Kolizja drogowa

Kolizja drogowa

1 Data: Wrzesień 05 2009 12:05:27
Autor: MiK 
Kolizja drogowa
Wczoraj uczestniczylem w kolizji drogowej. Sprawa wygląda następująco. Przy
drodze był parking. ja dokonyweałem manwewru cofania, ażeby nawrócić w ten
sposób, że\by wyjechać na drogę. Podczas manewru w tylnich lusterkach
widzialem to co było za samochodem. Nijak nie miałem możliwości zobaczyć
nadjeżdżającego pojazdu. W tylnich lusterkach miałem w polu widzenia tylko
to, co jest za pojazdem. W oknie nie widziałem zjeżdżającego na parking
pojazdu, ponieważ, ażeby go zobaczyć musiałbym otworzyć okno i wychylić się
co najmniej na pół metra, żeby go zobaczyć. Kierowca pojazdu A mial niczym
nie ograniczone pole widzenia. Widział mój samochód i moim zdaniem to on nie
zachował należytej ostrożności, ponieważ widział mój samochód, a ja jego
nie. Widząc go powinien IMHO zastosować zasadę ograniczonego zaufania i
zachować należytą ostrożność zjeżdżając z drogi glownej a nie zjeżdżać na
parking.

Początkowo kierowca pojazdu A zaproponował mi ugodę na zasadzie, że wezmę
winę na siebie i wszystko będzie ok. Stwierdziłęm jednak, że wina leży po
jego stronie, ponieważ widząc mnie nie zachował należytej ostrożności
zjeżdżając z drogi głównej zaś ja nie mialem możliwości go zobaczyć. Dodam,
iż była to p[ierwsza moja tego rodzaju sytuacja, więc nawet nie wiedziałem
jak się zachować. Dlatego wezwalismy policję. W międzyczasie przyjechał
facet z Assistance od jego ubezpieczyciela. ja nadal byłem całą sytuacją
ogłupiały i bylem w szoku, bo z jednej strony muszę jechać do klienta, z
drugiej, to pierwsza moja tego rodzaju sytuacja, wreszcie auto nie moje a
służbowe (w dodatku bez AC).

Przyjechała policja. Po rutynowych czynnościach policjant poinformował mnie,
że badania techniczne byly nie ważne, w związku z czym stanąlem przed wizją
wracania w deszczu kilkadziesiąt km autostopem (wzywania pomocy drogowej,
odbierania pojazdu z parkingu policyjnego, etc.). Policjant najpierw
porozumiał się z facetem od Assistance tego faceta, a potem poinformował
mnie, że wina leży po mojej stronie, ponieważ nie zachowałem należytej
ostrożności w trakcie manewru nawracania. Postraszył mnie sądem grodzkim i
zaproponował mandat w wysokości 300 zł. Zabrał dowód rejestracyjny i
przedłużył tymczasowo ważność badań technicznych pojazdu do 9 września 2009.
Mandat dla świętego spokoju przyjąłem (nie wiem, czy zrobiłem  dobrze,
jednak wizja zabawy w sąd grodzki, 2 tygodniowych terminów, etc. nie bardzo
uśmiechalaby się ani mi, ani szefowi, bowiem mamy wiele inych spraw na
głowie).. Po rozmowie z szefem okazało się, że badania techniczne jednak są
jednak w karcie pojazdu zabrakło pieczątek i zamiast nowego dowodu
rejestracyjnego w środku poinna być jakaś karteczka. policjant jednak dowód
rejestracyjny zabrał, kazał mi podpisać oświadczenie, że biorę pojazd na
własną odpowiedzialność i przedłużył (podobno) termin jego ważności do 9
września.

Już po odjeździe policji okazało się, że wina jednoznacznie została przez
policjantów zaklasyfikowana jako moja, tamten facet nawet nie dostał
mandatu, zaś właściciel pojazdu w zaistniałej sytuacji straci zniżki za
bezszkodowość. Dodam również, iż moje auto zostało właściwie nie uszkodzone
(lekkie wgięcie plastikowego błotnika, lekkie wgięcie tylniej klapy
właściwie nawet bez uszkodzenia lakieru). Facet ma lekko uszkodzone boczne
drzwi.

