Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

1 Data: Kwiecień 24 2009 14:00:18
Autor: Polon 
Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Wiele lat temu mialem zenitha.
Potem eosa300.
Wywolalem jakies 500 fotek w ciemni, fajna zabawa ale bez przesady :-)

Przez te wszystkie lata marzylem o tym aby moc zrobione fotki zobaczyc od
razu a nie po kilku godzinach.
Dzieki temu mialem nadzieje robic znacznie lepsze fotki.
Chcialem eksperymentowac ze swiatlem, chcialem robic setki fotek ot tak, dla
samej frajdy robienia fotek.
Chcialem, aby moje fotki byly wolne od zabrudzen powstalych w labie.

I oto nadeszla era fotografi cyfrowej!
Moje marzenia sie spelnily...

Ludzie!
Porzuccie analogi i dajcie uniesc sie wolnosci i kreatywnosci jaka daje nowa
era, era fotografii cyfrowej!

Polon :-)



2 Data: Kwiecień 24 2009 15:11:37
Autor: bans 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Polon pisze:

I oto nadeszla era fotografi cyfrowej!
Moje marzenia sie spelnily...

Gdzieś ty był przez ostatnie 5 lat?

--
bans

3 Data: Kwiecień 24 2009 15:11:54
Autor: Vituniu 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Polon pisze:

Dzieki temu mialem nadzieje robic znacznie lepsze fotki.

I co? Udalo Ci sie?

Ludzie!
Porzuccie analogi i dajcie uniesc sie wolnosci i kreatywnosci
jaka daje nowa era, era fotografii cyfrowej!

Tak. Porzucajcie. Jak najszybciej.
Przyjme nieodplatnie kazda ilosc... :P

pozdrawiam,
Vituniu.

4 Data: Kwiecień 24 2009 14:28:37
Autor: Polon 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dzieki temu mialem nadzieje robic znacznie lepsze fotki.

I co? Udalo Ci sie?

*** Jasne, ze tak.
Dzieki cyfrowce i robieniu wielu zdjec mozna sie wiele nauczyc.
Jesli ktos wie co chce osiagnac, to cyfrakiem ma na to wielokrotnie wieksze
szanse.

Cyfrowka pozwala robic bez ograniczen fotki z roznymi ustawieniami
ekspozycji (potem wybieram najlepsze a reszte usuwam).

Pozwala robic fotki w pomieszczeniu (ISO 1600) i po wyjsciu z pomieszczenia
(ISO200).
Z analogiem to bylo niemozliwe.

Zdjecia cyfrowe mozna przycinac, zmieniac kontrast, kolor bieli- z analogiem
to bylo tylko marzenie.

Cyfrakiem robie na wyjezdzie jakies 500 fotek.
Z tego zostaje polowa, o ktorych ludzie mowia, ze sa swietne i ze mam talent
:-)

Analogiem robilem 100, z tego zostawalo 30 o ktorych ludzie mowia, ze sa
swietne i ze mam talent :-)

Jak widac, znaczaco zwiekszyla sie ilosc dobrych fotek mojego autorstwa.

Polon

5 Data: Kwiecień 24 2009 15:41:19
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Polon pisze:
Cyfrowka pozwala robic bez ograniczen fotki z roznymi ustawieniami ekspozycji (potem wybieram najlepsze a reszte usuwam).

A ja od razu robię najlepsze :)

Zdjecia cyfrowe mozna przycinac, zmieniac kontrast, kolor bieli- z analogiem to bylo tylko marzenie.

Nie tylko.

Cyfrakiem robie na wyjezdzie jakies 500 fotek.
Z tego zostaje polowa, o ktorych ludzie mowia, ze sa swietne i ze mam talent :-)

Ja robię dziesięć, ale też zostaje połowa.

Jak widac, znaczaco zwiekszyla sie ilosc dobrych fotek mojego autorstwa.

Ale zmniejszyła się liczba oglądających.
To jest największa kara za pstrykanie bez sensu.

PS. Nie zrobiłem analogowego zdjęcia około 15 lat.

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/lustro jest dla mnie źródłem chwil szczęścia i wzruszeń/

6 Data: Kwiecień 24 2009 22:53:24
Autor: syriusz 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Janko Muzykant wrote:
Cyfrowka pozwala robic bez ograniczen fotki z roznymi ustawieniami ekspozycji (potem wybieram najlepsze a reszte usuwam).

A ja od razu robię najlepsze :)

No to od dziś jesteś moim idolem... ;-)

PS. Nie zrobiłem analogowego zdjęcia około 15 lat.

Współczuję... tylko się upić i nie spoglądać w lustro... ;-)

Pozdrawiam,
syriusz

7 Data: Kwiecień 28 2009 11:01:14
Autor: John Smith 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Janko Muzykant napisał(a):

PS. Nie zrobiłem analogowego zdjęcia około 15 lat.

Eee no, nie ma się co pozbawiać przyjemności popatrzenia czasem w wizjer
starego manuala, pokręcenia metalowym pierścieniem ostrzenia i
powąchania skóry jego pokrowca. A potem patrzenia na gotowe slajdy. Jest
coś niesamowitego w tej namacalności i bezpośredniej zależności koloru i
żelatyny od kadru, który widziała, w tej unikalności oryginału zdjęcia,
które trudno powielić. Wyszło jak wyszło i już nie poprawię, ale
pamiątka jest, czasem jest się z czego pośmiać. Natychmiastowość i
elastyczność cyfry zmienia przecież sam proces fotografowania. Czasem
powoduje, że w pierwszym odruchu kasujemy zdjęcia, których po tygodniu
od zrobienia byśmy nie skasowali. Oczywiście to tylko psychologia, ale
ignorować jej nie sposób, w końcu w hobby chodzi właśnie o subiektywne
odczucia, o radość fotografowania.

--
Mirek

(Ale jakby zamiast kliszy z tej samej obudowy wychodziły RAW-y byłoby
jeszcze piękniej :-) )

8 Data: Kwiecień 28 2009 11:45:30
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
John Smith pisze:
PS. Nie zrobiłem analogowego zdjęcia około 15 lat.

Eee no, nie ma się co pozbawiać przyjemności popatrzenia czasem w wizjer
starego manuala, pokręcenia metalowym pierścieniem ostrzenia i
powąchania skóry jego pokrowca.

Tyle jeszcze mogę :)

A potem patrzenia na gotowe slajdy.

Tego mi się już nie chce.
Ale to pewnie wynika z uproszczeń spowodowanych wizją, iż mnóstwo fajnych rzeczy jeszcze na świecie, a czasu coraz mniej. Skasowałem z życia to wszystko, co może i fajne, ale posiada niewiele mniej fajne alternatywy pozwalające na olbrzymią redukcję czasu im poświęcanego.

Jest
coś niesamowitego w tej namacalności i bezpośredniej zależności koloru i
żelatyny od kadru, który widziała, w tej unikalności oryginału zdjęcia,
które trudno powielić. Wyszło jak wyszło i już nie poprawię, ale
pamiątka jest, czasem jest się z czego pośmiać. Natychmiastowość i
elastyczność cyfry zmienia przecież sam proces fotografowania. Czasem
powoduje, że w pierwszym odruchu kasujemy zdjęcia, których po tygodniu
od zrobienia byśmy nie skasowali. Oczywiście to tylko psychologia, ale
ignorować jej nie sposób, w końcu w hobby chodzi właśnie o subiektywne
odczucia, o radość fotografowania.

Coraz częściej zdjęcia, które robimy, cieszą już tylko nas. Może jeszcze kilka osób rzuci w nie przelotnie okiem w internecie. Zapraszanie znajomych na pstryki z wycieczek jest niemile widziane. Jak już w ogóle dochodzi do spotkań, to na same rozmowy czasu jest zbyt mało. Zmienia się wszystko...

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/tak, proszę państwa, wygląd też się liczy.../

9 Data: Kwiecień 28 2009 12:15:09
Autor: John Smith 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Janko Muzykant napisał(a):
John Smith pisze:
PS. Nie zrobiłem analogowego zdjęcia około 15 lat.

Eee no, nie ma się co pozbawiać przyjemności popatrzenia czasem w wizjer
starego manuala, pokręcenia metalowym pierścieniem ostrzenia i
powąchania skóry jego pokrowca.

Tyle jeszcze mogę :)

No ale bez filmu to już onanizm (jeśli masz na myśli trzymanie analoga
jedynie "pod niuch") a z matrycą jeszcze takich klasyków nie ma :-)

A potem patrzenia na gotowe slajdy.

Tego mi się już nie chce.

Patrzeć Ci się nie chce??!!
Nie trzeba przecież zaraz slajdowiska urządzać, można kameralnie z
przeglądarką w łóżeczku :-)

Ale to pewnie wynika z uproszczeń spowodowanych wizją, iż mnóstwo
fajnych rzeczy jeszcze na świecie, a czasu coraz mniej. Skasowałem z
życia to wszystko, co może i fajne, ale posiada niewiele mniej fajne
alternatywy pozwalające na olbrzymią redukcję czasu im poświęcanego.

Ile czasu potrzeba, żeby oddać slajd do labu, odebrać i potem zaramkować
36klatek. Cholera, chyba faktycznie więcej niż wywołać 36 RAW-ów :-)
Tyle, że czas jest rzeczą względną, dla jednego ramkowanie będzie
spędzaniem czasu, dla innego - jego stratą. Nie mówię, żeby to robić
zamiast cyfry, lecz jako odmianę.

Jest
coś niesamowitego w tej namacalności i bezpośredniej zależności koloru i
żelatyny od kadru, który widziała, w tej unikalności oryginału zdjęcia,
które trudno powielić. Wyszło jak wyszło i już nie poprawię, ale
pamiątka jest, czasem jest się z czego pośmiać. Natychmiastowość i
elastyczność cyfry zmienia przecież sam proces fotografowania. Czasem
powoduje, że w pierwszym odruchu kasujemy zdjęcia, których po tygodniu
od zrobienia byśmy nie skasowali. Oczywiście to tylko psychologia, ale
ignorować jej nie sposób, w końcu w hobby chodzi właśnie o subiektywne
odczucia, o radość fotografowania.

Coraz częściej zdjęcia, które robimy, cieszą już tylko nas.

Nie zauważyłem żadnej zmiany w tym względzie, zawsze adresatem byłem ja
i moja najbliższa rodzina, czasem znajomi. Nic się w tym względzie nie
zmieniło i to mi wystarcza.

Może jeszcze
kilka osób rzuci w nie przelotnie okiem w internecie. Zapraszanie
znajomych na pstryki z wycieczek jest niemile widziane.

To prawda, ale jak przywożę 100 odbitek raz na dwa miesiące, to każdy z
chęcią ogląda, jakbym przywiózł 36 ramek i przeglądarkę, to też każdy by
obejrzał.

Jak już w ogóle
dochodzi do spotkań, to na same rozmowy czasu jest zbyt mało. Zmienia
się wszystko...

No ale co zabiera ten czas? Chyba nie obróbka tego jednego slajdu na
miesiąc?

--
Mirek

10 Data: Kwiecień 30 2009 09:43:58
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
John Smith pisze:
Ile czasu potrzeba, żeby oddać slajd do labu, odebrać i potem zaramkować
36klatek. Cholera, chyba faktycznie więcej niż wywołać 36 RAW-ów :-)
Tyle, że czas jest rzeczą względną, dla jednego ramkowanie będzie
spędzaniem czasu, dla innego - jego stratą. Nie mówię, żeby to robić
zamiast cyfry, lecz jako odmianę.

Jako odmianę to wolę np. pogrzebać w asemblerze jednoukładowca. Albo w szufladach ze starymi mapami na wydziale geografii. Albo wśród archiwalnych wydań gazet sprzed kilkudziesięciu lat. Albo...

Coraz częściej zdjęcia, które robimy, cieszą już tylko nas.

Nie zauważyłem żadnej zmiany w tym względzie, zawsze adresatem byłem ja
i moja najbliższa rodzina, czasem znajomi. Nic się w tym względzie nie
zmieniło i to mi wystarcza.

A jednak - wystaw gdzieś dopracowane widoczki. Dawniej były achy, ochy, dziś większość to zleje.

Jak już w ogóle
dochodzi do spotkań, to na same rozmowy czasu jest zbyt mało. Zmienia
się wszystko...

No ale co zabiera ten czas? Chyba nie obróbka tego jednego slajdu na
miesiąc?

Na miecie. Ludzie chcą mieć i pracują. Znam osobiście kilka rodzin sześćdziesięciolatków, którzy sprzedają swoje domy z piętnastoma pustymi pokojami, bo nie ma w nich kto sprzątać. Pracowali na nie 30 lat bez urlopu. Pieniądze ze sprzedaży odłożą na nigdy, może pojadą na jedną wycieczkę, która ich bardzo zmęczy i rozczaruje. Wystarczy im telewizor, poza tym przecież wciąż nie mają czasu, bo muszą pracować...

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć, co to są te kompleksy?/

11 Data: Kwiecień 30 2009 10:55:53
Autor: John Smith 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Janko Muzykant napisał(a):
John Smith pisze:
Ile czasu potrzeba, żeby oddać slajd do labu, odebrać i potem zaramkować
36klatek. Cholera, chyba faktycznie więcej niż wywołać 36 RAW-ów :-)
Tyle, że czas jest rzeczą względną, dla jednego ramkowanie będzie
spędzaniem czasu, dla innego - jego stratą. Nie mówię, żeby to robić
zamiast cyfry, lecz jako odmianę.

Jako odmianę to wolę np. pogrzebać w asemblerze jednoukładowca. Albo w
szufladach ze starymi mapami na wydziale geografii. Albo wśród
archiwalnych wydań gazet sprzed kilkudziesięciu lat. Albo...

A pewnie, że tak. Albo naprawić telewizor, bo mi się nie chce szukać
nowego (pewnie z 3 miesiące studiowania, który lepszy) :-)

Coraz częściej zdjęcia, które robimy, cieszą już tylko nas.

Nie zauważyłem żadnej zmiany w tym względzie, zawsze adresatem byłem ja
i moja najbliższa rodzina, czasem znajomi. Nic się w tym względzie nie
zmieniło i to mi wystarcza.

A jednak - wystaw gdzieś dopracowane widoczki. Dawniej były achy, ochy,
dziś większość to zleje.

Bo widoczki są nudne :-) Sam pisałeś kiedyś, że jak już nauczyłeś się
robić jak pod NG, to przestałeś. Poza tym ich mnogość wymaga teraz
więcej pomysłowości, żeby zrobić lepiej, poza tym odpowiedniej oprawy
(nie www). Widziałem kiedyś "widoczki" robione LF (tak sugerowała
skrzynka stojąca w galerii) i reprodukowane w odpowiednim rozmiarze.
Tak, miałem ochotę sobie kupić, ale pożałowałem głupich paruset dolców.

Moje chwalą bo mnie lubią ;-)

Jak już w ogóle
dochodzi do spotkań, to na same rozmowy czasu jest zbyt mało. Zmienia
się wszystko...

No ale co zabiera ten czas? Chyba nie obróbka tego jednego slajdu na
miesiąc?

Na miecie. Ludzie chcą mieć i pracują. Znam osobiście kilka rodzin
sześćdziesięciolatków, którzy sprzedają swoje domy z piętnastoma pustymi
pokojami, bo nie ma w nich kto sprzątać. Pracowali na nie 30 lat bez
urlopu. Pieniądze ze sprzedaży odłożą na nigdy, może pojadą na jedną
wycieczkę, która ich bardzo zmęczy i rozczaruje. Wystarczy im telewizor,
poza tym przecież wciąż nie mają czasu, bo muszą pracować...

No tak, ale to chyba nie wina analoga czy cyfry?

--
Mirek

12 Data: Kwiecień 30 2009 11:51:22
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
John Smith pisze:
A pewnie, że tak. Albo naprawić telewizor, bo mi się nie chce szukać
nowego (pewnie z 3 miesiące studiowania, który lepszy) :-)

Żaden. Ewentualnie telewizor bez tunera :)

Na miecie. Ludzie chcą mieć i pracują. Znam osobiście kilka rodzin
sześćdziesięciolatków, którzy sprzedają swoje domy z piętnastoma pustymi
pokojami, bo nie ma w nich kto sprzątać. Pracowali na nie 30 lat bez
urlopu. Pieniądze ze sprzedaży odłożą na nigdy, może pojadą na jedną
wycieczkę, która ich bardzo zmęczy i rozczaruje. Wystarczy im telewizor,
poza tym przecież wciąż nie mają czasu, bo muszą pracować...

No tak, ale to chyba nie wina analoga czy cyfry?

Też prawda.

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/ile kremówek zjadł papież?/

13 Data: Kwiecień 30 2009 13:29:51
Autor: John Smith 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Janko Muzykant napisał(a):
John Smith pisze:
A pewnie, że tak. Albo naprawić telewizor, bo mi się nie chce szukać
nowego (pewnie z 3 miesiące studiowania, który lepszy) :-)

Żaden. Ewentualnie telewizor bez tunera :)

Za chwilę taki będzie ten co już mam :-)
Na razie odbiór TV się spieprzył, bo poprawili nadajniki i mam okazję
się oduczyć, już tak bardzo nie wciąga :-)

--
Mirek

14 Data: Kwiecień 30 2009 13:37:16
Autor: Jan 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
A pewnie, że tak. Albo naprawić telewizor, bo mi się nie chce szukać
nowego (pewnie z 3 miesiące studiowania, który lepszy) :-)

Żaden. Ewentualnie telewizor bez tunera :)

Słuszna uwaga: taki śmietnik w tej telewizji, że szkoda na nią czasu. To ja
już wolałem czasy, gdy TV była od 17-tej a rano był film dla drugiej zmiany
(z reguły czechosłowacki).

15 Data: Kwiecień 30 2009 16:52:05
Autor: JA 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 2009-04-30 13:37:16 +0200, "Jan" <jan-bez-adresu@bez-adresu.pl> said:

Słuszna uwaga: taki śmietnik w tej telewizji, że szkoda na nią czasu. To ja
już wolałem czasy, gdy TV była od 17-tej a rano był film dla drugiej zmiany
(z reguły czechosłowacki).

I właśnie dla tego tamten system padł. Ludzie mieli czas na myślenie.
--
200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100.
Nie odpowiadam na treści nad cytatem.
Pozdrawiam
JA
www.skanowanie-35mm.pl

16 Data: Kwiecień 30 2009 17:04:34
Autor: bofh@nano.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
JA napisał(a):
On 2009-04-30 13:37:16 +0200, "Jan" <jan-bez-adresu@bez-adresu.pl> said:

Słuszna uwaga: taki śmietnik w tej telewizji, że szkoda na nią czasu. To ja
już wolałem czasy, gdy TV była od 17-tej a rano był film dla drugiej zmiany
(z reguły czechosłowacki).

I właśnie dla tego tamten system padł. Ludzie mieli czas na myślenie.

Po pierwsze mieli liczne kontakty towarzyskie, poznawanie sąsiadów w kolejce po mazowszankę.

wer

17 Data: Kwiecień 30 2009 17:10:58
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
JA pisze:
Słuszna uwaga: taki śmietnik w tej telewizji, że szkoda na nią czasu. To ja
już wolałem czasy, gdy TV była od 17-tej a rano był film dla drugiej zmiany
(z reguły czechosłowacki).

I właśnie dla tego tamten system padł. Ludzie mieli czas na myślenie.

Tak samo jak dziś było mnóstwo kretynów i niewielu zdolnych. Różnica tylko taka, że tym drugim podcinano skrzydła na wstępie.

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/co to jest: przykry zapach, na cztery litery, inaczej polityk?/

18 Data: Kwiecień 30 2009 17:43:47
Autor: JA 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 2009-04-30 17:10:58 +0200, Janko Muzykant <jankomuzykant@wp.pl> said:

Słuszna uwaga: taki śmietnik w tej telewizji, że szkoda na nią czasu. To ja
już wolałem czasy, gdy TV była od 17-tej a rano był film dla drugiej zmiany
(z reguły czechosłowacki).

I właśnie dla tego tamten system padł. Ludzie mieli czas na myślenie.

Tak samo jak dziś było mnóstwo kretynów i niewielu zdolnych. Różnica tylko taka, że tym drugim podcinano skrzydła na wstępie.

Przecież żartowałem.
--
200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100.
Nie odpowiadam na treści nad cytatem.
Pozdrawiam
JA
www.skanowanie-35mm.pl

19 Data: Kwiecień 30 2009 14:47:36
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
John Smith pisze:
Na razie odbiór TV się spieprzył, bo poprawili nadajniki i mam okazję
się oduczyć, już tak bardzo nie wciąga :-)

Same zalety, dużo czasu, odtępienie ogólne i jeszcze coś - jak gdzieś zobaczę telewizor to mi się te reklamy naprawdę podobają - są tak idiotyczne, że aż śmieszne.

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/zegar, który stoi, przynajmniej jest dokładny dwa razy dziennie/

20 Data: Kwiecień 30 2009 18:48:18
Autor: Michal Tyrala 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On Thu, 30 Apr 2009 10:55:53 +0200, John Smith wrote:
 A pewnie, że tak. Albo naprawić telewizor, bo mi się nie chce szukać
 nowego (pewnie z 3 miesiące studiowania, który lepszy) :-)

Za zlotowke kupisz mniejsza zapalniczke niz Rubin 714 ;>

;)
--
Michał http://kbns.digart.pl/

wiesiu jest spamtrapem. ja jestem kbns

21 Data: Maj 02 2009 13:35:25
Autor: John Smith 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Michal Tyrala napisał(a):
On Thu, 30 Apr 2009 10:55:53 +0200, John Smith wrote:
 A pewnie, że tak. Albo naprawić telewizor, bo mi się nie chce szukać
 nowego (pewnie z 3 miesiące studiowania, który lepszy) :-)

Za zlotowke kupisz mniejsza zapalniczke niz Rubin 714 ;>

;)

Oj nie, Rubina bym nie naprawiał :-)
Mam nowszą konstrukcję.

--
Mirek

22 Data: Maj 09 2009 08:21:48
Autor: Marek Dyjor 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
John Smith wrote:
Janko Muzykant napisał(a):

PS. Nie zrobiłem analogowego zdjęcia około 15 lat.

Eee no, nie ma się co pozbawiać przyjemności popatrzenia czasem w
wizjer starego manuala, pokręcenia metalowym pierścieniem ostrzenia i
powąchania skóry jego pokrowca. A potem patrzenia na gotowe slajdy.
Jest coś niesamowitego w tej namacalności i bezpośredniej zależności
koloru i żelatyny od kadru,

najbardziej jest cudowne gdy dostaje swoje slajdy spierdolone przez jakiegoś tłuka w laboratorium.

mnie dwie takie akcje kiedyś przekonały do cyfry.

23 Data: Maj 09 2009 11:40:28
Autor: Jester 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Marek Dyjor wrote:

najbardziej jest cudowne gdy dostaje swoje slajdy spierdolone przez
jakiegoś tłuka w laboratorium.

mnie dwie takie akcje kiedyś przekonały do cyfry.

A mnie przez 30 lat ani razu - a początki to był harkor na orwo i laby dziwne. A teraz ten hardkor leży sobie w szafie i daje się oglądać bez backupowania co 6 miesięcy i owijania nagrywarki w folię :)
Czyli statystycznie - biorąc pod uwagę nas dwóch - jest IMHO całkiem nieźle...

J

24 Data: Maj 09 2009 19:10:49
Autor: JasiekS 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

Użytkownik "Jester" <jester@toya.net.pl> napisał w wiadomości
news:gu3it7$6qa$1node2.news.atman.pl...

A mnie przez 30 lat ani razu - a początki to był harkor na orwo i
laby dziwne. A teraz ten hardkor leży sobie w szafie i daje się
oglądać bez backupowania co 6 miesięcy i owijania nagrywarki w
folię :)
Czyli statystycznie - biorąc pod uwagę nas dwóch - jest IMHO
całkiem nieźle...

Dyskusja poszła w krzaki - czyli tam, gdzie wszystkie poprzednie (do
sprawdzenia w archiwum). Jeśli tak argumentujemy, to mój hardkor
ORWO UT-18 poszedł sobie w cholerę. Nie dlatego, że rzuciłem analog
(bo nie rzuciłem) albo lab źle wywołał. Po prostu miałem remont
mieszkania i slajdy nie wytrzymały oparów lakieru do drewna. A takie
ładne kolorki były! Giermańskie!

Ktoś w dyskusji wspomniał o kosztach materiału i robocizny
związanych z ciągłym odświerzaniem kopii cyfrowych. To ja się pytam,
od kiedy klimatyzowane pomieszczenia archiwum filmowego nic nie
kosztują (widziałem takie pomieszczenie, nomen omen, na filmie). Tak
samo jak nie kosztują ludzie katalogujący te archiwa, serwisujący
aparaturę, sprawdzający stan kopii...

Wiosna przyszła, rzepak kwitnie, dziewczyny kwitną. Lepiej natworzyć
materiału do archiwizowania niż powtarzać w kółko to samo.

Z wyrazami szacunku,
--
JasiekS

25 Data: Maj 09 2009 11:19:26
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
przyszła, rzepak kwitnie, dziewczyny kwitną. Lepiej natworzyć
materiału do archiwizowania niż powtarzać w kółko to samo.

Z wyrazami szacunku,
--
JasiekS

znalem ( z sieci ) pewnego aerodynmika JaskaS - nie jestes przypadkiem
bylym aerodynamikem ?

26 Data: Maj 09 2009 23:07:46
Autor: JasiekS 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

Użytkownik <jansal@aon.at> napisał w wiadomości
news:11725e79-ab23-4452-8bc2-5e7393d8f33dr3g2000vbp.googlegroups.com...

znalem ( z sieci ) pewnego aerodynmika JaskaS - nie jestes
przypadkiem
bylym aerodynamikem ?

I tak Google prawdę ci powie. Jam ci jest.

--
JasiekS

27 Data: Maj 09 2009 23:41:21
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 9 Mai, 23:07, "JasiekS" <jasieks.no.s...@please.poczta.onet.pl>
wrote:
Użytkownik <jan...@aon.at> napisał w wiadomościnews:11725e79-ab23-4452-8bc2-5e7393d8f33dr3g2000vbp.googlegroups.com...

> znalem ( z sieci ) pewnego aerodynmika JaskaS - nie jestes
> przypadkiem
> bylym aerodynamikem ?

I tak Google prawdę ci powie. Jam ci jest.

--
JasiekS

o milo mi , witam
w przeszlosci wymienialismy czesto a nieraz i krzyzowali poglady n.t.
lotniczo-aerodynamiczne.

pzdr

28 Data: Maj 10 2009 10:19:53
Autor: JasiekS 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

Użytkownik <jansal@aon.at> napisał w wiadomości
news:8a59f229-ea26-4f74-8a09-b1034859dd37t10g2000vbg.googlegroups.com...

o milo mi , witam
w przeszlosci wymienialismy czesto a nieraz i krzyzowali poglady
n.t.
lotniczo-aerodynamiczne.

Pamiętam: szybownik preferujący loty na fali. W tej grupie temat OT.

--
JasiekS

29 Data: Maj 10 2009 18:38:31
Autor: Jester 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
JasiekS wrote:

Dyskusja poszła w krzaki - czyli tam, gdzie wszystkie poprzednie (do
sprawdzenia w archiwum). Jeśli tak argumentujemy, to mój hardkor
ORWO UT-18 poszedł sobie w cholerę. Nie dlatego, że rzuciłem analog
(bo nie rzuciłem) albo lab źle wywołał. Po prostu miałem remont
mieszkania i slajdy nie wytrzymały oparów lakieru do drewna. A takie
ładne kolorki były! Giermańskie!

Było zawinąć w folię :)
Rozumiem, że archiwa na płytach przeżyły, bo:
a. jeszcze ich nie było
albo
b. wyniosłeś je na wszelki wypadek z domu.

Ktoś w dyskusji wspomniał o kosztach materiału i robocizny
związanych z ciągłym odświerzaniem kopii cyfrowych. To ja się pytam,
od kiedy klimatyzowane pomieszczenia archiwum filmowego nic nie
kosztują (widziałem takie pomieszczenie, nomen omen, na filmie).

Na filmie może tak to wygląda. A moje orwo (i pewnie większość cudzych) leżało po prostu w szafie - nieklimatyzowanej (chociaż nie wykluczam kulek na mole w pierwszej fazie przechowywnia). Nawet jak te kulki doliczę - to i tak koszta magazynowania są niewielkie ;)

J

30 Data: Maj 10 2009 10:05:09
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 9 Mai, 19:10, "JasiekS" <jasieks.no.s...@please.poczta.onet.pl>
wrote:
Użytkownik "Jester" <jes...@toya.net.pl> napisał w wiadomościnews:gu3it7$6qa$1node2.news.atman.pl...

> A mnie przez 30 lat ani razu - a początki to był harkor na orwo i
> laby dziwne. A teraz ten hardkor leży sobie w szafie i daje się
> oglądać bez backupowania co 6 miesięcy i owijania nagrywarki w
> folię :)
> Czyli statystycznie - biorąc pod uwagę nas dwóch - jest IMHO
> całkiem nieźle...

