrze dodawała rzeczywistość dziewiętnastowiecznej wsi. Potem nakręcili film. Na filmie scena jak kapustę kiszoną robią. Faceci kroją kapustę a dziewczyny/kobiety ugniatają ja nogami w beczkach. Chłopaki klepią dziewczyny po dupach one piszczą i jest fajnie. Trzeba sobie zdać sprawę z tego że wtedy kobiety majtek nie nosiły. Podniecały się i z brudnych pizd kwas mlekowy dostawał się do kapusty. Lepiej i szybciej kisła. Oczywiście nikt się od takiej kapusty nie pochorował ale proces przygotowania był był obrzydliwy. Jak młode dupki udeptywaly kapustę to jeszcze by obleciała. Ale stare babska z niemytymi pizdami też to robiły. Jak już przy jedzeniu i konserwowaniu jesteśmy. Wędzenie to dobra metoda konserwacji mięsa. Był w tv program. Dali do zbadania w sanepidzie domowe wyroby uderzone w beczce. Pani z sanepidu omawiała temat. Powiedziała że spróbowała i że pychotka. Ale że nie podpisała by kwitu o dopuszczeniu do sprzedaży bo ilość toksycznych i rakotwórczych substancji przekraczała w tych wyrobach czasami kilkaset razy obowiązujące normy. Konserwowanie w soli też fajne, zwłaszcza dla nadcisnieniowcow. Czyli praktycznie dla wszystkich którzy przekroczyli jakiś magiczny wiek. Wygląda na to że te metody co opisałeś miały na celu pozbycie się ludzi starszych niż zachowanie ich jak najdłużej przy życiu. A mówili że w Japonii mieli okrutny zwyczaj pozbywania się starych ludzi. Jak doszedł taki do swojego wieku i jeszcze chciał żyć to wyprowadzali przed dom i mówili żeby dziadek poszedł na tą górę co w oddali widać. Buty żeby zostawil bo się jeszcze przydadzą. Dużo by opowiadać. Ciekawa jest np historia dlaczego w pewnych religiach jedzenie wieprzowiny jest zakazane.

Data: 2020-09-28 17:08:23
Autor: J.F.
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik "Zenek Kapelinder"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:d82a01b7-215a-4f78-bc5b-e4866be87999n@googlegroups.com...
sobota, 26 września 2020 o 12:49:49 UTncy sC+2 WS napisał(a):
On Saturday, September 26, 2020 at 12:26:54 PM UTC+2, RadoslawF wrote:
[...]
Żeby po kolei było. Nie tylko Ty miałeś dziadków na wsi. Jedni moi mieszkali a jednym z najstarszych miast w Polsce. Co prawda od połowy XIX wieku to administracyjnie wioska. Ale nie dlatego że miasteczko wymarło ale że za kare odebrali mu prawa miejskie.

Za jaka kare ?
Moze jednak miasteczko ... troche wymarlo, troche sie rozjechalo ...

Teraz to dziura zabita dechami pomimo że jest w niej kościół z XII wieku.

Na wioskach tez sie zdarzaja.
W 12w to chyba u nas malo miast bylo ...

To będzie o wodzie. Było tam kilka źródełek. Wodę trzeba było wyciągnąć duża ręczna pompą. Dzieciak w latach sześćdziesiątych byłem ale emaliowana tabliczkę z pompy pamiętam. Było na niej napisane że woda zdatna do picia po przegotowaniu.
No to mit czystej wody ze źródełek mamy załatwiony.

Niekoniecznie. Tabliczka mogla byc dupochronem.
A mieszkancy skad mieli wode ? Z wodociagu ? Tez zalecano przegotowac ?

Ze źródełek woda była dla ludzi i tylko do robienia jedzenia. Zwierzęta gospodarskie dostawały wodę ze studni.

Ale nie dostawaly parchow :-)

Zawsze parchów dostawałem jak się umyłem w wodzie z babcinej studni. Pomimo systematycznego czyszczenia i odkażania studni pamiętam że woda z niej śmierdziała gownami, obora itp.

Tak to jest, jak sie studnie pod oborą robi.
Ale przeciez to typowy schemat na wsiach - gospodarstwo, studnia, obora, wychodek - wszystko niedaleko. Nie ma zrodelka z wodą do picia.
I jakos nie umierali masowo, ani nie narzekali na smierdzaca wode, ani na parchy po myciu ...

co z tego ze ludzie nie pili wody ze studni jak jedli mięso ze zwierząt co piły taka wodę.

Ale to juz przefiltrowane, bo te zwierzeta w miare zdrowe.

Podejrzewam że całe mięso jakie było tam wtedy robione dzisiaj nie zostało by dopuszczone ze względów sanitarnych do sprzedaży.

No bo badan weterynaryjnych nie ma.

To było już po wojnie. Mięso było badane, oczywiście nie całe, na pasożyty. Przed wojna mięso nie było badane. niemcy w wojnę wprowadzili obowiązek badania ale tylko mięsa przeznaczonego do spożycia przez niemcow. Pojawia się pytanie. Co lepsze. Czy w wieku dwunastu lat załapać nicienie i umrzeć w wieku czterdziestu pięciu lat jako ślepiec z potwornymi bólami glowy, mięśni, czy dożyć siedemdziesięciu ośmiu lat dzisiaj jedząc mięso z intensywnej hodowli?

Niby dobrze piszesz, ale ... biorac pod uwage opis włośni i włośnicy, tudzież stan higieny w oborze, to chyba wszyscy powinni byc zarazeni.
A przeciez nie wszyscy umierali slepo w wieku 45 lat.

To o co tu chodzi ?
-ludzie w miare odporni,
-swinie w miare odporne,
-włośnica mało szkodliwa jest ?

Kolejny punkt to powietrze. Na wioskach odległości pomiędzy domami większe. W tym miasteczku typowa dla małych
miast zabudowa. Małe domki jeden obok drugiego najczęściej stykające się sciana, ścianami z innymi. Ze trzy główne ulice jakąś szerokosc miały. Poprzeczne od nich odchodzące o szerokości umożliwiającej przejazd jednego wozu konnego.
Higiena taka że jak się koń zesrał to dokąd wróble gówna nie zjadły to leżało bo nikt nie sprzątał.

Ale moze nie kazdy mial konia, bo i po co - wegiel na zime przywiezc ?

Jak tylko rodzice wymyślili że za tydzień  jedziemy do babci to z bratem tyle lodów i oranżady zuzywalismy aż dostawaliśmy anginy żeby nie jechać.

Dobrze, ze mieliscie pieniadze na lody :-)

Nie zawsze się udawało. Jak się nie udało to tragedia. Na miejscu nie ma gdzie się wysrać. Przyzwyczajeni do codziennych myć i kąpieli w wannie że dwa razy w tygodniu tam nie mamy gdzie się umyć.
Nauczeni że ręce myje się zawsze po przyjściu z podwórka tam nie możemy tego robić bo wody z kranu nie ma a w misce wydaje się że zawsze jest brudna. Bo ona zawsze była brudna.
Po trzech dniach dziura w dupie szczypie od wycierania gazeta a nie papierem toaletowym do którego byliśmy przyzwyczajeni. Ludzie tam mieli dziwny zapach. Ale nie tylko tam.

Sporo racji w tym ... bylo.
Jeden dziadek mial rure z ze studni i pompe reczna w domu. Swieza woda na zawolanie.
Drugi tego nie mial, ale wiadro czystej wody zawsze w kuchni stalo.
Rece mozna bylo umyc, choc kto by tam myl po zwyklym podworku ... i jakos miejskie dziecko na straszne choroby nie zapadlo.

Papier ... a to juz zalezy, na wsi tez mozna bylo kupic, potem i w miescie brakowalo.

Przy czym te "wychodki" na wsi, to pomysl miedzywojenny, wczesniej nie zawsze byl ...

Na filmie scena jak kapustę kiszoną robią. Faceci kroją kapustę a dziewczyny/kobiety ugniatają ja nogami w beczkach. Chłopaki klepią dziewczyny po dupach one piszczą i jest fajnie. Trzeba sobie zdać sprawę z tego że wtedy kobiety majtek nie nosiły. Podniecały się i z brudnych pizd kwas mlekowy dostawał się do kapusty. Lepiej i szybciej kisła.

No nie wiem czy dobrze mowisz, bo wszak dzis mozna ubic sterylnym tluczkiem i tez sie zakisi.
Gdzie sa te bakterie np w ogorkach, to sam jestem mocno ciekaw.

Ale ... moze nie byla taka zla ta higiena, skoro kapusta wychodzila dobra ...

Wędzenie to dobra metoda konserwacji mięsa. Był w tv program. Dali do zbadania w sanepidzie domowe wyroby uderzone w beczce. Pani z sanepidu omawiała temat. Powiedziała że spróbowała i że pychotka. Ale że nie podpisała by kwitu o dopuszczeniu do sprzedaży bo ilość toksycznych i rakotwórczych substancji przekraczała w tych wyrobach czasami kilkaset razy obowiązujące normy.

A jednak ... czy ludzie tak masowo na raka umierali ?

Konserwowanie w soli też fajne, zwłaszcza dla nadcisnieniowcow. Czyli praktycznie dla wszystkich którzy przekroczyli jakiś magiczny wiek. Wygląda na to że te metody co opisałeś miały na celu pozbycie się ludzi starszych niż zachowanie ich jak najdłużej przy życiu.

Tylko pytanie, czy tak konserwowali ... czy jak to w Chlopach - swiniaka po ubiciu sie roznosilo po sasiadach, na targ, w domu troche kielbasy zostawalo ...

Ciekawa jest np historia dlaczego w pewnych religiach jedzenie wieprzowiny jest zakazane.

Patrz wyzej - u nich zakazane, a u nas wlosnica ... jakos wszystkich nie wybila ...

J.

Data: 2020-09-28 09:14:12
Autor: Zenek Kapelinder
Kolejny niemiecki motowałek:-)
poniedziałek, 28 września 2020 o 17:08:29 UTC+2 J.F. napisał(a):
Użytkownik "Zenek Kapelinder" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:d82a01b7-215a-4f78...@googlegroups.com... sobota, 26 września 2020 o 12:49:49 UTncy sC+2 WS napisał(a): > On Saturday, September 26, 2020 at 12:26:54 PM UTC+2, RadoslawF > wrote: [...] >Żeby po kolei było. Nie tylko Ty miałeś dziadków na wsi. Jedni moi >mieszkali a jednym z najstarszych miast w Polsce. Co prawda od połowy >XIX wieku to administracyjnie wioska. Ale nie dlatego że miasteczko >wymarło ale że za kare odebrali mu prawa miejskie. Za jaka kare ? Moze jednak miasteczko ... troche wymarlo, troche sie rozjechalo ... >Teraz to dziura zabita dechami pomimo że jest w niej kościół z XII >wieku. Na wioskach tez sie zdarzaja. W 12w to chyba u nas malo miast bylo ... >To będzie o wodzie. Było tam kilka źródełek. Wodę trzeba było >wyciągnąć duża ręczna pompą. Dzieciak w latach sześćdziesiątych byłem >ale emaliowana tabliczkę z pompy pamiętam. Było na niej napisane że >woda zdatna do picia po przegotowaniu. >No to mit czystej wody ze źródełek mamy załatwiony. Niekoniecznie. Tabliczka mogla byc dupochronem. A mieszkancy skad mieli wode ? Z wodociagu ? Tez zalecano przegotowac ? >Ze źródełek woda była dla ludzi i tylko do robienia jedzenia. >Zwierzęta gospodarskie dostawały wodę ze studni. Ale nie dostawaly parchow :-) >Zawsze parchów dostawałem jak się umyłem w wodzie z babcinej studni. >Pomimo systematycznego czyszczenia i odkażania studni pamiętam że >woda z niej śmierdziała gownami, obora itp. Tak to jest, jak sie studnie pod oborą robi. Ale przeciez to typowy schemat na wsiach - gospodarstwo, studnia, obora, wychodek - wszystko niedaleko. Nie ma zrodelka z wodą do picia. I jakos nie umierali masowo, ani nie narzekali na smierdzaca wode, ani na parchy po myciu ... >co z tego ze ludzie nie pili wody ze studni jak jedli mięso ze >zwierząt co piły taka wodę. Ale to juz przefiltrowane, bo te zwierzeta w miare zdrowe. >Podejrzewam że całe mięso jakie było tam wtedy robione dzisiaj nie >zostało by dopuszczone ze względów sanitarnych do sprzedaży. No bo badan weterynaryjnych nie ma. >To było już po wojnie. Mięso było badane, oczywiście nie całe, na >pasożyty. Przed wojna mięso nie było badane. niemcy w wojnę >wprowadzili obowiązek badania ale tylko mięsa przeznaczonego do >spożycia przez niemcow. Pojawia się pytanie. Co lepsze. Czy w wieku >dwunastu lat załapać nicienie i umrzeć w wieku czterdziestu pięciu >lat jako ślepiec z potwornymi bólami glowy, mięśni, czy dożyć >siedemdziesięciu ośmiu lat dzisiaj jedząc mięso z intensywnej >hodowli? Niby dobrze piszesz, ale ... biorac pod uwage opis włośni i włośnicy, tudzież stan higieny w oborze, to chyba wszyscy powinni byc zarazeni.. A przeciez nie wszyscy umierali slepo w wieku 45 lat. To o co tu chodzi ? -ludzie w miare odporni, -swinie w miare odporne, -włośnica mało szkodliwa jest ? >Kolejny punkt to powietrze. Na wioskach odległości pomiędzy domami >większe. W tym miasteczku typowa dla małych >miast zabudowa. Małe domki jeden obok drugiego najczęściej stykające >się sciana, ścianami z innymi. Ze trzy główne ulice jakąś szerokosc >miały. Poprzeczne od nich odchodzące o szerokości umożliwiającej >przejazd jednego wozu konnego. >Higiena taka że jak się koń zesrał to dokąd wróble gówna nie zjadły >to leżało bo nikt nie sprzątał. Ale moze nie kazdy mial konia, bo i po co - wegiel na zime przywiezc ? >Jak tylko rodzice wymyślili że za tydzień jedziemy do babci to z >bratem tyle lodów i oranżady zuzywalismy aż dostawaliśmy anginy żeby >nie jechać. Dobrze, ze mieliscie pieniadze na lody :-) >Nie zawsze się udawało. Jak się nie udało to tragedia. Na miejscu nie >ma gdzie się wysrać. Przyzwyczajeni do codziennych myć i kąpieli w >wannie że dwa razy w tygodniu tam nie mamy gdzie się umyć.. >Nauczeni że ręce myje się zawsze po przyjściu z podwórka tam nie >możemy tego robić bo wody z kranu nie ma a w misce wydaje się że >zawsze jest brudna. Bo ona zawsze była brudna. >Po trzech dniach dziura w dupie szczypie od wycierania gazeta a nie >papierem toaletowym do którego byliśmy przyzwyczajeni. Ludzie tam >mieli dziwny zapach. Ale nie tylko tam. Sporo racji w tym ... bylo. Jeden dziadek mial rure z ze studni i pompe reczna w domu. Swieza woda na zawolanie. Drugi tego nie mial, ale wiadro czystej wody zawsze w kuchni stalo. Rece mozna bylo umyc, choc kto by tam myl po zwyklym podworku ... i jakos miejskie dziecko na straszne choroby nie zapadlo. Papier ... a to juz zalezy, na wsi tez mozna bylo kupic, potem i w miescie brakowalo. Przy czym te "wychodki" na wsi, to pomysl miedzywojenny, wczesniej nie zawsze byl ... >Na filmie scena jak kapustę kiszoną robią. Faceci kroją kapustę a >dziewczyny/kobiety ugniatają ja nogami w beczkach. Chłopaki klepią >dziewczyny po dupach one piszczą i jest fajnie. Trzeba sobie zdać >sprawę z tego że wtedy kobiety majtek nie nosiły. Podniecały się i z >brudnych pizd kwas mlekowy dostawał się do kapusty. Lepiej i szybciej >kisła. No nie wiem czy dobrze mowisz, bo wszak dzis mozna ubic sterylnym tluczkiem i tez sie zakisi. Gdzie sa te bakterie np w ogorkach, to sam jestem mocno ciekaw. Ale ... moze nie byla taka zla ta higiena, skoro kapusta wychodzila dobra ... >Wędzenie to dobra metoda konserwacji mięsa. Był w tv program. Dali do >zbadania w sanepidzie domowe wyroby uderzone w beczce. Pani z >sanepidu omawiała temat. Powiedziała że spróbowała i że pychotka. Ale >że nie podpisała by kwitu o dopuszczeniu do sprzedaży bo ilość >toksycznych i rakotwórczych substancji przekraczała w tych wyrobach koło
>czasami kilkaset razy obowiązujące normy. A jednak ... czy ludzie tak masowo na raka umierali ? >Konserwowanie w soli też fajne, zwłaszcza dla nadcisnieniowcow.. Czyli >praktycznie dla wszystkich którzy przekroczyli jakiś magiczny wiek. >Wygląda na to że te metody co opisałeś miały na celu pozbycie się >ludzi starszych niż zachowanie ich jak najdłużej przy życiu. Tylko pytanie, czy tak konserwowali ... czy jak to w Chlopach - swiniaka po ubiciu sie roznosilo po sasiadach, na targ, w domu troche kielbasy zostawalo ... >Ciekawa jest np historia dlaczego w pewnych religiach jedzenie >wieprzowiny jest zakazane. Patrz wyzej - u nich zakazane, a u nas wlosnica ... jakos wszystkich nie wybila ... J.
Kiedy się w końcu nauczysz że nie wciągniesz mnie w swoje idiotyczne trollowanie? Jeśli napisałem że jest taka wioska co była kiedyś miastem to taka wioska jest. Jeśli napisałem że kościół z XII wieku tam jest to znaczy że jest. Wioska nazywa się Żarnów. I jak popatrzysz na mapę to z planu wynika że nie jest to wiocha.

Data: 2020-09-28 19:59:56
Autor: J.F.
Kolejny niemiecki motowałek:-)

Użytkownik "Zenek Kapelinder"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:5fb3ce5e-0ef6-4c30-b0b5-435b709834b2n@googlegroups.com...
poniedziałek, 28 września 2020 o 17:08:29 UTC+2 J.F. napisał(a):
Użytkownik "Zenek Kapelinder" napisał w wiadomości grup
> On Saturday, September 26, 2020 at 12:26:54 PM UTC+2, RadoslawF
> wrote:
[...]
>Żeby po kolei było. Nie tylko Ty miałeś dziadków na wsi. Jedni moi
>mieszkali a jednym z najstarszych miast w Polsce. Co prawda od >połowy
>XIX wieku to administracyjnie wioska. Ale nie dlatego że >miasteczko
>wymarło ale że za kare odebrali mu prawa miejskie.

Za jaka kare ?
Moze jednak miasteczko ... troche wymarlo, troche sie rozjechalo ...

>Teraz to dziura zabita dechami pomimo że jest w niej kościół z XII
>wieku.
Na wioskach tez sie zdarzaja.
W 12w to chyba u nas malo miast bylo ...

Kiedy się w końcu nauczysz że nie wciągniesz mnie w swoje idiotyczne trollowanie?
Jeśli napisałem że jest taka wioska co była kiedyś miastem to taka wioska jest.

Wiem, sam znam jedna taka.
Tylko ciekawi mnie za jaką karę ...

Jeśli napisałem że kościół z XII wieku tam jest to znaczy że jest.

Alez ja nie przecze. Tylko czy kosciol czegos dowodzi? Ze to np miasto kiedys bylo? Na wsiach kosciolów nie bylo czy co?


Wioska nazywa się Żarnów. I jak popatrzysz na mapę to z planu wynika że nie jest to wiocha.

A to ja znam
https://pl.wikipedia.org/wiki/Frysztak

prawa miejskie od 1366 ... do 1932 czy 34 ...
ciekawe za co ich zdegradowali ... moze wymarli ?

J.

P.S.
https://portal.abczdrowie.pl/nicienie-lekiem-na-sepse

No i badz tu madry, co zdrowe, a co nie :-)

Data: 2020-09-26 15:12:03
Autor: RadoslawF
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-26 o 12:49, WS pisze:

Zdrowa woda była jak się jej nie brało z rzeki i jak gnojówka
nie podeszła do wód gruntowych.

Tez nie tak do konca... W latach 70 jako dziecko jezdzilem do babci na wies, woda ze studni, pitna przywozona ze zrodelka lub ze studni zawsze! przegotowana.
Czystej wody sie nie pilo, zawsze byl kompot, w sezonie ze swiezych owocow, po ze sloika (wlasnej produkcji).

Wnuczkowi babcia robiła kompocik czyli gotowała wodę z owocami
a potem stawiała do wystudzenia. Dla swoich pracujących przy
żniwach była woda ze studni i fajnie było jak ktoś wpadł na
pomysł i im wiaderko tej wody na pole zaniósł.

Szamba jako takie w obecnym znaczeniu nie istnialy, wychodek bez bieacej wody w domu. Gnojowka z obory gromadzona w szczelnym betonowym zbiorniku, toz to byl cenny nawoz...

Owszem, kiedyś to były zbiorniki otwarte a nie zamknięte jak dzisiaj.
Ale to dalej były zbiorniki nawet jeśli robiono je najtaniej czyli
kopano dołek w ziemi.

Niby palilo sie smieci w piecu, ale znow nie ma to nic wspolnego z obecnym paleniem... po prostu tych smieci praktycznie nie bylo...

Śmieci były ale nie było w nich plastików i gumy.

Wszelkie obierki, resztki jedzenia dla swin, opakowan jednorazowych jak na lekarstwo, raz na tydzien gazeta z programem TV, sluzaca na podpalke pozniej...
Butelki zwrotne, nawet po wódce... jak cos bylo w sloiku, to zostawal na pare dobrych lat na przetwory... reklamowki i papierowe torebki (takich byla wiekszosc) gromadzilo sie do powtornego wykorzystania...




Powietrze też było zdrowe jak poszedłeś na granicę wsi pod wiatr.

Wsie byly male, rozproszone

Budynki w nich nie były takie rozproszone.
Generalnie wsie powstawały dla bezpieczeństwa mieszkania w kupie
więc nie było sensu budować domu w oddaleniu od wsi.
A czy wieś była mała czy duża to i tak każda śmierdziała tak samo.
Takimi samymi zwierzętami, ich odchodami i odchodami ludzi.

Jak z wiatrem to gnijące odpadki, szambo i parkiet spod zwierząt
hodowlanych taki zdrowy to już nie był.

Smierdzi, ale nie jest niezdrowe ;)

Niestety ale jest.
Poczytaj co przynosiło w starożytnych armiach straty większe od bitwy.

A największe kłamstwo to świeże żarcie. Jak zabili świniaka,
mięso podzielili na sąsiadów to jednak kilka kilo do spożycia
im zostało. A jedyna lodówka jaką znali to była piwnica (w czasie
jak już je znali) czyli zamiast 25 stopnie mieli w tej lodówce
22 stopnie. A mięsa nie jadali na kilogramy tygodniowo jak my dzisiaj.

Fakt, miesa sie malo jadalo (bieda) ale zdrowe, nieskazone. Wszedzie byly opracowane lokalne metody przechowywania... np. u nas robilo sie wedzone kielbasy i suszylo, nad morzem srodziemnym suszone szynki z sola... lodowki byly zbedne. Wystarczala chlodna piwnica...

Nie były zbędne, po prostu ich nie było i stosowano inne metody
zabezpieczania. Ale ich skuteczność była mniejsza od dzisiejszych
lodówek. Nie wierzysz? prosty eksperyment, kup dwa kilo świeżego
mięsa, zakonserwuj kilogramem soli a potem przechowaj w chłodnej piwnicy.
Daj znać jak smakowała po miesiącu.  :-)

I pamiętaj że średniowieczu kilogram soli miał wartość wielu kilogramów
świeżego mięsa.

Zreszta teraz bez lodowki w biednych krajach sobie radza. Np. w Egipcie sprzedawali swiezo zabita wolowine przykryta tylko szmatka przed muchami... ubija o ~5 rano, do poludnia sprzedane... nie ma opcji kilkakrotnego zamrazania i rozmrazania jak u nas niby zdrowe...

A teraz policz ile wołowiny dostaniesz z zabitego wołu przy
dwudziestodymowej wiosce. I tego nie sprzedasz bo wszyscy sąsiedzi
dostali tyle samo. To co piszesz sprawdza się przy uboju w mieście.
A tam smród, brud i zarazy wszelakie. :-)


Pozdrawiam

Data: 2020-09-26 09:54:41
Autor: Zenek Kapelinder
Kolejny niemiecki motowałek:-)
sobota, 26 września 2020 o 15:17:51 UTC+2 RadoslawF napisał(a):
W dniu 2020-09-26 o 12:49, WS pisze:
>> Zdrowa woda była jak się jej nie brało z rzeki i jak gnojówka >> nie podeszła do wód gruntowych. > > Tez nie tak do konca... W latach 70 jako dziecko jezdzilem do babci na wies, woda ze studni, pitna przywozona ze zrodelka lub ze studni zawsze! przegotowana. > Czystej wody sie nie pilo, zawsze byl kompot, w sezonie ze swiezych owocow, po ze sloika (wlasnej produkcji).
Wnuczkowi babcia robiła kompocik czyli gotowała wodę z owocami a potem stawiała do wystudzenia. Dla swoich pracujących przy żniwach była woda ze studni i fajnie było jak ktoś wpadł na pomysł i im wiaderko tej wody na pole zaniósł.
> Szamba jako takie w obecnym znaczeniu nie istnialy, wychodek bez bieacej wody w domu. Gnojowka z obory gromadzona w szczelnym betonowym zbiorniku, toz to byl cenny nawoz...
Owszem, kiedyś to były zbiorniki otwarte a nie zamknięte jak dzisiaj. Ale to dalej były zbiorniki nawet jeśli robiono je najtaniej czyli kopano dołek w ziemi.
> Niby palilo sie smieci w piecu, ale znow nie ma to nic wspolnego z obecnym paleniem... po prostu tych smieci praktycznie nie bylo...
Śmieci były ale nie było w nich plastików i gumy.
> Wszelkie obierki, resztki jedzenia dla swin, opakowan jednorazowych jak na lekarstwo, raz na tydzien gazeta z programem TV, sluzaca na podpalke pozniej... > Butelki zwrotne, nawet po wódce... jak cos bylo w sloiku, to zostawal na pare dobrych lat na przetwory... reklamowki i papierowe torebki (takich byla wiekszosc) gromadzilo sie do powtornego wykorzystania... > > > > >> Powietrze też było zdrowe jak poszedłeś na granicę wsi pod wiatr. > > Wsie byly male, rozproszone
Budynki w nich nie były takie rozproszone. Generalnie wsie powstawały dla bezpieczeństwa mieszkania w kupie więc nie było sensu budować domu w oddaleniu od wsi. A czy wieś była mała czy duża to i tak każda śmierdziała tak samo. Takimi samymi zwierzętami, ich odchodami i odchodami ludzi.
>> Jak z wiatrem to gnijące odpadki, szambo i parkiet spod zwierząt >> hodowlanych taki zdrowy to już nie był. > > Smierdzi, ale nie jest niezdrowe ;)
Niestety ale jest. Poczytaj co przynosiło w starożytnych armiach straty większe od bitwy.
>> A największe kłamstwo to świeże żarcie. Jak zabili świniaka, >> mięso podzielili na sąsiadów to jednak kilka kilo do spożycia >> im zostało. A jedyna lodówka jaką znali to była piwnica (w czasie >> jak już je znali) czyli zamiast 25 stopnie mieli w tej lodówce >> 22 stopnie. A mięsa nie jadali na kilogramy tygodniowo jak my dzisiaj. > > Fakt, miesa sie malo jadalo (bieda) ale zdrowe, nieskazone. Wszedzie byly opracowane lokalne metody przechowywania... np. u nas robilo sie wedzone kielbasy i suszylo, nad morzem srodziemnym suszone szynki z sola... lodowki byly zbedne. Wystarczala chlodna piwnica...
Nie były zbędne, po prostu ich nie było i stosowano inne metody zabezpieczania. Ale ich skuteczność była mniejsza od dzisiejszych lodówek. Nie wierzysz? prosty eksperyment, kup dwa kilo świeżego mięsa, zakonserwuj kilogramem soli a potem przechowaj w chłodnej piwnicy. Daj znać jak smakowała po miesiącu. :-) I pamiętaj że średniowieczu kilogram soli miał wartość wielu kilogramów świeżego mięsa.
> Zreszta teraz bez lodowki w biednych krajach sobie radza. Np. w Egipcie sprzedawali swiezo zabita wolowine przykryta tylko szmatka przed muchami.... ubija o ~5 rano, do poludnia sprzedane... nie ma opcji kilkakrotnego zamrazania i rozmrazania jak u nas niby zdrowe...
A teraz policz ile wołowiny dostaniesz z zabitego wołu przy dwudziestodymowej wiosce. I tego nie sprzedasz bo wszyscy sąsiedzi dostali tyle samo. To co piszesz sprawdza się przy uboju w mieście. A tam smród, brud i zarazy wszelakie. :-) Pozdrawiam
Byłem w Tangerze na targu. Takim dla tubylców. Smród taki że trudno wytrzymać. Mięso a raczej przypadkowo porąbane zwierzęta leżały na drewnianych stołach i wisiały na hakach. Mieniące się wieloma kolorami muchy wielkości dojrzałych bielinkow kapustnikow atakowały mięso jak japońscy piloci amerykańskie okręty. Do tego świadomość że oni jak się wysrają to ręką reszki gówna od dupy sobie odrywają.

