Grupy dyskusyjne   »   pl.misc.samochody   »   Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?

Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?

Data: 2010-08-20 07:55:23
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
syntax error pisze:

przełożeniu i takiej samej prędkości... Bardziej zależy mi na dbaniu o
silnik aniżeli na niskim spalaniu. Wiem, że będę wymieniał olej co 8000
km, ale coś jeszcze mogę zrobić, co by nie zaszkodzić temu wyżyłowanemu
silnikowi?

Przy takiej odległości to ja bym się przesiadł na rower. Albo melexa ;->

Data: 2010-08-20 08:08:40
Autor: Gabriel 'wilk'
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Użytkownik Andrzej Lawa napisał:
syntax error pisze:


przełożeniu i takiej samej prędkości... Bardziej zależy mi na dbaniu o
silnik aniżeli na niskim spalaniu. Wiem, że będę wymieniał olej co 8000
km, ale coś jeszcze mogę zrobić, co by nie zaszkodzić temu wyżyłowanemu
silnikowi?


Przy takiej odległości to ja bym się przesiadł na rower. Albo melexa ;->
No popatrz ja robie podobna trase jak kolega z pracy i do pracy przez zlobek gdzie zawoze mlodego choc do samej pracy mam 1,5km i moglbym chodzic na nogach. Jednak nie wyobrazam sobie ciagania zaspanego dziecka o 6 tej rano autobusem lub na piechote w czasie deszczu lub w zimie. Zreszta autem zalatwiam wszystko w 10 min a nie 45min czy 1h, dodatkowo mozna pozalatwiac inne sprawy. A co do meritum sprawy, 1,2 TCE nie protestuje na ta kie traktowanie wiec nic sie nie przejmuj tylko pamietaj o nie "palowaniu" silnika na zimnym i bedzie OK. Co jakis czas mozesz przegonic auto po obwodnicy/drodze expresowej/jakis wyjazd weekendowy itp.
pozdrawiam

--
Mówić prawdę i umieć prawdą żyć - oto rzecz wielkiej wagi.
                Oskar Wilde

Data: 2010-08-20 08:49:15
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 20.08.2010 08:08, Gabriel 'wilk' pisze:

Przy takiej odległości to ja bym się przesiadł na rower. Albo melexa ;->
No popatrz ja robie podobna trase jak kolega z pracy i do pracy przez
zlobek gdzie zawoze mlodego choc do samej pracy mam 1,5km i moglbym
chodzic na nogach. Jednak nie wyobrazam sobie ciagania zaspanego dziecka
o 6 tej rano autobusem lub na piechote w czasie deszczu lub w zimie.

Mowa była o dojeżdżaniu do pracy. Kropka. Żadnych dzieci nie było w
warunkach zadania.

To po pierwsze.

Po drugie - czy ja gdzieś pisałem coś o autobusach?

Zreszta autem zalatwiam wszystko w 10 min a nie 45min czy 1h, dodatkowo

Po trzecie - dla roweru 6km to 15 minut. Dla melexa jeszcze mniej.

Ale to może ja jestem jakiś dziwny, że jak kupuję jakiś pojazd, to jest
on dostosowany do moich obiektywnych potrzeb, a normalni ludzie kupują
zabaweczkę, a potem się martwią jak jej nie zepsuć wykorzystując do
czegoś, do czego się niezbyt nadaje ;->

Data: 2010-08-20 06:57:02
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Fri, 20 Aug 2010 08:49:15 +0200, Andrzej Lawa
<alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote:

Ale to może ja jestem jakiś dziwny, że jak kupuję jakiś pojazd, to jest
on dostosowany do moich obiektywnych potrzeb, a normalni ludzie kupują
zabaweczkę, a potem się martwią jak jej nie zepsuć wykorzystując do
czegoś, do czego się niezbyt nadaje ;->

 No i dobrze. Oni sobie w weekend poupalają i mają banana na
 gębie, Ty usiądziesz przed komputerem, podrapiesz się po
 brzuchu/dupie/czymkolwiek, wyprodukujesz pięćset postów o
 wszystkim i też będziesz zadowolony. Każdy robi tak, żeby mu
 było dobrze.

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-20 09:14:10
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jakdbać o silnik?
W dniu 20.08.2010 08:57, Robert Rędziak pisze:
On Fri, 20 Aug 2010 08:49:15 +0200, Andrzej Lawa
<alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote:

Ale to może ja jestem jakiś dziwny, że jak kupuję jakiś pojazd, to jest
on dostosowany do moich obiektywnych potrzeb, a normalni ludzie kupują
zabaweczkę, a potem się martwią jak jej nie zepsuć wykorzystując do
czegoś, do czego się niezbyt nadaje ;->

 No i dobrze. Oni sobie w weekend poupalają i mają banana na

Jak im ta zabaweczka nie rozsypie się przez używanie do czegoś, do czego
się nie nadaje. Ktoś inny może mieć frajdę z np. jeżdżenia sobie
czołgiem po poligonie, ale co być mu doradził, jakby się tutaj zapytał,
jak zadbać o gąsienice, żeby mu przy codziennych dojazdach do roboty tak
szybko się nie zużywały i nie niszczyły nawierzchni?

 gębie, Ty usiądziesz przed komputerem, podrapiesz się po
 brzuchu/dupie/czymkolwiek, wyprodukujesz pięćset postów o

Wiesz, to że ty masz jakiś świerzb nie oznacza, że wszyscy inni (w
szczególności ja) znajdują spełnienie w drapaniu się.

Data: 2010-08-20 07:26:59
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy - jakdbać o silnik?
On Fri, 20 Aug 2010 09:14:10 +0200, Andrzej Lawa
<alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote:

Jak im ta zabaweczka nie rozsypie się przez używanie do czegoś, do czego
się nie nadaje.

 Czy na 1.6VTi jest napisane ,,for racing use only''?

Wiesz, to że ty masz jakiś świerzb nie oznacza, że wszyscy inni (w
szczególności ja) znajdują spełnienie w drapaniu się.

 Wyczuwam konesera.

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-20 10:25:21
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy -jakdbać o silnik?
W dniu 20.08.2010 09:26, Robert Rędziak pisze:
On Fri, 20 Aug 2010 09:14:10 +0200, Andrzej Lawa
<alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote:

Jak im ta zabaweczka nie rozsypie się przez używanie do czegoś, do czego
się nie nadaje.

 Czy na 1.6VTi jest napisane ,,for racing use only''?

Tobie na zamówionej gorącej herbacie trzeba napisać, że jest gorąca?

Wiesz, to że ty masz jakiś świerzb nie oznacza, że wszyscy inni (w
szczególności ja) znajdują spełnienie w drapaniu się.

 Wyczuwam konesera.

Nie sądź innych po sobie.

Data: 2010-08-20 19:26:20
Autor: Maciej Leszczynski
Krótkie dojazdy do pracy -jakdbać o silnik?
Andrzej Lawa <alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote in
news:4c6e3bf1$1news.home.net.pl:
 Czy na 1.6VTi jest napisane ,,for racing use only''?

Tobie na zamówionej gorącej herbacie trzeba napisać, że jest gorąca?

to jest dupowoz, tyle ze z mocniejszym silnikiem, nie wszystko co ma 150KM+ jest "for racing use only" - gdyby byl, to producent zalecalby serwis co 2500km, a wymiane oleju co 1000km (najwyzej)

a autor watku jest przewrazliwiony, nawet jak bedzie zmienial olej co 15kkm przy normalnym uzytkowaniu (to wcale nie znaczy, ze czerwone pole ma traktowac jak zlo) to nic sie nie stanie

Data: 2010-08-20 23:43:30
Autor: to
Krótkie dojazdy do pracy -jakdbać o silnik?
begin Maciej Leszczynski
to jest dupowoz, tyle ze z mocniejszym silnikiem, nie wszystko co ma
150KM+ jest "for racing use only" - gdyby byl, to producent zalecalby
serwis co 2500km, a wymiane oleju co 1000km (najwyzej)

Po za tym jeśli silnik się bardzo wysoko kręci to jest do tego przystosowany, tj. porządnie wykonany, dokładnie wyważony itd. więc przy spokojnej jeździ będzie raczej bardziej trwały niż zwykły silnik, a nie mniej.

--
ignorance is bliss

Data: 2010-08-21 21:34:39
Autor: Tomasz Pyra
Krótkie dojazdy do pracy -jakdbać o silnik?
to pisze:
begin Maciej Leszczynski

to jest dupowoz, tyle ze z mocniejszym silnikiem, nie wszystko co ma
150KM+ jest "for racing use only" - gdyby byl, to producent zalecalby
serwis co 2500km, a wymiane oleju co 1000km (najwyzej)

Po za tym jeśli silnik się bardzo wysoko kręci to jest do tego przystosowany, tj. porządnie wykonany, dokładnie wyważony itd. więc przy spokojnej jeździ będzie raczej bardziej trwały niż zwykły silnik, a nie mniej.

Akurat silniki ze zmiennym skokiem zaworu niezbyt lubią kapeluszniczą jazdę podczas której zawory nie wykorzystują pełnego skoku.

Data: 2010-08-21 20:26:08
Autor: to
Krótkie dojazdy do pracy -jakdbać o silnik?
begin Tomasz Pyra
Akurat silniki ze zmiennym skokiem zaworu niezbyt lubią kapeluszniczą
jazdę podczas której zawory nie wykorzystują pełnego skoku.

A co się im konkretnie od tego dzieje?

--
ignorance is bliss

Data: 2010-08-21 23:03:26
Autor: Tomasz Pyra
Krótkie dojazdy do pracy -jakdbać o silnik?
to pisze:
begin Tomasz Pyra

Akurat silniki ze zmiennym skokiem zaworu niezbyt lubią kapeluszniczą
jazdę podczas której zawory nie wykorzystują pełnego skoku.

A co się im konkretnie od tego dzieje?


AFAIK zjawisko jest takie, że trzonek zaworu prawie zawsze chodzi w niepełnym zakresie możliwości ruchu w uszczelniaczu.

Natomiast powyżej zakresu ruchu okleja się jakimś tam brudem z oleju.
Pewnie jak chociaż raz dziennie pochodzi na ostrych krzywkach to nic się nie stanie, ale nietrudno sobie wyobrazić sytuację gdzie właściciel wchodzi powyżej 5500rpm raz na kilka miesięcy.

I wtedy jak się go nagle rozbuja na maksymalnym skoku, to to powyżej może zostać wepchnięte do środka uszczelniacza.
I tak po odpowiedniej ilości powtórzeń uszczelniacze się psują.

Pewnie dlatego każą tam tak często zmieniać olej.

Moim zdaniem będzie to też miało wpływ na to, że trzonek zawodu bardziej zużywa się w niskim zakresie skoku (gdzie jest częściej używany) , niż wysokim. Po latach IMO to doprowadzi do tego że trzonek na dole będzie miał minimalnie mniejszą średnicę niż w tym większym zakresie.

Ponoć standardowy problem z VTi w motorsporcie - kupuje się takie auto z cywila, a jak zacznie się je gonić tak że ten górny wałek w końcu jest często używany to okazuje się, że silnik bierze 1l oleju na 100km.

Data: 2010-08-22 20:56:52
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy -jakdbać o silnik?
Maciej Leszczynski pisze:
Andrzej Lawa <alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote in
news:4c6e3bf1$1news.home.net.pl:
 Czy na 1.6VTi jest napisane ,,for racing use only''?
Tobie na zamówionej gorącej herbacie trzeba napisać, że jest gorąca?

to jest dupowoz, tyle ze z mocniejszym silnikiem, nie wszystko co ma 150KM+ jest "for racing use only" - gdyby byl, to producent zalecalby serwis co 2500km, a wymiane oleju co 1000km (najwyzej)

Nie wiem, nie mam tego pojazdu - zakładałem, że jego właściciel wie, o
czym pisze.

Data: 2010-08-22 20:00:47
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy -jakdbać o silnik?
On Sun, 22 Aug 2010 20:56:52 +0200, Andrzej Lawa
<alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote:

Nie wiem, nie mam tego pojazdu - zakładałem, że jego właściciel wie, o
czym pisze.

 Raczej dorobiłeś sobie ideologię i zacząłeś bronić jak Polski
 Niepodległej.

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-22 23:09:18
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy-jakdbać o silnik?
Robert Rędziak pisze:
On Sun, 22 Aug 2010 20:56:52 +0200, Andrzej Lawa
<alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote:

Nie wiem, nie mam tego pojazdu - zakładałem, że jego właściciel wie, o
czym pisze.

 Raczej dorobiłeś sobie ideologię i zacząłeś bronić jak Polski
 Niepodległej.

Bredzisz. Chyba ja lepiej wiem, co miałem na myśli, nie uważasz?

Data: 2010-08-22 00:45:16
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy -jakdbać o silnik?
On Fri, 20 Aug 2010 10:25:21 +0200, Andrzej Lawa
<alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote:


 Czy na 1.6VTi jest napisane ,,for racing use only''?

Tobie na zamówionej gorącej herbacie trzeba napisać, że jest gorąca?

 To jest niemalże zwykły, drogowy Civic, z dopuszczeniem do
 ruchu, homologacją, który, poza tym że ma ostrą, wybuchową górę,
 ma tez całkiem przyzwoity i łagodny dół. Takie dwa w jednym.
 Witamy w świecie Hondy.

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-22 20:50:02
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy-jakdbać o silnik?
Robert Rędziak pisze:
On Fri, 20 Aug 2010 10:25:21 +0200, Andrzej Lawa
<alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote:

 Czy na 1.6VTi jest napisane ,,for racing use only''?
Tobie na zamówionej gorącej herbacie trzeba napisać, że jest gorąca?

 To jest niemalże zwykły, drogowy Civic, z dopuszczeniem do
 ruchu, homologacją, który, poza tym że ma ostrą, wybuchową górę,
 ma tez całkiem przyzwoity i łagodny dół. Takie dwa w jednym.
 Witamy w świecie Hondy.

Wiesz, to nie ja tylko inicjator wątku uznał, że w takich warunkach ten
silnik "dostaje w dupę". Zakładałem, że kto jak kto ale on powinien
wiedzieć.

Co do mnie to ja specjalnie dobrałem pojazd tak, żeby był optymalny do
codziennej eksploatacji.

Zaoszczędzone fundusze mogę wydać na coś innego, chociażby na
wypożyczenie czegoś bardziej sportowego, jakby mnie naszła ochota.

Data: 2010-08-22 19:59:58
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy-jakdbać o silnik?
On Sun, 22 Aug 2010 20:50:02 +0200, Andrzej Lawa
<alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote:


Wiesz, to nie ja tylko inicjator wątku uznał, że w takich warunkach ten
silnik "dostaje w dupę". Zakładałem, że kto jak kto ale on powinien
wiedzieć.

 Bo w takich warunkach każdego silnika trochę szkoda.

Co do mnie to ja specjalnie dobrałem pojazd tak, żeby był optymalny do
codziennej eksploatacji.

 I co? Osiąga temperaturę pracy po przejechaniu jednego
 kilometra?

Zaoszczędzone fundusze mogę wydać na coś innego, chociażby na
wypożyczenie czegoś bardziej sportowego, jakby mnie naszła ochota.

 Znaczy Sport Utility Vechicle?

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-22 23:08:19
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy dopracy-jakdbać o silnik?
Robert Rędziak pisze:
On Sun, 22 Aug 2010 20:50:02 +0200, Andrzej Lawa
<alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote:


Wiesz, to nie ja tylko inicjator wątku uznał, że w takich warunkach ten
silnik "dostaje w dupę". Zakładałem, że kto jak kto ale on powinien
wiedzieć.

 Bo w takich warunkach każdego silnika trochę szkoda.

Mmmm... Zależy.

Pomijając kwestię silników elektrycznych (miałem na oku fajny
elektryczny pojazd - SAM Cree - ale niestety jest absurdalnie drogi) -
kupujesz tani ale "na chodzie" pojazd, którego już nie będzie szkoda ;)

Poza tym diesle generalnie są mniej wrażliwe na krótką pracę, zwłaszcza
pod względem zużycia paliwa - w benzynowych zużycie paliwa rośnie
drastycznie.

Co do mnie to ja specjalnie dobrałem pojazd tak, żeby był optymalny do
codziennej eksploatacji.

 I co? Osiąga temperaturę pracy po przejechaniu jednego
 kilometra?

1. ja mam nieco dłuższą trasę
2. może i nie osiąga, ale to stary, tani diesel i mało mnie to obchodzi
3. jakbym miał 5km to akurat miałbym autobus

Zaoszczędzone fundusze mogę wydać na coś innego, chociażby na
wypożyczenie czegoś bardziej sportowego, jakby mnie naszła ochota.

 Znaczy Sport Utility Vechicle?

Fuuuuuuuuuuj.

Data: 2010-08-22 21:14:08
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy dopracy-jakdbać o silnik?
On Sun, 22 Aug 2010 23:08:19 +0200, Andrzej Lawa
<alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote:

pod względem zużycia paliwa - w benzynowych zużycie paliwa rośnie
drastycznie.

 Zużycie paliwa, zużycie złożenia tłok-pierścienie-cylinder
 związane ze zmywaniem filmu olejowego i szlag też trafia olej,
 rozcieńczany paliwem. Plus jeszcze zjawiska korozyjne tu i
 ówdzie, jeśli silnik permanentnie niedogrzany.

Fuuuuuuuuuuj.

 A co ciekawego, poza egzotykami w klubach z członkowstwem za
 grubą kasę, można wypożyczyć?

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-22 23:30:32
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdydopracy-jakdbać o silnik?
Robert Rędziak pisze:
On Sun, 22 Aug 2010 23:08:19 +0200, Andrzej Lawa
<alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote:

pod względem zużycia paliwa - w benzynowych zużycie paliwa rośnie
drastycznie.

 Zużycie paliwa, zużycie złożenia tłok-pierścienie-cylinder
 związane ze zmywaniem filmu olejowego i szlag też trafia olej,
 rozcieńczany paliwem. Plus jeszcze zjawiska korozyjne tu i
 ówdzie, jeśli silnik permanentnie niedogrzany.

Zmywanie filmu olejowego wiąże się z koniecznym wzbogaceniem mieszanki w
benzynowych. Podobnie jeśli chodzi o rozcieńczanie oleju.

Swoją szosą mam wrażenie, że diesel szybciej ociągnie nominalną
temperaturę pracy, niż benzyniak.

Fuuuuuuuuuuj.

 A co ciekawego, poza egzotykami w klubach z członkowstwem za
 grubą kasę, można wypożyczyć?

Nie wiem, nie interesowałem się. Ale za ułamek zaoszczędzonych
kilkudziesięciu tysięcy na pewno coś by się znalazło ;)

Data: 2010-08-22 22:04:11
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdydopracy-jakdbać o silnik?
On Sun, 22 Aug 2010 23:30:32 +0200, Andrzej Lawa
<alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote:

Swoją szosą mam wrażenie, że diesel szybciej ociągnie nominalną
temperaturę pracy, niż benzyniak.

 Z uwagi na większą sprawnośc obiegu, wątpię.

Nie wiem, nie interesowałem się. Ale za ułamek zaoszczędzonych
kilkudziesięciu tysięcy na pewno coś by się znalazło ;)

 O tak. Znalazłem ofertę wypożyczenia Boxstera: 3500 za tydzień
 plus 0.5PLN za kilometr plus 4k kaucji. W regulaminie
 wypożyczalni zakaz przekraczania 150km/h, ,,używania samochodu w
 wyścigach, rajdach, zawodach'', używania samochodu ,,przy
 ekstremalnych parametrach technicznych (maksymalne
 przyspieszenia) w sposóbi powodujący przyśpieszone zużywanie się
 lub uszkodzenie mechanizmów przeniesienia napędu, opon i układu
 hamulcowego'' -- za naruszenie tychże 1500 kary umownej za
 wyjątkiem Mercedesa CLS i Boxstera, w tym wypadku 2000PLN (jak
 rozumiem, wypożyczalnia posługuje się logiem z GPS-u),
 wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczalni z tytułu AC (np. jak
 Cię wyjmą z auta, zabiorą kluczyki i dowód, pokrywasz 100%
 wartości auta, jak się nie odpalą wszystkie zabezpieczenia i
 auto zostanie zwinięte -- pokrywasz 100%). Krótko mówiąc, oferta
 wypożyczenia egzotyka do pokulania się po bulwarach z wysokim
 ryzykiem zapłacenia zań całej sumy. Normalnie lecę.