Dyskusja poszła w krzaki - czyli tam, gdzie wszystkie poprzednie (do
sprawdzenia w archiwum). Jeśli tak argumentujemy, to mój hardkor
ORWO UT-18 poszedł sobie w cholerę. Nie dlatego, że rzuciłem analog
(bo nie rzuciłem) albo lab źle wywołał. Po prostu miałem remont
mieszkania i slajdy nie wytrzymały oparów lakieru do drewna. A takie
ładne kolorki były! Giermańskie!

Ktoś w dyskusji wspomniał o kosztach materiału i robocizny
związanych z ciągłym odświerzaniem kopii cyfrowych. To ja się pytam,
od kiedy klimatyzowane pomieszczenia archiwum filmowego nic nie
kosztują (widziałem takie pomieszczenie, nomen omen, na filmie). Tak
samo jak nie kosztują ludzie katalogujący te archiwa, serwisujący
aparaturę, sprawdzający stan kopii...

Wiosna przyszła, rzepak kwitnie, dziewczyny kwitną. Lepiej natworzyć
materiału do archiwizowania niż powtarzać w kółko to samo.

Z wyrazami szacunku,
--
JasiekS

po jakim czasie zdjecia ulegly degradacji - po kilkunastu
( parudziesieciu ? )  latach ?
mam przezrocza na orwo z konca ( moze polowy lat 70 - tych )
barwa  dzisiaj jest marna - kiedys wzbudzaly moj zachwyt na miare
tamtych czasow .

ale nadal sa - w razie potrzeby da sie kolor ozywic.

zdjecia cyfrowe , ktore nagralem na cd zniknely same po 5 latach ( jak
na zlosc z lotniska  , duperele ocalaly - potwierdza to wiec prawo
zlosliwosci natury ;-) )

to co ocalalo przegralem na HD ( moze w kazdej chwili ulec
uszkodzeniu )  i przegralem na wyjatkowo trwale ponoc CD.

dowiem sie jak  trwale , jesli zdjecia znikna .

dla pewnosci robie backup  zdjec z cyfry na papierach analogowych w
laboratorium jak za dawynch czasow na papierze metoda fotochemiczna
( trwalosc to oddzielne zagadnienie).

zauwazylem , ze konmi trzeba ciagnac osoby postronne do computera by
zechcialy zobaczyc zdjecia.
zdjecia na komputerze interesuja tylko ich autora .

natomiast  z przyjemnoscia obserwuje jak osoby postronne siegaja w
wolnej chwili po album i przegladaja zdjecia  - w calkiem
nieoczekiwanym momencie  n.p. przy kolacji , po niedzielny sniadaniu
itp.

jestem przekonany ze zdjecia , ktore posiadam i zabezpieczylem dzisiaj
na HD  za kilkanascie lat nie wzbudza czajegokolwiek zainteresowania.
po te na papierze ktos od czasu do czasu siegnie  - gdyz naklad pracy
i czasu w dotarciu do tych zdjec na papierze bedzie mniejszy niz za
pomoca komputera.

pzdr

XXX

31 Data: Maj 10 2009 20:22:13
Autor: zdzichu 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

zauwazylem , ze konmi trzeba ciagnac osoby postronne do computera by
zechcialy zobaczyc zdjecia.
zdjecia na komputerze interesuja tylko ich autora .

natomiast  z przyjemnoscia obserwuje jak osoby postronne siegaja w
wolnej chwili po album i przegladaja zdjecia  - w calkiem
nieoczekiwanym momencie  n.p. przy kolacji , po niedzielny sniadaniu
itp.

jestem przekonany ze zdjecia , ktore posiadam i zabezpieczylem dzisiaj
na HD  za kilkanascie lat nie wzbudza czajegokolwiek zainteresowania.
po te na papierze ktos od czasu do czasu siegnie  - gdyz naklad pracy
i czasu w dotarciu do tych zdjec na papierze bedzie mniejszy niz za
pomoca komputera.

Święte słowa.

32 Data: Maj 10 2009 23:19:05
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
zdzichu pisze:
jestem przekonany ze zdjecia , ktore posiadam i zabezpieczylem dzisiaj
na HD  za kilkanascie lat nie wzbudza czajegokolwiek zainteresowania.
po te na papierze ktos od czasu do czasu siegnie  - gdyz naklad pracy
i czasu w dotarciu do tych zdjec na papierze bedzie mniejszy niz za
pomoca komputera.

Święte słowa.

Głupie słowa.
Za kilkanaście lat każdy będzie miał rulonik z kilka Mpx wyświetlaczem, na którym będzie można pokazać wszystko w jakości co najmniej dzisiejszego papieru fotograficznego. Oczywiście i wtedy będą ludzie mówiący, że to niekoszerne itd.

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/lubię palić ogniska w lesie, szczególnie podczas suszy.../

33 Data: Maj 11 2009 00:17:14
Autor: Jester 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Janko Muzykant wrote:

Głupie słowa.
Za kilkanaście lat każdy będzie miał rulonik z kilka Mpx wyświetlaczem,
na którym będzie można pokazać wszystko w jakości co najmniej
dzisiejszego papieru fotograficznego.

Za kilkanaście lat będziemy ślepi od siedzenia przed komputerami i nie będzie nas obchodziło na jakim nośniku ktoś ma zdjęcia, które podsunie nam pod nos. I tak będą nieostre.

J

34 Data: Maj 11 2009 07:43:20
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Jester pisze:
Za kilkanaście lat będziemy ślepi od siedzenia przed komputerami i nie będzie nas obchodziło na jakim nośniku ktoś ma zdjęcia, które podsunie nam pod nos. I tak będą nieostre.

Mam w dalekiej rodzinie taką ciotkę, co zabrania dzieciom czytać, bo się oczy psują :)
A tak w ogóle to za kilkanaście lat to niektórych z nas już nie będzie.

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/kiedy będziesz dobrym fotografem? gdy stwierdzisz, że sprzęt to gówno/

35 Data: Maj 11 2009 10:52:24
Autor: JasiekS 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

Użytkownik <jansal@aon.at> napisał w wiadomości
news:e8ffb746-cc87-4fd0-8b81-ddfb07c2375eh23g2000vbc.googlegroups.com...

po jakim czasie zdjecia ulegly degradacji - po kilkunastu
( parudziesieciu ? )  latach ?
mam przezrocza na orwo z konca ( moze polowy lat 70 - tych )
barwa  dzisiaj jest marna - kiedys wzbudzaly moj zachwyt na miare
tamtych czasow .

Nie sądziłem, że kogoś zainteresują szczegóły. Zdjęcia (negatywy i
slajdy) były upychane gdzie się dało, w tym część na tzw. pawlaczu. Na
nieszczęście (przez zapomnienie) ta część z pawlacza przeleżała około
roku w zamkniętej, nie wietrzonej przestrzeni i była poddana działaniu
oparów lakieru do drewna. Komuś może coś powie nazwa Chemosil. Kiedy
wreszcie wyciągnąłem zgubę okazało się, że równo WSZYSTKIE kolorowe
negatywy i slajdy mają przebarwienia w postaci smug i placków oraz
ogólne wyblaknięcie kolorów. Czarno-białe negatywy przetrwały, na oko, w
niezmienionej formie. Slajdy przechowane w innym miejscu również
przetrwały.

Za dobre rady dziękuję (ździebko po herbacie). Moim błędem nie było złe
przechowanie filmów tylko ZAPOMNIENIE. Przypuszczam, że wyciągnięte po
tygodniu miałyby jakąś szansę.

Do jestera: archiwów na płytach wówczas (i długo potem) nie miałem.
Uwaga o klimatyzowanym archiwum miała związek z dyskusją o digitalizacji
filmów.

--
JasiekS

36 Data: Maj 11 2009 11:28:00
Autor: bofh@nano.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
JasiekS napisał(a):

Nie sądziłem, że kogoś zainteresują szczegóły. Zdjęcia (negatywy i
slajdy) były upychane gdzie się dało, w tym część na tzw. pawlaczu. Na
nieszczęście (przez zapomnienie) ta część z pawlacza przeleżała około
roku w zamkniętej, nie wietrzonej przestrzeni i była poddana działaniu
oparów lakieru do drewna. Komuś może coś powie nazwa Chemosil. Kiedy
wreszcie wyciągnąłem zgubę okazało się, że równo WSZYSTKIE kolorowe
negatywy i slajdy mają przebarwienia w postaci smug i placków oraz
ogólne wyblaknięcie kolorów. Czarno-białe negatywy przetrwały, na oko, w

To i tak dobrze. U mojej mamy w pracy kiedyś malowano lakierem szafy. W środku były linijki, ekierki, krzywiki, profesjonalne, po pół roku rozsypały się w pył.

wer

37 Data: Maj 11 2009 12:33:12
Autor: Jester 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
JasiekS wrote:


Do jestera: archiwów na płytach wówczas (i długo potem) nie miałem.

Tak myślałem.
Swoją drogą płyty CD zostawione w oparach remontu/malowania też dostają po głowie. Pytanie tylko jak mocno i kiedy się o tym dowiemy...

J

38 Data: Maj 11 2009 18:05:06
Autor: zdzichu 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
> Do jestera: archiwów na płytach wówczas (i długo potem) nie miałem.

Tak myślałem.
Swoją drogą płyty CD zostawione w oparach remontu/malowania też dostają
po głowie. Pytanie tylko jak mocno i kiedy się o tym dowiemy...

Tylko, że gdy się dowiemy, to już nic nie zobaczymy. Niewiele trzeba żeby
płyta przestała się w ogóle odczytywać (a może być na niej kilkaset zdjęć).
Natomiast odbitka lub klisza mogą zbleknąć, ale treść i tak będzie widoczna.

39 Data: Maj 11 2009 09:44:00
Autor: John Smith 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Marek Dyjor napisał(a):
John Smith wrote:
Janko Muzykant napisał(a):

PS. Nie zrobiłem analogowego zdjęcia około 15 lat.

Eee no, nie ma się co pozbawiać przyjemności popatrzenia czasem w
wizjer starego manuala, pokręcenia metalowym pierścieniem ostrzenia i
powąchania skóry jego pokrowca. A potem patrzenia na gotowe slajdy.
Jest coś niesamowitego w tej namacalności i bezpośredniej zależności
koloru i żelatyny od kadru,

najbardziej jest cudowne gdy dostaje swoje slajdy spierdolone przez
jakiegoś tłuka w laboratorium.

mnie dwie takie akcje kiedyś przekonały do cyfry.

A mnie się film nie zapiął na rolkę i zauważyłem, że się nie odwija ze
szpulki dopiero przy 41 klatce :-(
Przyjemność i niezawodność niekoniecznie idą w parze. Jeśli zdjęcie musi
być dobre, robię cyfrą, jeśli mogę sobie pozwolić na nieprzewidywalność
- bawię się czasem analogiem. Hobby, nie zawód.

--
Mirek

40 Data: Maj 11 2009 21:25:24
Autor: JA 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 2009-05-11 09:44:00 +0200, John Smith <user@example.net> said:

A mnie się film nie zapiął na rolkę i zauważyłem, że się nie odwija ze
szpulki dopiero przy 41 klatce :-(
Przyjemność i niezawodność niekoniecznie idą w parze. Jeśli zdjęcie musi
być dobre, robię cyfrą, jeśli mogę sobie pozwolić na nieprzewidywalność
- bawię się czasem analogiem. Hobby, nie zawód.

A ja mam kolegę, który bawiąc się dslr-em, przestawił go na "zdjęcia bez karty", karta była w czytniku, a on poszedł na ślub, nie swój.
I czego to niby dowodzi? Że cyfra może spłatać takiego samego figla fotografowi, jak nie nawinięty film?
Dowodzi, że fotograf dupa, bo lekcji nie odrobił.
--
200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100.
Nie odpowiadam na treści nad cytatem.
Pozdrawiam
JA
www.skanowanie-35mm.pl

41 Data: Maj 12 2009 10:02:23
Autor: John Smith 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
JA napisał(a):
On 2009-05-11 09:44:00 +0200, John Smith <user@example.net> said:

A mnie się film nie zapiął na rolkę i zauważyłem, że się nie odwija ze
szpulki dopiero przy 41 klatce :-(
Przyjemność i niezawodność niekoniecznie idą w parze. Jeśli zdjęcie musi
być dobre, robię cyfrą, jeśli mogę sobie pozwolić na nieprzewidywalność
- bawię się czasem analogiem. Hobby, nie zawód.

A ja mam kolegę, który bawiąc się dslr-em, przestawił go na "zdjęcia bez
karty", karta była w czytniku, a on poszedł na ślub, nie swój.
I czego to niby dowodzi? Że cyfra może spłatać takiego samego figla
fotografowi, jak nie nawinięty film?
Dowodzi, że fotograf dupa, bo lekcji nie odrobił.

Kart czy filmów ma się więcej niż jeden, no i nie wiem po co ustawiać
aparat do robienia zdjęć bez karty, więc faktycznie fotograf niemota.

Jasne, że błędy można robić w obu technikach, tyle że choćbym nie wiem
co robił, to nie podejrzę czy mam udane zdjęcie czy nie, zanim wywołam
film. W cyfrze zauważę nie dwa dni po ślubie tylko szybciej i mam szansę
jeszcze jakoś zareagować, choćby kupując w kiosku jednorazowego głuptaka
analogowego. Widzisz różnicę w niezawodności techniki?

--
Mirek

42 Data: Maj 12 2009 08:48:13
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 12 Mai, 10:02, John Smith <u...@example.net> wrote:
JA napisał(a):

> On 2009-05-11 09:44:00 +0200, John Smith <u...@example.net> said:

>> A mnie się film nie zapiął na rolkę i zauważyłem, że się nie odwija ze
>> szpulki dopiero przy 41 klatce :-(
>> Przyjemność i niezawodność niekoniecznie idą w parze. Jeśli zdjęcie musi
>> być dobre, robię cyfrą, jeśli mogę sobie pozwolić na nieprzewidywalność
>> - bawię się czasem analogiem. Hobby, nie zawód.

> A ja mam kolegę, który bawiąc się dslr-em, przestawił go na "zdjęcia bez
> karty", karta była w czytniku, a on poszedł na ślub, nie swój.
> I czego to niby dowodzi? Że cyfra może spłatać takiego samego figla
> fotografowi, jak nie nawinięty film?
> Dowodzi, że fotograf dupa, bo lekcji nie odrobił.

Kart czy filmów ma się więcej niż jeden, no i nie wiem po co ustawiać
aparat do robienia zdjęć bez karty, więc faktycznie fotograf niemota.

Jasne, że błędy można robić w obu technikach, tyle że choćbym nie wiem
co robił, to nie podejrzę czy mam udane zdjęcie czy nie, zanim wywołam
film. W cyfrze zauważę nie dwa dni po ślubie tylko szybciej i mam szansę
jeszcze jakoś zareagować, choćby kupując w kiosku jednorazowego głuptaka
analogowego. Widzisz różnicę w niezawodności techniki?

--
Mirek

witam

przede wszystkim obrobka materialow analogowych nie dla wszystkich
jest mozliwa i dostepna . Oznacza to , ze nie maja praktycznie zadnego
wplywu na wynik koncowy , jest sie zdanym calkowicie na prace labu.
W fot cyfrowej technologia umozliwia dosyc latwo nawet gleboka
ingerencje w material fotograficzny.
Oznacza to , ze czesto blad popelniony podczas fotografowania na
materiale analogowym jest nieodwracalny, bledy  w fotografii cyfrowej
daja sie czesto natychmiast skorygowac a pozniej w trakcie obrobki
fotografujacy ma jednak wiekszy wplyw na wynik koncowy.

dla mnie to jest najpowiazniejszy argumnet za stosowaniem fotografii
cyfrowej - daleka mozliwosc ingerencji przez fotografujacego i duzy
wplyw na wynik koncowy.
praktycznie mozliwosci sa nieograniczone.

Jakosc w stosunku do fot cyfrowej jest juz porownywalna.
Moze nie dokladnie ta sama ,ale jest coraz blizej.
Z tym ze w tzw fotografi pospolito-dyletanckiej jednak z cyfry udaje
sie uzyskac zdjecia obarczone mniejszym bledem , czyli lepsze.

Moim zdaniem dni fot analogowej ( aparatow ) w ogolnym zastosowaniu sa
policzone , wkrotce bedzie niefinansowalna.

43 Data: Maj 12 2009 18:30:11
Autor: JA 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 2009-05-12 17:48:13 +0200, jansal@aon.at said:

przede wszystkim obrobka materialow analogowych nie dla wszystkich
jest mozliwa i dostepna . Oznacza to , ze nie maja praktycznie zadnego
wplywu na wynik koncowy , jest sie zdanym calkowicie na prace labu.
W fot cyfrowej technologia umozliwia dosyc latwo nawet gleboka
ingerencje w material fotograficzny.
Urban legend o niepewności itp cudach.
Jak w takim razie powstały te całe archiwa?

Oznacza to , ze czesto blad popelniony podczas fotografowania na
materiale analogowym jest nieodwracalny, bledy  w fotografii cyfrowej
daja sie czesto natychmiast skorygowac a pozniej w trakcie obrobki
fotografujacy ma jednak wiekszy wplyw na wynik koncowy.
Dla dobrego fotografa, to błogosławieństwo, dla dyletanta, to jedyna droga, żeby w ogóle cokolwiek wychodziło.
To trochę tak jak ciągnięcie czułości filmu za uszy, bo się komuś źle na światłomierzu ustawiło. Niby ok, niby się da, ale nie świadczy to raczej dobrze o rzemiośle.

dla mnie to jest najpowiazniejszy argumnet za stosowaniem fotografii
cyfrowej - daleka mozliwosc ingerencji przez fotografujacego i duzy
wplyw na wynik koncowy.
praktycznie mozliwosci sa nieograniczone.
Patrz wyżej.


Jakosc w stosunku do fot cyfrowej jest juz porownywalna.
Moze nie dokladnie ta sama ,ale jest coraz blizej.
No mały obrazek, już raczej dość dawno poległ na tym polu.

Z tym ze w tzw fotografi pospolito-dyletanckiej jednak z cyfry udaje
sie uzyskac zdjecia obarczone mniejszym bledem , czyli lepsze.
Nie widziałeś co potrafią wyprodukować.
Poziom techniczny jest identyczny.

Moim zdaniem dni fot analogowej ( aparatow ) w ogolnym zastosowaniu sa
policzone , wkrotce bedzie niefinansowalna.
A widziałeś przez ostatnie kilka lat, nowy ogólnego stosowania aparat analogowy na półce w sklepie?

--
200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100.
Nie odpowiadam na treści nad cytatem.
Pozdrawiam
JA
www.skanowanie-35mm.pl

44 Data: Maj 12 2009 18:21:28
Autor: JA 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 2009-05-12 10:02:23 +0200, John Smith <user@example.net> said:

Kart czy filmów ma się więcej niż jeden, no i nie wiem po co ustawiać
aparat do robienia zdjęć bez karty, więc faktycznie fotograf niemota.
Ja też nie wiem, ale fakt jest faktem, że się da i aparat Cię o tym nie poinformuje wrzaskiem. W moim EOS-ie jest tylko napis na wyświetlaczu i to nawet nie w poprzek, tak żeby było widać, a niezbyt dużą czcionką nad zdjęciem.
Co do ilości kart, koleś też ma więcej, ale zorientował się gdzieś tak przy drugiej setce zdjęć, że coś za długo foci. Czyli podobnie jak Ty po 40-stce.
I przygotowania poszły w krzaki.

Jasne, że błędy można robić w obu technikach, tyle że choćbym nie wiem
co robił, to nie podejrzę czy mam udane zdjęcie czy nie, zanim wywołam
Zgadzam się w całej rozciągłości.

film. W cyfrze zauważę nie dwa dni po ślubie tylko szybciej i mam szansę
jeszcze jakoś zareagować, choćby kupując w kiosku jednorazowego głuptaka
analogowego. Widzisz różnicę w niezawodności techniki?
W kościele, czy USC raczej nie ma kiosków. Trzeba mieć drugi aparat i tyle. Obojętne czy cyfrowy, czy analogowy.
A najlepiej to takie imprezy obsługiwać parami.

--
200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100.
Nie odpowiadam na treści nad cytatem.
Pozdrawiam
JA
www.skanowanie-35mm.pl

45 Data: Maj 13 2009 09:28:19
Autor: John Smith 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
JA napisał(a):
film. W cyfrze zauważę nie dwa dni po ślubie tylko szybciej i mam szansę
jeszcze jakoś zareagować, choćby kupując w kiosku jednorazowego głuptaka
analogowego. Widzisz różnicę w niezawodności techniki?
W kościele, czy USC raczej nie ma kiosków.

To można wziąć jakąkolwiek małpkę od dowolnego wujka, których pełno,
ważne żeby wcześnie zauważyć awarię.
Poza tym awaria sprzętu to tylko jedna z możliwości, druga to błąd
ludzki (brak filmu, zły film, źle ustawiony aparat, lampa, etc)

Trzeba mieć drugi aparat i
tyle. Obojętne czy cyfrowy, czy analogowy.

Rzeczywiście mało istotne jaki będzie ten drugi, ważne jaki ten pierwszy.

A najlepiej to takie imprezy obsługiwać parami.

Można i we troje.
Ale nie mówimy o strategii ani taktyce lecz o niezawodności samej
technologii.

--
Mirek

46 Data: Maj 13 2009 16:48:41
Autor: JA 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 2009-05-13 09:28:19 +0200, John Smith <user@example.net> said:

Można i we troje.
Ale nie mówimy o strategii ani taktyce lecz o niezawodności samej
technologii.

I obie są tak samo zawodne. Nie zawodne.
--
200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100.
Nie odpowiadam na treści nad cytatem.
Pozdrawiam
JA
www.skanowanie-35mm.pl

47 Data: Maj 13 2009 17:02:49
Autor: John Smith 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
JA napisał(a):
On 2009-05-13 09:28:19 +0200, John Smith <user@example.net> said:

Można i we troje.
Ale nie mówimy o strategii ani taktyce lecz o niezawodności samej
technologii.

I obie są tak samo zawodne. Nie zawodne.

Niech i tak będzie.
:-)

--
Mirek

48 Data: Kwiecień 24 2009 15:50:30
Autor: bans 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Polon pisze:

Dzieki cyfrowce i robieniu wielu zdjec mozna sie wiele nauczyc.
[ciach]
Jak widac, znaczaco zwiekszyla sie ilosc dobrych fotek mojego autorstwa.

Super to wszystko! Mam aparat w komórce, ale nie wiedziałem, że takie fajne rzeczy można nim robić! Zaraz poszukam w instrukcji, jak robić zdjęcia, dzięki!



--
bans

49 Data: Kwiecień 24 2009 15:16:05
Autor: Polon 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dzieki cyfrowce i robieniu wielu zdjec mozna sie wiele nauczyc.
[ciach]
Jak widac, znaczaco zwiekszyla sie ilosc dobrych fotek mojego autorstwa.

Super to wszystko! Mam aparat w komórce, ale nie wiedziałem, że takie
fajne rzeczy można nim robić! Zaraz poszukam w instrukcji, jak robić
zdjęcia, dzięki!

***  Dowiedz sie rowniez, czy mozliwe jest zrobienie fotek aparatem na
zebach :-)

Polon

50 Data: Kwiecień 24 2009 16:00:55
Autor: Vituniu 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dzieki temu mialem nadzieje robic znacznie lepsze fotki.

I co? Udalo Ci sie?

*** Jasne, ze tak.

"Ale masz jakies wsparcie?" :P
 
Cyfrowka pozwala robic bez ograniczen fotki z roznymi ustawieniami
ekspozycji (potem wybieram najlepsze a reszte usuwam).

Nie neguje. Latwosc weryfikacji efektow i zerowy koszt wielokrotnych
prob kusi do eksperymentow, o ktore na kliszy pewnie bym sie nie
pokusil.
 
Pozwala robic fotki w pomieszczeniu (ISO 1600) i po wyjsciu
z pomieszczenia (ISO200). Z analogiem to bylo niemozliwe.

Bylo. Mniej wygodne, ale nie niemozliwe.

Zdjecia cyfrowe mozna przycinac, zmieniac kontrast, kolor bieli-
z analogiem to bylo tylko marzenie.

Em.... Ten tego... Robilo sie to samo, tylko tyle, ze wymagalo
to o wiele wiecej czasu, wiedzy i umiejetnosci niz operowanie
fantomowymi suwaczkami na ekranie.

Cyfrakiem robie na wyjezdzie jakies 500 fotek.
Z tego zostaje polowa, o ktorych ludzie mowia,
ze sa swietne i ze mam talent  :-)

W takim razie musisz byc na prawde swietny.

pozdrawiam,
Vituniu.

Zieeew... Dobra... dosc tych wzajemnych prowokacji,
weekend, pogoda... czas ruszyc "za miasto". :)

51 Data: Kwiecień 24 2009 16:35:44
Autor: JA 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 2009-04-24 16:00:55 +0200, "Vituniu" <vituniu@poczta.fm> said:

Zieeew... Dobra... dosc tych wzajemnych prowokacji,
weekend, pogoda... czas ruszyc "za miasto". :)

Albo "w miasto", co kto lubi i z czym lubi.

--
200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100.
Nie odpowiadam na treści nad cytatem.
Pozdrawiam
JA
www.skanowanie-35mm.pl

52 Data: Kwiecień 25 2009 09:47:10
Autor: awygo 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

Użytkownik "Vituniu" <vituniu@poczta.fm> napisał w wiadomości
news:gssgqe$2om$1atlantis.news.neostrada.pl...
Cyfrakiem robie na wyjezdzie jakies 500 fotek.
Z tego zostaje polowa, o ktorych ludzie mowia,
ze sa swietne i ze mam talent  :-)

Może trzeba ich wysłać do dobrego okulisty. Psychiatry, który jest na tyle
dobry, że pomógłby również Tobie, niestety nie znam.

53 Data: Kwiecień 27 2009 09:20:37
Autor: Vituniu 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Użytkownik "Vituniu"

Cyfrakiem robie na wyjezdzie jakies 500 fotek.
Z tego zostaje polowa, o ktorych ludzie mowia,
ze sa swietne i ze mam talent  :-)

Może trzeba ich wysłać do dobrego okulisty. Psychiatry, który jest na
tyle
dobry, że pomógłby również Tobie, niestety nie znam.

Patrz, z laski swojej, komu odpowiadasz...

pozdrawiam,
Vituniu.

54 Data: Kwiecień 27 2009 17:13:57
Autor: awygo 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

Użytkownik "Vituniu" <vituniu@poczta.fm> napisał w wiadomości
news:gt3mfv$8vk$1atlantis.news.neostrada.pl...

Patrz, z laski swojej, komu odpowiadasz...

Zapędziłem się w ferworze walki, przepraszam

55 Data: Kwiecień 27 2009 08:54:01
Autor: Kokos 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

Nie neguje. Latwosc weryfikacji efektow i zerowy koszt wielokrotnych
prob kusi do eksperymentow, o ktore na kliszy pewnie bym sie nie
pokusil.
bo na kliszy byś pomyślał a nie eksperymentował

56 Data: Kwiecień 27 2009 09:29:48
Autor: Vituniu 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

Użytkownik "Kokos"

Nie neguje. Latwosc weryfikacji efektow i zerowy koszt wielokrotnych
prob kusi do eksperymentow, o ktore na kliszy pewnie bym sie nie
pokusil.

bo na kliszy byś pomyślał a nie eksperymentował

Nie wiem teraz, czy obrazasz mnie zakladajac, ze fotografujac cyfra
nie mysle? Czy tez moze raczej doceniasz mnie zakladajac, ze
opanowalem (na ten przyklad) prace z wieloma lampami blyskowymi
za pomoca linijki, tabel i sily wlasnego umyslu (bez wypstrykania
testowej rolki)?

Poniewaz obie te ewentualnosci nie sa prawda,
to moze po prostu sobie zrobie wiecej popcornu i bede
spokojnie obserwowal z boku, jak kolega Polon drze lacha z grupy... :P

pozdrawiam,
Vituniu.

57 Data: Kwiecień 30 2009 09:03:44
Autor: Kokos 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Nie wiem teraz, czy obrazasz mnie zakladajac, ze fotografujac cyfra
nie mysle?
cyfra zwlania z myslenia, bo mozna poeksperyemtnopwać, sieknąć 20 fotek tego
samego i sobie wybrac

58 Data: Kwiecień 27 2009 10:45:05
Autor: bofh@nano.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Kokos napisał(a):
Nie neguje. Latwosc weryfikacji efektow i zerowy koszt wielokrotnych
prob kusi do eksperymentow, o ktore na kliszy pewnie bym sie nie
pokusil.
bo na kliszy byś pomyślał a nie eksperymentował

Żeby myśleć trzeba najpierw eksperymentować. Sorry, ale trzeba poznać dobrze aparat, żeby wiedzieć dokładnie co wyjdzie na zdjęciu. Zanim sprzęt stanie się dla Ciebie przezroczysty musisz zrobić nim trochę zdjęć. Możesz długo myśleć jeśli nie masz doświadczenia i nic z tego myślenia nie wyjdzie. Profesjonaliści jakoś nie oszczędzają na zdjęciach. Poczytaj sobie książkę Brayana Petersona. Opisuje coś takiego, że prowadził kurs i jakiś kursant zrobił jedno zdjęcie jakiegoś motywu i spakował sprzęt. Peterson na to go zatrzymał i powiedział mu, że nie zrobił jeszcze wszystkiego. Domyślam się, że jesteś lepszy fotografem niż on, bo Tobie wystarczy jedno zdjęcie i wiesz co osiągnąłeś. Brawo!