Data: 2020-09-26 11:56:28
Autor: WS
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On Saturday, September 26, 2020 at 3:17:51 PM UTC+2, RadoslawF wrote:

Wnuczkowi babcia robiła kompocik czyli gotowała wodę z owocami
a potem stawiała do wystudzenia. Dla swoich pracujących przy
żniwach była woda ze studni i fajnie było jak ktoś wpadł na
pomysł i im wiaderko tej wody na pole zaniósł.

Tez zastanawiale sie, czy tak nie bylo, ale nie, po prostu byl sad, z owocow robilo sie zapas na zime... wujek tam mieszkajacy zawsze do herbaty lal slodki sok... z opowaidan slyszalem, ze jak kawy nie bylo (prawdziwej), znaczy sie byla zabyt droga to zboze palili... ale zawsze pilo sie kawe, herbate, mleko...
Za moich czasow wody nikomu sie nie dawalo, a na koniec dnia nawet czesto piwo, po ktore posylano mnie (dziecko z podstawowki) z 5 litrowym dzbankiem ;)



Owszem, kiedyś to były zbiorniki otwarte a nie zamknięte jak dzisiaj.
Ale to dalej były zbiorniki nawet jeśli robiono je najtaniej czyli
kopano dołek w ziemi.

Tak, ale taka dziura z wychodka bez biezacej wody baaaaardzo wolno sie zapelnia, takie toy toje bez wody do z malutkim zbirnikiem ze 2 doby potrafia stac, a 2 x 10h do nich kolejka ;)
Problem pojawil sie przy biezacej wodzie, a wlasciwie biezacej z wodociagow.... ze studni jeszcze sie oszczedzalo, bo potrafilo sie wyczerpac... a z wodociagu kilkanascie m3 na miesiac to pikus... i dopiero te zaczyely sie przelewac do gruntu stanowiac istotny problem :(

> Niby palilo sie smieci w piecu, ale znow nie ma to nic wspolnego z obecnym paleniem... po prostu tych smieci praktycznie nie bylo...

Śmieci były ale nie było w nich plastików i gumy.

Bylo tak malo, ze nawet nikt na wsi ich nie wywozil... uzywalo sie wszystko na maxa, bo bieda... prawie wszystko sie zbieralo "bo sie przyda", mebli nikt nie wyrzucal, powymianie stare ladowaly w garazach, piwnicach.. jako polki itp..
Materace to troche szmaty wypchanej sloma...
Nie wierzysz? prosty eksperyment, kup dwa kilo świeżego
mięsa, zakonserwuj kilogramem soli a potem przechowaj w chłodnej piwnicy.
Daj znać jak smakowała po miesiącu.  :-)

W sumie chcialem zrobic, ale nie mam juz zrodla porzadnego miesa :(
Ale moda na takie wraca... tu np. 11 miesiecy... https://www.youtube.com/watch?v=D-TVMYrG8ek
Sporo ludzi sie w to bawi i podobno nawet ze sklepowego miesa potrafi wyjsc, tylko sporo wagi traci, znaczy sie dlugo sie trzeba pozbywac wody...

Data: 2020-09-27 03:17:05
Autor: RadoslawF
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-26 o 20:56, WS pisze:

Wnuczkowi babcia robiła kompocik czyli gotowała wodę z owocami
a potem stawiała do wystudzenia. Dla swoich pracujących przy
żniwach była woda ze studni i fajnie było jak ktoś wpadł na
pomysł i im wiaderko tej wody na pole zaniósł.

Tez zastanawiale sie, czy tak nie bylo, ale nie, po prostu byl sad, z owocow robilo sie zapas na zime... wujek tam mieszkajacy zawsze do herbaty lal slodki sok... z opowaidan slyszalem, ze jak kawy nie bylo (prawdziwej), znaczy sie byla zabyt droga to zboze palili... ale zawsze pilo sie kawe, herbate, mleko...
Za moich czasow wody nikomu sie nie dawalo, a na koniec dnia nawet czesto piwo, po ktore posylano mnie (dziecko z podstawowki) z 5 litrowym dzbankiem ;)

Pamiętasz to co chcesz pamiętać lub już wtedy mieli tak zanieczyszczone
studnie że woda nie nadawała się do picia.

Owszem, kiedyś to były zbiorniki otwarte a nie zamknięte jak dzisiaj.
Ale to dalej były zbiorniki nawet jeśli robiono je najtaniej czyli
kopano dołek w ziemi.

Tak, ale taka dziura z wychodka bez biezacej wody baaaaardzo wolno sie zapelnia, takie toy toje bez wody do z malutkim zbirnikiem ze 2 doby potrafia stac, a 2 x 10h do nich kolejka ;)

Nie ma znaczenia jak wolno się napełnia i jak bardzo jest rozwodniona.

Problem pojawil sie przy biezacej wodzie, a wlasciwie biezacej z wodociagow... ze studni jeszcze sie oszczedzalo, bo potrafilo sie wyczerpac... a z wodociagu kilkanascie m3 na miesiac to pikus... i dopiero te zaczyely sie przelewac do gruntu stanowiac istotny problem :(

Na bieżącą wodę istniało coś takiego jak szamba odpływowe.
Dzisiaj zdaje się już nielegalne.

  > Niby palilo sie smieci w piecu, ale znow nie ma to nic wspolnego z obecnym paleniem... po prostu tych smieci praktycznie nie bylo...

Śmieci były ale nie było w nich plastików i gumy.

Bylo tak malo, ze nawet nikt na wsi ich nie wywozil... uzywalo sie wszystko na maxa, bo bieda... prawie wszystko sie zbieralo "bo sie przyda", mebli nikt nie wyrzucal, powymianie stare ladowaly w garazach, piwnicach.. jako polki itp..
Materace to troche szmaty wypchanej sloma...

A potem ktoś sprzątał po zmarłych dziadkach i miał starych śmieci
dwie szopy, piwnice, pół mieszkania i pół stodoły. Ale "śmieci było tak mało".

Nie wierzysz? prosty eksperyment, kup dwa kilo świeżego
mięsa, zakonserwuj kilogramem soli a potem przechowaj w chłodnej piwnicy.
Daj znać jak smakowała po miesiącu.  :-)

W sumie chcialem zrobic, ale nie mam juz zrodla porzadnego miesa :(
Ale moda na takie wraca... tu np. 11 miesiecy... https://www.youtube.com/watch?v=D-TVMYrG8ek
Sporo ludzi sie w to bawi i podobno nawet ze sklepowego miesa potrafi wyjsc, tylko sporo wagi traci, znaczy sie dlugo sie trzeba pozbywac wody...

Dla ojczyzny to byś życie oddał ale zdrówko nie pozwala.


Pozdrawiam

Data: 2020-09-27 11:30:19
Autor: WS
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On Sunday, September 27, 2020 at 3:23:09 AM UTC+2, RadoslawF wrote:
 
Pamiętasz to co chcesz pamiętać lub już wtedy mieli tak zanieczyszczone
studnie że woda nie nadawała się do picia.

~45 ostatnich lat jako tako pamietam ;)
Problem byl inny. Jesli wiadrem sie wode ze studni wyciagalo bylo OK, ale pojawil sie hydrofor, ze studni zaczely korzystac 2 domy, pojawily sie wanny...., w lecie wody brakowalo, wiec jak w wiekszosci wsi zaczelo sie dowozenie beczka i wlewanie do studni :(
Akurat tu bylo latwo, bo wujek mial beczke i wode wozil, wiec nie bylo problemu, ale to byla woda z gorskiej rzeki, a ze przejezdzal kilka razy dziennie obok zrodelka (z ktorego browar Zywiec daaaaawno temu wode beczkowozami wozil) to codziennie byla zrodlana.
Stiudnia dzial do dzisiaj, ale woda kiepsa :(, zrodelko tez... od czasu zbudowania wodociagu we wsi tylko 2 dni/tydzien mozna tam samochodem wjechac po wode...



Nie ma znaczenia jak wolno się napełnia i jak bardzo jest rozwodniona.

ma, przy rozsadnych ilosciach przyroda sobie sama radzi... ;)



Na bieżącą wodę istniało coś takiego jak szamba odpływowe.
Dzisiaj zdaje się już nielegalne.

mozna (o ile nie zakazali) montowc prywatne oczysczelnie, ale praktyka byla taka, ze 90% szamb mialo dziury i odplyw w ziemie, lub do rowow, rzek.. :(

A potem ktoś sprzątał po zmarłych dziadkach i miał starych śmieci
dwie szopy, piwnice, pół mieszkania i pół stodoły. Ale "śmieci było tak mało".


hm... ja tam tylko twierdze, ze jedzenie lepsze bylo, pozatym bieda :( 10-12h/dobe / 6(7) dni/tydzien pracy, zadnych wakacji itp... Cala praca sprowadzala sie do zapewnienia pozywienia i opalu tak na prawde... :(
Tych smieci nie bylo, bo nie kupowalo sie zbednych rzeczy

 
> Sporo ludzi sie w to bawi i podobno nawet ze sklepowego miesa potrafi wyjsc, tylko sporo wagi traci, znaczy sie dlugo sie trzeba pozbywac wody...

Dla ojczyzny to byś życie oddał ale zdrówko nie pozwala.


Jak tam uwazasz ;) lubie sobie cos zrobic, ugotowac, zwlascza w tym roku przez Covida i prace zdalna ;) - wczesniej tylko w weekendy. Ale zalozenie mam takie, ze nie robie badziewia, ktore moge kupic w sklepie, knajpie...
np. kilka miesiecy temu zakupilem sobie piecyk gastro do pizzy ;)
zona stwierdzila, ze wiecej do pizzerii nie idziemy ;) wg mnie lepsza byla krakowska z Pizza Garden, piec opalany drewnem, ale sie z naszego rejonu wyniesli :( i nie wiem, czy w nowym miejscu nie musieli przejsc na prad, bo w krk zakaz palenia...
Jak robie jakies przetwory, to tylko ze swoich produktow, czyli np. pigwowka z kilku pigwowcow ;) , jablka na szarlotke z szarej renety - drzewo starsze ode mnie, "samo" sie robi w wolnowarze...

Data: 2020-09-27 12:02:14
Autor: Zenek Kapelinder
Kolejny niemiecki motowałek:-)
niedziela, 27 września 2020 o 20:30:21 UTC+2 WS napisał(a):
On Sunday, September 27, 2020 at 3:23:09 AM UTC+2, RadoslawF wrote: > Pamiętasz to co chcesz pamiętać lub już wtedy mieli tak zanieczyszczone > studnie że woda nie nadawała się do picia.
~45 ostatnich lat jako tako pamietam ;) Problem byl inny. Jesli wiadrem sie wode ze studni wyciagalo bylo OK, ale pojawil sie hydrofor, ze studni zaczely korzystac 2 domy, pojawily sie wanny..., w lecie wody brakowalo, wiec jak w wiekszosci wsi zaczelo sie dowozenie beczka i wlewanie do studni :( Akurat tu bylo latwo, bo wujek mial beczke i wode wozil, wiec nie bylo problemu, ale to byla woda z gorskiej rzeki, a ze przejezdzal kilka razy dziennie obok zrodelka (z ktorego browar Zywiec daaaaawno temu wode beczkowozami wozil) to codziennie byla zrodlana. Stiudnia dzial do dzisiaj, ale woda kiepsa :(, zrodelko tez... od czasu zbudowania wodociagu we wsi tylko 2 dni/tydzien mozna tam samochodem wjechac po wode...
> Nie ma znaczenia jak wolno się napełnia i jak bardzo jest rozwodniona.
ma, przy rozsadnych ilosciach przyroda sobie sama radzi... ;)
> Na bieżącą wodę istniało coś takiego jak szamba odpływowe. > Dzisiaj zdaje się już nielegalne.
mozna (o ile nie zakazali) montowc prywatne oczysczelnie, ale praktyka byla taka, ze 90% szamb mialo dziury i odplyw w ziemie, lub do rowow, rzek.. :(
> A potem ktoś sprzątał po zmarłych dziadkach i miał starych śmieci > dwie szopy, piwnice, pół mieszkania i pół stodoły. Ale "śmieci było tak > mało".
hm... ja tam tylko twierdze, ze jedzenie lepsze bylo, pozatym bieda :( 10-12h/dobe / 6(7) dni/tydzien pracy, zadnych wakacji itp... Cala praca sprowadzala sie do zapewnienia pozywienia i opalu tak na prawde... :( Tych smieci nie bylo, bo nie kupowalo sie zbednych rzeczy
> > Sporo ludzi sie w to bawi i podobno nawet ze sklepowego miesa potrafi wyjsc, tylko sporo wagi traci, znaczy sie dlugo sie trzeba pozbywac wody.... > > Dla ojczyzny to byś życie oddał ale zdrówko nie pozwala.
Jak tam uwazasz ;) lubie sobie cos zrobic, ugotowac, zwlascza w tym roku przez Covida i prace zdalna ;) - wczesniej tylko w weekendy. Ale zalozenie mam takie, ze nie robie badziewia, ktore moge kupic w sklepie, knajpie... np. kilka miesiecy temu zakupilem sobie piecyk gastro do pizzy ;) zona stwierdzila, ze wiecej do pizzerii nie idziemy ;) wg mnie lepsza byla krakowska z Pizza Garden, piec opalany drewnem, ale sie z naszego rejonu wyniesli :( i nie wiem, czy w nowym miejscu nie musieli przejsc na prad, bo w krk zakaz palenia... Jak robie jakies przetwory, to tylko ze swoich produktow, czyli np. pigwowka z kilku pigwowcow ;) , jablka na szarlotke z szarej renety - drzewo starsze ode mnie, "samo" sie robi w wolnowarze...
Jak było lepsze jedzenie to dlaczego ludzie krócej żyli niż teraz jak jest gorsze?

Data: 2020-09-27 13:42:46
Autor: WS
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On Sunday, September 27, 2020 at 9:02:16 PM UTC+2, Zenek Kapelinder wrote:

Jak było lepsze jedzenie to dlaczego ludzie krócej żyli niż teraz jak jest gorsze?

Bo to tylko jeden z wielu z czynnikow majacych wplyw na zdrowie. Brak dostepu do lekarzy + wlasciwie zerowy poziom medycyny, brak skutecznych lekow sa wystarczajacym powodem... Zalezy o jakich czasach mowimy, chyba oczywiste, ze dawniej zylo sie znacznie trudniej i nigdy twierdzilem, ze dawniej bylo lepiej ;), ale zanieczysczen bylo mniej, lub patrzac na mocno dawniejsze czasy to wlasciwie nie bylo.... Syf rozpoczal sie wraz z rozwojem przemyslu, wydobywaniem wegla, ropy, masowa migracja ludzi ze wsi do miast. Czyli rewolucja przemyslowa, tak pi razy oko od XVIII wiewu

Data: 2020-09-28 16:28:50
Autor: J.F.
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik "WS"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:b2de1d1d-e3b4-4d9f-b92b-cbf610348a9bo@googlegroups.com...
On Saturday, September 26, 2020 at 3:17:51 PM UTC+2, RadoslawF wrote:
Wnuczkowi babcia robiła kompocik czyli gotowała wodę z owocami
a potem stawiała do wystudzenia. Dla swoich pracujących przy
żniwach była woda ze studni i fajnie było jak ktoś wpadł na
pomysł i im wiaderko tej wody na pole zaniósł.

Tez zastanawiale sie, czy tak nie bylo, ale nie, po prostu byl sad, z owocow robilo sie zapas na zime...

Albo nie bylo, rodzina na wsi miala w ogrodku z 10 drzewek ...

wujek tam mieszkajacy zawsze do herbaty lal slodki sok...

O to owszem - jeżyny na drzewach nie rosną ... tylko pytanie czy ten sok to nie na kupnym cukrze robione ...

z opowaidan slyszalem, ze jak kawy nie bylo (prawdziwej), znaczy sie byla zabyt droga to zboze palili... ale zawsze pilo sie kawe, herbate, mleko...

kawa zbozowa - srednio stary wynalazek
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kawa_zbo%C5%BCowa

Czy dlatego ze "za droga" ... hm, chlopstwa na prawdziwą kawe chyba nie bylo wczesniej stac.
A w kwestii zdrowia ...
-chyba zdrowsza niz "prawdziwa",
-wody nie uzdrowi, wode uzdrawia gotowanie.

Za moich czasow wody nikomu sie nie dawalo, a na koniec dnia nawet czesto piwo, po ktore posylano mnie (dziecko z podstawowki) z 5 litrowym dzbankiem ;)

Piwo to akurat bardzo stary wynalazek, a jednym ze skutkow .. zdrowsze od wody, bo drozdze zabijaly bakterie.
Podobnie jak rum na statkach.
Tzn zdrowsze, jesli nie liczyc alkoholu, a Zenek o piwie ma jedna opinie :-)

Ale z dzbankiem ... ze za twojej mlodosci byly knajpy na wsi i ze mialy piwo z beczki ... niby nie powinno dziwic, ale w swoich "rodzinnych wsiach" to tego nie pamietam. Piwo bylo w butelkach, i nie zawsze ...

Owszem, kiedyś to były zbiorniki otwarte a nie zamknięte jak dzisiaj.
Ale to dalej były zbiorniki nawet jeśli robiono je najtaniej czyli
kopano dołek w ziemi.

Tak, ale taka dziura z wychodka bez biezacej wody baaaaardzo wolno sie zapelnia, takie toy toje bez wody do z malutkim zbirnikiem ze 2 doby potrafia stac, a 2 x 10h do nich kolejka ;)
Problem pojawil sie przy biezacej wodzie, a wlasciwie biezacej z wodociagow... ze studni jeszcze sie oszczedzalo, bo potrafilo sie wyczerpac... a z wodociagu kilkanascie m3 na miesiac to pikus... i dopiero te zaczyely sie przelewac do gruntu stanowiac istotny problem :(

Owszem, ale ta studnia ... niedaleko wychodka ...

Niby palilo sie smieci w piecu, ale znow nie ma to nic wspolnego z obecnym paleniem... po prostu tych smieci praktycznie nie bylo...
Śmieci były ale nie było w nich plastików i gumy.

Bylo tak malo, ze nawet nikt na wsi ich nie wywozil... uzywalo sie wszystko na maxa, bo bieda... prawie wszystko sie zbieralo "bo sie przyda", mebli nikt nie wyrzucal, powymianie stare ladowaly w garazach, piwnicach.. jako polki itp..
Materace to troche szmaty wypchanej sloma...

Owszem, sporo smieci bylo "organiczne", mogly isc na kompost ...

Nie wierzysz? prosty eksperyment, kup dwa kilo świeżego
mięsa, zakonserwuj kilogramem soli a potem przechowaj w chłodnej piwnicy.
Daj znać jak smakowała po miesiącu.  :-)

W sumie chcialem zrobic, ale nie mam juz zrodla porzadnego miesa :(

A tak swoja droga ... to ciekaw jestem, czy ta wysoka cena soli w sredniowieczu to z uwagi na walory smakowe, czy o konserwacje zapasow dla wojska chodzilo.

J.

Data: 2020-09-28 08:55:28
Autor: Zenek Kapelinder
Kolejny niemiecki motowałek:-)
poniedziałek, 28 września 2020 o 16:28:53 UTC+2 J.F. napisał(a):
Użytkownik "WS" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:b2de1d1d-e3b4-4d9f...@googlegroups.com...
On Saturday, September 26, 2020 at 3:17:51 PM UTC+2, RadoslawF wrote: >> Wnuczkowi babcia robiła kompocik czyli gotowała wodę z owocami >> a potem stawiała do wystudzenia. Dla swoich pracujących przy >> żniwach była woda ze studni i fajnie było jak ktoś wpadł na >> pomysł i im wiaderko tej wody na pole zaniósł. >Tez zastanawiale sie, czy tak nie bylo, ale nie, po prostu byl sad, z >owocow robilo sie zapas na zime...
Albo nie bylo, rodzina na wsi miala w ogrodku z 10 drzewek ...
>wujek tam mieszkajacy zawsze do herbaty lal slodki sok...
O to owszem - jeżyny na drzewach nie rosną ... tylko pytanie czy ten sok to nie na kupnym cukrze robione ...
>z opowaidan slyszalem, ze jak kawy nie bylo (prawdziwej), znaczy sie >byla zabyt droga to zboze palili... ale zawsze pilo sie kawe, >herbate, mleko...
kawa zbozowa - srednio stary wynalazek https://pl.wikipedia.org/wiki/Kawa_zbo%C5%BCowa Czy dlatego ze "za droga" ... hm, chlopstwa na prawdziwą kawe chyba nie bylo wczesniej stac. A w kwestii zdrowia ... -chyba zdrowsza niz "prawdziwa", -wody nie uzdrowi, wode uzdrawia gotowanie.
>Za moich czasow wody nikomu sie nie dawalo, a na koniec dnia nawet >czesto piwo, po ktore posylano mnie (dziecko z podstawowki) z 5 >litrowym dzbankiem ;)
Piwo to akurat bardzo stary wynalazek, a jednym ze skutkow .. zdrowsze od wody, bo drozdze zabijaly bakterie. Podobnie jak rum na statkach. Tzn zdrowsze, jesli nie liczyc alkoholu, a Zenek o piwie ma jedna opinie :-) Ale z dzbankiem ... ze za twojej mlodosci byly knajpy na wsi i ze mialy piwo z beczki ... niby nie powinno dziwic, ale w swoich "rodzinnych wsiach" to tego nie pamietam. Piwo bylo w butelkach, i nie zawsze ...
>> Owszem, kiedyś to były zbiorniki otwarte a nie zamknięte jak >> dzisiaj. >> Ale to dalej były zbiorniki nawet jeśli robiono je najtaniej czyli >> kopano dołek w ziemi. >Tak, ale taka dziura z wychodka bez biezacej wody baaaaardzo wolno >sie zapelnia, takie toy toje bez wody do z malutkim zbirnikiem ze 2 >doby potrafia stac, a 2 x 10h do nich kolejka ;) Problem pojawil sie przy biezacej wodzie, a wlasciwie biezacej z wodociagow... ze studni jeszcze sie oszczedzalo, bo potrafilo sie wyczerpac... a z wodociagu kilkanascie m3 na miesiac to pikus... i dopiero te zaczyely sie przelewac do gruntu stanowiac istotny problem :(
Owszem, ale ta studnia ... niedaleko wychodka ...
>> Niby palilo sie smieci w piecu, ale znow nie ma to nic wspolnego z >> obecnym paleniem... po prostu tych smieci praktycznie nie bylo... >> Śmieci były ale nie było w nich plastików i gumy. >Bylo tak malo, ze nawet nikt na wsi ich nie wywozil... uzywalo sie >wszystko na maxa, bo bieda... prawie wszystko sie zbieralo "bo sie >przyda", mebli nikt nie wyrzucal, powymianie stare ladowaly w >garazach, piwnicach.. jako polki itp.. >Materace to troche szmaty wypchanej sloma...
Owszem, sporo smieci bylo "organiczne", mogly isc na kompost ...
>>Nie wierzysz? prosty eksperyment, kup dwa kilo świeżego >> mięsa, zakonserwuj kilogramem soli a potem przechowaj w chłodnej >> piwnicy. >> Daj znać jak smakowała po miesiącu. :-) >W sumie chcialem zrobic, ale nie mam juz zrodla porzadnego miesa :(
A tak swoja droga ... to ciekaw jestem, czy ta wysoka cena soli w sredniowieczu to z uwagi na walory smakowe, czy o konserwacje zapasow dla wojska chodzilo. J.
Sód jest tak samo niezbędny do życia jak woda czy powietrze. Poczytaj sobie mistrzu wyszukiwania co się dzieje jak spadnie poziom sodu w organizmie. Sól była specjalnie opodatkowana bo bez niej się odwala kitę a każdy chce żyć i podatek zapłaci. Taka ichnia wtedy akcyza była na sól. Gdyby ludzie jedli tylko mięso to by nie musieli używać soli. A że jedzą również rośliny to muszą jeść sól bo w roślinach jest za mało sodu.

Data: 2020-09-28 20:14:05
Autor: J.F.
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik "Zenek Kapelinder"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:04527a76-44c2-4582-97fb-5a6c697bf5b4n@googlegroups.com...
poniedziałek, 28 września 2020 o 16:28:53 UTC+2 J.F. napisał(a):
[...]
>>Nie wierzysz? prosty eksperyment, kup dwa kilo świeżego
>> mięsa, zakonserwuj kilogramem soli a potem przechowaj w chłodnej
>> piwnicy.
>> Daj znać jak smakowała po miesiącu. :-)

>W sumie chcialem zrobic, ale nie mam juz zrodla porzadnego miesa >:(
A tak swoja droga ... to ciekaw jestem, czy ta wysoka cena soli w
sredniowieczu to z uwagi na walory smakowe, czy o konserwacje zapasow
dla wojska chodzilo.

Sód jest tak samo niezbędny do życia jak woda czy powietrze. Poczytaj sobie mistrzu wyszukiwania co się dzieje jak spadnie poziom sodu w organizmie. Sól była specjalnie opodatkowana bo bez niej się odwala kitę a każdy chce żyć i podatek zapłaci.

I co - uwazasz, ze te malpoludy wczesniej juz placily podatek i kopały w Wieliczce ?

Sód jest niezbedny ... i spozywasz go z codziennym pokarmem, nawet niesolonym.
Potasu trzeba nawet wiecej - i co, placisz podatek ?

Taka ichnia wtedy akcyza była na sól. Gdyby ludzie jedli tylko mięso to by nie musieli używać soli. A że jedzą również rośliny to muszą jeść sól bo w roślinach jest za mało sodu.

A zanim rozkopali Wieliczkę ?

J.

