Grupy dyskusyjne   »   pl.rec.sport.pilka-nozna   »   Lech - Wisła

Lech - Wisła

Data: 2009-10-18 19:18:37
Autor: tees
Lech - Wisła
Szkoda, szkoda. Przed meczem zakładałem sobie, że remis biorę w ciemno. Nie udało się :( Głównie dzięki tragicznej skuteczności Małeckiego i Brożka - którzy walili Panu Bogu w okna a kilka sytuacji mieli + dzięki ewidentnemu niepodyktowanemu karniakowi.

Nie popisywali się w tym elemencie także i lechici co prawda, ale jednak - jedną bramkę udało się im wcisnąć - tradycyjnie już zrobił to Lewandowski.

Ogólnie przyznać trzeba, że Lech w przekroju całego meczu wyglądał na o wiele bardziej zdeterminowanego i ewidentnie bardziej zależało mu na wygranej. Widać to było od samego początku, kiedy rzucił się na Wisłę, a także i później - ostra gra i nie odpuszczanie żadnej sytuacji - wiślacy często odbijali się od poznaniaków jak od ściany. widać, że chcieli zdjąć z siebie za wszelką cenę presję jaka na nich ciąży. Bardzo mnie ciekawi, czy nie upodobnią się do Legii sprzed kilku sezonów, któzy wygrywali z nami 4-1 i 5-1, żeby za chwilę dostać bęcki od Odry Wodzisław :)

W Lechu kolejny b.dobry mecz młodego Burica, zdaje się że Kasprzik w najbliższym czasie murawy nie powącha.

Teraz trzeba zebrać się w sobie i dalej ciułać punkty, bo Ruch już tuż, tuż za plecami ;)

pzdrw
tees

Data: 2009-10-18 19:36:12
Autor: bodyn
Lech - Wisła
No i po meczu. Remis w ciemno bym bral ale niestety nie udalo sie.
Gra Wisly w obronie jeszcze jakos wygladala ale atak to juz nie wygladal wcale.
Kirm,Brozek,Jirsak przeszli kolo gry. Malecki byl widoczny dzieki marnowaniu sytuacji.
Diaz gral niezbyt dobrze ale na ich tle calkiem dobrze.Piot rBorzek malo wychodzil do przodu ale
mial duzo zadan defensywnych i pilnowac mial Peszke. Dobra gra Alvareza widac ze facet umie po prostu grac w pilke.
W Lechu Lewandowski bardzo dobrze ale ojcem sukcesu byl Buric. Kilka interwencji rewelacja.
Sedzia sie nie popisal, karny na Maleckim ewidetny i czasemi za duzo gwizal.
Lech byl lepszy o chec wygrania meczu i powinien byc remis ze wskazaniem na Lecha:)
Ale jak nie ma takiego wyniku to wynik oddaje mniej wiecej to co sie dzialo na boisku.

Data: 2009-10-18 20:09:09
Autor: tees
Lech - Wisła
bodyn pisze:

Ale jak nie ma takiego wyniku to wynik oddaje mniej wiecej to co sie dzialo na boisku.

No niestety, ciężko się nie zgodzić.

pzdrw
tees

Data: 2009-10-18 20:37:23
Autor: Cavallino
Lech - Wisła
Użytkownik "tees" <ra2k@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:hbfil9$es2$1news.onet.pl...
Szkoda, szkoda.

Głupoty gadasz, jak w dyskusji o Reniferze. ;-)
Niech mi jeszcze raz ktoś powie że lepiej mieć w drużynie sabotażystów niż starającą się młodzież to wyjdę z siebie i stanę obok.

Przed meczem zakładałem sobie, że remis biorę w ciemno.

Ja też.

Nie udało się :( Głównie dzięki tragicznej skuteczności Małeckiego i Brożka - którzy walili Panu Bogu w okna

No i Buricowi.
A podobno Smuda nie miał zdolnej młodzieży.
Ciekawe tylko, że ta która dziś wyszła na swój pierwszy poważny mecz już wtedy w klubie była...

a kilka sytuacji mieli + dzięki ewidentnemu niepodyktowanemu karniakowi.