Wiesz, bracketing wymyślono wcześniej niż aparaty cyfrowe. Pewnie powiesz, że przewidywali erę cyfraków. W dodatku bracketing to funkcja aparatów profesjonalnych.


wer

59 Data: Kwiecień 27 2009 12:29:50
Autor: Marek Wyszomirski 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
"Kokos" <kokos@kokos.com> napisał

[...]
Nie neguje. Latwosc weryfikacji efektow i zerowy koszt wielokrotnych
prob kusi do eksperymentow, o ktore na kliszy pewnie bym sie nie
pokusil.
bo na kliszy byś pomyślał a nie eksperymentował
Myśliciel-teoretyk się znalazł... Poczytaj sobie może co na temat konieczności eksperymentowania i poznania choćby pracy światłomierza własnego aparatu pisali uznani fachowcy - np. John Shaw w swojej książce 'Landscape Photography' - dostępna pod adresem http://akson.sgh.waw.pl/~smalaz/ksiazka/ksiazka.htm.

--
Pozdrawiam!
Marek Wyszomirski (wyszomir@toya.net.pl)

60 Data: Kwiecień 27 2009 12:41:50
Autor: bofh@nano.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Marek Wyszomirski napisał(a):
"Kokos" <kokos@kokos.com> napisał

[...]
Nie neguje. Latwosc weryfikacji efektow i zerowy koszt wielokrotnych
prob kusi do eksperymentow, o ktore na kliszy pewnie bym sie nie
pokusil.
bo na kliszy byś pomyślał a nie eksperymentował
Myśliciel-teoretyk się znalazł... Poczytaj sobie może co na temat konieczności eksperymentowania i poznania choćby pracy światłomierza własnego aparatu pisali uznani fachowcy - np. John Shaw w swojej książce 'Landscape Photography' - dostępna pod adresem http://akson.sgh.waw.pl/~smalaz/ksiazka/ksiazka.htm.

Marku, po prostu część osób tu uważa, że fotografowanie analogowe automatycznie podwyższa wiedzę i doświadzczenie fotografującego, natomiast cyfrowe obniża, taki rodzaj talizmanów w RPG, analog +2 mądrość, +3 doświadczenie, a cyfra -2 mądrość, -3 doświadczenie. Już kilka razy pisałem o tym, ale jak widać nie trafia to do adresatów, widocznie analog daje też +10 odporność na argumenty.

wer

61 Data: Kwiecień 27 2009 13:17:17
Autor: Marek Wyszomirski 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
<bofh@nano.pl> napisał:

[...]
Nie neguje. Latwosc weryfikacji efektow i zerowy koszt wielokrotnych
prob kusi do eksperymentow, o ktore na kliszy pewnie bym sie nie
pokusil.
bo na kliszy byś pomyślał a nie eksperymentował
Myśliciel-teoretyk się znalazł... Poczytaj sobie może co na temat konieczności eksperymentowania i poznania choćby pracy światłomierza własnego aparatu pisali uznani fachowcy - np. John Shaw w swojej książce 'Landscape Photography' - dostępna pod adresem http://akson.sgh.waw.pl/~smalaz/ksiazka/ksiazka.htm.

Marku, po prostu część osób tu uważa, że fotografowanie analogowe automatycznie podwyższa wiedzę i doświadzczenie fotografującego, natomiast cyfrowe obniża, taki rodzaj talizmanów w RPG, analog +2 mądrość, +3 doświadczenie, a cyfra -2 mądrość, -3 doświadczenie. Już kilka razy pisałem o tym, ale jak widać nie trafia to do adresatów, widocznie analog daje też +10 odporność na argumenty.

Mnie w ogóle dziwią te zajadłe spory. Przecież zarówno technika analogowa jak i cyfrowa to tylko różne techniki wykonywania zdjecia. Gdy widzę, ze jaką zajadłością każda ze stron zwalcza drugą wyobrażam sobie kłócących sie malarzy - o to, czy prawdziwe malarstwo to akwarela czy też farby olejne...


--
Pozdrawiam!
Marek Wyszomirski (wyszomir@toya.net.pl)

62 Data: Kwiecień 27 2009 13:43:07
Autor: bofh@nano.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Marek Wyszomirski napisał(a):
<bofh@nano.pl> napisał:

[...]
Nie neguje. Latwosc weryfikacji efektow i zerowy koszt wielokrotnych
prob kusi do eksperymentow, o ktore na kliszy pewnie bym sie nie
pokusil.
bo na kliszy byś pomyślał a nie eksperymentował
Myśliciel-teoretyk się znalazł... Poczytaj sobie może co na temat konieczności eksperymentowania i poznania choćby pracy światłomierza własnego aparatu pisali uznani fachowcy - np. John Shaw w swojej książce 'Landscape Photography' - dostępna pod adresem http://akson.sgh.waw.pl/~smalaz/ksiazka/ksiazka.htm.

Marku, po prostu część osób tu uważa, że fotografowanie analogowe automatycznie podwyższa wiedzę i doświadzczenie fotografującego, natomiast cyfrowe obniża, taki rodzaj talizmanów w RPG, analog +2 mądrość, +3 doświadczenie, a cyfra -2 mądrość, -3 doświadczenie. Już kilka razy pisałem o tym, ale jak widać nie trafia to do adresatów, widocznie analog daje też +10 odporność na argumenty.

Mnie w ogóle dziwią te zajadłe spory. Przecież zarówno technika analogowa jak i cyfrowa to tylko różne techniki wykonywania zdjecia. Gdy widzę, ze jaką zajadłością każda ze stron zwalcza drugą wyobrażam sobie kłócących sie malarzy - o to, czy prawdziwe malarstwo to akwarela czy też farby olejne...


Dla mnie aparat powinien być przezroczystym narzędziem, ale tej przezroczystości trzeba się nauczyć. Aparat ma nie przeszkadzać robić zdjęć. Zadziwiają mnie stwierdzenia typu, że aparatem cyfrowym nie można zrobić dobrego zdjęcia. A i tak w tej chwili 98% zdjęć do wykorzystania profesjonalnego musi przejść przez komputer. Niezależnie czy są zrobione cyfrowo, na negatywie czy slajdzie. Fajnie, że są w sprzedaży filmy, ale nie czarujmy się, będzie ich coraz mniej. Coraz trudniej będą dostępne, a laby robiące coś z filmów będą powoli zanikać. W małych miastach po prostu będzie to niedostępne. Polecanie komuś początkującemu aparatu analogowego, używanego to wyrafinowany rodzaj sadyzmu. Raz, że taka osoba może mieć spore kłopoty z wywołaniem swoich prac, po drugie kupno używanego aparatu to też loteria. A początkujący na 100% nie jest w stanie ocenić czy aparat jest w pełni sprawny. Jeśli kogoś to bawi, to niech robi zdjęcia analogowo, ale wytykanie, że ktoś, kto ma cyfrówkę z założenia robi gorsze zdjęcia jest idiotyczne, tak samo idiotyczne jest polecania początkującym aparatów analogowych. A reguła, że trzeba pomyśleć i zrobić jedno zdjęcie, a nie 20, wydaje mi się kontrowersyjna chociażby dlatego, że przy cyfrówce mogę sobie pozwolić na taki luksus, przy analogowym nie wiem co dokładnie wyszło na zdjęciu, czy muszę zrobić jeszcze jedno ujęcie, czy już osiągnąłem zadowalający efekt.

wer

63 Data: Kwiecień 27 2009 21:48:17
Autor: Marek Dyjor 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Marek Wyszomirski wrote:
Mnie w ogóle dziwią te zajadłe spory. Przecież zarówno technika
analogowa jak i cyfrowa to tylko różne techniki wykonywania zdjecia.
Gdy widzę, ze jaką zajadłością każda ze stron zwalcza drugą wyobrażam
sobie kłócących sie malarzy - o to, czy prawdziwe malarstwo to
akwarela czy też farby olejne...

ależ kłucili sie jak najbardziej...

64 Data: Kwiecień 27 2009 21:47:23
Autor: Marek Dyjor 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Użytkownik wrote:
Marek Wyszomirski napisał(a):
"Kokos" <kokos@kokos.com> napisał

[...]
Nie neguje. Latwosc weryfikacji efektow i zerowy koszt
wielokrotnych prob kusi do eksperymentow, o ktore na kliszy pewnie
bym sie nie pokusil.
bo na kliszy byś pomyślał a nie eksperymentował
Myśliciel-teoretyk się znalazł... Poczytaj sobie może co na temat
konieczności eksperymentowania i poznania choćby pracy światłomierza
własnego aparatu pisali uznani fachowcy - np. John Shaw w swojej
książce 'Landscape Photography' - dostępna pod adresem
http://akson.sgh.waw.pl/~smalaz/ksiazka/ksiazka.htm.

Marku, po prostu część osób tu uważa, że fotografowanie analogowe
automatycznie podwyższa wiedzę i doświadzczenie fotografującego,
natomiast cyfrowe obniża, taki rodzaj talizmanów w RPG, analog +2
mądrość, +3 doświadczenie, a cyfra -2 mądrość, -3 doświadczenie. Już
kilka razy pisałem o tym, ale jak widać nie trafia to do adresatów,
widocznie analog daje też +10 odporność na argumenty.

poprostu część ludzi uważa że ilość przejdzie automagicznie w jakość. Wiec kupują cyfrę i tłuką tysiące gniotów i knotów a potem usiłują znaleźć jakieś dobre ujecie.

Dobry fotograf też robi setki ujęć ale on potem wybiera najlepsze z dobrych a nie jedno udane z tysiąca śmieci.

65 Data: Kwiecień 27 2009 22:27:44
Autor: JA 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 2009-04-27 21:47:23 +0200, "Marek Dyjor" <mdyjor@poczta.onet.pl> said:

Dobry fotograf też robi setki ujęć ale on potem wybiera najlepsze z dobrych a nie jedno udane z tysiąca śmieci.

Czy to zdanie ma jakąś licencję, czy jest GNU?
--
200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100.
Nie odpowiadam na treści nad cytatem.
Pozdrawiam
JA
www.skanowanie-35mm.pl

66 Data: Kwiecień 28 2009 20:54:04
Autor: Marek Dyjor 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
JA wrote:
On 2009-04-27 21:47:23 +0200, "Marek Dyjor" <mdyjor@poczta.onet.pl>
said:
Dobry fotograf też robi setki ujęć ale on potem wybiera najlepsze z
dobrych a nie jedno udane z tysiąca śmieci.

Czy to zdanie ma jakąś licencję, czy jest GNU?

CC  :)

67 Data: Kwiecień 28 2009 09:20:23
Autor: Łukasz Bąk 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

Użytkownik "Marek Dyjor" <mdyjor@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:gt5259$dh6$1news.onet.pl...

Dobry fotograf też robi setki ujęć ale on potem wybiera najlepsze z
dobrych a nie jedno udane z tysiąca śmieci.

9. Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek. ;)

Łukasz Bąk

68 Data: Kwiecień 27 2009 14:04:20
Autor: dagon0@vp.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 27 Kwi, 12:41, "b...@nano.pl" <b...@nano.pl> wrote:


Marku, po prostu część osób tu uważa, że fotografowanie analogowe
automatycznie podwyższa wiedzę i doświadzczenie fotografującego,
natomiast cyfrowe obniża, taki rodzaj talizmanów w RPG, analog +2
mądrość, +3 doświadczenie, a cyfra -2 mądrość, -3 doświadczenie. Już
kilka razy pisałem o tym, ale jak widać nie trafia to do adresatów,
widocznie analog daje też +10 odporność na argumenty.

wer
 Teoretycznie powinieneś mieć rację. Mitologia.
W praktyce rację mają wojujący analogowcy.
Oczywiście nie zawsze ( na szczęście)
Pozdro Marcin

69 Data: Kwiecień 28 2009 09:40:39
Autor: bofh@nano.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
dagon0@vp.pl napisał(a):
On 27 Kwi, 12:41, "b...@nano.pl" <b...@nano.pl> wrote:

Marku, po prostu część osób tu uważa, że fotografowanie analogowe
automatycznie podwyższa wiedzę i doświadzczenie fotografującego,
natomiast cyfrowe obniża, taki rodzaj talizmanów w RPG, analog +2
mądrość, +3 doświadczenie, a cyfra -2 mądrość, -3 doświadczenie. Już
kilka razy pisałem o tym, ale jak widać nie trafia to do adresatów,
widocznie analog daje też +10 odporność na argumenty.

wer
 Teoretycznie powinieneś mieć rację. Mitologia.
W praktyce rację mają wojujący analogowcy.
Oczywiście nie zawsze ( na szczęście)

Błąd logiczny. To działa na podobnej zasadzie, jak to, że przeciętny użytkownik BSD zna się lepiej na komputerach niż użytkownik Windows. Aparatów analogowych używają osoby z większym niż przeciętne doświadczenie w fotografowaniu. Ta sama osoba aparatem cyfrowym i analogowym będzie robiła fotografie tak samo dobre. Często cyfrowym lepsze, bo najprostsze lustrzanki cyfrowe są znacznie bardziej rozwiniętymi konstrukcjami niż proste lustrzanki analogowe. Nie kojarzę w tej chwili lustrzanki cyfrowej, która np nie miałaby pomiaru punktowego światła.

wer

70 Data: Kwiecień 24 2009 14:39:19
Autor: Michal Tyrala 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On Fri, 24 Apr 2009 14:28:37 +0100, Polon wrote:
 Pozwala robic fotki w pomieszczeniu (ISO 1600) i po wyjsciu z pomieszczenia
 (ISO200).
 Z analogiem to bylo niemozliwe.

Jak to nie? Sredniaki maja wymienne zadki :-)

--
Michał http://kbns.digart.pl/

wiesiu jest spamtrapem. ja jestem kbns

71 Data: Kwiecień 24 2009 17:12:52
Autor: Fereby 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
"Polon" napisał:

>> Dzieki temu mialem nadzieje robic znacznie lepsze fotki.
>
> I co? Udalo Ci sie?

*** Jasne, ze tak.
Dzieki cyfrowce i robieniu wielu zdjec mozna sie wiele nauczyc.
Jesli ktos wie co chce osiagnac, to cyfrakiem ma na to wielokrotnie wieksze
szanse.

Doprawdy? Mógłbyś jakoś uzasadnić ten śmiały pogląd?
Jeśli ktoś musi robić całą masę zdjęć, by mieć parę
dobrych, w istocie jest bardzo kiepskim fotografem.
Takiego samego argumentu zresztą używali goście
od aparatów małoobrazkowych, przeciw tym co
mieli aparaty na płyty.

Cyfrowka pozwala robic bez ograniczen fotki z roznymi ustawieniami
ekspozycji (potem wybieram najlepsze a reszte usuwam).

Ja robię jedną fotkę z właściwymi ustawieniami. Po
cholerę miałbym tak marnować czas, zamiast po prostu
dobrze ustawić ekspozycję? Na błonie jestem w stanie
zmieścić motywy o kontraście nawet 1:10 000, więc
nie muszę kombinować czy ważne sa światła, czy cienie,
po prostu mieszczę jedne i drugie.

Pozwala robic fotki w pomieszczeniu (ISO 1600) i po wyjsciu z pomieszczenia
(ISO200).
Z analogiem to bylo niemozliwe.

Że jak?! Naprawdę nie wiedziałeś, że np Hasselbladzie
wymienia się po prostu magazynek, co często trwa krócej,
niż zeskanowanie matrycy? A tak przy okazji dlaczego nie
miałbym robić po wyjściu pomieszczenia zdjęć na EI 3200?
Z reguły tak robię i jakoś wychodzą.

Zdjecia cyfrowe mozna przycinac, zmieniac kontrast, kolor bieli- z analogiem
to bylo tylko marzenie.

To już kompletne brednie - coś takiego robię na powiększalniku:
a:) zmieniajac położenie głowicy i format papieru.
b:) biorąc papier o innej gradacji, wysłaniając
i doświetlając pewne fragmenty fotogramu.
c:) używając wywoływacza glicynowego lub fenidonowego,
bądź tonując gotowy fotogram.

Cyfrakiem robie na wyjezdzie jakies 500 fotek.
Z tego zostaje polowa, o ktorych ludzie mowia, ze sa swietne i ze mam talent
:-)

Zawodowy krytyk pewnie stwierdziłby iż ta połowa to "badziewie",
nie dorównujące żadnemu fotogramów Bressona (on powiększał nawet
jedno zdjęcie na tysiąc).

Analogiem robilem 100, z tego zostawalo 30 o ktorych ludzie mowia, ze sa
swietne i ze mam talent :-)

Te liczby mówią same za siebie - jesteś co najwyżej przeciętnie
zdolnym amatorem. Mam znajomego fotografującego od dziesięciu
lat na aparatach cyfrowych - jedno na kilkaset zdjęć uważa na
tyle udane, by je męczyć przez kilkanaście godzin w komputerze.
W przeciwieństwie do ciebie "nieudanych" zdjęć nie kasuje
(wyłączając np. takie w które ktoś niespodzianie zasłonił
mu temat główny), tylko pozostawia zakładając iż nie można
wykluczyć że po paru latach znajdzie pomysł by z któregoś
"nieudanego" po odpowiedniej obróbce uzyskać zamierzony
efekt artystyczny. Tak postępują profesjonaliści - płyty DVD
są śmiesznie tanie i na tyle pojemne, że twoje skąpienie mniej
niż złotówki autentycznie zdumiewa. No chyba że te twoje nieudane
zdjęcia są kompletnie spartolone pod względem technicznym, względnie
kompozycyjnym - w takim razie zalecałbym zamiast robienia
masy zdjęć zastanowienie się nad przyczyną robienia owych
błędów i ich wyeliminowanie.

Jak widac, znaczaco zwiekszyla sie ilosc dobrych fotek mojego autorstwa.

Pamiętaj, że ludzie z reguły są na tyle kurtuazyjni, iż pochwalą
nawet kompletne badziewie, które im się w istocie nie podoba,
bo po prostu tak wypada.

Fereby


--


72 Data: Kwiecień 24 2009 16:48:26
Autor: Polon 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
*** Jasne, ze tak.
Dzieki cyfrowce i robieniu wielu zdjec mozna sie wiele nauczyc.
Jesli ktos wie co chce osiagnac, to cyfrakiem ma na to wielokrotnie
wieksze
szanse.

Doprawdy? Mógłbyś jakoś uzasadnić ten śmiały pogląd?
Jeśli ktoś musi robić całą masę zdjęć, by mieć parę
dobrych, w istocie jest bardzo kiepskim fotografem.

$$$ No przeciez juz uzasadnilem.

Takiego samego argumentu zresztą używali goście
od aparatów małoobrazkowych, przeciw tym co
mieli aparaty na płyty.

$$$ I goscie od aparatow maloobrazkowych w koncu przekonali tych od aparatow
na plyty.

Ups... moze sie myle i ty robisz nadal fotki aparatem na plyty?
Pewnie tak... :-)

Do tego zamiast lampy blyskowej uzywasz pewnie paczuszek magnezu?
Mi nie musisz tlumaczyc, ze to najlepszy sposob na otrzymanie najlepszych
fotek :-)


Cyfrowka pozwala robic bez ograniczen fotki z roznymi ustawieniami
ekspozycji (potem wybieram najlepsze a reszte usuwam).

Ja robię jedną fotkę z właściwymi ustawieniami.

$$$ WOW. Jestes widze mistrzem swiata w ustawianiu parametrow ekspozycji.
Jedna fotka i juz.
Tak serio i szczerze, przeciez to dopiero na fotce widac czy te parametry
byly wlasciwe.
Ty jednak widzisz te fotke oczyma wyobrazni, przeslona troche wieksza, czas
troche krotszy i juz!
Idealna fotka.
Wybacz kolego ale chyba przesadzasz z ocena swoich mozliwosci.

Po cholerę miałbym tak marnować czas, zamiast po prostu
dobrze ustawić ekspozycję? Na błonie jestem w stanie
zmieścić motywy o kontraście nawet 1:10 000, więc
nie muszę kombinować czy ważne sa światła, czy cienie,
po prostu mieszczę jedne i drugie.

$$$ Wooow, jestem pod wrazeniem twojej blony. Wszystko sie na niej miesci...
Czy ty w ogole uzywasz w takim razie swiatlomierza? Pewnie nie, blona i tak
wszystkie swiatla i cienie zmiesci.


Pozwala robic fotki w pomieszczeniu (ISO 1600) i po wyjsciu z
pomieszczenia
(ISO200).
Z analogiem to bylo niemozliwe.

Że jak?! Naprawdę nie wiedziałeś, że np Hasselbladzie
wymienia się po prostu magazynek, co często trwa krócej,
niż zeskanowanie matrycy? A tak przy okazji dlaczego nie
miałbym robić po wyjściu pomieszczenia zdjęć na EI 3200?
Z reguły tak robię i jakoś wychodzą.

$$$ ten Hasselblad to pewnie bardzo ogolnie dostepny aparat w twoim kraju
jest?
W Polsce to byla jednak niezmierna rzadkosc. Szkoda, bo taki zmieniany
magazynek to musi byc bardzo przydatna funkcja :-)


Zdjecia cyfrowe mozna przycinac, zmieniac kontrast, kolor bieli- z
analogiem
to bylo tylko marzenie.

To już kompletne brednie - coś takiego robię na powiększalniku:
a:) zmieniajac położenie głowicy i format papieru.
b:) biorąc papier o innej gradacji, wysłaniając
i doświetlając pewne fragmenty fotogramu.
c:) używając wywoływacza glicynowego lub fenidonowego,
bądź tonując gotowy fotogram.

$$$ Na POWIEKSZALNIKU powiadasz :-)
Pewnie o nazwie Krokus :-)
Robisz cos jeszcze poza przesiadywaniem w swojej ciemni?
W lazience ja masz?
To kiedys bylo w modzie.


Cyfrakiem robie na wyjezdzie jakies 500 fotek.
Z tego zostaje polowa, o ktorych ludzie mowia, ze sa swietne i ze mam
talent
:-)

Zawodowy krytyk pewnie stwierdziłby iż ta połowa to "badziewie",
nie dorównujące żadnemu fotogramów Bressona (on powiększał nawet
jedno zdjęcie na tysiąc).

$$$ Brawo dla Bressona.

Analogiem robilem 100, z tego zostawalo 30 o ktorych ludzie mowia, ze sa
swietne i ze mam talent :-)

Te liczby mówią same za siebie - jesteś co najwyżej przeciętnie
zdolnym amatorem. Mam znajomego fotografującego od dziesięciu
lat na aparatach cyfrowych - jedno na kilkaset zdjęć uważa na
tyle udane, by je męczyć przez kilkanaście godzin w komputerze.
W przeciwieństwie do ciebie "nieudanych" zdjęć nie kasuje
(wyłączając np. takie w które ktoś niespodzianie zasłonił
mu temat główny), tylko pozostawia zakładając iż nie można
wykluczyć że po paru latach znajdzie pomysł by z któregoś
"nieudanego" po odpowiedniej obróbce uzyskać zamierzony
efekt artystyczny. Tak postępują profesjonaliści - płyty DVD
są śmiesznie tanie i na tyle pojemne, że twoje skąpienie mniej
niż złotówki autentycznie zdumiewa. No chyba że te twoje nieudane
zdjęcia są kompletnie spartolone pod względem technicznym, względnie
kompozycyjnym - w takim razie zalecałbym zamiast robienia
masy zdjęć zastanowienie się nad przyczyną robienia owych
błędów i ich wyeliminowanie.

Jak widac, znaczaco zwiekszyla sie ilosc dobrych fotek mojego autorstwa.

Pamiętaj, że ludzie z reguły są na tyle kurtuazyjni, iż pochwalą
nawet kompletne badziewie, które im się w istocie nie podoba,
bo po prostu tak wypada.

Fajnego masz znajomego!
Pozdro dla niego.
Prawdziwym profesjonalista zostal po odsiedzeniu 12h przy kompie obrabiajac
jedna fotke w photoshopie.
Oto wlasciwy ranking (per jedna fotka):

- do 1h, amator
- do 2h, amator, ktoremu zalezy
- do 4h, amator, ktoremu bardzo zalezy
- do 12h, profesjonalista! Takim znajomym mozna sie pochwalic nawet na
grupie! :-)

Mam kopie fotek na DVD (kopie bezp.) oraz na HDD.
Nie zdumiewaj sie wiec tak bardzo :-)

Mi sie moje fotki podobaja, ludziom sie podobaja.
Wszyscy sa zadowoleni i o to chodzi!



Polon

73 Data: Kwiecień 24 2009 20:04:30
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Polon pisze:
Tak serio i szczerze, przeciez to dopiero na fotce widac czy te parametry byly wlasciwe.

Tak serio i szczerze, to widać doskonale na histogramie, a cała tajemna wiedza na ów temat jest do poznania w dwie minuty.

Oto wlasciwy ranking (per jedna fotka):

- do 1h, amator
- do 2h, amator, ktoremu zalezy
- do 4h, amator, ktoremu bardzo zalezy
- do 12h, profesjonalista! Takim znajomym mozna sie pochwalic nawet na grupie! :-)

Profesjonalista obrabia dwie minuty jak tylko nie musi biustu wymieniać.
Amatorzy owszem, ślęczą i cały dzień.

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/jestem wariat na motorze, najszybszy we wsi!/

74 Data: Kwiecień 24 2009 15:11:35
Autor: dagon0@vp.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 24 Kwi, 20:04, Janko Muzykant <jankomuzyk...@wp.pl> wrote:

Profesjonalista obrabia dwie minuty jak tylko nie musi biustu wymieniać..
Amatorzy owszem, ślęczą i cały dzień.


Korekta biustu zajmuje mi jakieś 30 sek.
pozdrawiam Marcin

75 Data: Kwiecień 25 2009 03:50:00
Autor: nb 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
at Sat 25 of Apr 2009 00:11, dagon0@vp.pl wrote:

On 24 Kwi, 20:04, Janko Muzykant <jankomuzyk...@wp.pl> wrote:

Profesjonalista obrabia dwie minuty jak tylko nie musi biustu
wymieniać. Amatorzy owszem, ślęczą i cały dzień.


Korekta biustu zajmuje mi jakieś 30 sek.

Ja mógłbym godzinami...


--
nb

76 Data: Kwiecień 25 2009 09:30:02
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
dagon0@vp.pl pisze:
Profesjonalista obrabia dwie minuty jak tylko nie musi biustu wymieniać.
Amatorzy owszem, ślęczą i cały dzień.

Korekta biustu zajmuje mi jakieś 30 sek.

To zależy jakiego masz klienta :)
Zresztą nawet - masz już 2'30'' :)

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/boję się radonu bo nie ma zapachu, smaku i rozumu/

77 Data: Kwiecień 24 2009 23:02:46
Autor: syriusz 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Polon wrote:
Mam kopie fotek na DVD (kopie bezp.) oraz na HDD.
Nie zdumiewaj sie wiec tak bardzo :-)

Mi sie moje fotki podobaja, ludziom sie podobaja.
Wszyscy sa zadowoleni i o to chodzi!

Gratuluję! :)

A jak już Ci się znudzi to DVD, HDD... CMOS, HD, LV, MPix, DX, itp. itd. i inne pierdoły...
to założę się, że wrócisz do żelatyny... ;-)

Pozdrawiam,
syriusz

78 Data: Kwiecień 25 2009 10:03:27
Autor: awygo 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

Użytkownik "syriusz" <rafal@siliconet.pl> napisał w wiadomości
news:gst8fj$fcm$1news.interia.pl...

A jak już Ci się znudzi to DVD, HDD... CMOS, HD, LV, MPix, DX, itp. itd. i
inne pierdoły...
to założę się, że wrócisz do żelatyny... ;-)

Z całą pewnością. Galaretki będzie jadł.

79 Data: Kwiecień 25 2009 14:15:17
Autor: Dariusz Zygmunt 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
W piątek 24 kwiecień 2009 17:48, Polon wyraził następujacą opinię:
 
Że jak?! Naprawdę nie wiedziałeś, że np Hasselbladzie
wymienia się po prostu magazynek, co często trwa krócej,
niż zeskanowanie matrycy? ...
$$$ ten Hasselblad to pewnie bardzo ogolnie dostepny aparat w twoim kraju
jest?
W Polsce to byla jednak niezmierna rzadkosc. Szkoda, bo taki zmieniany
magazynek to musi byc bardzo przydatna funkcja :-)
 
W Kievach serii 8-dziesiąt magazynek wymienia się może nieco dłużej
niż "zeskanowanie matrycy" {cokolwiek miałoby to znaczyć} ale i dostępność
aparatu dużo większa  ;-)
 
Mi sie moje fotki podobaja, ludziom sie podobaja.
Wszyscy sa zadowoleni i o to chodzi!
 