Data: 2020-09-28 11:28:09
Autor: Zenek Kapelinder
Kolejny niemiecki motowałek:-)
poniedziałek, 28 września 2020 o 20:14:08 UTC+2 J.F. napisał(a):
Użytkownik "Zenek Kapelinder" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:04527a76-44c2-4582...@googlegroups.com...
poniedziałek, 28 września 2020 o 16:28:53 UTC+2 J.F. napisał(a):
[...]
>> >>Nie wierzysz? prosty eksperyment, kup dwa kilo świeżego >> >> mięsa, zakonserwuj kilogramem soli a potem przechowaj w chłodnej >> >> piwnicy. >> >> Daj znać jak smakowała po miesiącu. :-) > >> >W sumie chcialem zrobic, ale nie mam juz zrodla porzadnego miesa >> >:( >> A tak swoja droga ... to ciekaw jestem, czy ta wysoka cena soli w >> sredniowieczu to z uwagi na walory smakowe, czy o konserwacje >> zapasow >> dla wojska chodzilo. >
>Sód jest tak samo niezbędny do życia jak woda czy powietrze. Poczytaj >sobie mistrzu wyszukiwania co się dzieje jak spadnie poziom sodu w >organizmie. Sól była specjalnie opodatkowana bo bez niej się odwala >kitę a każdy chce żyć i podatek zapłaci.
I co - uwazasz, ze te malpoludy wczesniej juz placily podatek i kopały w Wieliczce ? Sód jest niezbedny ... i spozywasz go z codziennym pokarmem, nawet niesolonym. Potasu trzeba nawet wiecej - i co, placisz podatek ?
>Taka ichnia wtedy akcyza była na sól. Gdyby ludzie jedli tylko mięso >to by nie musieli używać soli. A że jedzą również rośliny to muszą >jeść sól bo w roślinach jest za mało sodu.
A zanim rozkopali Wieliczkę ? J.
Posypujesz sobie coś chlorkiem potasu? Bo ja nie. Widocznie tyle potasu co jest w jedzeniu wystarczy. Potas jest w roślinach a sód w mięsie. Kiedyś mięso jedli bardzo rzadko to musieli uzupełniać sód sola. Nie potrafiłeś sam wygooglowac?

Data: 2020-10-01 11:58:49
Autor: J.F.
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik "Zenek Kapelinder"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:90d48b5d-43e0-4a31-ad24-61c1c968b8c8n@googlegroups.com...
poniedziałek, 28 września 2020 o 20:14:08 UTC+2 J.F. napisał(a):
>Sód jest tak samo niezbędny do życia jak woda czy powietrze. >Poczytaj
>sobie mistrzu wyszukiwania co się dzieje jak spadnie poziom sodu w
>organizmie. Sól była specjalnie opodatkowana bo bez niej się >odwala
>kitę a każdy chce żyć i podatek zapłaci.
I co - uwazasz, ze te malpoludy wczesniej juz placily podatek i kopały
w Wieliczce ?

Sód jest niezbedny ... i spozywasz go z codziennym pokarmem, nawet
niesolonym.
Potasu trzeba nawet wiecej - i co, placisz podatek ?
>Taka ichnia wtedy akcyza była na sól. Gdyby ludzie jedli tylko >mięso
>to by nie musieli używać soli. A że jedzą również rośliny to muszą
>jeść sól bo w roślinach jest za mało sodu.
A zanim rozkopali Wieliczkę ?

Posypujesz sobie coś chlorkiem potasu? Bo ja nie. Widocznie tyle potasu co jest w jedzeniu wystarczy.

No i moje zdanie jest takie, ze czlowiek genetycznie dostosowany do tej ilosci sodu, co jest w jedzeniu, nie rozwinal sie tylko przy kopalniach soli.

Dalej, medycyna owczesna raczej nie stala tak wysoko, aby skojarzyc, ze bez soli czlowiek umiera.

Potas jest w roślinach a sód w mięsie. Kiedyś mięso jedli bardzo rzadko to musieli uzupełniać sód sola. Nie potrafiłeś sam wygooglowac?

A nie wyguglales, ze sól to biała smierc, szczególnie dla takich staruchow jak Ty ? :-P

Cos w tym jest, ale ... zwierzeta to skad ten sód zdobywają ? Ryja w ziemi az sie pokladow soli dokopia ?

P.S. Warszawska kranowka - 100mg Na/litr. Łodzka kranówa - 6mg/l.
Ale moze to nie dziwne, biorac pod uwage ile sciekow obecnie doplywa do Warszawy.

J.

Data: 2020-09-28 13:38:39
Autor: WS
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On Monday, September 28, 2020 at 4:28:53 PM UTC+2, J.F. wrote:

>Tez zastanawiale sie, czy tak nie bylo, ale nie, po prostu byl sad, z >owocow robilo sie zapas na zime...

Albo nie bylo, rodzina na wsi miala w ogrodku z 10 drzewek ...

sad to moze nazwa na wyrost, ale tak sie na to mowilo ;)
kilka jabloni, grusz, ze 2 orzechy, troche wisni, czeresni...
Na rok wystarczalo. Dodatkowo w ogrodku przed oknem jakis rabarbar, kilka krzewow czarnej i czerwonej porzeczki, agrest...
Nie trzeba tego duzo. Aktualnie jedna z tych jabloni jest na mojej dzialce - szara reneta, jak jest "kleska urodzaju" to ponad tona jablek, nikt tego nie chce, bo wtedy wszyscy w okolicy tez maja...

>wujek tam mieszkajacy zawsze do herbaty lal slodki sok...

O to owszem - jeżyny na drzewach nie rosną ... tylko pytanie czy ten sok to nie na kupnym cukrze robione ...

cukier oczywiscie kupny, najwiecej soku z wisni sie robilo


Czy dlatego ze "za droga" ... hm, chlopstwa na prawdziwą kawe chyba nie bylo wczesniej stac.
A w kwestii zdrowia ...
-chyba zdrowsza niz "prawdziwa",

slyszalem, ze nawet jak byla, to sie tylko troche dodawalo do zbozowej, ale to nie moje czasy...

-wody nie uzdrowi, wode uzdrawia gotowanie.
dokladnie, tak jak pisalem, zawsze sie gotowana uzywalo, zwlaszcza, ze to proste bylo, bo w piecu codziennie sie palilo i na brzegu plyty stala zawsze prawie wrzaca woda, ogolnie sporo sie tak delikatnie gotowalo, np. ziemniaki obrane rano tak sobie wolno dochodzily tez gdzies na brzegu, lub rosol.... ogolnie to lepsze  smakowo i zdrowsze bylo ;)


Ale z dzbankiem ... ze za twojej mlodosci byly knajpy na wsi i ze mialy piwo z beczki ... niby nie powinno dziwic, ale w swoich "rodzinnych wsiach" to tego nie pamietam. Piwo bylo w butelkach, i nie zawsze ...

Tu bylo zawsze, w knajpie nawet beczkowe, w sklepie butelkowe, pewnie dlatego, ze ~10km od browaru Zywiec, browar nawet kiedys bral wode z tutejszego zrodla cysternami...

Data: 2020-09-26 15:59:46
Autor: Budzik
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik WS LipnyAdresDlaSpamerow@chello.pl ...

Akurat teraz w historii cywilizacji mamy najczystsze powietrza,
najczystszą wodę do picia i najlepsze jedzenie.

odwazna teza ;)

Przypomne tylko ze rozmawiasz z gosciem który ewentualne problemy z dostepem do czystej wody rozpatruje w kategoriach: jezeli odkrecam kran i leci to znaczy ze wszystkie problemy to bujda.

--
Pozdrawia... Budzik
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl  (adres antyspamowy, usuń także "_")
Argumentowi "Bo nie!" przeciwstawiam
kontrargument "Bo tak!".   Tomasz 'tsca' Sienicki

Data: 2020-09-26 11:59:20
Autor: Zenek Kapelinder
Kolejny niemiecki motowałek:-)
sobota, 26 września 2020 o 17:59:49 UTC+2 Budzik napisał(a):
Użytkownik WS LipnyAdres...@chello.pl ...
>> Akurat teraz w historii cywilizacji mamy najczystsze powietrza, >> najczystszą wodę do picia i najlepsze jedzenie. > > odwazna teza ;)
Przypomne tylko ze rozmawiasz z gosciem który ewentualne problemy z dostepem do czystej wody rozpatruje w kategoriach: jezeli odkrecam kran i leci to znaczy ze wszystkie problemy to bujda.
-- Pozdrawia... Budzik b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl (adres antyspamowy, usuń także "_")
Argumentowi "Bo nie!" przeciwstawiam kontrargument "Bo tak!". Tomasz 'tsca' Sienicki
Skończyły Ci się korki u Grety bo poszła do szkoły żeby ósma klasę zaliczyć? Taki jesteś oblatany w wodzie a jak spytałem jak ja oszczędzasz to rybkę zrobiles i się potem zapowietrzyles. Dopytywałem czy się mniej myjesz, mniej płynów pijesz ale się obraziłeś jak na rasowego kuriera przystało. Jeśli na ziemi ponad 70% jej powierzchni to woda to znaczy że wody nie brakuje. To że słona nic nie znaczy bo przy okazji poprzedniej dyskusji ktoś Ci napisał że cena odsolonej wody morskiej w bogatych krajach arabskich jest zbliżona do ceny w Polsce. Woda na Ziemi ma to do siebie że jej nie ubywa a wręcz przybywa. Zastanawiałeś się, wiem że trochę na wyrost napisałem, skąd jest woda na Ziemi? Greta nie mówiła? Cała woda na Ziemi pochodzi z kosmosu. Przybyła do nas w meteorytach lodowych. Miliardy lat to sporo czasu żeby jej się dużo nazbierało. Teraz też ta samą drogą przybywa ale żyjemy zbyt krótko żeby w przeciągu kilku tysięcy lat to zauważyć. Masz rację że uważam że woda jest w kranie i się za nią placi. Płaci się za dostarczenie, uzdatnienie itd a na końcu płaci się za uzdatnienie tego co z niej zostało. Żeby można było jej bezpiecznie i bez obrzydzenia jeszcze raz użyć. A potem jeszcze raz itd. Wody na Ziemi jest do obrzydzenia tylko trzeba nauczyć ja racjonalnie wykorzystywać. Jeśli napiszesz że masz, bo faktycznie masz, instalacje do wody szarej to będzie ten właściwy krok w kierunku racjonalnego wykorzystywania wody nie jej iluzorycznego oszczędzania. Jak dorosłem to gęby pełne frazesów, takie jak Twoja ,  przestały na mnie robić jakiekolwiek wrażenie. Potrafisz napisać jak oszczędzasz wodę i co robisz z zaoszczędzona to się odpierdole. Oczywiście obydwaj wiemy że nie napiszesz o swoim oszczędzaniu wody i że do śmierci albo wylewu się nie odpierdole.

Data: 2020-09-28 15:57:41
Autor: J.F.
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik "Zenek Kapelinder"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:c1f5dddb-6a64-4c1d-9d04-6066d4022a26n@googlegroups.com...
sobota, 26 września 2020 o 17:59:49 UTC+2 Budzik napisał(a):
Użytkownik WS LipnyAdres...@chello.pl ...
>> Akurat teraz w historii cywilizacji mamy najczystsze powietrza,
>> najczystszą wodę do picia i najlepsze jedzenie.
>
> odwazna teza ;)
Przypomne tylko ze rozmawiasz z gosciem który ewentualne problemy z
dostepem do czystej wody rozpatruje w kategoriach: jezeli odkrecam kran
i leci to znaczy ze wszystkie problemy to bujda.
-- Skończyły Ci się korki u Grety bo poszła do szkoły żeby ósma klasę zaliczyć? Taki jesteś oblatany w wodzie a jak spytałem jak ja oszczędzasz to rybkę zrobiles i się potem zapowietrzyles. Dopytywałem czy się mniej myjesz, mniej płynów pijesz ale się obraziłeś jak na rasowego kuriera przystało.
Jeśli na ziemi ponad 70% jej powierzchni to woda to znaczy że wody nie brakuje.

Wiecej dodam - ponoc jakby tak rowno rozprowadzic te wode po calej powierzchni Ziemi, to by 2 km warstwa wyszla.
Na szczescie gdzieniegdzie Ziemia wyrosla wyzej niz te 2 km ...

To że słona nic nie znaczy bo przy okazji poprzedniej dyskusji ktoś Ci napisał że cena odsolonej wody morskiej w bogatych krajach arabskich jest zbliżona do ceny w Polsce.

W arabskich to nie wiem, bo tam roznie moze byc z doplatami, ale Izrael sie chwali niskimi kosztami odsalania.
Woda w kranie kosztuje chyba jednak wiecej.

Tylko .. tak fajnie bedzie, dopoki tej wody w oceanach powaznie nie skazimy, oraz dopoki energia i reszta przemyslu do tego odsalania tanie sa.

Woda na Ziemi ma to do siebie że jej nie ubywa a wręcz przybywa. Zastanawiałeś się, wiem że trochę na wyrost napisałem, skąd jest woda na Ziemi? Greta nie mówiła? Cała woda na Ziemi pochodzi z kosmosu. Przybyła do nas w meteorytach lodowych.

A wczesniej ... kosmos z wodoru zbudowany, ale gwiazdy przerabiaja go na tlen ...

Miliardy lat to sporo czasu żeby jej się dużo nazbierało.

O kolejne jednak trudno. A jakies tam parowanie chyba jest, choc minimalne ...

Teraz też ta samą drogą przybywa ale żyjemy zbyt krótko żeby w przeciągu kilku tysięcy lat to zauważyć.

No, jak nam cos duzego przywali, to mozemy sie nie cieszyc ...

Masz rację że uważam że woda jest w kranie i się za nią placi. Płaci się za dostarczenie, uzdatnienie itd a na końcu płaci się za uzdatnienie tego co z niej zostało. Żeby można było jej bezpiecznie i bez obrzydzenia jeszcze raz użyć. A potem jeszcze raz itd. Wody na Ziemi jest do obrzydzenia tylko trzeba nauczyć ja racjonalnie wykorzystywać.
Jeśli napiszesz że masz, bo faktycznie masz, instalacje do wody szarej to będzie ten właściwy krok w kierunku racjonalnego wykorzystywania wody nie jej iluzorycznego oszczędzania.

No, jesli sie rzadziej myje, to efekt moze wyjsc podobny :-)

J.

Data: 2020-09-30 17:59:54
Autor: Budzik
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik J.F. jfox_xnospamx@poczta.onet.pl ...

>> Akurat teraz w historii cywilizacji mamy najczystsze
>> powietrza, najczystszą wodę do picia i najlepsze jedzenie.
>
> odwazna teza ;)
Przypomne tylko ze rozmawiasz z gosciem który ewentualne
problemy z dostepem do czystej wody rozpatruje w kategoriach:
jezeli odkrecam kran
i leci to znaczy ze wszystkie problemy to bujda.
-- Skończyły Ci się korki u Grety bo poszła do szkoły żeby ósma klasę
zaliczyć? Taki jesteś oblatany w wodzie a jak spytałem jak ja oszczędzasz to rybkę zrobiles i się potem zapowietrzyles.
Dopytywałem czy się mniej myjesz, mniej płynów pijesz ale się
obraziłeś jak na rasowego kuriera przystało.
Jeśli na ziemi ponad 70% jej powierzchni to woda to znaczy że wody
nie brakuje.

Nikt nie twierdzi ze wody brakuje wiec trudno zebysmy rozmawiali o takiej tezie.
Rozmowa jest o wodzie nadajacej sie do picia - sprawdz sobie ile z tych 70% to taka woda...

Wiecej dodam - ponoc jakby tak rowno rozprowadzic te wode po calej
powierzchni Ziemi, to by 2 km warstwa wyszla.
Na szczescie gdzieniegdzie Ziemia wyrosla wyzej niz te 2 km ...

Jeszcze jakies inne bzdury w głowie?
Teraz taka piosenka jest modna - tylko jedno w głowie mam, koksu 5 gram :)))
A tak powaznie, to z tego pamietam, to to jest raczej kilkadziesiat metrów a nie 2km...
Jeżeli jednak masz jakies zródło tych 2km to chetnie poczytam, chociaz wydaje sie to absurdalne nawet jak sie na to ot tak spojrzy "na oko"

To że słona nic nie znaczy bo przy okazji poprzedniej dyskusji
ktoś Ci napisał że cena odsolonej wody morskiej w bogatych krajach
arabskich jest zbliżona do ceny w Polsce.

W arabskich to nie wiem, bo tam roznie moze byc z doplatami, ale Izrael sie chwali niskimi kosztami odsalania.
Woda w kranie kosztuje chyba jednak wiecej.

Ok, chwala sie budowa ogromnych instalacji odsalajacych.
Zainwestowali juz mnostwo kasy, zobacz jednak o jakich ilosciach wody tam mowa i sprobuj to przełozyc na nasz kraj.
Zastanów sie rowniez, jak ta odsolona wode transportować...
To wszystko generowałoby ogromne potrzeby energetyczne - niby jeden problem probowalibysmy rozwiazywac tworzac drugi.

Tylko .. tak fajnie bedzie, dopoki tej wody w oceanach powaznie
nie skazimy, oraz dopoki energia i reszta przemyslu do tego
odsalania tanie sa.

Odsalajac wode z bałtyku z kazdego metra3 mielibysmy jakies 10kg soli.
Nie wiem czy to by coś zmieniało w kontekscie zasolenia bałtyku.
W sumie chyba nie powinno bo przeciez ta woda bedzie z powrotem spływac.

Woda na Ziemi ma to do siebie że jej nie ubywa a wręcz przybywa. Zastanawiałeś się, wiem że trochę na wyrost napisałem, skąd jest
woda na Ziemi? Greta nie mówiła? Cała woda na Ziemi pochodzi z
kosmosu. Przybyła do nas w meteorytach lodowych.

A wczesniej ... kosmos z wodoru zbudowany, ale gwiazdy przerabiaja
go na tlen ...

CZyli mozemy być o wode spokojni a naukowcy sie nie znaja bo przybedzie do nas z kosmosu? Czekam az ktos z rzadu powie to na jakiejs konferencji klimatycznej ;-D

Miliardy lat to sporo czasu żeby jej się dużo nazbierało.

O kolejne jednak trudno. A jakies tam parowanie chyba jest, choc minimalne ...

Nie chodzi o to ze wody ubywa...
Chodzi o to ze potrzebujemy w danym miejscu wody zdatnej do picia a nie byle jakiej byle gdzie.

Teraz też ta samą drogą przybywa ale żyjemy zbyt krótko żeby w przeciągu kilku tysięcy lat to zauważyć.

No, jak nam cos duzego przywali, to mozemy sie nie cieszyc ...

Masz rację że uważam że woda jest w kranie i się za nią placi.
Płaci się za dostarczenie, uzdatnienie itd a na końcu płaci się za
uzdatnienie tego co z niej zostało. Żeby można było jej
bezpiecznie i bez obrzydzenia jeszcze raz użyć. A potem jeszcze
raz itd. Wody na Ziemi jest do obrzydzenia tylko trzeba nauczyć ja
racjonalnie wykorzystywać.

Dokładnie o tym cały czas przeciez mowie - o racjonalnym wykorzystywaniu.

Jeśli napiszesz że masz, bo faktycznie masz, instalacje do wody szarej to będzie ten właściwy krok w kierunku racjonalnego wykorzystywania wody nie jej iluzorycznego oszczędzania.

Niestety nie mam.
 
No, jesli sie rzadziej myje, to efekt moze wyjsc podobny :-)

Ja troche sportu uprawiam wiec trudno mi sobie to rzadsze mycie wyobrazic.

--
Pozdrawia... Budzik
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl  (adres antyspamowy, usuń także "_")
"Tylko niekiedy szczęście bywa darem, najczęściej trzeba o nie walczyć."
Paulo Coelho

Data: 2020-09-30 11:33:04
Autor: Zenek Kapelinder
Kolejny niemiecki motowałek:-)
środa, 30 września 2020 o 19:59:56 UTC+2 Budzik napisał(a):
Użytkownik J.F. jfox_x...@poczta.onet.pl ... >>> >> Akurat teraz w historii cywilizacji mamy najczystsze >>> >> powietrza, najczystszą wodę do picia i najlepsze jedzenie. >> > >>> > odwazna teza ;) >>> Przypomne tylko ze rozmawiasz z gosciem który ewentualne >>> problemy z dostepem do czystej wody rozpatruje w kategoriach: >>> jezeli odkrecam kran >>> i leci to znaczy ze wszystkie problemy to bujda. >> -- >>Skończyły Ci się korki u Grety bo poszła do szkoły żeby ósma klasę >>zaliczyć? Taki jesteś oblatany w wodzie a jak spytałem jak ja >>oszczędzasz to rybkę zrobiles i się potem zapowietrzyles.. >>Dopytywałem czy się mniej myjesz, mniej płynów pijesz ale się >>obraziłeś jak na rasowego kuriera przystało. >>Jeśli na ziemi ponad 70% jej powierzchni to woda to znaczy że wody >>nie brakuje. Nikt nie twierdzi ze wody brakuje wiec trudno zebysmy rozmawiali o takiej tezie. Rozmowa jest o wodzie nadajacej sie do picia - sprawdz sobie ile z tych 70% to taka woda... > > Wiecej dodam - ponoc jakby tak rowno rozprowadzic te wode po calej > powierzchni Ziemi, to by 2 km warstwa wyszla. > Na szczescie gdzieniegdzie Ziemia wyrosla wyzej niz te 2 km ... > Jeszcze jakies inne bzdury w głowie? Teraz taka piosenka jest modna - tylko jedno w głowie mam, koksu 5 gram :))) A tak powaznie, to z tego pamietam, to to jest raczej kilkadziesiat metrów a nie 2km... Jeżeli jednak masz jakies zródło tych 2km to chetnie poczytam, chociaz wydaje sie to absurdalne nawet jak sie na to ot tak spojrzy "na oko" >>To że słona nic nie znaczy bo przy okazji poprzedniej dyskusji >>ktoś Ci napisał że cena odsolonej wody morskiej w bogatych krajach >>arabskich jest zbliżona do ceny w Polsce. > > W arabskich to nie wiem, bo tam roznie moze byc z doplatami, ale > Izrael sie chwali niskimi kosztami odsalania. > Woda w kranie kosztuje chyba jednak wiecej. Ok, chwala sie budowa ogromnych instalacji odsalajacych. Zainwestowali juz mnostwo kasy, zobacz jednak o jakich ilosciach wody tam mowa i sprobuj to przełozyc na nasz kraj. Zastanów sie rowniez, jak ta odsolona wode transportować... To wszystko generowałoby ogromne potrzeby energetyczne - niby jeden problem probowalibysmy rozwiazywac tworzac drugi. > > Tylko .. tak fajnie bedzie, dopoki tej wody w oceanach powaznie > nie skazimy, oraz dopoki energia i reszta przemyslu do tego > odsalania tanie sa. Odsalajac wode z bałtyku z kazdego metra3 mielibysmy jakies 10kg soli. Nie wiem czy to by coś zmieniało w kontekscie zasolenia bałtyku. W sumie chyba nie powinno bo przeciez ta woda bedzie z powrotem spływac. > >>Woda na Ziemi ma to do siebie że jej nie ubywa a wręcz przybywa. >>Zastanawiałeś się, wiem że trochę na wyrost napisałem, skąd jest >>woda na Ziemi? Greta nie mówiła? Cała woda na Ziemi pochodzi z >>kosmosu. Przybyła do nas w meteorytach lodowych. > > A wczesniej ... kosmos z wodoru zbudowany, ale gwiazdy przerabiaja > go na tlen ... > CZyli mozemy być o wode spokojni a naukowcy sie nie znaja bo przybedzie do nas z kosmosu? Czekam az ktos z rzadu powie to na jakiejs konferencji klimatycznej ;-D >>Miliardy lat to sporo czasu żeby jej się dużo nazbierało. > > O kolejne jednak trudno. A jakies tam parowanie chyba jest, choc > minimalne ... Nie chodzi o to ze wody ubywa... Chodzi o to ze potrzebujemy w danym miejscu wody zdatnej do picia a nie byle jakiej byle gdzie. > >>Teraz też ta samą drogą przybywa ale żyjemy zbyt krótko żeby w >>przeciągu kilku tysięcy lat to zauważyć. > > No, jak nam cos duzego przywali, to mozemy sie nie cieszyc ... > >>Masz rację że uważam że woda jest w kranie i się za nią placi. >>Płaci się za dostarczenie, uzdatnienie itd a na końcu płaci się za >>uzdatnienie tego co z niej zostało. Żeby można było jej >>bezpiecznie i bez obrzydzenia jeszcze raz użyć. A potem jeszcze >>raz itd. Wody na Ziemi jest do obrzydzenia tylko trzeba nauczyć ja >>racjonalnie wykorzystywać. Dokładnie o tym cały czas przeciez mowie - o racjonalnym wykorzystywaniu. >>Jeśli napiszesz że masz, bo faktycznie masz, instalacje do wody >>szarej to będzie ten właściwy krok w kierunku racjonalnego >>wykorzystywania wody nie jej iluzorycznego oszczędzania. > Niestety nie mam. > No, jesli sie rzadziej myje, to efekt moze wyjsc podobny :-) Ja troche sportu uprawiam wiec trudno mi sobie to rzadsze mycie wyobrazic.
-- Pozdrawia... Budzik b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl (adres antyspamowy, usuń także "_")
"Tylko niekiedy szczęście bywa darem, najczęściej trzeba o nie walczyć." Paulo Coelho
Teraz Budzik pierdolisz także w oczach skrzypi jak się czyta. Po chuj chcesz oszczędzać wodę jak teraz napisałeś że jest jej do oporu. Piach na Sacharze też byś oszczędzał bo Grecie ktoś by kazał tak mówić? Żadna woda na Ziemi nie nadaje się bezpośrednio do picia. Nawet ta z lodowców bo jest zbyt mało zmineralizowana. Widziałeś wodę w Wiśle? Jak jest głębiej niż 20 centymetrów to dna nie widać. A jak są w necie zdjęcia z oceanów i mórz różnych to tam pod wodą widoczność na kilkadziesiąt czy kilkaset metrów.  To pewno dlatego odsalanie morskiej wody kosztuje podobnie co oczyszczanie tej z rzek. Jak nie masz instalacji do wody szarej to nie masz prawa nikogo pouczać odnośnie oszczędzania wody.

Data: 2020-09-30 19:59:53
Autor: Budzik
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik Zenek Kapelinder 4kogutek44@gmail.com ...

Teraz Budzik pierdolisz także w oczach skrzypi jak się czyta. Po
chuj chcesz oszczędzać wodę jak teraz napisałeś że jest jej do
oporu.

Kłania sie czytanie ze zrozumieniem.

Piach na Sacharze też byś oszczędzał bo Grecie ktoś by
kazał tak mówić?

Ale cie ta Greta w dupe gryzie :)))

Żadna woda na Ziemi nie nadaje się bezpośrednio
do picia. Nawet ta z lodowców bo jest zbyt mało zmineralizowana.
Widziałeś wodę w Wiśle? Jak jest głębiej niż 20 centymetrów to dna
nie widać. A jak są w necie zdjęcia z oceanów i mórz różnych to
tam pod wodą widoczność na kilkadziesiąt czy kilkaset metrów.  To
pewno dlatego odsalanie morskiej wody kosztuje podobnie co
oczyszczanie tej z rzek.

Ustalmy fakty - twoim zdaniem do przetworzenia nadaje sie kazda woda, czy to pobrana z obojetnie jak brudnej rzeki, czy z morza. Tak?

Rozumiem, ze to co pisza naukowcy to twoim zdaniem bzura?
Np to:
Zwykle, taką wodę można znaleźć w rzekach, jeziorach, śniegu, lodzie i pod ziemią. Ostatecznie, tylko 1% wody jest faktycznie dostępny dla mieszkańców tej planety.

Jednakże, proporcja wody pitnej wypada jeszcze niżej stanowiąc zaledwie 0,007% całkowitej objętości wody na naszej planecie.

A rozwiazanie jest proste - wystarczy zbudować ogromne instalacje odsalania, bardzo energochłonne drogie. I juz? Az dziwne ze rolnicy jeszcze na to nie wpadli i nie zaczeli budowac na własna reke...

Jak nie masz instalacji do wody szarej to
nie masz prawa nikogo pouczać odnośnie oszczędzania wody.

Ja nikogo nie pouczam


--
Pozdrawia... Budzik
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl  (adres antyspamowy, usuń także "_")
Chyba mam zdolności prekognicyjne - wczoraj rano, wyjmując resztki
mizernej pensji z bankomatu, powiedziałem do siebie: "Chyba się urżnę".
No i proszę!

