Grupy dyskusyjne   »   pl.rec.sport.koszykowka   »   Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)

Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)

Data: 2010-08-20 08:42:42
Autor: s
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
Oklahoma City Thunder center Nenad Krstic(notes) was involved in a fight-- -in which he hit another player on the head with a chair-- -between Serbia and Greece at the Acropolis basketball tournament in Athens, Greece.

According to The Associated Press, the fight happened during the closing moments of the final game of the tournament, when Greek forward Antonis Fotsis had moved toward Serb guard Milos Teodosic after a hard foul. Players from both teams then began shoving, grabbing and punching one another. The AP reported that some spectators also got involved, and the game was called off.

After the scrum had gone on for about a minute, Krstic threw a chair, apparently intended for Greek center Sofoklis Schortsanitis. But, according to AP, the chair instead hit Greek center Yannis Bouroussis, causing blood to trickle down the side of his head.

-- -- -- -- -- -- -- -


Jakby ktos twierdzil, ze Thunderkom brakuje charakteru...:-)

Mnie jedna rzecz zaintrygowala. Krstic zamachnal sie na jednego gracza, trafil innego. To bardzo cenna umiejetnosc. Dziala na rywali podwojnie odstraszajaco. Nie dosc, ze wysyla jasny sygnal o gotowosci bojowej, to jeszcze nie daje przeciwnikom gwarancji, ktory z ich graczy wyjdzie popsuty  z batalii.

Bo pomyslcie sobie. Gdy do tej pory team wysylal w ogien walki Rodmana, Bowena czy innych takich - chlopaki ryzykowali za siebie. Dzis wstalby taki Krstic z krzeslem i omylkowo trafil Jordana, Thomasa czy Duncana.

Dziala odstraszajaco? No pewnie!

Swoja droga, goracokrwiste te Serby. Nie tak dawno Milicic zrobil awanture, teraz to...

Pozdr
Slawek

Data: 2010-08-20 01:10:13
Autor: Leszczur
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 20 Sie, 08:42, s <s...@krzak.wp.pl> wrote:
Oklahoma City Thunder center Nenad Krstic(notes) was involved in a
fight-- -in which he hit another player on the head with a chair-- -between
Serbia and Greece at the Acropolis basketball tournament in Athens, Greece.

According to The Associated Press, the fight happened during the closing
moments of the final game of the tournament, when Greek forward Antonis
Fotsis had moved toward Serb guard Milos Teodosic after a hard foul.
Players from both teams then began shoving, grabbing and punching one
another. The AP reported that some spectators also got involved, and the
game was called off.

After the scrum had gone on for about a minute, Krstic threw a chair,
apparently intended for Greek center Sofoklis Schortsanitis. But,
according to AP, the chair instead hit Greek center Yannis Bouroussis,
causing blood to trickle down the side of his head.    

-- -- -- -- -- -- -- -

Jakby ktos twierdzil, ze Thunderkom brakuje charakteru...:-)

Mnie jedna rzecz zaintrygowala. Krstic zamachnal sie na jednego gracza,
trafil innego. To bardzo cenna umiejetnosc. Dziala na rywali podwojnie
odstraszajaco. Nie dosc, ze wysyla jasny sygnal o gotowosci bojowej, to
jeszcze nie daje przeciwnikom gwarancji, ktory z ich graczy wyjdzie
popsuty  z batalii.

Bo pomyslcie sobie. Gdy do tej pory team wysylal w ogien walki Rodmana,
Bowena czy innych takich - chlopaki ryzykowali za siebie. Dzis wstalby
taki Krstic z krzeslem i omylkowo trafil Jordana, Thomasa czy Duncana.

Dziala odstraszajaco? No pewnie!

Swoja droga, goracokrwiste te Serby. Nie tak dawno Milicic zrobil
awanture, teraz to...

Widzialem filmik. Krstic byl bardzo bojowy tylko gdy od tyłu naparzał
greckiego Shaqa. Potem juz tylko wycofywał się na z góry upatrzone
pozycje (Hello - Melo!), zeby zaatakować artylerią. Swoją drogą Nenad
raczej powinien zostac zawieszony - przynajmniej przez FIBA, a moze i
NBA.