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-23 08:02:10
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdydopracy-jakdbać o silnik?
W dniu 23.08.2010 00:04, Robert Rędziak pisze:
On Sun, 22 Aug 2010 23:30:32 +0200, Andrzej Lawa
<alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote:

Swoją szosą mam wrażenie, że diesel szybciej ociągnie nominalną
temperaturę pracy, niż benzyniak.

 Z uwagi na większą sprawnośc obiegu, wątpię.

Tak czy inaczej nie ma to większego znaczenia - gros negatywnych efektów
jazdy na zimno wynika ze wzbogacania paliwa.

Data: 2010-08-20 09:36:47
Autor: Agent
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?

Ale to może ja jestem jakiś dziwny, że jak kupuję jakiś pojazd, to jest
on dostosowany do moich obiektywnych potrzeb, a normalni ludzie kupują
zabaweczkę, a potem się martwią jak jej nie zepsuć wykorzystując do
czegoś, do czego się niezbyt nadaje ;->

No tak bo auto to nadaje się tylko na długie wyjazdy. 5.5 km trasy do pracy to absolutnie żaden powód aby kupic sobie samochód. Chciałbym Cię zobaczyc jak każdą trasę przez następny rok od teraz pokonujesz wszytkim innym tylko nie autem. Co za pieprzenie.

Data: 2010-08-20 09:46:06
Autor: PaPi
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
No tak bo auto to nadaje się tylko na długie wyjazdy. 5.5 km trasy do
pracy to absolutnie żaden powód aby kupic sobie samochód. Chciałbym Cię
zobaczyc jak każdą trasę przez następny rok od teraz pokonujesz wszytkim
innym tylko nie autem. Co za pieprzenie.

Bo 5.5km na auto w miescie to faktycznie bezsens.
Od 10 lat dojezdzam do pracy rowerem 6km w jedna strone. Rezygnuje i jezdze ta trase moim samochodem tylko wtedy gdy spadnie snieg i robi sie slisko na drogach rowerowych i ulicach, ew. jest ponizej 0.
Na takich odcinkach swietnie sprawdza sie rower albo komunikacja miejska.

Data: 2010-08-20 10:02:52
Autor: Jakub Witkowski
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 09:46, PaPi pisze:
No tak bo auto to nadaje się tylko na długie wyjazdy. 5.5 km trasy do
pracy to absolutnie żaden powód aby kupic sobie samochód. Chciałbym Cię
zobaczyc jak każdą trasę przez następny rok od teraz pokonujesz wszytkim
innym tylko nie autem. Co za pieprzenie.

Bo 5.5km na auto w miescie to faktycznie bezsens.
Od 10 lat dojezdzam do pracy rowerem 6km w jedna strone. Rezygnuje i jezdze ta trase moim samochodem tylko wtedy gdy spadnie snieg i robi sie slisko na drogach rowerowych i ulicach, ew. jest ponizej 0.
Na takich odcinkach swietnie sprawdza sie rower albo komunikacja miejska.

Nie wiem, w czym ten rower się tak "świetnie" sprawdza?
Kiedyś próbowałem dojeżdżać na odcinku 7km, centrum Wawy. Dałem sobie spokój
po 3 albo 4 razie. I to nawet pomimo tego, że pogoda była generalnie ładna.
Jedynym zyskiem było poczucie że "dbam o kondycję" :) Ani szybciej, ani
wygodniej, smród nawet większy, niebezpieczniej, spocony człowiek i przebrać
się potem musi (brak pryszniców w pracy, niestety!) Jakby padało, to bym
nawet nie spojrzał na rower.
Co nie znaczy że nie lubię jeździć na rowerze, owszem lubię nawet wielogodzinne
wycieczki, ale wyłącznie w pięknych okolicznościach dzikiej przyrody.

--
Jakub Witkowski    |  Prezentowane opinie mogą być niepoważne,
    z domeny        |  nieprawdziwe, lub nie odpowiadać w części
gts /kropka/ pl    |  lub całości poglądom ich Autora.

Data: 2010-08-20 10:09:35
Autor: Marcin \"Kenickie\" Mydlak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 10:02, Jakub Witkowski pisze:

Nie wiem, w czym ten rower się tak "świetnie" sprawdza?
Kiedyś próbowałem dojeżdżać na odcinku 7km, centrum Wawy. Dałem sobie
spokój
po 3 albo 4 razie. I to nawet pomimo tego, że pogoda była generalnie ładna.
Jedynym zyskiem było poczucie że "dbam o kondycję" :) Ani szybciej, ani
wygodniej, smród nawet większy, niebezpieczniej, spocony człowiek i
przebrać
się potem musi (brak pryszniców w pracy, niestety!) Jakby padało, to bym
nawet nie spojrzał na rower.
Co nie znaczy że nie lubię jeździć na rowerze, owszem lubię nawet
wielogodzinne
wycieczki, ale wyłącznie w pięknych okolicznościach dzikiej przyrody.


Amen.

Dokładnie z powodów które wymieniłeś, jeżdżę autem do pracy. Choć zdarza mi się kilka tygodni w roku, gdy jeżdżę rowerem, lub chodzę pieszo. Trasa podobna jak u Ciebie, do tego również przez ścisłe centrum.
Rower traktuję czysto rekreacyjnie - jeżdżę tak jak lubię, czyli z dala od samochodów, polami, lasami, itp.

--
Marcin "Kenickie" Mydlak
Wrocław, GG:291246, Skype:kenickie_pl
P307 2.0HDi/90
"Z wiekiem spada zapotrzebowanie na zysk, a rośnie popyt na święty spokój."

Data: 2010-08-20 18:36:34
Autor: Arek (G)
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 10:09, Marcin "Kenickie" Mydlak pisze:

Nie wiem, w czym ten rower się tak "świetnie" sprawdza?
Kiedyś próbowałem dojeżdżać na odcinku 7km, centrum Wawy. Dałem sobie
spokój
po 3 albo 4 razie. I to nawet pomimo tego, że pogoda była generalnie
ładna.
Jedynym zyskiem było poczucie że "dbam o kondycję" :) Ani szybciej, ani
wygodniej, smród nawet większy, niebezpieczniej, spocony człowiek i
przebrać
się potem musi (brak pryszniców w pracy, niestety!) Jakby padało, to bym
nawet nie spojrzał na rower.
Co nie znaczy że nie lubię jeździć na rowerze, owszem lubię nawet
wielogodzinne
wycieczki, ale wyłącznie w pięknych okolicznościach dzikiej przyrody.


Amen.

Dokładnie z powodów które wymieniłeś, jeżdżę autem do pracy. Choć zdarza
mi się kilka tygodni w roku, gdy jeżdżę rowerem, lub chodzę pieszo.
Trasa podobna jak u Ciebie, do tego również przez ścisłe centrum.
Rower traktuję czysto rekreacyjnie - jeżdżę tak jak lubię, czyli z dala
od samochodów, polami, lasami, itp.

Oto polska właśnie, wszędzie na zachodzie ludzie potrafią poruszać się po mieście rowerem. Po prostu wsiadają w dżinsach, spódnicach, gajerach na rower i jadę. Ot tak po prostu. Cud jaki czy co?

Ale nie w polsce o nie. W polsce jak się ma 5km do pracy to trzeba samochód rajdowy. Jeżeli już rower to owczywiście full wypas, koniecznie odpowiedni strój, na miejscu prysznic itp. Żenada. W dupach Wam się ludzie poprzewracało i tyle.

Pozdrawia

Data: 2010-08-20 19:03:57
Autor: MadMan
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Dnia Fri, 20 Aug 2010 18:36:34 +0200, Arek (G) napisał(a):

Jeżeli już rower to owczywiście full wypas, koniecznie odpowiedni strój

Akurat koszulka rowerowa to bardzo fajny wynalazek, szczególnie dla
mnie. A przebranie się w cokolwiek innego zajmuje bardzo mało czasu. --
Pozdrawiam,
Damian Karwot         damian.karwot (at) gmail kropa com
JabberID: damian.karwot (at) jabster kropa pl
Tlen: madman1985, GG: 2283138

Data: 2010-08-20 19:28:57
Autor: Artur Maśląg
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 18:36, Arek (G) pisze:
(...)
Oto polska właśnie, wszędzie na zachodzie ludzie potrafią poruszać się
po mieście rowerem. Po prostu wsiadają w dżinsach, spódnicach, gajerach
na rower i jadę. Ot tak po prostu. Cud jaki czy co?

Ale nie w polsce o nie. W polsce jak się ma 5km do pracy to trzeba
samochód rajdowy. Jeżeli już rower to owczywiście full wypas, koniecznie
odpowiedni strój, na miejscu prysznic itp. Żenada. W dupach Wam się
ludzie poprzewracało i tyle.

Nie ma to jak sprowadzenie sprawy do absurdu, by wypowiedź zabrzmiała
dramatycznie i medialnie.

BTW - Polska piszemy wielką literą.

Data: 2010-08-23 09:20:40
Autor: Arek (G)
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 19:28, Artur Maśląg pisze:

Ale nie w polsce o nie. W polsce jak się ma 5km do pracy to trzeba
samochód rajdowy. Jeżeli już rower to owczywiście full wypas, koniecznie
odpowiedni strój, na miejscu prysznic itp. Żenada. W dupach Wam się
ludzie poprzewracało i tyle.

Nie ma to jak sprowadzenie sprawy do absurdu, by wypowiedź zabrzmiała
dramatycznie i medialnie.

BTW - Polska piszemy wielką literą.

Polska owszem, ale mowa była o tej nadętej polsce.

A.

Data: 2010-08-23 20:44:54
Autor: Artur Maśląg
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-23 09:20, Arek (G) pisze:
W dniu 2010-08-20 19:28, Artur Maśląg pisze:

Ale nie w polsce o nie. W polsce jak się ma 5km do pracy to trzeba
samochód rajdowy. Jeżeli już rower to owczywiście full wypas, koniecznie
odpowiedni strój, na miejscu prysznic itp. Żenada. W dupach Wam się
ludzie poprzewracało i tyle.

Nie ma to jak sprowadzenie sprawy do absurdu, by wypowiedź zabrzmiała
dramatycznie i medialnie.

BTW - Polska piszemy wielką literą.

Polska owszem, ale mowa była o tej nadętej polsce.

Skoro tak, to sobie z krzysiek82 pogadaj...

Data: 2010-08-20 19:37:42
Autor: Maciej Leszczynski
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
"Arek (G)" <aaa@bbb.pl> wrote in news:i4mauj$3ul$1inews.gazeta.pl:

Ale nie w polsce o nie. W polsce jak się ma 5km do pracy to trzeba samochód rajdowy. Jeżeli już rower to owczywiście full wypas,

prawdziwa rajdowka, nie ma co...

Data: 2010-08-20 23:36:54
Autor: Marcin \"Kenickie\" Mydlak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 18:36, Arek (G) pisze:

Oto polska właśnie, wszędzie na zachodzie ludzie potrafią poruszać się
po mieście rowerem. Po prostu wsiadają w dżinsach, spódnicach, gajerach
na rower i jadę. Ot tak po prostu. Cud jaki czy co?

Ale nie w polsce o nie. W polsce jak się ma 5km do pracy to trzeba
samochód rajdowy. Jeżeli już rower to owczywiście full wypas, koniecznie
odpowiedni strój, na miejscu prysznic itp. Żenada. W dupach Wam się
ludzie poprzewracało i tyle.

Wybacz, ale mam tylko jeden rower. Sportowy (MTB XC). I zmuszony jestem trzymać go w mieszkaniu. Z piwnicy już mi jeden odjechał beze mnie, ze strychu również.
Na rower miejski, na którym jeździłbym wyprostowany, po prostu nie mam warunków. Nie chcąc się spocić na obecnym góralu, mogę zrobić tylko jedno - prowadzić go, lub jechać z prędkością pieszego.

--
Marcin "Kenickie" Mydlak
Wrocław, GG:291246, Skype:kenickie_pl
P307 2.0HDi/90
"Z wiekiem spada zapotrzebowanie na zysk, a rośnie popyt na święty spokój."

Data: 2010-08-21 00:14:41
Autor: to
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
begin Arek (G)
Oto polska właśnie, wszędzie na zachodzie ludzie potrafią poruszać się
po mieście rowerem. Po prostu wsiadają w dżinsach, spódnicach, gajerach
na rower i jadę. Ot tak po prostu. Cud jaki czy co?

Ale nie w polsce o nie. W polsce jak się ma 5km do pracy to trzeba
samochód rajdowy. Jeżeli już rower to owczywiście full wypas, koniecznie
odpowiedni strój, na miejscu prysznic itp. Żenada. W dupach Wam się
ludzie poprzewracało i tyle.

Chyba ten "zachĂłd" znasz tylko z TV.

--
ignorance is bliss

Data: 2010-08-23 09:22:20
Autor: Arek (G)
KrĂłtkie dojazdy do pracy - jak dbac ' o silnik?
W dniu 2010-08-21 02:14, to pisze:
begin Arek (G)

Oto polska właśnie, wszędzie na zachodzie ludzie potrafią poruszać się
po mieście rowerem. Po prostu wsiadają w dżinsach, spódnicach, gajerach
na rower i jadę. Ot tak po prostu. Cud jaki czy co?

Ale nie w polsce o nie. W polsce jak się ma 5km do pracy to trzeba
samochód rajdowy. Jeżeli już rower to owczywiście full wypas, koniecznie
odpowiedni strój, na miejscu prysznic itp. Żenada. W dupach Wam się
ludzie poprzewracało i tyle.

Chyba ten "zachĂłd" znasz tylko z TV.

W przeciwieństwie do Ciebie zapewne. Tobie "zachód" to pewnie każdego ranka z ręki je.

A.

Data: 2010-08-23 18:33:27
Autor: to
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbac' o silnik?
begin Arek (G)
W przeciwieństwie do Ciebie zapewne. Tobie "zachód" to pewnie każdego
ranka z ręki je.

No parę miesięcy tam spędziłem, mam tez krewnych w wielu krajach zachodnich.

--
ignorance is bliss

Data: 2010-08-23 20:44:58
Autor: Artur Maśląg
KrĂłtkie dojazdy do pracy - jak dbac ' o silnik?
W dniu 2010-08-23 20:33, to pisze:
begin Arek (G)

W przeciwieństwie do Ciebie zapewne. Tobie "zachód" to pewnie każdego
ranka z ręki je.

No parę miesięcy tam spędziłem, mam tez krewnych w wielu krajach
zachodnich.

Ĺťaden z was nie jest wiarygodny w tej materii.

Data: 2010-08-24 10:39:16
Autor: Arek (G)
KrĂłtkie dojazdy do pracy - jak dbac ' o silnik?
W dniu 2010-08-23 20:44, Artur Maśląg pisze:
W dniu 2010-08-23 20:33, to pisze:
begin Arek (G)

W przeciwieństwie do Ciebie zapewne. Tobie "zachód" to pewnie każdego
ranka z ręki je.

No parę miesięcy tam spędziłem, mam tez krewnych w wielu krajach
zachodnich.

Ĺťaden z was nie jest wiarygodny w tej materii.

Na tym polega urok usenetu:) Gdyby ktoś z nas miał rację i wszyscy byśmy o tym wiedzieli, to dyskusje na usenecie wyglądały by tak, że każdy temat posiadałby maksymalnie jedną odpowiedź;)

A.

Data: 2010-08-24 11:09:17
Autor: Artur 'futrzak' Maśląg
KrĂłtkie dojazdy do pracy - jak dbac ' o silnik?
W dniu 2010-08-24 10:39, Arek (G) pisze:
W dniu 2010-08-23 20:44, Artur Maśląg pisze:
W dniu 2010-08-23 20:33, to pisze:
begin Arek (G)

W przeciwieństwie do Ciebie zapewne. Tobie "zachód" to pewnie każdego
ranka z ręki je.

No parę miesięcy tam spędziłem, mam tez krewnych w wielu krajach
zachodnich.

Ĺťaden z was nie jest wiarygodny w tej materii.

Na tym polega urok usenetu:)

Nie bardzo. Urok najwyĹźej polega na swobodzie dyskusji - ta z
wiarygodnością ma niewiele wspólnego.

Gdyby ktoś z nas miał rację i wszyscy byśmy
o tym wiedzieli, to dyskusje na usenecie wyglądały by tak, że każdy
temat posiadałby maksymalnie jedną odpowiedź;)

Bynajmniej - sam fakt dyskusji nie determinuje racji dowolnej ze stron,
podobnie jak jej wiarygodności.

Data: 2010-08-26 11:20:48
Autor: Arek (G)
KrĂłtkie dojazdy do pracy - jak dbac ' o silnik?
W dniu 2010-08-24 11:09, Artur 'futrzak' Maśląg pisze:
W dniu 2010-08-24 10:39, Arek (G) pisze:
W dniu 2010-08-23 20:44, Artur Maśląg pisze:
W dniu 2010-08-23 20:33, to pisze:
begin Arek (G)

W przeciwieństwie do Ciebie zapewne. Tobie "zachód" to pewnie każdego
ranka z ręki je.

No parę miesięcy tam spędziłem, mam tez krewnych w wielu krajach
zachodnich.

Ĺťaden z was nie jest wiarygodny w tej materii.

Na tym polega urok usenetu:)

Nie bardzo. Urok najwyĹźej polega na swobodzie dyskusji - ta z
wiarygodnością ma niewiele wspólnego.

No i to czytanie ze zrozumieniem:)

Gdyby ktoś z nas miał rację i wszyscy byśmy
o tym wiedzieli, to dyskusje na usenecie wyglądały by tak, że każdy
temat posiadałby maksymalnie jedną odpowiedź;)

Bynajmniej - sam fakt dyskusji nie determinuje racji dowolnej ze stron,
podobnie jak jej wiarygodności.

j.w.

A.

Data: 2010-08-26 11:37:18
Autor: Artur 'futrzak' Maśląg
KrĂłtkie dojazdy do pracy - jak dbac ' o silnik?
W dniu 2010-08-26 11:20, Arek (G) pisze:
(...)
No i to czytanie ze zrozumieniem:)

Polecam - przyda się na przyszłość.

Data: 2010-08-21 14:55:01
Autor: PaPi
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Oto polska właśnie, wszędzie na zachodzie ludzie potrafią poruszać się
po mieście rowerem. Po prostu wsiadają w dżinsach, spódnicach, gajerach
na rower i jadę. Ot tak po prostu. Cud jaki czy co?

Normalnosc.

Ale nie w polsce o nie. W polsce jak się ma 5km do pracy to trzeba
samochód rajdowy. Jeżeli już rower to owczywiście full wypas, koniecznie
odpowiedni strój, na miejscu prysznic itp. Żenada. W dupach Wam się
ludzie poprzewracało i tyle.

Nie mam miejsca w moim mieszkaniu na dwa rowery.
Dojazd do pracy to jedynie pretekst by codziennie byc w lesie (w drodze powrotnej). Dlatego dojezdzam do pracy na fullu w kolarskim stroju (bo tak wygodnie) i kapie sie pod prysznicem po przyjezdzie.
Co w tym nienormalnego ?

Data: 2010-08-22 00:33:01
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Sat, 21 Aug 2010 14:55:01 +0200, PaPi <1@2.3> wrote:

Co w tym nienormalnego ?