Data: 2020-09-30 14:11:50
Autor: Zenek Kapelinder
Kolejny niemiecki motowałek:-)
środa, 30 września 2020 o 21:59:56 UTC+2 Budzik napisał(a):
Użytkownik Zenek Kapelinder 4kogu...@gmail.com ...
> Teraz Budzik pierdolisz także w oczach skrzypi jak się czyta. Po > chuj chcesz oszczędzać wodę jak teraz napisałeś że jest jej do > oporu.
Kłania sie czytanie ze zrozumieniem.
> Piach na Sacharze też byś oszczędzał bo Grecie ktoś by > kazał tak mówić?
Ale cie ta Greta w dupe gryzie :)))
> Żadna woda na Ziemi nie nadaje się bezpośrednio > do picia. Nawet ta z lodowców bo jest zbyt mało zmineralizowana. > Widziałeś wodę w Wiśle? Jak jest głębiej niż 20 centymetrów to dna > nie widać. A jak są w necie zdjęcia z oceanów i mórz różnych to > tam pod wodą widoczność na kilkadziesiąt czy kilkaset metrów. To > pewno dlatego odsalanie morskiej wody kosztuje podobnie co > oczyszczanie tej z rzek.
Ustalmy fakty - twoim zdaniem do przetworzenia nadaje sie kazda woda, czy to pobrana z obojetnie jak brudnej rzeki, czy z morza. Tak? Rozumiem, ze to co pisza naukowcy to twoim zdaniem bzura? Np to: Zwykle, taką wodę można znaleźć w rzekach, jeziorach, śniegu, lodzie i pod ziemią. Ostatecznie, tylko 1% wody jest faktycznie dostępny dla mieszkańców tej planety. Jednakże, proporcja wody pitnej wypada jeszcze niżej stanowiąc zaledwie 0,007% całkowitej objętości wody na naszej planecie. A rozwiazanie jest proste - wystarczy zbudować ogromne instalacje odsalania, bardzo energochłonne drogie. I juz? Az dziwne ze rolnicy jeszcze na to nie wpadli i nie zaczeli budowac na własna reke...
> Jak nie masz instalacji do wody szarej to > nie masz prawa nikogo pouczać odnośnie oszczędzania wody..
Ja nikogo nie pouczam
-- Pozdrawia... Budzik b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl (adres antyspamowy, usuń także "_")
Chyba mam zdolności prekognicyjne - wczoraj rano, wyjmując resztki mizernej pensji z bankomatu, powiedziałem do siebie: "Chyba się urżnę". No i proszę!
Pomóż Budzik. Znalazłem takie coś "We wspomnianej na wstępie kuli łącznie mieści się 1386 milionów km3 wody. To bardzo dużo litrów - 1 386 000 000 000 000 000 000. Liczba jest na tyle abstrakcyjna, że nic nie mówi.". Załóżmy że ogarniam cztery działania do stu. Policzył byś na ile wystarczyło by słodkiej wody stanowiącej niewielki procent tej liczby co nic nie mówi jeśli by zacząć ja oszczędzać. I na przykład jak by zużycie wody na człowieka na ziemi spadło do 30 litrów na dobę. Zauważ że występują różne pojęcia związane z wodą. Jest woda, woda słona, woda słodka, woda zdatna do picia. Oczywiście tej zdatnej do picia jest najmniej. Wygląda na to że jest to woda której można się napić bez żadnego uzdatniania.

Data: 2020-10-01 00:32:43
Autor: WS
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On Wednesday, September 30, 2020 at 8:33:06 PM UTC+2, Zenek Kapelinder wrote:
To pewno dlatego odsalanie morskiej wody kosztuje podobnie co oczyszczanie tej z rzek.

Zalezy od metody odsalania. Jakies membrany osmotyczne i powtorna mineralizacja to pewnie drogawe. Na Teneryfie (https://www.wycieczkipoteneryfie.pl/ciekawostki-teneryfa-ciekawe-rzeczy) woda jest osalana, ale raczej niepijalna. Jak bylismy to w apartamencie na poczatek daja 5 litrowa butelke pitnej, pozniej nalezy sobie dokupic...

Rolnicy pewnie chetnie by uzywali takiej odsolonej, tylko na wybrzezu raczej wilgotno, a w glebi kraju to drogo rurociag znad morza wychodzi ;)

Data: 2020-09-30 21:03:13
Autor: J.F.
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik "Budzik"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:XnsAC48C9EC4D570budzik61pocztaonetpl@127.0.0.1...
Użytkownik J.F. jfox_xnospamx@poczta.onet.pl ...
Wiecej dodam - ponoc jakby tak rowno rozprowadzic te wode po calej
powierzchni Ziemi, to by 2 km warstwa wyszla.
Na szczescie gdzieniegdzie Ziemia wyrosla wyzej niz te 2 km ...

Jeszcze jakies inne bzdury w głowie?
Teraz taka piosenka jest modna - tylko jedno w głowie mam, koksu 5 gram
:)))
A tak powaznie, to z tego pamietam, to to jest raczej kilkadziesiat
metrów a nie 2km...
Jeżeli jednak masz jakies zródło tych 2km to chetnie poczytam, chociaz
wydaje sie to absurdalne nawet jak sie na to ot tak spojrzy "na oko"

A to zalezy gdzie spogladasz tym okiem. Jaka tam jest glebokosc ?

Gdzies uslyszylem te 2km, nie sprawdzalem, ale brzmi dosc prawdopodobnie, patrzac np na

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ocean_Spokojny
Średnia głębokość     4028-4188 m

To że słona nic nie znaczy bo przy okazji poprzedniej dyskusji
ktoś Ci napisał że cena odsolonej wody morskiej w bogatych krajach
arabskich jest zbliżona do ceny w Polsce.

W arabskich to nie wiem, bo tam roznie moze byc z doplatami, ale
Izrael sie chwali niskimi kosztami odsalania.
Woda w kranie kosztuje chyba jednak wiecej.

Ok, chwala sie budowa ogromnych instalacji odsalajacych.
Zainwestowali juz mnostwo kasy, zobacz jednak o jakich ilosciach wody
tam mowa i sprobuj to przełozyc na nasz kraj.
Zastanów sie rowniez, jak ta odsolona wode transportować...

Ale zaraz - o czym mowimy ? U nas na razie tej wody nie brakuje, no moze chwilami i miejscami.

I Kogutek dobrze pyta - co robisz aby ja oszczedzac - myjesz sie co drugi dzien ? :-)

To wszystko generowałoby ogromne potrzeby energetyczne - niby jeden
problem probowalibysmy rozwiazywac tworzac drugi.


Tylko .. tak fajnie bedzie, dopoki tej wody w oceanach powaznie
nie skazimy, oraz dopoki energia i reszta przemyslu do tego
odsalania tanie sa.

Odsalajac wode z bałtyku z kazdego metra3 mielibysmy jakies 10kg soli.
Nie wiem czy to by coś zmieniało w kontekscie zasolenia bałtyku.
W sumie chyba nie powinno bo przeciez ta woda bedzie z powrotem
spływac.

O widzisz, zaczynasz myslec :-)

Poza tym Baltyk akurat wyjatkowo mało zasolony, bedzie wiecej soli, to np zniknie problem sinic.

Woda na Ziemi ma to do siebie że jej nie ubywa a wręcz przybywa.
Zastanawiałeś się, wiem że trochę na wyrost napisałem, skąd jest
woda na Ziemi? Greta nie mówiła? Cała woda na Ziemi pochodzi z
kosmosu. Przybyła do nas w meteorytach lodowych.

A wczesniej ... kosmos z wodoru zbudowany, ale gwiazdy przerabiaja
go na tlen ...

CZyli mozemy być o wode spokojni a naukowcy sie nie znaja bo przybedzie
do nas z kosmosu? Czekam az ktos z rzadu powie to na jakiejs
konferencji klimatycznej ;-D

Akurat nie, bo jak widac - obecnie malo przybywa. Raczej ubywa.

A ewentualne sprowadzenie wody z kosmosu ... ciekawe co na to Holendzy, Wenecjanie i inne nadbrzezne nacje ..

Masz rację że uważam że woda jest w kranie i się za nią placi.
Płaci się za dostarczenie, uzdatnienie itd a na końcu płaci się za
uzdatnienie tego co z niej zostało. Żeby można było jej
bezpiecznie i bez obrzydzenia jeszcze raz użyć. A potem jeszcze
raz itd. Wody na Ziemi jest do obrzydzenia tylko trzeba nauczyć ja
racjonalnie wykorzystywać.

Dokładnie o tym cały czas przeciez mowie - o racjonalnym
wykorzystywaniu.

Jeśli napiszesz że masz, bo faktycznie masz, instalacje do wody
szarej to będzie ten właściwy krok w kierunku racjonalnego
wykorzystywania wody nie jej iluzorycznego oszczędzania.

Niestety nie mam.

No to na co czekasz, zrob cos dla planety :-P

No, jesli sie rzadziej myje, to efekt moze wyjsc podobny :-)
Ja troche sportu uprawiam wiec trudno mi sobie to rzadsze mycie
wyobrazic.

To uprawiaj mniej sportu, skoro to szkodzi Ziemii :-P

J.

Data: 2020-09-30 20:47:14
Autor: Budzik
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik J.F. jfox_xnospamx@poczta.onet.pl ...

Wiecej dodam - ponoc jakby tak rowno rozprowadzic te wode po
calej powierzchni Ziemi, to by 2 km warstwa wyszla.
Na szczescie gdzieniegdzie Ziemia wyrosla wyzej niz te 2 km ...

Jeszcze jakies inne bzdury w głowie?
Teraz taka piosenka jest modna - tylko jedno w głowie mam, koksu 5
gram
:)))
A tak powaznie, to z tego pamietam, to to jest raczej
kilkadziesiat metrów a nie 2km...
Jeżeli jednak masz jakies zródło tych 2km to chetnie poczytam, chociaz
wydaje sie to absurdalne nawet jak sie na to ot tak spojrzy "na
oko"

A to zalezy gdzie spogladasz tym okiem. Jaka tam jest glebokosc ?

Gdzies uslyszylem te 2km, nie sprawdzalem, ale brzmi dosc prawdopodobnie, patrzac np na

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ocean_Spokojny
Średnia głębokość     4028-4188 m

Hmm, znaczy ty chcesz ta wode układac na czym?
Na poziomie morza ale bez morza pod tą woda? ;-DDDD

To że słona nic nie znaczy bo przy okazji poprzedniej dyskusji
ktoś Ci napisał że cena odsolonej wody morskiej w bogatych
krajach arabskich jest zbliżona do ceny w Polsce.

W arabskich to nie wiem, bo tam roznie moze byc z doplatami, ale
Izrael sie chwali niskimi kosztami odsalania.
Woda w kranie kosztuje chyba jednak wiecej.

Ok, chwala sie budowa ogromnych instalacji odsalajacych.
Zainwestowali juz mnostwo kasy, zobacz jednak o jakich ilosciach
wody tam mowa i sprobuj to przełozyc na nasz kraj.
Zastanów sie rowniez, jak ta odsolona wode transportować...

Ale zaraz - o czym mowimy ? U nas na razie tej wody nie brakuje,
no moze chwilami i miejscami.

naprawde nic o suszy w Polsce nie czytałes?
 
I Kogutek dobrze pyta - co robisz aby ja oszczedzac - myjesz sie
co drugi dzien ? :-)

W tym momencie jedyny sensowny sposób jaki widze to ograniczanie uzywania tego co najbardziej truje planete i przy produkcji zuzywa duzo wody. Ponieważ koresponduje to rowniez z dbałością o zdrowie to tym bardziej mi pasuje. A mianowicie - mocno ograniczyłem ilosc jedzonego miesa, praktycznie zupełnie wyeliminowałem wołowine.
Nie mam złudzen ze mogłbym zrobić cos wiecej, ze rzadsze mycie etc mogłoby cokolwiek pomoc - to nie ta skala.

To wszystko generowałoby ogromne potrzeby energetyczne - niby
jeden problem probowalibysmy rozwiazywac tworzac drugi.


Tylko .. tak fajnie bedzie, dopoki tej wody w oceanach powaznie
nie skazimy, oraz dopoki energia i reszta przemyslu do tego
odsalania tanie sa.

Odsalajac wode z bałtyku z kazdego metra3 mielibysmy jakies 10kg soli.
Nie wiem czy to by coś zmieniało w kontekscie zasolenia bałtyku.
W sumie chyba nie powinno bo przeciez ta woda bedzie z powrotem
spływac.

O widzisz, zaczynasz myslec :-)

Poza tym Baltyk akurat wyjatkowo mało zasolony, bedzie wiecej
soli, to np zniknie problem sinic.

No tak, ale o czym my mowimy? Przeciez w naszych warunkach to jest rozmowa o locie na ksiezyc.
Izrael realizuje ten projekt od lat a to co zbudowali wystarczyloby moze na potrzeby 3 Warszaw... A juz zaczynaja sie u nich problemy ze musza przepompowywac wode z jednego morza do drugiego bo im zaczyna wysychać...
Ja nie mowie ze nie, ale to jest spiewka nie dla mojego pokolenia...

--
Pozdrawia... Budzik
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl  (adres antyspamowy, usuń także "_")
"Początek i koniec zawsze są jednością."
Frank Herbert

Data: 2020-09-30 14:16:35
Autor: Zenek Kapelinder
Kolejny niemiecki motowałek:-)
środa, 30 września 2020 o 22:47:37 UTC+2 Budzik napisał(a):
Użytkownik J.F. jfox_x...@poczta.onet.pl ... >>> Wiecej dodam - ponoc jakby tak rowno rozprowadzic te wode po >>> calej powierzchni Ziemi, to by 2 km warstwa wyszla. >>> Na szczescie gdzieniegdzie Ziemia wyrosla wyzej niz te 2 km ... >> >>Jeszcze jakies inne bzdury w głowie? >>Teraz taka piosenka jest modna - tylko jedno w głowie mam, koksu 5 >>gram >:))) >>A tak powaznie, to z tego pamietam, to to jest raczej >>kilkadziesiat metrów a nie 2km... >>Jeżeli jednak masz jakies zródło tych 2km to chetnie poczytam, >>chociaz >>wydaje sie to absurdalne nawet jak sie na to ot tak spojrzy "na >>oko" > > A to zalezy gdzie spogladasz tym okiem. Jaka tam jest glebokosc ? > > Gdzies uslyszylem te 2km, nie sprawdzalem, ale brzmi dosc > prawdopodobnie, patrzac np na > > https://pl.wikipedia.org/wiki/Ocean_Spokojny > Średnia głębokość 4028-4188 m
Hmm, znaczy ty chcesz ta wode układac na czym? Na poziomie morza ale bez morza pod tą woda? ;-DDDD
> >>>>To że słona nic nie znaczy bo przy okazji poprzedniej dyskusji >>>>ktoś Ci napisał że cena odsolonej wody morskiej w bogatych >>>>krajach arabskich jest zbliżona do ceny w Polsce. >> >>> W arabskich to nie wiem, bo tam roznie moze byc z doplatami, ale >>> Izrael sie chwali niskimi kosztami odsalania. >>> Woda w kranie kosztuje chyba jednak wiecej. > >>Ok, chwala sie budowa ogromnych instalacji odsalajacych. >>Zainwestowali juz mnostwo kasy, zobacz jednak o jakich ilosciach >>wody tam mowa i sprobuj to przełozyc na nasz kraj. >>Zastanów sie rowniez, jak ta odsolona wode transportować... > > Ale zaraz - o czym mowimy ? U nas na razie tej wody nie brakuje, > no moze chwilami i miejscami. >
naprawde nic o suszy w Polsce nie czytałes?
> I Kogutek dobrze pyta - co robisz aby ja oszczedzac - myjesz sie > co drugi dzien ? :-) >
W tym momencie jedyny sensowny sposób jaki widze to ograniczanie uzywania tego co najbardziej truje planete i przy produkcji zuzywa duzo wody. Ponieważ koresponduje to rowniez z dbałością o zdrowie to tym bardziej mi pasuje. A mianowicie - mocno ograniczyłem ilosc jedzonego miesa, praktycznie zupełnie wyeliminowałem wołowine. Nie mam złudzen ze mogłbym zrobić cos wiecej, ze rzadsze mycie etc mogłoby cokolwiek pomoc - to nie ta skala.
>>>To wszystko generowałoby ogromne potrzeby energetyczne - niby >>>jeden problem probowalibysmy rozwiazywac tworzac drugi. > > >>> Tylko .. tak fajnie bedzie, dopoki tej wody w oceanach powaznie >>> nie skazimy, oraz dopoki energia i reszta przemyslu do tego >>> odsalania tanie sa. > >>Odsalajac wode z bałtyku z kazdego metra3 mielibysmy jakies 10kg >>soli. >>Nie wiem czy to by coś zmieniało w kontekscie zasolenia bałtyku. >>W sumie chyba nie powinno bo przeciez ta woda bedzie z powrotem >>spływac. > > O widzisz, zaczynasz myslec :-) > > Poza tym Baltyk akurat wyjatkowo mało zasolony, bedzie wiecej > soli, to np zniknie problem sinic.
No tak, ale o czym my mowimy? Przeciez w naszych warunkach to jest rozmowa o locie na ksiezyc. Izrael realizuje ten projekt od lat a to co zbudowali wystarczyloby moze na potrzeby 3 Warszaw... A juz zaczynaja sie u nich problemy ze musza przepompowywac wode z jednego morza do drugiego bo im zaczyna wysychać... Ja nie mowie ze nie, ale to jest spiewka nie dla mojego pokolenia...
-- Pozdrawia... Budzik b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl (adres antyspamowy, usuń także "_")
"Początek i koniec zawsze są jednością." Frank Herbert
Wstrzymanie jeszcze trochę i poczekam czy pomożesz policzyć to o co proszę.

Data: 2020-10-01 12:12:13
Autor: J.F.
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik "Budzik"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:XnsAC48E57D0518Dbudzik61pocztaonetpl@127.0.0.1...
Użytkownik J.F. jfox_xnospamx@poczta.onet.pl ...
Wiecej dodam - ponoc jakby tak rowno rozprowadzic te wode po
calej powierzchni Ziemi, to by 2 km warstwa wyszla.
Na szczescie gdzieniegdzie Ziemia wyrosla wyzej niz te 2 km ...

A tak powaznie, to z tego pamietam, to to jest raczej
kilkadziesiat metrów a nie 2km...
Jeżeli jednak masz jakies zródło tych 2km to chetnie poczytam,
chociaz
wydaje sie to absurdalne nawet jak sie na to ot tak spojrzy "na
oko"

A to zalezy gdzie spogladasz tym okiem. Jaka tam jest glebokosc ?

Gdzies uslyszylem te 2km, nie sprawdzalem, ale brzmi dosc
prawdopodobnie, patrzac np na
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ocean_Spokojny
Średnia głębokość     4028-4188 m

Hmm, znaczy ty chcesz ta wode układac na czym?
Na poziomie morza ale bez morza pod tą woda? ;-DDDD

Chce rowno nasypac. Na Himalaje 2km i na do Rowu Marianskiego tez tylko 2 km :-)

A te twoje kilkadziesiat metrow to jak ?

Tak czy inaczej - 2 km. Wody jest mnostwo na Ziemi. Slonej wody.
Ktora paruje w wielkich ilosciach.

To że słona nic nie znaczy bo przy okazji poprzedniej dyskusji
ktoś Ci napisał że cena odsolonej wody morskiej w bogatych
krajach arabskich jest zbliżona do ceny w Polsce.

W arabskich to nie wiem, bo tam roznie moze byc z doplatami, ale
Izrael sie chwali niskimi kosztami odsalania.
Woda w kranie kosztuje chyba jednak wiecej.

Ok, chwala sie budowa ogromnych instalacji odsalajacych.
Zainwestowali juz mnostwo kasy, zobacz jednak o jakich ilosciach
wody tam mowa i sprobuj to przełozyc na nasz kraj.
Zastanów sie rowniez, jak ta odsolona wode transportować...

Ale zaraz - o czym mowimy ? U nas na razie tej wody nie brakuje,
no moze chwilami i miejscami.

naprawde nic o suszy w Polsce nie czytałes?

U mnie w kranie nie brakuje, przynajmniej na razie :-)

I Kogutek dobrze pyta - co robisz aby ja oszczedzac - myjesz sie
co drugi dzien ? :-)

W tym momencie jedyny sensowny sposób jaki widze to ograniczanie
uzywania tego co najbardziej truje planete i przy produkcji zuzywa duzo
wody.

Ale znow -  jaki sposob "zuzywa" ?
Czy woda uzyta do chlodzenia wielkiego pieca jest zuzyta ?

Ponieważ koresponduje to rowniez z dbałością o zdrowie to tym
bardziej mi pasuje.

Duzo zuzywa Belchatow i inne elektrownie. Tam takie wysokie chlodnie kominowe sa - woda wplywa i znika.
Konsumpcje pradu ogranicz :-)

A spalanie ropy to akurat produkuje wode :-)

A mianowicie - mocno ograniczyłem ilosc jedzonego
miesa, praktycznie zupełnie wyeliminowałem wołowine.

Ogranicz jeszcze spozycie roslin, to rolnicy nie beda musieli pól podlewac :-)

Tylko .. tak fajnie bedzie, dopoki tej wody w oceanach powaznie
nie skazimy, oraz dopoki energia i reszta przemyslu do tego
odsalania tanie sa.

Odsalajac wode z bałtyku z kazdego metra3 mielibysmy jakies 10kg
soli.
Nie wiem czy to by coś zmieniało w kontekscie zasolenia bałtyku.
W sumie chyba nie powinno bo przeciez ta woda bedzie z powrotem
spływac.

O widzisz, zaczynasz myslec :-)
Poza tym Baltyk akurat wyjatkowo mało zasolony, bedzie wiecej
soli, to np zniknie problem sinic.

No tak, ale o czym my mowimy? Przeciez w naszych warunkach to jest
rozmowa o locie na ksiezyc.
Izrael realizuje ten projekt od lat a to co zbudowali wystarczyloby
moze na potrzeby 3 Warszaw...

Ale przeciez nie zabraknie tej wody ot tak jutro czy za rok.
Bedzie jakis maly ubytek na poczatek ... o ile w ogole bedzie.
Bo przeciez ocieplenie klimatu znaczy, ze wiecej wody paruje z oceanow i spada z deszczem juz jako czysta woda ...

J.

Data: 2020-10-01 11:59:52
Autor: Budzik
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik J.F. jfox_xnospamx@poczta.onet.pl ...

Wiecej dodam - ponoc jakby tak rowno rozprowadzic te wode po
calej powierzchni Ziemi, to by 2 km warstwa wyszla.
Na szczescie gdzieniegdzie Ziemia wyrosla wyzej niz te 2 km
...

A tak powaznie, to z tego pamietam, to to jest raczej
kilkadziesiat metrów a nie 2km...
Jeżeli jednak masz jakies zródło tych 2km to chetnie poczytam,
chociaz
wydaje sie to absurdalne nawet jak sie na to ot tak spojrzy "na
oko"

A to zalezy gdzie spogladasz tym okiem. Jaka tam jest glebokosc
?

Gdzies uslyszylem te 2km, nie sprawdzalem, ale brzmi dosc
prawdopodobnie, patrzac np na
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ocean_Spokojny
Średnia głębokość     4028-4188 m

Hmm, znaczy ty chcesz ta wode układac na czym?
Na poziomie morza ale bez morza pod tą woda? ;-DDDD

Chce rowno nasypac. Na Himalaje 2km i na do Rowu Marianskiego tez tylko 2 km :-)

A te twoje kilkadziesiat metrow to jak ?

Normalnie, jakby sie cała woda roztopiła i rowno przykryła kule ziemska...
W rowie marianskim juz jest woda, co tam chcesz dosypac?
Chyba ze tobie chodzi o przeliczenie pojemnosci jakiejs sfery... ale to nie wiem czemu miałoby słuzyc...

Tak czy inaczej - 2 km. Wody jest mnostwo na Ziemi. Slonej wody.
Ktora paruje w wielkich ilosciach.

No i?

To że słona nic nie znaczy bo przy okazji poprzedniej dyskusji
ktoś Ci napisał że cena odsolonej wody morskiej w bogatych
krajach arabskich jest zbliżona do ceny w Polsce.

W arabskich to nie wiem, bo tam roznie moze byc z doplatami,
ale Izrael sie chwali niskimi kosztami odsalania.
Woda w kranie kosztuje chyba jednak wiecej.

Ok, chwala sie budowa ogromnych instalacji odsalajacych.
Zainwestowali juz mnostwo kasy, zobacz jednak o jakich ilosciach
wody tam mowa i sprobuj to przełozyc na nasz kraj.
Zastanów sie rowniez, jak ta odsolona wode transportować...

Ale zaraz - o czym mowimy ? U nas na razie tej wody nie brakuje,
no moze chwilami i miejscami.

naprawde nic o suszy w Polsce nie czytałes?

U mnie w kranie nie brakuje, przynajmniej na razie :-)

No to prezentujesz podobne stanowisko jak Zenek.
Ja sie tylko dziwie dlaczego naukowcy jeszcze na to nie wpadli ze wszelkie niedobory wody mozna ogarnac odkrecajac kurek...

I Kogutek dobrze pyta - co robisz aby ja oszczedzac - myjesz sie
co drugi dzien ? :-)

W tym momencie jedyny sensowny sposób jaki widze to ograniczanie
uzywania tego co najbardziej truje planete i przy produkcji zuzywa
duzo
wody.

Ale znow -  jaki sposob "zuzywa" ?
Czy woda uzyta do chlodzenia wielkiego pieca jest zuzyta ?

Pytam cie o to juz ktorys (ostatnio nie raczyłes odpowiedziec) - twoje pytania zwiazane sa z tym ze nie zgadzasz sie z naukowcami w tej dziedzinie? CZy po prostu tak sobie pierdolisz?
Bo swiat nauki jest dosc jednoznaczny w tym zakresie.
Wiec ktore konkretnie tezy podwazasz?

Ponieważ koresponduje to rowniez z dbałością o zdrowie to tym
bardziej mi pasuje.

Duzo zuzywa Belchatow i inne elektrownie. Tam takie wysokie
chlodnie kominowe sa - woda wplywa i znika.
Konsumpcje pradu ogranicz :-)

W przyszłym roku planuje załozyć panele.

A spalanie ropy to akurat produkuje wode :-)

A mianowicie - mocno ograniczyłem ilosc jedzonego
miesa, praktycznie zupełnie wyeliminowałem wołowine.

Ogranicz jeszcze spozycie roslin, to rolnicy nie beda musieli pól podlewac :-)

Cos jesc trzeba.
Rosliny wypadaja o niebo lepiej w łancuchu zanieczyszczania planety.
No chyba ze tutaj rowniez nie zgadzasz sie z naukowcami.
Jezeli tak, to prosze troche konkretniej z ktorymi i w jakim zakresie?
No chyba ze tylko tak sobie pierdolisz?

Tylko .. tak fajnie bedzie, dopoki tej wody w oceanach
powaznie nie skazimy, oraz dopoki energia i reszta przemyslu
do tego odsalania tanie sa.

Odsalajac wode z bałtyku z kazdego metra3 mielibysmy jakies 10kg
soli.
Nie wiem czy to by coś zmieniało w kontekscie zasolenia bałtyku.
W sumie chyba nie powinno bo przeciez ta woda bedzie z powrotem
spływac.

O widzisz, zaczynasz myslec :-)
Poza tym Baltyk akurat wyjatkowo mało zasolony, bedzie wiecej
soli, to np zniknie problem sinic.

No tak, ale o czym my mowimy? Przeciez w naszych warunkach to jest
rozmowa o locie na ksiezyc.
Izrael realizuje ten projekt od lat a to co zbudowali
wystarczyloby moze na potrzeby 3 Warszaw...

Ale przeciez nie zabraknie tej wody ot tak jutro czy za rok.

Juz brakuje.

Bedzie jakis maly ubytek na poczatek ... o ile w ogole bedzie.
Bo przeciez ocieplenie klimatu znaczy, ze wiecej wody paruje z
oceanow i spada z deszczem juz jako czysta woda ...

Rzeczywiście, leje jak z cebra cały czas...


--
Pozdrawia... Budzik
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl  (adres antyspamowy, usuń także "_")
Oziębłość stosunków między ludźmi powstaje wskutek tarć
między nimi. I cóż ty na to fizyko???