Pewnie z miliard ludzi może powiedzieć to samo, tyle że większość z nich ma
wystarczający poziom rozsądku żeby na tej podstawie nie wyciągać
jakichkolwiek daleko idących wniosków  ;-)
 
Z pozdrowieniami
Dariusz Zygmunt

--
53°20'41,8"N 15°02'19,9"E

80 Data: Kwiecień 26 2009 04:59:08
Autor: slawek_be 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 24 Kwi, 17:48, "Polon" <Po...@op.pl> wrote:
>> *** Jasne, ze tak.


Mi sie moje fotki podobaja, ludziom sie podobaja.
Wszyscy sa zadowoleni i o to chodzi!

Polon

Polon, pokaz zdjecia. Daj mi szanse, mam cyfrowke i tez tak "kce".
Mistrzu, nie daj sie prosic.
Fotka.pl czy nasza klasa?
____
odys

81 Data: Kwiecień 28 2009 19:18:19
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
"Polon" napisał:

>> *** Jasne, ze tak.
>> Dzieki cyfrowce i robieniu wielu zdjec mozna sie wiele nauczyc.
>> Jesli ktos wie co chce osiagnac, to cyfrakiem ma na to wielokrotnie
>> wieksze
>> szanse.
>
> Doprawdy? Mógłbyś jakoś uzasadnić ten śmiały pogląd?
> Jeśli ktoś musi robić całą masę zdjęć, by mieć parę
> dobrych, w istocie jest bardzo kiepskim fotografem.

$$$ No przeciez juz uzasadnilem.

Szkopuł w tym, że niespecjalnie uzasadniłeś.

> Takiego samego argumentu zresztą używali goście
> od aparatów małoobrazkowych, przeciw tym co
> mieli aparaty na płyty.

$$$ I goscie od aparatow maloobrazkowych w koncu przekonali tych od aparatow
na plyty.

Nie przekonali.

Ups... moze sie myle i ty robisz nadal fotki aparatem na plyty?
Pewnie tak... :-)

Jeśli komuś zależy na dużych powiększeniach o jakości
zwyczajnie nieosiągalnej dla cyfrzaka z klatką kinematograficzną,
to używa aparatu na płyty.

Do tego zamiast lampy blyskowej uzywasz pewnie paczuszek magnezu?
Mi nie musisz tlumaczyc, ze to najlepszy sposob na otrzymanie najlepszych
fotek :-)

To już zwyczajna żenada - mógłbyś jakoś uzasadnić na jakiej
podstawie twierdzisz że np. Andrzej Mroczek używa do swojego
aparatu tzw. magnezji?

>> Cyfrowka pozwala robic bez ograniczen fotki z roznymi ustawieniami
>> ekspozycji (potem wybieram najlepsze a reszte usuwam).
>
> Ja robię jedną fotkę z właściwymi ustawieniami.

$$$ WOW. Jestes widze mistrzem swiata w ustawianiu parametrow ekspozycji.
Jedna fotka i juz.
Tak serio i szczerze, przeciez to dopiero na fotce widac czy te parametry
byly wlasciwe.

Dzięki za komplement, a tak serio i szczerze, naprawdę nie
słyszałeś o urządzeniu o nazwie "światłomierz"?

Ty jednak widzisz te fotke oczyma wyobrazni, przeslona troche wieksza, czas
troche krotszy i juz!
Idealna fotka.
Wybacz kolego ale chyba przesadzasz z ocena swoich mozliwosci.

Tak - widzę fotkę oczyma wyobraźni, a potem po prostu
naświetlam na cienie.

> Po cholerę miałbym tak marnować czas, zamiast po prostu
> dobrze ustawić ekspozycję? Na błonie jestem w stanie
> zmieścić motywy o kontraście nawet 1:10 000, więc
> nie muszę kombinować czy ważne sa światła, czy cienie,
> po prostu mieszczę jedne i drugie.

$$$ Wooow, jestem pod wrazeniem twojej blony. Wszystko sie na niej miesci...
Czy ty w ogole uzywasz w takim razie swiatlomierza? Pewnie nie, blona i tak
wszystkie swiatla i cienie zmiesci.

Ty chyba nawet nie wiesz do czego światłomierz służy i masz
dokładnie zerowe pojęcie o ekspozycji. Żeby w ogóle coś było
na błonie, nie można tego niedoświetlić (albo drastycznie
prześwietlić). Dlatego mierzy się światłomierzem właściwą
ekspozycję dla cieni i naświetla właśnie na nie.


>> Pozwala robic fotki w pomieszczeniu (ISO 1600) i po wyjsciu z
>> pomieszczenia
>> (ISO200).
>> Z analogiem to bylo niemozliwe.
>
> Że jak?! Naprawdę nie wiedziałeś, że np Hasselbladzie
> wymienia się po prostu magazynek, co często trwa krócej,
> niż zeskanowanie matrycy? A tak przy okazji dlaczego nie
> miałbym robić po wyjściu pomieszczenia zdjęć na EI 3200?
> Z reguły tak robię i jakoś wychodzą.

$$$ ten Hasselblad to pewnie bardzo ogolnie dostepny aparat w twoim kraju
jest?

W każdym kraju z gospodarką rynkową. Jak mniemam mieszkasz
na Kubie i musiałeś długo ciułać dewizy na aparat cyfrowy?
Tłumaczyłoby to wiele rzeczy.

W Polsce to byla jednak niezmierna rzadkosc. Szkoda, bo taki zmieniany
magazynek to musi byc bardzo przydatna funkcja :-)

W tzw. Polsce Ludowej - owszem. Tyle że Sony Mavica
jeszcze większa.


>> Zdjecia cyfrowe mozna przycinac, zmieniac kontrast, kolor bieli- z
>> analogiem
>> to bylo tylko marzenie.
>
> To już kompletne brednie - coś takiego robię na powiększalniku:
> a:) zmieniajac położenie głowicy i format papieru.
> b:) biorąc papier o innej gradacji, wysłaniając
> i doświetlając pewne fragmenty fotogramu.
> c:) używając wywoływacza glicynowego lub fenidonowego,
> bądź tonując gotowy fotogram.

$$$ Na POWIEKSZALNIKU powiadasz :-)
Pewnie o nazwie Krokus :-)

Owszem, Krokus 3 Kolor. Dursta, bądź Dunco
dopiero planuję kupić.

Robisz cos jeszcze poza przesiadywaniem w swojej ciemni?

Czytam książki, gotuję, bawię się w publicystykę.

W lazience ja masz?

To byłoby niewygodne - zrobiłem w piwnicy.

To kiedys bylo w modzie.

A co mnie obchodzi, co jest i było w modzie? Przez całe
lata w ramach roboty przesiadywałem po kilkanaście
godzin przy komputerze, więc w ciemni odpoczywam
od tego.

Jak rozumiem, gdy fotografia cyfrowa wyjdzie z mody,
natychmiast ją rzucisz?

>> Cyfrakiem robie na wyjezdzie jakies 500 fotek.
>> Z tego zostaje polowa, o ktorych ludzie mowia, ze sa swietne i ze mam
>> talent
>> :-)
>
> Zawodowy krytyk pewnie stwierdziłby iż ta połowa to "badziewie",
> nie dorównujące żadnemu fotogramów Bressona (on powiększał nawet
> jedno zdjęcie na tysiąc).

$$$ Brawo dla Bressona.

Tylko tyle dla kogoś, kto dostał za swoją twórczość Legię Honorową?

>> Analogiem robilem 100, z tego zostawalo 30 o ktorych ludzie mowia, ze sa
>> swietne i ze mam talent :-)
>
> Te liczby mówią same za siebie - jesteś co najwyżej przeciętnie
> zdolnym amatorem. Mam znajomego fotografującego od dziesięciu
> lat na aparatach cyfrowych - jedno na kilkaset zdjęć uważa na
> tyle udane, by je męczyć przez kilkanaście godzin w komputerze.
> W przeciwieństwie do ciebie "nieudanych" zdjęć nie kasuje
> (wyłączając np. takie w które ktoś niespodzianie zasłonił
> mu temat główny), tylko pozostawia zakładając iż nie można
> wykluczyć że po paru latach znajdzie pomysł by z któregoś
> "nieudanego" po odpowiedniej obróbce uzyskać zamierzony
> efekt artystyczny. Tak postępują profesjonaliści - płyty DVD
> są śmiesznie tanie i na tyle pojemne, że twoje skąpienie mniej
> niż złotówki autentycznie zdumiewa. No chyba że te twoje nieudane
> zdjęcia są kompletnie spartolone pod względem technicznym, względnie
> kompozycyjnym - w takim razie zalecałbym zamiast robienia
> masy zdjęć zastanowienie się nad przyczyną robienia owych
> błędów i ich wyeliminowanie.
>>
>> Jak widac, znaczaco zwiekszyla sie ilosc dobrych fotek mojego autorstwa.
>
> Pamiętaj, że ludzie z reguły są na tyle kurtuazyjni, iż pochwalą
> nawet kompletne badziewie, które im się w istocie nie podoba,
> bo po prostu tak wypada.

Fajnego masz znajomego!
Pozdro dla niego.
Prawdziwym profesjonalista zostal po odsiedzeniu 12h przy kompie obrabiajac
jedna fotke w photoshopie.
Oto wlasciwy ranking (per jedna fotka):

- do 1h, amator
- do 2h, amator, ktoremu zalezy
- do 4h, amator, ktoremu bardzo zalezy
- do 12h, profesjonalista! Takim znajomym mozna sie pochwalic nawet na
grupie! :-)

Co dopiero objaśniałeś nam, jak to dzięki temu że robisz
wiele fotek i możesz je poddać zaawansowanej obróbce
graficznej, stałeś się lepszym fotografem. Teraz okazuje
się, że jeśli ktoś pragnie perfekcyjnie wycyzelować swoje
zdjęcie na komputerze, stosując wspomniane rozległe
możliwości, zasługuje jedynie na śmieszność. Równie
dobrze ja mogę się z ciebie śmiać, że marnujesz czas
na robienie setek przeciętnych fotek, zamiast paru
dobrych.

Mam kopie fotek na DVD (kopie bezp.) oraz na HDD.
Nie zdumiewaj sie wiec tak bardzo :-)

A co dopiero twierdziłeś, że kasujesz te nieudane,
co wynosi jakąś połowę.

Mi sie moje fotki podobaja, ludziom sie podobaja.
Wszyscy sa zadowoleni i o to chodzi!

Autentycznie nie musisz nas przekonywać o kluczowej
różnicy między fotografią wujka Teda na tle werandy,
a tej gdzie wujek Ted jest z kawałkiem stodoły,
a także iż zaskakujesz widzów zdjęciami Hiszpańskiej
Inkwizycji.

Fereby


--


82 Data: Kwiecień 29 2009 09:41:28
Autor: bofh@nano.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
fereby@poczta.onet.pl napisał(a):
Cyfrowka pozwala robic bez ograniczen fotki z roznymi ustawieniami
ekspozycji (potem wybieram najlepsze a reszte usuwam).
Ja robię jedną fotkę z właściwymi ustawieniami.
$$$ WOW. Jestes widze mistrzem swiata w ustawianiu parametrow ekspozycji.
Jedna fotka i juz. Tak serio i szczerze, przeciez to dopiero na fotce widac czy te parametry byly wlasciwe.

Dzięki za komplement, a tak serio i szczerze, naprawdę nie słyszałeś o urządzeniu o nazwie "światłomierz"?

Jeśli prawidłowe naświetlenie kończy się dla Ciebie na odczycie ze światłomierza to gratulacje! Jak dla mnie odczyt światłomierza to dopiero początek.


Ty jednak widzisz te fotke oczyma wyobrazni, przeslona troche wieksza, czas troche krotszy i juz!
Idealna fotka.
Wybacz kolego ale chyba przesadzasz z ocena swoich mozliwosci.

Tak - widzę fotkę oczyma wyobraźni, a potem po prostu naświetlam na cienie.

Zawsze na cienie? Mi się zawsze wydawało, że naświetlamy na to, co jest dla nas ważne w kompozycji.

Po cholerę miałbym tak marnować czas, zamiast po prostu
dobrze ustawić ekspozycję? Na błonie jestem w stanie
zmieścić motywy o kontraście nawet 1:10 000, więc
nie muszę kombinować czy ważne sa światła, czy cienie,
po prostu mieszczę jedne i drugie.
$$$ Wooow, jestem pod wrazeniem twojej blony. Wszystko sie na niej miesci...
Czy ty w ogole uzywasz w takim razie swiatlomierza? Pewnie nie, blona i tak wszystkie swiatla i cienie zmiesci.

Ty chyba nawet nie wiesz do czego światłomierz służy i masz dokładnie zerowe pojęcie o ekspozycji. Żeby w ogóle coś było na błonie, nie można tego niedoświetlić (albo drastycznie prześwietlić). Dlatego mierzy się światłomierzem właściwą ekspozycję dla cieni i naświetla właśnie na nie.

Ty chyba nie wiesz jednak do czego służy światłomierz. Poza tym z tego co piszesz to potrzebujesz cieniomierza.


Pozwala robic fotki w pomieszczeniu (ISO 1600) i po wyjsciu z pomieszczenia
(ISO200).
Z analogiem to bylo niemozliwe.
Że jak?! Naprawdę nie wiedziałeś, że np Hasselbladzie
wymienia się po prostu magazynek, co często trwa krócej,
niż zeskanowanie matrycy? A tak przy okazji dlaczego nie
miałbym robić po wyjściu pomieszczenia zdjęć na EI 3200?
Z reguły tak robię i jakoś wychodzą.
$$$ ten Hasselblad to pewnie bardzo ogolnie dostepny aparat w twoim kraju jest?

W każdym kraju z gospodarką rynkową. Jak mniemam mieszkasz na Kubie i musiałeś długo ciułać dewizy na aparat cyfrowy? Tłumaczyłoby to wiele rzeczy.

Tak, te 30 tys zł to fistaszki.

W Polsce to byla jednak niezmierna rzadkosc. Szkoda, bo taki zmieniany magazynek to musi byc bardzo przydatna funkcja :-)

W tzw. Polsce Ludowej - owszem. Tyle że Sony Mavica jeszcze większa.

Ale mówimy o dzisiejszych czasach, a nie latach 80 ubieglego wieku.


Co dopiero objaśniałeś nam, jak to dzięki temu że robisz wiele fotek i możesz je poddać zaawansowanej obróbce graficznej, stałeś się lepszym fotografem. Teraz okazuje się, że jeśli ktoś pragnie perfekcyjnie wycyzelować swoje zdjęcie na komputerze, stosując wspomniane rozległe możliwości, zasługuje jedynie na śmieszność. Równie dobrze ja mogę się z ciebie śmiać, że marnujesz czas na robienie setek przeciętnych fotek, zamiast paru dobrych.

No pewnie, przycinanie fotki na komputerze jest be, natomiast w ciemni to czysta sztuka.

Autentycznie nie musisz nas przekonywać o kluczowej różnicy między fotografią wujka Teda na tle werandy, a tej gdzie wujek Ted jest z kawałkiem stodoły, a także iż zaskakujesz widzów zdjęciami Hiszpańskiej Inkwizycji.

Bredzisz. Za dużo oparów chemicznych z ciemni.

wer

83 Data: Maj 06 2009 17:57:59
Autor: Fereby 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
"wer" napisał:

>>>> Cyfrowka pozwala robic bez ograniczen fotki z roznymi ustawieniami
>>>> ekspozycji (potem wybieram najlepsze a reszte usuwam).
>>> Ja robię jedną fotkę z właściwymi ustawieniami.
>> $$$ WOW. Jestes widze mistrzem swiata w ustawianiu parametrow ekspozycji.
>> Jedna fotka i juz.
>> Tak serio i szczerze, przeciez to dopiero na fotce widac czy te parametry
>> byly wlasciwe.
>
> Dzięki za komplement, a tak serio i szczerze, naprawdę nie
> słyszałeś o urządzeniu o nazwie "światłomierz"?

Jeśli prawidłowe naświetlenie kończy się dla Ciebie na odczycie ze
światłomierza to gratulacje! Jak dla mnie odczyt światłomierza to
dopiero początek.

A pisałem że dla mnie prawidłowe naświetlenie kończy się
na użyciu światłomierza? Nie przypisuj mi swoich własnych
głupot.

>
>> Ty jednak widzisz te fotke oczyma wyobrazni, przeslona troche wieksza,
czas
>> troche krotszy i juz!
>> Idealna fotka.
>> Wybacz kolego ale chyba przesadzasz z ocena swoich mozliwosci.
>
> Tak - widzę fotkę oczyma wyobraźni, a potem po prostu
> naświetlam na cienie.

Zawsze na cienie? Mi się zawsze wydawało, że naświetlamy na to, co jest
dla nas ważne w kompozycji.

To ci się źle wydawało. Tak naświetla się dopiero pod
powiększalnikiem.

>>> Po cholerę miałbym tak marnować czas, zamiast po prostu
>>> dobrze ustawić ekspozycję? Na błonie jestem w stanie
>>> zmieścić motywy o kontraście nawet 1:10 000, więc
>>> nie muszę kombinować czy ważne sa światła, czy cienie,
>>> po prostu mieszczę jedne i drugie.
>> $$$ Wooow, jestem pod wrazeniem twojej blony. Wszystko sie na niej
miesci...
>> Czy ty w ogole uzywasz w takim razie swiatlomierza? Pewnie nie, blona i
tak
>> wszystkie swiatla i cienie zmiesci.
>
> Ty chyba nawet nie wiesz do czego światłomierz służy i masz
> dokładnie zerowe pojęcie o ekspozycji. Żeby w ogóle coś było
> na błonie, nie można tego niedoświetlić (albo drastycznie
> prześwietlić). Dlatego mierzy się światłomierzem właściwą
> ekspozycję dla cieni i naświetla właśnie na nie.

Ty chyba nie wiesz jednak do czego służy światłomierz. Poza tym z tego
co piszesz to potrzebujesz cieniomierza.

Wypisujesz te żałosne głupoty z przekonanem, czy żebyśmy
mieli ciebie rozrywkę? Bo powyższe świadczy iż nie masz
żadnego pojęcia o pracy w systemie negatyw-pozytyw.

>>
>>>> Pozwala robic fotki w pomieszczeniu (ISO 1600) i po wyjsciu z
>>>> pomieszczenia
>>>> (ISO200).
>>>> Z analogiem to bylo niemozliwe.
>>> Że jak?! Naprawdę nie wiedziałeś, że np Hasselbladzie
>>> wymienia się po prostu magazynek, co często trwa krócej,
>>> niż zeskanowanie matrycy? A tak przy okazji dlaczego nie
>>> miałbym robić po wyjściu pomieszczenia zdjęć na EI 3200?
>>> Z reguły tak robię i jakoś wychodzą.
>> $$$ ten Hasselblad to pewnie bardzo ogolnie dostepny aparat w twoim kraju
>> jest?
>
> W każdym kraju z gospodarką rynkową. Jak mniemam mieszkasz
> na Kubie i musiałeś długo ciułać dewizy na aparat cyfrowy?
> Tłumaczyłoby to wiele rzeczy.
>

Tak, te 30 tys zł to fistaszki.

Za aparat wysokiej klasy? Owszem! Zaręczam że
są droższe "cyfrówki"!

>> W Polsce to byla jednak niezmierna rzadkosc. Szkoda, bo taki zmieniany
>> magazynek to musi byc bardzo przydatna funkcja :-)
>
> W tzw. Polsce Ludowej - owszem. Tyle że Sony Mavica
> jeszcze większa.

Ale mówimy o dzisiejszych czasach, a nie latach 80 ubieglego wieku.

Doprawdy? On użył akurat czasu przeszłego, a jego twierdzenia
pasują wyłącznie do PRL.

>
> Co dopiero objaśniałeś nam, jak to dzięki temu że robisz
> wiele fotek i możesz je poddać zaawansowanej obróbce
> graficznej, stałeś się lepszym fotografem. Teraz okazuje
> się, że jeśli ktoś pragnie perfekcyjnie wycyzelować swoje
> zdjęcie na komputerze, stosując wspomniane rozległe
> możliwości, zasługuje jedynie na śmieszność. Równie
> dobrze ja mogę się z ciebie śmiać, że marnujesz czas
> na robienie setek przeciętnych fotek, zamiast paru
> dobrych.

No pewnie, przycinanie fotki na komputerze jest be, natomiast w ciemni
to czysta sztuka.

Dzięki za przyzanie mi racji - bo to Polon (a nie ja)
ośmieszał jakiekolwiek dłuższe doskonalenie zdjęcia
przy pomocy obróbki komputerowej.

> Autentycznie nie musisz nas przekonywać o kluczowej
> różnicy między fotografią wujka Teda na tle werandy,
> a tej gdzie wujek Ted jest z kawałkiem stodoły,
> a także iż zaskakujesz widzów zdjęciami Hiszpańskiej
> Inkwizycji.
>

Bredzisz. Za dużo oparów chemicznych z ciemni.

Spodziewałem się iż Monty Python będzie zbyt
głęboki dla takich jak ty - powyższym obnażyłeś
iż jesteś pospolitym ćwiercinteligentem.

Fereby


--


84 Data: Kwiecień 24 2009 16:55:38
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
W poście <6929.00000283.49f1d6f4@newsgate.onet.pl>,
 Fereby nabazgrał:
Jeśli ktoś musi robić całą masę zdjęć, by mieć parę
dobrych, w istocie jest bardzo kiepskim fotografem.

No, taki Marek Wyszomirski na przykład ;)

Na błonie jestem w stanie
zmieścić motywy o kontraście nawet 1:10 000, więc
nie muszę kombinować czy ważne sa światła, czy cienie,
po prostu mieszczę jedne i drugie.

No tak, fajnie, jednak większość ludzi woli kolorowe zdjęcia.

Pamiętaj, że ludzie z reguły są na tyle kurtuazyjni, iż pochwalą
nawet kompletne badziewie, które im się w istocie nie podoba,
bo po prostu tak wypada.

A to niestety prawda. Co sprawia niestety, że postawienie jakiemuś
zdjęciu już średniej oceny wywołuje u ocenianego uczucie krzywdy...

--
  2  *  linux/kernel/panic.c
  143         /* Satisfy __attribute__((noreturn)) */
  144         for ( ; ; )
  145                 ;

85 Data: Kwiecień 24 2009 20:28:36
Autor: JA 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 2009-04-24 18:55:38 +0200, lrem@localhost.localdomain said:

W poście <6929.00000283.49f1d6f4@newsgate.onet.pl>,
 Fereby nabazgrał:
Jeśli ktoś musi robić całą masę zdjęć, by mieć parę
dobrych, w istocie jest bardzo kiepskim fotografem.

No, taki Marek Wyszomirski na przykład ;)
Bo Marek uprawia taką dziedzinę i to go najbardziej kręci. Robaczki itp.
Makro jest bardzo mocno związane z techniką, a odrzut jest bardzo duży.

Na błonie jestem w stanie
zmieścić motywy o kontraście nawet 1:10 000, więc
nie muszę kombinować czy ważne sa światła, czy cienie,
po prostu mieszczę jedne i drugie.

No tak, fajnie, jednak większość ludzi woli kolorowe zdjęcia.
A co to ma wspólnego z tezą założyciela wątku-trolla?
"Porzuccie analogi i dajcie uniesc sie wolnosci i kreatywnosci jaka daje nowa
era, era fotografii cyfrowej!"

Pamiętaj, że ludzie z reguły są na tyle kurtuazyjni, iż pochwalą
nawet kompletne badziewie, które im się w istocie nie podoba,
bo po prostu tak wypada.

A to niestety prawda. Co sprawia niestety, że postawienie jakiemuś
zdjęciu już średniej oceny wywołuje u ocenianego uczucie krzywdy...
A u oceniającego uczucie, że oszukuje ocenianego.

--
200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100.
Nie odpowiadam na treści nad cytatem.
Pozdrawiam
JA
www.skanowanie-35mm.pl

86 Data: Kwiecień 24 2009 19:51:31
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
W poście <gst0ck$le$1@inews.gazeta.pl>,
 JA nabazgrał:
Na błonie jestem w stanie
zmieścić motywy o kontraście nawet 1:10 000, więc

No tak, fajnie, jednak większość ludzi woli kolorowe zdjęcia.
A co to ma wspólnego z tezą założyciela wątku-trolla?

Nic. O ile była jakaś teza. Ja dyskutuję z tym, na co bezpośrednio
odpowiedziałem - że to magiczne 13EV ma się nijak do potrzeb moich
i nie tylko moich.

--
  2  *  linux/kernel/panic.c
  143         /* Satisfy __attribute__((noreturn)) */
  144         for ( ; ; )
  145                 ;

87 Data: Kwiecień 25 2009 09:58:23
Autor: awygo 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

Użytkownik "Fereby" <ferebyWYTNIJTO@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:6929.00000283.49f1d6f4newsgate.onet.pl...
"Polon" napisał:

To już kompletne brednie - coś takiego robię na powiększalniku:
a:) zmieniajac położenie głowicy i format papieru.
b:) biorąc papier o innej gradacji, wysłaniając
i doświetlając pewne fragmenty fotogramu.
c:) używając wywoływacza glicynowego lub fenidonowego,
bądź tonując gotowy fotogram.

Daj spokój. Jak Ci nie wstyd kopać leżącego. Przecież on nawet nie wie co to
jest powiększalnik czy gradacja. A do tego jeszcze obrażasz ludzi jakimiś
"fenidonami".

88 Data: Kwiecień 24 2009 19:21:21
Autor: _rK_ 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
In <gssf0c$mi7$1@news.onet.pl> Polon wrote:

Z tego zostaje polowa, o ktorych ludzie mowia, ze sa swietne i ze mam
talent

Pokaz.
Lubie ogladac swietna fotografie.
Obojetnie czy cyfrowa czy nie.

--
[rK]      http://robertkresa.com

89 Data: Kwiecień 24 2009 22:49:23
Autor: syriusz 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Polon wrote:
Pozwala robic fotki w pomieszczeniu (ISO 1600) i po wyjsciu z pomieszczenia (ISO200).
Z analogiem to bylo niemozliwe.

A co to jest ISO1600? ;-D
Sorry, ostatnio jakoś przykleiłem się do ISO100 (Provia 100F) i nie wiedziałem, że to można zmieniać ;-)
No dobra - przyznaję - zrobiłem (a wołał Adam oczywiście ;) całkiem niedawno Kodaka naświetlanego na ISO3200 - super klimat B&W i rewelacyjne ziarno wyszło!
Czekaj, a jak nazywa się ISO3200 w cyfrze... aaa już wiem - szum! ;-D
Koledzy mówią też "kupa" - to to samo? ;-P

Cyfrakiem robie na wyjezdzie jakies 500 fotek.

A jak długi ten wyjazd? :)
2 tygodnie? Ja też mniej więcej robię na wakacjach rolkę dziennie...
No bo jeśli wyjazd 1-dniowy... to współczuję... ;-P


Jak widac, znaczaco zwiekszyla sie ilosc dobrych fotek mojego autorstwa.

Znaczy gdzie to widać? Pokaż coś!
Cyfrowe masz, to nie musisz skanować i kombinować - wrzuć gdzieś na sieć, to pewnie przybędzie Ci fanów... ;-)

Pozdrawiam,
syriusz

P.S.
Troll nie troll - pośmiać się można... ;-)

90 Data: Kwiecień 24 2009 21:11:54
Autor: _rK_ 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
In <gst7mh$e9p$1@news.interia.pl> syriusz  wrote:

Znaczy gdzie to widać? Pokaż coś!

Tez bym chetnie zobaczyl cos z tej Provii wolanej przez Adama.

--
[rK]      http://robertkresa.com

91 Data: Kwiecień 24 2009 23:39:27
Autor: syriusz 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
_rK_ wrote:
Znaczy gdzie to widać? Pokaż coś!

Tez bym chetnie zobaczyl cos z tej Provii wolanej przez Adama.

No to zapraszam do mnie, do Poznania przy najbliższej okazji! :)
Daj tylko znać kiedy, bo często wyjeżdżam...

Właśnie wczoraj doszły do mnie dwie wywołane rolki - dziś je zaramkowałem i na rzutnik!.
Piękne kolorki wyszły... słońce, kwiatki, liście, motylki i takie pierdoły... mi się podobają, więc chętnie pokażę! :)
Tylko nie każ skanować, bo to bluźnierstwo dla Provii... ;-P

Pozdrawiam,
syriusz

92 Data: Kwiecień 24 2009 22:11:35
Autor: _rK_ 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
In <gstakd$hs0$1@news.interia.pl> syriusz  wrote:
 
No to zapraszam do mnie, do Poznania przy najbliższej okazji! :)
Daj tylko znać kiedy, bo często wyjeżdżam...

Aha. Ty z tej frakcji.
 
Właśnie wczoraj doszły do mnie dwie wywołane rolki - dziś je
zaramkowałem i na rzutnik!.
Piękne kolorki wyszły... słońce, kwiatki, liście, motylki i takie
pierdoły... mi się podobają, więc chętnie pokażę! :)
Tylko nie każ skanować, bo to bluźnierstwo dla Provii... ;-P

Oczywiscie. To by zabilo fotografie.

--
[rK]      http://robertkresa.com

93 Data: Kwiecień 25 2009 00:24:29
Autor: syriusz 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
_rK_ wrote:
No to zapraszam do mnie, do Poznania przy najbliższej okazji! :)
Daj tylko znać kiedy, bo często wyjeżdżam...