Któremu?
Temu za faul Marcelo na Lewandowskim?


Nie popisywali się w tym elemencie także i lechici co prawda, ale jednak - jedną bramkę udało się im wcisnąć - tradycyjnie już zrobił to Lewandowski.

Jakby każdy mecz grał z Wisłą, to tytuł króla zdobyłby po połowie sezonu.


Ogólnie przyznać trzeba, że Lech w przekroju całego meczu wyglądał na o wiele bardziej zdeterminowanego i ewidentnie bardziej zależało mu na wygranej. Widać to było od samego początku, kiedy rzucił się na Wisłę, a także i później - ostra gra i nie odpuszczanie żadnej sytuacji - wiślacy często odbijali się od poznaniaków jak od ściany. widać, że chcieli zdjąć z siebie za wszelką cenę presję jaka na nich ciąży. Bardzo mnie ciekawi, czy nie upodobnią się do Legii sprzed kilku sezonów, któzy wygrywali z nami 4-1 i 5-1, żeby za chwilę dostać bęcki od Odry Wodzisław :)

Mnie też.
Bo to że można jak tylko się chce, to już jest udowodnione.

Data: 2009-10-18 20:35:06
Autor: Przemek Budzyński
Lech - Wisła
Cavallino <cavallinoBEZ-SPAMU@konto.pl> napisał(a):
> a kilka sytuacji mieli + dzięki ewidentnemu niepodyktowanemu karniakowi.

Któremu?
Temu za faul Marcelo na Lewandowskim?


Wot, Sławek, obiektywizmu ikona i wzorzec z Sevres......

Faul Marcelo miał miejsce poza polem karnym. Faul Wojtkowiaka na Małeckim w 36 minucie meczu miał miejsce w polu karnym. I
był ewidentny. --


Data: 2009-10-18 23:20:04
Autor: Cavallino
Lech - Wisła
Użytkownik "Przemek Budzyński" <bat_oczir@gazeta.SKASUJ-TO.pl> napisał w wiadomości news:

> a kilka sytuacji mieli + dzięki ewidentnemu niepodyktowanemu > karniakowi.

Któremu?
Temu za faul Marcelo na Lewandowskim?


Wot, Sławek, obiektywizmu ikona i wzorzec z Sevres......

Nie to co Ty, prawda?
Jak już kiedyś napiszesz coś nie pod Wisłę, i nie olejesz całokształtu i reszty, to daj znać, odnotuję.

Faul Marcelo miał miejsce poza polem karnym.

Mówisz o tym ciągnięciu za szyję w pierwszej połowie?
Nie sądzę.
W ogóle nieodgwizdanych fauli Marcelo było co niemiara.


Faul Wojtkowiaka na Małeckim w 36 minucie meczu miał miejsce w polu karnym. I
był ewidentny.

Tak jak z 10 innych nieodgwizdanych fauli Marcelo.

Data: 2009-10-18 20:45:57
Autor: tees
Lech - Wisła
Cavallino pisze:

Któremu?
Temu za faul Marcelo na Lewandowskim?

Nie potrafisz przyznać że Wiśle należał się karny a Lechowi pomógł w tym wypadku sędzia? :)
Jakoś mnie to nie dziwi.

ps. Lewandowski był faulowany, owszem ale za polem karnym.

pzdrw
tees

Data: 2009-10-18 21:07:56
Autor: Mark
Lech - Wisła
Dnia Sun, 18 Oct 2009 20:45:57 +0200, tees napisał(a):

Nie potrafisz przyznać że Wiśle należał się karny a Lechowi pomógł w tym wypadku sędzia? :)

A swoja droga, to ciekawe jest to wywalenie Skorzy na trybuny.
Zeby chociaż nabluzgał sędziemu od ostatnich - a on tylko nazwał ich
złodziejami.
Wobec dawki epitetow jakie sedziowie  zawsze dostaja, to i tak
niewiarygodnie lagodnaocena, wygloszona na dodatek w emocjach po braku
ewidentnego karnego. I wywalenie w trybuny IMO to grubo  ponad miare
Oczywiscie,  nie mialo to wplywu na wynik.. ale niesmak jest.