Data: 2020-10-01 14:47:15
Autor: J.F.
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik "Budzik"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:XnsAC4988DC1E3DFbudzik61pocztaonetpl@127.0.0.1...
Użytkownik J.F. jfox_xnospamx@poczta.onet.pl ...
Gdzies uslyszylem te 2km, nie sprawdzalem, ale brzmi dosc
prawdopodobnie, patrzac np na
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ocean_Spokojny
Średnia głębokość     4028-4188 m

Hmm, znaczy ty chcesz ta wode układac na czym?
Na poziomie morza ale bez morza pod tą woda? ;-DDDD

Chce rowno nasypac. Na Himalaje 2km i na do Rowu Marianskiego tez
tylko 2 km :-)

A te twoje kilkadziesiat metrow to jak ?

Normalnie, jakby sie cała woda roztopiła i rowno przykryła kule
ziemska...
Antarktyda i pare wysokogorskich lodowcow ?
Bo Arktyka to juz nie.

W rowie marianskim juz jest woda, co tam chcesz dosypac?
Chyba ze tobie chodzi o przeliczenie pojemnosci jakiejs sfery... ale to
nie wiem czemu miałoby słuzyc...

Ma uzmyslowic ile tej wody na Ziemi jest. Dwa kilometry glebokosci, a ty sie klocisz, ze zabraknie :-)

Tak czy inaczej - 2 km. Wody jest mnostwo na Ziemi. Slonej wody.
Ktora paruje w wielkich ilosciach.

No i?

Co nam daje ogolnie wielkie ilosci czystej wody :-)

Ok, chwala sie budowa ogromnych instalacji odsalajacych.
Zainwestowali juz mnostwo kasy, zobacz jednak o jakich ilosciach
wody tam mowa i sprobuj to przełozyc na nasz kraj.
Zastanów sie rowniez, jak ta odsolona wode transportować...

Ale zaraz - o czym mowimy ? U nas na razie tej wody nie brakuje,
no moze chwilami i miejscami.

naprawde nic o suszy w Polsce nie czytałes?

U mnie w kranie nie brakuje, przynajmniej na razie :-)

No to prezentujesz podobne stanowisko jak Zenek.
Ja sie tylko dziwie dlaczego naukowcy jeszcze na to nie wpadli ze
wszelkie niedobory wody mozna ogarnac odkrecajac kurek...

Moze po prostu trzeba powiedziec, ze u nas nie ma niedoborow wody, co najwyzej miejscowe.

Ale ... jak w Izraelu zaczeli podbierac wode z Jordanu na podlewanie pol, to sie okazalo, ze rzeke mozna zredukowac.

I Kogutek dobrze pyta - co robisz aby ja oszczedzac - myjesz sie
co drugi dzien ? :-)

W tym momencie jedyny sensowny sposób jaki widze to ograniczanie
uzywania tego co najbardziej truje planete i przy produkcji zuzywa
duzo wody.

Ale znow -  jaki sposob "zuzywa" ?
Czy woda uzyta do chlodzenia wielkiego pieca jest zuzyta ?

Pytam cie o to juz ktorys (ostatnio nie raczyłes odpowiedziec) - twoje
pytania zwiazane sa z tym ze nie zgadzasz sie z naukowcami w tej
dziedzinie? CZy po prostu tak sobie pierdolisz?

Chodzi o to ze sie nie znasz i sam pierdolisz ..

Bo swiat nauki jest dosc jednoznaczny w tym zakresie.
Wiec ktore konkretnie tezy podwazasz?

Chocby te o zuzywaniu wody.
Jaki proces przemyslowy tak naprawde zuzywa wode ?

Jakies tam by sie znalazlo, wiekszosc jednak nie tyle zuzywa, co zamienia wode czystą na zanieczyszczoną.
I sie moze okazac, ze te co niby sa najwieksze, to stosunkowo malo zanieczyszczaja.

Ponieważ koresponduje to rowniez z dbałością o zdrowie to tym
bardziej mi pasuje.

Duzo zuzywa Belchatow i inne elektrownie. Tam takie wysokie
chlodnie kominowe sa - woda wplywa i znika.
Konsumpcje pradu ogranicz :-)

W przyszłym roku planuje załozyć panele.

Ale zdajesz sobie sprawe, ze ta woda tam nie znika tak naprawde ?

Odsalajac wode z bałtyku z kazdego metra3 mielibysmy jakies 10kgsoli.
Nie wiem czy to by coś zmieniało w kontekscie zasolenia bałtyku.
W sumie chyba nie powinno bo przeciez ta woda bedzie z powrotem
spływac.

O widzisz, zaczynasz myslec :-)
Poza tym Baltyk akurat wyjatkowo mało zasolony, bedzie wiecej
soli, to np zniknie problem sinic.

No tak, ale o czym my mowimy? Przeciez w naszych warunkach to jest
rozmowa o locie na ksiezyc.
Izrael realizuje ten projekt od lat a to co zbudowali
wystarczyloby moze na potrzeby 3 Warszaw...

Ale przeciez nie zabraknie tej wody ot tak jutro czy za rok.

Juz brakuje.

Tylko na te braki to nie wiadomo czy nie jakas mała retencja by sie przydala.
Zeby mniej tej czystej wody co spadła splynelo prosto do Baltyku, a przepuscic przez pola.

Bedzie jakis maly ubytek na poczatek ... o ile w ogole bedzie.
Bo przeciez ocieplenie klimatu znaczy, ze wiecej wody paruje z
oceanow i spada z deszczem juz jako czysta woda ...

Rzeczywiście, leje jak z cebra cały czas...

Akurat w weekend lalo.

J.

Data: 2020-09-25 16:29:09
Autor: Poldek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-24 o 16:11, Zenek Kapelinder pisze:
wtorek, 15 września 2020 o 22:36:22 UTC+2 Poldek napisał(a):
W dniu 2020-09-15 o 10:24, K pisze:
Od afery z VW wiadomo, ze Mercedes jest drugim najwiekszym oszustem w
tej kwestii. Urzednicy ustalili normy, ktorych nie da sie spelnic, a
producenci naginaja rzeczywistosc. Ale nadchodzi nowe, ograniczenia
predkosci w walce ze smogiem.
Normy nie tylko da się spełnić, ale trzeba je spełnić, żeby nasze dzieci
nie przeżyły osobiście końca świata.
Widzę że Cię popierdoliło. Akurat teraz w historii cywilizacji mamy najczystsze powietrza, najczystszą wodę do picia i najlepsze jedzenie. Gadki z zanieczyszczeniami i wszystkie akcje związane z ochroną środowiska to wałek za który Ty masz komuś zapłacić. Czasami pojawiają się przegiecia. Plywajaca na oceanie wyspa z plastiku jest takim przegięciem. Z jednej strony ciągle pokazują tego samego żółwia co mu z nosa torebkę czy słomkę wyciągają. Z drugiej kraje rozwinięte dbające o środowisko wynajmują dziwnych armatorów żeby ich plastikowe śmieci transportowali do Afryki. To ladują statki, wypływają na ocean i wypierdalaja ładunek do wody. Zamiast trzech kursów miesięcznie statek robi siedem kursów. Na dodatek jakiś chuj złamany nie pozwala mi w Łodzi używać słomek z plastiku, jak by jakaś słomka z Łodzi miała szansę dostać się do oceanu.


Poszedłem do najbliższego lasu, a tam pod każdym krzakiem kupa śmieci.
W miarę jako tako jest tylko w lasach, które są regularnie sprzątane. Reszta to śmietniska przykryte liśćmi. Wysadź czasem 4 litery z samochodu i przejdź się wzdłuż jakiejkolwiek drogi. Zobaczysz, że przydrożne rowy to śmietniska.

Najczystsze w historii powietrze widac na tym zdjęciu https://www.tvp.info/34960851/krakow-smog-nad-miastem-normy-pylu-pm10-przekroczone

Data: 2020-09-25 08:42:22
Autor: Zenek Kapelinder
Kolejny niemiecki motowałek:-)
piątek, 25 września 2020 o 16:29:10 UTC+2 Poldek napisał(a):
W dniu 2020-09-24 o 16:11, Zenek Kapelinder pisze:
> wtorek, 15 września 2020 o 22:36:22 UTC+2 Poldek napisał(a): >> W dniu 2020-09-15 o 10:24, K pisze: >>> Od afery z VW wiadomo, ze Mercedes jest drugim najwiekszym oszustem w >>> tej kwestii. Urzednicy ustalili normy, ktorych nie da sie spelnic, a >>> producenci naginaja rzeczywistosc. Ale nadchodzi nowe, ograniczenia >>> predkosci w walce ze smogiem. >> Normy nie tylko da się spełnić, ale trzeba je spełnić, żeby nasze dzieci >> nie przeżyły osobiście końca świata. > Widzę że Cię popierdoliło. Akurat teraz w historii cywilizacji mamy najczystsze powietrza, najczystszą wodę do picia i najlepsze jedzenie. Gadki z zanieczyszczeniami i wszystkie akcje związane z ochroną środowiska to wałek za który Ty masz komuś zapłacić. Czasami pojawiają się przegiecia. Plywajaca na oceanie wyspa z plastiku jest takim przegięciem. Z jednej strony ciągle pokazują tego samego żółwia co mu z nosa torebkę czy słomkę wyciągają. Z drugiej kraje rozwinięte dbające o środowisko wynajmują dziwnych armatorów żeby ich plastikowe śmieci transportowali do Afryki. To ladują statki, wypływają na ocean i wypierdalaja ładunek do wody. Zamiast trzech kursów miesięcznie statek robi siedem kursów. Na dodatek jakiś chuj złamany nie pozwala mi w Łodzi używać słomek z plastiku, jak by jakaś słomka z Łodzi miała szansę dostać się do oceanu. >
Poszedłem do najbliższego lasu, a tam pod każdym krzakiem kupa śmieci. W miarę jako tako jest tylko w lasach, które są regularnie sprzątane. Reszta to śmietniska przykryte liśćmi. Wysadź czasem 4 litery z samochodu i przejdź się wzdłuż jakiejkolwiek drogi. Zobaczysz, że przydrożne rowy to śmietniska. Najczystsze w historii powietrze widac na tym zdjęciu https://www.tvp.info/34960851/krakow-smog-nad-miastem-normy-pylu-pm10-przekroczone
Wyobraź sobie Łódź 100 lat temu. Na piec razy mniejszej powierzchni żyło około 500 tysięcy ludzi. Wszyscy do gotowania używali kuchni opalanych drewnem albo węglem. Ogrzewanie węglowe albo na drewno. Przez te kuchnie latem było kilka razy gorsze powietrze niż jest teraz. Do tego niezliczona ilość kominów fabrycznych. Na starych zdjęciach Łodzi wszędzie widać kominy fabryczne. Skanalizowane Śródmieście i to nie całe. Rynsztoki z płynącymi gownami były normalnym widokiem. Wszystkie rzeki jakie tutaj płynęły musiały zostać obudowane i zamknięte od góry taki był z nich smród. Przez nieszczelne szamba, z których gowna wybierali wiadrami, skażone wody gruntowe i podziemne. A Ty wyjeżdżasz że teraz w lesie śmieci. Od ludzi którzy zyli w Łodzi przed wojna znam historię ze nawet w sporej odległości od targu rybnego zwanego dzisiaj Parkiem Śledzia smród był niesamowity. A wejście na sam teren targowiska było ostrym wyzwaniem. Z czasów jak grałem na podwórku w piłkę pamiętam że sygnalizację na skrzyżowaniach bylo widać maksymalnie na dwa skrzyżowania. Jak ruszał z przystanku Ikarus to trudno było oddychać. Syreny, trabanty, wartburgi z dwusuwowymi silnikami też powietrza nie poprawiały. Podtrzymuje to co napisałem. Tak dobrego powietrza, jedzenia, wody, opieki lekarskiej, warunków pracy, mieszkań, ubrań itd. ludzie nigdy wcześniej nie mieli.

Data: 2020-09-25 15:50:38
Autor: K
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On 25/09/2020 15:29, Poldek wrote:

Poszedłem do najbliższego lasu, a tam pod każdym krzakiem kupa śmieci.
W miarę jako tako jest tylko w lasach, które są regularnie sprzątane. Reszta to śmietniska przykryte liśćmi. Wysadź czasem 4 litery z samochodu i przejdź się wzdłuż jakiejkolwiek drogi. Zobaczysz, że przydrożne rowy to śmietniska.


Taka mentalnosc smieciarzy, wyrzuca tam gdzie stoi. Jakby mogl to by jeszcze nasral.

Najczystsze w historii powietrze widac na tym zdjęciu https://www.tvp.info/34960851/krakow-smog-nad-miastem-normy-pylu-pm10-przekroczone

Krakow to stan umyslu. Ludzie pala tam w piecach czym sie da.

Data: 2020-09-25 09:21:19
Autor: Zenek Kapelinder
Kolejny niemiecki motowałek:-)
piątek, 25 września 2020 o 16:50:42 UTC+2 K napisał(a):
On 25/09/2020 15:29, Poldek wrote: > > Poszedłem do najbliższego lasu, a tam pod każdym krzakiem kupa śmieci. > W miarę jako tako jest tylko w lasach, które są regularnie sprzątane. > Reszta to śmietniska przykryte liśćmi. Wysadź czasem 4 litery z > samochodu i przejdź się wzdłuż jakiejkolwiek drogi. Zobaczysz, że > przydrożne rowy to śmietniska. >
Taka mentalnosc smieciarzy, wyrzuca tam gdzie stoi. Jakby mogl to by jeszcze nasral.
> Najczystsze w historii powietrze widac na tym zdjęciu > https://www.tvp.info/34960851/krakow-smog-nad-miastem-normy-pylu-pm10-przekroczone >
Krakow to stan umyslu. Ludzie pala tam w piecach czym sie da.
Zastanów się na co odpowiadasz. Odpowiadasz na artykuł sprzed trzech lat na dodatek z zimy. Dzisiaj, teraz, dwie minuty temu w Krakowie jest 25 jednostek. Opisowo że jakość powietrza jest bardzo dobra. Zła ale nie najgorsza zaczyna się od 150 jednostek. W miasteczku z najbardziej zanieczyszczonym trzy lata temu w chujni powietrzem,. Wodzisławiu Śląskim, są teraz 22 jednostki. W Łodzi 11 jednostek.

Data: 2020-09-15 10:01:19
Autor: Cavallino
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 15-09-2020 o 08:15, Przemek Jedrzejczak pisze:

Organizacja zwraca też uwagę, że - w jej opinii - większość nabywców zupełnie lekceważy potencjał hybryd plug-in, a ich elektryczny napęd traktowany jest przez nich wyłącznie jako forma poprawy osiągów oraz oszczędność pieniędzy

Dlatego od zawsze mówię, że hybrydy to ściema, a jak ktoś naprawdę jest zainteresowany poprawą klimatu, to nie kupi hybrydy, tylko szarpnie się na dobrego bev.
Zwłaszcza że taka hybryda plug-in często jest droższa niż nowa Tesla, więc argument finansowy odpada.

Data: 2020-09-15 10:49:25
Autor: _Master_
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-15 o 08:15, Przemek Jedrzejczak pisze:
Tymczasem większe i cięższe auta palą średnio więcej, niż ich odpowiedniki napędzane wyłącznie silnikami spalinowymi, co wprost przekłada się na emisję CO2.

Odkrycie ameryki.

Jeździłem ostatnio 20-letnim Tico w prawie ;-) kolekcjonerskim stanie. To jest dopiero przejaw dbałości o ekologię.
Takie auta powinny mieć dotacje preferencje podatkowe i darmowe miejsca parkingowe.

Data: 2020-09-15 18:11:41
Autor: J.F.
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik "Przemek Jedrzejczak"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:a20d6c74-377b-4ebf-9f45-92b92c86a6b9o@googlegroups.com...
https://motoryzacja.interia.pl/raporty/raport-samochody-elektryczne/samochodyelektryczne/news-kolejne-wielkie-oszustwo-chodzi-o-hybrydy-plug-in,nId,4730875

Najjaskrawszym przykładem jest tu Mercedes GLE 350e 4Matic, który - wg producenta - emituje średnio 28 gramów CO2/km. Z badań drogowych przeprowadzonych przez niemiecki Auto Bild wynika jednak, że rzeczywista emisja to - uwaga - 221 gramów na km. To oznacza, że realna emisja przekracza katalogową o 689 proc! Podobnymi wynikami "pochwalić" się mogą np.: Volvo V60 Recharge T8 Polestar Engineered (rzeczywista emisja 271 gramów/km zamiast deklarowanej 36 gramów/km) czy Peugeot 508 SW Hybrid 225 (rzeczywista emisja 196 gramów/km zamiast deklarowanej 30 gramów/km).

No ale zaraz - jak rozumiem to Daimler zaklada, ze auto dużą czesc przejedzie na pradzie z gniazdka, a AutoBild ... w ogole naładował ?

Pewnie to jakąs normą okreslone ... wiec dlaczego wałek ?

"Rezygnuje się z ochrony klimatu na rzecz krótkoterminowych zysków w przemyśle samochodowym. Domagamy się od pani Merkel niezależnych decyzji politycznych na rzecz dobra wspólnego" - wyjaśnia Barbara Metz - zastępca dyrektora zarządzającego DUH.

Gniazdka z darmowym pradem na parkingach zainstalowac :-P

Organizacja zwraca też uwagę, że - w jej opinii - większość nabywców zupełnie lekceważy potencjał hybryd plug-in, a ich elektryczny napęd traktowany jest przez nich wyłącznie jako forma poprawy osiągów oraz oszczędność pieniędzy - w wielu krajach hybrydy plug-in objęte są preferencjami podatkowymi.  Tymczasem większe i cięższe auta palą średnio więcej, niż ich odpowiedniki napędzane wyłącznie silnikami spalinowymi, co wprost przekłada się na emisję CO2.

I co proponuja - edukacje, czy znizki podatkowe tylko dla tych, ktorzy maja gniazdko do ladowania ? :-)

J.

Data: 2020-09-15 22:38:58
Autor: Przemek Jedrzejczak
Kolejny niemiecki motowałek:-)
-- Pewnie to jakąs normą okreslone ... wiec dlaczego wałek ?

bo hybryda jezdzaca na silniku spalinowym smrodzi wiecej niz auto tylko z silnikiem spalinowym

-- I co proponuja - edukacje, czy znizki podatkowe tylko dla tych, ktorzy maja gniazdko do ladowania ? :-)

no prawie
odebranie doplat (okolo 5000 aur na auto) dowalenie extra podatku i pozbawienie wszelkich bonusow jakie przysluguja elektrykom.
Tako rzecze Greta :-)

Data: 2020-09-17 10:22:01
Autor: Myjk
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Tue, 15 Sep 2020 22:38:58 -0700 (PDT), Przemek Jedrzejczak
bo hybryda jezdzaca na silniku spalinowym smrodzi wiecej niz auto tylko z silnikiem spalinowym

Bzdura, silniki w hybrydach pracują w bardziej optymalnych warunkach (i
mają obniżone moce, często też pracują w cyklu Atkinsona), bo są wspomagane
silnikami elektrycznymi które działają wtedy gdy silnik spalinowy
najbardziej kaleczy sprawność. Do tego (P)HEVy odzyskują energię z
hamowania i to jest blisko 30% w mieście. Dla przykładu mój PHEV
(przypominam, klocowaty Outlander) spala w mieście (na pustej baterii)
około 6-7L benzyny, zaś odpowiednik spalinowy 10-11. Jedyny wniosek jaki z
tego płynie jest taki, że zwykłe spaliniaki jeszcze bardziej smrodzą niż
kłamią w kartach producenci. --
Pozdor
Myjk

Data: 2020-09-17 01:44:39
Autor: Przemek Jedrzejczak
Kolejny niemiecki motowałek:-)
-- bo hybryda jezdzaca na silniku spalinowym smrodzi wiecej niz auto tylko z silnikiem spalinowym

Bzdura, silniki w hybrydach pracują w bardziej optymalnych warunkach (i
mają obniżone moce, często też pracują w cyklu Atkinsona), bo są wspomagane
silnikami elektrycznymi które działają wtedy gdy silnik spalinowy
najbardziej kaleczy sprawność. Do tego (P)HEVy odzyskują energię z
hamowania i to jest blisko 30% w mieście. Dla przykładu mój PHEV
(przypominam, klocowaty Outlander) spala w mieście (na pustej baterii)
około 6-7L benzyny, zaś odpowiednik spalinowy 10-11. Jedyny wniosek jaki z
tego płynie jest taki, że zwykłe spaliniaki jeszcze bardziej smrodzą niż
kłamią w kartach producenci. oczywiscie

DUH zwraca jednak uwagę, że wielu użytkowników wykorzystuje tego typu pojazdy jak zwykłe samochody spalinowe, a sprawność baterii spada zdecydowanie szybciej niż w zwykłych autach elektrycznych. Do tego dochodzi jeszcze podwyższone zużycie paliwa wynikające z faktu, że napęd spalinowy musi przecież mierzyć się z dodatkowym obciążeniem wynikającym nie tylko z doładowywania akumulatorów, ale też masy całego napędu elektrycznego.

adres do korespondencji na stronie gdybys jednak nadal odczuwal potrzebe fachowej dyskusji z ekspertami https://www.duh.de/home/

Data: 2020-09-17 11:05:52
Autor: Myjk
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Thu, 17 Sep 2020 01:44:39 -0700 (PDT), Przemek Jedrzejczak
DUH zwraca jednak uwagę, że wielu użytkowników wykorzystuje tego typu
pojazdy jak zwykłe samochody spalinowe, a sprawność baterii spada
zdecydowanie szybciej niż w zwykłych autach elektrycznych.

Co jest oczywistą bzdurą, skoro pracują w bezpiecznym dla siebie zakresie
20-80% -- co zresztą pokazują wieloletnie doświadczenia z HEV Toyoty, gdzie
akumulatory nie wymagają wymiany nawet po 10 latach.Ja swojego PHEVa
pompuję do 100% (pomijając opisywane hopki z BMU) i nadal, po 5 latach, mam
w ponad 95% pojemne akumulatory.

Do tego dochodzi jeszcze podwyższone zużycie paliwa wynikające z faktu,
że napęd spalinowy musi przecież mierzyć się z dodatkowym obciążeniem
wynikającym nie tylko z doładowywania akumulatorów, ale też masy całego
napędu elektrycznego.

Co jest oczywistą bzdurą, znowu, bo silnik spalinowy nie musi się mierzyć z
dodatkowym obciążeniem, a jeśli nawet to pracuje z większą sprawnością --
naładowane podczas tej pracy akumulatory zasilą za chwilę silnik
elektryczny, ergo, ta energia nie jest tracona tak jak przy zwykłym
spaliniaku pracującym na jałowo gdy stoi np. w korku albo pracuje podczas
hamowania (bez odzysku energii). Sprawność tego systemu jest tu kluczem.
HEV a nawet PHEV nie jest drastycznie cięższy, a nawet jeśli, to pomaga to
z kolei przy odzysku energii przy hamowaniu. Żeby wyszły takie absurdy jak w przytoczonej prasówce to trzebaby
faktycznie jechać w korku w trybie charge i co gorsza przedstawić wyniki
emisji bez konsumpcji energii zebranej w akumulatorze.

adres do korespondencji na stronie gdybys jednak nadal odczuwal potrzebe
fachowej dyskusji z ekspertami

Nie dyskutuję z "ekpertami", bo widać że do ekspertów to im daleko, tylko z
takimi jak ty, co te głupoty bezsensownie powielają i jeszcze dorabiają
swoje. --
Pozdor
Myjk

Data: 2020-09-17 02:53:09
Autor: Przemek Jedrzejczak
Kolejny niemiecki motowałek:-)
-- Nie dyskutuję z "ekpertami", bo widać że do ekspertów to im daleko, tylko z
takimi jak ty, co te głupoty bezsensownie powielają i jeszcze dorabiają
swoje. niesmialo przypominam ze jest to  spora organizacja ktora nieraz dowalila niemieckiemu rzadowi i VW przed sadem :-)

https://www.duh.de/presse/pressemitteilungen/pressemitteilung/deutsche-umwelthilfe-gewinnt-klagen-gegen-das-bundesverkehrsministerium-ministerium-muss-akten-des/

rozumiem ze twoj dorobek zawodowy/naukowy jest rowny jesli nie wiekszy ? jakos tak sie sklada ze internety pelne sa ekspierdow na szczescie nie trzeba z nimi dyskutowac

Data: 2020-09-17 16:16:48
Autor: Myjk
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Thu, 17 Sep 2020 02:53:09 -0700 (PDT), Przemek Jedrzejczak
niesmialo przypominam ze jest to  spora organizacja ktora nieraz dowalila niemieckiemu rzadowi i VW przed sadem :-)

Przed sądem dowala ten co ma lepszego papugę. Poza tym dowalili już
niemieckiemu rzadowi w tej konkretnej kwestii? Bo jak nie, to możesz się
gonić takim "argumentem".
 
rozumiem ze twoj dorobek zawodowy/naukowy jest rowny jesli nie wiekszy ?
jakos tak sie sklada ze internety pelne sa ekspierdow na szczescie nie
trzeba z nimi dyskutowac

Bierzesz dwa Outlandery jeden z ICE drugi PHEV z ICE (cięższy, jak sam
wykazujesz!), które mają IDENTYCZNE silniki spalinowe (przy czym ten drugi
ma ograniczoną programowo moc o 30KM w dół). Jeden pali 10-11 L/100km drugi
6L/100km w tych samych warunkach drogowych (PHEV bez naładowanej baterii
oczywiście). Wyjaśnij łaskawie jakim cudem HEV, z TAKIM SAMYM SILNIKIEM,
zjeżdżającym z TEJ SAMEJ LINI PRODUKCYJNEJ, paląc znacznie MNIEJ może mieć
większą emisję? --
Pozdor
Myjk

Data: 2020-09-17 11:12:21
Autor: K
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On 17/09/2020 09:44, Przemek Jedrzejczak wrote:

DUH zwraca jednak uwagę, że wielu użytkowników wykorzystuje tego typu pojazdy jak zwykłe samochody spalinowe, a sprawność baterii spada zdecydowanie szybciej niż w zwykłych autach elektrycznych. Do tego dochodzi jeszcze podwyższone zużycie paliwa wynikające z faktu, że napęd spalinowy musi przecież mierzyć się z dodatkowym obciążeniem wynikającym nie tylko z doładowywania akumulatorów, ale też masy całego napędu elektrycznego.

adres do korespondencji na stronie gdybys jednak nadal odczuwal potrzebe fachowej dyskusji z ekspertami

https://www.duh.de/home/


I to najlepiej widac ma przykladzie Toyoty.

Data: 2020-09-18 10:29:33
Autor: Myjk
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Thu, 17 Sep 2020 11:12:21 +0100, K
I to najlepiej widac ma przykladzie Toyoty.

Znaczy co widać? Akurat Toyota trzyma się od zawsze dosyć mocno norm,
dlatego miała zamulone samochody z ICE w stosunku do konkurencji. Poza tym
Toyota nie ma PHEVów, od zawsze robi HEVy a te nigdy się nie ładują z
gniazda -- ale dzięki bateriom i silnikom elektrycznym mają mniejszą emisję
niz takie same ICE, co wynika oczywiście z optymalnych parametrów pracy
silnika (m.in. wyłączaniu go na postojach), odzyskiwaniu energii przy
hamowaniu, nie duszenia silnika przy przyśpieszaniu itd.

--
Pozdor
Myjk

Data: 2020-09-18 10:20:28
Autor: K
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On 18/09/2020 09:29, Myjk wrote:
Thu, 17 Sep 2020 11:12:21 +0100, K

I to najlepiej widac ma przykladzie Toyoty.

Znaczy co widać? Akurat Toyota trzyma się od zawsze dosyć mocno norm,
dlatego miała zamulone samochody z ICE w stosunku do konkurencji. Poza tym
Toyota nie ma PHEVów, od zawsze robi HEVy a te nigdy się nie ładują z
gniazda -- ale dzięki bateriom i silnikom elektrycznym mają mniejszą emisję
niz takie same ICE, co wynika oczywiście z optymalnych parametrów pracy
silnika (m.in. wyłączaniu go na postojach), odzyskiwaniu energii przy
hamowaniu, nie duszenia silnika przy przyśpieszaniu itd.