Aha. Ty z tej frakcji.

Tak. Dla mnie doznania estetyczne nie kończą się na tym, co można wygooglać... ;-P


Właśnie wczoraj doszły do mnie dwie wywołane rolki - dziś je zaramkowałem i na rzutnik!.
Piękne kolorki wyszły... słońce, kwiatki, liście, motylki i takie pierdoły... mi się podobają, więc chętnie pokażę! :)
Tylko nie każ skanować, bo to bluźnierstwo dla Provii... ;-P

Oczywiscie. To by zabilo fotografie.

Nie dramatyzuj... ;-)

Skan, a później ekran Twojego komputera (albo co gorsza - laptopa) nie jest w stanie po prostu pokazać tego, co slajd wyświetlany na ekranie 1,5 na 1 metr przy pomocy rzutnika z żarówą 250W i ostrym jak żyleta obiektywem... ;-P

Więc jak Ci to wrzucę na picassę, to obejrzysz marne rezultaty skanera i jakiegoś algorytmu oraz "wołanie o pomoc" matrycy TFT Twojego "wyświetlacza", a nie "coś z tej Provii wołanej przez Adama"... ;-P

Pozdrawiam,
syriusz

94 Data: Kwiecień 25 2009 09:31:22
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
syriusz pisze:
Oczywiscie. To by zabilo fotografie.

Nie dramatyzuj... ;-)

Skan, a później ekran Twojego komputera (albo co gorsza - laptopa) nie jest w stanie po prostu pokazać tego, co slajd wyświetlany na ekranie 1,5 na 1 metr przy pomocy rzutnika z żarówą 250W i ostrym jak żyleta obiektywem... ;-P

Więc jak Ci to wrzucę na picassę, to obejrzysz marne rezultaty skanera i jakiegoś algorytmu oraz "wołanie o pomoc" matrycy TFT Twojego "wyświetlacza", a nie "coś z tej Provii wołanej przez Adama"... ;-P

Ja to chyba się przerzucę na pusty aparat. Tam z tyłu jest prawdziwa fotografia, a wsadzenie filmu to już nie to...

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/szukam plugina do firefoxa wycinającego wiadomości sportowe i politykę/

95 Data: Kwiecień 26 2009 22:20:04
Autor: syriusz 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Janko Muzykant wrote:
Ja to chyba się przerzucę na pusty aparat.

A słyszałem, że to dobry sposób - taki odwyk - podobno całkiem nieźle pomaga na syndrom PSK ("permanentne sadzenie knotów"... ;-D
Pewnie też kiedyś wypróbuję... taka "dieta cud" ;)

Tam z tyłu jest prawdziwa fotografia, a wsadzenie filmu to już nie to...

Oj nie... prawdziwa fotografia jest jeszcze kilka-kilkanaście centymetrów za tylną ścianką aparatu... w głowie fotografa ;-D
Tylko zbyt często zapomina się to "włączyć"... ;-)

Pozdrawiam,
syriusz

96 Data: Kwiecień 26 2009 22:35:51
Autor: slownie 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
syriusz pisze:
Janko Muzykant wrote:
Ja to chyba się przerzucę na pusty aparat.

A słyszałem, że to dobry sposób - taki odwyk - podobno całkiem nieźle pomaga na syndrom PSK ("permanentne sadzenie knotów"... ;-D
Pewnie też kiedyś wypróbuję... taka "dieta cud" ;)

Tam z tyłu jest prawdziwa fotografia, a wsadzenie filmu to już nie to...

Oj nie... prawdziwa fotografia jest jeszcze kilka-kilkanaście centymetrów za tylną ścianką aparatu... w głowie fotografa ;-D
Tylko zbyt często zapomina się to "włączyć"... ;-)


prawdziwa fotografia to robienie zdjec tablic testowych i masturbacja ostroscia, tzw pixel peeping


k3

97 Data: Kwiecień 26 2009 00:55:28
Autor: Adam Płaszczyca 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dnia Fri, 24 Apr 2009 21:11:54 +0000 (UTC), _rK_ napisał(a):

Tez bym chetnie zobaczyl cos z tej Provii wolanej przez Adama.

To przyleź do mnie, mam klika w klaserku ;)

--
     ___________ (R)
    /_  _______    Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
  ___/ /_  ___    ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012 378 31 98)
 _______/ /_     gg: 3524356
___________/    Wywoływanie slajdów http://trzypion.pl

98 Data: Kwiecień 25 2009 04:53:50
Autor: Michal Tyrala 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On Fri, 24 Apr 2009 22:49:23 +0200, syriusz wrote:
 No dobra - przyznaję - zrobiłem (a wołał Adam oczywiście ;) całkiem
 niedawno Kodaka naświetlanego na ISO3200 - super klimat B&W i
 rewelacyjne ziarno wyszło!
 Czekaj, a jak nazywa się ISO3200 w cyfrze... aaa już wiem - szum! ;-D
 Koledzy mówią też "kupa" - to to samo? ;-P

To teraz, jak juz ochłoniesz,  wez sobie powieksz tego TMZ do wiecej jak
13x18 i mozesz się na analogu tez pozachwycac ,,kupą''.

pozdrawiam,
--
Michał http://kbns.digart.pl/

wiesiu jest spamtrapem. ja jestem kbns

99 Data: Kwiecień 26 2009 00:56:20
Autor: Adam Płaszczyca 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dnia Sat, 25 Apr 2009 04:53:50 +0000 (UTC), Michal Tyrala napisał(a):

To teraz, jak juz ochłoniesz,  wez sobie powieksz tego TMZ do wiecej jak
13x18 i mozesz się na analogu tez pozachwycac ,,kupą''.

LOL. Wiesz, ja wołam ten materiał tez na pozywtyw. I oglądam w rozmiarach
130x180cm.

A Ty co możesz zrobić z pliczkiem?

--
     ___________ (R)
    /_  _______    Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
  ___/ /_  ___    ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012 378 31 98)
 _______/ /_     gg: 3524356
___________/    Wywoływanie slajdów http://trzypion.pl

100 Data: Kwiecień 27 2009 08:51:58
Autor: Kokos 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Cyfrowka pozwala robic bez ograniczen fotki z roznymi ustawieniami
ekspozycji (potem wybieram najlepsze a reszte usuwam).

hahahaha:) to rzeczywiscie nauczyłeś się dużo)

101 Data: Kwiecień 27 2009 18:17:27
Autor: JA 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 2009-04-27 08:51:58 +0200, "Kokos" <kokos@kokos.com> said:

Cyfrowka pozwala robic bez ograniczen fotki z roznymi ustawieniami
ekspozycji (potem wybieram najlepsze a reszte usuwam).

hahahaha:) to rzeczywiscie nauczyłeś się dużo)

Nie śmiałbym się tak.
To naprawdę dużo, umieć usuwać złe zdjęcia.
--
200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100.
Nie odpowiadam na treści nad cytatem.
Pozdrawiam
JA
www.skanowanie-35mm.pl

102 Data: Kwiecień 27 2009 19:28:14
Autor: see_you 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
"Polon" <Polon@op.pl> wrote in message
Cyfrakiem robie na wyjezdzie jakies 500 fotek.
Z tego zostaje polowa, o ktorych ludzie mowia, ze sa swietne i ze mam talent :-)

Zacznij oszczedzac na nowa migawke...
No i przestan sluchac "ludzi".

Analogiem robilem 100, z tego zostawalo 30 o ktorych ludzie mowia, ze sa swietne i ze mam talent :-)
Jak widac, znaczaco zwiekszyla sie ilosc dobrych fotek mojego autorstwa.

GDZIE to widac?
Wskaz jakies miejsce, gdzie mozna to zobaczyc.
Pochwal sie.
--
see_you

103 Data: Kwiecień 24 2009 22:57:38
Autor: syriusz 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Vituniu wrote:
Porzuccie analogi i dajcie uniesc sie wolnosci i kreatywnosci
jaka daje nowa era, era fotografii cyfrowej!

Tak. Porzucajcie. Jak najszybciej. Przyjme nieodplatnie kazda ilosc... :P

Nie bądź zachłanny! ;D
Ja biorę wszystkie analogowe Nikony... ;-)
Mam słabość do tej marki... ;)

Pozdrawiam,
syriusz

104 Data: Kwiecień 24 2009 15:59:34
Autor: slownie 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Polon pisze:

Ludzie!
Porzuccie analogi i dajcie uniesc sie wolnosci i kreatywnosci jaka daje nowa era, era fotografii cyfrowej!

Polon :-)

nie karmic trolla

105 Data: Kwiecień 24 2009 18:39:16
Autor: Henry(k) 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dnia Fri, 24 Apr 2009 14:00:18 +0100, Polon napisał(a):

Przez te wszystkie lata marzylem o tym aby moc zrobione fotki zobaczyc od
razu a nie po kilku godzinach.

A ja marzyłem żeby móc swoje fotki nadal oglądać po kilku latach. Niestety
nadal mało jest takich które warto wyciągać z szuflady - czy to z analoga
czy z cyfry. Może trzeba wymienić fotografa na cyfrowego ;-)

Dzieki temu mialem nadzieje robic znacznie lepsze fotki.

Ja też mam nadzieję za każdą zmianą sprzętu i z każdym kupionym
podręcznikiem fotografii - nadzieja i marzenia to piękna rzecz
dla fotoamatora...

Chcialem eksperymentowac ze swiatlem, chcialem robic setki fotek ot tak, dla
samej frajdy robienia fotek.

No ja mogę w analogu i cyfrze, nie żyję z fotografii to mnie stać ;-)
Ale nie robię. Fotografuję to co mnie urzeka, a nie to co da się wycisnąć
z aparatu - dojrzejesz to zrozumiesz ;-)

Chcialem, aby moje fotki byly wolne od zabrudzen powstalych w labie.

No toś dowalił - założę się że cyfraka wybierałeś starannie szukając
dobrych opinii o nim - czemu nie robiłeś tak z labami?

Pozdrawiam,
                    Henry

--
FAQ prf: http://www.prf-faq.prv.pl
Fotografia czarno-biała: http://www.korex.net.pl/forum/
Fotografia tradycyjna: http://www.aparaty.tradycyjne.net

106 Data: Kwiecień 24 2009 23:05:50
Autor: syriusz 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Henry(k) wrote:
Fotografuję to co mnie urzeka, a nie to co da się wycisnąć
z aparatu

.... dobre! Bardzo dobre!
Mogę do stopki? ;)

Pozdrawiam,
syriusz

107 Data: Kwiecień 25 2009 17:01:29
Autor: Henry(k) 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dnia Fri, 24 Apr 2009 23:05:50 +0200, syriusz napisał(a):

... dobre! Bardzo dobre!
Mogę do stopki? ;)

Jasne ;-)

Choć żeby mi ktoś nie wypominał - sprzętem też się lubię bawić - w końcu
mechanik z wykształcenia jestem ;-)

Pozdrawiam,
                   Henry


--
FAQ prf: http://www.prf-faq.prv.pl
Fotografia czarno-biała: http://www.korex.net.pl/forum/
Fotografia tradycyjna: http://www.aparaty.tradycyjne.net

108 Data: Kwiecień 24 2009 19:28:18
Autor: Jakub Jewuła 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Wiele lat temu mialem zenitha.
Potem eosa300.
Wywolalem jakies 500 fotek w ciemni, fajna zabawa ale bez przesady :-)

Troll pokasz foktie ;)

q

109 Data: Kwiecień 24 2009 20:08:27
Autor: m0w 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Troll pokasz foktie ;)

q

Większości pstrykaczy nie pomoże najlepszy aparat na świecie nawet gyby taki był. Będą robić knoty do końca życia i niewiele będą mogli na to poradzić. Cóż, taka karma. Dobry fotograf zrobi dobre zdjęcie nawet dziurką od klucza a słebemu kosmiczna technika na wiele się nie zda.

Š

110 Data: Kwiecień 24 2009 20:12:14
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
m0w pisze:
Większości pstrykaczy nie pomoże najlepszy aparat na świecie nawet gyby taki był. Będą robić knoty do końca życia i niewiele będą mogli na to poradzić. Cóż, taka karma. Dobry fotograf zrobi dobre zdjęcie nawet dziurką od klucza a słebemu kosmiczna technika na wiele się nie zda.

Nie zdradzaj takich tajemnic bo tylko powiększysz kryzys gospodarczy :)

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/strzeż się banków - dorwą cię i zrobią z ciebie vipa!/

111 Data: Kwiecień 24 2009 20:26:45
Autor: Jakub Jewuła 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Troll pokasz foktie ;)


Większości pstrykaczy nie pomoże najlepszy aparat na świecie nawet
gyby taki był. Będą robić knoty do końca życia i niewiele będą mogli
na to poradzić. Cóż, taka karma. Dobry fotograf zrobi dobre zdjęcie
nawet dziurką od klucza a słebemu kosmiczna technika na wiele się nie
zda.

Alesz to jakiesz pieppszenie - wiadomo przecisz, zse tszeba kupic
najszampierw dSLRa FFframe i kilka wypaszonych sztalek szeby robic
fajna kupe. oOOpsz! szory fajne fotky mielo byc.

q

112 Data: Kwiecień 24 2009 18:20:01
Autor: ridgeley  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Kolego Polon, zupełnie nie wiem o co ci chodzi i co chcesz udowodnić. Jeśli
cyfra ci pasuje, to OK, ktoś inny woli sobie posiedzieć w ciemni, czy
obejrzeć slajdy, tak ciężko to zrozumieć? Sam mam Hasselblada 503CW, rocznik
2007, pachnie jeszcze farbą i smarami, do tego sprzęt w małym obrazku wart
wielokrotność twojej pensji, więc jak widać stać mnie na lustrzankę z
najwyższej półki. Wolę jednak analoga, a jeśli nie jesteś w stanie tego
pojąć w swym ciasnym i ograniczonym umyśle, to nie jesteś partnerem do
dyskusji, co zresztą udowodniłeś powyżej. Bez odbioru. Żegnam

--


113 Data: Kwiecień 24 2009 11:33:40
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 24 Kwi, 15:00, "Polon" <Po...@op.pl> wrote:
Wiele lat temu mialem zenitha.
Potem eosa300.
Polon :-)

 Nudzi Ci sie?
 StaM

114 Data: Kwiecień 24 2009 23:08:25
Autor: syriusz 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
qbaphoto@googlemail.com wrote:
On 24 Kwi, 15:00, "Polon" <Po...@op.pl> wrote:
Wiele lat temu mialem zenitha.
Potem eosa300.
Polon :-)

 Nudzi Ci sie?

To nie to!
Nie widzisz, że Kolega ma wyrzuty sumienia, że to sprzedał...? ;-)

Pozdrawiam,
syriusz

115 Data: Kwiecień 24 2009 23:45:03
Autor: Kokon 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Polon wrote:

[...]

Ludzie!
Porzuccie analogi i dajcie uniesc sie wolnosci i kreatywnosci jaka
daje nowa era, era fotografii cyfrowej!

Polon :-)

Ja juz porzucilem.
Ale teraz.
Daj mi negatyw.
He?

Pzdr,
Blazej

116 Data: Kwiecień 24 2009 15:04:45
Autor: dagon0@vp.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 24 Kwi, 15:00, "Polon" <Po...@op.pl> wrote:
Wiele lat temu mialem zenitha.
Potem eosa300.
Wywolalem jakies 500 fotek w ciemni, fajna zabawa ale bez przesady :-)

Przez te wszystkie lata marzylem o tym aby moc zrobione fotki zobaczyc od
razu a nie po kilku godzinach.
Dzieki temu mialem nadzieje robic znacznie lepsze fotki.
Chcialem eksperymentowac ze swiatlem, chcialem robic setki fotek ot tak, dla
samej frajdy robienia fotek.
Chcialem, aby moje fotki byly wolne od zabrudzen powstalych w labie.

I oto nadeszla era fotografi cyfrowej!
Moje marzenia sie spelnily...

Ludzie!
Porzuccie analogi i dajcie uniesc sie wolnosci i kreatywnosci jaka daje nowa
era, era fotografii cyfrowej!

Polon :-)

Głupiś.
Wszelkie "wady" analoga wyssałeś z palca- albo wysnułeś z własnej
nieumiejętności fotografowania.
Wszelkie "zalety" cyfrówki poza możliwością sprawdzenia czy ktoś ci
nie wszedł w kadr to albo wady albo marketoidalne bzdury.
PS Tak , nadal pracuję ( i zarabiam) aparatem wielkoformatowym.
Pozdrawiam Marcin

117 Data: Kwiecień 25 2009 00:34:54
Autor: syriusz 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
dagon0@vp.pl wrote:
PS Tak , nadal pracuję ( i zarabiam) aparatem wielkoformatowym.

No to pytanie... z czystej ciekawości...
Jakiego rodzaju zlecenia dostajesz dziś od klientów na aparat LF?
Na jakich materiałach pracujesz?

Pozdrawiam,
syriusz

118 Data: Kwiecień 24 2009 15:48:40
Autor: dagon0@vp.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 25 Kwi, 00:34, syriusz <ra...@siliconet.pl> wrote:
dag...@vp.pl wrote:
> PS Tak , nadal pracuję ( i zarabiam) aparatem wielkoformatowym.

No to pytanie... z czystej ciekawości...
Jakiego rodzaju zlecenia dostajesz dziś od klientów na aparat LF?
Na jakich materiałach pracujesz?

Pozdrawiam,
syriusz

Ad 1 portrety(szeroko pojęte), architektura , kombinacje z
perspektywą. Wynikowo powiększenia na barycie , czasem na nietypowych
podłożach.
Ad 2 Ilford choć wszystko zmierza do Adoxa Art- jestem w trakcie prób.
Do średniego Pan F , FP4 , HP5 , być może zaponiedługo TX 320

119 Data: Kwiecień 25 2009 09:45:34
Autor: Marcin Debowski 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dnia 24.04.2009 dagon0@vp.pl <dagon0@vp.pl> napisał/a:
Ad 2 Ilford choć wszystko zmierza do Adoxa Art- jestem w trakcie prób.
Do średniego Pan F , FP4 , HP5 , być może zaponiedługo TX 320

Mam przy okazji tej bezsensownej "dyskusji" pasujące tu kalibrem
pytanie: czy Wam się też tak kleją do aparatów białe drobinki lakieru
powstałe po rozerwaniu aluminowej saszetki z filmem Ilforda (120tki)?

--
Marcin

120 Data: Kwiecień 30 2009 03:27:12
Autor: Krzychu 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

Użytkownik <dagon0@vp.pl> napisał w wiadomości
news:545cbe88-9f16-4eef-8d00-7bc3f88ffceac9g2000yqm.googlegroups.com...
On 24 Kwi, 15:00, "Polon" <Po...@op.pl> wrote:
Wiele lat temu mialem zenitha.
Potem eosa300.
Wywolalem jakies 500 fotek w ciemni, fajna zabawa ale bez przesady :-)

Przez te wszystkie lata marzylem o tym aby moc zrobione fotki zobaczyc od
razu a nie po kilku godzinach.
Dzieki temu mialem nadzieje robic znacznie lepsze fotki.
Chcialem eksperymentowac ze swiatlem, chcialem robic setki fotek ot tak,
dla
samej frajdy robienia fotek.
Chcialem, aby moje fotki byly wolne od zabrudzen powstalych w labie.

I oto nadeszla era fotografi cyfrowej!
Moje marzenia sie spelnily...

Ludzie!
Porzuccie analogi i dajcie uniesc sie wolnosci i kreatywnosci jaka daje
nowa
era, era fotografii cyfrowej!

Polon :-)

Głupiś.
Wszelkie "wady" analoga wyssałeś z palca- albo wysnułeś z własnej
nieumiejętności fotografowania.
Wszelkie "zalety" cyfrówki poza możliwością sprawdzenia czy ktoś ci
nie wszedł w kadr to albo wady albo marketoidalne bzdury.


Powiedzcie mi jak wsadzić kliszę do  mojej komórki a od razu się przestawiam
na analoga ;-)

Pzdr.
Krzychu

121 Data: Kwiecień 25 2009 07:56:58
Autor: Łukasz Bąk 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

Użytkownik "Polon" <Polon@op.pl> napisał w wiadomości
news:gssdb9$h9e$1news.onet.pl...
Wiele lat temu mialem zenitha.

<ciach>

O cholera, komentarze z onetu przesyłają na grupy dyskusyjne
czy jak?

Łukasz Bąk

122 Data: Kwiecień 25 2009 09:37:51
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Łukasz Bąk pisze:
Użytkownik "Polon" <Polon@op.pl> napisał w wiadomości news:gssdb9$h9e$1news.onet.pl...
Wiele lat temu mialem zenitha.

<ciach>

O cholera, komentarze z onetu przesyłają na grupy dyskusyjne
czy jak?

Wkrótce powiedzenie ''wiele lat temu miałem zenita'' będzie jak należenie do zbowidu. Natomiast zamiana ''zenita'' na ''zenitha'' obnaży, iż autor nigdy analoga nie dotykał tylko się chwali, żeby sobie dodać powagi :)

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/co zostało sfinansowane ze środków Unii nie może podlegać żadnym zmianom!/

123 Data: Kwiecień 25 2009 09:46:18
Autor: Marek Wyszomirski 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
"Janko Muzykant" <jankomuzykant@wp.pl> napisał:

[...]
Wkrótce powiedzenie ''wiele lat temu miałem zenita'' będzie jak
należenie do zbowidu. Natomiast zamiana ''zenita'' na ''zenitha''
obnaży, iż autor nigdy analoga nie dotykał tylko się chwali, żeby sobie
dodać powagi :)
[...]

Nie koniecznie. Ja miałem 3 Zenity - 'E', 122 (bardzo krótko - kilka dni) i
Zenit Automat (z bagnetem K) oraz pewną ilość Zenithów. Tych ostatnich - nie
jestem w stanie powiedzieć ile - długopisy i wieczne pióra zmieniałem dość
często...

--
Pozdrawiam!
Marek Wyszomirski (wyszomir@toya.net.pl)

124 Data: Kwiecień 25 2009 14:11:27
Autor: JA 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 2009-04-25 09:46:18 +0200, "Marek Wyszomirski" <wyszomir@toya.net.pl> said:

Wkrótce powiedzenie ''wiele lat temu miałem zenita'' będzie jak
należenie do zbowidu. Natomiast zamiana ''zenita'' na ''zenitha''
obnaży, iż autor nigdy analoga nie dotykał tylko się chwali, żeby sobie
dodać powagi :)
[...]

Nie koniecznie. Ja miałem 3 Zenity - 'E', 122 (bardzo krótko - kilka dni) i
Zenit Automat (z bagnetem K) oraz pewną ilość Zenithów. Tych ostatnich - nie
jestem w stanie powiedzieć ile - długopisy i wieczne pióra zmieniałem dość
często...

:D

A poważniej.
Była tu dyskusja nt "Zenitha" Sam się zżymałem na tę nazwą. Ale jasno z niej wynikało, poparte przykładami fotograficznymi, że były "Zenithy" fotoaparaty.

BTW, też wiele lat temu miałem Zenita. Ale też miałem i Prakticę i Moskwę i Flexareta. Nawet Mentora.
Należy mi się jakaś ulga, zniżka na kolejne megapiksele, albo co?

--
200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100.
Nie odpowiadam na treści nad cytatem.
Pozdrawiam
JA
www.skanowanie-35mm.pl

125 Data: Kwiecień 25 2009 18:21:43
Autor: nb 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
at Sat 25 of Apr 2009 14:11, JA wrote:

On 2009-04-25 09:46:18 +0200, "Marek Wyszomirski"
<wyszomir@toya.net.pl> said:

Wkrótce powiedzenie ''wiele lat temu miałem zenita'' będzie jak
naleĹźenie do zbowidu. Natomiast zamiana ''zenita'' na ''zenitha''
obnaży, iż autor nigdy analoga nie dotykał tylko się chwali, żeby
sobie dodać powagi :)
[...]

Nie koniecznie. Ja miałem 3 Zenity - 'E', 122 (bardzo krótko - kilka
dni) i Zenit Automat (z bagnetem K) oraz pewną ilość Zenithów. Tych
ostatnich - nie jestem w stanie powiedzieć ile - długopisy i wieczne
pióra zmieniałem dość często...

:D

A powaĹźniej.
Była tu dyskusja nt "Zenitha" Sam się zżymałem na tę nazwą. Ale jasno
z niej wynikało, poparte przykładami fotograficznymi, że były
"Zenithy" fotoaparaty.

Były nalepki, a to nie to samo (ja miałem na czeskim rowerze 
"Porsche", a na gitarze z Lubina "Fęder Stratokaster" :-)


BTW, też wiele lat temu miałem Zenita. Ale też miałem i Prakticę i
Moskwę i Flexareta. Nawet Mentora.
Należy mi się jakaś ulga, zniżka na kolejne megapiksele, albo co?

Związek Sybiraków?

Miałem sporo zza wschodniej granicy - Vilia, Smiena, FED, Zorkij,
Lubitiel, Zenit, Kijew. Żadnego z nich nie kupowałem i chyba bym
nie kupił - wolałem to, co pokupowali moi bezdzietni koledzy,
czyli takie z końcówką -ica (Le- Prakt- Yash- Kon- może jeszcze coś)


--
nb

126 Data: Kwiecień 25 2009 20:28:07
Autor: Marek Wyszomirski 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
"JA" <marb67[beztego]@bb.home.pl> napisał:


>> Wkrótce powiedzenie ''wiele lat temu miałem zenita'' będzie jak
>> należenie do zbowidu. Natomiast zamiana ''zenita'' na ''zenitha''
>> obnaży, iż autor nigdy analoga nie dotykał tylko się chwali, żeby sobie
>> dodać powagi :)
>> [...]
>
> Nie koniecznie. Ja miałem 3 Zenity - 'E', 122 (bardzo krótko - kilka
dni) i
> Zenit Automat (z bagnetem K) oraz pewną ilość Zenithów. Tych ostatnich -
nie
> jestem w stanie powiedzieć ile - długopisy i wieczne pióra zmieniałem
dość
> często...

:D

A poważniej.
Była tu dyskusja nt "Zenitha" Sam się zżymałem na tę nazwą. Ale jasno z
niej wynikało, poparte przykładami fotograficznymi, że były "Zenithy"
fotoaparaty.
[...]

Sam w tej dyskusji brałem udział i nawet chyba puściłem link do zdjęcia
aparatu z napisem 'Zenith' z oficjalnej strony zakładów w Krasnogorsku.
Aparaty fotograficzne 'Zenith' (zarówno te małoobrazkowe z Krasnogorska jak
i te średnioformatowe produkowane chyba w USA albo Anglii) były jednak na
tyle rzadkie, ze wątpię, aby ktoś czytający naszą gryupę takiego posiadał.
Długopisy 'Zenith' były natomiast tak ze 35 lat temu dostępne w każdym
kiosku.


--
Pozdrawiam!
Marek Wyszomirski (wyszomir@toya.net.pl)

127 Data: Kwiecień 26 2009 18:01:57
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Marek Wyszomirski pisze:
Aparaty fotograficzne 'Zenith' (zarówno te małoobrazkowe z Krasnogorska jak
i te średnioformatowe produkowane chyba w USA albo Anglii) były jednak na
tyle rzadkie, ze wątpię, aby ktoś czytający naszą gryupę takiego posiadał.

Otóż właśnie mi chodzi. Sam widziałem jedno zdjęcie takiego aparatu, gdzie na sieci ktoś pokazywał.
Taki biały kruk.

Długopisy 'Zenith' były natomiast tak ze 35 lat temu dostępne w każdym
kiosku.

I ślicznie barwiły mankiety na niebiesko :)

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/co zostało sfinansowane ze środków Unii nie może podlegać żadnym zmianom!/

128 Data: Kwiecień 27 2009 18:27:39
Autor: JA 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 2009-04-26 18:01:57 +0200, Janko Muzykant <jankomuzykant@wp.pl> said:

Aparaty fotograficzne 'Zenith' (zarówno te małoobrazkowe z Krasnogorska jak
i te średnioformatowe produkowane chyba w USA albo Anglii) były jednak na
tyle rzadkie, ze wątpię, aby ktoś czytający naszą gryupę takiego posiadał.

Otóż właśnie mi chodzi. Sam widziałem jedno zdjęcie takiego aparatu, gdzie na sieci ktoś pokazywał.
Taki biały kruk.

Chodzi Ci o wszelkie Zenith-y? Czy tylko małoobrazkowe?

<http://www.allegro.pl/item621802399_zenith_80.html>

--
200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100.
Nie odpowiadam na treści nad cytatem.
Pozdrawiam
JA
www.skanowanie-35mm.pl

129 Data: Kwiecień 30 2009 03:33:25
Autor: Krzychu 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

Użytkownik "Janko Muzykant" <jankomuzykant@wp.pl> napisał w wiadomości
news:gsueko$sg5$1news.wp.pl...
Łukasz Bąk pisze:
Użytkownik "Polon" <Polon@op.pl> napisał w wiadomości
news:gssdb9$h9e$1news.onet.pl...
Wiele lat temu mialem zenitha.

<ciach>

O cholera, komentarze z onetu przesyłają na grupy dyskusyjne
czy jak?