--
Mark

Data: 2009-10-18 23:17:10
Autor: Cavallino
Lech - Wisła
Użytkownik "tees" <ra2k@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:hbfnp2$vv3$1news.onet.pl...
Cavallino pisze:

Któremu?
Temu za faul Marcelo na Lewandowskim?

Nie potrafisz przyznać że Wiśle należał się karny

A kto tak mówi?
Oczywiście że się należał.
Lechowi też.

Podobnie jak Wiśle należała się czerwona kartka dla Marcelo (każde jego wejście w lewego to był faul) a nawet większości fauli mu nie odgwizdano.
W ogóle sędziowanie fatalne, albo jeszcze gorsze.

ps. Lewandowski był faulowany, owszem ale za polem karnym.

A to już o czym innym mówisz i o faulu Diaza.
Ale fakt - tutaj też sędzia faulu nie widział.

Data: 2009-10-18 21:38:29
Autor: bodyn
Lech - Wisła
Cavallino pisze:

a kilka sytuacji mieli + dzięki ewidentnemu niepodyktowanemu karniakowi.

Któremu?
Temu za faul Marcelo na Lewandowskim?
Za faul Wojciechowskiego na Maleckim. Ewidetny i tyle

Data: 2009-10-18 22:32:11
Autor: aMAN
Lech - Wisła

Za faul Wojciechowskiego

to mąż Martyny ;)?

Pozdrawiam

Aman

Data: 2009-10-18 22:28:13
Autor: Fidelio
Lech - Wisła
Użytkownik "tees" <ra2k@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:hbfil9$es2$1news.onet.pl...
Szkoda, szkoda. Przed meczem zakładałem sobie, że remis biorę w ciemno. Nie udało się :( Głównie dzięki tragicznej skuteczności Małeckiego i Brożka - którzy walili Panu Bogu w okna a kilka sytuacji mieli + dzięki ewidentnemu niepodyktowanemu karniakowi.

Nie popisywali się w tym elemencie także i lechici co prawda,

No i potem się nie ma co dziwić, że odpadamy z Levadią jak nasi kopacze potrzebują zyliona sytuacji 100% - owych żeby strzelić jedną bramkę w meczu.

Data: 2009-10-18 22:57:28
Autor: AJK
Lech - Wisła
18-10-2009  o godz. 19:18 tees napisał:

Szkoda, szkoda. Przed meczem zakładałem sobie, że remis biorę w ciemno. Nie udało się :( Głównie dzięki tragicznej skuteczności Małeckiego i Brożka - którzy walili Panu Bogu w okna

Małecki to może i walił, ale Brożek? Toż on nawet przy sam na sam z
Buriciem nogą nie kiwnął i... nie wiem, liczył, że się Burić odsunie? Ani
strzału, ani zwodu, ani podcinki, ani niczwego, tylko ten trucht
zamyślony...

dzięki ewidentnemu niepodyktowanemu karniakowi.

Pomeczowe tłumaczenie Borskiego mnie dobiło: "Małecki sam się przewrócił
w ramach męskiej walki o piłkę". Jakiej walki, skoro sam? I od kiedy
ordynarne pchanie w plecy zawodnika stojącego tyłem jest walką? Do walki
to chyba dwie osoby są potrzebne? Oj, nie miał dnia Borski, nie miał dnia... Bartosa nie przebił, ale
Szulca zostawił daleeeko w tyle.

Ogólnie przyznać trzeba, że Lech w przekroju całego meczu wyglądał na o
wiele bardziej zdeterminowanego i ewidentnie bardziej zależało mu na
wygranej. Widać to było od samego początku, kiedy rzucił się na Wisłę,
a także i później - ostra gra i nie odpuszczanie żadnej sytuacji -
wiślacy często odbijali się od poznaniaków jak od ściany.