Ma Priusa, ktory zamiast z deklarowanych przez producenta 1.2l/100 pali 2l/100. Mimo, ze wciaz mniej niz typowy spalinowy to rozjazd wszystkich parametrow ogromny i o tym ten watek.

Jeszcze trzeba by sprawdzic, czy mozna kola odblokowac jak padna wszystkie zrodla zasilania ;)

Data: 2020-09-18 11:36:47
Autor: Myjk
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Fri, 18 Sep 2020 10:20:28 +0100, K
Ma Priusa, ktory zamiast z deklarowanych przez producenta 1.2l/100 pali 2l/100. Mimo, ze wciaz mniej niz typowy spalinowy to rozjazd wszystkich parametrow ogromny i o tym ten watek.

Nie! Ja się odniosłem do postawionej tezy, że (P)HEVy emitują więcej niż
ICE. Co jest absurdalnym stwierdzeniem skoro (P)HEV zużywa 30-50% mniej
paliwa niż odpowiednik z ICE.

Jeszcze trzeba by sprawdzic, czy mozna kola odblokowac jak padna wszystkie zrodla zasilania ;)

Mnie to standardowo zwisa i powiewa, bo to nie jest dla mnie żaden problem.
Mój PHEV ma na liczniku 115 tkm i taka wiedza nie była nikomu do szczęścia
potrzebna. ;P

--
Pozdor
Myjk

Data: 2020-09-24 10:33:07
Autor: Cavallino
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 17-09-2020 o 10:44, Przemek Jedrzejczak pisze:
-- bo hybryda jezdzaca na silniku spalinowym smrodzi wiecej niz auto tylko z silnikiem spalinowym

DUH zwraca jednak uwagę, że wielu użytkowników wykorzystuje tego typu pojazdy jak zwykłe samochody spalinowe, a sprawność baterii spada >zdecydowanie szybciej niż w zwykłych autach elektrycznych. Do tego dochodzi jeszcze podwyższone zużycie paliwa wynikające z faktu, że napęd >spalinowy musi przecież mierzyć się z dodatkowym obciążeniem wynikającym nie tylko z doładowywania akumulatorów, ale też masy całego napędu >elektrycznego.

https://elektrowoz.pl/auta/porsche-taycan-najlepiej-sprzedajacym-sie-samochodem-porsche-unia-europejska-sierpien-2020/

Cyt:
"Żyjemy w erze post-COVID-19, dlatego spadki raczej nie dziwią. Jednak fatalny wynik Panamery zaskakuje, bo jeszcze rok temu słychać było głosy, że jej sprzedaż idzie do góry dzięki wersji hybrydowej. Czyżby klienci zrozumieli, że hybryda to tylko półśrodek i zaczęli decydować się na elektryka?"

Data: 2020-09-17 10:04:32
Autor: Myjk
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Tue, 15 Sep 2020 18:11:41 +0200, J.F.
No ale zaraz - jak rozumiem to Daimler zaklada, ze auto dużą czesc przejedzie na pradzie z gniazdka, a AutoBild ... w ogole naładował ?

Generalnie nie ma to znaczenia. Jeśli PHEV czy HEV ma taką kosmiczną
emisję, to znaczy że ICE ma jeszcze wyższą -- wszak to te same silniki
spalinowe, choć najczęściej jeszcze z ograniczoną mocą (jak u mnie w
Outlanderze, ten sam silnik co w wersji spalinowej, ale ze zmniejszoną, o
30KM, mocą).

Chyba... że nie tylko jechali, ale jeszcze ładowali baterie a potem, jak
np. Zachar (tak na swoim jak i w autocentrum), tego prądu nie wyjeżdżali
twierdząc że PHEV w trybie charge spala 15L/100 choć faktycznie spala mniej
niż połowę tej wartości.
Pewnie to jakąs normą okreslone ... wiec dlaczego wałek ?

Ponieważ te katalogowe emisje to totalna ściema. Pisałem o tym w niedawnej
dyskusji o porównaniu emisji ICE vs EV, gdzie przyjęto właśnie emisję
katalogową zamiast faktycznej drogowej. Wtedy wychodzi że ICE jest prawie
tak samo mało emisyjne jak EV. Faktycznie uwzględniając WSZYSTKIE
zanieczyszczenia między EV a ICE jest po prostu przepaść.
I co proponuja - edukacje, czy znizki podatkowe tylko dla tych, ktorzy maja gniazdko do ladowania ? :-)

Jak już pisałem, jedyna opcja aby to ukrócić to EV. Wtedy kontrola emisji
ograniczać się będzie tylko do "instytucji" produkujących prąd, użytkownik
nie wyjedzie "zadymiaczem" na ulicę nawet gdyby chciał.
 --
Pozdor
Myjk

Data: 2020-09-17 13:38:22
Autor: Poldek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-17 o 10:04, Myjk pisze:

Jak już pisałem, jedyna opcja aby to ukrócić to EV. Wtedy kontrola emisji
ograniczać się będzie tylko do "instytucji" produkujących prąd, użytkownik
nie wyjedzie "zadymiaczem" na ulicę nawet gdyby chciał.

Nieskończenie łatwiej jest kontrolować emisję w kilku dużych elektrowniach, niż w dziesiątkach milionów pojazdów.

Data: 2020-09-17 15:32:57
Autor: J.F.
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik "Poldek"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:rjvhr8$18h0$1@gioia.aioe.org...
W dniu 2020-09-17 o 10:04, Myjk pisze:
Jak już pisałem, jedyna opcja aby to ukrócić to EV. Wtedy kontrola emisji
ograniczać się będzie tylko do "instytucji" produkujących prąd, użytkownik
nie wyjedzie "zadymiaczem" na ulicę nawet gdyby chciał.

Nieskończenie łatwiej jest kontrolować emisję w kilku dużych elektrowniach, niż w dziesiątkach milionów pojazdów.

Nie wiadomo. Przyjdziesz na kontrole - to bedzie tyle ile trzeba :-)

Albo wylacza elektrownie, i zaraz przybiegnie minister ustalac warunki wlaczenia i nasylania kontroli.
Albo wcale nie bedzie przybiegal, bo jak to elektrownia "panstwowa", to ustalą na dlugo przed wyłączeniem, bo suweren zyczy sobie pradu :-)

No i jeszcze mozna elektrownie wylaczyc, prad z Bialorusi czy Ukrainy ciagnac, i nie pytac sie gdzie maja komin :-)

J.

Data: 2020-09-18 11:10:50
Autor: Poldek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-17 o 15:32, J.F. pisze:
Użytkownik "Poldek"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:rjvhr8$18h0$1@gioia.aioe.org...
W dniu 2020-09-17 o 10:04, Myjk pisze:
Jak już pisałem, jedyna opcja aby to ukrócić to EV. Wtedy kontrola emisji
ograniczać się będzie tylko do "instytucji" produkujących prąd, użytkownik
nie wyjedzie "zadymiaczem" na ulicę nawet gdyby chciał.

Nieskończenie łatwiej jest kontrolować emisję w kilku dużych elektrowniach, niż w dziesiątkach milionów pojazdów.

Nie wiadomo. Przyjdziesz na kontrole - to bedzie tyle ile trzeba :-)

Albo wylacza elektrownie, i zaraz przybiegnie minister ustalac warunki wlaczenia i nasylania kontroli.
Albo wcale nie bedzie przybiegal, bo jak to elektrownia "panstwowa", to ustalą na dlugo przed wyłączeniem, bo suweren zyczy sobie pradu :-)

No i jeszcze mozna elektrownie wylaczyc, prad z Bialorusi czy Ukrainy ciagnac, i nie pytac sie gdzie maja komin :-)

Tak, spróbuj przemnożyć to wszystko razy 30 milionów pojazdów, które jeżdżą w Polsce. W realu elektrownie mają bardzo dobre filtry, a na drogach jeżdżą miliony kopcących diezli i benzyniaków z wyciętymi katalizatorami i młotorów nie spełniających żadnych norm i do tego bez tłumików.

Data: 2020-09-20 18:59:43
Autor: Budzik
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik Poldek pugilares@interia.eu ...

Tak, spróbuj przemnożyć to wszystko razy 30 milionów pojazdów, które jeżdżą w Polsce.

30 mln pojazdów na 38mln mieszkanców?
Jakos wydaje sie to niewiarygodne.

--
Pozdrawia... Budzik
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl  (adres antyspamowy, usuń także "_")
"W wannie historii prawdę trudniej jest utrzymać niż mydło,
i o wiele trudniej znaleźć..." - Terry Pratchett

Data: 2020-09-26 15:45:41
Autor: Poldek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-20 o 20:59, Budzik pisze:
Użytkownik Poldek pugilares@interia.eu ...

Tak, spróbuj przemnożyć to wszystko razy 30 milionów pojazdów, które
jeżdżą w Polsce.

30 mln pojazdów na 38mln mieszkanców?
Jakos wydaje sie to niewiarygodne.


Sprawdź w ulubionej wyszukiwarce ile jest pojazdów w Polsce.

Dla ułatwienia podaję pierwszy wynik z popularnej wyszukiwarki

"Wg GUS (dane na dzień 30 czerwca 2018 roku) w naszym kraju zarejestrowanych jest obecnie 29 656 238 pojazdów wszelkich typów."

Dwadzieścia dziewięć milionów sześćset pięćdziesiąt sześć tysięcy dwieście trzydzieści osiem rur wydechowych. Weź to skontroluj.
Oczywiście cały czas przybywa pojazdów, gdyż

"Dla porównania, jeszcze dekadę temu było ich 22 024 697."
a lawety od Turczyna jadą jedna za drugą.

Teraz już jasne, jak to się stało, że trawniki, chodniki, przejścia dla pieszych, rowy, pola, boiska - wszystko zawalone złomami ciągle ciężko znaleźć miejsce do postawienia złoma.

Nie pisz, że to liczba zarejestrowanych pojazdów, a w rzeczywistości jest mniej, bo część zarejestrowanych nie jeździ, albo nie istnieje jako całe samochody. Za to jest kupa samochodów, młotorów i innych pojazdów niezarejestrowanych, a zajmujących miejsce na parkingach, placach, w krzakach, lasach itp. a nawet jeżdżących jak gdyby nigdy nic na wioskach.

Data: 2020-09-26 15:59:46
Autor: Budzik
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik Poldek pugilares@interia.eu ...

Tak, spróbuj przemnożyć to wszystko razy 30 milionów pojazdów,
które jeżdżą w Polsce.

30 mln pojazdów na 38mln mieszkanców?
Jakos wydaje sie to niewiarygodne.


Sprawdź w ulubionej wyszukiwarce ile jest pojazdów w Polsce.

Dla ułatwienia podaję pierwszy wynik z popularnej wyszukiwarki

"Wg GUS (dane na dzień 30 czerwca 2018 roku) w naszym kraju zarejestrowanych jest obecnie 29 656 238 pojazdów wszelkich
typów." Dwadzieścia dziewięć milionów sześćset pięćdziesiąt sześć tysięcy dwieście trzydzieści osiem rur wydechowych. Weź to skontroluj.
Oczywiście cały czas przybywa pojazdów, gdyż

"Dla porównania, jeszcze dekadę temu było ich 22 024 697."
a lawety od Turczyna jadą jedna za drugą.

Teraz już jasne, jak to się stało, że trawniki, chodniki,
przejścia dla pieszych, rowy, pola, boiska - wszystko zawalone
złomami ciągle ciężko znaleźć miejsce do postawienia złoma.

Nie pisz, że to liczba zarejestrowanych pojazdów, a w
rzeczywistości jest mniej, bo część zarejestrowanych nie jeździ,
albo nie istnieje jako całe samochody. Za to jest kupa samochodów,
młotorów i innych pojazdów niezarejestrowanych, a zajmujących
miejsce na parkingach, placach, w krzakach, lasach itp. a nawet
jeżdżących jak gdyby nigdy nic na wioskach.
To moze zamiast pisac, zacytuje dalsza czesc artykułu na którym sie opierasz...?

Ale... to tylko statystyka, a jak wiadomo, są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki. Nie inaczej jest w tym przypadku. GUS opiera się bowiem głównie na danych zawartych w Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP). A w niej możemy znaleźć wiele "kwiatków". Np. 38 tysięcy wciąż zarejestrowanych w naszym kraju samochodów marki Syrena albo 65 tysięcy samochodów marki Żuk... Razem to już jest 100 tys. pojazdów, które tak naprawdę, dawno przestały istnieć.

Większe wrażenie robi jednak liczba niespełna 7 milionów samochodów, które od 8 lat nie pojawiły się na stacji kontroli pojazdów, a więc zapewne dawno wyszły już z eksploatacji.

Ile więc tak naprawdę pojazdów porusza się po polskich drogach? Wg danych CEP, w zeszłym roku badaniom technicznym poddano około 18,3 mln aut. Trzeba też pamiętać, że nowe samochody po raz pierwszy pojawią się w stacji kontroli pojazdów po trzech latach, a takich aut w Polsce jest około 1,5 mln. Sumarycznie daje nam to szacunkową liczbę 20 mln samochodów, które faktycznie wyjeżdżają na drogi. To wyraźnie mniej niż liczba 29,5 mln pojazdów (osobowych, ciężarowych i motocykli) widniejących w ewidencji CEP.

--
Pozdrawia... Budzik
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl  (adres antyspamowy, usuń także "_")
"Łatwiej poznać ludzkość niż pojedynczego człowieka"
Francois La Rochefoucauld

Data: 2020-09-26 23:03:30
Autor: Poldek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 2020-09-26 o 17:59, Budzik pisze:
Użytkownik Poldek pugilares@interia.eu ...

Tak, spróbuj przemnożyć to wszystko razy 30 milionów pojazdów,
które jeżdżą w Polsce.

30 mln pojazdów na 38mln mieszkanców?
Jakos wydaje sie to niewiarygodne.


Sprawdź w ulubionej wyszukiwarce ile jest pojazdów w Polsce.

Dla ułatwienia podaję pierwszy wynik z popularnej wyszukiwarki

"Wg GUS (dane na dzień 30 czerwca 2018 roku) w naszym kraju
zarejestrowanych jest obecnie 29 656 238 pojazdów wszelkich
typów."

Dwadzieścia dziewięć milionów sześćset pięćdziesiąt sześć tysięcy
dwieście trzydzieści osiem rur wydechowych. Weź to skontroluj.
Oczywiście cały czas przybywa pojazdów, gdyż

"Dla porównania, jeszcze dekadę temu było ich 22 024 697."
a lawety od Turczyna jadą jedna za drugą.

Teraz już jasne, jak to się stało, że trawniki, chodniki,
przejścia dla pieszych, rowy, pola, boiska - wszystko zawalone
złomami ciągle ciężko znaleźć miejsce do postawienia złoma.

Nie pisz, że to liczba zarejestrowanych pojazdów, a w
rzeczywistości jest mniej, bo część zarejestrowanych nie jeździ,
albo nie istnieje jako całe samochody. Za to jest kupa samochodów,
młotorów i innych pojazdów niezarejestrowanych, a zajmujących
miejsce na parkingach, placach, w krzakach, lasach itp. a nawet
jeżdżących jak gdyby nigdy nic na wioskach.

To moze zamiast pisac, zacytuje dalsza czesc artykułu na którym sie
opierasz...?

Ale... to tylko statystyka, a jak wiadomo, są trzy rodzaje kłamstw:
kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki. Nie inaczej jest w tym
przypadku. GUS opiera się bowiem głównie na danych zawartych w
Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP). A w niej możemy znaleźć wiele
"kwiatków". Np. 38 tysięcy wciąż zarejestrowanych w naszym kraju
samochodów marki Syrena albo 65 tysięcy samochodów marki Żuk... Razem
to już jest 100 tys. pojazdów, które tak naprawdę, dawno przestały
istnieć.

Większe wrażenie robi jednak liczba niespełna 7 milionów samochodów,
które od 8 lat nie pojawiły się na stacji kontroli pojazdów, a więc
zapewne dawno wyszły już z eksploatacji.

Ile więc tak naprawdę pojazdów porusza się po polskich drogach? Wg
danych CEP, w zeszłym roku badaniom technicznym poddano około 18,3 mln
aut. Trzeba też pamiętać, że nowe samochody po raz pierwszy pojawią się
w stacji kontroli pojazdów po trzech latach, a takich aut w Polsce jest
około 1,5 mln. Sumarycznie daje nam to szacunkową liczbę 20 mln
samochodów, które faktycznie wyjeżdżają na drogi. To wyraźnie mniej niż
liczba 29,5 mln pojazdów (osobowych, ciężarowych i motocykli)
widniejących w ewidencji CEP.


Nie policzyli tych, które są niezarejestrowane i nie pojawiają się na stacjach kontroli pojazdów, nie mają OC, a jeżdżą.

Data: 2020-09-27 09:59:44
Autor: Budzik
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik Poldek pugilares@intgeria.eu ...

Nie policzyli tych, które są niezarejestrowane i nie pojawiają się
na stacjach kontroli pojazdów, nie mają OC, a jeżdżą.

I naprawde sadzisz ze to jest duza ilosc?
Biorac pod uwage fakt ze jak ewentualnie takim trupkiem trafisz merca na skrzyzowaniu albo uszkodzisz kogoś to bedziesz płacił do konca zycia?
Serio znasz kogokolwiek kto ma takie auto niezarejestrowane i mimo to nim jezdzi?

--
Pozdrawia... Budzik
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl  (adres antyspamowy, usuń także "_")
"Nic na to nie można poradzić. To byłby
dobry tytuł do historii mojego życia."  Irwin Shaw

Data: 2020-09-26 18:09:56
Autor: Shrek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 26.09.2020 o 15:45, Poldek pisze:

"Wg GUS (dane na dzień 30 czerwca 2018 roku) w naszym kraju zarejestrowanych jest obecnie 29 656 238 pojazdów wszelkich typów."

Akurat o bazie cepik to wiadomo, że roi się tam od duchów.

--
Shrek

Data: 2020-09-26 10:53:21
Autor: Zenek Kapelinder
Kolejny niemiecki motowałek:-)
sobota, 26 września 2020 o 18:10:04 UTC+2 Shrek napisał(a):
W dniu 26.09.2020 o 15:45, Poldek pisze:
> "Wg GUS (dane na dzień 30 czerwca 2018 roku) w naszym kraju > zarejestrowanych jest obecnie 29 656 238 pojazdów wszelkich typów."
Akurat o bazie cepik to wiadomo, że roi się tam od duchów. -- Shrek
Jak coś wiesz ile tam duchów to napisz. A nie zajebiesz jak chory w kubel ze tam roi się od duchów.

Data: 2020-09-27 09:59:44
Autor: Budzik
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik Zenek Kapelinder 4kogutek44@gmail.com ...

Jak coś wiesz ile tam duchów to napisz. A nie zajebiesz jak chory
w kubel ze tam roi się od duchów.

Jak wiesz ze sie nie roi to tez mozesz dac jakies dane na ten temat...
Bo to nie jest zadna tajemna wiedza - nawet w tym samym artykule który zacytował Poldek w dalszej jego czesci sa oszacowania.

--
Pozdrawia... Budzik
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl  (adres antyspamowy, usuń także "_")
Ironią często pokrywa się niemożność myślenia.
Frank Herbert

Data: 2020-09-27 12:09:22
Autor: Shrek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 27.09.2020 o 11:59, Budzik pisze:

Jak coś wiesz ile tam duchów to napisz. A nie zajebiesz jak chory
w kubel ze tam roi się od duchów.

Jak wiesz ze sie nie roi to tez mozesz dac jakies dane na ten temat...
Bo to nie jest zadna tajemna wiedza - nawet w tym samym artykule który
zacytował Poldek w dalszej jego czesci sa oszacowania.

No wiadomo - mniej więcej 1/3 to duchy. W sensie jedzi 20 milionów zamiast trzydziestu.

Nie rozumiem twojego argumentu - poldeusz podaje argument z dupy, o którym wszyscy rozgarnięci wiedzą, że jest z dupy, a ja zamiast powiedzieć "ej no, wszyscy wiedzą, że to jest z dupy", mam przerawdzać jakiś dowód, żeby udowodnić coś, co wszyscy wiedzą?

Podałem argument - w cepiku jest mnóstwo duchów więc powoływanie się na niego jeśli chodzi o ilość aut w polsce jest z dupy wziętym argumentem.

--
Shrek

Data: 2020-09-18 11:40:30
Autor: Myjk
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Thu, 17 Sep 2020 15:32:57 +0200, J.F.
Nie wiadomo. Przyjdziesz na kontrole - to bedzie tyle ile trzeba :-)

Nadal łatwiej drona puścić nad parę kominów w kraju, niż krokodylami badać
miliony pojazdów.

Albo wylacza elektrownie, i zaraz przybiegnie minister ustalac warunki wlaczenia i nasylania kontroli.
Albo wcale nie bedzie przybiegal, bo jak to elektrownia "panstwowa", to ustalą na dlugo przed wyłączeniem, bo suweren zyczy sobie pradu :-)

Nawet gdyby elektrownie syfiły jak zakładasz (choć kontrolę robi nie tylko
nasz rzunt, ale także pilnują tego różne organizacje UE), to i tak ładują
to wysoko w atmosferę i nie powodują niskiej emisji.

No i jeszcze mozna elektrownie wylaczyc, prad z Bialorusi czy Ukrainy ciagnac, i nie pytac sie gdzie maja komin :-)

Oraz OZE które najczęśniej nie ma kominów, a i do ich produkcji korzysta
się coraz częściej z OZE.

--
Pozdor
Myjk

Data: 2020-09-18 11:56:58
Autor: J.F.
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik "Myjk"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:fgtze57032do.dlg@myjk.org...
Thu, 17 Sep 2020 15:32:57 +0200, J.F.
Nie wiadomo. Przyjdziesz na kontrole - to bedzie tyle ile trzeba :-)

Nadal łatwiej drona puścić nad parę kominów w kraju, niż krokodylami badać
miliony pojazdów.

A dronem to nie zmierzysz ani stezenia dokladnie, ani łacznej emisji.
Predzej to chyba faktury sprawdzisz na zakup wegla ..


Albo wylacza elektrownie, i zaraz przybiegnie minister ustalac warunki
wlaczenia i nasylania kontroli.
Albo wcale nie bedzie przybiegal, bo jak to elektrownia "panstwowa",
to ustalą na dlugo przed wyłączeniem, bo suweren zyczy sobie pradu :-)

Nawet gdyby elektrownie syfiły jak zakładasz (choć kontrolę robi nie tylko
nasz rzunt, ale także pilnują tego różne organizacje UE), to i tak ładują
to wysoko w atmosferę i nie powodują niskiej emisji.

I co - znika, wedruje do Baltyku, do Pacyfiku ?
Czy my trujemy Niemcow, a Niemcy nas ... jak sie wiatr odwroci :-)

No i jeszcze mozna elektrownie wylaczyc, prad z Bialorusi czy Ukrainy
ciagnac, i nie pytac sie gdzie maja komin :-)

Oraz OZE które najczęśniej nie ma kominów, a i do ich produkcji korzysta
się coraz częściej z OZE.

Ta, szczegolnie w nocy do ladowania elektrykow i w zimie ..

J.

Data: 2020-09-18 12:46:13
Autor: Myjk
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Fri, 18 Sep 2020 11:56:58 +0200, J.F.
A dronem to nie zmierzysz ani stezenia dokladnie, ani łacznej emisji.
Predzej to chyba faktury sprawdzisz na zakup wegla ..

Zmierzy się chwilową, co przeczy temu że jeden z drugim może się umówić na
konkretny wynik pomiaru. Zresztą nie po to elektrownie zainwestowały w
urzadzenia żeby z nich teraz celowo nie korzystać. I to nie są tylko filtry
odpylacjące, ale także wszelakiego rodzaju urządzenia redukujące związki
szkodliwe których na próżno szukać w samochodach.

I co - znika, wedruje do Baltyku, do Pacyfiku ?
Czy my trujemy Niemcow, a Niemcy nas ... jak sie wiatr odwroci :-)

Ale rozumiesz że najbardziej szkodzi stężenie, czy nie?
 
Ta, szczegolnie w nocy do ladowania elektrykow i w zimie ..

W nocy i tak elektrownie pracują, jak nikt energii nie odbiera to
zwyczajnie puszczają parę w komin. Dlatego są taryfy zaoferowane i prąd
rozdają prawie darmo. Dlatego warto jest ogrzewać domy prądem w 2T (w nocy)
podobnie jak ładować EV w 2T. Prąd jest wtedy tani, a zbilansowane dobowe
zużycie pomaga systemu energetycznemu.

--
Pozdor
Myjk

Data: 2020-09-18 17:41:36
Autor: Shrek
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 18.09.2020 o 12:46, Myjk pisze:

W nocy i tak elektrownie pracują, jak nikt energii nie odbiera to
zwyczajnie puszczają parę w komin.

NIe do końca. Ale powiedz co w takim razie się z tymi elektrowniami dzieje jak akurat wiatr wiatrakami kręci?



--
Shrek

Data: 2020-09-18 14:18:13
Autor: Cavallino
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 18-09-2020 o 11:56, J.F. pisze:

Oraz OZE które najczęśniej nie ma kominów, a i do ich produkcji korzysta
się coraz częściej z OZE.

Ta, szczegolnie w nocy do ladowania elektrykow i w zimie ..

Dlaczego nie?
OZE to nie tylko fotowoltaika.

Data: 2020-09-18 16:40:47
Autor: J.F.
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik "Cavallino"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:rk28i6$18t$1$Cav@news.chmurka.net...
W dniu 18-09-2020 o 11:56, J.F. pisze:
Oraz OZE które najczęśniej nie ma kominów, a i do ich produkcji korzysta
się coraz częściej z OZE.

Ta, szczegolnie w nocy do ladowania elektrykow i w zimie ..

Dlaczego nie?
OZE to nie tylko fotowoltaika.

W nocy i wiatr slaby.
No chyba, ze hydroelektrownie proponujesz.

J.

Data: 2020-09-20 15:13:40
Autor: Myjk
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Fri, 18 Sep 2020 16:40:47 +0200, J.F.
W nocy i wiatr slaby.
No chyba, ze hydroelektrownie proponujesz.

Po raz kolejny i tak do znudzenia. W nocy i tak elektrownie pracują
niezależnie czy ktoś korzysta z energii czy nie -- dlatego są stworzone
taryfy nocne aby zachęcić ludzi do używania tego prądu (literalnie aby
elektrownia nie pracowała na jałowo).

--
Pozdor
Myjk

Data: 2020-09-20 21:51:43
Autor: J.F.
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Dnia Sun, 20 Sep 2020 15:13:40 +0200, Myjk napisał(a):
Fri, 18 Sep 2020 16:40:47 +0200, J.F.
W nocy i wiatr slaby.
No chyba, ze hydroelektrownie proponujesz.

Po raz kolejny i tak do znudzenia. W nocy i tak elektrownie pracują
niezależnie czy ktoś korzysta z energii czy nie -- dlatego są stworzone
taryfy nocne aby zachęcić ludzi do używania tego prądu (literalnie aby
elektrownia nie pracowała na jałowo).

To jest przede wszystkim cecha elektrowni weglowych, ktorych rozruch
trwa godzinami, wiec nie oplaca sie wylaczac.

Ale czy nie proponujesz ich zamknac ?

No i w obliczu duzej ilosci samochodow elektrycznych moze sie pobor
wyrownac ...

J.

Data: 2020-09-21 12:30:56
Autor: Myjk
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Sun, 20 Sep 2020 21:51:43 +0200, J.F.
To jest przede wszystkim cecha elektrowni weglowych, ktorych rozruch trwa godzinami, wiec nie oplaca sie wylaczac.

My przecież mamy węglówki (zresztą to koronny argument przeciwników EV że
prąd jest "brudny") i mieć je będziemy jeszcze długo. To tłumaczę, że ten
brudny prąd, no, właściwie nie prąd, tylko praca na rzecz gotowości do
produkcji tego prądu jest od dawna niezależnie od tego czy się łąduje EV w
nocy czy nie, czy się dom grzeje w nocy czy nie.
 
Ale czy nie proponujesz ich zamknac ?