 To, że nie lubisz śmierdzieć. Na zachodzie niektórzy celebryci
 miewają szmergla na punkcie życia w zgodzie z naturą, również w
 tym aspekcie ;))

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-23 09:26:48
Autor: Arek (G)
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-22 02:33, Robert Rędziak pisze:
On Sat, 21 Aug 2010 14:55:01 +0200, PaPi<1@2.3>  wrote:

Co w tym nienormalnego ?

  To, że nie lubisz śmierdzieć. Na zachodzie niektórzy celebryci
  miewają szmergla na punkcie życia w zgodzie z naturą, również w
  tym aspekcie ;))

A może nie każdego, parominutowy spacerowy przejazd rowerem, wykańcza fizycznie.

A.

Data: 2010-08-23 09:25:01
Autor: Arek (G)
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-21 14:55, PaPi pisze:
Oto polska właśnie, wszędzie na zachodzie ludzie potrafią poruszać się
po mieście rowerem. Po prostu wsiadają w dżinsach, spódnicach, gajerach
na rower i jadę. Ot tak po prostu. Cud jaki czy co?

Normalnosc.

Zależy gdzie.

Ale nie w polsce o nie. W polsce jak się ma 5km do pracy to trzeba
samochód rajdowy. Jeżeli już rower to owczywiście full wypas, koniecznie
odpowiedni strój, na miejscu prysznic itp. Żenada. W dupach Wam się
ludzie poprzewracało i tyle.

Nie mam miejsca w moim mieszkaniu na dwa rowery.
Dojazd do pracy to jedynie pretekst by codziennie byc w lesie (w drodze
powrotnej). Dlatego dojezdzam do pracy na fullu w kolarskim stroju (bo
tak wygodnie) i kapie sie pod prysznicem po przyjezdzie.
Co w tym nienormalnego ?

Wiadomo, że pojedyncze przypadki są różne. Mówię to co można zaobserwować na ulicach Warszawy i to co na ulicach: Amsterdamu, Pragi, Berlina, Paryża, Barcelony i tak można by jeszcze wymieniać w nieskończoność. Z drugim takim miastem jak Warszawa a zapewne podobnie jest w każdym innym polskim mieście, to ze świecą szukać, poza granicami polski.

A.

Data: 2010-08-22 00:30:36
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Fri, 20 Aug 2010 18:36:34 +0200, Arek (G) <aaa@bbb.pl> wrote:

Oto polska właśnie, wszędzie na zachodzie ludzie potrafią poruszać się po mieście rowerem. Po prostu wsiadają w dżinsach, spódnicach, gajerach na rower i jadę. Ot tak po prostu. Cud jaki czy co?

 Jak lubią rozsiewać zapaszek albo poruszać się z prędkością
 rączego pieszego, to czemu nie. Jak wsiadam na rower, to po to,
 by poruszać się sprawnie. Co dla mnie oznacza trzymać te 20-30
 km/h przelotowej i mam jak w banku, że się przy tym nieźle upocę
 (bo po prostu tak mam).

Ale nie w polsce o nie. W polsce jak się ma 5km do pracy to trzeba samochód rajdowy.

 Jeden lubi ogórki, drugi...

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-23 09:29:31
Autor: Arek (G)
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-22 02:30, Robert Rędziak pisze:
On Fri, 20 Aug 2010 18:36:34 +0200, Arek (G)<aaa@bbb.pl>  wrote:

Oto polska właśnie, wszędzie na zachodzie ludzie potrafią poruszać się
po mieście rowerem. Po prostu wsiadają w dżinsach, spódnicach, gajerach
na rower i jadę. Ot tak po prostu. Cud jaki czy co?

  Jak lubią rozsiewać zapaszek albo poruszać się z prędkością
  rączego pieszego, to czemu nie. Jak wsiadam na rower, to po to,
  by poruszać się sprawnie. Co dla mnie oznacza trzymać te 20-30
  km/h przelotowej i mam jak w banku, że się przy tym nieźle upocę
  (bo po prostu tak mam).

Aby jechać w okolicach 15-20 nie potrzeba w ogóle wysiłku, nawet na zdezelowanym "holendrze" nieserwisowanym od 20lat. Jeżeli ktoś ma od tego wydzielać zapaszek to nie wiem w jakiej musi być beznadziejnej kondycji. Chyba, że to efekt fasolki to rozumiem;)

Ale nie w polsce o nie. W polsce jak się ma 5km do pracy to trzeba
samochód rajdowy.

  Jeden lubi ogórki, drugi...

Nie wiem czy to na pewno tylko kwestia lubienia. Obstawiam, że to jednak efekt naszego narodowego zadęcia, zgodnie z przysłowiem: "zastaw się a postaw się".

A.

Data: 2010-08-23 09:34:02
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 23.08.2010 09:29, Arek (G) pisze:

  Jeden lubi ogórki, drugi...

Nie wiem czy to na pewno tylko kwestia lubienia. Obstawiam, że to jednak
efekt naszego narodowego zadęcia, zgodnie z przysłowiem: "zastaw się a
postaw się".

Ale to nie tylko u nas - generalnie na całym świecie to działa. Symbol
statusu. Głaskanie ego. Powiększanie penisa. Dla mało kogo samochód to
wyłącznie narzędzie do przemieszczania się z A do B.

I w konsekwencji pojawiają się tak idiotyczne obrazki, jak zagazowany
Porshe Cayenne, który czasem widzę tankujący na pobliskiej stacji.

Chociaż w Polsce jest to zjawisko dość intensywne z uwagi na wieloletnie
kompleksy pochodzące z czasów tzw. komuny.

Data: 2010-08-24 12:14:06
Autor: paranoix
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-23 09:34, Andrzej Lawa pisze:
W dniu 23.08.2010 09:29, Arek (G) pisze:

   Jeden lubi ogórki, drugi...

Nie wiem czy to na pewno tylko kwestia lubienia. Obstawiam, że to jednak
efekt naszego narodowego zadęcia, zgodnie z przysłowiem: "zastaw się a
postaw się".

Ale to nie tylko u nas - generalnie na całym świecie to działa. Symbol
statusu. Głaskanie ego. Powiększanie penisa. Dla mało kogo samochód to
wyłącznie narzędzie do przemieszczania się z A do B.

I w konsekwencji pojawiają się tak idiotyczne obrazki, jak zagazowany
Porshe Cayenne, który czasem widzę tankujący na pobliskiej stacji.


Nie rozumiem, co w tym idiotycznego, ale jeszcze szmat życia przede mną.

Rozumie, ze zagazowany był na LPG. Czy gdyby to było CNG, byłby mniejszy obciach?

Data: 2010-08-24 12:24:18
Autor: Cavallino
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Użytkownik "paranoix" <paranoix83@o2.pl> napisał w wiadomości news:i5061e$hm6$1news.onet.pl...
W dniu 2010-08-23 09:34, Andrzej Lawa pisze:

I w konsekwencji pojawiają się tak idiotyczne obrazki, jak zagazowany
Porshe Cayenne, który czasem widzę tankujący na pobliskiej stacji.


Nie rozumiem, co w tym idiotycznego, ale jeszcze szmat życia przede mną.

Jak to nie rozumiesz?
Idiotyczny jest autor tych słów, Twój przedpiszca.

Data: 2010-08-24 12:35:55
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 24.08.2010 12:24, Cavallino pisze:
Użytkownik "paranoix" <paranoix83@o2.pl> napisał w wiadomości
news:i5061e$hm6$1news.onet.pl...
W dniu 2010-08-23 09:34, Andrzej Lawa pisze:

I w konsekwencji pojawiają się tak idiotyczne obrazki, jak zagazowany
Porshe Cayenne, który czasem widzę tankujący na pobliskiej stacji.


Nie rozumiem, co w tym idiotycznego, ale jeszcze szmat życia przede mną.

Jak to nie rozumiesz?
Idiotyczny jest autor tych słów, Twój przedpiszca.

Jak nie umiesz dyskutować merytorycznie, szczylku, to wracaj do swojej
piaskownicy/budki z piwem.

Data: 2010-08-24 12:47:09
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 24.08.2010 12:14, paranoix pisze:

Nie rozumiem, co w tym idiotycznego, ale jeszcze szmat życia przede mną.

Kupowanie drogiego samochodu, a potem "rzeźba chałupnicza" z
przerabianiem go na tanie paliwo, pogarszające jego parametry.

Rozumie, ze zagazowany był na LPG. Czy gdyby to było CNG, byłby mniejszy
obciach?

Gdyby był fabrycznie zaprojektowany do takich paliw, to złego słowa bym
nie powiedział.

Swoją szosą Cayenne to i tak taki paskudny ni-pies-ni-wydra ;->

Data: 2010-08-24 04:54:57
Autor: Adam Adamaszek
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On 24 Sie, 12:47, Andrzej Lawa <alawa_n...@lechistan.SPAM_PRECZ.com>
wrote:
W dniu 24.08.2010 12:14, paranoix pisze:

> Nie rozumiem, co w tym idiotycznego, ale jeszcze szmat życia przede mną.

Kupowanie drogiego samochodu, a potem "rzeźba chałupnicza" z
przerabianiem go na tanie paliwo, pogarszające jego parametry.

Dokladnie. Jeszcze do tego strzela, smierdzi, wybucha, latwo o
spalenie samochodu.. nie warto. Ja tam wszystkim gazowanie odradzam -
LPG to wstyd!

Data: 2010-08-24 14:05:26
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 24.08.2010 13:54, Adam Adamaszek pisze:

Kupowanie drogiego samochodu, a potem "rzeźba chałupnicza" z
przerabianiem go na tanie paliwo, pogarszające jego parametry.

Dokladnie. Jeszcze do tego strzela, smierdzi, wybucha, latwo o

Śmiej się śmiej ;) Niedawno wybuchło żonie któregoś z polityków/aktorów.

Ale to detal.

spalenie samochodu.. nie warto. Ja tam wszystkim gazowanie odradzam -
LPG to wstyd!

Ależ skąd! Zagazowanie używanego na długich trasach benzynowego "konia
roboczego" jest jak najbardziej sensowne (póki akcyzy na gaz nie
podniosą, hehe).

Ale zagazowanie "reprezentacyjnego" cacuszka używanego od święta... LOL

Data: 2010-08-23 21:35:54
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Mon, 23 Aug 2010 09:29:31 +0200, Arek (G) <aaa@bbb.pl> wrote:

Aby jechać w okolicach 15-20 nie potrzeba w ogóle wysiłku,

 Nie umiem jechać 15 na godzinę. Nie umiem. Zero funu, czysta
 strata czasu i notoryczne pilnowanie się, żeby nie zakręcić
 szybciej. Dokładam jeszcze z dyszkę i wtedy to ma sens.

nawet na zdezelowanym "holendrze" nieserwisowanym od 20lat. Jeżeli ktoś ma od tego wydzielać zapaszek to nie wiem w jakiej musi być beznadziejnej kondycji. Chyba, że to efekt fasolki to rozumiem;)

 Mam tak od lat, niezależnie od tego, czy przejeżdżałem dziennie
 na rowerze pięć czy pięćdziesiąt kilo, czy też siedziałem na
 zadku, w temperaturze wyższej niż 25*C. A jak mam jeszcze
 plecak, to mokre plecy jak w banku.

Nie wiem czy to na pewno tylko kwestia lubienia. Obstawiam, że to jednak efekt naszego narodowego zadęcia, zgodnie z przysłowiem: "zastaw się a postaw się".

 Raczej braku możliwości trzymania fafnastu pojazdów do różnych
 zastosowań połączona z niechęcią do rezygnacji z pewnych marzeń.
 Ale to wciąż tylko brandzlowanie powietrza, bo Civic VTi to
 cywilne auto, tylko trochę szybsze.

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-20 10:14:07
Autor: PaPi
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Bo 5.5km na auto w miescie to faktycznie bezsens.
Od 10 lat dojezdzam do pracy rowerem 6km w jedna strone. Rezygnuje i
jezdze ta trase moim samochodem tylko wtedy gdy spadnie snieg i robi
sie slisko na drogach rowerowych i ulicach, ew. jest ponizej 0.
Na takich odcinkach swietnie sprawdza sie rower albo komunikacja miejska.

Nie wiem, w czym ten rower się tak "świetnie" sprawdza?

W dojazdach do pracy ?

Kiedyś próbowałem dojeżdżać na odcinku 7km, centrum Wawy. Dałem sobie
spokój
po 3 albo 4 razie. I to nawet pomimo tego, że pogoda była generalnie ładna.
Jedynym zyskiem było poczucie że "dbam o kondycję" :) Ani szybciej, ani
wygodniej, smród nawet większy, niebezpieczniej, spocony człowiek i
przebrać
się potem musi (brak pryszniców w pracy, niestety!) Jakby padało, to bym
nawet nie spojrzał na rower.

Jest szybciej. Codziennie dojezdzam do pracy w Gdansku te 6km w jedna strona z przewyzszeniem okolo 70m (do pracy mam pod gorke).
Zajmuje mi to 16-18 minut (w zaleznosci od swiatel). Ten sam dystans o godzinie 8 samochodem pokonuje w przynajmniej 25 minut.
W pracy mam prysznic i cywilne ubrania - jezdze w rowerowych lycrach itp. W poprzedniej firmie tez mialem prysznic, a gdy robili nam remont lazienki mylem sie "pod pachami" nad zlewem.
Reasumujac droga do pracy zajmuje mi wraz z przebraniem i prysznicem maksymalnie 25 minut. Gdybym jechal samochodem zajeloby to 25 minut dojazd + 5 minut poranny prysznic czyli 30 minut.
Smrodu na rowerze jest mniej gdyz wyzej siedzisz. Kiedys czytalem jakies badania dotyczace zanieczyszen u kumulowaly sie one do wysokosci 1m nad jezdnia. Glowe na rowerze masz przynajmniej pol metra wyzej.

Co nie znaczy że nie lubię jeździć na rowerze, owszem lubię nawet
wielogodzinne
wycieczki, ale wyłącznie w pięknych okolicznościach dzikiej przyrody.

No i mozna pozenic przyjemne z pozytecznym :-)
Ja z pracy wracam do domu przez kawalek lasu i TPK (trojmiejski park krajobrazowy).
Jest wtedy co prawda ~ 10 km ale jade w pieknych okolicznosciach przyrody praktycznie codziennie :-)

Data: 2010-08-20 10:40:14
Autor: Marcin \"Kenickie\" Mydlak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 10:14, PaPi pisze:

W pracy mam prysznic i cywilne ubrania - jezdze w rowerowych lycrach
itp. W poprzedniej firmie tez mialem prysznic, a gdy robili nam remont
lazienki mylem sie "pod pachami" nad zlewem.

Słowo klucz to "prysznic". Mycie się nad zlewem, to sytuacja awaryjna w twoim przypadku. Dam sobie rękę uciąć, że na dłuższą metę zniechęciłoby Cię to.


--
Marcin "Kenickie" Mydlak
Wrocław, GG:291246, Skype:kenickie_pl
P307 2.0HDi/90
"Z wiekiem spada zapotrzebowanie na zysk, a rośnie popyt na święty spokój."

Data: 2010-08-20 18:42:22
Autor: Arek (G)
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 10:40, Marcin "Kenickie" Mydlak pisze:
W dniu 2010-08-20 10:14, PaPi pisze:

W pracy mam prysznic i cywilne ubrania - jezdze w rowerowych lycrach
itp. W poprzedniej firmie tez mialem prysznic, a gdy robili nam remont
lazienki mylem sie "pod pachami" nad zlewem.

Słowo klucz to "prysznic". Mycie się nad zlewem, to sytuacja awaryjna w
twoim przypadku. Dam sobie rękę uciąć, że na dłuższą metę zniechęciłoby
Cię to.

Ja do pracy mam lekko ponad 2km, pewnie spora część zmotoryzowanych w takiej sytuacji jeździła by samochodem. A ja tym czasem ciekawostka, uwaga, trzymaj się krzesła..., idę na piechotę.

I tak się zastanawiam, jakim cymbałem trzeba być aby wpaść na pomysł, że na dystansie 5km spokojnej jazdy rowerem można się spocić. Rozbudzić rano to i owszem ale spocić?

A.

Data: 2010-08-20 23:40:36
Autor: Marcin \"Kenickie\" Mydlak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 18:42, Arek (G) pisze:
W dniu 2010-08-20 10:40, Marcin "Kenickie" Mydlak pisze:
W dniu 2010-08-20 10:14, PaPi pisze:

W pracy mam prysznic i cywilne ubrania - jezdze w rowerowych lycrach
itp. W poprzedniej firmie tez mialem prysznic, a gdy robili nam remont
lazienki mylem sie "pod pachami" nad zlewem.

Słowo klucz to "prysznic". Mycie się nad zlewem, to sytuacja awaryjna w
twoim przypadku. Dam sobie rękę uciąć, że na dłuższą metę zniechęciłoby
Cię to.

Ja do pracy mam lekko ponad 2km, pewnie spora część zmotoryzowanych w
takiej sytuacji jeździła by samochodem. A ja tym czasem ciekawostka,
uwaga, trzymaj się krzesła..., idę na piechotę.


Ja mam 5 czy 6km. I wiesz co? Też często chodzę pieszo. Stąd moje roczne przebiegi w samochodzie.

I tak się zastanawiam, jakim cymbałem trzeba być aby wpaść na pomysł, że
na dystansie 5km spokojnej jazdy rowerem można się spocić. Rozbudzić
rano to i owszem ale spocić?

Na sportowym rowerze, przy dość mocno pochylonej pozycji się nie spocić?
Jakoś mi się to nie udaje, chyba, że jest na tyle zimno, że gęsiej skórki dostaję, albo gdy jadę z prędkością pieszego (wtedy wolę iść).

--
Marcin "Kenickie" Mydlak
Wrocław, GG:291246, Skype:kenickie_pl
P307 2.0HDi/90
"Z wiekiem spada zapotrzebowanie na zysk, a rośnie popyt na święty spokój."

Data: 2010-08-21 01:31:38
Autor: rzymo
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On 20 Sie, 23:40, "Marcin \"Kenickie\" Mydlak" <eikci...@34xob.lp>
wrote:
Na sportowym rowerze, przy dość mocno pochylonej pozycji się nie spocić?

Jaki to problem? Pozycja wymusza jazdę albo "na maxa", albo
prowadzenie roweru?
Chyba że masz takie podejście, że rowerem na drogich częściach wstyd
jechać stosunkowo powoli, nie męcząc się?

Jakoś mi się to nie udaje, chyba, że jest na tyle zimno, że gęsiej
skórki dostaję, albo gdy jadę z prędkością pieszego (wtedy wolę iść).

Akurat jazda z prędkością pieszego wymaga większego skupienia/
wysilania się (utrzymanie równowagi) niż jazda np. 25km/h ;)

Data: 2010-08-22 00:37:35
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Sat, 21 Aug 2010 01:31:38 -0700 (PDT), rzymo
<rzymo0@gmail.com> wrote:

Jaki to problem? Pozycja wymusza jazdę albo "na maxa", albo
prowadzenie roweru?

 Pozycja zachęca do ciśnięcia, plecak utrudnia wentylację.

Chyba że masz takie podejście, że rowerem na drogich częściach wstyd
jechać stosunkowo powoli, nie męcząc się?

 Szkoda mi czasu, żeby ~8km jechać dłużej niż 25 minut (i to
 tylko dlatego, że po drodze mam kilka wrednych świateł, które
 zjadają około 1/5 tego czasu). Jeśli mam jechać dłużej, to
 zdecydowanie wolę jechać samochodem, którym, nawet w szczycie,
 jestem w stanie zmieścić się podobnym czasie.

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-21 12:17:01
Autor: J.F.
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Fri, 20 Aug 2010 23:40:36 +0200,  Marcin "Kenickie" Mydlak wrote:
Ja mam 5 czy 6km. I wiesz co? Też często chodzę pieszo. Stąd moje roczne przebiegi w samochodzie.

6km to juz godzina. I godzina w druga. No ale czegoz sie nie robi dla zdrowia :-)

I tak się zastanawiam, jakim cymbałem trzeba być aby wpaść na pomysł, że
na dystansie 5km spokojnej jazdy rowerem można się spocić. Rozbudzić
rano to i owszem ale spocić?