W zaistniałej sytuacji mam pytanie. Czy policjanci orzekając o mojej winie
nie nadużyli kompetencji, rzeczywiście mieli rację. Czy ów mandat
rzeczywiście jest zasadny, i czy to przypadkiem nie ten facet jest winny
całej sytuacji. Przypominam, iż ja nie mogłem go zobaczyć, ani w szybie
bocznej, ani w lusterkach. on mnie widziałdoskonale. Tylnie światła cofania
też powinny mu dać do myślenia. W zaistniałęj sytuacji\, czy moja wina jest
zasadna, czy można się gdzieś odwołać, czy jest sens się handryczyć i czy
takie orzeczenie o winie rzeczywiście jest zasadne. W razie czego mam
porobione zdjęcia z miejsca stłuczki (które można wykorzystać jako dowód).



Pozdrawiam, M.

BTW: Ogólnikowy schemat sytuacyjny znajdziecie tutaj =>
http://w668.wrzuta.pl/obraz/5agibvDiGvF/schemat. jako dowód w razie czego
mam zdjęcia.

--




2 Data: Wrzesień 05 2009 14:31:53
Autor: gasper 
Re: Kolizja drogowa
jade wczoraj sobie drogą a tu mi prosto przed maską koleś z boku cofa i uderzył w moje auto i jeszcze twierdzi, że to moja wina.... ;)

3 Data: Wrzesień 05 2009 08:32:19
Autor: witek 
Re: Kolizja drogowa
gasper wrote:
jade wczoraj sobie drogą a tu mi prosto przed maską koleś z boku cofa i uderzył w moje auto i jeszcze twierdzi, że to moja wina.... ;)


Dokładnie.
No chyba, że coś się niechcący nagrało i wyjdzie, że to nie było "prosto przed maską"
Ale po przyjęciu mandatu i tak jest to bez znaczenia.

4 Data: Wrzesień 05 2009 14:52:26
Autor: Przemysław Bernat 
Re: Kolizja drogowa
Dnia Sat, 5 Sep 2009 12:05:27 +0000 (UTC), MiK napisał(a):

Wczoraj uczestniczylem w kolizji drogowej. Sprawa wygląda następująco. Przy
drodze był parking. ja dokonyweałem manwewru cofania, ażeby nawrócić w ten
sposób, że\by wyjechać na drogę.

Ciesz się, że prawa jazdy nie straciłeś. Bo przy takim braku znajomości
przepisów powinni kierować na ponowny egzamin:

Art. 23. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
....
3. przy cofaniu ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi
ruchu i zachować szczególną ostrożność, a w szczególności:

   1. sprawdzić, czy wykonywany manewr nie spowoduje zagrożenia
bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia,
   2. upewnić się, czy za pojazdem nie znajduje się przeszkoda; w razie
trudności w osobistym upewnieniu się kierujący jest obowiązany zapewnić
sobie pomoc innej osoby.

--
Pozdrawiam,

Przemek

5 Data: Wrzesień 05 2009 15:28:22
Autor: Paul 
Re: Kolizja drogowa
MiK pisze:
[ciach]

11/10 :D

6 Data: Wrzesień 05 2009 08:31:08
Autor: witek 
Re: Kolizja drogowa
MiK wrote:
Wczoraj uczestniczylem w kolizji drogowej. Sprawa wygląda następująco. Przy drodze był parking. ja dokonyweałem manwewru cofania, ażeby nawrócić w ten sposób, że\by wyjechać na drogę. Podczas manewru w tylnich lusterkach widzialem to co było za samochodem. Nijak nie miałem możliwości zobaczyć nadjeżdżającego pojazdu.

No i to kończy sprawę. Skoro nie mogłeś zobaczyć, to było zapewnić sobię pomoc innej osoby, tak abyś mógł zobaczyć.


No chyba, że potrafisz wykazać, że facet celowo dodał gazu, aby w ciebie wiechac i zarobić  na remont. Podejrzewam, że nie potrafisz, a facet stwierdził, że mu wyjechałeś w ostatniej chwili.


Mandat dla świętego spokoju przyjąłem.

W ten sposób sprawa została zamknięta i nie ma do czego wracać.

W zaistniałej sytuacji mam pytanie. Czy policjanci orzekając o mojej winie nie nadużyli kompetencji, rzeczywiście mieli rację.

Tego ci już teraz nikt nie powie, chyba, że jakimś cudem masz nagranie z kolizji.