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-20 01:55:32
Autor: sooobi
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
Swoją drogą Nenad
raczej powinien zostac zawieszony - przynajmniej przez FIBA, a moze i
NBA.

A czemu przez NBA?

Data: 2010-08-20 03:37:23
Autor: Leszczur
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 20 Sie, 10:55, sooobi <soo...@gmail.com> wrote:
> Swoją drogą Nenad
> raczej powinien zostac zawieszony - przynajmniej przez FIBA, a moze i
> NBA.

A czemu przez NBA?

A czemu nie? Skoro zawodnicy sa zawieszani strzelanie z pistoletow w
offseason, to czemu nie za rzucanie krzesłami?
"Conduct detrimental to NBA" czy coś takiego.

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-20 03:56:23
Autor: sooobi
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 20 Sie, 12:37, Leszczur <leszc...@acn.waw.pl> wrote:
On 20 Sie, 10:55, sooobi <soo...@gmail.com> wrote:

> > Swoją drogą Nenad
> > raczej powinien zostac zawieszony - przynajmniej przez FIBA, a moze i
> > NBA.

> A czemu przez NBA?

A czemu nie? Skoro zawodnicy sa zawieszani strzelanie z pistoletow w
offseason, to czemu nie za rzucanie krzesłami?

prosze Cie...

Data: 2010-08-20 04:10:58
Autor: Leszczur
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 20 Sie, 12:56, sooobi <soo...@gmail.com> wrote:
On 20 Sie, 12:37, Leszczur <leszc...@acn.waw.pl> wrote:

> On 20 Sie, 10:55, sooobi <soo...@gmail.com> wrote:

> > > Swoją drogą Nenad
> > > raczej powinien zostac zawieszony - przynajmniej przez FIBA, a moze i
> > > NBA.

> > A czemu przez NBA?

> A czemu nie? Skoro zawodnicy sa zawieszani strzelanie z pistoletow w
> offseason, to czemu nie za rzucanie krzesłami?

prosze Cie...

Odmawiam!

BTW będąc właścicielem klubu pomyślałbym o karze mimo wszystko.
Zawodnik jest związany umową z klubem w ktorej zapewne jest klauzula o
nienarażaniu się na obrażenia np w bójkach. Skoro są klauzule o
snowboardingu, to czemu nie o walce na krzesła?

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-20 04:25:34
Autor: sooobi
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 20 Sie, 13:10, Leszczur <leszc...@acn.waw.pl> wrote:
On 20 Sie, 12:56, sooobi <soo...@gmail.com> wrote:

> On 20 Sie, 12:37, Leszczur <leszc...@acn.waw.pl> wrote:

> > On 20 Sie, 10:55, sooobi <soo...@gmail.com> wrote:

> > > > Swoją drogą Nenad
> > > > raczej powinien zostac zawieszony - przynajmniej przez FIBA, a moze i
> > > > NBA.

> > > A czemu przez NBA?

> > A czemu nie? Skoro zawodnicy sa zawieszani strzelanie z pistoletow w
> > offseason, to czemu nie za rzucanie krzesłami?

> prosze Cie...

Odmawiam!

BTW będąc właścicielem klubu pomyślałbym o karze mimo wszystko.
Zawodnik jest związany umową z klubem w ktorej zapewne jest klauzula o
nienarażaniu się na obrażenia np w bójkach. Skoro są klauzule o
snowboardingu, to czemu nie o walce na krzesła?

A jakby rzucil w niego butem to bylaby roznica? Kara mialaby byc
mniejsza? A jakby mu zlamal nos(wieksze obrazenia) upper cutem to co
tez kara? Doszlo do bijatyki na europejskich parkietach, zawodnik jest
caly klub go nie ukarze, zespol tez.

Data: 2010-08-20 09:51:28
Autor: Leszczur
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 20 Sie, 13:25, sooobi <soo...@gmail.com> wrote:
> Odmawiam!

> BTW będąc właścicielem klubu pomyślałbym o karze mimo wszystko.
> Zawodnik jest związany umową z klubem w ktorej zapewne jest klauzula o
> nienarażaniu się na obrażenia np w bójkach. Skoro są klauzule o
> snowboardingu, to czemu nie o walce na krzesła?