Na sportowym rowerze, przy dość mocno pochylonej pozycji się nie spocić?
Jakoś mi się to nie udaje, chyba, że jest na tyle zimno, że gęsiej skórki dostaję, albo gdy jadę z prędkością pieszego (wtedy wolę iść).

No ale zaraz - to u Ciebie potliwosc zalezy od pozycji ? Czy "panie, tym rowerem nie da sie wolno jechac" :-)

Kierownice sobie podnies :-)

J.

Data: 2010-08-22 00:33:46
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Fri, 20 Aug 2010 18:42:22 +0200, Arek (G) <aaa@bbb.pl> wrote:

I tak się zastanawiam, jakim cymbałem trzeba być aby wpaść na pomysł, że na dystansie 5km spokojnej jazdy rowerem można się spocić. Rozbudzić rano to i owszem ale spocić?

 Ile czasu zajmuje Ci przejechanie tych 5km tempem ,,nie spocić
 się''?

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-23 09:35:45
Autor: Arek (G)
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-22 02:33, Robert Rędziak pisze:
On Fri, 20 Aug 2010 18:42:22 +0200, Arek (G)<aaa@bbb.pl>  wrote:

I tak się zastanawiam, jakim cymbałem trzeba być aby wpaść na pomysł, że
na dystansie 5km spokojnej jazdy rowerem można się spocić. Rozbudzić
rano to i owszem ale spocić?

  Ile czasu zajmuje Ci przejechanie tych 5km tempem ,,nie spocić
  się''?

Jazda z prędkością 15-20km/h to jest praktycznie zerowy wysiłek a na pewno nie większy niż masz z prędkością 5km/h. W przypadku miasta, samochodem wcale dużo większej średniej się nie ukręci. Dolicz jeszcze spacer po samochód (w mieście zwykle samochodu nie parkuje się pod domem tylko spory kawałek dalej), potem jeszcze szukanie parkingu na miejscu.

A.

Data: 2010-08-23 21:36:20
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Mon, 23 Aug 2010 09:35:45 +0200, Arek (G) <aaa@bbb.pl> wrote:

Dolicz jeszcze spacer po samochód (w mieście zwykle samochodu nie parkuje się pod domem tylko spory kawałek dalej), potem jeszcze szukanie parkingu na miejscu.

 Trzy minuty na wystawienie z garażu (tylko dlatego, że zamykanie
 garażu u mnie jest ciut nienormalne) i jakieś 30 sekund na
 odhaczenie się na dwóch bramkach pod firmą. Dojazd do pracy
 samochodem zajmuje mi około 20 minut (chyba że wracam późnym
 wieczorem, albo po nocce, wtedy około 7-8), rowerem 20-25.

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-20 10:43:32
Autor: MadMan
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Dnia Fri, 20 Aug 2010 10:14:07 +0200, PaPi napisał(a):

Codziennie dojezdzam do pracy w Gdansku te 6km w jedna strona z przewyzszeniem okolo 70m (do pracy mam pod gorke).
<cut>
W pracy mam prysznic i cywilne ubrania - jezdze w rowerowych lycrach

Nie przesadzasz aby? 6 km w lycrze - po co?

--
Pozdrawiam,
Damian Karwot         damian.karwot (at) gmail kropa com
JabberID: damian.karwot (at) jabster kropa pl
Tlen: madman1985, GG: 2283138

Data: 2010-08-20 10:56:17
Autor: Yakhub
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Dnia Fri, 20 Aug 2010 10:43:32 +0200, MadMan napisał(a):

Dnia Fri, 20 Aug 2010 10:14:07 +0200, PaPi napisał(a):

Codziennie dojezdzam do pracy w Gdansku te 6km w jedna strona z przewyzszeniem okolo 70m (do pracy mam pod gorke).
<cut>
W pracy mam prysznic i cywilne ubrania - jezdze w rowerowych lycrach

Nie przesadzasz aby? 6 km w lycrze - po co?

To akurat rozumiem - bo jest wygodnie. A niezależnie od tego, czy będzie
jeździł w lycrze, w dresie, czy w czym innym, i tak w pracy się będzie
musiał przebrać w  co innego.

--
Yakhub

Data: 2010-08-20 11:17:30
Autor: MadMan
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Dnia Fri, 20 Aug 2010 10:56:17 +0200, Yakhub napisał(a):

Nie przesadzasz aby? 6 km w lycrze - po co?

To akurat rozumiem - bo jest wygodnie

No ale na te 6 km zakładać lycrę? Dla mnie niepojęte. Koszulkę rowerową owszem, ale zadka na 6 kilometrach prawie nie spocisz. --
Pozdrawiam,
Damian Karwot         damian.karwot (at) gmail kropa com
JabberID: damian.karwot (at) jabster kropa pl
Tlen: madman1985, GG: 2283138

Data: 2010-08-20 11:35:38
Autor: Yakhub
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Dnia Fri, 20 Aug 2010 11:17:30 +0200, MadMan napisał(a):

Dnia Fri, 20 Aug 2010 10:56:17 +0200, Yakhub napisał(a):

Nie przesadzasz aby? 6 km w lycrze - po co?

To akurat rozumiem - bo jest wygodnie

No ale na te 6 km zakładać lycrę? Dla mnie niepojęte. Koszulkę rowerową owszem, ale zadka na 6 kilometrach prawie nie spocisz.

Już pisałem - założenie lycry to taki sam problem, jak założenie dresu. A
lycra jest wygodniejsza.

--
Yakhub

Data: 2010-08-20 12:41:38
Autor: MadMan
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Dnia Fri, 20 Aug 2010 11:35:38 +0200, Yakhub napisał(a):

Już pisałem - założenie lycry to taki sam problem, jak założenie dresu. A
lycra jest wygodniejsza.

No dla mnie akurat nieco większy problem, nie akceptuję lycrowych gatek
(przynajmniej tych z pampersem) inaczej niż na goły zadek...

--
Pozdrawiam,
Damian Karwot         damian.karwot (at) gmail kropa com
JabberID: damian.karwot (at) jabster kropa pl
Tlen: madman1985, GG: 2283138

Data: 2010-08-20 18:46:15
Autor: Arek (G)
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 12:41, MadMan pisze:
Dnia Fri, 20 Aug 2010 11:35:38 +0200, Yakhub napisał(a):

Już pisałem - założenie lycry to taki sam problem, jak założenie dresu. A
lycra jest wygodniejsza.

No dla mnie akurat nieco większy problem, nie akceptuję lycrowych gatek
(przynajmniej tych z pampersem) inaczej niż na goły zadek...

Pewnie za kilkanaście lat dojrzejemy, że rower służy również do zwykłego przemieszczania, można normalnie w dżinsach, klapach, pantoflach itp. Bez żadnego sadzenia się.

A.

Data: 2010-08-20 19:05:53
Autor: MadMan
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Dnia Fri, 20 Aug 2010 18:46:15 +0200, Arek (G) napisał(a):

No dla mnie akurat nieco większy problem, nie akceptuję lycrowych gatek
(przynajmniej tych z pampersem) inaczej niż na goły zadek...

Pewnie za kilkanaście lat dojrzejemy, że rower służy również do zwykłego przemieszczania, można normalnie w dżinsach, klapach, pantoflach itp. Bez żadnego sadzenia się.

No i takoż go używam. Może nie w pantoflach i klapkach :)
Niemniej jeśli jadę na uczelnię to raczej w ciuchach typowo rowerowych.
Na 2x30km opłaca mi się zakładać. Do sklepu w mieście obok (10 km) -
tylko koszulka i buty rowerowe (tylko dlatego że mam pedały SPD a nie
mam roweru typowo miejskiego jako drugi). Jak jadę kilometr do kiosku to
często i buty normalne :)

--
Pozdrawiam,
Damian Karwot         damian.karwot (at) gmail kropa com
JabberID: damian.karwot (at) jabster kropa pl
Tlen: madman1985, GG: 2283138

Data: 2010-08-20 15:22:14
Autor: Jakub Witkowski
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 11:17, MadMan pisze:

No ale na te 6 km zakładać lycrę? Dla mnie niepojęte.
Koszulkę rowerową owszem, ale zadka na 6 kilometrach prawie nie spocisz.

Chyba, że chcesz być szybciej niż samochodem ;)

--
Jakub Witkowski    |  Prezentowane opinie mogą być niepoważne,
    z domeny        |  nieprawdziwe, lub nie odpowiadać w części
gts /kropka/ pl    |  lub całości poglądom ich Autora.

Data: 2010-08-20 12:20:36
Autor: PaPi
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W pracy mam prysznic i cywilne ubrania - jezdze w rowerowych lycrach

Nie przesadzasz aby? 6 km w lycrze - po co?

Bo mi tak wygodnie.
Dlugo wstrzymywalem sie przed jazda w "pedalskich" obcislych spodenkach jezdzac w luzniejszych z wkladka, az w koncu sprobowalem i sie przekonalem.
Jest duzo wygodniej niz w "bawelnie". Poza tym jadac rano te 6km pod gore potrafie niezle sie wypocic. Z powrotem na ogol jest 10 bo jade przez las z dwoma podjazdami po okolo 50m.

Data: 2010-08-20 10:48:48
Autor: Yakhub
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Dnia Fri, 20 Aug 2010 10:14:07 +0200, PaPi napisał(a):

Kiedyś próbowałem dojeżdżać na odcinku 7km, centrum Wawy. Dałem sobie
spokój
po 3 albo 4 razie. I to nawet pomimo tego, że pogoda była generalnie ładna.
Jedynym zyskiem było poczucie że "dbam o kondycję" :) Ani szybciej, ani
wygodniej, smród nawet większy, niebezpieczniej, spocony człowiek i
przebrać
się potem musi (brak pryszniców w pracy, niestety!) Jakby padało, to bym
nawet nie spojrzał na rower.

Jest szybciej.

Zależy od miasta. I od konkretnej trasy.

--
Yakhub

Data: 2010-08-20 15:25:15
Autor: Jakub Witkowski
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 10:14, PaPi pisze:

Jest szybciej. Codziennie dojezdzam do pracy w Gdansku te 6km w jedna strona z przewyzszeniem okolo 70m (do pracy mam pod gorke).
Zajmuje mi to 16-18 minut (w zaleznosci od swiatel). Ten sam dystans o godzinie 8 samochodem pokonuje w przynajmniej 25 minut.

No, a ja obecnie też w Trójmieście. Do pracy mam 12 km (Sopot-Wrzszcz) i... też 20-25 minut - samochodem.
Rowerem nieosiągalne. Przez górki (TPM), albo nad morzem będzie jeszcze kilka km więcej.

W pracy mam prysznic i cywilne ubrania - jezdze w rowerowych lycrach itp. W poprzedniej firmie tez mialem prysznic, a gdy robili nam remont lazienki mylem sie "pod pachami" nad zlewem.

No to po prostu jesteś szczęściarz. Ja w żadnej z lokalizacji pracy nie miałem prysznica, tylko zwykłą łazienkę.

--
Jakub Witkowski    |  Prezentowane opinie mogą być niepoważne,
    z domeny        |  nieprawdziwe, lub nie odpowiadać w części
gts /kropka/ pl    |  lub całości poglądom ich Autora.

Data: 2010-08-20 19:42:19
Autor: Maciej Leszczynski
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
PaPi <1@2.3> wrote in news:4c6e394fnews.home.net.pl:

Jest szybciej. Codziennie dojezdzam do pracy w Gdansku te 6km w jedna strona z przewyzszeniem okolo 70m (do pracy mam pod gorke).

to teraz wyobraz sobie, ze prace masz przy grunwaldzkiej, i mieszkanie tez, tyle ze 6-10km dalej - sama przyjemnosc

Data: 2010-08-21 00:17:11
Autor: to
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
begin PaPi
Kiedys czytalem jakies
badania dotyczace zanieczyszen u kumulowaly sie one do wysokosci 1m nad
jezdnia. Glowe na rowerze masz przynajmniej pol metra wyzej.

Świetne porównanie, jeśli jeździsz kabrioletem z otwartym dachem.

--
ignorance is bliss

Data: 2010-08-20 10:17:32
Autor: Agent
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?

Nie wiem, w czym ten rower się tak "świetnie" sprawdza?
Kiedyś próbowałem dojeżdżać na odcinku 7km, centrum Wawy. Dałem sobie spokój
po 3 albo 4 razie. I to nawet pomimo tego, że pogoda była generalnie ładna.
Jedynym zyskiem było poczucie że "dbam o kondycję" :) Ani szybciej, ani
wygodniej, smród nawet większy, niebezpieczniej, spocony człowiek i przebrać
się potem musi (brak pryszniców w pracy, niestety!) Jakby padało, to bym
nawet nie spojrzał na rower.
Co nie znaczy że nie lubię jeździć na rowerze, owszem lubię nawet wielogodzinne
wycieczki, ale wyłącznie w pięknych okolicznościach dzikiej przyrody.

Mam to samo zdanie. Rano ide do auta na wpół śpiąco. Najmniejsze na co miałbym wtedy ochotę to wyciąganie roweru z piwnicy i pedałowanie. Poza tym w zimie, w deszcz lub na inne wyjazdy i tak auto jest potrzebne więc bez sensu kupic po to aby stało. Wtedy to się dopiero zużyje. Jazda codziennnie po 5.5 km nie spowoduje znacznie większego zuzycia. Trochę zdrowego rozsądku. To nie są już czasu dużuch fiatów gdzie jak się już cos kupiło to dbało się jak o członka rodziny. Jak sie auto zużyje ( kazdy ma inne pojęcie i dlatego da się kazde auto sprzedać komus innemu) to się je sprzedaje i kupuje nowe. Dopiero jak kogoś nie stać to trzeba rozpatrywac inne środki lokomocji jak np rower.

Data: 2010-08-20 10:37:37
Autor: PaPi
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Mam to samo zdanie. Rano ide do auta na wpół śpiąco.

Nie myjesz sie rano ?

 Dopiero jak kogoś nie stać to trzeba
rozpatrywac inne środki lokomocji jak np rower.

:-)
Zapewniam Cie, ze rower ktorym jezdze codziennie do pracy wart jest dobrych kilka tysiecy zlotych (blizej 10). Za tyle, niektorzy probuja kupowac rodzinne samochody.
IMVHO dojazd do pracy rowerem na odcinku do 8-10km po plaskim to zaden wyczyc dla zdrowego czlowieka. A jak potrafi przed i po pracy odstresowac !

Data: 2010-08-20 10:41:26
Autor: Agent
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?

Użytkownik "PaPi" <1@2.3> napisał w wiadomości news:4c6e3ed0$1news.home.net.pl...
Mam to samo zdanie. Rano ide do auta na wpół śpiąco.

Nie myjesz sie rano ?

 Dopiero jak kogoś nie stać to trzeba
rozpatrywac inne środki lokomocji jak np rower.

:-)
Zapewniam Cie, ze rower ktorym jezdze codziennie do pracy wart jest dobrych kilka tysiecy zlotych (blizej 10). Za tyle, niektorzy probuja kupowac rodzinne samochody.
IMVHO dojazd do pracy rowerem na odcinku do 8-10km po plaskim to zaden wyczyc dla zdrowego czlowieka. A jak potrafi przed i po pracy odstresowac !

Zgadzam się ale chodzi mi o to aby wybrac co komu bardziej pasuje a nie określanie głupotą że jeździ autem 5.5 km. Tobie pasuje rower a innemu auto terenowe którym nigdy nie zjedzie z asfaltu. Ale po to się pracuje zeby sobie kupowac rzeczy które dają zadowolenie.

Data: 2010-08-20 18:48:43
Autor: Arek (G)
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 10:41, Agent pisze:

Zapewniam Cie, ze rower ktorym jezdze codziennie do pracy wart jest
dobrych kilka tysiecy zlotych (blizej 10). Za tyle, niektorzy probuja
kupowac rodzinne samochody.
IMVHO dojazd do pracy rowerem na odcinku do 8-10km po plaskim to zaden
wyczyc dla zdrowego czlowieka. A jak potrafi przed i po pracy
odstresowac !

Zgadzam się ale chodzi mi o to aby wybrac co komu bardziej pasuje a nie
określanie głupotą że jeździ autem 5.5 km. Tobie pasuje rower a innemu
auto terenowe którym nigdy nie zjedzie z asfaltu. Ale po to się pracuje
zeby sobie kupowac rzeczy które dają zadowolenie.

Fakt 5km do pracy samochodem to nie jest głupota to zwykle polactwo.

A.

Data: 2010-08-20 19:32:25
Autor: Artur Maśląg
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 18:48, Arek (G) pisze:
(...)
Fakt 5km do pracy samochodem to nie jest głupota to zwykle polactwo.

Kolejny nawiedzony?

Data: 2010-08-20 19:53:53
Autor: Maciej Leszczynski
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
"Arek (G)" <aaa@bbb.pl> wrote in news:i4mblb$5q6$2inews.gazeta.pl:

Fakt 5km do pracy samochodem to nie jest głupota to zwykle polactwo.

fakt, dlatego wybieram czesto 2x dluzsza trase, a jak wracam z W-wy do Gdanska w zime, to zamiast 7-ki wybieram przejazd przez nieodsniezone wioski - dla Ciebie to polactwo, a ja sie swietnie bawie

Data: 2010-08-23 09:37:56
Autor: Arek (G)
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 21:53, Maciej Leszczynski pisze:
"Arek (G)"<aaa@bbb.pl>  wrote in news:i4mblb$5q6$2inews.gazeta.pl:

Fakt 5km do pracy samochodem to nie jest głupota to zwykle polactwo.

fakt, dlatego wybieram czesto 2x dluzsza trase, a jak wracam z W-wy do Gdanska w zime, to zamiast 7-ki
wybieram przejazd przez nieodsniezone wioski - dla Ciebie to polactwo, a ja sie swietnie bawie

No tak przejazd Warszawa-Gdańsk to to samo co parę kilometrów rano do pracy. Gratuluję.

A.

Data: 2010-08-23 09:52:41
Autor: Maciej Leszczynski
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
"Arek (G)" <aaa@bbb.pl> wrote in news:i4t8gk$86a$2inews.gazeta.pl:

fakt, dlatego wybieram czesto 2x dluzsza trase, a jak wracam z W-wy
do Gdanska w zime, to zamiast 7-ki wybieram przejazd przez
nieodsniezone wioski - dla Ciebie to polactwo, a ja sie swietnie
bawie

No tak przejazd Warszawa-Gdańsk to to samo co parę kilometrów rano do pracy. Gratuluję.

pisalem o 2 przypadkach, zdarza mi sie dosc czesto brac samochod na przejazd do sklepu znajdujacego sie w odleglosci 1,5km

Data: 2010-08-20 22:46:52
Autor: J.F.
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Fri, 20 Aug 2010 18:48:43 +0200,  Arek (G) wrote:
Fakt 5km do pracy samochodem to nie jest głupota to zwykle polactwo.

A co konkretnie masz na mysli ? J.

Data: 2010-08-22 00:40:24
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Fri, 20 Aug 2010 22:46:52 +0200, J.F
<jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> wrote:

Fakt 5km do pracy samochodem to nie jest głupota to zwykle polactwo.

A co konkretnie masz na mysli ?

 Poczucie wyższości :>

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-23 09:38:27
Autor: Arek (G)
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-22 02:40, Robert Rędziak pisze:
On Fri, 20 Aug 2010 22:46:52 +0200, J.F
<jfox_xnospamx@poczta.onet.pl>  wrote:

Fakt 5km do pracy samochodem to nie jest głupota to zwykle polactwo.

A co konkretnie masz na mysli ?

  Poczucie wyższości :>

Właśnie to. Lepszego komentarz nie trzeba:)

A.

Data: 2010-08-23 21:36:27
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Mon, 23 Aug 2010 09:38:27 +0200, Arek (G) <aaa@bbb.pl> wrote:

  Poczucie wyższości :>

Właśnie to. Lepszego komentarz nie trzeba:)

 Tylko że ten komentarz był użyty w trochę innym kontekście,
 Ewangelisto.