Czy ów mandat rzeczywiście jest zasadny, i czy to przypadkiem nie ten facet jest winny całej sytuacji.

Po rybkach. przyjąłeś mandat i sprawa sie skończyła. Teraz choćby się okazało, że jest zuopełnie inaczej nie ma szansy tego odkręcić.


Przypominam, iż ja nie mogłem go zobaczyć, ani w szybie bocznej, ani w lusterkach. on mnie widziałdoskonale.

On zapewne twierdzi, że cię nie widział doskonale, a ty twierdzisz, że nie mogłeś go zobaczyć, więc było nie zawracać.

I tak samo stwierdzili policjanci i dostałeś mandat.


Tylnie światła cofania też powinny mu dać do myślenia. W zaistniałęj sytuacji\, czy moja wina jest zasadna, czy można się gdzieś odwołać, czy jest sens się handryczyć i czy takie orzeczenie o winie rzeczywiście jest zasadne. W razie czego mam porobione zdjęcia z miejsca stłuczki (które można wykorzystać jako dowód).


Nie można się odwołać od przyjętego mandatu. Wyjątki od tego akurat cie nie dotyczą.


Co do dowodu rejestracyjnego zapewne dostaniesz go z powrotem  jak pokażesz świstek z badaniami.

7 Data: Wrzesień 05 2009 06:57:51
Autor: ks 
Re: Kolizja drogowa
Po rybkach. przyjąłeś mandat i sprawa sie skończyła. Teraz choćby się
okazało, że jest zuopełnie inaczej nie ma szansy tego odkręcić.

A czy fakt, że osoba przyjmująca mandat jest w szoku nie ma na to
wpływu? Czy nie jest to jakiś rodzaj częściowej/chwilowej
niepoczytalności?

8 Data: Wrzesień 05 2009 09:17:46
Autor: witek 
Re: Kolizja drogowa
ks wrote:
Po rybkach. przyjąłeś mandat i sprawa sie skończyła. Teraz choćby się
okazało, że jest zuopełnie inaczej nie ma szansy tego odkręcić.

A czy fakt, że osoba przyjmująca mandat jest w szoku nie ma na to
wpływu? Czy nie jest to jakiś rodzaj częściowej/chwilowej
niepoczytalności?

A masz takie orzeczenie lekarskie?

9 Data: Wrzesień 05 2009 15:04:07
Autor: Budzik 
Re: Kolizja drogowa
Osobnik posiadający mail kubelsmieci@gmail.com napisał(a) w poprzednim odcinku co następuje:

Po rybkach. przyjąłeś mandat i sprawa sie skończyła. Teraz choćby się
okazało, że jest zuopełnie inaczej nie ma szansy tego odkręcić.

A czy fakt, że osoba przyjmująca mandat jest w szoku nie ma na to
wpływu? Czy nie jest to jakiś rodzaj częściowej/chwilowej
niepoczytalności?

znaczy nawet gdyby udało sie uznac, ze przyjecie mandatu nie było wazne -
jakie to ma znaczenie.
Wg opisu MiK wszystko jest tak jasne, ze wsadzie tez zostanie uznana jego
wina.

--
Pozdrawia... Budzik ; #GG: 565516 ; www.rowery.rejtravel.pl
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl  (adres antyspamowy, usuń także "_")
"Bóg ukrył piekło w samym sercu raju,
abyśmy nieustannie pozostali czujni." - Paulo Coelho

10 Data: Wrzesień 05 2009 16:21:24
Autor: Kazik 
Re: Kolizja drogowa
witek pisze:
No i to kończy sprawę. Skoro nie mogłeś zobaczyć, to było zapewnić sobię pomoc innej osoby, tak abyś mógł zobaczyć.

Dokladnie. Najlepiej trzymac sie zasady: nie widzisz - nie jedziesz.

11 Data: Wrzesień 05 2009 17:55:41
Autor: neelix 
Re: Kolizja drogowa

Użytkownik "MiK" <mik80@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał w wiadomości news:h7tk67$b4k$1inews.gazeta.pl...
Wczoraj uczestniczylem w kolizji drogowej. Sprawa wygląda następująco. Przy
drodze był parking. ja dokonyweałem manwewru cofania, ażeby nawrócić w ten
sposób, że\by wyjechać na drogę.