A jakby rzucil w niego butem to bylaby roznica?

Zalezy jakim butem. Klapkiem z plastiku - zapewne byłaby, ale dostac
juz butem narciarskim pewnie jest tak samo fajnie jak krzesłem.

 Kara mialaby byc mniejsza?

Najpierw ustalmy, czy kara powinna byc - potem pogadamy o jej
wymiarze. Nie zdziwie sie jesli kara zostanie nalozona przez NBA, ale
mozliwe, ze dopiero po tym jak wypowie sie FIBA.

A jakby mu zlamal nos(wieksze obrazenia) upper cutem to co tez kara?

Jesli działałby celowo to tak. Wybacz mi, ale pierdolnąć kogoś
krzesłem nie jest byle wybrykiem. Podobnie jak mandaty za
przekroczenie predkosci dostajesz nie za to, ze komus zrobiles
faktyczna krzywde, ale za to ze stanowisz potencjalne zagrozenie.

Doszlo do bijatyki na europejskich parkietach, zawodnik jest
caly klub go nie ukarze, zespol tez.

To czemu zawodnicy sa karani za zachowania poza parkietami w NBA?

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-20 21:53:01
Autor: Tomasz Radko
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
W dniu 2010-08-20 18:51, Leszczur pisze:

Jesli działałby celowo to tak. Wybacz mi, ale pierdolnąć kogoś
krzesłem nie jest byle wybrykiem. Podobnie jak mandaty za
przekroczenie predkosci dostajesz nie za to, ze komus zrobiles
faktyczna krzywde, ale za to ze stanowisz potencjalne zagrozenie.

Nie bardzo. Mandat za przekroczenie prędkości dostajesz dlatego, że
starosta porozumiał się z firmą zarządzającą fotoradarami. Trzeba z
czegoś żyć.

Data: 2010-08-20 13:53:46
Autor: Leszczur
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 20 Sie, 21:53, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
W dniu 2010-08-20 18:51, Leszczur pisze:

> Jesli działałby celowo to tak. Wybacz mi, ale pierdolnąć kogoś
> krzesłem nie jest byle wybrykiem. Podobnie jak mandaty za
> przekroczenie predkosci dostajesz nie za to, ze komus zrobiles
> faktyczna krzywde, ale za to ze stanowisz potencjalne zagrozenie.

Nie bardzo. Mandat za przekroczenie prędkości dostajesz dlatego, że
starosta porozumiał się z firmą zarządzającą fotoradarami.

To też, ale "po pierwsze primo" stanowisz zagrożenie.

Trzeba z czegoś żyć.

To łapówki już nie wystarczają? Ech ta inflacja.

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-20 23:30:11
Autor: Tomasz Radko
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
W dniu 2010-08-20 22:53, Leszczur pisze:

Jesli działałby celowo to tak. Wybacz mi, ale pierdolnąć kogoś
krzesłem nie jest byle wybrykiem. Podobnie jak mandaty za
przekroczenie predkosci dostajesz nie za to, ze komus zrobiles
faktyczna krzywde, ale za to ze stanowisz potencjalne zagrozenie.

Nie bardzo. Mandat za przekroczenie prędkości dostajesz dlatego, że
starosta porozumiał się z firmą zarządzającą fotoradarami.

To też, ale "po pierwsze primo" stanowisz zagrożenie.

Non sequitur. Czasami większe zagrożenie stanowi pan jadący 20 km/h
poniżej limitu, niż pan zasuwający 20 km/h powyżej. Z naruszenia zakazu
nie wynika zagrożenie. Czasami jadąc za szybko zagrożenie się stwarza,
czasami nie. Zależy od umiejętności kierowcy, samochodu, jego stanu
technicznego, stanu drogi, warunków atmosferycznych itp.

W Polsce znak ograniczenia prędkości wcale nie oznacza, że jej
przekroczenie jest niebezpieczne. W innych krajach jest inaczej, np. w
byłej Jugosławii, w latach 80-tych, jak było ograniczenie do 50 km/h, to
jadąc 60 km/h miałeś sporą szansę zaliczyć przepaść. Podobnie z
oznakowaniem poziomym. W Polsce podwójna ciągła oznacza "Jak cię złapią,
to zapłacisz jak za woły". W Jugosławii pojedyncza ciągła oznaczała
"Nawet, @#$%&, o tym nie myśl".