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-24 10:41:27
Autor: Arek (G)
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-23 23:36, Robert Rędziak pisze:
On Mon, 23 Aug 2010 09:38:27 +0200, Arek (G)<aaa@bbb.pl>  wrote:

   Poczucie wyższości :>

Właśnie to. Lepszego komentarz nie trzeba:)

  Tylko że ten komentarz był użyty w trochę innym kontekście,

Którego niestety nie zrozumiałeś.

A.

Data: 2010-08-21 00:20:04
Autor: to
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
begin Arek (G)
Fakt 5km do pracy samochodem to nie jest głupota to zwykle polactwo.

Jeśli coś można tak nazwać to brednie które wypisujesz. Odkryłeś rower i próbujesz na siłę wcisnąć go innym. A gadanie o tym, ze cały zachód jeździ do pracy rowerami to zwykły bełkot.

--
ignorance is bliss

Data: 2010-08-23 09:55:20
Autor: Agent
KrĂłtkie dojazdy do pracy - jak dbaĂŚ o silnik?

Użytkownik "to" <to@abc.xyz> napisał w wiadomości news:4c6f1bb4$0$21002$65785112news.neostrada.pl...
begin Arek (G)

Fakt 5km do pracy samochodem to nie jest głupota to zwykle polactwo.

Jeśli coś można tak nazwać to brednie które wypisujesz. Odkryłeś rower i
próbujesz na siłę wcisnąć go innym. A gadanie o tym, ze cały zachód
jeździ do pracy rowerami to zwykły bełkot.

Ale czemu mi odpowiadasz?

Data: 2010-08-23 15:49:15
Autor: to
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
begin Agent
Fakt 5km do pracy samochodem to nie jest głupota to zwykle polactwo.

Jeśli coś można tak nazwać to brednie które wypisujesz. Odkryłeś rower
i próbujesz na siłę wcisnąć go innym. A gadanie o tym, ze cały zachód
jeździ do pracy rowerami to zwykły bełkot.

Ale czemu mi odpowiadasz?

?

--
ignorance is bliss

Data: 2010-08-23 09:57:42
Autor: Arek (G)
KrĂłtkie dojazdy do pracy - jak dbac ' o silnik?
W dniu 2010-08-21 02:20, to pisze:

Fakt 5km do pracy samochodem to nie jest głupota to zwykle polactwo.

Jeśli coś można tak nazwać to brednie które wypisujesz. Odkryłeś rower i
próbujesz na siłę wcisnąć go innym. A gadanie o tym, ze cały zachód
jeździ do pracy rowerami to zwykły bełkot.


A ja myślę, że Ty jakiś czas temu odkryłeś samochód i nadal jeszcze się nie otrząsnąłeś. Gdyby samochód służył tylko do komunikacji, to szybko by człowiek odkrył, że w pewnych sytuacjach coś innego jest bardziej praktyczne. Ale niestety dla kogoś takiego jak Ty samochód jest czymś więcej a czym dokładnie to musisz sobie sam odpowiedzieć... ale czytając Twoje posty odnoszę wrażenie, że prawie wszystkim.

A.

Data: 2010-08-23 15:51:10
Autor: to
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbac' o silnik?
begin Arek (G)
A ja myślę, że Ty jakiś czas temu odkryłeś samochód i nadal jeszcze się
nie otrząsnąłeś. Gdyby samochód służył tylko do komunikacji, to szybko
by człowiek odkrył, że w pewnych sytuacjach coś innego jest bardziej
praktyczne. Ale niestety dla kogoś takiego jak Ty samochód jest czymś
więcej a czym dokładnie to musisz sobie sam odpowiedzieć... ale czytając
Twoje posty odnoszę wrażenie, że prawie wszystkim.

Rower niemal nigdy nie jest bardziej praktyczny. Używałem roweru jako codziennego środka komunikacji w liceum i wiem coś o tym. Rower doskonale nadaje się do lansowania się na sportowca i to koniec jego zalet. Ew. być może jest praktyczny przy dobrej pogodzie gdy ktoś ma 3 km do pracy po dobrej ścieżce rowerowej, nie wozi ze sobą niczego, nie wyjeżdża nigdzie w środku dnia i ma gdzie się umyć i przebrać.

--
ignorance is bliss

Data: 2010-08-23 18:30:16
Autor: Cavallino
KrĂłtkie dojazdy do pracy - jak dbac' o silnik?
Użytkownik "to" <to@abc.xyz> napisał w wiadomości news:

Rower niemal nigdy nie jest bardziej praktyczny. Używałem roweru jako
codziennego środka komunikacji w liceum i wiem coś o tym. Rower doskonale
nadaje się do lansowania się na sportowca i to koniec jego zalet. Ew. być
może jest praktyczny przy dobrej pogodzie gdy ktoś ma 3 km do pracy po
dobrej ścieżce rowerowej, nie wozi ze sobą niczego, nie wyjeżdża nigdzie
w środku dnia i ma gdzie się umyć i przebrać.

Po 3 km jeździe w dobrej pogodzie musisz się myć i przebierać ?
Ewidentnie Ci się jazda z wyścigami pomyliła.
Względnie nieodpowiedni rower do jazdy po mieście używasz.

Data: 2010-08-23 23:46:42
Autor: to
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbac' o silnik?
begin Cavallino
Rower niemal nigdy nie jest bardziej praktyczny. Używałem roweru jako
codziennego środka komunikacji w liceum i wiem coś o tym. Rower
doskonale nadaje się do lansowania się na sportowca i to koniec jego
zalet. Ew. być może jest praktyczny przy dobrej pogodzie gdy ktoś ma 3
km do pracy po dobrej ścieżce rowerowej, nie wozi ze sobą niczego, nie
wyjeżdża nigdzie w środku dnia i ma gdzie się umyć i przebrać.

Po 3 km jeździe w dobrej pogodzie musisz się myć i przebierać ?
Ewidentnie Ci się jazda z wyścigami pomyliła. Względnie nieodpowiedni
rower do jazdy po mieście używasz.

A gdybyś tak, zamiast czepiać się słówek, spróbował zrozumieć sens?

--
ignorance is bliss

Data: 2010-08-24 07:05:18
Autor: Cavallino
KrĂłtkie dojazdy do pracy - jak dbac' o silnik?
Użytkownik "to" <to@abc.xyz> napisał w wiadomości news:4c730862$0$27035$65785112news.neostrada.pl...
begin Cavallino

Rower niemal nigdy nie jest bardziej praktyczny. Używałem roweru jako
codziennego środka komunikacji w liceum i wiem coś o tym. Rower
doskonale nadaje się do lansowania się na sportowca i to koniec jego
zalet. Ew. być może jest praktyczny przy dobrej pogodzie gdy ktoś ma 3
km do pracy po dobrej ścieżce rowerowej, nie wozi ze sobą niczego, nie
wyjeżdża nigdzie w środku dnia i ma gdzie się umyć i przebrać.

Po 3 km jeździe w dobrej pogodzie musisz się myć i przebierać ?
Ewidentnie Ci się jazda z wyścigami pomyliła. Względnie nieodpowiedni
rower do jazdy po mieście używasz.

A gdybyś tak, zamiast czepiać się słówek, spróbował zrozumieć sens?

Sens by był, gdybyś zamiast przecinków w ostatnim zdaniu użył "albo".

Data: 2010-08-24 10:44:49
Autor: Arek (G)
KrĂłtkie dojazdy do pracy - jak dbac ' o silnik?
W dniu 2010-08-23 17:51, to pisze:

[...]
 Rower doskonale
nadaje się do lansowania się na sportowca i to koniec jego zalet.
[...]

Wczoraj widziałem kolesia w średnim wieku jadącego na takim małym niby składaku, od razu sobie pomyślałem, że to lanser.

A.

Data: 2010-08-24 11:26:59
Autor: PaPi
KrĂłtkie dojazdy do pracy - jak dbac ' osilnik?
Rower niemal nigdy nie jest bardziej praktyczny. Używałem roweru jako
codziennego środka komunikacji w liceum i wiem coś o tym. Rower doskonale
nadaje się do lansowania się na sportowca i to koniec jego zalet. Ew. być
może jest praktyczny przy dobrej pogodzie gdy ktoś ma 3 km do pracy po
dobrej ścieżce rowerowej, nie wozi ze sobą niczego, nie wyjeżdża nigdzie
w środku dnia i ma gdzie się umyć i przebrać.

Czyli 30% wszystkich podrozy odbywajacych sie w Amsterdamie, gdzie jest okolo 600 tysiecy rowerow (na 760 tysiecy ludnosci) to przejazdy lansujacych sie na sportowcow, dojezdzajacych <3km i kapiayc sie pod prysznicem ludzi ?
Podobnie 35% dojezdzajacych codziennie do pracy mieszkancow Kopenhagi to rowniez lanserzy ?
Prawda jest inna. W bogatych krajach Europy zachodniej nikt nie podkreca swojego ego przez posiadanie samochodu. To tak jakbys w Polsce chcial szpanowac posiadaniem pralki. Samochod sluzy do przemieszczania sie, ekonomicznego i sensownego na innym odcinku i w innym otoczeniu niz miejski rower.

Data: 2010-08-24 22:53:46
Autor: Marcin \"Kenickie\" Mydlak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbac' osilnik?
W dniu 2010-08-24 11:26, PaPi pisze:

Czyli 30% wszystkich podrozy odbywajacych sie w Amsterdamie, gdzie jest
okolo 600 tysiecy rowerow (na 760 tysiecy ludnosci) to przejazdy
lansujacych sie na sportowcow, dojezdzajacych <3km i kapiayc sie pod
prysznicem ludzi ?
Podobnie 35% dojezdzajacych codziennie do pracy mieszkancow Kopenhagi to
rowniez lanserzy ?

Zrozum, że oni nie jeżdżą na tym, co my mamy jako jedyny sprzęt. Przeczytałeś mój post gdzieś powyżej? Wiesz gdzie trzymam rower? Wiesz jaki to rower?
Jakbym miał możliwość to bym jeździł na jakimś holendrze (rowerze miejskim) po mieście. Ale niestety - trzymać nie mam gdzie, a kraj mamy taki, że nawet pomalowanie na pedalsko różowy kolor, z zielonymi ciapkami nie daje pewności posiadania go rano, po nocy spędzonej w zapięciu do latarni (czy nawet we własnej piwnicy/strychu).

Prawda jest inna. W bogatych krajach Europy zachodniej nikt nie podkreca
swojego ego przez posiadanie samochodu. To tak jakbys w Polsce chcial
szpanowac posiadaniem pralki. Samochod sluzy do przemieszczania sie,
ekonomicznego i sensownego na innym odcinku i w innym otoczeniu niz
miejski rower.

Tak tak, oczywiście. I dlatego na zachodzie wszyscy jeżdżą fabiami i corsami, a bentleye, ferrari czy inne porsze to kupują jedynie Polacy - ci bogatsi, którym mało lansu jest w "pasku w dizlu".
Na zachodzie brandzlung jest jeszcze powszechniejszy niż u nas, tylko na "nieco" innym poziomie.

--
Marcin "Kenickie" Mydlak
Wrocław, GG:291246, Skype:kenickie_pl
P307 2.0HDi/90
"Z wiekiem spada zapotrzebowanie na zysk, a rośnie popyt na święty spokój."

Data: 2010-08-26 17:29:48
Autor: to
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbac' osilnik?
begin PaPi
Czyli 30% wszystkich podrozy odbywajacych sie w Amsterdamie, gdzie jest
okolo 600 tysiecy rowerow (na 760 tysiecy ludnosci) to przejazdy
lansujacych sie na sportowcow, dojezdzajacych <3km i kapiayc sie pod
prysznicem ludzi ?

W Amsterdamie jest akurat taka moda.

Prawda jest inna. W bogatych krajach Europy zachodniej nikt nie podkreca
swojego ego przez posiadanie samochodu. To tak jakbys w Polsce chcial
szpanowac posiadaniem pralki. Samochod sluzy do przemieszczania sie,
ekonomicznego i sensownego na innym odcinku i w innym otoczeniu niz
miejski rower.

W Polsce większości przypadków rower NIE NADAJE SIĘ do wygodnego przemieszczania się. To nie Amsterdam, gdzie pojedziesz sobie przy dobrej pogodzie 3 km po równej ścieżce miejskim rowerem, który zostawisz na ulicy.

--
ignorance is bliss

Data: 2010-08-23 21:36:39
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbac' o silnik?
On Mon, 23 Aug 2010 09:57:42 +0200, Arek (G) <aaa@bbb.pl> wrote:

A ja myślę, że Ty jakiś czas temu odkryłeś samochód i nadal jeszcze się nie otrząsnąłeś.

 Odkryłem samochód jakieś 30 lat temu, jak mnie padre posadził na
 kolanach i dał pokręcić kierownicą, nawet do pedałów jeszcze nie
 byłem w stanie dosięgnąć. Liczy się? :)

Gdyby samochód służył tylko do komunikacji, to szybko by człowiek odkrył, że w pewnych sytuacjach coś innego jest bardziej praktyczne.

 Ale wtedy Ewangeliści Nowego Porządku nie mieliby się nad kim
 pastwić i nie mogliby wytykać próżności, niskich pobudek oraz
 czerpać poczucia wyższości z wynajdywania poczucia wyższości u
 swych celów.

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-22 00:39:53
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Fri, 20 Aug 2010 18:48:43 +0200, Arek (G) <aaa@bbb.pl> wrote:

Fakt 5km do pracy samochodem to nie jest głupota to zwykle polactwo.

 Jedną z cech polactwa jest uporczywe wypominanie innym owego.
 Brandzlujesz się tym, jakby Ci gaia wbijała szpilki w dupsko za
 każde przewinienie rodzaju ludzkiego.

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-23 10:03:24
Autor: Arek (G)
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-22 02:39, Robert Rędziak pisze:

Fakt 5km do pracy samochodem to nie jest głupota to zwykle polactwo.

  Jedną z cech polactwa jest uporczywe wypominanie innym owego.
  Brandzlujesz się tym, jakby Ci gaia wbijała szpilki w dupsko za
  każde przewinienie rodzaju ludzkiego.

Owszem również. A co do brandzlowania to wystarczy poczytać ten wątek. Każdy kto nie jest fanatykiem totalnego brandzlowania się czterema kołami, praktycznie zasługuje na miano idioty. W tym kraju samochód to nie jest urządzenie do przemieszczania, to jakaś forma bóstwa.

A.

Data: 2010-08-23 21:37:05
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Mon, 23 Aug 2010 10:03:24 +0200, Arek (G) <aaa@bbb.pl> wrote:

  Brandzlujesz się tym, jakby Ci gaia wbijała szpilki w dupsko za
  każde przewinienie rodzaju ludzkiego.

Owszem również.

 A może po prostu usiadłeś na jeżu? Zejdź z biednego zwierzaka,
 też chce żyć.

Każdy kto nie jest fanatykiem totalnego brandzlowania się czterema kołami, praktycznie zasługuje na miano idioty. W tym kraju samochód to nie jest urządzenie do przemieszczania, to jakaś forma bóstwa.

 To co powiesz np. o UK-eju? W końcu to tam jest chyba największe
 nasycenie [1] kabrioletami, kit-carami i różnymi wynalazkami,
 które trudno określić mianem ,,daily-driver''.

 r.

 [1] -- przynajmniej w Europie.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-24 10:46:20
Autor: Arek (G)
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-23 23:37, Robert Rędziak pisze:
On Mon, 23 Aug 2010 10:03:24 +0200, Arek (G)<aaa@bbb.pl>  wrote:

   Brandzlujesz się tym, jakby Ci gaia wbijała szpilki w dupsko za
   każde przewinienie rodzaju ludzkiego.

Owszem również.

  A może po prostu usiadłeś na jeżu? Zejdź z biednego zwierzaka,
  też chce żyć.

Szkoda, że ty w ogóle nie czytasz tego na co odpisujesz.

Każdy kto nie jest fanatykiem totalnego brandzlowania się czterema
kołami, praktycznie zasługuje na miano idioty. W tym kraju samochód to
nie jest urządzenie do przemieszczania, to jakaś forma bóstwa.

  To co powiesz np. o UK-eju? W końcu to tam jest chyba największe
  nasycenie [1] kabrioletami, kit-carami i różnymi wynalazkami,
  które trudno określić mianem ,,daily-driver''.

j.w.


A.

Data: 2010-08-25 21:46:11
Autor: Karol Y
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Fakt 5km do pracy samochodem to nie jest głupota to zwykle polactwo.

Ty, a ile Ty masz lat? Od garnuszka rodziców się już oderwałeś? Samochód za swoje masz? Rodzinę utrzymujesz?

--
Mateusz Bogusz

Data: 2010-08-26 07:28:50
Autor: Karol Y
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Fakt 5km do pracy samochodem to nie jest głupota to zwykle polactwo.

Ty, a ile Ty masz lat? Od garnuszka rodziców się już oderwałeś? Samochód za swoje masz? Rodzinę utrzymujesz?

--
Mateusz Bogusz

Data: 2010-08-26 08:56:28
Autor: Karol Y
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Fakt 5km do pracy samochodem to nie jest głupota to zwykle polactwo.

Ty, a ile Ty masz lat? Od garnuszka rodziców się już oderwałeś? Samochód za swoje masz? Rodzinę utrzymujesz?

--
Mateusz Bogusz

Data: 2010-08-26 11:23:10
Autor: Arek (G)
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-26 08:56, Karol Y pisze:
Fakt 5km do pracy samochodem to nie jest głupota to zwykle polactwo.

Ty, a ile Ty masz lat? Od garnuszka rodziców się już oderwałeś? Samochód
za swoje masz? Rodzinę utrzymujesz?

Tak się podnieciłeś swoim błyskotliwym występem, że wysłałeś go 3 razy?

A.

Data: 2010-08-26 09:00:25
Autor: Karol Y
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Fakt 5km do pracy samochodem to nie jest głupota to zwykle polactwo.

Ty, a ile Ty masz lat? Od garnuszka rodziców się już oderwałeś? Samochód za swoje masz? Rodzinę utrzymujesz?

--
Mateusz Bogusz

Data: 2010-08-20 10:49:36
Autor: Yakhub
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Dnia Fri, 20 Aug 2010 10:37:37 +0200, PaPi napisał(a):

Mam to samo zdanie. Rano ide do auta na wpół śpiąco.

Nie myjesz sie rano ?

 Dopiero jak kogoś nie stać to trzeba
rozpatrywac inne środki lokomocji jak np rower.

:-)
Zapewniam Cie, ze rower ktorym jezdze codziennie do pracy wart jest dobrych kilka tysiecy zlotych (blizej 10). Za tyle, niektorzy probuja kupowac rodzinne samochody.
IMVHO dojazd do pracy rowerem na odcinku do 8-10km po plaskim to zaden wyczyc dla zdrowego czlowieka. A jak potrafi przed i po pracy odstresowac !

Zależy, kogo. Jednego odstresuje, drugiego wk***i.

--
Yakhub

Data: 2010-08-20 10:45:55
Autor: MadMan
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Dnia Fri, 20 Aug 2010 10:17:32 +0200, Agent napisał(a):

 Rano ide do auta na wpół śpiąco. Najmniejsze na co miałbym wtedy ochotę to wyciąganie roweru z piwnicy i pedałowanie

Akurat jazda na rowerze całkiem nieźle rozbudza. Po tych 5 km byłbyś
pełen energii :)

--
Pozdrawiam,
Damian Karwot         damian.karwot (at) gmail kropa com
JabberID: damian.karwot (at) jabster kropa pl
Tlen: madman1985, GG: 2283138

Data: 2010-08-20 10:54:19
Autor: KJ Siła Słów
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
PaPi pisze:

Bo 5.5km na auto w miescie to faktycznie bezsens.

W lecie, bez obowiazkow transportowych moze i bezsens.