No i wszystko na ten temat. Podczas cofania masz obowiązek ustąpić pierwszeństwa innym i zachować szczególną ostrożność. Nie możesz utrudnić ruchu i spowodować zagrożenia. Jak nie widzisz to prosisz o pomoc inną osobę. To tak w skrócie z konkretnego artykułu.

neelix

12 Data: Wrzesień 06 2009 11:36:15
Autor: to 
Re: Kolizja drogowa
MiK wrote:

Już po odjeździe policji okazało się, że wina jednoznacznie została
przez policjantĂłw zaklasyfikowana jako moja, tamten facet nawet nie
dostał mandatu, zaś właściciel pojazdu w zaistniałej sytuacji straci
zniżki za bezszkodowość. Dodam również, iż moje auto zostało właściwie
nie uszkodzone (lekkie wgięcie plastikowego błotnika, lekkie wgięcie
tylniej klapy właściwie nawet bez uszkodzenia lakieru). Facet ma lekko
uszkodzone boczne drzwi.

Coś ściemniasz, jakim cudem można komuś wjechać tyłem w drzwi i nie
widzieć tego w lusterku?

--
cokolwiek

13 Data: Wrzesień 06 2009 20:01:17
Autor: Papa Smerf 
Re: Kolizja drogowa
Órzytkownik "to" napisał:
Coś ściemniasz, jakim cudem można komuś wjechać tyłem w drzwi i nie
widzieć tego w lusterku?

bardzo prosto, wystarczy ze ten ktoś porusza się z prędkością znacznie przekraczajacą dopuszczalną na drodze:O)

14 Data: Wrzesień 06 2009 20:29:32
Autor: spp 
Re: Kolizja drogowa
Papa Smerf pisze:

bardzo prosto, wystarczy ze ten ktoś porusza się z prędkością znacznie przekraczajacą dopuszczalną na drodze:O)


Wtedy i cofać trzeba z prędkością przekraczającą zdrowy rozsądek. :)

--
spp

15 Data: Wrzesień 07 2009 15:49:46
Autor: pmlb 
Re: Kolizja drogowa

W zaistniałej sytuacji mam pytanie. Czy policjanci orzekając o mojej winie
nie nadużyli kompetencji, rzeczywiście mieli rację. Czy ów mandat
rzeczywiście jest zasadny, i czy to przypadkiem nie ten facet jest winny
całej sytuacji. Przypominam, iż ja nie mogłem go zobaczyć, ani w szybie
bocznej, ani w lusterkach. on mnie widziałdoskonale. Tylnie światła cofania
też powinny mu dać do myślenia. W zaistniałęj sytuacji\, czy moja wina jest
zasadna, czy można się gdzieś odwołać, czy jest sens się handryczyć i czy
takie orzeczenie o winie rzeczywiście jest zasadne. W razie czego mam
porobione zdjęcia z miejsca stłuczki (które można wykorzystać jako dowód).

Na drodze sa takie dwa przypadki kiedy na 99% jestes winien!
1. Cofanie (co dotyczy ciebie) jako najtrudniejszy manewr na drodze.
2. Przywalenie w dupe samochodu (lub innego uczestnika ruchu) przed toba, jako niezachowanie nalezytej odleglosci.
To sa zelazne dwa przypdaki kiedy wina jest ewidetna na 99%:)))
Nie przyjecie mandatu nic by ci nie dalo, i tak sad orzekl by twoja wine, chyba, ze masz wojka w kancelari prezydenta lub premiera wowczas by krtos wymyslil pomrocznosc poljasna i cie uniewinnil:)))

16 Data: Wrzesień 07 2009 12:33:12
Autor: PJ 
Re: Kolizja drogowa
// 2. Przywalenie w dupe samochodu (lub innego uczestnika ruchu) przed
toba, jako niezachowanie nalezytej odleglosci.To sa zelazne dwa
przypdaki kiedy wina jest ewidetna na 99%:))) Nie przyjecie mandatu
nic by ci nie dalo, i tak sad orzekl by twoja wine,

no to zagadka
dziadek (nie mój :-)) depnął po heblach na skrzyżowaniu (miał zielone)
auto, jadące za nim wjechało mu w kufer, dziadek (chwała mu) przyznał
się ze się pomylił bo spojrzał na inny sygnalizator (ze światłem
czerwonym), pytanie brzmi komu sad przyklepał winę ?