Mnie leketrownie węglowe nie przeszkadzają. Mają filtry, wysoko emitują.
Sam mieszkam w promieniu 10km od Elektrociepłowni Siekierki.
 
No i w obliczu duzej ilosci samochodow elektrycznych moze sie pobor
wyrownac ...

Czyli dobrze (dla energetyki).

--
Pozdor
Myjk

Data: 2020-09-26 15:59:47
Autor: Budzik
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik Myjk myjkel@nospam.op.pl ...

Ale czy nie proponujesz ich zamknac ?

Mnie leketrownie węglowe nie przeszkadzają. Mają filtry, wysoko
emitują. Sam mieszkam w promieniu 10km od Elektrociepłowni
Siekierki.

To co mowia naukowcy o co2 nie ma dla ciebie znaczenia?

--
Pozdrawia... Budzik
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl  (adres antyspamowy, usuń także "_")
"Moi ludzie pracują na okrągło! Czasem nawet po 2, 3 godziny na dobę!!!"
kpt. Bertorelli/Dzielna Armia Włoska/Allo, Allo

Data: 2020-09-26 11:34:38
Autor: Zenek Kapelinder
Kolejny niemiecki motowałek:-)
sobota, 26 września 2020 o 17:59:49 UTC+2 Budzik napisał(a):
Użytkownik Myjk myj...@nospam.op.pl ...
>> Ale czy nie proponujesz ich zamknac ? > > Mnie leketrownie węglowe nie przeszkadzają. Mają filtry, wysoko > emitują. Sam mieszkam w promieniu 10km od Elektrociepłowni > Siekierki.
To co mowia naukowcy o co2 nie ma dla ciebie znaczenia?
-- Pozdrawia... Budzik b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl (adres antyspamowy, usuń także "_")
"Moi ludzie pracują na okrągło! Czasem nawet po 2, 3 godziny na dobę!!!" kpt. Bertorelli/Dzielna Armia Włoska/Allo, Allo
Naukowcy na co2 mówią że gdyby nie to że jest związkiem chemicznym to że względu na ilość w jakiej występuje w przyrodzie należało by go wpisać do gazów szlachetnych. Naukowcy od żarcia mówią że gdyby nie CO2 to byśmy z głodu zdechli zanim się na ziemi pojawiliśmy. CO2 to najważniejszy surowiec w produkcji żywności.

Data: 2020-09-28 15:59:59
Autor: Budzik
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik Zenek Kapelinder 4kogutek44@gmail.com ...

Naukowcy na co2 mówią że gdyby nie to że jest związkiem chemicznym
to że względu na ilość w jakiej występuje w przyrodzie należało by
go wpisać do gazów szlachetnych. Naukowcy od żarcia mówią że gdyby
nie CO2 to byśmy z głodu zdechli zanim się na ziemi pojawiliśmy.
CO2 to najważniejszy surowiec w produkcji żywności.

skala ci sie pojebała albo za naukowców wziałes jakiegoś Janusza z tej twojej sławnej odrapanej klatki.
Nie musimy produkowac co2 zeby rosliny miały go w dostatku...
Sama jedna elektrownia Bełchatów produkuje go tyle ze wszystkie lasy w PL nie sa w stanie tyle wchlonac.

Czy naprawde jestes w stanie podac jakies naukowe opracowanie które mowi o tym, ze jak przestaniemy emitować co2 to umrzemy z głodu bo roslinki nie beda miały czego pochłaniac?

--
Pozdrawia... Budzik
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl  (adres antyspamowy, usuń także "_")
"Życie ma to do siebie, że nie można go powtórzyć."
Zbigniew Trzaskowski

Data: 2020-09-28 09:25:30
Autor: Zenek Kapelinder
Kolejny niemiecki motowałek:-)
poniedziałek, 28 września 2020 o 18:00:02 UTC+2 Budzik napisał(a):
Użytkownik Zenek Kapelinder 4kogu...@gmail.com ...
> Naukowcy na co2 mówią że gdyby nie to że jest związkiem chemicznym > to że względu na ilość w jakiej występuje w przyrodzie należało by > go wpisać do gazów szlachetnych. Naukowcy od żarcia mówią że gdyby > nie CO2 to byśmy z głodu zdechli zanim się na ziemi pojawiliśmy. > CO2 to najważniejszy surowiec w produkcji żywności.
skala ci sie pojebała albo za naukowców wziałes jakiegoś Janusza z tej twojej sławnej odrapanej klatki. Nie musimy produkowac co2 zeby rosliny miały go w dostatku... Sama jedna elektrownia Bełchatów produkuje go tyle ze wszystkie lasy w PL nie sa w stanie tyle wchlonac. Czy naprawde jestes w stanie podac jakies naukowe opracowanie które mowi o tym, ze jak przestaniemy emitować co2 to umrzemy z głodu bo roslinki nie beda miały czego pochłaniac?
-- Pozdrawia... Budzik b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl (adres antyspamowy, usuń także "_")
"Życie ma to do siebie, że nie można go powtórzyć." Zbigniew Trzaskowski
Zaraz po tym podam to co chcesz jak tylko napiszesz jak oszczędzasz wodę i co robisz z zaoszczędzona.

Data: 2020-09-28 20:59:59
Autor: Budzik
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik Zenek Kapelinder 4kogutek44@gmail.com ...

Zaraz po tym podam to co chcesz jak tylko napiszesz jak
oszczędzasz wodę i co robisz z zaoszczędzona.

Tak myslałem ze nie podasz...

--
Pozdrawia... Budzik
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl  (adres antyspamowy, usuń także "_")
"Obelgi to argumenty tych, którzy nie mają argumentów"
Jan Jakub Rousseau

Data: 2020-09-28 15:05:29
Autor: Zenek Kapelinder
Kolejny niemiecki motowałek:-)
poniedziałek, 28 września 2020 o 23:00:02 UTC+2 Budzik napisał(a):
Użytkownik Zenek Kapelinder 4kogu...@gmail.com ...
> Zaraz po tym podam to co chcesz jak tylko napiszesz jak > oszczędzasz wodę i co robisz z zaoszczędzona.
Tak myslałem ze nie podasz...
-- Pozdrawia... Budzik b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl (adres antyspamowy, usuń także "_")
"Obelgi to argumenty tych, którzy nie mają argumentów" Jan Jakub Rousseau
Ujmij trochę z myśleniem, jest z czego. Niby dlaczego mam Ci coś na złotej tacy podawać skoro Ty nie chcesz od dawna w papierowej torebce zrobić tego samego. Sprawy oszczędzania wody nigdy nie załatwiłeś. To co wtedy napisałeś to były typowe pierdy złapanego na bzdurze za jaja. Greta poszła do szkoły zaliczyć ósma klasę i zostałeś bez merytorycznej pomocy. Jak to wtedy napisałeś, jakoś tak " bo wodę trzeba oszczędzać".

Data: 2020-09-29 04:59:57
Autor: Budzik
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik Zenek Kapelinder 4kogutek44@gmail.com ...

> Zaraz po tym podam to co chcesz jak tylko napiszesz jak > oszczędzasz wodę i co robisz z zaoszczędzona.
Tak myslałem ze nie podasz...

Ujmij trochę z myśleniem, jest z czego. Niby dlaczego mam Ci coś
na złotej tacy podawać skoro Ty nie chcesz od dawna w papierowej
torebce zrobić tego samego. Sprawy oszczędzania wody nigdy nie
załatwiłeś. To co wtedy napisałeś to były typowe pierdy złapanego
na bzdurze za jaja. Greta poszła do szkoły zaliczyć ósma klasę i
zostałeś bez merytorycznej pomocy. Jak to wtedy napisałeś, jakoś
tak " bo wodę trzeba oszczędzać".

Podałem ci moj punkt  widzenia na oszczedzanie wody.
To ze sie z nim nie zgadzasz, to jest inny temat.
to ze byc moze nie zrozumiałes to tez nie moj problem.

Tutaj podparłes sie zdaniem naukowców.
Wiec mowie sprawdzam - podaj zrodła albo spierdalaj pod stol skomplec i odszczekiwać kolejne bzdury które raczyłes napisać.

--
Pozdrawia... Budzik
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl  (adres antyspamowy, usuń także "_")
"Miłość jest tryumfem wyobrażni nad inteligencją."
Henry Louis Mencken

Data: 2020-09-27 13:18:36
Autor: Myjk
Kolejny niemiecki motowałek:-)
26 Sep 2020 15:59:47 GMT, Budzik
To co mowia naukowcy o co2 nie ma dla ciebie znaczenia?

Oczywiście że ma. Ale to tylko jedna ze składowych emisji, i powtarzam
ponownie, najmniej wpływająca na zdrowie ludzi. I znowu powtarzam, mało
realne jest aby PHEV emitował więcej od zwykłego spaliniaka, chyba, że tak
jak napisali, się go pałuje.

--
Pozdor
Myjk

Data: 2020-09-27 14:59:44
Autor: Budzik
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik Myjk myjkel@nospam.op.pl ...


To co mowia naukowcy o co2 nie ma dla ciebie znaczenia?

Oczywiście że ma. Ale to tylko jedna ze składowych emisji, i
powtarzam ponownie, najmniej wpływająca na zdrowie ludzi. I znowu
powtarzam, mało realne jest aby PHEV emitował więcej od zwykłego
spaliniaka, chyba, że tak jak napisali, się go pałuje.

Ja sie do PHEV nie odnosiłem.
Odnosiłem sie tylko do tego ze ci elektrownie weglowe nie przeszkadzaja.
Ale teraz widze ze nie miałes na mysli ze "w ogole" tylko ze "w okolicy".
mea culpa.

--
Pozdrawia... Budzik
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl  (adres antyspamowy, usuń także "_")
"No bo jest tak: ludzie dzielą się na trzy grupy: tych, którzy umieją
liczyć i tych, którzy nie umieją."  Aneta Baran

Data: 2020-09-27 19:58:32
Autor: Myjk
Kolejny niemiecki motowałek:-)
27 Sep 2020 14:59:44 GMT, Budzik
Ja sie do PHEV nie odnosiłem. Odnosiłem sie tylko do tego ze ci
elektrownie weglowe nie przeszkadzaja. Ale teraz widze ze nie miałes na
mysli ze "w ogole" tylko ze "w okolicy". mea culpa.

Nie przeszkadza mi w okolicy, bo mnie nie truje w takim stopniu jak
samochody na drogach. Więc w świetle porónania PHEV (czy EV) które jeżdżą
na prądzie, to mi nie przeszkadzają elektrownie z wcześniej wymienionych
powodów, tj. że CO2 nie jest jedyną emisja jaką samochody spalinowe
powodują. --
Pozdor
Myjk

Data: 2020-09-28 08:38:23
Autor: K
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On 27/09/2020 12:18, Myjk wrote:
26 Sep 2020 15:59:47 GMT, Budzik

To co mowia naukowcy o co2 nie ma dla ciebie znaczenia?

Oczywiście że ma. Ale to tylko jedna ze składowych emisji, i powtarzam
ponownie, najmniej wpływająca na zdrowie ludzi. I znowu powtarzam, mało
realne jest aby PHEV emitował więcej od zwykłego spaliniaka, chyba, że tak
jak napisali, się go pałuje.


Nie chodzi o palowanie tylko caly cykl zycia PHEV-a. Nie wszyscy je tez laduja, bo po co skoro jedzi bez ladowania.

Data: 2020-09-28 13:00:59
Autor: J.F.
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik "K"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:rks3tg$ni8$3$horizn@news.chmurka.net...
On 27/09/2020 12:18, Myjk wrote:
26 Sep 2020 15:59:47 GMT, Budzik
To co mowia naukowcy o co2 nie ma dla ciebie znaczenia?

Oczywiście że ma. Ale to tylko jedna ze składowych emisji, i powtarzam
ponownie, najmniej wpływająca na zdrowie ludzi. I znowu powtarzam, mało
realne jest aby PHEV emitował więcej od zwykłego spaliniaka, chyba, że tak
jak napisali, się go pałuje.

Nie chodzi o palowanie tylko caly cykl zycia PHEV-a. Nie wszyscy je tez laduja, bo po co skoro jedzi bez ladowania.

Ten "caly cykl zycia" tez moze byc mylacy, bo jesli np codzienne laduje i 5 dni w tygodniu w miescie jezdze na pradzie, a w weekend jade za miasto i robie 200km na benzynie ?


J.

Data: 2020-09-28 16:02:28
Autor: K
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On 28/09/2020 12:00, J.F. wrote:
Użytkownik "K"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:rks3tg$ni8$3$horizn@news.chmurka.net...
On 27/09/2020 12:18, Myjk wrote:
26 Sep 2020 15:59:47 GMT, Budzik
To co mowia naukowcy o co2 nie ma dla ciebie znaczenia?

Oczywiście że ma. Ale to tylko jedna ze składowych emisji, i powtarzam
ponownie, najmniej wpływająca na zdrowie ludzi. I znowu powtarzam, mało
realne jest aby PHEV emitował więcej od zwykłego spaliniaka, chyba, że tak
jak napisali, się go pałuje.

Nie chodzi o palowanie tylko caly cykl zycia PHEV-a. Nie wszyscy je tez laduja, bo po co skoro jedzi bez ladowania.

Ten "caly cykl zycia" tez moze byc mylacy, bo jesli np codzienne laduje i 5 dni w tygodniu w miescie jezdze na pradzie, a w weekend jade za miasto i robie 200km na benzynie ?


J.



Tam w tym tekscie byla taka wzmianka, ze w phev-ach produceni nie oferuja nic w kwestii ekologii spalin. Tak jaby zakladali, ze wiekszosc czasu lub tylko beda jezdzily na pradzie. Najwidoczniej jest to bledne zalozenie. Ja osobiscie ladowalbym tylko gdybym pamietal i by mi sie chcialo. Patrzac na nowego Peugeota 508, 200 kilka KM bez pradu 300 kilka z pradem, 200 mi starcza. Obstawiam, ze za kilka lat jak kupie kolejne auto to bedzie wlasnie jakiegos rodzaju hybryda ze wzgledu na brak innych opcji i wlasnie tak bede postepowal. Zreszta jak widac, Mercedes juz postawil na wodor. Pierwsze ciezarowki maja wyjechac na drogi w 2023 i dojdzie do zabawnej sytuacji kiedy to meleksy na baterie beda w 2025 tymi nieekologicznymi ;)

Data: 2020-09-28 18:03:25
Autor: Myjk
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Mon, 28 Sep 2020 16:02:28 +0100, K
Tam w tym tekscie byla taka wzmianka, ze w phev-ach produceni nie oferuja nic w kwestii ekologii spalin. Tak jaby zakladali, ze wiekszosc czasu lub tylko beda jezdzily na pradzie.

Wzmianka... Pytam zatem po raz kolejny, jak PHEV, który ma na pokładzie
spalinowy silnik wyrwany wprost z wersji czysto spalinowej, a spełniającej
Euro5, i mający ograniczoną moc o 30KM żeby spełniać jednak EURO6, silnik
wysterowany tak aby pracować w OPTYMALNYCH WARUNKACH, może mieć gorsze
parametry w kwestii emisji spalin? No już tyle razy zignorowałeś to
pytanie, że już więcej się chyba nie da.

Najwidoczniej jest to bledne zalozenie.

Nie założenie jest błędne, tylko ludzie głupi vel bezczelni w tym wypadku.
Przecież w spaliniakach jest to samo -- mało to ludzie diesli do jazdy po
mieście pokupowali? Dlaczego, a no bo niby taniej się jeździ, a bo w
standardzie turbawka, to w fotel wciska lepiej itd.

Ja osobiscie ladowalbym tylko gdybym pamietal i by mi sie chcialo.

Jak dla mnie to jakiś absurd kupować PHEVa i go nie ładować, bo... "mi się
nie chce wtyczki podłączyć" względnie "pamiętać" -- to już w ogóle tak
absurdalny "argument" że żal to komentować. Czyli mieścisz się w grupie
tych głupków co kupili pół tony akumulatorów z samochodem żeby z nich nie
korzystać bo są zbyt leniwi.

Patrzac na nowego Peugeota 508, 200 kilka KM bez pradu 300 kilka z pradem, 200 mi starcza. Obstawiam, ze za kilka lat jak kupie kolejne auto to bedzie wlasnie jakiegos rodzaju hybryda ze wzgledu na brak innych opcji i wlasnie tak bede postepowal.

Cały problem polega na tym, że z EV czy PHEV nie korzystałeś nawet parę
dni, o miesiącach nie wspominając -- to tak jakby opisywać smak potrawy
widzianej przez ladę (nie mylić z ładą).

Zreszta jak widac, Mercedes juz postawil na wodor. Pierwsze ciezarowki maja wyjechac na drogi w 2023

Masz zamiar jeździć ciężarówką?

i dojdzie do zabawnej sytuacji kiedy to meleksy na baterie beda w 2025 tymi nieekologicznymi ;)

Weź może najpierw sprawdź sprawność procesu pozyskiwania wodoru od
wytworzenia z OZE do kół, bo znowu coś bredzisz. Wodór jeszcze długo nie
zagości w osóbówkach, o ile w ogóle się to stanie -- a jeśli już, to będzie
to tylko jako sporadyczny range extender. Może nawet na przyczepce albo na
dachu zamiast rowerów. :P Zresztą patrząc na to jak szybko są zwiększane
moce ładowania akumulatorów w świetle zapotrzebowania ludzi na kilometry to
i to pewnie będzie poroniony pomysł.

--
Pozdor
Myjk

Data: 2020-09-29 08:41:55
Autor: K
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On 28/09/2020 17:03, Myjk wrote:
Mon, 28 Sep 2020 16:02:28 +0100, K

Tam w tym tekscie byla taka wzmianka, ze w phev-ach produceni nie
oferuja nic w kwestii ekologii spalin. Tak jaby zakladali, ze wiekszosc
czasu lub tylko beda jezdzily na pradzie.

Wzmianka... Pytam zatem po raz kolejny, jak PHEV, który ma na pokładzie
spalinowy silnik wyrwany wprost z wersji czysto spalinowej, a spełniającej
Euro5, i mający ograniczoną moc o 30KM żeby spełniać jednak EURO6, silnik
wysterowany tak aby pracować w OPTYMALNYCH WARUNKACH, może mieć gorsze
parametry w kwestii emisji spalin? No już tyle razy zignorowałeś to
pytanie, że już więcej się chyba nie da.

Widocznie tym co to badali tak wyszlo. Gdyby to nie byla prawda to by sie larum producentow podnioslo. Jak sie z tym nie zgadzasz to wez to im tam oprotestuj.


Najwidoczniej jest to bledne zalozenie.

Nie założenie jest błędne, tylko ludzie głupi vel bezczelni w tym wypadku.
Przecież w spaliniakach jest to samo -- mało to ludzie diesli do jazdy po
mieście pokupowali? Dlaczego, a no bo niby taniej się jeździ, a bo w
standardzie turbawka, to w fotel wciska lepiej itd.


Pokupywali bo mieli do tego prawo. Nie mow ludziom jak maja zyc.

Ja osobiscie ladowalbym tylko gdybym pamietal i by mi sie chcialo.

Jak dla mnie to jakiś absurd kupować PHEVa i go nie ładować, bo... "mi się
nie chce wtyczki podłączyć" względnie "pamiętać" -- to już w ogóle tak
absurdalny "argument" że żal to komentować. Czyli mieścisz się w grupie
tych głupków co kupili pół tony akumulatorów z samochodem żeby z nich nie
korzystać bo są zbyt leniwi.


Mogli nie tyle kupic co dostac firmowe albo brac co bylo na stanie w danej chwili, a zaraz bedziesz bral hybryde bo innych nie bedzie. A, ze jedzie bez ladowania, a na autostradzie i tak sie wlacza spalinowy?

Patrzac na nowego Peugeota 508, 200 kilka KM bez pradu 300
kilka z pradem, 200 mi starcza. Obstawiam, ze za kilka lat
jak kupie kolejne auto to bedzie wlasnie jakiegos rodzaju
hybryda ze wzgledu na brak innych opcji i wlasnie tak
bede postepowal.

Cały problem polega na tym, że z EV czy PHEV nie korzystałeś nawet parę
dni, o miesiącach nie wspominając -- to tak jakby opisywać smak potrawy
widzianej przez ladę (nie mylić z ładą).


Bede chcial to sie umowie na jazde testowa, tylko co to zmieni w tym przypadku?

Zreszta jak widac, Mercedes juz postawil na wodor.
Pierwsze ciezarowki maja wyjechac na drogi w 2023

Masz zamiar jeździć ciężarówką?


Nie udawaj glupszego niz jestes ;) Rownoczesnie albo chwile pozniej zapewne pojawia sie osobowe w tej technologii.

i dojdzie do zabawnej sytuacji kiedy to meleksy na baterie
beda w 2025 tymi nieekologicznymi ;)

Weź może najpierw sprawdź sprawność procesu pozyskiwania wodoru od
wytworzenia z OZE do kół, bo znowu coś bredzisz. Wodór jeszcze długo nie
zagości w osóbówkach, o ile w ogóle się to stanie -- a jeśli już, to będzie
to tylko jako sporadyczny range extender. Może nawet na przyczepce albo na
dachu zamiast rowerów. :P Zresztą patrząc na to jak szybko są zwiększane
moce ładowania akumulatorów w świetle zapotrzebowania ludzi na kilometry to
i to pewnie będzie poroniony pomysł.


No to poczekamy zobaczymy gdyby bylo tak chujowo jak mowisz to nikt by sie w to nie pchal. Na chwile obecna widze, ze technologia akumulatorow od lat stoi praktycznie w miejscu. To, ze sie szybciej laduja niz 8 lat temu nie wiele zmienia. Nadal zasieg jest dosc maly, a czas potrzebny do naladowania zbyt dlugi.

Data: 2020-09-29 15:01:04
Autor: Myjk
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Tue, 29 Sep 2020 08:41:55 +0100, K
Widocznie tym co to badali tak wyszlo.

No ale wiadomo jak im wyszło -- gdy pałowali hybrydy.

Gdyby to nie byla prawda to by sie larum producentow podnioslo. Jak sie z tym nie zgadzasz to wez to im tam oprotestuj.
 Co komu wysżło to mało istotne, ja się pytam ciebie, co na logikę ci
wychodzi, a który te brednie powiela.
 
Pokupywali bo mieli do tego prawo.

Ba, a nawet ich do tego zachęcili dotacjami!

Nie mow ludziom jak maja zyc.

Gdzie znowu się dopatrzyłeś gdy komuś mówię jak ma żyć? Sam fakt że
wykazuję absurdalność zachowania niektórych zrytych w czerep osobników jest
dla ciebie równoznaczne z tym że mówię (a może, ZNOWU, nakazuję) ludziom
jak mają żyć?

Przecież ci ludzie pokupwali te samochody tylko dlatego, że dostali
DOTACJE. Tylko zamierzenie tych dotacji było zgoła inne, tj. zachęcenie do
korzystania z prądu. Pewnie jakby dostali dotacje na diesle, to też by je
kupili zamiast PHEVów. Taki typ po prostu, zeżre gówno spod siebie aby
tylko wyjść na plus. 
Mogli nie tyle kupic co dostac firmowe albo brac co bylo na stanie w danej chwili, a zaraz bedziesz bral hybryde bo innych nie bedzie. A, ze jedzie bez ladowania, a na autostradzie i tak sie wlacza spalinowy?
 Kolejna naciągana teoria, typowa dla ciebie. PHEVa łatwiej było kupić niż
HEVa? Nie, po prostu do PHEVa była dotacja a do HEVa nie.
 
Bede chcial to sie umowie na jazde testowa, tylko co to zmieni w tym przypadku?

W twoim przypadku nic nie zmieni, bo jesteś leń oraz ignorant i taki już
pozostaniesz.
 
Nie udawaj glupszego niz jestes ;) Rownoczesnie albo chwile pozniej zapewne pojawia sie osobowe w tej technologii.

I znowu ZAPEWNE. Przecież wodorowce pojawiły się wcześniej niż HEVy i
wcześniej niż EVy (nowej generacji), a jest ich na rynku tyle co kot
napłakał. Ponownie powtarzam, weź się zainteresuj jak kosztowny
(energetycznie) jest uzysk czystego wodoru i przestań pisać brednie że
wodór szybko trafi do osobówek, bo nie trafi i nie bez powodu większość
producentów idzie w EV zamiast w wodór.
 
No to poczekamy zobaczymy gdyby bylo tak chujowo jak mowisz to nikt by sie w to nie pchal.

Ale przecież nikt się nie pcha, wszyscy idą w EV odkładając HyEV do
szuflady! Bo samochody są znacznie droższe, znacznie droższe jest
pozyskiwanie energii bo to jest sprawnościowy kibel.

Na chwile obecna widze, ze technologia akumulatorow od lat stoi praktycznie w miejscu.

Aha, a wodorowa technologia to pewnie się kosmicznie zmieniła na
przestrzeni 100 lat? Jakbyś nie zauważył kompletnie nic się nie zmieniło,
sprawność pozyskiwania wodoru jak i sprawność ogniw jest tak niska, że żal
o tym nawet wspominać. Oczywiście, fajnie by było, ale póki co piszesz
brednie że jest to przyszłość. Nie ma nawet żadnych przesłanek aby coś się
miało zmienić w tej materii, w przeciwieństwie do technologii baterii gdzie
prace idą grubo, a ceny kWh pojemności lecą na mordę.

To, ze sie szybciej laduja niz 8 lat temu nie wiele zmienia. Nadal zasieg
jest dosc maly, a czas potrzebny do naladowania zbyt dlugi.

Tak tak, 15 minut na 300km to straaaasznie długo, gdy kowalski potrzebuje w porywach 60km dziennie.

--
Pozdor
Myjk

Data: 2020-09-29 14:39:05
Autor: K
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On 29/09/2020 14:01, Myjk wrote:
Tue, 29 Sep 2020 08:41:55 +0100, K

Widocznie tym co to badali tak wyszlo.

No ale wiadomo jak im wyszło -- gdy pałowali hybrydy.

Gdyby to nie byla prawda to by sie larum producentow podnioslo.
Jak sie z tym nie zgadzasz to wez to im tam oprotestuj.
  Co komu wysżło to mało istotne, ja się pytam ciebie, co na logikę ci
wychodzi, a który te brednie powiela.
 
Pokupywali bo mieli do tego prawo.

Ba, a nawet ich do tego zachęcili dotacjami!


Czyli bledne zalozenie.


Nie mow ludziom jak maja zyc.

Gdzie znowu się dopatrzyłeś gdy komuś mówię jak ma żyć? Sam fakt że
wykazuję absurdalność zachowania niektórych zrytych w czerep osobników jest
dla ciebie równoznaczne z tym że mówię (a może, ZNOWU, nakazuję) ludziom
jak mają żyć?


Alez przez caly czas :D

Przecież ci ludzie pokupwali te samochody tylko dlatego, że dostali
DOTACJE. Tylko zamierzenie tych dotacji było zgoła inne, tj. zachęcenie do
korzystania z prądu. Pewnie jakby dostali dotacje na diesle, to też by je
kupili zamiast PHEVów. Taki typ po prostu, zeżre gówno spod siebie aby
tylko wyjść na plus.
 
Mogli nie tyle kupic co dostac firmowe albo brac co bylo na stanie w
danej chwili, a zaraz bedziesz bral hybryde bo innych nie bedzie. A, ze
jedzie bez ladowania, a na autostradzie i tak sie wlacza spalinowy?
  Kolejna naciągana teoria, typowa dla ciebie. PHEVa łatwiej było kupić niż
HEVa? Nie, po prostu do PHEVa była dotacja a do HEVa nie.
 

No i co to tak na prawde zmienia, ze byla dotacja? Problem polega na tym, ze wg tych badan phev-y przez caly okres zycia i sposob ich uzytkowania truja bardziej/tak samo. Ludzie brali bo byly tansze, a nie dla tego, ze byly bardziej eko.

A teraz na dzien dzisiejszy, koledze z tydzien temu ukradli auto (auto bylo w leasingu), poszedl po kolejne. Na stanie same hybrydy (i dotacji nie ma), na spalinowy trzeba czekac 4-6 miesiecy i kupi najpewniej jakis uzywany spalinowy bo potrzebuje do pracy.