Ale jak miasto oznacza willowe przedmiescie, jak samochod sluzy do wozenia dzieciakow do szkoly to nawet 2 km maja sens.

KJ

Data: 2010-08-20 18:50:03
Autor: Arek (G)
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 10:54, KJ Siła Słów pisze:
PaPi pisze:

Bo 5.5km na auto w miescie to faktycznie bezsens.

W lecie, bez obowiazkow transportowych moze i bezsens.

Ale jak miasto oznacza willowe przedmiescie, jak samochod sluzy do
wozenia dzieciakow do szkoly to nawet 2 km maja sens.

Wydaje mi się, że w Polsce nie ma tylu dzieci ilu deklaruje, że musi jechać do pracy autem 2km aby wspomniane dzieci odwieźć do szkoły/przedszkola.

A.

Data: 2010-08-20 19:49:23
Autor: Maciej Leszczynski
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
"Arek (G)" <aaa@bbb.pl> wrote in news:i4mbnr$5q6$3inews.gazeta.pl:

Wydaje mi się, że w Polsce nie ma tylu dzieci ilu deklaruje, że musi jechać do pracy autem 2km aby wspomniane dzieci odwieźć do szkoły/przedszkola.

swiat nie konczy sie na dzieciach

Data: 2010-08-22 00:45:23
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Fri, 20 Aug 2010 09:46:06 +0200, PaPi <1@2.3> wrote:

Na takich odcinkach swietnie sprawdza sie

 [...]

komunikacja miejska.

 Jeśli jest taka, jak na tym zgniłym zachodzie. Bo np. w Łodzi
 wszystko jest lepsze od zbiorkomu.

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-22 10:05:05
Autor: J.F.
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Sun, 22 Aug 2010 00:45:23 +0000 (UTC),  Robert Rędziak wrote:
On Fri, 20 Aug 2010 09:46:06 +0200, PaPi <1@2.3> wrote:
Na takich odcinkach swietnie sprawdza sie
[...]
komunikacja miejska.
Jeśli jest taka, jak na tym zgniłym zachodzie. Bo np. w Łodzi
wszystko jest lepsze od zbiorkomu.

Na tym zgnilym zachodzie tez bywa rozna. W sumie to bym rzekl ze tak
bardzo od naszej nie odstaje.


J.

Data: 2010-08-22 08:09:28
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Sun, 22 Aug 2010 10:05:05 +0200, J.F
<jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> wrote:

Na tym zgnilym zachodzie tez bywa rozna. W sumie to bym rzekl ze tak
bardzo od naszej nie odstaje.

 Słyszałem, że np w Dublinie jest jakaś masakra. Ale nie
 obraziłbym się na szwajcarski zbiorkom.

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-20 10:07:14
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 20.08.2010 09:36, Agent pisze:

Ale to może ja jestem jakiś dziwny, że jak kupuję jakiś pojazd, to jest
on dostosowany do moich obiektywnych potrzeb, a normalni ludzie kupują
zabaweczkę, a potem się martwią jak jej nie zepsuć wykorzystując do
czegoś, do czego się niezbyt nadaje ;->

No tak bo auto to nadaje się tylko na długie wyjazdy.

Nie tylko, ale jeździć głupie 5km samochodem, martwiąc się po drodze o
jego zimny silnik, to głupota.

5.5 km trasy do pracy to absolutnie żaden powód aby kupic sobie samochód.

Jeśli będzie to jedyne jego zastosowanie, to faktycznie taki zakup to
debilizm. Jeśli już koniecznie musisz samochodem - kup sobie taki,
któremu takie jeżdżenie nie zaszkodzi lub którego nie będzie szkoda.

Wydawanie ostatnich groszy na cacuszko, a potem używanie go w sposób dla
niego wybitnie szkodliwy jest głupie. I tylko ktoś totalnie zaślepiony
tego nie widzi.

Chciałbym Cię zobaczyc jak każdą trasę przez następny rok od teraz
pokonujesz wszytkim innym tylko nie autem.

Dlaczego "każdą"? Swoją szosą - powodzenia w wycieczce do np. Australii
samochodem ;-> (skoro ty każdą trasę musisz pokonywać samochodem ;)

Co za pieprzenie.

Twoje.

Data: 2010-08-20 10:28:55
Autor: Agent
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?



Nie tylko, ale jeździć głupie 5km samochodem, martwiąc się po drodze o
jego zimny silnik, to głupota.

Faktycznie jeśli ma ktoś się denerwować zimnym silnikiem to auto (przynajmniej z silnikiem spalinowym) nie dla niego.

5.5 km trasy do pracy to absolutnie żaden powód aby kupic sobie samochód.

Jeśli będzie to jedyne jego zastosowanie, to faktycznie taki zakup to
debilizm. Jeśli już koniecznie musisz samochodem - kup sobie taki,
któremu takie jeżdżenie nie zaszkodzi lub którego nie będzie szkoda.

A co mu tak niby zaszkodzić ma. Więcej mu zaszkodzi jak bedzie stał 2 tyg nie ruszany.


Wydawanie ostatnich groszy na cacuszko, a potem używanie go w sposób dla
niego wybitnie szkodliwy jest głupie. I tylko ktoś totalnie zaślepiony
tego nie widzi.

Jak komuś to pasuje to niech używa auto jak chce. Przez 10 lat on zrobi   29 tys km i trudno bedzie powiedziec czy jego silnik bedzie bardziej zuzyty niz kogoś kto zrobi przez ten okres 300-400 tys km. Nikt takich porównań nie robił ale bez sensu jest mówić że taka jazda jest głupia.

Chciałbym Cię zobaczyc jak każdą trasę przez następny rok od teraz
pokonujesz wszytkim innym tylko nie autem.

Dlaczego "każdą"? Swoją szosą - powodzenia w wycieczce do np. Australii
samochodem ;-> (skoro ty każdą trasę musisz pokonywać samochodem ;)

Miało byc każdą poniżej 5.5 km

Data: 2010-08-22 20:51:44
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Agent pisze:

Jeśli będzie to jedyne jego zastosowanie, to faktycznie taki zakup to
debilizm. Jeśli już koniecznie musisz samochodem - kup sobie taki,
któremu takie jeżdżenie nie zaszkodzi lub którego nie będzie szkoda.

A co mu tak niby zaszkodzić ma.

Nie wiem. Właściciel się o to martwił, więc założyłem, że wie o czym pisze.

[ciach]

Dlaczego "każdą"? Swoją szosą - powodzenia w wycieczce do np. Australii
samochodem ;-> (skoro ty każdą trasę musisz pokonywać samochodem ;)

Miało byc każdą poniżej 5.5 km

Jak nie mam nic dużego do wożenia ani pasażerów? Spoko.

Data: 2010-08-20 10:57:55
Autor: KJ Siła Słów
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Andrzej Lawa pisze:

Nie tylko, ale jeździć głupie 5km samochodem, martwiąc się po drodze o
jego zimny silnik, to głupota.

Jedno zdanie 2 bzdury.

5 km nie jest glupie jak masz do odebrania 2 dzieci po drodze ze szkoly.

Krotkie miejskie jazdy nie tyle zabijaja silnik co po prostu zmniejsza mu zywotnosc.

KJ

Data: 2010-08-20 11:09:10
Autor: Agent
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?

Użytkownik "KJ Siła Słów" <KJ@noway.com> napisał w wiadomości news:i4lg2i$4iv$2inews.gazeta.pl...
Andrzej Lawa pisze:

Nie tylko, ale jeździć głupie 5km samochodem, martwiąc się po drodze o
jego zimny silnik, to głupota.

Jedno zdanie 2 bzdury.

5 km nie jest glupie jak masz do odebrania 2 dzieci po drodze ze szkoly.

Krotkie miejskie jazdy nie tyle zabijaja silnik co po prostu zmniejsza mu zywotnosc.

Zakładając 15 lat eksploatacji auta to nic mu sie nie zmniejszy.

Data: 2010-08-20 11:21:14
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 20.08.2010 10:57, KJ Siła Słów pisze:
Andrzej Lawa pisze:

Nie tylko, ale jeździć głupie 5km samochodem, martwiąc się po drodze o
jego zimny silnik, to głupota.

Jedno zdanie 2 bzdury.

Bo czytanie dla ciebie za trudne.

5 km nie jest glupie jak masz do odebrania 2 dzieci po drodze ze szkoly.

A jak jedziesz przez strefę działań wojennych to dojeżdżanie
transporterem opancerzony, zamiast samochodem osobowym, też nie będzie
takie głupie.

Tylko pokaż mi, gdzie (poza twoją wyobraźnią) inicjator wątku pisał o
czymś więcej, jak dojazdach do pracy. Bo ja nie zauważyłem ani
rozwożenia dzieci, ani przewożenia kilku ton węgla.

Krotkie miejskie jazdy nie tyle zabijaja silnik co po prostu zmniejsza
mu zywotnosc.

Tak. A to niedobrze, prawda?

Data: 2010-08-20 13:13:15
Autor: kamil
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
"Andrzej Lawa" <alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote in message news:4c6e490a$1news.home.net.pl...

Tylko pokaż mi, gdzie (poza twoją wyobraźnią) inicjator wątku pisał o
czymś więcej, jak dojazdach do pracy. Bo ja nie zauważyłem ani
rozwożenia dzieci, ani przewożenia kilku ton węgla.

Andrzeju, autor nie pisal o tym, bo tematem watku nie jest "jezdzic samochodem czy rowerem" gdzie takie informacje sa istotne, ale "jak dbac o silnik". Jesli przerasta cie zrozumienie tak prostego pytania i odpowiedz na nie, nie zabieraj glosu po prostu.


Pozdrawiam
Kamil

Data: 2010-08-20 14:36:17
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 20.08.2010 14:13, kamil pisze:
"Andrzej Lawa" <alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote in message
news:4c6e490a$1news.home.net.pl...

Tylko pokaż mi, gdzie (poza twoją wyobraźnią) inicjator wątku pisał o
czymś więcej, jak dojazdach do pracy. Bo ja nie zauważyłem ani
rozwożenia dzieci, ani przewożenia kilku ton węgla.

Andrzeju, autor nie pisal o tym, bo tematem watku nie jest "jezdzic
samochodem czy rowerem" gdzie takie informacje sa istotne, ale "jak dbac
o silnik". Jesli przerasta cie zrozumienie tak prostego pytania i
odpowiedz na nie, nie zabieraj glosu po prostu.

To jest grupa dyskusyjna. Jak przerasta cię zrozumienie zasad swobodnej
dyskusji - po co się odzywasz?

Swoją szosą nie jest to jedyna rzecz, która ciebie przerasta -
ustawienie polskich znaków najwyraźniej też.

Data: 2010-08-20 14:29:28
Autor: kamil
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
"Andrzej Lawa" <alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote in message news:4c6e76c1$1news.home.net.pl...
W dniu 20.08.2010 14:13, kamil pisze:
"Andrzej Lawa" <alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote in message
news:4c6e490a$1news.home.net.pl...

Tylko pokaż mi, gdzie (poza twoją wyobraźnią) inicjator wątku pisał o
czymś więcej, jak dojazdach do pracy. Bo ja nie zauważyłem ani
rozwożenia dzieci, ani przewożenia kilku ton węgla.

Andrzeju, autor nie pisal o tym, bo tematem watku nie jest "jezdzic
samochodem czy rowerem" gdzie takie informacje sa istotne, ale "jak dbac
o silnik". Jesli przerasta cie zrozumienie tak prostego pytania i
odpowiedz na nie, nie zabieraj glosu po prostu.

To jest grupa dyskusyjna. Jak przerasta cię zrozumienie zasad swobodnej
dyskusji - po co się odzywasz?

Grupa taka w zalozeniu sluzy do dyskusji na zadany temat, a tematem jest dbanie o silnik, a nie dociekanie czy autor watku odwiedza po drodze kochanke albo wozi kartofle w bagazniku.


Swoją szosą nie jest to jedyna rzecz, która ciebie przerasta -
ustawienie polskich znaków najwyraźniej też.

Nie bede przestawiac klawiatur w systemie co chwile, zeby zadowolic purystycznego trolla.



Pozdrawiam
Kamil

Data: 2010-08-20 17:42:40
Autor: KJ Siła Słów
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Andrzej Lawa pisze:

To jest grupa dyskusyjna.

Ale nie dla debili.


KJ

Data: 2010-08-22 20:54:15
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
KJ Siła Słów pisze:
Andrzej Lawa pisze:

To jest grupa dyskusyjna.

Ale nie dla debili.


No to się stąd wynoś, debilu.

Data: 2010-08-23 14:09:43
Autor: KJ Siła Słów
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Andrzej Lawa pisze:

No to się stąd wynoś, debilu.

Nie za dużo wielkich słów ?


KJ

Data: 2010-08-23 14:19:40
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 23.08.2010 14:09, KJ Siła Słów pisze:
Andrzej Lawa pisze:

No to się stąd wynoś, debilu.

Nie za dużo wielkich słów ?


Za duże dla ciebie? Słownika potrzebujesz?

Data: 2010-08-23 20:49:56
Autor: KJ Siła Słów
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Andrzej Lawa pisze:


Za duże dla ciebie?

Ilu osobom w fizycznej rzeczywistosci potrafilbys je powtorzyc ?

Wtedy dopiero mozesz sie przekonac jakie slowa sa za duze i nagle nie potrafia przejsc przez gardlo.

KJ

Data: 2010-08-24 08:11:21
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 23.08.2010 20:49, KJ Siła Słów pisze:
Andrzej Lawa pisze:


Za duże dla ciebie?

Ilu osobom w fizycznej rzeczywistosci potrafilbys je powtorzyc ?

Każdej mendzie, która zachowuje i przypierdala się tak jak ty.

Ale póki co jesteś jedyny.

Data: 2010-08-24 10:46:17
Autor: KJ Siła Słów
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Andrzej Lawa pisze:

Ale póki co jesteś jedyny.

Doprawdy ?

Chciałem przyjechać, miałeś dla mnie jakieś ważne dokumenty a jak doszło do konkretów to jakoś zabrakło woli...

Nagle przybyło odwagi ?

To daj adres.

KJ

Data: 2010-08-24 11:00:47
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 24.08.2010 10:46, KJ Siła Słów pisze:
Andrzej Lawa pisze:

Ale póki co jesteś jedyny.

Doprawdy ?

Chciałem przyjechać, miałeś dla mnie jakieś ważne dokumenty a jak doszło
do konkretów to jakoś zabrakło woli...

Nagle przybyło odwagi ?

To daj adres.

KJ

Miałeś podać mi swój adres i prawdziwe personalia, anonimowy
kibordłorriorze.

Data: 2010-08-24 11:26:01
Autor: KJ Siła Słów
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Andrzej Lawa pisze:

Miałeś podać mi swój adres i prawdziwe personalia

ależ oczywiście, dostaniesz jedno i drugie do ręki żebyś se mógł przepisać. I mój autograf pod spodem.

No to oczekuję zaproszenia.

KJ

Data: 2010-08-24 11:30:10
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 24.08.2010 11:26, KJ Siła Słów pisze:
Andrzej Lawa pisze:

Miałeś podać mi swój adres i prawdziwe personalia

ależ oczywiście, dostaniesz jedno i drugie do ręki żebyś se mógł
przepisać. I mój autograf pod spodem.

No to oczekuję zaproszenia.

Trochę ciężko - podajesz fałszywy adres, anonimku.

Data: 2010-08-24 11:27:26
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 24.08.2010 10:46, KJ Siła Słów pisze:
Andrzej Lawa pisze:

Ale póki co jesteś jedyny.

Doprawdy ?

Chciałem przyjechać, miałeś dla mnie jakieś ważne dokumenty a jak doszło
do konkretów to jakoś zabrakło woli...

Nagle przybyło odwagi ?

To daj adres.

KJ

Swoją szosą mój adres masz przed oczami - jak nie umiesz go odczytać,
poproś Buzdygana o pomoc. On jest widać inteligentniejszy od ciebie, bo
sobie poradził. Ale jakoś mnie nie odwiedził :(

Data: 2010-08-20 19:56:53
Autor: Maciej Leszczynski
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Andrzej Lawa <alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote in
news:4c6e37b4$1news.home.net.pl:
Wydawanie ostatnich groszy na cacuszko, a potem używanie go w sposób
dla niego wybitnie szkodliwy jest głupie. I tylko ktoś totalnie
zaślepiony tego nie widzi.

3 razy sie przejedziesz i sie rozpadnie

Data: 2010-08-20 09:52:32
Autor: Gabriel 'wilk'
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Użytkownik Andrzej Lawa napisał:

W dniu 20.08.2010 08:08, Gabriel 'wilk' pisze:


Przy takiej odległości to ja bym się przesiadł na rower. Albo melexa ;->

No popatrz ja robie podobna trase jak kolega z pracy i do pracy przez
zlobek gdzie zawoze mlodego choc do samej pracy mam 1,5km i moglbym
chodzic na nogach. Jednak nie wyobrazam sobie ciagania zaspanego dziecka
o 6 tej rano autobusem lub na piechote w czasie deszczu lub w zimie.


Mowa była o dojeżdżaniu do pracy. Kropka. Żadnych dzieci nie było w
warunkach zadania.

To po pierwsze.
Nie bylo tez mowy , ze pytajacy jedzi sam :-)
Po drugie - czy ja gdzieś pisałem coś o autobusach?
Nie, ale rowniez nie wyobrazam sobie osoby jadacej na roweze ponad 5km w deszczu czy upale a pozniej siedzenie przez 8h w pracy np. biurowej :-)
Zreszta autem zalatwiam wszystko w 10 min a nie 45min czy 1h, dodatkowo


Po trzecie - dla roweru 6km to 15 minut. Dla melexa jeszcze mniej.
A ile kosztuje rower lub melex nie wspomne o problemie z ladowaniem melexa i parkowaniem pod blokiem :-)

Ale to może ja jestem jakiś dziwny,
A to chyba jak najbardziej :-)
że jak kupuję jakiś pojazd, to jest
on dostosowany do moich obiektywnych potrzeb, a normalni ludzie kupują
zabaweczkę, a potem się martwią jak jej nie zepsuć wykorzystując do
czegoś, do czego się niezbyt nadaje ;->
Ja sie nie martwie o auto jesli Ci oto chodzi, ma wozic tylek i pomagac w zyciu a nie je utrudniac :-) Mam rozumiec, ze Ty masz na kazda trase inne auto w zaleznosci od jej dlugosci i rodzaju, uzywasz np. 12szt. sztuccow bo noz/widelec/lyzk/lyzeszka nie wystarczaja dla ciebie itd.? :-)
pozdrawiam

--
Mówić prawdę i umieć prawdą żyć - oto rzecz wielkiej wagi.
                Oskar Wilde

Data: 2010-08-20 10:24:52
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 20.08.2010 09:52, Gabriel 'wilk' pisze:

To po pierwsze.
Nie bylo tez mowy , ze pytajacy jedzi sam :-)

Nie było też mowy, czy nie musi czasem przewieźć 10 pasażerów i 2 ton
ładunku - może więc powinien jeździć autobusem lub ciężarówką? ;->

Po drugie - czy ja gdzieś pisałem coś o autobusach?
Nie, ale rowniez nie wyobrazam sobie osoby jadacej na roweze ponad 5km w
deszczu czy upale a pozniej siedzenie przez 8h w pracy np. biurowej :-)

W upale na rowerze przy jeździe relaksowej nie spocisz się bardziej, jak
w samochodzie bez klimatyzacji.

Zreszta autem zalatwiam wszystko w 10 min a nie 45min czy 1h, dodatkowo


Po trzecie - dla roweru 6km to 15 minut. Dla melexa jeszcze mniej.
A ile kosztuje rower

A ze 200zł.

lub melex

Używany w dobrym stanie? A ze 3500.

nie wspomne o problemie z ladowaniem

Jakich problemach?

melexa i parkowaniem pod blokiem :-)

A jaki widzisz problem, który nie dotyczy samochodu?