P.

17 Data: Wrzesień 08 2009 12:44:35
Autor: Jacek_P 
Re: Kolizja drogowa
PJ napisal:
no to zagadka
dziadek (nie mój :-)) depnął po heblach na skrzyżowaniu (miał zielone)
auto, jadące za nim wjechało mu w kufer, dziadek (chwała mu) przyznał
się ze się pomylił bo spojrzał na inny sygnalizator (ze światłem
czerwonym), pytanie brzmi komu sad przyklepał winę ?

No to ujawnij. Mialem podobna przygode w zeszlym roku w Glogoczowie,
gdzie wlasnie taki szescdziesiecioparolatek zrobil na kierunku
Zakopane-Krakow tuz za wiaduktem nieomal stojke na hamulcach (awaryjne
hamowanie), bo wystraszyl sie autobusu zjezdzajacego z wiaduktu
z kierunku Wadowic. Autobus mial STOP skadinad swietnie widoczny
(oznakowanie bylo tymczasowe na czas remontu), ktory zreszta wykonal.

Ja niestety mialem podwojnego pecha: tego dziadka przed soba
i piasek rozsypany tu przed tym rozjazdem. Nawet dwadziescia pare
metrow odstepu mi nie pomoglo, bo ABS uznal, ze trzeba dzialac
i nie zdolalem sie przepilowac przez piach do asfaltu. No i mialem
OC i AC w plecy, bo na sadzenie sie z dziadkiem czasu zbytnio nie
mialem, a w tamtym okresie jeszcze lekcewazylem Plaszczycowy pomysl
kamery w samochodzie. Teraz juz kamerka zerka na droge przede mna
non stop.

No wiec ujawnij to orzeczenie! :)
--
Pozdrawiam,

Jacek

18 Data: Wrzesień 08 2009 12:57:59
Autor: Olgierd 
Re: Kolizja drogowa
Dnia Tue, 08 Sep 2009 12:44:35 +0000, Jacek_P napisał(a):

No to ujawnij. Mialem podobna przygode w zeszlym roku w Glogoczowie,
gdzie wlasnie taki szescdziesiecioparolatek zrobil na kierunku
Zakopane-Krakow tuz za wiaduktem nieomal stojke na hamulcach

Były takie orzeczenia -- w sytuacji kiedy hamowanie było *oczywiście*
bezzasadne.

--
pozdrawiam serdecznie, Olgierd
Lege Artis ==> http://olgierd.bblog.pl <==

19 Data: Wrzesień 08 2009 14:24:43
Autor: pmlb 
Re: Kolizja drogowa
kamery w samochodzie. Teraz juz kamerka zerka na droge przede mna
non stop.
-- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -

Polska to jakis chory kraj... kamery, dyktafony, pieczecie na umowach, umowy jako same w sobie...
Wszedzie za wszelka cene szukanie "haka"...
To jakas narodowa paranoja... A nie wystarczy juz logicznie myslec tylko trzeba sie uzbrajac w dyktafony i kamery?
Szopka!

20 Data: Wrzesień 08 2009 15:33:31
Autor: spp 
Re: Kolizja drogowa
pmlb pisze:

Polska to jakis chory kraj... kamery, dyktafony, pieczecie na umowach, umowy jako same w sobie...
Wszedzie za wszelka cene szukanie "haka"...
To jakas narodowa paranoja... A nie wystarczy juz logicznie myslec tylko trzeba sie uzbrajac w dyktafony i kamery?
Szopka!

Jak to się pisze?

12/10. :)

--
spp

21 Data: Wrzesień 08 2009 16:14:42
Autor: bofh@nano.pl 
Re: Kolizja drogowa
pmlb wrote:
kamery w samochodzie. Teraz juz kamerka zerka na droge przede mna
non stop.
-- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -


Polska to jakis chory kraj... kamery, dyktafony, pieczecie na umowach,
umowy jako same w sobie...
Wszedzie za wszelka cene szukanie "haka"...
To jakas narodowa paranoja... A nie wystarczy juz logicznie myslec tylko
trzeba sie uzbrajac w dyktafony i kamery?
Szopka!