Wkrótce powiedzenie ''wiele lat temu miałem zenita'' będzie jak należenie
do zbowidu. Natomiast zamiana ''zenita'' na ''zenitha'' obnaży, iż autor
nigdy analoga nie dotykał tylko się chwali, żeby sobie dodać powagi :)

--
pozdrawia Adam


A ja miałem napisane ?????

Pzdr.
Krzychu

130 Data: Kwiecień 30 2009 03:39:35
Autor: Krzychu 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

Użytkownik "Krzychu" <alamakota@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:gtav57$sfm$1news.onet.pl...

Użytkownik "Janko Muzykant" <jankomuzykant@wp.pl> napisał w wiadomości
news:gsueko$sg5$1news.wp.pl...
Łukasz Bąk pisze:
Użytkownik "Polon" <Polon@op.pl> napisał w wiadomości
news:gssdb9$h9e$1news.onet.pl...
Wiele lat temu mialem zenitha.

<ciach>

O cholera, komentarze z onetu przesyłają na grupy dyskusyjne
czy jak?

Wkrótce powiedzenie ''wiele lat temu miałem zenita'' będzie jak należenie
do zbowidu. Natomiast zamiana ''zenita'' na ''zenitha'' obnaży, iż autor
nigdy analoga nie dotykał tylko się chwali, żeby sobie dodać powagi :)

--
pozdrawia Adam


A ja miałem napisane ?????

Pzdr.
Krzychu


131 Data: Kwiecień 25 2009 14:16:50
Autor: Marek Dyjor 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Polon wrote:
Wiele lat temu mialem zenitha.
Potem eosa300.
Wywolalem jakies 500 fotek w ciemni, fajna zabawa ale bez przesady :-)

Przez te wszystkie lata marzylem o tym aby moc zrobione fotki
zobaczyc od razu a nie po kilku godzinach.
Dzieki temu mialem nadzieje robic znacznie lepsze fotki.
Chcialem eksperymentowac ze swiatlem, chcialem robic setki fotek ot
tak, dla samej frajdy robienia fotek.
Chcialem, aby moje fotki byly wolne od zabrudzen powstalych w labie.

I oto nadeszla era fotografi cyfrowej!
Moje marzenia sie spelnily...

Ludzie!
Porzuccie analogi i dajcie uniesc sie wolnosci i kreatywnosci jaka
daje nowa era, era fotografii cyfrowej!

nie karmić trolla...


takie dyskusje to były na czasie jakieś 3 lata temu.

132 Data: Kwiecień 25 2009 14:18:19
Autor: Marek Dyjor 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}

tak mi się przypomniało stare hasło

133 Data: Kwiecień 25 2009 14:38:10
Autor: Łukasz Bąk 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}

Użytkownik "Marek Dyjor" <mdyjor@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:gsuv31$gc1$1news.onet.pl...

tak mi się przypomniało stare hasło


Czekaj pan, to pan za czy nawet przeciw? Że trole niby głodne? ;)
Stare, to chyba to sprzed trzech lat?

Łukasz Bąk

134 Data: Kwiecień 25 2009 17:30:15
Autor: Polon 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}
Dziekuje za wszystkie wypowiedzi :-)

Ciesze sie, ze moj post spowodowal wzmocnienie wiezi panow fotografow spod
znaku starej puszki.
To autentycznie cieszy!

Troche mi was zal panowie a troche czuje do was sympatii.

Moze wyjasnie.

Czuje zal poniewaz doskonale rozumiem, ze zycie w Polsce za czasow aparatow
Smiena czy Zenit (Zenith) nie bylo lekkie. Otaczala nas bieda i szara
rzeczywistosc. Wiele osob jako ucieczke od trudow zycia i od niepowodzen
uciekalo w rozne hobby.

Jeden kleil domki z zapalek, inny zbieral znaczki, jeszcze inny uciekal w
fotografie.

Ci ostatni to wlasnie wy Panowie.
Smutni ludzie lat od 30 wzwyz.

To pomaga moc powiedziec sobie, ze to nieprawda, ze jestem zyciowym
nieudacznikiem, przeciez jestem artysta fotografikiem!
Mam ciemnie i aparat, wielu ludziom to imponowalo.
Tych ludzi jest jednak coraz mniej, przez co Wasza panowie sytuacja staje
sie coraz bardziej smutna.

A propos sympatii.
Dla mnie jestescie spoko. Roznie sobie ludzie radza w zyciu. Robcie wiec
nadal fotki w starej technologii, jestescie ostatnim takim pokoleniem.

Z wyrazami szacunku

Polon

135 Data: Kwiecień 25 2009 16:36:42
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}
W poście <gsvdtn$jqm$1@news.onet.pl>,
 Polon nabazgrał:
Jeden kleil domki z zapalek, inny zbieral znaczki, jeszcze inny uciekal w
fotografie.

Ci ostatni to wlasnie wy Panowie.
Smutni ludzie lat od 30 wzwyz.

Nie trafiłeś :P

Tych ludzi jest jednak coraz mniej, przez co Wasza panowie sytuacja staje
sie coraz bardziej smutna.

A to dopiero pokrętna logika. Ja tam zawsze słyszałem, że artystowaci
nie lubią być jednym z tłumu...

--
  2  *  linux/kernel/panic.c
  143         /* Satisfy __attribute__((noreturn)) */
  144         for ( ; ; )
  145                 ;

136 Data: Kwiecień 25 2009 17:45:32
Autor: Polon 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}
Ci ostatni to wlasnie wy Panowie.
Smutni ludzie lat od 30 wzwyz.

Nie trafiłeś :P

** masz mniej niz 30 lat?

Tych ludzi jest jednak coraz mniej, przez co Wasza panowie sytuacja staje
sie coraz bardziej smutna.

A to dopiero pokrętna logika. Ja tam zawsze słyszałem, że artystowaci
nie lubią być jednym z tłumu...

** nie zrozumiales tekstu. Tu masz go jeszcze raz:

"Mam ciemnie i aparat, wielu ludziom to imponowalo.
Tych ludzi jest jednak coraz mniej, przez co Wasza panowie sytuacja staje
sie coraz bardziej smutna."


Polon

137 Data: Kwiecień 25 2009 17:02:13
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}
W poście <gsveqc$lv6$1@news.onet.pl>,
 Polon nabazgrał:
Nie trafiłeś :P

** masz mniej niz 30 lat?

Dość sporo mniej. Ale z drugiej strony nie mam ciemni, do labu daję.

** nie zrozumiales tekstu. Tu masz go jeszcze raz:

"Mam ciemnie i aparat, wielu ludziom to imponowalo.
Tych ludzi jest jednak coraz mniej, przez co Wasza panowie sytuacja staje
sie coraz bardziej smutna."

A, tego typu ludzi coraz mniej? Nie, to akurat nieprawda jest.
Jak kilka lat temu jak kolega składał ciemnię, to ludzie się
raczej w głowę pukali. Dzisiaj jak wyjmę analoga w towarzsytwie,
nie dość że robi wrażenie większe niż DSLR, to jeszcze zaraz ludzie
pytają, czy mam ciemnię.

--
  2  *  linux/kernel/panic.c
  143         /* Satisfy __attribute__((noreturn)) */
  144         for ( ; ; )
  145                 ;

138 Data: Kwiecień 25 2009 20:32:57
Autor: awygo 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}

Użytkownik "Polon" <Polon@op.pl> napisał w wiadomości
news:gsvdtn$jqm$1news.onet.pl...

Jeden kleil domki z zapalek, inny zbieral znaczki, jeszcze inny uciekal w
fotografie.

A jeszcze inny płodził takie pojebane dzieci neostrady, jak ty.

139 Data: Kwiecień 25 2009 19:46:31
Autor: Polon 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}
Jeden kleil domki z zapalek, inny zbieral znaczki, jeszcze inny uciekal w
fotografie.

A jeszcze inny płodził takie pojebane dzieci neostrady, jak ty.

*** niedlugo trzeba bylo czekac, az wyjdzie z ciebie cham i prostak!
Spokojnie moj maly czlowieku, to porzadna grupa dyskusyjna jest.
Idz sobie moze gdzies indziej jesli masz ochote poprzeklinac.
Do budki z piwem na przyklad.

Polon

140 Data: Kwiecień 25 2009 21:17:35
Autor: awygo 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}

Użytkownik "Polon" <Polon@op.pl> napisał w wiadomości
news:gsvlt7$kj7$1news.onet.pl...
Jeden kleil domki z zapalek, inny zbieral znaczki, jeszcze inny uciekal
w fotografie.

A jeszcze inny płodził takie pojebane dzieci neostrady, jak ty.

*** niedlugo trzeba bylo czekac, az wyjdzie z ciebie cham i prostak!
Spokojnie moj maly czlowieku, to porzadna grupa dyskusyjna jest.
Idz sobie moze gdzies indziej jesli masz ochote poprzeklinac.
Do budki z piwem na przyklad.

Akurat dzisiaj mam ochotę pośmiać się z kogoś. A takiego błazna jak ty, pod
budką z piwem nie uświadczysz.

Na marginesie: czy to nie twoja wypowiedź z pl.rec.fot.cyfrowa?

1. jesli chcesz znalezc rozdzielczosc absolutna obiektywu to robi sie
to na wysokorozdzielczych materialach analogowych.
I to jest dobry pomysl.

W rodzinie pewnie nie znajdziesz, ale może wśród sąsiadów masz kogoś, kto
potrafi czytać "ze zrozumieniem". Poproś, niech ci przetłumaczy.

141 Data: Kwiecień 25 2009 21:30:09
Autor: Polon 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}

W rodzinie pewnie nie znajdziesz, ale może wśród sąsiadów masz kogoś, kto
potrafi czytać "ze zrozumieniem". Poproś, niech ci przetłumaczy.

** I znowu starasz sie obrazic moja rodzine.
Wstyd przynosisz tej grupie.
Serio.

Fotografia cyfrowa czy analogowa jest dziedzina sztuki.
Powinni zajmowac sie nia ludzie obarzeni wrazliwoscia i kultura osobista.

Nie cwoki, chamy i prostaki jak ty awygo.

Polon

142 Data: Kwiecień 25 2009 14:06:20
Autor: dagon0@vp.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}
On 25 Kwi, 22:30, "Polon" <Po...@op.pl> wrote:

Fotografia cyfrowa czy analogowa jest dziedzina sztuki.
Powinni zajmowac sie nia ludzie obarzeni wrazliwoscia i kultura osobista.

Eeee... gorzej ci ? Nigdy nie miałeś do czynienia z zawodowymi
fotoreporterami ?

Pozdro Marcin

143 Data: Kwiecień 25 2009 23:09:38
Autor: Marek Dyjor 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}
Polon wrote:
W rodzinie pewnie nie znajdziesz, ale może wśród sąsiadów masz
kogoś, kto potrafi czytać "ze zrozumieniem". Poproś, niech ci
przetłumaczy.

** I znowu starasz sie obrazic moja rodzine.
Wstyd przynosisz tej grupie.
Serio.

Fotografia cyfrowa czy analogowa jest dziedzina sztuki.
Powinni zajmowac sie nia ludzie obarzeni wrazliwoscia i kultura
osobista.
Nie cwoki, chamy i prostaki jak ty awygo.

och joj...

szkoda że nie znasz żadnego solidnego artysty, wielu z nich to chamy i aroganci jakich mało.

:)

144 Data: Kwiecień 25 2009 23:25:14
Autor: awygo 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}

Użytkownik "Polon" <Polon@op.pl> napisał w wiadomości
news:gsvrvh$68g$1news.onet.pl...

W rodzinie pewnie nie znajdziesz, ale może wśród sąsiadów masz kogoś, kto
potrafi czytać "ze zrozumieniem". Poproś, niech ci przetłumaczy.

** I znowu starasz sie obrazic moja rodzine.
Wstyd przynosisz tej grupie.
Serio.

Fotografia cyfrowa czy analogowa jest dziedzina sztuki.
Powinni zajmowac sie nia ludzie obarzeni wrazliwoscia i kultura osobista.

Nie cwoki, chamy i prostaki jak ty awygo.

Polon

Zdradzę ci tajemnicę. Fotografia analogowa nie ma nic wspólnego ze sztuką.
My, stare pryki zajmujemy się nią tylko dlatego, że nie stać nas na
wspaniałe aparaty cyfrowe, a jakoś trzeba laski wyrywać. Wiesz, w naszym
wieku...
A i pod budką z piwem człowiek lepiej wygląda z aparatem na szyi. Naprawdę
nie wiedziałeś?
Prawdziwa sztuka to tylko cyfrówka. Czym więcej naklepiesz, tym większym
artystą jesteś. I koniecznie Tamronem. A więc do dzieła! Nie trać czasu
pisząc brednie. Wyobraź sobie, jaką ulgę poczujesz, kiedy już zajeździsz
migawkę na śmierć. A znajomi, jak zwykle będą piać z zachwytu. Artysto.

P.S.
Co z tym cytatem, przyznajesz się do niego?
1. jesli chcesz znalezc rozdzielczosc absolutna obiektywu to robi sie
to na wysokorozdzielczych materialach analogowych.
I to jest dobry pomysl.

145 Data: Kwiecień 26 2009 07:15:30
Autor: Łukasz Bąk 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}

Użytkownik "Polon" <Polon@op.pl> napisał w wiadomości
news:gsvrvh$68g$1news.onet.pl...

W rodzinie pewnie nie znajdziesz, ale może wśród sąsiadów masz kogoś, kto
potrafi czytać "ze zrozumieniem". Poproś, niech ci przetłumaczy.

** I znowu starasz sie obrazic moja rodzine.
Wstyd przynosisz tej grupie.
Serio.

Fotografia cyfrowa czy analogowa jest dziedzina sztuki.
Powinni zajmowac sie nia ludzie obarzeni wrazliwoscia i kultura osobista.

Nie cwoki, chamy i prostaki jak ty awygo.

Za wczasu zwyzywaj mnie też bo jakoś czuję, że też mam ochotę ci
po rodzinie "pojechać" bo takiego zjawiska intelektualnego jak ty
to dawno nie widziałem.

Łukasz Bąk

146 Data: Kwiecień 25 2009 21:18:13
Autor: Marek Dyjor 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}
Polon wrote:
Dziekuje za wszystkie wypowiedzi :-)

Ciesze sie, ze moj post spowodowal wzmocnienie wiezi panow fotografow
spod znaku starej puszki.
To autentycznie cieszy!

Troche mi was zal panowie a troche czuje do was sympatii.

Moze wyjasnie.

Czuje zal poniewaz doskonale rozumiem, ze zycie w Polsce za czasow
aparatow Smiena czy Zenit (Zenith) nie bylo lekkie. Otaczala nas
bieda i szara rzeczywistosc. Wiele osob jako ucieczke od trudow zycia
i od niepowodzen uciekalo w rozne hobby.

Jeden kleil domki z zapalek, inny zbieral znaczki, jeszcze inny
uciekal w fotografie.

Ci ostatni to wlasnie wy Panowie.
Smutni ludzie lat od 30 wzwyz.

biedny bo głupi, głupi bo biedny...

ja tam jestem smutny tylko z jednego powodu, że za cholerę nie mogę znaleźć czasu na robienie zdjęć moją cyfrówką. :)

147 Data: Kwiecień 25 2009 14:02:51
Autor: dagon0@vp.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}
On 25 Kwi, 18:30, "Polon" <Po...@op.pl> wrote:

Dla mnie jestescie spoko. Roznie sobie ludzie radza w zyciu. Robcie wiec
nadal fotki w starej technologii, jestescie ostatnim takim pokoleniem.


Ślepota.
Nowe (wiekowo i jakościowo) pokolenia analogowe rosnią w siłę i
umiejętności.
Za chwilkę stare repy będą się od nich uczyć.

Pozdro Marcin

148 Data: Kwiecień 25 2009 23:13:56
Autor: Andrzej Lawa 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}
Polon pisze:

Dla mnie jestescie spoko. Roznie sobie ludzie radza w zyciu. Robcie wiec
nadal fotki w starej technologii, jestescie ostatnim takim pokoleniem.

No paczpan. A takie pacykarze... malarze znaczy się, to z dyniożarłami
wymarli.

Bo to, panie dzieju, jaki frajer posługiwałby się tak prymitywną metodą
odwzorowywania rzeczywistości, jak malarstwo? Brudne, trudne,
czasochłonne i niedokładne.

No i ponoć sarkazm też już jest niemodny ;->

PS: aktualnie z braku miejsca na ciemnię pstrykam tylko cyfrowo.

149 Data: Kwiecień 26 2009 10:59:20
Autor: ridgeley  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}
Polon <Polon@op.pl> napisał(a):

Czuje zal poniewaz doskonale rozumiem, ze zycie w Polsce za czasow
aparatow
Smiena czy Zenit (Zenith) nie bylo lekkie. Otaczala nas bieda i szara
rzeczywistosc. Wiele osob jako ucieczke od trudow zycia i od niepowodzen
uciekalo w rozne hobby.

Jeden kleil domki z zapalek, inny zbieral znaczki, jeszcze inny uciekal w
fotografie.

widać, że żyłeś w PRLu na tyle długo, że nieodwrotnie przeorał twoją psyche

Ci ostatni to wlasnie wy Panowie.
Smutni ludzie lat od 30 wzwyz.

mylisz się, PRL pamietam z opowieści i filmów Barei
jak sądzę, to ty masz problem, czyżby kryzys wieku średniego?
nowe gadżeciki typu cyfa z dłuuuugą lufą sprzedawane z viagrą w pakiecie...
jednym słowem syndrom Kazia M. pseudo "yes yes yes"

To pomaga moc powiedziec sobie, ze to nieprawda, ze jestem zyciowym
nieudacznikiem, przeciez jestem artysta fotografikiem!

Widzę, że sam masz z tym problem, bo normalnemi człowiekowi, takie piedroły
nie przyszłyby do głowy. W psychologii to się nazywa projekcją swoich
problemów na innych. Czeka cie długa psychoterapia, bez gwarancji sukcesu...
Aha, uważaj na swoją wypasioną cyfrę, bo po spotkaniu z dresem możesz ją
stracić, a wtedy przeżyjesz syndrom odstawienia, jak alkoholik lub narkoman.
My jesteśmy w lepszej sytuacji, bo na analoga żaden dres nawet nie spojrzy.
Dla nich każdy aparat bez LCD został wyprodukowany przed którąś tam wojną...
A jeśli nawet komuś przydaży się nieszczęście, to za 500zł można teraz kupić
świetny korpus, do którego w PRLu onanizowałeś się po nocach. Teraz tacy
frajerzy jak ty sprzedają je za grosze 

Mam ciemnie i aparat, wielu ludziom to imponowalo.

ciemnię mam dla siebie i mało kto o niej wie, w przeciwieństwie do twojej
cyfry, którą obnosisz z dumą, by pokazać światu, że jesteś kumaty na tyle,
że potrafisz włączyć kompa by zgrać pliki

Tych ludzi jest jednak coraz mniej, przez co Wasza panowie sytuacja staje
sie coraz bardziej smutna.

śmieszny jesteś. Z fotografii mam masę radości i nie muszę wylewać na forach
swoich żółci i lęków, by się dowartościować, ty mały, śmieszny, zawistny
człowieczku...


--


150 Data: Kwiecień 27 2009 14:52:36
Autor: Łukasz Bąk 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}

Użytkownik "ridgeley " <ridgeley@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:gt1eq8$r04$1inews.gazeta.pl...
Polon <Polon@op.pl> napisał(a):

widać, że żyłeś w PRLu na tyle długo, że nieodwrotnie przeorał twoją
psyche

mylisz się, PRL pamietam z opowieści i filmów Barei

Nie wytrzymałem... skąd więc wniosek co może "orać psychę" jak się
w d... było i g... widziało. Nie uwierzę w to, że w innych kwestiach
możesz powiedzieć coś więcej niż to co na bilboardach wyczytasz.

Łukasz Bąk

151 Data: Kwiecień 27 2009 16:05:48
Autor: ridgeley  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}
Łukasz Bąk <morgael.spam@gmail.com> napisał(a):


Użytkownik "ridgeley " <ridgeley@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:gt1eq8$r04$1inews.gazeta.pl...
> Polon <Polon@op.pl> napisał(a):
>
> widać, że żyłeś w PRLu na tyle długo, że nieodwrotnie przeorał twoją
> psyche

> mylisz się, PRL pamietam z opowieści i filmów Barei

Nie wytrzymałem... skąd więc wniosek co może "orać psychę" jak się
w d... było i g... widziało. Nie uwierzę w to, że w innych kwestiach
możesz powiedzieć coś więcej niż to co na bilboardach wyczytasz.

do PRLu nawiązał autor tego wątka sugerując, że PRL odcisnął piętno na
analogowcach, którzy doświadczyli tamtch czasów. Ja jedynie poszedłem jego
tokiem myślenia by zwrócić uwagę, że to on ma problem...


--


152 Data: Kwiecień 29 2009 14:25:35
Autor: Jakub Witkowski 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}
Łukasz Bąk pisze:
Użytkownik "ridgeley " <ridgeley@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał w wiadomości news:gt1eq8$r04$1inews.gazeta.pl...
Polon <Polon@op.pl> napisał(a):

widać, że żyłeś w PRLu na tyle długo, że nieodwrotnie przeorał twoją psyche

mylisz się, PRL pamietam z opowieści i filmów Barei

Nie wytrzymałem... skąd więc wniosek co może "orać psychę" jak się
w d... było i g... widziało. Nie uwierzę w to, że w innych kwestiach
możesz powiedzieć coś więcej niż to co na bilboardach wyczytasz.

Mieć *dzieści, ew. *dziesiąt lat i pamiętać PRL = psyche przeorana komunizmem.
Mieć *dzieścia, ew. *naście = g... się wie, a świat zna tylko z bilboardów.
Cóż za alternatywa, najlepiej pochlastajmy się wszyscy :)

--
Jakub Witkowski    |  Prezentowane opinie mogą być niepoważne,
    z domeny        |  nieprawdziwe, lub nie odpowiadać w części
gts /kropka/ pl    |  lub całości poglądom ich Autora.

153 Data: Kwiecień 26 2009 18:11:30
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}
Polon pisze:
Czuje zal poniewaz doskonale rozumiem, ze zycie w Polsce za czasow aparatow Smiena czy Zenit (Zenith) nie bylo lekkie. Otaczala nas bieda i szara rzeczywistosc. Wiele osob jako ucieczke od trudow zycia i od niepowodzen uciekalo w rozne hobby.

Jeden kleil domki z zapalek, inny zbieral znaczki, jeszcze inny uciekal w fotografie.

Ci ostatni to wlasnie wy Panowie.
Smutni ludzie lat od 30 wzwyz.

To pomaga moc powiedziec sobie, ze to nieprawda, ze jestem zyciowym nieudacznikiem, przeciez jestem artysta fotografikiem!
Mam ciemnie i aparat, wielu ludziom to imponowalo.
Tych ludzi jest jednak coraz mniej, przez co Wasza panowie sytuacja staje sie coraz bardziej smutna.

Trochę masz rację, ale jest jeszcze coś innego - najbardziej wszechstronne mózgi jakie znam, będące zarazem trzonem myśli wielu firm produkujących coś ''z wiedzy'' to właśnie 30-40to latkowie, wychowani na kombinowaniu i potrzebach znania się na wszystkim. Niestety, dzisiejsi absolwenci poza utalentowanymi jednostkami mają bardzo wąskie pojmowanie czegokolwiek. Jeśli już np. potrafią zaprogramować ARMa, to o ketonach albo powstaniach śląskich nie mają zielonego pojęcia.
Inna sprawa, że ta pierwsza grupa nie ma pojęcia o wciskaniu kitów czyli o tak zwanym marketingu i służy różnym miernotom za grosze.

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/dzień dobry, nie piję, nie palę, nie ćpam - czy należy mi się renta?/

154 Data: Kwiecień 26 2009 13:50:27
Autor: dagon0@vp.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}
On 26 Kwi, 18:11, Janko Muzykant <jankomuzyk...@wp.pl> wrote:

Inna sprawa, że ta pierwsza grupa nie ma pojęcia o wciskaniu kitów czyli
o tak zwanym marketingu i służy różnym miernotom za grosze.



To się z mienia . Przyszedł kryzys , wiadomo zwolnienia redukcje...
Spotykam znajomego obcokrajowca (ważny dyrektor czegośtam).
Uchechłany i w ogole szczęśliwy i na bani.
"Słuchaj stary właśnie pozbyłem się z firmy 90% darmozjadów. Centrala
kazała przeprowadzić redukcję zatrudnienia o tylu i tylu.
Patrzę i myślę sobie toego nie wywalę bo fachowiec , tego miesiąc
namawiałem żeby przeszedł bo zna się na swojej działce..
jak odejdą to albo wezmą emerytury , albo coś swojego otworzą...
Branża się ruszy a ja zostanę z księgowością i marketingiem ale bez
ludzi do pracy..
A marketingowców i liczygaciów znajdę zawsze...
No to ich zredukowałem .."
Ja wiem , jedna jaskółka wiosny nie czyni ;)
Pozdro Marcin

155 Data: Kwiecień 26 2009 23:55:55
Autor: JA 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}
On 2009-04-26 22:50:27 +0200, "dagon0@vp.pl" <dagon0@vp.pl> said:

To się z mienia . Przyszedł kryzys , wiadomo zwolnienia redukcje...
Spotykam znajomego obcokrajowca (ważny dyrektor czegośtam).
Uchechłany i w ogole szczęśliwy i na bani.
"Słuchaj stary właśnie pozbyłem się z firmy 90% darmozjadów. Ce
ntrala
kazała przeprowadzić redukcję zatrudnienia o tylu i tylu.
Patrzę i myślę sobie toego nie wywalę bo fachowiec , tego miesiąc
namawiałem żeby przeszedł bo zna się na swojej działce..
jak odejdą to albo wezmą emerytury , albo coś swojego otworzą...
Branża się ruszy a ja zostanę z księgowością i marketingiem ale
 bez
ludzi do pracy..
A marketingowców i liczygaciów znajdę zawsze...
No to ich zredukowałem .."
Ja wiem , jedna jaskółka wiosny nie czyni ;)

Nie wierzę.
--
200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100.
Nie odpowiadam na treści nad cytatem.
Pozdrawiam
JA
www.skanowanie-35mm.pl

156 Data: Kwiecień 26 2009 15:22:05
Autor: dagon0@vp.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}
On 26 Kwi, 23:55, JA <marb67[beztego]@bb.home.pl> wrote:


Nie wierzę.


Też musiałem zweryfikować.
Szczena mi opadła do podłogi dopiero jak się dowiedziałem , że
centrala klepnęła od ręki.
Świat się jednak zmienia... niekoniecznie na gorsze...
Pozdro Marcin

157 Data: Kwiecień 27 2009 11:03:12
Autor: adam 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}
Użytkownik dagon0 napisał
Nie wierzę.
Też musiałem zweryfikować.
Szczena mi opadła do podłogi dopiero jak się dowiedziałem , że
centrala klepnęła od ręki.
Świat się jednak zmienia... niekoniecznie na gorsze...
===================================

Kurde, jeszcze dzieją się dobre i sprawiedliwe rzeczy ; )

adam

158 Data: Kwiecień 27 2009 18:20:57
Autor: JA 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa? albo - Po co mi mózg jesli mam cyfrówkę :}
On 2009-04-27 00:22:05 +0200, "dagon0@vp.pl" <dagon0@vp.pl> said:

Nie wierzę.


Też musiałem zweryfikować.
Szczena mi opadła do podłogi dopiero jak się dowiedziałem , że
centrala klepnęła od ręki.
Świat się jednak zmienia... niekoniecznie na gorsze...
Pozdro Marcin

Nie wierzę ^6

Ale jeśli to prawda, przywracasz mi wiarę w rozum.
--
200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100.
Nie odpowiadam na treści nad cytatem.
Pozdrawiam
JA
www.skanowanie-35mm.pl

159 Data: Kwiecień 25 2009 19:08:38
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Wiele lat temu mialem zenitha.
Potem eosa300.
Wywolalem jakies 500 fotek w ciemni, fajna zabawa ale bez przesady :-)

Przez te wszystkie lata marzylem o tym aby moc zrobione fotki zobaczyc od
razu a nie po kilku godzinach.
Dzieki temu mialem nadzieje robic znacznie lepsze fotki.
Chcialem eksperymentowac ze swiatlem, chcialem robic setki fotek ot tak, dla
samej frajdy robienia fotek.
Chcialem, aby moje fotki byly wolne od zabrudzen powstalych w labie.

I oto nadeszla era fotografi cyfrowej!
Moje marzenia sie spelnily...

Ludzie!
Porzuccie analogi i dajcie uniesc sie wolnosci i kreatywnosci jaka daje nowa
era, era fotografii cyfrowej!

Klisza ma tę przewagę nad matrycą że można ją naświetlać wiele godzin, i nie
pojawią się szumy, stąd piękne zdjęcia odległych galaktyk robione są właśnie
przez teleskopy techniką analogową.

--


160 Data: Kwiecień 25 2009 18:15:24
Autor: Polon 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

Klisza ma tę przewagę nad matrycą że można ją naświetlać wiele godzin, i
nie
pojawią się szumy, stąd piękne zdjęcia odległych galaktyk robione są
właśnie
przez teleskopy techniką analogową.