Bede chcial to sie umowie na jazde testowa, tylko co to zmieni w tym
przypadku?

W twoim przypadku nic nie zmieni, bo jesteś leń oraz ignorant i taki już
pozostaniesz.
 

Nie, po prostu jestem realista. Jednemu pasuje elektryczny, a innemu nie. Juz to dyskutowalismy. Finalnie wszyscy bedziemy jezdzli takimi na wodor :)

Nie udawaj glupszego niz jestes ;) Rownoczesnie albo chwile pozniej
zapewne pojawia sie osobowe w tej technologii.

I znowu ZAPEWNE. Przecież wodorowce pojawiły się wcześniej niż HEVy i
wcześniej niż EVy (nowej generacji), a jest ich na rynku tyle co kot
napłakał. Ponownie powtarzam, weź się zainteresuj jak kosztowny
(energetycznie) jest uzysk czystego wodoru i przestań pisać brednie że
wodór szybko trafi do osobówek, bo nie trafi i nie bez powodu większość
producentów idzie w EV zamiast w wodór.
 
No to poczekamy zobaczymy gdyby bylo tak chujowo
jak mowisz to nikt by sie w to nie pchal.

Ale przecież nikt się nie pcha, wszyscy idą w EV odkładając HyEV do
szuflady! Bo samochody są znacznie droższe, znacznie droższe jest
pozyskiwanie energii bo to jest sprawnościowy kibel.

Na chwile obecna widze, ze technologia akumulatorow
od lat stoi praktycznie w miejscu.

Aha, a wodorowa technologia to pewnie się kosmicznie zmieniła na
przestrzeni 100 lat? Jakbyś nie zauważył kompletnie nic się nie zmieniło,
sprawność pozyskiwania wodoru jak i sprawność ogniw jest tak niska, że żal
o tym nawet wspominać. Oczywiście, fajnie by było, ale póki co piszesz
brednie że jest to przyszłość. Nie ma nawet żadnych przesłanek aby coś się
miało zmienić w tej materii, w przeciwieństwie do technologii baterii gdzie
prace idą grubo, a ceny kWh pojemności lecą na mordę.


Te prace nad ta technologia to tak juz z 20 lat ida i dojsc nie moga. Predkosc ladowania poprawia sie poprzez zwiekszenie napiecia, a zasieg albo poprzez zageszczenie albo coraz to bardziej oszczedne odbiorniki i mniejszy opor powietrza. Ile to juz razy czytalem na temat nowych obiecujacych typow ogniw i ciagle nic poza laboratorium nie wychodzi. Prace nad wodorem tak na prawde zaczynaja sie na nowo bo wiekszosc doszla do wniosku, ze w kwestii akumulatorow nie da sie nic sensownego wymyslec. Dodatkowo problemem jest zaleznosc od Chin.

To, ze sie szybciej laduja niz 8 lat temu nie wiele zmienia. Nadal zasieg
jest dosc maly, a czas potrzebny do naladowania zbyt dlugi.

Tak tak, 15 minut na 300km to straaaasznie długo,
gdy kowalski potrzebuje w porywach 60km dziennie.


No wlasnie z tym Kowalskim to tez ciekawa historia. Raz mi zarzuciles ile tak na prawde robie dziennie/miesiecznie km, ze elektryczny nie jest dla mnie. Wrzucilem rozpiske z miesiecznym przebiegiem za ostatni rok i zapadla cisza.

Data: 2020-09-30 08:44:38
Autor: Myjk
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Tue, 29 Sep 2020 14:39:05 +0100, K
Czyli bledne zalozenie.

Błędnym założeniem było liczenie że cokolwiek zrozumiesz.

Alez przez caly czas :D

Napisz jeszcze że biję żonę i dzieci, zdecydowanie lepiej wybrzmisz.

No i co to tak na prawde zmienia, ze byla dotacja? Problem polega na tym, ze wg tych badan phev-y przez caly okres zycia i sposob ich uzytkowania truja bardziej/tak samo. Ludzie brali bo byly tansze, a nie dla tego, ze byly bardziej eko.

To że kupili samochód bo było taniej i używali go niezgodnie z jego
oczywistym przeznaczeniem. Podobnie jak ci co kupowali diesla na 5km
dojazdy do pracy i płakali że DPF im się zatyka i że emisję mają kosmiczną
-- tylko jakoś tak ochoczo o tej emisji nie pisałeś i nie piszesz, bo po
co...

A teraz na dzien dzisiejszy, koledze z tydzien temu ukradli auto (auto bylo w leasingu), poszedl po kolejne. Na stanie same hybrydy (i dotacji nie ma), na spalinowy trzeba czekac 4-6 miesiecy i kupi najpewniej jakis uzywany spalinowy bo potrzebuje do pracy.

Co ma piernik do wiatraka?

Nie, po prostu jestem realista. Jednemu pasuje elektryczny, a innemu nie. Juz to dyskutowalismy. Finalnie wszyscy bedziemy jezdzli takimi na wodor :)

Uważaj bo się zdziwisz. Poczytaj, mówię po raz kolejny, o temacie. Nikt nie
idzie w kierunku wodoru w przypadku aut osobowych, bo to ślepa uliczka
aktualnie i nie ma żadnych zapowiedzi nawet aby to się miało zmienić.
Pozyskanie wodoru z OZE jest skrajnie nieefektywne, podobnie kupa strat
jest na jego magazynowaniu, transporcie, oraz na samym ogniwie paliwowym.
Jak dodać do tego absurdalnie wysoki koszt samochodu na wodór to
twierdzenie że to przyszłość zakrawa, w najlepszym razie, na żart. Jedyną
zaletą wodoru jest szybkość ładowania, która większości, tam gdzie
zmniejszenie niskiej emisji jest najważniejsze, nie jest w ogóle potrzebna.
Dlatego rynek EV się rozwija a wodór został schowany do szafy.

Te prace nad ta technologia to tak juz z 20 lat ida i dojsc nie moga.

Ale tylko na potrzeby smarfonów czy innych laptopów, to zbyt mały rynek aby
walczyć grubo. Co zresztą pokazywały ceny kWh baterii. Dopiero jak ruszyły
EV, a to stało się relatywnie niedawno, ceny zaczęły spadać, podobnie jak
ruszył na poważnie temat ulepszania aku (w tym szybkości ładowania, bo to
jest obecnie główny problem).
 
Predkosc ladowania poprawia sie poprzez zwiekszenie napiecia, a zasieg albo poprzez zageszczenie albo coraz to bardziej oszczedne odbiorniki i mniejszy opor powietrza.

Nie ważne co się poprawia, ważne że jest to z korzyścią dla wszystkich
(pomijając głąbów co problemem jest dla nich podpiąć samochód do prądu bo
tak, albo bo im się zwyczajnie nie chce -- albo poczekać 5-10 minut dłużej
przy "tankowaniu" bo przeciez się wyjątkowo śpieszą choć codziennie marnują
wielokrotnie więcej czasu).

Ile to juz razy czytalem na temat nowych obiecujacych typow ogniw i ciagle nic poza laboratorium nie wychodzi.

Bo to były klikbajty na takich jak ty. Po prostu. Wtedy jak te niusy
powstawały nikt tak naprawdę dobrych baterii nie potrzebował, bo ówczesna
technologia była wystarczająca. Zresztą ja uważam że i do EV jest
wystarczająca, a tylko malkontentci robią z tego problem. No ale to dobrze,
każdy postęp i ulepszenie będzie z korzyścią dla innych. Taka krecia robota
też jest potrzebna jak widać.
 
Prace nad wodorem tak na prawde zaczynaja sie na nowo bo wiekszosc doszla do wniosku, ze w kwestii akumulatorow nie da sie nic sensownego wymyslec. Dodatkowo problemem jest zaleznosc od Chin.

Gucio się rozpoczyna na nowo, żadnych przełomów w produkcji wodoru jak i
sprawniejszych ogniw nie ma i się na to nie zapowiada. Za to pracują nad
bateriami, albo nad poprawieniem obecnych, albo nad nowymi.

No wlasnie z tym Kowalskim to tez ciekawa historia.

Co w niej ciekawego, że większość europejczyków ma takie przebiegi?
Raz mi zarzuciles ile tak na prawde robie dziennie/miesiecznie km,  ze elektryczny nie jest dla mnie.

Raczej że jest dla ciebie, tak jak jest dla zdecydowanej większości.
Wrzucilem rozpiske z miesiecznym przebiegiem za ostatni rok i zapadla cisza.

Nie celowo, w przeciwieństwie do celowego pomijania przez ciebie odpowiedzi
(jak w powyższej wiadomości). Także MsgID poproszę, musiałem przegapić.

--
Pozdor
Myjk

Data: 2020-10-01 09:52:27
Autor: K
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On 30/09/2020 07:44, Myjk wrote:
Tue, 29 Sep 2020 14:39:05 +0100, K

Czyli bledne zalozenie.

Błędnym założeniem było liczenie że cokolwiek zrozumiesz.

Alez przez caly czas :D

Napisz jeszcze że biję żonę i dzieci, zdecydowanie lepiej wybrzmisz.

No i co to tak na prawde zmienia, ze byla dotacja? Problem polega na
tym, ze wg tych badan phev-y przez caly okres zycia i sposob ich
uzytkowania truja bardziej/tak samo. Ludzie brali bo byly tansze, a nie
dla tego, ze byly bardziej eko.

To że kupili samochód bo było taniej i używali go niezgodnie z jego
oczywistym przeznaczeniem. Podobnie jak ci co kupowali diesla na 5km
dojazdy do pracy i płakali że DPF im się zatyka i że emisję mają kosmiczną
-- tylko jakoś tak ochoczo o tej emisji nie pisałeś i nie piszesz, bo po
co...


No wiec ponownie, kupowali zapewne to co bylo na stanie. Biora jednak pod uwage, ze 70 czy 80% sprzedwawanych aut w EU idzie w leasing/najem to statystycznie wiekszosc zostala takimi, a nie innymi autami uraczona przez pracodawce. Ja zmienilem benzyne na diesla bo jezdze wiecej, a diesel ktorego mam emituje mniej niz benzyna, ktora mialem, mniej pali, mniej kosztuje jego ubezpieczenie i podatek drogowy. Dzis bym pewnie kupil turbo benzyne.

A teraz na dzien dzisiejszy, koledze z tydzien temu ukradli auto (auto
bylo w leasingu), poszedl po kolejne. Na stanie same hybrydy (i dotacji
nie ma), na spalinowy trzeba czekac 4-6 miesiecy i kupi najpewniej jakis
uzywany spalinowy bo potrzebuje do pracy.

Co ma piernik do wiatraka?


To, ze dzis ciezko kupic nie hybryde, a co za tym idzie latwiej uzywac tej hybrydy jak to nazwales niezgodnie z przeznaczeniem. Tak wiec poprzez obnizenie mocy silnika i jednoczesne zwiekszenie masy calosci nie ladowane w ostatecznym rozrachunku truja bardziej.

Nie, po prostu jestem realista. Jednemu pasuje elektryczny, a innemu
nie. Juz to dyskutowalismy. Finalnie wszyscy bedziemy jezdzli takimi na
wodor :)

Uważaj bo się zdziwisz. Poczytaj, mówię po raz kolejny, o temacie. Nikt nie
idzie w kierunku wodoru w przypadku aut osobowych, bo to ślepa uliczka
aktualnie i nie ma żadnych zapowiedzi nawet aby to się miało zmienić.
Pozyskanie wodoru z OZE jest skrajnie nieefektywne, podobnie kupa strat
jest na jego magazynowaniu, transporcie, oraz na samym ogniwie paliwowym.
Jak dodać do tego absurdalnie wysoki koszt samochodu na wodór to
twierdzenie że to przyszłość zakrawa, w najlepszym razie, na żart. Jedyną
zaletą wodoru jest szybkość ładowania, która większości, tam gdzie
zmniejszenie niskiej emisji jest najważniejsze, nie jest w ogóle potrzebna.
Dlatego rynek EV się rozwija a wodór został schowany do szafy.

Te prace nad ta technologia to tak juz z 20 lat ida i dojsc nie moga.

Ale tylko na potrzeby smarfonów czy innych laptopów, to zbyt mały rynek aby
walczyć grubo. Co zresztą pokazywały ceny kWh baterii. Dopiero jak ruszyły
EV, a to stało się relatywnie niedawno, ceny zaczęły spadać, podobnie jak
ruszył na poważnie temat ulepszania aku (w tym szybkości ładowania, bo to
jest obecnie główny problem).


No i ta szybkosc mozna osiagnac tylko w jeden sposob, a to wynika z konstrukcji samego akumulatora. Konstrukcja napotkala poki co sciane.

Predkosc ladowania poprawia sie poprzez zwiekszenie napiecia, a zasieg
albo poprzez zageszczenie albo coraz to bardziej oszczedne odbiorniki i
mniejszy opor powietrza.

Nie ważne co się poprawia, ważne że jest to z korzyścią dla wszystkich
(pomijając głąbów co problemem jest dla nich podpiąć samochód do prądu bo
tak, albo bo im się zwyczajnie nie chce -- albo poczekać 5-10 minut dłużej
przy "tankowaniu" bo przeciez się wyjątkowo śpieszą choć codziennie marnują
wielokrotnie więcej czasu).

Ile to juz razy czytalem na temat nowych
obiecujacych typow ogniw i ciagle nic poza laboratorium nie wychodzi.

Bo to były klikbajty na takich jak ty. Po prostu. Wtedy jak te niusy
powstawały nikt tak naprawdę dobrych baterii nie potrzebował, bo ówczesna
technologia była wystarczająca. Zresztą ja uważam że i do EV jest
wystarczająca, a tylko malkontentci robią z tego problem. No ale to dobrze,
każdy postęp i ulepszenie będzie z korzyścią dla innych. Taka krecia robota
też jest potrzebna jak widać.
 

Nie, te newsy sie pojawiaja co kilka miesiecy.

Prace nad wodorem tak na prawde zaczynaja sie na nowo bo wiekszosc
doszla do wniosku, ze w kwestii akumulatorow nie da sie nic sensownego
wymyslec. Dodatkowo problemem jest zaleznosc od Chin.

Gucio się rozpoczyna na nowo, żadnych przełomów w produkcji wodoru jak i
sprawniejszych ogniw nie ma i się na to nie zapowiada. Za to pracują nad
bateriami, albo nad poprawieniem obecnych, albo nad nowymi.

No wlasnie z tym Kowalskim to tez ciekawa historia.

Co w niej ciekawego, że większość europejczyków ma takie przebiegi?


Nie mam danych, pewne jest za to, ze niektorzy na pewno jezdza wiecej i auto elektryczne w obecnej technologii czy ladowanie hybrydy moga sie mijac dla nich z celem.

Raz mi zarzuciles ile tak na prawde robie dziennie/miesiecznie km,
ze elektryczny nie jest dla mnie.

Raczej że jest dla ciebie, tak jak jest dla zdecydowanej większości.

Wrzucilem rozpiske z miesiecznym przebiegiem za ostatni rok i zapadla cisza.

Nie celowo, w przeciwieństwie do celowego pomijania przez ciebie odpowiedzi
(jak w powyższej wiadomości). Także MsgID poproszę, musiałem przegapić.


Message-ID: <rho4p6$s27$1$horizn@news.chmurka.net>

31 July 2019 - 31 August 2019: 4262.03 mi
31 August 2019 - 30 September 2019: 2282.59 mi
30 September 2019 - 31 October 2019: 2106.62 mi
31 October 2019 - 30 November 2019: 2381.84 mi
30 November 2019 - 31 December 2019 3181.44 mi
31 December 2019 - 31 January 2020 3704.83 mi
31 January 2020 - 29 February 2020 2902.63 mi
29 February 2020 - 31 March 2020 777.53 mi
31 March 2020 - 30 April 2020 49.8 mi
30 April 2020 - 31 May 2020 673.22 mi
31 May 2020 - 30 June 2020 420.32 mi
30 June 2020 - 31 July 2020 1086.55 mi
+
31 July 2020 - 31 August 2020 3352.87 mi

Data: 2020-09-28 17:48:03
Autor: Myjk
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Mon, 28 Sep 2020 08:38:23 +0100, K
Nie chodzi o palowanie tylko caly cykl zycia PHEV-a.

Aha, no tak, czyli 150 tys. km.

Nie wszyscy je tez laduja, bo po co skoro jedzi bez ladowania.

Nie dlatego że jeździ bez ładowania, tylko dlatego że dawali na nie dotacje
takie same jak na EV.

--
Pozdor
Myjk

Data: 2020-09-28 16:58:06
Autor: K
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On 28/09/2020 16:48, Myjk wrote:
Mon, 28 Sep 2020 08:38:23 +0100, K

Nie chodzi o palowanie tylko caly cykl zycia PHEV-a.

Aha, no tak, czyli 150 tys. km.

Nie wszyscy je tez laduja, bo po co
skoro jedzi bez ladowania.

Nie dlatego że jeździ bez ładowania,
tylko dlatego że dawali na nie dotacje
takie same jak na EV.


No generalnie jest problem w blednym zalozeniu.

Data: 2020-09-30 08:51:49
Autor: Myjk
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Mon, 28 Sep 2020 16:58:06 +0100, K
No generalnie jest problem w blednym zalozeniu.

Problem jest jak zwykle w ludziach. Dotacje były po to by zachęcić ludzi do
jazdy na prądzie, a kupowali je cwaniacy którzy chceli tylko i wyłącznie
oszczędzić na zakupie i mieć inne przywileje z tego tytułu. Czyli założenie
było dobre, a ludzie jak zwykle to spierdolili.

A i tak przedstawione badania są z dupy, bo nie wierzę w to że producent
specjalnie spierdolił jeden i ten sam silnik by w PHEV celowo emitował
więcej niż ten sam odpowiednik w spaliniaku zwykłym. Chyba że bardzo chce
udupić (P)HEVy. --
Pozdor
Myjk

Data: 2020-09-30 10:15:59
Autor: cyklista
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Myjk pisze:

A i tak przedstawione badania są z dupy, bo nie wierzę w to że producent
specjalnie spierdolił jeden i ten sam silnik by w PHEV celowo emitował
więcej niż ten sam odpowiednik w spaliniaku zwykłym. Chyba że bardzo chce
udupić (P)HEVy.


No jak nie celowo,jak celowo, jak inaczej nazwac dołożenie samochodowi masy i dodatkowego oporu a oczekiwac że spali tyle samo?
masa baterii i opór prądnicy ładującej bateriie daje pogorszenie spalania i emisji

--
Sprawdzone przez Kaspersky Anti-Virus


--
Ta wiadomość została sprawdzona na obecność wirusów przez oprogramowanie antywirusowe Avast.
https://www.avast.com/antivirus

Data: 2020-10-01 12:23:32
Autor: J.F.
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Użytkownik "Myjk"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:3htu2x35kckm.dlg@myjk.org...
Mon, 28 Sep 2020 16:58:06 +0100, K
No generalnie jest problem w blednym zalozeniu.

Problem jest jak zwykle w ludziach. Dotacje były po to by zachęcić ludzi do
jazdy na prądzie, a kupowali je cwaniacy którzy chceli tylko i wyłącznie
oszczędzić na zakupie i mieć inne przywileje z tego tytułu. Czyli założenie
było dobre, a ludzie jak zwykle to spierdolili.

A i tak przedstawione badania są z dupy, bo nie wierzę w to że producent
specjalnie spierdolił jeden i ten sam silnik by w PHEV celowo emitował
więcej niż ten sam odpowiednik w spaliniaku zwykłym. Chyba że bardzo chce
udupić (P)HEVy.

Ogolnie ludzie kupowali hybrydy, i to jeszcze nie plug-in, bo one jednak mniej zuzywaly paliwa.
Ale czy tak istotnie mniej, jesli dorzucic ciezka baterie i niekoniecznie optymalna przekladnie ?

Chyba jednak mniej, przynajmniej w miejskich korkach, bo by przestali kupowac.

Ale Diesel tez malo pali :-)


J.

Data: 2020-10-01 12:29:36
Autor: Cavallino
Kolejny niemiecki motowałek:-)
W dniu 01-10-2020 o 12:23, J.F. pisze:
Użytkownik "Myjk"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:3htu2x35kckm.dlg@myjk.org...
Mon, 28 Sep 2020 16:58:06 +0100, K
No generalnie jest problem w blednym zalozeniu.

Problem jest jak zwykle w ludziach. Dotacje były po to by zachęcić ludzi do
jazdy na prądzie, a kupowali je cwaniacy którzy chceli tylko i wyłącznie
oszczędzić na zakupie i mieć inne przywileje z tego tytułu. Czyli założenie
było dobre, a ludzie jak zwykle to spierdolili.

A i tak przedstawione badania są z dupy, bo nie wierzę w to że producent
specjalnie spierdolił jeden i ten sam silnik by w PHEV celowo emitował
więcej niż ten sam odpowiednik w spaliniaku zwykłym. Chyba że bardzo chce
udupić (P)HEVy.

Ogolnie ludzie kupowali hybrydy, i to jeszcze nie plug-in, bo one jednak mniej zuzywaly paliwa.

Głównie w testach homologacyjnych.
Bo jak wziąłeś takiego na przejażdżkę to mniej nie chciało wyjść.
No i plug-in'y jednak baterie mają 10 razy większe.

Data: 2020-09-19 08:47:19
Autor: K
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On 15/09/2020 07:15, Przemek Jedrzejczak wrote:
https://motoryzacja.interia.pl/raporty/raport-samochody-elektryczne/samochodyelektryczne/news-kolejne-wielkie-oszustwo-chodzi-o-hybrydy-plug-in,nId,4730875

Najjaskrawszym przykładem jest tu Mercedes GLE 350e 4Matic, który - wg producenta - emituje średnio 28 gramów CO2/km. Z badań drogowych przeprowadzonych przez niemiecki Auto Bild wynika jednak, że rzeczywista emisja to - uwaga - 221 gramów na km. To oznacza, że realna emisja przekracza katalogową o 689 proc! Podobnymi wynikami "pochwalić" się mogą np.: Volvo V60 Recharge T8 Polestar Engineered (rzeczywista emisja 271 gramów/km zamiast deklarowanej 36 gramów/km) czy Peugeot 508 SW Hybrid 225 (rzeczywista emisja 196 gramów/km zamiast deklarowanej 30 gramów/km).

"Rezygnuje się z ochrony klimatu na rzecz krótkoterminowych zysków w przemyśle samochodowym. Domagamy się od pani Merkel niezależnych decyzji politycznych na rzecz dobra wspólnego" - wyjaśnia Barbara Metz - zastępca dyrektora zarządzającego DUH.

Organizacja zwraca też uwagę, że - w jej opinii - większość nabywców zupełnie lekceważy potencjał hybryd plug-in, a ich elektryczny napęd traktowany jest przez nich wyłącznie jako forma poprawy osiągów oraz oszczędność pieniędzy - w wielu krajach hybrydy plug-in objęte są preferencjami podatkowymi.  Tymczasem większe i cięższe auta palą średnio więcej, niż ich odpowiedniki napędzane wyłącznie silnikami spalinowymi, co wprost przekłada się na emisję CO2.


W UK tez podlapali temat: https://www.bbc.co.uk/news/science-environment-54170207

Swoja droga ciekawy wynik. 44g/km wg producenta, 120g srednio z realnego testu na drodze. 123g robi realnie moj diesel :D

Data: 2020-09-19 12:16:09
Autor: Myjk
Kolejny niemiecki motowałek:-)
Sat, 19 Sep 2020 08:47:19 +0100, K
W UK tez podlapali temat: https://www.bbc.co.uk/news/science-environment-54170207

No podłapali, ale już wiadomo jak im to wyszło:

"If you never charge the battery and drive *very* *aggressively* then they
can have significantly higher emissions than the equivalent petrol or
diesel model," he continues.

Czyli wzięli zwykłego spaliniaka, puścili go na autostradę, potem wzięli
PHEVa i zaczęli go gonić po mieście od świateł do świateł i mają taki
"genialny" wynik.

Swoja droga ciekawy wynik. 44g/km wg producenta, 120g srednio z realnego testu na drodze.

Pewnie znowu z trybem CHARGE BATTERY stojąc w korku i bez wyjeżdżenia
prądu? Bo jako ignorant pewnie nie wiesz, że jak się zapuści ten tryb, to
pomimo postoju silnik pracuje w okolicach 4000 obr. -- to i nic dziwnego że
ma wyższą emisję. Ale ty widać jak pelikan łykasz ogólniki -- wszak nigdzie
nie jest napisane w jakich warunkach prowadzili te pożarsięborze testy.

Pytam zatem ponownie. Jakim cudem PHEV jadący w trybie HEV (bez naładowanej
baterii) w tych samych warunkach, mając na pokładzie ten sam silnik co
wersja ICE, spalając na identycznej trasie i warunkach 30-50% mniej paliwa
niż ekwiwalent spalinowy może mieć wyższą emisję? Weź mi to wyjaśnij po
swojemu mózgowemu -- bo chcę uwierzyć że śnię.

123g robi realnie moj diesel :D

Chyba jak z górki jedziesz.

--
Pozdor
Myjk

Data: 2020-09-21 10:28:32
Autor: K
Kolejny niemiecki motowałek:-)
On 19/09/2020 11:16, Myjk wrote:
Sat, 19 Sep 2020 08:47:19 +0100, K

W UK tez podlapali temat:
https://www.bbc.co.uk/news/science-environment-54170207

No podłapali, ale już wiadomo jak im to wyszło:

"If you never charge the battery and drive *very* *aggressively* then they
can have significantly higher emissions than the equivalent petrol or
diesel model," he continues.

Czyli wzięli zwykłego spaliniaka, puścili go na autostradę, potem wzięli
PHEVa i zaczęli go gonić po mieście od świateł do świateł i mają taki
"genialny" wynik.

Swoja droga ciekawy wynik. 44g/km wg producenta,
120g srednio z realnego testu na drodze.

Pewnie znowu z trybem CHARGE BATTERY stojąc w korku i bez wyjeżdżenia
prądu? Bo jako ignorant pewnie nie wiesz, że jak się zapuści ten tryb, to
pomimo postoju silnik pracuje w okolicach 4000 obr. -- to i nic dziwnego że
ma wyższą emisję. Ale ty widać jak pelikan łykasz ogólniki -- wszak nigdzie
nie jest napisane w jakich warunkach prowadzili te pożarsięborze testy.

Pytam zatem ponownie. Jakim cudem PHEV jadący w trybie HEV (bez naładowanej
baterii) w tych samych warunkach, mając na pokładzie ten sam silnik co
wersja ICE, spalając na identycznej trasie i warunkach 30-50% mniej paliwa
niż ekwiwalent spalinowy może mieć wyższą emisję? Weź mi to wyjaśnij po
swojemu mózgowemu -- bo chcę uwierzyć że śnię.


No wiec odpowiedz na twoje rozterki znajduje sie w tych analizach. PHEV emituje wiecej przez caly okres uzytkowania. Wynika to zapewne w duzej mierze z tego, ze ludzie ich nie laduja (bo nie musza) i jezdza dalej i szybciej niz przewidywaly zalozenia producentow.

Na BBC pada tez stwierdzenie: "But this new analysis from Transport and Environment and Greenpeace suggests they don't offer anything like the carbon dioxide savings claimed for them by manufacturers."

Mozna to rozumiec dwojako, jako ogolny rozrachunek albo, ze olali emisje spalin w hybrydach blednie/celowo zakladajac jw.

123g robi realnie moj diesel :D

Chyba jak z górki jedziesz.


Jakby nie spelnial RDE2 to bym zaplacil wiecej przy rejestracji. Pamietaj, ze Anglicy to jednak zboczency pod tym wzgledem.

Kolejny niemiecki motowałek:-)

Nowy film z video.banzaj.pl więcej »
Redmi 9A - recenzja budżetowego smartfona

W dziale Biznes, Finanse, Prawo

W dziale Lifestyle

W dziale Motoryzacja

W dziale Kultura

W dziale Gry

W dziale Extreme

W dziale High-Tech

W dziale Sport