To amerykanizacja prawa. W USA musisz mieć na kubku napisane uwaga
gorące, bo jak ktoś się poparzy, to Cię oskarży.

wer

22 Data: Wrzesień 08 2009 09:50:40
Autor: witek 
Re: Kolizja drogowa
bofh@nano.pl wrote:

To amerykanizacja prawa. W USA musisz mieć na kubku napisane uwaga
gorące, bo jak ktoś się poparzy, to Cię oskarży.


akurat mało znasz amerykanskie prawo.

23 Data: Wrzesień 08 2009 15:25:33
Autor: pmlb 
Re: Kolizja drogowa
Polska to jakis chory kraj... kamery, dyktafony, pieczecie na umowach,
umowy jako same w sobie...
Wszedzie za wszelka cene szukanie "haka"...
To jakas narodowa paranoja... A nie wystarczy juz logicznie myslec tylko
trzeba sie uzbrajac w dyktafony i kamery?
Szopka!

To amerykanizacja prawa. W USA musisz mieć na kubku napisane uwaga
gorące, bo jak ktoś się poparzy, to Cię oskarży.

Nie... w UK jest tak samo i wynika to z przepisow BHP.
Firmy ubezpieczeniowe to wymogly by na kubku byl taki napis.
Wiadomo o co biega, firma ubezpieczeniowa nie spieszy sie z wyplata odszkodowan wiec czepia sie wszystkiego.
W Polsce bez dyktafonu, kamery nie wychodz z domu... bo albo ci pilka przeleci pod nosem czym zakurzy ci koszule albo ktos krzywo popatrzy i powie: "ty chuju"... masz na kamerze masz na dyktafonie biegniesz wiec do prokuratury ktra az skacze z radosci bo podniesie statystyki wykrywalnosci kryminalnej:)
I oczywiscie spoleczenstwo czuje sie bezpieczniejsze od razu,.
A tak przy okazji, wlasnie sie dowiedzialem, ze Grad zostaje:) no prosze jak sam premier klamie i ma w dupie nagrania telewizyjne! To o czym mowimy?
Chory kraj.

24 Data: Wrzesień 08 2009 17:50:21
Autor: spp 
Re: Kolizja drogowa
pmlb pisze:

A tak przy okazji, wlasnie sie dowiedzialem, ze Grad zostaje:) no prosze jak sam premier klamie i ma w dupie nagrania telewizyjne! To o czym mowimy?


Eee, przecież nigdy Tusk nie powiedział że go odwoła tylko że rozważy ... :)

--
spp

25 Data: Wrzesień 08 2009 23:20:48
Autor: pmlb 
Re: Kolizja drogowa

"spp" <spp@op.pl> wrote in message news:h85ug1$rj9$1news.onet.pl...
pmlb pisze:

A tak przy okazji, wlasnie sie dowiedzialem, ze Grad zostaje:) no prosze jak sam premier klamie i ma w dupie nagrania telewizyjne! To o czym mowimy?


Eee, przecież nigdy Tusk nie powiedział że go odwoła tylko że rozważy ... :)

Moze chodzi o innego Tuska... alebo facet juz sam nie wie co mowil?

Donald Tusk, konferencja prasowa, 24 lipca:
"Jeśli do końca sierpnia nie będzie dobrego finału tej sprawy to szef resortu skarbu straci swoje stanowisko".

Czy o tym samym Tusku mowimy?
link:
http://www.tvn24.pl/12690,1611378,0,3,tusk-nie-bedzie-podwyzki-podatkow-w-2010-roku,wiadomosc.html

26 Data: Wrzesień 09 2009 07:49:43
Autor: spp 
Re: Kolizja drogowa
pmlb pisze:

Moze chodzi o innego Tuska... alebo facet juz sam nie wie co mowil?

http://www.tvn24.pl/12690,1611378,0,3,tusk-nie-bedzie-podwyzki-podatkow-w-2010-roku,wiadomosc.html


Przeprosił. :)

A poza tym to polityk. Polecieć Kaczyńskim?

--
spp

27 Data: Wrzesień 09 2009 08:30:21
Autor: pmlb 
Re: Kolizja drogowa

"spp" <spp@op.pl> wrote in message news:4aa741f8$1news.home.net.pl...
pmlb pisze:

Moze chodzi o innego Tuska... alebo facet juz sam nie wie co mowil?

http://www.tvn24.pl/12690,1611378,0,3,tusk-nie-bedzie-podwyzki-podatkow-w-2010-roku,wiadomosc.html


Przeprosił. :)

Kogo? Opinie publiczna? A co to jest opinia publiczna - media?
Co innego jak by przeprosil spoleczenstwo, narod, obywateli... ale opinie publiczna?