Dziekuje za ten spokojny i rzeczowy post!

Polon

161 Data: Kwiecień 25 2009 17:20:40
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
W poście <191a.00000016.49f34396@newsgate.onet.pl>,
 robert@mailinator.com nabazgrał:
Ludzie!
Porzuccie analogi i dajcie uniesc sie wolnosci i kreatywnosci jaka daje nowa
era, era fotografii cyfrowej!

Klisza ma tę przewagę nad matrycą że można ją naświetlać wiele godzin, i nie
pojawią się szumy, stąd piękne zdjęcia odległych galaktyk robione są właśnie
przez teleskopy techniką analogową.

Masz chyba _bardzo_ nieaktualne informacje. Piękne zdjęcia odległych
galaktyk powstają z matryc CCD chłodzonych ciekłym azotem. Amatorsko
niektórzy stosują tutaj kostkę suchego lodu przyłożoną do LCD tuż za
matrycą. Ale niektóre instytuty wyposażyły się już w nowsze matryce,
oparte na technologii CMOS. Te nie grzeją się tak paskudnie jak CCD,
więc nie tworzą też szumów przy dłuższych naświetleniach. I nie mają
efektu Schwarzschilda :P

--
  2  *  linux/kernel/panic.c
  143         /* Satisfy __attribute__((noreturn)) */
  144         for ( ; ; )
  145                 ;

162 Data: Kwiecień 25 2009 21:19:54
Autor: Marek Dyjor 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Użytkownik wrote:
Wiele lat temu mialem zenitha.
Potem eosa300.
Wywolalem jakies 500 fotek w ciemni, fajna zabawa ale bez przesady
:-)

Przez te wszystkie lata marzylem o tym aby moc zrobione fotki
zobaczyc od razu a nie po kilku godzinach.
Dzieki temu mialem nadzieje robic znacznie lepsze fotki.
Chcialem eksperymentowac ze swiatlem, chcialem robic setki fotek ot
tak, dla samej frajdy robienia fotek.
Chcialem, aby moje fotki byly wolne od zabrudzen powstalych w labie.

I oto nadeszla era fotografi cyfrowej!
Moje marzenia sie spelnily...

Ludzie!
Porzuccie analogi i dajcie uniesc sie wolnosci i kreatywnosci jaka
daje nowa era, era fotografii cyfrowej!

Klisza ma tę przewagę nad matrycą że można ją naświetlać wiele
godzin, i nie pojawią się szumy, stąd piękne zdjęcia odległych
galaktyk robione są właśnie przez teleskopy techniką analogową.

chyba w jakiś biednych zacofanych krajach.  :)

163 Data: Kwiecień 25 2009 21:22:54
Autor: Michal Tyrala 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On Sat, 25 Apr 2009 19:08:38 +0200, robert@mailinator.com wrote:
 Klisza ma tę przewagę nad matrycą że można ją naświetlać wiele godzin, i nie
 pojawią się szumy,

Dwa slowa: efekt Schwarzschilda (ew. jak wolisz: reciprocity failure)

pozdrawiam,
--
Michał http://kbns.digart.pl/

wiesiu jest spamtrapem. ja jestem kbns

164 Data: Kwiecień 25 2009 22:38:00
Autor: Polon 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Szanowni Panowie.

Koncze ten watek.

Co zle to nie ja :-)

PS. Jesli ktos robi swietne fotki swoim analogiem, do tego sam obrabia fotki
w ciemni to ma moj szacunek.

Fotografia analogowa w wydaniu Kodak Academy (inne) + ciemnia ma swoj wielki
urok i mam nadzieje, ze to nie zginie (sam bym porobil troche rolek w ten
sposob!).

Posta napisalem bo mi sie nudzi czasem w robocie.

Do tego, taka mala prowokacja dobrze robi w ponowym ustaleniu wlasnych
pogladow.

Przepraszam jesli kogos urazilem.

Polon

165 Data: Kwiecień 25 2009 23:51:07
Autor: awygo 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

Użytkownik "Polon" <Polon@op.pl> napisał w wiadomości
news:gsvvuo$fmv$1news.onet.pl...
Szanowni Panowie.

Koncze ten watek.

Co zle to nie ja :-)

PS. Jesli ktos robi swietne fotki swoim analogiem, do tego sam obrabia
fotki w ciemni to ma moj szacunek.

Nawet nie marzyłem o tym, żeby sobie zasłużyć na twój szacunek, Mistrzu.
Dzięki pokorne.

Fotografia analogowa w wydaniu Kodak Academy (inne) + ciemnia ma swoj
wielki urok i mam nadzieje, ze to nie zginie (sam bym porobil troche rolek
w ten sposob!).

....gdybym wiedział, o co tu chodzi...

Posta napisalem bo mi sie nudzi czasem w robocie.

To sobie popstrykaj.

Do tego, taka mala prowokacja dobrze robi w ponowym ustaleniu wlasnych
pogladow.

To teraz już masz jakieś poglądy?

Przepraszam jesli kogos urazilem.

Raczej nie jesteś w stanie...

Z uporem maniaka: czy to twoje słowa?
1. jesli chcesz znalezc rozdzielczosc absolutna obiektywu to robi sie
to na wysokorozdzielczych materialach analogowych.
I to jest dobry pomysl.

166 Data: Kwiecień 26 2009 08:04:35
Autor: Marek Dyjor 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Polon wrote:
Szanowni Panowie.

Koncze ten watek.

Co zle to nie ja :-)

PS. Jesli ktos robi swietne fotki swoim analogiem, do tego sam
obrabia fotki w ciemni to ma moj szacunek.

Fotografia analogowa w wydaniu Kodak Academy (inne) + ciemnia ma swoj
wielki urok i mam nadzieje, ze to nie zginie (sam bym porobil troche
rolek w ten sposob!).

Posta napisalem bo mi sie nudzi czasem w robocie.


frustrat co mu sie nudzi w robocie, czyli jedzie na garnuszku państwowym za nasze pewnikiem.

167 Data: Kwiecień 26 2009 08:20:55
Autor: Jacek_P 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Marek Dyjor napisal:
frustrat co mu sie nudzi w robocie, czyli jedzie na garnuszku państwowym za
nasze pewnikiem.

Niekoniecznie. Serwis dyzurny, ktory przez 95% czasu sie nudzi,
a przez pozostale 5% nie wie, jak sie nazywa, bo tak zapiernicza :)
--
Pozdrawiam,

Jacek

168 Data: Kwiecień 26 2009 13:15:53
Autor: Adam Płaszczyca 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dnia Sat, 25 Apr 2009 19:08:38 +0200, robert@mailinator.com napisał(a):

Klisza ma tę przewagę nad matrycą że można ją naświetlać wiele godzin, i nie
pojawią się szumy, stąd piękne zdjęcia odległych galaktyk robione są właśnie
przez teleskopy techniką analogową.

Bredzisz...

--
     ___________ (R)
    /_  _______    Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
  ___/ /_  ___    ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012 378 31 98)
 _______/ /_     gg: 3524356
___________/    Wywoływanie slajdów http://trzypion.pl

169 Data: Kwiecień 28 2009 20:34:22
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dnia Sat, 25 Apr 2009 19:08:38 +0200, robert@mailinator.com napisał(a):

> Klisza ma tę przewagę nad matrycą że można ją naświetlać wiele godzin, i
nie
> pojawią się szumy, stąd piękne zdjęcia odległych galaktyk robione są
właśnie
> przez teleskopy techniką analogową.

Bredzisz...

Podobno miałeś rozjeżdżać rowerzystów na drogach?

--


170 Data: Kwiecień 28 2009 14:08:49
Autor: Andrzej Libiszewski 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dnia Sat, 25 Apr 2009 19:08:38 +0200, robert@mailinator.com napisał(a):


Klisza ma tę przewagę nad matrycą że można ją naświetlać wiele godzin, i nie
pojawią się szumy, stąd piękne zdjęcia odległych galaktyk robione są właśnie
przez teleskopy techniką analogową.

Tak jak na przykład w teleskopie Hubble'a? :)

--
Andrzej Libiszewski; JID: andrea/at/jabster.pl, GG: 5289118
"I must rule with eye and claw — as the hawk among lesser birds."

171 Data: Kwiecień 28 2009 14:12:25
Autor: Jan 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Klisza ma tę przewagę nad matrycą że można ją naświetlać wiele godzin, i
nie
pojawią się szumy, stąd piękne zdjęcia odległych galaktyk robione są
właśnie
przez teleskopy techniką analogową.

Tak jak na przykład w teleskopie Hubble'a? :)

A jak się przesyła rezultat (zdjęcia) na ziemię?
Kapsuła z kliszą (tak jak w pionierskich czasach satelitów szpiegowskich)?

172 Data: Kwiecień 28 2009 14:24:33
Autor: Andrzej Libiszewski 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dnia Tue, 28 Apr 2009 14:12:25 +0200, Jan napisał(a):

Klisza ma tę przewagę nad matrycą że można ją naświetlać wiele godzin, i
nie
pojawią się szumy, stąd piękne zdjęcia odległych galaktyk robione są
właśnie
przez teleskopy techniką analogową.

Tak jak na przykład w teleskopie Hubble'a? :)

A jak się przesyła rezultat (zdjęcia) na ziemię?
Kapsuła z kliszą (tak jak w pionierskich czasach satelitów szpiegowskich)?

Kurierem krasnoludków ;)

--
Andrzej Libiszewski; JID: andrea/at/jabster.pl, GG: 5289118
"Dar jest błogosławieństwem ofiarodawcy"

173 Data: Kwiecień 28 2009 14:35:45
Autor: bofh@nano.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Jan napisał(a):
Klisza ma tę przewagę nad matrycą że można ją naświetlać wiele godzin, i nie
pojawią się szumy, stąd piękne zdjęcia odległych galaktyk robione są właśnie
przez teleskopy techniką analogową.
Tak jak na przykład w teleskopie Hubble'a? :)

A jak się przesyła rezultat (zdjęcia) na ziemię?
Kapsuła z kliszą (tak jak w pionierskich czasach satelitów szpiegowskich)?


Jest na pokładzie lab i skaner do negatywów, a dlaczego ten teleskop taki duży? I muszą co jakiś czas tam latać, niby coś poprawić. Ale naprawdę to wymieniają chemię w labie i wymieniają laboranta.

wer

174 Data: Kwiecień 25 2009 23:15:16
Autor: Andrzej Lawa 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Polon pisze:

Ludzie!
Porzuccie analogi i dajcie uniesc sie wolnosci i kreatywnosci jaka daje nowa
era, era fotografii cyfrowej!

I Era Wodnika ;->

175 Data: Kwiecień 26 2009 13:28:23
Autor: dagon0@vp.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 25 Kwi, 23:15, Andrzej Lawa <alawa_n...@lechistan.SPAM_PRECZ.com>
wrote:

I Era Wodnika ;->

I przyszedł Wodnik. A przyszedłszy , wziął Ryby za pysk.
I zaprowadził porządek w stawie.
Pozdro Marcin

176 Data: Kwiecień 30 2009 00:32:44
Autor: Andrzej Lawa 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
dagon0@vp.pl pisze:
On 25 Kwi, 23:15, Andrzej Lawa <alawa_n...@lechistan.SPAM_PRECZ.com>
wrote:

I Era Wodnika ;->

I przyszedł Wodnik. A przyszedłszy , wziął Ryby za pysk.
I zaprowadził porządek w stawie.

A po nim nastał rzecznik i ryby w ogóle życia nie miały ;)

177 Data: Kwiecień 26 2009 00:52:37
Autor: Adam Płaszczyca 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dnia Fri, 24 Apr 2009 14:00:18 +0100, Polon napisał(a):

Przez te wszystkie lata marzylem o tym aby moc zrobione fotki zobaczyc od
razu a nie po kilku godzinach.

I co, rozmiar 1x2" Ci wystarcza?

--
     ___________ (R)
    /_  _______    Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
  ___/ /_  ___    ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012 378 31 98)
 _______/ /_     gg: 3524356
___________/    Wywoływanie slajdów http://trzypion.pl

178 Data: Kwiecień 26 2009 09:49:01
Autor: H5N1 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dnia Fri, 24 Apr 2009 14:00:18 +0100, Polon raczył(a) był(a) napisać:

Ludzie!
Porzuccie analogi i dajcie uniesc sie wolnosci i kreatywnosci jaka daje
nowa era, era fotografii cyfrowej!

Kurde, jak czytam ten wątek to mam coraz większą ochotę porzucić cyfrę i
dać unieść się wolności i kreatywności, jaką daje średni format.
Tylko pytanko, co na początek? Kiev 60 wydaje się rozsądnym wyborem,
aczkolwiek kusi mnie Kiev 88 - ze względu na wymienne kasety, oraz
'nielustrzankowy' wygląd. Podobno jednak są z nim większe problemy natury
mechanicznej. Prawda li to?
Zapewne, gdybym zrobił wykopki to bym znalazł gdzieś ojcowego Starta, ale
to juĹź chyba dla mnie hardkor.

179 Data: Kwiecień 26 2009 18:53:25
Autor: Marcin Debowski 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dnia 26.04.2009 H5N1 <mwawrzyn.wywal@to.aster.pl> napisał/a:
aczkolwiek kusi mnie Kiev 88 - ze wzgl?du na wymienne kasety, oraz
'nielustrzankowy' wygl?d. Podobno jednak s? z nim wi?ksze problemy natury
mechanicznej. Prawda li to?

Pojęcia nie mam, ale przy odrobinie starań da się MZ skompletować jakąś
Mamiję lub Bronicę za kwotę niewiele większą lub porównywalną i
zaryzykuje w ciemno, że tak będzie jednak rozsadniej. Np.:
http://tinyurl.com/ckgm23

--
Marcin

180 Data: Kwiecień 26 2009 18:19:16
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
H5N1 pisze:
Tylko pytanko, co na początek? Kiev 60 wydaje się rozsądnym wyborem, aczkolwiek kusi mnie Kiev 88 - ze względu na wymienne kasety, oraz 'nielustrzankowy' wygląd. Podobno jednak są z nim większe problemy natury mechanicznej. Prawda li to?

Jest takie forum ''Unitra cośtam''. Tam panowie, młodzi głównie, skupują truchła z peerelu, czyszczą miesiącami wymieniając padłe podzespoły na takie z odzysku (współczesne byłyby niewybaczalne) i uruchamiają to. Chwali się, że utrzymują tradycję od zapomnienia. Ale gadki, że wtedy to grało i było super, a dziś wszystko jest be to po prostu żałość.
Trochę tak jest z mechaniką demoludową. Te wszystkie Kievy, Zenity, Zorki to takie magnetofony szpulowe - ciągle coś nie działa, a jak w końcu zadziała, to zaraz przestanie. Owszem, zbierać, konserwować i na półkę odstawić - popieram. Ale jak się chce fotografować to niech to będzie poważny sprzęt, zwłaszcza że dziś taki jest tani.

Zapewne, gdybym zrobił wykopki to bym znalazł gdzieś ojcowego Starta, ale to już chyba dla mnie hardkor.

Akurat tam nie miało się co zepsuć, a obiektyw prosty i niezły.

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/nieważne są fakty, ważne są emocje/

181 Data: Kwiecień 26 2009 16:32:42
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
W poście <gt21i5$7uj$1@news.wp.pl>,
 Janko Muzykant nabazgrał:
Jest takie forum ''Unitra cośtam''. Tam panowie, młodzi głównie, skupują
truchła z peerelu, czyszczą miesiącami wymieniając padłe podzespoły na
takie z odzysku (współczesne byłyby niewybaczalne) i uruchamiają to.
Chwali się, że utrzymują tradycję od zapomnienia. Ale gadki, że wtedy to
grało i było super, a dziś wszystko jest be to po prostu żałość.

Wiesz, sam miałem kiedyś Unitrę z podłączonymi do niej wielkimi
Tonsilami. Potem właściciel wzmacniacza sobie o nim przypomniał
i musiałem przejść na nowości. Które po tamtym brzmią po prostu
tragicznie. I co z tego, że dziś też da się kupić dobry sprzęt,
skoro nie zależy mi na tyle, żeby wydawać wiadro dwuzłotówek na
dobre głośniki? Przepraszam, monitory...

--
  2  *  linux/kernel/panic.c
  143         /* Satisfy __attribute__((noreturn)) */
  144         for ( ; ; )
  145                 ;

182 Data: Kwiecień 26 2009 22:21:09
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
lrem@localhost.localdomain pisze:
Jest takie forum ''Unitra cośtam''. Tam panowie, młodzi głównie, skupują truchła z peerelu, czyszczą miesiącami wymieniając padłe podzespoły na takie z odzysku (współczesne byłyby niewybaczalne) i uruchamiają to. Chwali się, że utrzymują tradycję od zapomnienia. Ale gadki, że wtedy to grało i było super, a dziś wszystko jest be to po prostu żałość.

Wiesz, sam miałem kiedyś Unitrę z podłączonymi do niej wielkimi
Tonsilami. Potem właściciel wzmacniacza sobie o nim przypomniał
i musiałem przejść na nowości. Które po tamtym brzmią po prostu
tragicznie. I co z tego, że dziś też da się kupić dobry sprzęt,
skoro nie zależy mi na tyle, żeby wydawać wiadro dwuzłotówek na
dobre głośniki? Przepraszam, monitory...

Ale ja nie porównuję tej Unitry z chińskim badziewiem tylko ze współczesną jej Yamahą czy innym Pioneerem dostępnym obecnie praktycznie w cenie owej Unitry.

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/zapisałbym się do mensy, tylko nie mam kiedy/

183 Data: Kwiecień 26 2009 13:38:45
Autor: dagon0@vp.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 26 Kwi, 22:21, Janko Muzykant <jankomuzyk...@wp.pl> wrote:
l...@localhost.localdomain pisze:

>> Jest takie forum ''Unitra cośtam''. Tam panowie, młodzi głównie, skupują
>> truchła z peerelu, czyszczą miesiącami wymieniając padłe podzespoły na
>> takie z odzysku (współczesne byłyby niewybaczalne) i uruchamiają to.
>> Chwali się, że utrzymują tradycję od zapomnienia. Ale gadki, że wtedy to
>> grało i było super, a dziś wszystko jest be to po prostu żałość.

> Wiesz, sam miałem kiedyś Unitrę z podłączonymi do niej wielkimi
> Tonsilami. Potem właściciel wzmacniacza sobie o nim przypomniał
> i musiałem przejść na nowości. Które po tamtym brzmią po prostu
> tragicznie. I co z tego, że dziś też da się kupić dobry sprzęt,
> skoro nie zależy mi na tyle, żeby wydawać wiadro dwuzłotówek na
> dobre głośniki? Przepraszam, monitory...

Ale ja nie porównuję tej Unitry z chińskim badziewiem tylko ze
współczesną jej Yamahą czy innym Pioneerem dostępnym obecnie praktycznie
w cenie owej Unitry.

A już miałem się zapytać czy Ty to na pewno Ty ;)
Pozdro Marcin

184 Data: Kwiecień 27 2009 00:38:09
Autor: Adam Płaszczyca 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dnia Sun, 26 Apr 2009 18:19:16 +0200, Janko Muzykant napisał(a):

Chwali się, że utrzymują tradycję od zapomnienia. Ale gadki, że wtedy to
grało i było super, a dziś wszystko jest be to po prostu żałość.


Wszystko może nie. Jednak większość sprzętu to chłam, bo i tak się nie
usłyszy różnicy, jak źródło leci na bitrate 128kbps ;)

Trochę tak jest z mechaniką demoludową. Te wszystkie Kievy, Zenity,
Zorki to takie magnetofony szpulowe - ciągle coś nie działa, a jak w
końcu zadziała, to zaraz przestanie. Owszem, zbierać, konserwować i na
półkę odstawić - popieram. Ale jak się chce fotografować to niech to
będzie poważny sprzęt, zwłaszcza że dziś taki jest tani.

Cholercia, a moje Praktice działają, działają, działają....



--
     ___________ (R)
    /_  _______    Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
  ___/ /_  ___    ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012 378 31 98)
 _______/ /_     gg: 3524356
___________/    Wywoływanie slajdów http://trzypion.pl

185 Data: Kwiecień 27 2009 13:58:59
Autor: dagon0@vp.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 27 Kwi, 00:38, Adam Płaszczyca <trzyp...@oldfield.spamnie.org.pl>
wrote:


Cholercia, a moje Praktice działają, działają, działają....


Moja Zorka i FEDy też. Kijew 80 choć już nie mój dalej śmiga w rękach
znajomego.
Dziwne , prawda ?
Pozdro Marcin

186 Data: Kwiecień 27 2009 21:02:46
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
W poście <2f7cadb4-310f-45d0-840d-87acc4520d5c@f1g2000prb.googlegroups.com>,
 dagon0@vp.pl nabazgrał:
Cholercia, a moje Praktice działają, działają, działają....


Moja Zorka i FEDy też. Kijew 80 choć już nie mój dalej śmiga w rękach
znajomego.

A mój Pentax coś zaczął chyba z czasami wariować :/
Ale jeśli się potwierdzi, to poszukam tym razem na
pchlim targu czegoś bez pękniętego lustra ;)

--
  2  *  linux/kernel/panic.c
  143         /* Satisfy __attribute__((noreturn)) */
  144         for ( ; ; )
  145                 ;

187 Data: Kwiecień 27 2009 14:25:27
Autor: dagon0@vp.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 27 Kwi, 23:02, l...@localhost.localdomain wrote:


A mój Pentax coś zaczął chyba z czasami wariować :/
Ale jeśli się potwierdzi, to poszukam tym razem na
pchlim targu czegoś bez pękniętego lustra ;)



Jeżeli to seria M to to jest niestety norma.
Pozdro Marcin

188 Data: Kwiecień 28 2009 11:48:44
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
dagon0@vp.pl pisze:
Cholercia, a moje Praktice działają, działają, działają....

Moja Zorka i FEDy też. Kijew 80 choć już nie mój dalej śmiga w rękach
znajomego.

Niejeden maluch 126p każdego dnia wciąż zdobywa małopolskie szczyty... :)

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/audiofil? - proszę mnie nie obrażać!/

189 Data: Kwiecień 27 2009 20:08:52
Autor: H5N1 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dnia Sun, 26 Apr 2009 18:19:16 +0200, Janko Muzykant raczył(a) był(a)
napisać:


takie magnetofony szpulowe - ciągle coś nie działa, a jak w końcu
zadziała, to zaraz przestanie.
Masz coś do ZK-140? ;)

BTW pracowałem przez jakiś czas w ZRK. Ale nie robiłem magnetofonów tylko
taki wynalazek:
http://www.2brygada.walcz.paak.net/sprzet/rdsttuber.htm

190 Data: Kwiecień 27 2009 22:32:29
Autor: JA 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 2009-04-27 22:08:52 +0200, H5N1 <mwawrzyn.wywal@to.aster.pl> said:

takie magnetofony szpulowe - ciągle coś nie działa, a jak w końcu
zadziała, to zaraz przestanie.
Masz coś do ZK-140? ;)

BTW pracowałem przez jakiś czas w ZRK. Ale nie robiłem magnetofonów tylko
taki wynalazek:
http://www.2brygada.walcz.paak.net/sprzet/rdsttuber.htm

Może się tym nie chwal.
[...]
Jej pierwowzorem zewnętrznie była, zdobyczna przywieziona z Wietnamu, Amerykańska radiostacja PRC-24 (do obejrzenia w latach 80 w WIŁ).
Egzemplarze seryjne (wykonane na podzespołach Polskich) były cięższe od prototypów, bardziej awaryjne i nie zapewniały odpowiedniej kompatybilności w stosunku do innych radiostacji w pobliżu. W Brygadzie posiadaliśmy 3 radiostacje przeznaczone tylko do szkolenia młodych wcieleń żołnierzy.
[...]
A ZK 120T bardzo miło wspominam.
Nie jedną fajną balangę przy tym zrobiłem.
--
200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100.
Nie odpowiadam na treści nad cytatem.
Pozdrawiam
JA
www.skanowanie-35mm.pl

191 Data: Kwiecień 27 2009 23:10:24
Autor: adam 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Użytkownik "JA" napisał
BTW pracowałem przez jakiś czas w ZRK. Ale nie robiłem magnetofonów tylko
taki wynalazek:
http://www.2brygada.walcz.paak.net/sprzet/rdsttuber.htm

Może się tym nie chwal.
[...]
Jej pierwowzorem zewnętrznie była, zdobyczna przywieziona z Wietnamu, Amerykańska radiostacja PRC-24 (do obejrzenia w latach 80 w WIŁ).
Egzemplarze seryjne (wykonane na podzespołach Polskich) były cięższe od prototypów, bardziej awaryjne i nie zapewniały odpowiedniej kompatybilności w stosunku do innych radiostacji w pobliżu. W Brygadzie posiadaliśmy 3 radiostacje przeznaczone tylko do szkolenia młodych wcieleń żołnierzy.
[...]

"Zewnętrznie" - to chyba nie taki wielki wstyd ?

adam

192 Data: Kwiecień 28 2009 01:44:21
Autor: Adam Płaszczyca 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dnia Mon, 27 Apr 2009 20:08:52 +0000 (UTC), H5N1 napisał(a):

takie magnetofony szpulowe - ciągle coś nie działa, a jak w końcu
zadziała, to zaraz przestanie.
Masz coś do ZK-140? ;)

Chujnia, jakich mało. Porównaj z Koncertem :D



--
     ___________ (R)
    /_  _______    Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
  ___/ /_  ___    ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012 378 31 98)
 _______/ /_     gg: 3524356
___________/    Wywoływanie slajdów http://trzypion.pl

193 Data: Kwiecień 28 2009 11:46:58
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
H5N1 pisze:
takie magnetofony szpulowe - ciągle coś nie działa, a jak w końcu
zadziała, to zaraz przestanie.
Masz coś do ZK-140? ;)

Każda szpula inszej hula...

BTW pracowałem przez jakiś czas w ZRK. Ale nie robiłem magnetofonów tylko taki wynalazek:
http://www.2brygada.walcz.paak.net/sprzet/rdsttuber.htm

A bo to to jest godny odpowiednik zachodniego sprzętu.

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/chciałbym kiedyś napisać coś takiego, co z miejsca rozśmieszyłoby mnie/

194 Data: Kwiecień 28 2009 11:46:54
Autor: H5N1 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dnia Tue, 28 Apr 2009 11:46:58 +0200, Janko Muzykant raczył(a) był(a)
napisać:

BTW pracowałem przez jakiś czas w ZRK. Ale nie robiłem magnetofonów
tylko taki wynalazek:
http://www.2brygada.walcz.paak.net/sprzet/rdsttuber.htm

A bo to to jest godny odpowiednik zachodniego sprzętu.
Toć napisali, że urządzenie nie służyło do zapewniania łączności, tylko
do gnębienia kotów. :)

195 Data: Kwiecień 30 2009 09:45:18
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
H5N1 pisze:
http://www.2brygada.walcz.paak.net/sprzet/rdsttuber.htm
A bo to to jest godny odpowiednik zachodniego sprzętu.
Toć napisali, że urządzenie nie służyło do zapewniania łączności, tylko do gnębienia kotów. :)

A już chciałem ratować honor polskiej myśli technicznej :)

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/tak, proszę państwa, wygląd też się liczy.../

196 Data: Kwiecień 26 2009 20:08:20
Autor: Marek Dyjor 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
H5N1 wrote:
Dnia Fri, 24 Apr 2009 14:00:18 +0100, Polon raczył(a) był(a) napisać:

Ludzie!
Porzuccie analogi i dajcie uniesc sie wolnosci i kreatywnosci jaka
daje nowa era, era fotografii cyfrowej!

Kurde, jak czytam ten wątek to mam coraz większą ochotę porzucić
cyfrę i dać unieść się wolności i kreatywności, jaką daje średni
format.
Tylko pytanko, co na początek? Kiev 60 wydaje się rozsądnym wyborem,
aczkolwiek kusi mnie Kiev 88 - ze względu na wymienne kasety, oraz
'nielustrzankowy' wygląd. Podobno jednak są z nim większe problemy
natury mechanicznej. Prawda li to?

chcesz robić zdjęcia czy zajmować sie przeklinaniem na ruski syf...

można teraz kupić normalne aparaty MF z kasetami za normalne pieniądze, wtedy masz przyjemność z fotografowania a nie katorgę i frustrację.

jak chcesz mam w szafie kijewa 88 w kawałkach takie foto puzzle :) poskłądasz i będziesz fotografował, keidyś miałem ambitny zamiar go zreanimować ale teraz to juz chyb a zapomniałem co do czego pasuje. :)

197 Data: Kwiecień 26 2009 22:49:28
Autor: ajt 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
H5N1 pisze:
Kurde, jak czytam ten wątek to mam coraz większą ochotę porzucić cyfrę i dać unieść się wolności i kreatywności, jaką daje średni format.
Tylko pytanko, co na początek? Kiev 60 wydaje się rozsądnym wyborem, aczkolwiek kusi mnie Kiev 88 - ze względu na wymienne kasety, oraz 'nielustrzankowy' wygląd. Podobno jednak są z nim większe problemy natury mechanicznej. Prawda li to?