Po Wiśle było widać, że relatywnie łatwy początek sezonu i wizja -nastu
punktów przewagi zaszkodziła jej bardzo. Myśleli, że Lech się położy i
zapłacze, czy jak? Kirma prawie nie było widać, Diaz, co tknął, to
partaczył, Brożek senny jak królewna nad wrzecionem, a po pierwszych
nieudanych próbach odnosiłem wrażenie, że najchętniej wszyscy by już
sobie poszli do domu. I tak króciutka, niedająca mozliwości (znaczy,
dająca, ale nie przy tym sztabie) możliwości manewru.

A Lech wreszcie zagrał z zębem i z jajami (hm... usiłowałem to sobie
wyobrazić właśnie :-)). Brak Arboledy, brak Rengifo, brak Wilka i
Bandrowskiego, a jednak się dało, jednak nikt nie spękał, a wszyscy
gryźli trawę. Już widzę, jakie by płacze były, gdyby Wiśle przyszło grać
bez Głowackiego, Sobolewskiego, Małeckiego i Ćwielonga czy Diaza
równocześnie. Łojeeee...

Teraz trzeba zebrać się w sobie i dalej ciułać punkty, bo Ruch już tuż, tuż za plecami ;)

Się śmiej, ale niech się Wisła cieszy, że z Ruchem grała na początku -
teraz by już tak łatwo nbie było.
Z jednej strony szkoda tych punktów, z drugiej - gdyby dziś Wisła
wygrała, liga naprawdę zrobiłaby się przeraźliwie nudna i już tylko
siatkówka by człowiekowi została, bo nawet CSI się spsiły :-) --
AJK

Data: 2009-10-18 23:02:27
Autor: Kwik
Lech - Wisła
AJK pisze:


Ogólnie przyznać trzeba, że Lech w przekroju całego meczu wyglądał na o
wiele bardziej zdeterminowanego i ewidentnie bardziej zależało mu na
wygranej. Widać to było od samego początku, kiedy rzucił się na Wisłę,
a także i później - ostra gra i nie odpuszczanie żadnej sytuacji -
wiślacy często odbijali się od poznaniaków jak od ściany.

Po Wiśle było widać, że relatywnie łatwy początek sezonu i wizja -nastu
punktów przewagi zaszkodziła jej bardzo. Myśleli, że Lech się położy i
zapłacze, czy jak? Kirma prawie nie było widać, Diaz, co tknął, to
partaczył, Brożek senny jak królewna nad wrzecionem, a po pierwszych
nieudanych próbach odnosiłem wrażenie, że najchętniej wszyscy by już
sobie poszli do domu. I tak króciutka, niedająca mozliwości (znaczy,
dająca, ale nie przy tym sztabie) możliwości manewru.

Dokladnie jak piszecie - Lechowi wygrana sie nalezala. Wisla nie kontruowala akcji, nie widac bylo przecwiczonych schematow itd itp. A lewa strona to praktycznie nie istniala (z przodu nie poszla tamtedy chyba zadna akcja, a z tylu Lechici wjezdzali jak chcieli)

Wislacy - do roboty!

Kwik

Data: 2009-10-18 23:21:55
Autor: Cavallino
Lech - Wisła
Użytkownik "Kwik" <kwik@nospaminteria.pl> napisał w wiadomości news:

Dokladnie jak piszecie - Lechowi wygrana sie nalezala. Wisla nie kontruowala akcji, nie widac bylo przecwiczonych schematow itd itp. A lewa strona to praktycznie nie istniala (z przodu nie poszla tamtedy chyba zadna akcja, a z tylu Lechici wjezdzali jak chcieli)

W pierwszej połowie lewa.
W drugiej połowie Peszko pojeździł sobie po Alvarezie na prawej.

Lech - Wisła

Nowy film z video.banzaj.pl więcej »
Redmi 9A - recenzja budżetowego smartfona