A poza tym to polityk. Polecieć Kaczyńskim?

Nie ma roznic miedzy PO i PiS - sa tylko medialne ale oni razem realizuja to samo (z tego samego zrodla wszk dostali pieniadze na kampanie, jak moga wiec dzialac na szkode swoich mocodawcow..opss sponsorow).

28 Data: Wrzesień 09 2009 14:59:06
Autor: Jacek_P 
Re: Kolizja drogowa
pmlb napisal:
Nie ma roznic miedzy PO i PiS

Jest. Niestety taka, jak miedzy dzuma i cholera.
Jedni to byli paranoicy zadni wladzy dla samej zdolnosci ciemiezenia,
a drudzy to pazerni cynicy zadni wladzy wylacznie dla konfitur.

Ot, tak sie roznia, jak Savonarola od Pizarra ;)
--
Pozdrawiam,

Jacek

29 Data: Wrzesień 08 2009 09:49:45
Autor: witek 
Re: Kolizja drogowa
pmlb wrote:
A nie wystarczy juz logicznie myslec ...

z tym pytaniem to do tych co mandaty wystawiają.

30 Data: Wrzesień 09 2009 11:57:21
Autor: PJ 
Re: Kolizja drogowa
//No wiec ujawnij to orzeczenie! :)

no jak latwo sie domyslic dziadek dostal 100% winy, swoje autko zrobil
z Vollkasko (AC) a ten z tylu zrobil swoje z jego Kfz-
Haftpflichtversicherung (OC)
uzasadnienie było mniej więcej takie ze kierowca nie musi spodziewać
się nieracjonalnego zachowanie ze strony innych uczestników ruchu :-)

P.

31 Data: Wrzesień 09 2009 19:53:47
Autor: Jacek_P 
Re: Kolizja drogowa
PJ napisal:
uzasadnienie było mniej więcej takie ze kierowca nie musi spodziewać
się nieracjonalnego zachowanie ze strony innych uczestników ruchu :-)

No popatrz Pan! A u nas na kazdym kroku zadaja gotowosci
do spodziewania sie nieracjonalnych zachowan: jazdy poza
linia podwojna ciagla, jazdy pod prad, niezachowania
liitu dopuszczalnej predkosci itd. I za nieuwzglednianie
tych nieracjonalnych zachowan obrywa sie wspolwina.
--
Pozdrawiam,

Jacek

32 Data: Wrzesień 09 2009 13:37:39
Autor: PJ 
Re: Kolizja drogowa
co kraj to obyczaj, ja bym ciągnął dziadka do sadu DAS płaci :-)

P.

33 Data: Wrzesień 10 2009 13:28:49
Autor: GK 
Re: Kolizja drogowa
Jacek_P pisze:

Teraz juz kamerka zerka na droge przede mna
non stop.


Jaka kamerka?
Sam myślę nad czymś takim widząc tylu kretynów na drodze...
Pozdrawiam,
Grzegorz

34 Data: Wrzesień 10 2009 17:13:08
Autor: Jacek_P 
Re: Kolizja drogowa
GK napisal:
Jaka kamerka?
Sam myślę nad czymś takim widząc tylu kretynów na drodze...

Cos takiego:
http://www.allegro.pl/item712691909_mini_kamera_z_rejestratorem_na_karty_pamieci_sd.html

Dwa paluszki AAA, karta SDHC, 640x480x30 fps, format AVI,
dwa przyciski: jeden wlacz/wylacz, drugi kasuj.

Na rozruchu wlaczasz i kasujesz poprzednie nagranie, po szczesliwym dojechaniu
wylaczasz. A przy okazji uchwyt nahelmowy do ewentualnych filmow z jazdy rowerem :)
--
Pozdrawiam,

Jacek

Kolizja drogowa

W dziale Sport

W dziale Gry

W dziale High-Tech

W dziale Biznes, Finanse, Prawo

W dziale Celebrity

W dziale Motoryzacja

W dziale Kultura

W dziale Lifestyle

W dziale Extreme



a:1:{i:2;s:1377:" ";}