Problemy natury mechanicznej to mają praktycznie wszystkie stare średnioformatowe puszki made in GDR i USSR. Tak z sześć lat temu, usiłowałem przesiąść się ze slajdów małoobrazkowych na średnioformatowe. Kupiłem Kieva 60 i zachciało mi się pomierzyć czasy. Okazało się, że nie tylko były inne niż być powinny, ale rózniły się znacznie z lewej i prawej strony kadru. Na 1/125 jednej strony było np. 1/80, a drugiej 1/150.
I weź rób takim slajdy. Chociaż ten zmienny czas to może i w zastępstwie szarej połówki do krajobrazu by się czasem nadał :)
Jakoś to podregulowałem, założyłem film i ... strzeliło coś w mechanizmie migawki. No nic, trafił się akurat na allegro następny z obiektywem w komplecie, który warto było dla samego szkła kupić. Tak też zrobiłem, czasy nawet trzymał, ale po pierwszym filmie okazało się, że w czasie naciągania migawki kotary nieco za mało na siebie zachodzą i zaświetla się film... Potem jeszcze miałem Pentacona Sixa, który oczywiście nakładał klatki. W końcu trafił się Flexaret, który okazał się najbardziej udany z tego zestawu i nawet kilka rolek udało mi się zrobić.

Zapewne, gdybym zrobił wykopki to bym znalazł gdzieś ojcowego Starta, ale to już chyba dla mnie hardkor.

Może się okazać, że ten start będzie właśnie ciekawym wyborem, przynajmniej na początek :)
--
Pozdrawiam
Andrzej
www.album.radom.pl

198 Data: Kwiecień 27 2009 20:15:54
Autor: H5N1 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dnia Sun, 26 Apr 2009 22:49:28 +0200, ajt raczył(a) był(a) napisać:


Zapewne, gdybym zrobił wykopki to bym znalazł gdzieś ojcowego Starta,
ale to juĹź chyba dla mnie hardkor.

Może się okazać, że ten start będzie właśnie ciekawym wyborem,
przynajmniej na początek :)

I chyba tej koncepcji będę się trzymał.

199 Data: Kwiecień 27 2009 08:56:01
Autor: Kokos 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Wiele lat temu mialem zenitha.
Potem eosa300.
Wywolalem jakies 500 fotek w ciemni, fajna zabawa ale bez przesady :-)

Przez te wszystkie lata marzylem o tym aby moc zrobione fotki zobaczyc od
razu a nie po kilku godzinach.
Dzieki temu mialem nadzieje robic znacznie lepsze fotki.
Chcialem eksperymentowac ze swiatlem, chcialem robic setki fotek ot tak,
dla samej frajdy robienia fotek.
Chcialem, aby moje fotki byly wolne od zabrudzen powstalych w labie.

I oto nadeszla era fotografi cyfrowej!
Moje marzenia sie spelnily...

Ludzie!
Porzuccie analogi i dajcie uniesc sie wolnosci i kreatywnosci jaka daje
nowa era, era fotografii cyfrowej!


Cięsze się strasznie na tą nową ere fotografii cyfrowej, wszystko staje się
prostsze, łatwiej i szybciej jest zrobić dobre zdjęcie... wreszcie będzie
masa zdolnych i utalentowanych fotografów, będzie co oglądać w albumach i
galeriach... Hurrraaa!!!

200 Data: Kwiecień 27 2009 09:10:56
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Kokos pisze:
Cięsze się strasznie na tą nową ere fotografii cyfrowej, wszystko staje się prostsze, łatwiej i szybciej jest zrobić dobre zdjęcie... wreszcie będzie masa zdolnych i utalentowanych fotografów, będzie co oglądać w albumach i galeriach... Hurrraaa!!!

No ale to wszystko prawda.

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/umiera się tylko raz/

201 Data: Kwiecień 27 2009 18:24:38
Autor: JA 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 2009-04-27 09:10:56 +0200, Janko Muzykant <jankomuzykant@wp.pl> said:

Cięsze się strasznie na tą nową ere fotografii cyfrowej, wszystko staje się prostsze, łatwiej i szybciej jest zrobić dobre zdjęcie... wreszcie będzie masa zdolnych i utalentowanych fotografów, będzie co oglądać w albumach i galeriach... Hurrraaa!!!

No ale to wszystko prawda.

Co widać na ostatnim WPP.
--
200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100.
Nie odpowiadam na treści nad cytatem.
Pozdrawiam
JA
www.skanowanie-35mm.pl

202 Data: Maj 15 2009 16:21:52
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Nie śledziłem tego wątku, gdyż na lekturę ponad dwustu wypowiedzi nie mam siły.
Dzisiaj natomiast odebrałem partię odbitek z labu - zdjęcia robione dość dobrze
ocenianym sprzętem, ponoć najbliższym pod względem efektów fotografii
analogowej (Fuji S5 Pro + optyka Nikona).
Na monitorze zdjęcia prezentują się bardzo dobrze.

Odbitki... powiem tak: wyraźnie widać, że zdjęcia wykonane zostały techniką
cyfrową. Zdjęcia mimo ich technicznej poprawności nie są tak przyjemne w
odbiorze jak wykonane techniką klasyczną, a ich główną wadą (w mojej opinii)
jest ograniczona skala tonalna. Twarze fotografowanych osób sprawiają
wrażenie "woskowych". Granice obszarów jasnych i ciemnych obwiedzione są
dziwnymi obwódkami (nie, nie... to nie aberracja).

Ogólnie i subiektywnie: cała ta technika cyfrowa jest do d...y.
Lecz kto nie widział dobrze zrobionych zdjęć analogowych nie da się do tego
przekonać.

Odpowiadając wątkodawcy: fotografia analogowa jest mi potrzebna by odreagować
to cyfrowe badziewie.

Pozdrawiam.
Zbyszek

--


203 Data: Maj 15 2009 16:42:39
Autor: Andrzej Libiszewski 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
z_photo@poczta.onet.pl pisze:
Nie śledziłem tego wątku, gdyż na lekturę ponad dwustu wypowiedzi nie mam siły.
Dzisiaj natomiast odebrałem partię odbitek z labu - zdjęcia robione dość dobrze ocenianym sprzętem, ponoć najbliższym pod względem efektów fotografii analogowej (Fuji S5 Pro + optyka Nikona).
Na monitorze zdjęcia prezentują się bardzo dobrze.

Odbitki... powiem tak: wyraźnie widać, że zdjęcia wykonane zostały techniką cyfrową. Zdjęcia mimo ich technicznej poprawności nie są tak przyjemne w odbiorze jak wykonane techniką klasyczną, a ich główną wadą (w mojej opinii) jest ograniczona skala tonalna. Twarze fotografowanych osób sprawiają wrażenie "woskowych". Granice obszarów jasnych i ciemnych obwiedzione są dziwnymi obwódkami (nie, nie... to nie aberracja).

Ogólnie i subiektywnie: cała ta technika cyfrowa jest do d...y.
Lecz kto nie widział dobrze zrobionych zdjęć analogowych nie da się do tego przekonać.

Odpowiadając wątkodawcy: fotografia analogowa jest mi potrzebna by odreagować to cyfrowe badziewie.


Przypomina mi to voodoo tak zwanych audiofilów.

--
Andrzej Libiszewski; JID: andrea/at/jabster.pl, GG: 5289118
"It is a proud and lonely thing to be a prince of Amber, incapable of
trust. I wasn't real fond of it just then, but there I was".

204 Data: Maj 15 2009 16:58:35
Autor: adam 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Użytkownik z_photo napisał
Nie śledziłem tego wątku, gdyż na lekturę ponad dwustu wypowiedzi nie mam siły.
Dzisiaj natomiast odebrałem partię odbitek z labu - zdjęcia robione dość dobrze
ocenianym sprzętem, ponoć najbliższym pod względem efektów fotografii
analogowej (Fuji S5 Pro + optyka Nikona).
Na monitorze zdjęcia prezentują się bardzo dobrze.

Odbitki... powiem tak: wyraźnie widać, że zdjęcia wykonane zostały techniką
cyfrową. Zdjęcia mimo ich technicznej poprawności nie są tak przyjemne w
odbiorze jak wykonane techniką klasyczną, a ich główną wadą (w mojej opinii)
jest ograniczona skala tonalna. Twarze fotografowanych osób sprawiają
wrażenie "woskowych". Granice obszarów jasnych i ciemnych obwiedzione są
dziwnymi obwódkami (nie, nie... to nie aberracja).

Ogólnie i subiektywnie: cała ta technika cyfrowa jest do d...y.
Lecz kto nie widział dobrze zrobionych zdjęć analogowych nie da się do tego
przekonać.

Czyli krótko mówiąc efekt pracy być może kiepskiego fotografa + być może kiepskiego fotoszopisty i być może kiepskiego labu przypieczętowała taką opinię o cyfrze ?
Bo to co opisujesz to ewidentny efekt czyjejś nawalanki.
Równie dobrze (i równie bezsensownie) można by skonkludować źle obrobony materiał z np. źle eksponowanego materiału "analogowego"...

adam

205 Data: Maj 15 2009 18:42:29
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Czyli krótko mówiąc efekt pracy być może kiepskiego fotografa + być może
kiepskiego fotoszopisty i być może kiepskiego labu przypieczętowała taką
opinię o cyfrze ?

Być może.

Z tym jednak, że od prawie 30 lat zajmuję się fotografią i samodzielną obróbką
materiałów (w tym procesy barwne RA4, wcześniej EP2 i R3) - coś więc chyba
potrafię.
Fotoszopa nie używam - zajmuję się "czystą" fotografią, a nie grafiką
komputerową (wykorzystuję jedynie konwerter RAW).
Lab - to z pewnością krytyczne ogniwo łańcucha, powierzam jednak obróbkę
punktom cieszącym się dobrą opinią. Od czasu "rozkwitu" fotografii cyfrowej
obserwuję jednak stale pogarszającą się jakość usług i towarzyszący jej nadęty
marketing.
Reasumując: wykorzystuję technologię cyfrową bo nie mam wyboru. Jednak z
ogromną przyjemnością delektuję się fotografią monochromatyczną, którą od
początku do końca wykonuję samodzielnie.

Technologię cyfrową subiektywnie oceniam w trzech słowach: tanio, szybko,
kiepsko. Ale to tylko moja opinia :)

Zbyszek

--


206 Data: Maj 15 2009 19:25:45
Autor: adam 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Użytkownik z_photo napisał
Czyli krótko mówiąc efekt pracy być może kiepskiego fotografa + być może
kiepskiego fotoszopisty i być może kiepskiego labu przypieczętowała taką
opinię o cyfrze ?

Być może.

Z tym jednak, że od prawie 30 lat zajmuję się fotografią i samodzielną obróbką
materiałów (w tym procesy barwne RA4, wcześniej EP2 i R3) - coś więc chyba
potrafię.
Fotoszopa nie używam - zajmuję się "czystą" fotografią, a nie grafiką
komputerową (wykorzystuję jedynie konwerter RAW).
Lab - to z pewnością krytyczne ogniwo łańcucha, powierzam jednak obróbkę
punktom cieszącym się dobrą opinią. Od czasu "rozkwitu" fotografii cyfrowej
obserwuję jednak stale pogarszającą się jakość usług i towarzyszący jej nadęty
marketing.
Reasumując: wykorzystuję technologię cyfrową bo nie mam wyboru. Jednak z
ogromną przyjemnością delektuję się fotografią monochromatyczną, którą od
początku do końca wykonuję samodzielnie.

Technologię cyfrową subiektywnie oceniam w trzech słowach: tanio, szybko,
kiepsko. Ale to tylko moja opinia :)

Wydaje mi się ona zbyt surowa.

Dyskusyjne jest czy cyfra już przegoniła czy jeszcze nie dogoniła materiałów klasycznych - na ten temat w sieci mozna napotkać całe eseje i fachowców i niefachowców ; ) Ja nie mam w tym temacie żadnego kategorycznego zdania - ponieważ mi to wisi ; ))))
Jednak powiem tyle - gdybym miał możliwość robić na swoje potrzeby cały proces w jakości jaka mi odpowiada to pewnie grzebałbym się "analogowo". Lenistwo jest jednym z decydujacych czynników, że tego nie robię ; )
Na cyfrze swoje już przetraciłem, co się nadenerwowałem to moje... Nic mnie nie przekona, że cała ta technologia nie mogła wejść lepiej bez tego upiornego "postępu" jakby wszystko do czego doszła  technologia klasyczna nie zaistniało.

Jeśli preferujesz b&w to faktycznie, nie masz alternatywy.
Też bym chętnie ale... często nie mam się kiedy podrapać, a tu należałoby zacząć celebrować... ; )

Co do jakości usług - tu niestety nie wypada się nie zgodzić - jest fatalnie. Każdy kto poważnie traktuje fotografię, a nie znajdzie tego swojego punktu w którym jest z kim i o czym porozmawiać ma autentycznie przesrane.
Niedawno spotkałem takiego zaprzysięgłego analogowca, który uznał, że wreszcie jest czas na uzupełnienie warsztatu o cyfrę. Obejrzał moje odbitki wycyzelowane w pocie czoła przed monitorem, zrobione przez lab do którego muszę dymać kilkanaście kilometrów i stwierdził, że nie ma najmniejszych zarzutów, że nie widzi więcej cyfry niż w dobrych odbitkach, które analogowo przeszły przez dobry lab.

Kumpel robi zamiennie na D200 i F5 - to co widziałem jako efekt jego dłubaniny w NC i to co przeleciało przez jakieś wypasione Noritsu obsługiwane przez specjalistę jest w niuansach różne. Ale to są niuanse, które nijak nie pozwoliłyby powiedzieć, że cyfra to wynalazek dla ślepych.

Nie da się przyjąć, że za tą dzisiejszą ogólną mizerię odpowiada wyłącznie cyfra ale gdzieś w tym "szybciej i jeszcze szybciej" dobrze się wpasowała ze swoimi chorobami wieku dziecięcego.

adam

207 Data: Maj 15 2009 23:59:48
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
z_photo@poczta.onet.pl pisze:
Fotoszopa nie używam - zajmuję się "czystą" fotografią, a nie grafiką komputerową (wykorzystuję jedynie konwerter RAW).

To co napisałeś jest tak wesołe, że nadaje się do stopki :)

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/drogie omo, wyprałem i jest czyste, i białe, i wzruszyłem się to piszę/

208 Data: Maj 16 2009 01:10:43
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
z_photo@poczta.onet.pl pisze:
> Fotoszopa nie używam - zajmuję się "czystą" fotografią, a nie grafiką
> komputerową (wykorzystuję jedynie konwerter RAW).

To co napisałeś jest tak wesołe, że nadaje się do stopki :)

Bo ja z natury wesoły jestem.
:)))

--


209 Data: Maj 19 2009 17:14:45
Autor: utaka 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
z_photo@poczta.onet.pl(z_photo@poczta.onet.pl) na pl.rec.foto napisał(a):

Reasumując: wykorzystuję technologię cyfrową bo nie mam wyboru. Jednak z
ogromną przyjemnością delektuję się fotografią monochromatyczną, którą od
początku do końca wykonuję samodzielnie.

:) Często używam cyfry bo wygodniej. Ale zabieram analoga z ilfordem na
spacerki aby później móc pomoczyć film i później papier w oparach chemii i
browara. Takie hobby już teraz chyba.

pozdrawiam

210 Data: Maj 16 2009 00:03:31
Autor: nb 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
at Fri 15 of May 2009 16:58, adam wrote:

Użytkownik z_photo napisał
Nie śledziłem tego wątku, gdyż na lekturę ponad dwustu wypowiedzi nie
mam siły.
Dzisiaj natomiast odebrałem partię odbitek z labu - zdjęcia robione
dość dobrze
ocenianym sprzętem, ponoć najbliższym pod względem efektów fotografii
analogowej (Fuji S5 Pro + optyka Nikona).
Na monitorze zdjęcia prezentują się bardzo dobrze.

Odbitki... powiem tak: wyraźnie widać, że zdjęcia wykonane zostały
techniką
cyfrową. Zdjęcia mimo ich technicznej poprawności nie są tak
przyjemne w odbiorze jak wykonane techniką klasyczną, a ich główną
wadą (w mojej opinii)
jest ograniczona skala tonalna. Twarze fotografowanych osób sprawiają
wraĹźenie "woskowych". Granice obszarĂłw jasnych i ciemnych obwiedzione
są dziwnymi obwódkami (nie, nie... to nie aberracja).

Ogólnie i subiektywnie: cała ta technika cyfrowa jest do d...y.
Lecz kto nie widział dobrze zrobionych zdjęć analogowych nie da się
do tego
przekonać.

Czyli krótko mówiąc efekt pracy być może kiepskiego fotografa + być
może kiepskiego fotoszopisty i być może kiepskiego labu
przypieczętowała taką opinię o cyfrze ?
Bo to co opisujesz to ewidentny efekt czyjejś nawalanki.
Równie dobrze (i równie bezsensownie) można by skonkludować źle
obrobony materiał z np. źle eksponowanego materiału "analogowego"...

Podpisuję się pod powyższą repliką wszystkimi członkami.

W swoim ostatnim stadium analogowym już nie prosiłem labu o odbitki
papierowe, tylko wyłącznie o bezstratne TIFFy na CD, z wielokrotnym
podkreślaniem - "bez żadnych ulepszeń". Nigdy nie działało. Zawsze
jakieś paskudne obwódki, przekolorowanie i przekontrastowanie.
A ponieważ lubiłem duże czułości dla słabego światła zastanego,
wychodziło ziarno z obwódkami. To paskudniejsze niż bokeh
przez reflektor. Tyle na temat nawalanki labu, a moĹźna duuuĹźo
więcej.

Nawalanka fotagrafa: domyślne ustawiania dają, moim zdaniem,
zbyt duĹźe wyostrzenie, na pierwszy rzut oka fajnie, ale na drugi
i następny rzygać się chce (identycznie jest z vegetą w kuchni).
Ponieważ w cyfraku wszystko łatwiej niż w anologach, łatwo spieprzyć.
Tutaj widać nieprzyjemną "cyfrowość", ale nie wiadomo, dlaczego:
 http://nb.homeunix.org/tmp/photo/moje/gus.jpg
a tutaj, po rozjaśnieniu, dokładnie widać - obwódki:
 http://nb.homeunix.org/tmp/photo/moje/gus_light.jpg
Photoshop pod ciężką łapą potrafi napsuć jeszcze więcej.

Ale to nic a nic nie mówi o wyższości jednej techniki
nad drugą.



--
nb

211 Data: Maj 16 2009 12:37:17
Autor: Jester 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
nb wrote:

W swoim ostatnim stadium analogowym już nie prosiłem labu o odbitki
papierowe, tylko wyłącznie o bezstratne TIFFy na CD

Skanowałeś zdjęcia w labie analogowym i dziwisz się, że nie umieli tego zrobić?
Jak będziesz kupował chleb u krawca to też będziesz się dziwił, że nie smakuje?
:)

J

212 Data: Maj 17 2009 02:14:42
Autor: nb 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
at Sat 16 of May 2009 12:37, Jester wrote:

nb wrote:

W swoim ostatnim stadium analogowym już nie prosiłem labu o odbitki
papierowe, tylko wyłącznie o bezstratne TIFFy na CD

Skanowałeś zdjęcia w labie analogowym i dziwisz się, że nie umieli
tego zrobić?

To było w czasach kiedy w półmilionowym mieście było zaledwie
kilka labów zapisujących na CD, a ja Kolumbem, dla którego Ameryka
była Indiami.


Jak będziesz kupował chleb u krawca to też będziesz się dziwił, że nie
smakuje?

Jesteś bystry wstecz, ja byłem do przodu i na moje wyszło.


--
nb

213 Data: Maj 17 2009 20:19:07
Autor: Jester 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
nb wrote:

Jesteś bystry wstecz, ja byłem do przodu i na moje wyszło.

Skoro jesteś taki bystry we właściwym kierunku to oświeć mnie: czemu poszedłeś do ANALOGOWEGO labu, który ze skanowaniem zdjęć nie miał nigdy NIC wspólnego nawet teoretycznie? Bo mieli skaner? I dziwisz się, że dostałeś kichę? Bo przyznam, że Cię nie rozumiem...
Od nastu lat wiadomo, że kiedyś skaner i kumaci skanerzyści byli tylko w firmach mających coś wspólnego z dtp, później - to już bajzel się zrobił, skanują wszyscy, dobrze - prawie nikt. Ale lab analogowy jakoś by mi do głowy nie wpadł. Dlatego pytam, a Ty się obrażasz...

J

214 Data: Maj 18 2009 15:28:41
Autor: dagon0@vp.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 17 Maj, 20:19, Jester <jes...@toya.net.pl> wrote:
Co to jest "lab analogowy " ??
pozdro Marcin

215 Data: Maj 19 2009 18:01:24
Autor: Jester 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
dagon0@vp.pl wrote:
On 17 Maj, 20:19, Jester<jes...@toya.net.pl>  wrote:
Co to jest "lab analogowy " ??

To taki lab, w którym nie potrafią skanować klisz :)

J

216 Data: Maj 19 2009 09:31:41
Autor: dagon0@vp.pl 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
On 19 Maj, 18:01, Jester <jes...@toya.net.pl> wrote:
dag...@vp.pl wrote:
> On 17 Maj, 20:19, Jester<jes...@toya.net.pl>  wrote:
> Co to jest "lab analogowy " ??

To taki lab, w którym nie potrafią skanować klisz :)

A to wiem o kogo chodzi "proszę pana mamy najbardziej wypasione
Noritsu w mieście , a pana film jest źle wywołany , i niech pan lepiej
sobie cyfrówkę kupi to pan swój i nasz czas zaoszczędzi"
pozdro Marcin

217 Data: Maj 19 2009 19:27:51
Autor: ajt 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Jester pisze:
dagon0@vp.pl wrote:
On 17 Maj, 20:19, Jester<jes...@toya.net.pl>  wrote:
Co to jest "lab analogowy " ??

To taki lab, w którym nie potrafią skanować klisz :)

To już niedługo wszystkie będą analogowe :)
--
Pozdrawiam
Andrzej
www.album.radom.pl

218 Data: Maj 15 2009 20:39:24
Autor: Jester 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
z_photo@poczta.onet.pl wrote:

Ogólnie i subiektywnie: cała ta technika cyfrowa jest do d...y.

Załóż kask, ja idę po czipsy :)

J

219 Data: Maj 15 2009 23:58:38
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
z_photo@poczta.onet.pl pisze:
Odbitki... powiem tak: wyraźnie widać, że zdjęcia wykonane zostały techniką cyfrową. Zdjęcia mimo ich technicznej poprawności nie są tak przyjemne w odbiorze jak wykonane techniką klasyczną, a ich główną wadą (w mojej opinii) jest ograniczona skala tonalna. Twarze fotografowanych osób sprawiają wrażenie "woskowych". Granice obszarów jasnych i ciemnych obwiedzione są dziwnymi obwódkami (nie, nie... to nie aberracja).

Dokładnie, to nie aberracja tylko spieprzone ostrzenie ze zbyt dużym promieniem i zrobione zbyt wcześnie. Nadto nie dałeś lensblura i niewielkiego szumu gaussowskiego. Do tego duży gauss w trybie łagodne światło, tak ze 20% i kilka innych fjuczerów. Ot, podstawy pstrykania cyfrą.

Ogólnie i subiektywnie: cała ta technika cyfrowa jest do d...y.

Ona jest po prostu wymagająca :)
Zamiast pstrykać tysiąc pińcet gniotów i patrzeć, czy się uda lepiej pouczyć się wołania rawów.

Lecz kto nie widział dobrze zrobionych zdjęć analogowych nie da się do tego przekonać.

Ja widziałem i dałem się przekonać.

Odpowiadając wątkodawcy: fotografia analogowa jest mi potrzebna by odreagować to cyfrowe badziewie.

Raczej swą niewiedzę.
To jest główna przyczyna stresów na tej grupie. ''Samo się robiło'', a tu nagle trzeba pomyśleć :)

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/człowiek w sombrero kichnął obok mnie i o mało nie umarłem ze strachu!/

220 Data: Maj 16 2009 01:06:26
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Dokładnie, to nie aberracja tylko spieprzone ostrzenie ze zbyt dużym
promieniem i zrobione zbyt wcześnie. Nadto nie dałeś lensblura i
niewielkiego szumu gaussowskiego. Do tego duży gauss w trybie łagodne
światło, tak ze 20% i kilka innych fjuczerów. Ot, podstawy pstrykania cyfrą.

Ile w tym fotografii?

Zamiast pstrykać tysiąc pińcet gniotów i patrzeć, czy się uda lepiej
pouczyć się wołania rawów.

Nie "pstrykam" hurtowo..., a czy gnioty? Może i tak, ale nie widząc moich zdjęć
pokusiłeś się o odważne stwierdzenie.

Ja widziałem i dałem się przekonać.
Mnie mimo szczerych chęci jakoś trudno to przychodzi.

To jest główna przyczyna stresów na tej grupie. ''Samo się robiło'', a
tu nagle trzeba pomyśleć :)

Jakich stresów?
Ja tam żadnych stresów nie doświadczam..., może dlatego że nic mi się nigdy
samo nie robiło :)))

Pozdrawiam.
Zbyszek


--


221 Data: Maj 16 2009 10:26:15
Autor: Janko Muzykant 
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
z_photo@poczta.onet.pl pisze:
Dokładnie, to nie aberracja tylko spieprzone ostrzenie ze zbyt dużym promieniem i zrobione zbyt wcześnie. Nadto nie dałeś lensblura i niewielkiego szumu gaussowskiego. Do tego duży gauss w trybie łagodne światło, tak ze 20% i kilka innych fjuczerów. Ot, podstawy pstrykania cyfrą.

Ile w tym fotografii?

Tyle ile widać.

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/boję się wejść do toalety albowiem wydaje mi się, że siedzi tam terrorysta.../

222 Data: Maj 17 2009 04:58:53
Autor:  
Re: Po co komu jeszcze fotografia analogowa?
Polon,

Nic z tym już nie zrobisz.
To kwestia smaku, wychowania, edukacji, a co najważniejsze
wrażliwości.
Receptory muszą właściwie funkcjonować.

Jak zapewne wiesz malarstwo czy rzeźba nie jest przedmiotem
powszechnego pożądania, ale są tacy, co za nie płacą.
Są tacy, którzy płacą całkiem sporo.
Nie mówię o "Słonecznikach" Van Gogha, ale jest całe mnóstwo dzieł
sztuki w cenie pomiędzy 1 a 2 milony dolarów i kiedy pojawiają się na
rynku jest cała rzesza kupców.

Zapewne powiesz: snoby !

Ja powiem Ci coś co najlepiej to tłumaczy: Dobry oryginał daje w
pysk ! - to słowa jednego z wybitnych specjalistów malarstwa.
Nie masz pojęcia co dla wielu znaczy przyglądanie się rzeczom pięknym
w ciszy własnego domu.

Kopia czy reprodukcja nigdy nie da ci w pysk... choć tobie by się
przydało.

Tak samo jak z malarstwem czy rzeźbą jest z fotografią na filmie.
Fotografia na matrycy to taka reprodukcja.
Coś co ciągle doskonalą sprzedając kolejne prototypy....
Ciebie też trafili.
Ale to nie żaden pech dla świata...
Świat nic na tym nie stracił.
Zapewniam cie, żaden szanujący się operator nie zrezygnuje z kręcenia
na filmie światłoczułym.
Ten materiał wiele wybacza i rozgrzesza.
No i jest różnica, kiedy oglądasz "Króla Artura", a kiedy oglądasz "M
jak miłość" albo jak lubisz to "Klan"

A teraz pakuj brzucho i leć do IKEI kup sobie coś na ścianę, poprawisz
sobie samopoczucie i to niekoniecznie kosztem innych.
Nie wyjmuj przypadkiem z uszu słuchawek z MP trójką /czwórką jak
wolisz/.
Są tacy co różnicy nie czują i nie ma sensu z tym polemizować.

I żadne: "w pysk" nie pomoże.....

Jack


On 24 Kwi, 15:00, "Polon" <Po...@op.pl> wrote:
Wiele lat temu mialem zenitha.
Potem eosa300.
Wywolalem jakies 500 fotek w ciemni, fajna zabawa ale bez przesady :-)

Przez te wszystkie lata marzylem o tym aby moc zrobione fotki zobaczyc od
razu a nie po kilku godzinach.
Dzieki temu mialem nadzieje robic znacznie lepsze fotki.
Chcialem eksperymentowac ze swiatlem, chcialem robic setki fotek ot tak, dla
samej frajdy robienia fotek.
Chcialem, aby moje fotki byly wolne od zabrudzen powstalych w labie.

I oto nadeszla era fotografi cyfrowej!
Moje marzenia sie spelnily...

Ludzie!
Porzuccie analogi i dajcie uniesc sie wolnosci i kreatywnosci jaka daje nowa
era, era fotografii cyfrowej!

Polon :-)

Po co komu jeszcze fotografia analogowa?

W dziale Sport

W dziale Gry

W dziale High-Tech

W dziale Biznes, Finanse, Prawo

W dziale Celebrity

W dziale Motoryzacja

W dziale Kultura

W dziale Lifestyle

W dziale Extreme



a:1:{i:2;s:1377:" ";}