Ale to może ja jestem jakiś dziwny,
A to chyba jak najbardziej :-)
że jak kupuję jakiś pojazd, to jest
on dostosowany do moich obiektywnych potrzeb, a normalni ludzie kupują
zabaweczkę, a potem się martwią jak jej nie zepsuć wykorzystując do
czegoś, do czego się niezbyt nadaje ;->

Ja sie nie martwie o auto jesli Ci oto chodzi, ma wozic tylek i pomagac
w zyciu a nie je utrudniac :-)

Dokładnie. A kupowanie samochodu z silnikiem bardzo wrażliwym na
jeżdżenie wyłącznie "na zimno" utrudnia życie.

Mam rozumiec, ze Ty masz na kazda trase
inne auto w zaleznosci od jej dlugosci i rodzaju,

Nie, mam takie, które jest odpowiednie do moich codziennych zastosowań.
Jak będę chciał mieć takie do "frajdy" i będzie mnie na to stać, to
sobie takie kupię.

Ale nie odwrotnie - bo kupowanie samochodu do frajdy i potem
kombinowanie/zamartwianie się przy codziennym jego używaniu jest głupie.
Kupują sobie ludzie cacuszka, a potem się zamartwiają każdą ryską i
płaczą, że im 15l/100km zużywa. Albo kupują nieco bardziej sportowy
samochód... i instalują gaz!

uzywasz np. 12szt.
sztuccow bo noz/widelec/lyzk/lyzeszka nie wystarczaja dla ciebie itd.? :-)

Z drugiej strony - czy ty łyżką usiłujesz kroić żółty ser w plasterki? ;->

Data: 2010-08-20 10:38:28
Autor: Gabriel 'wilk'
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Użytkownik Andrzej Lawa napisał:

W dniu 20.08.2010 09:52, Gabriel 'wilk' pisze:

Po drugie - czy ja gdzieś pisałem coś o autobusach?

Nie, ale rowniez nie wyobrazam sobie osoby jadacej na roweze ponad 5km w
deszczu czy upale a pozniej siedzenie przez 8h w pracy np. biurowej :-)


W upale na rowerze przy jeździe relaksowej nie spocisz się bardziej, jak
w samochodzie bez klimatyzacji.
Mam klime :-)
Zreszta autem zalatwiam wszystko w 10 min a nie 45min czy 1h, dodatkowo


Po trzecie - dla roweru 6km to 15 minut. Dla melexa jeszcze mniej.

A ile kosztuje rower


A ze 200zł.
Pytalem o rower a nie chinski rowerek z marketu dla dziecka w wieku 2-3 latka.
lub melex


Używany w dobrym stanie? A ze 3500.


nie wspomne o problemie z ladowaniem


Jakich problemach?
Rozumiem, ze nie bedziesz ladowal aku. w melexe, czy masz w nim perpetum-mobile?
melexa i parkowaniem pod blokiem :-)


A jaki widzisz problem, który nie dotyczy samochodu?
Auto ma zazwyczaj miejsce parkingowe lub garaz a kolejny pojazd nijak sie nie zmiesci do garazu lub trzeba wykupic kolejne miejsce parkingowe albo szukac po osiedlowych uliczkach miejsca do zaparkowania. Zakladam, ze ma sie auto do wyjazdow weekendowych, wczasow itp.
Ale to może ja jestem jakiś dziwny,

A to chyba jak najbardziej :-)

że jak kupuję jakiś pojazd, to jest
on dostosowany do moich obiektywnych potrzeb, a normalni ludzie kupują
zabaweczkę, a potem się martwią jak jej nie zepsuć wykorzystując do
czegoś, do czego się niezbyt nadaje ;->
Ale ma sie kolejny gadget, ktory fajnie wyglada i mozna sie pochwalic w pracy :-)
Ja sie nie martwie o auto jesli Ci oto chodzi, ma wozic tylek i pomagac
w zyciu a nie je utrudniac :-)


Dokładnie. A kupowanie samochodu z silnikiem bardzo wrażliwym na
jeżdżenie wyłącznie "na zimno" utrudnia życie.
Pewnie ta.
Mam rozumiec, ze Ty masz na kazda trase
inne auto w zaleznosci od jej dlugosci i rodzaju,


Nie, mam takie, które jest odpowiednie do moich codziennych zastosowań.
Jak będę chciał mieć takie do "frajdy" i będzie mnie na to stać, to
sobie takie kupię.

Ale nie odwrotnie - bo kupowanie samochodu do frajdy i potem
kombinowanie/zamartwianie się przy codziennym jego używaniu jest głupie.
Kupują sobie ludzie cacuszka, a potem się zamartwiają każdą ryską i
płaczą, że im 15l/100km zużywa. Albo kupują nieco bardziej sportowy
samochód... i instalują gaz!
A to akurat prawda.
uzywasz np. 12szt.
sztuccow bo noz/widelec/lyzk/lyzeszka nie wystarczaja dla ciebie itd.? :-)


Z drugiej strony - czy ty łyżką usiłujesz kroić żółty ser w plasterki? ;->
Kupuje ser krojony, zreszta zwyklym nozem da sie pokroic i ser :-)
pozdrawiam

--
Mówić prawdę i umieć prawdą żyć - oto rzecz wielkiej wagi.
                Oskar Wilde

Data: 2010-08-20 11:07:59
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 20.08.2010 10:38, Gabriel 'wilk' pisze:

A ile kosztuje rower


A ze 200zł.
Pytalem o rower a nie chinski rowerek z marketu dla dziecka w wieku 2-3
latka.

Jeździ tak samo.

nie wspomne o problemie z ladowaniem

Jakich problemach?
Rozumiem, ze nie bedziesz ladowal aku. w melexe, czy masz w nim
perpetum-mobile?

Kable i ładowarki wymyślono już daaaaaaaawno temu.

melexa i parkowaniem pod blokiem :-)


A jaki widzisz problem, który nie dotyczy samochodu?
Auto ma zazwyczaj miejsce parkingowe lub garaz a kolejny pojazd nijak
sie nie zmiesci do garazu lub trzeba wykupic kolejne miejsce parkingowe
albo szukac po osiedlowych uliczkach miejsca do zaparkowania. Zakladam,
ze ma sie auto do wyjazdow weekendowych, wczasow itp.

No to masz zbiorkom. Ja odnosiłem się głównie do sytuacji, kiedy
zbiorkomu brak (domek poza miastem).

[ciach]

że jak kupuję jakiś pojazd, to jest
on dostosowany do moich obiektywnych potrzeb, a normalni ludzie kupują
zabaweczkę, a potem się martwią jak jej nie zepsuć wykorzystując do
czegoś, do czego się niezbyt nadaje ;->
Ale ma sie kolejny gadget, ktory fajnie wyglada i mozna sie pochwalic w
pracy :-)

No i to jest właśnie głupie.

Ja sobie kupiłem starutką, obdrapaną dieslowską corsinkę i jakoś
kompleksów nie mam. Zwłaszcza jak ktoś dojeżdżający (notabene 5km, ja
mam więcej) wypasionym benzynowym Escortem ma 14l/100km, a ja mam
poniżej 5l/100km ;->

[ciach]

Z drugiej strony - czy ty łyżką usiłujesz kroić żółty ser w plasterki?
;->
Kupuje ser krojony, zreszta zwyklym nozem da sie pokroic i ser :-)
pozdrawiam

Marnie. Krajalnica lepsza. Albo przynajmniej łopatka do krojenia.

Data: 2010-08-20 10:45:24
Autor: PaPi
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Po drugie - czy ja gdzieś pisałem coś o autobusach?

Nie, ale rowniez nie wyobrazam sobie osoby jadacej na roweze ponad 5km w
deszczu czy upale a pozniej siedzenie przez 8h w pracy np. biurowej :-)

Nie slyszalem jeszcze o miescach pracy niewyposazonych w wezel sanitarny czyli chocby w umywalke.
Zeby nie smierdziec, mimo upocenia maksymalnego po prostu myjesz nad umywalka szyje, twarz i pachy (czyli od pasa w gore) po czym przebierasz sie w cywilne ciuchy.
Prosto ?

Po trzecie - dla roweru 6km to 15 minut. Dla melexa jeszcze mniej.
A ile kosztuje rower lub melex nie wspomne o problemie z ladowaniem
melexa i parkowaniem pod blokiem :-)

Nie mam pojecia ile melex kosztuje.
Sprawny rower miejski to okolo 1000zl.

Ja sie nie martwie o auto jesli Ci oto chodzi, ma wozic tylek i pomagac
w zyciu a nie je utrudniac :-)

Oczywiscie.

Mam rozumiec, ze Ty masz na kazda trase
inne auto w zaleznosci od jej dlugosci i rodzaju, uzywasz np. 12szt.
sztuccow bo noz/widelec/lyzk/lyzeszka nie wystarczaja dla ciebie itd.? :-)
pozdrawiam

Mamy jedno auto. Na codzien sluzy do zakupow, wyjazdu z zona i dzieckiem na obiad/kolacje/spacer.
Tym samym autem jezdzimy na wakacje w zime i latem oraz do rodziny.
Co nie oznacza, ze do pracy w odleglosci 5km bylby sens to auto ruszac...

Data: 2010-08-20 10:58:03
Autor: Yakhub
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Dnia Fri, 20 Aug 2010 10:45:24 +0200, PaPi napisał(a):

Po drugie - czy ja gdzieś pisałem coś o autobusach?

Nie, ale rowniez nie wyobrazam sobie osoby jadacej na roweze ponad 5km w
deszczu czy upale a pozniej siedzenie przez 8h w pracy np. biurowej :-)

Nie slyszalem jeszcze o miescach pracy niewyposazonych w wezel sanitarny czyli chocby w umywalke.

Tak odchodząc nieco od tematu - zawsze mnie zastanawiało, gdzie sra pani z kiosku :)

--
Yakhub

Data: 2010-08-20 11:08:54
Autor: Gabriel 'wilk'
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Użytkownik Yakhub napisał:

Dnia Fri, 20 Aug 2010 10:45:24 +0200, PaPi napisał(a):


Po drugie - czy ja gdzieś pisałem coś o autobusach?

Nie, ale rowniez nie wyobrazam sobie osoby jadacej na roweze ponad 5km w
deszczu czy upale a pozniej siedzenie przez 8h w pracy np. biurowej :-)

Nie slyszalem jeszcze o miescach pracy niewyposazonych w wezel sanitarny czyli chocby w umywalke.


Tak odchodząc nieco od tematu - zawsze mnie zastanawiało, gdzie sra pani z kiosku :)
Wystawia w okienko karteczke: "zaraz wracam" lub "jestem w terenie".
pozdrawiam

--
Mówić prawdę i umieć prawdą żyć - oto rzecz wielkiej wagi.
                Oskar Wilde

Data: 2010-08-20 15:49:36
Autor: Jakub Witkowski
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 10:45, PaPi pisze:
Po drugie - czy ja gdzieś pisałem coś o autobusach?

Nie, ale rowniez nie wyobrazam sobie osoby jadacej na roweze ponad 5km w
deszczu czy upale a pozniej siedzenie przez 8h w pracy np. biurowej :-)

Nie slyszalem jeszcze o miescach pracy niewyposazonych w wezel sanitarny czyli chocby w umywalke.
Zeby nie smierdziec, mimo upocenia maksymalnego po prostu myjesz nad umywalka szyje, twarz i pachy (czyli od pasa w gore) po czym przebierasz sie w cywilne ciuchy.
Prosto ?

W moim wypadku dochodzi jeszcze minimum mycie głowy. Taka fizjologia.
Bardzo fajnie to się robi w umywalce.

--
Jakub Witkowski    |  Prezentowane opinie mogą być niepoważne,
    z domeny        |  nieprawdziwe, lub nie odpowiadać w części
gts /kropka/ pl    |  lub całości poglądom ich Autora.

Data: 2010-08-22 00:21:29
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Fri, 20 Aug 2010 15:49:36 +0200, Jakub Witkowski
<jwitkows@domena.z.sygnatury> wrote:

W moim wypadku dochodzi jeszcze minimum mycie głowy. Taka fizjologia.
Bardzo fajnie to się robi w umywalce.

 Żaden problem. W szczególności jak masz 0.5cm owłosienia, a nie
 50. Polecam taki manewr.

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-22 09:38:49
Autor: J.F.
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Sun, 22 Aug 2010 00:21:29 +0000 (UTC),  Robert Rędziak wrote:
On Fri, 20 Aug 2010 15:49:36 +0200, Jakub Witkowski
<jwitkows@domena.z.sygnatury> wrote:
W moim wypadku dochodzi jeszcze minimum mycie głowy. Taka fizjologia.
Bardzo fajnie to się robi w umywalce.

Żaden problem. W szczególności jak masz 0.5cm owłosienia, a nie
50. Polecam taki manewr.

Zalezy od umywalki - w jednej zrobisz to  przyjemnoscia, w innej glowe
o kran rozbijesz, i jeszcze cie op* za jej zatykanie.

Poza tym uwywalka jedna, a pracownikow wielu - wszyscy nie moga
rowerami :-)

J.

Data: 2010-08-22 07:52:27
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Sun, 22 Aug 2010 09:38:49 +0200, J.F
<jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> wrote:

Zalezy od umywalki - w jednej zrobisz to  przyjemnoscia, w innej glowe
o kran rozbijesz, i jeszcze cie op* za jej zatykanie.

 0.5cm umyjesz nawet gąbką. W minutę. A za następne trzy będą
 suche :)

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-23 16:28:47
Autor: Jakub Witkowski
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-22 02:21, Robert Rędziak pisze:
On Fri, 20 Aug 2010 15:49:36 +0200, Jakub Witkowski
<jwitkows@domena.z.sygnatury>  wrote:

W moim wypadku dochodzi jeszcze minimum mycie głowy. Taka fizjologia.
Bardzo fajnie to się robi w umywalce.

  Żaden problem. W szczególności jak masz 0.5cm owłosienia,

Jak widzę kolarstwo wymaga wielu wyrzeczeń :)

--
Jakub Witkowski    |  Prezentowane opinie mogą być niepoważne,
    z domeny        |  nieprawdziwe, lub nie odpowiadać w części
gts /kropka/ pl    |  lub całości poglądom ich Autora.

Data: 2010-08-23 21:37:30
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Mon, 23 Aug 2010 16:28:47 +0200, Jakub Witkowski
<jwitkows@domena.z.sygnatury> wrote:

  Żaden problem. W szczególności jak masz 0.5cm owłosienia,

Jak widzę kolarstwo wymaga wielu wyrzeczeń :)

 Dla mnie to nie jest wyrzeczenie, tylko wygoda i żadne kolarstwo
 mnie do tego nie zmuszało :)

 Pozdrawiam, r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-24 08:09:37
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 23.08.2010 16:28, Jakub Witkowski pisze:
W dniu 2010-08-22 02:21, Robert Rędziak pisze:
On Fri, 20 Aug 2010 15:49:36 +0200, Jakub Witkowski
<jwitkows@domena.z.sygnatury>  wrote:

W moim wypadku dochodzi jeszcze minimum mycie głowy. Taka fizjologia.
Bardzo fajnie to się robi w umywalce.

  Żaden problem. W szczególności jak masz 0.5cm owłosienia,

Jak widzę kolarstwo wymaga wielu wyrzeczeń :)


Wiesz, ludziom, których organizm produkuje testosteron, łysina i tak
zagraża, więc równie dobrze można się na to przygotować, a nie paradować
potem z fryzurą a'la Hulk Hogan ;->

Data: 2010-08-20 11:23:25
Autor: Yans van Horn
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On 2010-08-20 09:52, Gabriel 'wilk' wrote:
>> Po drugie - czy ja gdzieś pisałem coś o autobusach?
>
> Nie, ale rowniez nie wyobrazam sobie osoby jadacej na roweze ponad 5km w
> deszczu czy upale a pozniej siedzenie przez 8h w pracy np. biurowej :-)

Mało sobie zatem wyobrażasz :-)

Zdarzało mi się dojeżdzać do pracy codziennie przez cały rok, łącznie z tymi mrozami -20C (trasa 7-7.5km + wypady po pracy do lasku wolskiego lub dalej aby poszaleć). I patrząc na to teraz, żałuję, że się rozleniwiłem i obecnie jeżdżę już mniej. Jednakże ostatnio staram się to zmienić... Tak naprawdę, to jest temu winna zbyt krótka ziemska doba :-)

>>> Zreszta autem zalatwiam wszystko w 10 min a nie 45min czy 1h, dodatkowo
>>
>>
>> Po trzecie - dla roweru 6km to 15 minut. Dla melexa jeszcze mniej.
>
> A ile kosztuje rower lub melex nie wspomne o problemie z ladowaniem
> melexa i parkowaniem pod blokiem :-)

Czas dojazdu do pracy krótszy w wypadku melexa jest mocno dyskusyjny conajmniej.
Moim zdaniem niemożliwy np. w Krakowie.

>> że jak kupuję jakiś pojazd, to jest
>> on dostosowany do moich obiektywnych potrzeb, a normalni ludzie kupują
>> zabaweczkę, a potem się martwią jak jej nie zepsuć wykorzystując do
>> czegoś, do czego się niezbyt nadaje ;->
>
> Ja sie nie martwie o auto jesli Ci oto chodzi, ma wozic tylek i pomagac
> w zyciu a nie je utrudniac :-) Mam rozumiec, ze Ty masz na kazda trase
> inne auto w zaleznosci od jej dlugosci i rodzaju, uzywasz np. 12szt.
> sztuccow bo noz/widelec/lyzk/lyzeszka nie wystarczaja dla ciebie itd.? :-)

A znasz takie powiedzenie: jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego ? :-)

Mająć odpowiednią ilość pieniędzy, zdecydowanie wolałbym mieć kilka różnych samochodów i używać ich zależności od zastosowania. Myślę, że Ty również. Zatem jedynym co Cie powstrzymuje to brak kasy - niedorabiaj zatem do posiadania jednego samochodu ideologii.

--
pozdrawiam,
Marcin 'Yans' Bazarnik

Data: 2010-08-20 11:45:30
Autor: Gabriel 'wilk'
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Użytkownik Yans van Horn napisał:


 > Ja sie nie martwie o auto jesli Ci oto chodzi, ma wozic tylek i pomagac
 > w zyciu a nie je utrudniac :-) Mam rozumiec, ze Ty masz na kazda trase
 > inne auto w zaleznosci od jej dlugosci i rodzaju, uzywasz np. 12szt.
 > sztuccow bo noz/widelec/lyzk/lyzeszka nie wystarczaja dla ciebie itd.? :-)

A znasz takie powiedzenie: jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego ? :-)
Zanam ale nie zawsze jest prawdziwe :-)
Mająć odpowiednią ilość pieniędzy, zdecydowanie wolałbym mieć kilka różnych samochodów i używać ich zależności od zastosowania. Myślę, że Ty również. Zatem jedynym co Cie powstrzymuje to brak kasy - niedorabiaj zatem do posiadania jednego samochodu ideologii.

Skad wiesz, ze mam brak kasy?
Zona ma swoje potrzeby transportowe a ja swoje, wiec kazdy ma auto takie jakie potrzebowal choc mozna bylo kupic wieksze drozsze auta tylko po co skoro te co mamy wystarczaja - za reszte wole pozyc :-) Jednak gdyby kasa wysypywala sie z kieszeni to pewnie bym i samolot i smiglowiec i sportowe auta kolekcjonowal i nie musialbym do pracy dojezdzac jak szejkowie :-)
pozdrawiam

--
Mówić prawdę i umieć prawdą żyć - oto rzecz wielkiej wagi.
                Oskar Wilde

Data: 2010-08-20 12:21:50
Autor: Yans van Horn
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On 2010-08-20 11:45, Gabriel 'wilk' wrote:
> Użytkownik Yans van Horn napisał:
>
>> > Ja sie nie martwie o auto jesli Ci oto chodzi, ma wozic tylek i pomagac
>> > w zyciu a nie je utrudniac :-) Mam rozumiec, ze Ty masz na kazda trase
>> > inne auto w zaleznosci od jej dlugosci i rodzaju, uzywasz np. 12szt.
>> > sztuccow bo noz/widelec/lyzk/lyzeszka nie wystarczaja dla ciebie
>> itd.? :-)
>>
>> A znasz takie powiedzenie: jak coś jest do wszystkiego to jest do
>> niczego ? :-)
> Zanam ale nie zawsze jest prawdziwe :-)

Ale w większości wypadków :-) Zwłaszcza gdy ograniczeniem są pieniądze :-)

>> Mająć odpowiednią ilość pieniędzy, zdecydowanie wolałbym mieć kilka
>> różnych samochodów i używać ich zależności od zastosowania. Myślę, że
>> Ty również. Zatem jedynym co Cie powstrzymuje to brak kasy -
>> niedorabiaj zatem do posiadania jednego samochodu ideologii.
>>
> Skad wiesz, ze mam brak kasy?

A uważasz, że masz jej absolutnie wystarczająco ?

> Zona ma swoje potrzeby transportowe a ja swoje, wiec kazdy ma auto takie
> jakie potrzebowal choc mozna bylo kupic wieksze drozsze auta tylko po co
> skoro te co mamy wystarczaja - za reszte wole pozyc :-)

Chcesz zaprzeczyć temu, ze gdybyś miał więcej pieniędzy to nie musiałbys w ten kompromisowy sposób podchodzić do podziału samochód a "wolę pożyć" :-)

> Jednak gdyby
> kasa wysypywala sie z kieszeni to pewnie bym i samolot i smiglowiec i
> sportowe auta kolekcjonowal i nie musialbym do pracy dojezdzac jak
> szejkowie :-)

Uważasz, że między Tobą a poziomem szejka nie ma poziomów pośrednich ? Zastanów się jak byś postąpił mając 2, 4, 8 razy więcej pieniędzy ? Choć wbrew pozorom będzie to trudne.

--
pozdrawiam,
Marcin 'Yans' Bazarnik

Data: 2010-08-20 09:53:28
Autor: Jakub Witkowski
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 08:49, Andrzej Lawa pisze:
W dniu 20.08.2010 08:08, Gabriel 'wilk' pisze:

Przy takiej odległości to ja bym się przesiadł na rower. Albo melexa ;->
No popatrz ja robie podobna trase jak kolega z pracy i do pracy przez
zlobek gdzie zawoze mlodego choc do samej pracy mam 1,5km i moglbym
chodzic na nogach. Jednak nie wyobrazam sobie ciagania zaspanego dziecka
o 6 tej rano autobusem lub na piechote w czasie deszczu lub w zimie.

Mowa była o dojeżdżaniu do pracy. Kropka. Żadnych dzieci nie było w
warunkach zadania.

To po pierwsze.

Po drugie - czy ja gdzieś pisałem coś o autobusach?

Zreszta autem zalatwiam wszystko w 10 min a nie 45min czy 1h, dodatkowo

Po trzecie - dla roweru 6km to 15 minut.

6,5km w kwadrans to 26km/h średniej prędkości. Po mieście.
Czyli w momentach kiedy jedziesz, a nie stoisz, będzie 30-40km/h.
Lato, jesień, zima. No to teraz doliczmy jeszcze:
a) czas potrzebny na codzienne 2 prysznice i przebierania
b) czas potrzebny na wstępne nabranie takiej kondycji oraz odporności

--
Jakub Witkowski    |  Prezentowane opinie mogą być niepoważne,
    z domeny        |  nieprawdziwe, lub nie odpowiadać w części
gts /kropka/ pl    |  lub całości poglądom ich Autora.

Data: 2010-08-20 10:41:49
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 20.08.2010 09:53, Jakub Witkowski pisze:

Po trzecie - dla roweru 6km to 15 minut.

6,5km w kwadrans to 26km/h średniej prędkości. Po mieście.

Jak to jest miasto, to komunikacją zbiorową można dojechać.

Poza tym było 5,5km.

Czyli w momentach kiedy jedziesz, a nie stoisz, będzie 30-40km/h.

Na rowerze zasadniczo się nie stoi - korki nie dotyczą, a do świateł
można spokojnie dojeżdżać tak, żeby dotrzeć do linii w chwili zapalenia
się zielonego.

To w samochodzie, utykającym w korkach i kierowanym przez kierowcę,
który musi jechać jak najszybciej, nawet jeśli właśnie zapaliło się
czerwone, wyjdą takie różnice prędkości.

Lato, jesień, zima. No to teraz doliczmy jeszcze:
a) czas potrzebny na codzienne 2 prysznice i przebierania

Czas potrzebny na znalezienie miejsca do zaparkowania.

b) czas potrzebny na wstępne nabranie takiej kondycji oraz odporności

A doliczałeś czas potrzebny na zdobycie prawa jazdy i zarobienie
pieniędzy na samochód?

Data: 2010-08-20 13:16:30
Autor: kamil
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?

"Andrzej Lawa" <alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote in message news:4c6e3fcd$1news.home.net.pl...

Na rowerze zasadniczo się nie stoi - korki nie dotyczą, a do świateł

Lato, jesień, zima. No to teraz doliczmy jeszcze:
a) czas potrzebny na codzienne 2 prysznice i przebierania

Czas potrzebny na znalezienie miejsca do zaparkowania.

Dluzej parkujesz w zatoczce pod praca, niz bierzesz prysznic?



Pozdrawiam
Kamil

Data: 2010-08-20 14:34:04
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 20.08.2010 14:16, kamil pisze:

Czas potrzebny na znalezienie miejsca do zaparkowania.

Dluzej parkujesz w zatoczce pod praca, niz bierzesz prysznic?

A dasz gwarancję, że każdy zawsze i wszędzie ma wolne/zarezerwowane
miejsce przy pracy, hmm?

Data: 2010-08-20 14:30:59
Autor: kamil
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?


"Andrzej Lawa" <alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote in message news:4c6e763c$1news.home.net.pl...
W dniu 20.08.2010 14:16, kamil pisze:

Czas potrzebny na znalezienie miejsca do zaparkowania.

Dluzej parkujesz w zatoczce pod praca, niz bierzesz prysznic?

A dasz gwarancję, że każdy zawsze i wszędzie ma wolne/zarezerwowane
miejsce przy pracy, hmm?

Parafrazujac, tylko pokaż mi, gdzie (poza twoją wyobraźnią) inicjator wątku pisał o czymś więcej, jak dojazdach do pracy. Bo ja nie zauważyłem tam nigdzie problemow z zaparkowaniem i higiena osobista.



Pozdrawiam
Kamil

Data: 2010-08-20 18:12:34
Autor: J.F.
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Fri, 20 Aug 2010 14:34:04 +0200,  Andrzej Lawa wrote:
W dniu 20.08.2010 14:16, kamil pisze:
Czas potrzebny na znalezienie miejsca do zaparkowania.
Dluzej parkujesz w zatoczce pod praca, niz bierzesz prysznic?

A dasz gwarancję, że każdy zawsze i wszędzie ma wolne/zarezerwowane
miejsce przy pracy, hmm?

Jak juz jezdzi do pracy samochodem, to pewnie miejsce ma. A z drugiej strony - dasz gwarancje ze z parkowaniem roweru nie bedzie
mial wiekszych klopotow ?

J.

Data: 2010-08-22 20:55:50
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
J.F. pisze:

Jak juz jezdzi do pracy samochodem, to pewnie miejsce ma. A z drugiej strony - dasz gwarancje ze z parkowaniem roweru nie bedzie
mial wiekszych klopotow ?

Rower możesz sobie przypiąć do jakiejś latarni... Zresztą praktycznie
każdy jednoślad.

Data: 2010-08-23 16:03:01
Autor: Jakub Witkowski
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-22 20:55, Andrzej Lawa pisze:
J.F. pisze:

Jak juz jezdzi do pracy samochodem, to pewnie miejsce ma.
A z drugiej strony - dasz gwarancje ze z parkowaniem roweru nie bedzie
mial wiekszych klopotow ?

Rower możesz sobie przypiąć do jakiejś latarni... Zresztą praktycznie
każdy jednoślad.

Cena skutecznego zabezpieczenia podwoi wartość roweru. Przy czym chodzi
o takie zabezpieczenie, dzięki któremu zastanie na miejscu choć ramę
na pocieszenie, zamiast niczego.

--
Jakub Witkowski    |  Prezentowane opinie mogą być niepoważne,
    z domeny        |  nieprawdziwe, lub nie odpowiadać w części
gts /kropka/ pl    |  lub całości poglądom ich Autora.

Data: 2010-08-24 08:08:24
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 23.08.2010 16:03, Jakub Witkowski pisze:

Rower możesz sobie przypiąć do jakiejś latarni... Zresztą praktycznie
każdy jednoślad.

Cena skutecznego zabezpieczenia podwoi wartość roweru. Przy czym chodzi
o takie zabezpieczenie, dzięki któremu zastanie na miejscu choć ramę
na pocieszenie, zamiast niczego.

ROTFL

Data: 2010-08-20 16:07:30
Autor: Jakub Witkowski
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 10:41, Andrzej Lawa pisze:
W dniu 20.08.2010 09:53, Jakub Witkowski pisze:

Po trzecie - dla roweru 6km to 15 minut.

6,5km w kwadrans to 26km/h średniej prędkości. Po mieście.

Jak to jest miasto, to komunikacją zbiorową można dojechać.

Poza tym było 5,5km.

Czyli w momentach kiedy jedziesz, a nie stoisz, będzie 30-40km/h.

Na rowerze zasadniczo się nie stoi - korki nie dotyczą, a do świateł
można spokojnie dojeżdżać tak, żeby dotrzeć do linii w chwili zapalenia
się zielonego.

To w samochodzie, utykającym w korkach i kierowanym przez kierowcę,
który musi jechać jak najszybciej, nawet jeśli właśnie zapaliło się
czerwone, wyjdą takie różnice prędkości.

Tylko pokaż mi, gdzie (poza twoją wyobraźnią) inicjator wątku pisał
o korkach... Och! Mea culpa, sprawdziłem i niestety - napisał!

Cyt: "droga bez korków" :>

Lato, jesień, zima. No to teraz doliczmy jeszcze:
a) czas potrzebny na codzienne 2 prysznice i przebierania

Czas potrzebny na znalezienie miejsca do zaparkowania.

Mowa była o dojeżdżaniu do pracy. Kropka. Żadnego znajdowania miejsca
do parkowania nie było w warunkach zadania.

--
Jakub Witkowski    |  Prezentowane opinie mogą być niepoważne,
    z domeny        |  nieprawdziwe, lub nie odpowiadać w części
gts /kropka/ pl    |  lub całości poglądom ich Autora.

Data: 2010-08-22 20:53:54
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
Jakub Witkowski pisze:

Czyli w momentach kiedy jedziesz, a nie stoisz, będzie 30-40km/h.

Na rowerze zasadniczo się nie stoi - korki nie dotyczą, a do świateł
można spokojnie dojeżdżać tak, żeby dotrzeć do linii w chwili zapalenia
się zielonego.

To w samochodzie, utykającym w korkach i kierowanym przez kierowcę,
który musi jechać jak najszybciej, nawet jeśli właśnie zapaliło się
czerwone, wyjdą takie różnice prędkości.

Tylko pokaż mi, gdzie (poza twoją wyobraźnią) inicjator wątku pisał
o korkach... Och! Mea culpa, sprawdziłem i niestety - napisał!

Cyt: "droga bez korków" :>

Przepraszam bardzo, ale to nie ja zacząłem pisać, że rower musi po
drodze gdzieś stać, tylko ty.

Lato, jesień, zima. No to teraz doliczmy jeszcze:
a) czas potrzebny na codzienne 2 prysznice i przebierania

Czas potrzebny na znalezienie miejsca do zaparkowania.

Mowa była o dojeżdżaniu do pracy. Kropka. Żadnego znajdowania miejsca
do parkowania nie było w warunkach zadania.

Przepraszam, nie wiedziałem że masz samochód pana Jetsona ;->

Data: 2010-08-23 16:14:06
Autor: Jakub Witkowski
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-22 20:53, Andrzej Lawa pisze:
Jakub Witkowski pisze:

Czyli w momentach kiedy jedziesz, a nie stoisz, będzie 30-40km/h.

Na rowerze zasadniczo się nie stoi - korki nie dotyczą, a do świateł
można spokojnie dojeżdżać tak, żeby dotrzeć do linii w chwili zapalenia
się zielonego.

To w samochodzie, utykającym w korkach i kierowanym przez kierowcę,
który musi jechać jak najszybciej, nawet jeśli właśnie zapaliło się
czerwone, wyjdą takie różnice prędkości.

Tylko pokaż mi, gdzie (poza twoją wyobraźnią) inicjator wątku pisał
o korkach... Och! Mea culpa, sprawdziłem i niestety - napisał!

Cyt: "droga bez korków" :>

Przepraszam bardzo, ale to nie ja zacząłem pisać, że rower musi po
drodze gdzieś stać, tylko ty.

I rower, i samochód muszą sobie postać na światłach.

A jeśli twierdzisz że rowerem "do świateł można spokojnie dojeżdżać tak,
żeby dotrzeć do linii w chwili zapalenia się zielonego" to dokładnie
to samo dotyczy samochodu z tym zastrzeżeniem, że samochodem łatwiej.
Bo i światła są często projektowane tak aby to samochód nie musiał
się między nimi zatrzymywać, jak również z prostej przyczyny, że oba
pojazdy mogą zwolnić, ale samochód może dużo łatwiej podgonić, czyli
jako obiekt sterowany ma większą swobodę.

Lato, jesień, zima. No to teraz doliczmy jeszcze:
a) czas potrzebny na codzienne 2 prysznice i przebierania

Czas potrzebny na znalezienie miejsca do zaparkowania.

Mowa była o dojeżdżaniu do pracy. Kropka. Żadnego znajdowania miejsca
do parkowania nie było w warunkach zadania.

Przepraszam, nie wiedziałem że masz samochód pana Jetsona ;->

Nie mam na ogół problemu z odnalezieniem mojego miejsca na parkingu,
bo zwykle pamiętam, gdzie ono jest. Chyba że poprzedniego dnia było
mocniej niż zwykle, ale wtedy nie jadę do pracy, proste.

--
Jakub Witkowski    |  Prezentowane opinie mogą być niepoważne,
    z domeny        |  nieprawdziwe, lub nie odpowiadać w części
gts /kropka/ pl    |  lub całości poglądom ich Autora.

Data: 2010-08-23 21:37:42
Autor: Robert Rędziak
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
On Mon, 23 Aug 2010 16:14:06 +0200, Jakub Witkowski
<jwitkows@domena.z.sygnatury> wrote:

Bo i światła są często projektowane tak aby to samochód nie musiał
się między nimi zatrzymywać,

 Kiepsko się wyzwala zielone z palucha, w biegu :)

 r.
--
_________________________________________________________________
robert rędziak     e36/5 323ti     mailto:giekao-at-gmail-dot-com

   I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia.

Data: 2010-08-24 08:07:06
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 23.08.2010 16:14, Jakub Witkowski pisze:

Przepraszam bardzo, ale to nie ja zacząłem pisać, że rower musi po
drodze gdzieś stać, tylko ty.

I rower, i samochód muszą sobie postać na światłach.

Nie muszą. Wystarczy jechać "z głową" a nie pędzić jak skrzyżowanie
leminga z bykiem do czerwonego.

A jeśli twierdzisz że rowerem "do świateł można spokojnie dojeżdżać tak,
żeby dotrzeć do linii w chwili zapalenia się zielonego" to dokładnie
to samo dotyczy samochodu z tym zastrzeżeniem, że samochodem łatwiej.

O'RLY?

Bo i światła są często projektowane tak aby to samochód nie musiał
się między nimi zatrzymywać, jak również z prostej przyczyny, że oba
pojazdy mogą zwolnić, ale samochód może dużo łatwiej podgonić, czyli
jako obiekt sterowany ma większą swobodę.

Tylko że kierującym samochodami jakoś się to marnie udaje, a rowerzyści
jakoś sobie radzą. M.in. dlatego, że debile pędzący samochodami do
czerwonego potem mają potem problem z ruszeniem, a rowerzysta przemyka
się między blokującymi start samochodami bez zatrzymywania.


Mowa była o dojeżdżaniu do pracy. Kropka. Żadnego znajdowania miejsca
do parkowania nie było w warunkach zadania.

Przepraszam, nie wiedziałem że masz samochód pana Jetsona ;->

Nie mam na ogół problemu z odnalezieniem mojego miejsca na parkingu,
bo zwykle pamiętam, gdzie ono jest. Chyba że poprzedniego dnia było
mocniej niż zwykle, ale wtedy nie jadę do pracy, proste.

Fajnie, że masz gwarantowane miejsce parkingowe przy pracy. Fajnie, że
inni mają służbowe samochody z szoferami, a nawet dyspozycyjne odrzutowce.

Ale żadna ustawa tego nie gwarantuje.

Data: 2010-08-20 13:08:58
Autor: kamil
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?


"Andrzej Lawa" <alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> wrote in message news:4c6e2571$1news.home.net.pl...
W dniu 20.08.2010 08:08, Gabriel 'wilk' pisze:

Przy takiej odległości to ja bym się przesiadł na rower. Albo melexa ;->
No popatrz ja robie podobna trase jak kolega z pracy i do pracy przez
zlobek gdzie zawoze mlodego choc do samej pracy mam 1,5km i moglbym
chodzic na nogach. Jednak nie wyobrazam sobie ciagania zaspanego dziecka
o 6 tej rano autobusem lub na piechote w czasie deszczu lub w zimie.

Mowa była o dojeżdżaniu do pracy. Kropka. Żadnych dzieci nie było w
warunkach zadania.

Bo to nie ma zadnego wplywu na silnik i jego traktowanie, tak samo jak autor posta nie bedzie opisywal koloru butow i fryzury.




Pozdrawiam
Kamil

Data: 2010-08-20 14:32:44
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 20.08.2010 14:08, kamil pisze:

Mowa była o dojeżdżaniu do pracy. Kropka. Żadnych dzieci nie było w
warunkach zadania.

Bo to nie ma zadnego wplywu na silnik i jego traktowanie, tak samo jak
autor posta nie bedzie opisywal koloru butow i fryzury.

Czytaj uważniej wątek. Chodziło o to, że "jakby jechał z dziećmi" to
rowerem czy autobusem się już nie da tak łatwo.

Teraz rozumiesz?

Data: 2010-08-20 14:43:06
Autor: Artur 'futrzak' Maśląg
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 2010-08-20 14:32, Andrzej Lawa pisze:
W dniu 20.08.2010 14:08, kamil pisze:

Mowa była o dojeżdżaniu do pracy. Kropka. Żadnych dzieci nie było w
warunkach zadania.

Bo to nie ma zadnego wplywu na silnik i jego traktowanie, tak samo jak
autor posta nie bedzie opisywal koloru butow i fryzury.

Czytaj uważniej wątek. Chodziło o to, że "jakby jechał z dziećmi" to

Nie - chodziło dokładnie o to, ze kolega pytał jak dbać o silnik przy
takiej eksploatacji, a Ty jak zwykle odpisałeś nie na temat.

Data: 2010-08-20 14:47:08
Autor: Andrzej Lawa
Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?
W dniu 20.08.2010 14:43, Artur 'futrzak' Maśląg pisze:

Czytaj uważniej wątek. Chodziło o to, że "jakby jechał z dziećmi" to

Nie - chodziło dokładnie o to, ze kolega pytał jak dbać o silnik przy
takiej eksploatacji, a Ty jak zwykle odpisałeś nie na temat.


Odpisałem: jeździć czymś innym.

Za trudne do zrozumienia?

Krótkie dojazdy do pracy - jak dbać o silnik?

Nowy film z video.banzaj.pl więcej »
Redmi 9A - recenzja budżetowego smartfona