Po prostu w Polsce znaki drogowe pełnią inną funkcję, bardziej merkantylną.

Trzeba z czegoś żyć.

To łapówki już nie wystarczają? Ech ta inflacja.

Weź się zastanów. Przecież starosta czy inny burmistrz nie stanie na
skraju drogi z radarem. A tak może podpisać umowę z firmą p.Waldka albo
p.Stasia. Jak sądzisz, którą wybierze?

Data: 2010-08-21 07:53:15
Autor: Leszczur
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 20 Sie, 23:30, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
> To też, ale "po pierwsze primo" stanowisz zagrożenie.

Non sequitur.

Ależ nieprawda. Porównaj odsetek wypadków śmiertelnych przy predkosci
40km/h i 120km/h, a zobaczysz związek.

Czasami większe zagrożenie stanowi pan jadący 20 km/h
poniżej limitu, niż pan zasuwający 20 km/h powyżej.

Oczywiscie. Pewnie też Kubica jadący 80km powyzej limitu bedzie
mniejszym zagrozeniem niż szczeniak mający prawo jazdy od dwóch
godzin, który jedzie zgodnie z przepisami. Ale istnienie wyjątków od
reguły nie oznacza, że reguły można znieść.

Z naruszenia zakazu nie wynika zagrożenie.

Ależ wynika. Czasami większe, czasami mniejsze, ale zawsze jest.

Czasami jadąc za szybko zagrożenie się stwarza, czasami nie. Zależy od umiejętności kierowcy, samochodu, jego stanu
technicznego, stanu drogi, warunków atmosferycznych itp.

Problem w tym, że nie jestes w stanie ocenić kto i w jakich warunkach
będzie stanowił jakie zagrożenie. Czy to powód do rezygnacji z zasad?

W Polsce znak ograniczenia prędkości wcale nie oznacza, że jej
przekroczenie jest niebezpieczne.

Czasami faktycznie ograniczenia nie mają wiele wspólnego z
rzeczywistością. Zwykle jednak mają.

Po prostu w Polsce znaki drogowe pełnią inną funkcję, bardziej merkantylną.

Być może zalożenie jest takie, ze skoro i tak wszyscy przekraczaja
predkosc, to limity sie jeszcze zaniza. Co wplywa stymulująco na
przekraczanie predkosci "bo co oni mi tu kurwa piszą, że koło szkoły
nie moge jechać 150 km/h".

>> Trzeba z czegoś żyć.

> To łapówki już nie wystarczają? Ech ta inflacja.

Weź się zastanów. Przecież starosta czy inny burmistrz nie stanie na
skraju drogi z radarem. A tak może podpisać umowę z firmą p.Waldka albo
p.Stasia. Jak sądzisz, którą wybierze?

Naturalnie wybierze lepszą :-D

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-21 19:47:32
Autor: Tomasz Radko
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
W dniu 2010-08-21 16:53, Leszczur pisze:
On 20 Sie, 23:30, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
To też, ale "po pierwsze primo" stanowisz zagrożenie.

Non sequitur.

Ależ nieprawda. Porównaj odsetek wypadków śmiertelnych przy predkosci
40km/h i 120km/h, a zobaczysz związek.

Non sequitur. Nie uczyli logiki, co? Czy też uczyli, ale nie uważałeś?

pzdr

TRad

Data: 2010-08-21 11:25:33
Autor: Leszczur
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 21 Sie, 19:47, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
W dniu 2010-08-21 16:53, Leszczur pisze:

> On 20 Sie, 23:30, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
>>> To też, ale "po pierwsze primo" stanowisz zagrożenie.

>> Non sequitur.

> Ależ nieprawda. Porównaj odsetek wypadków śmiertelnych przy predkosci
> 40km/h i 120km/h, a zobaczysz związek.

Non sequitur. Nie uczyli logiki, co? Czy też uczyli, ale nie uważałeś?

To teraz zastanów się jaki jest związek ograniczenia prędkości z
miejscem jego wprowadzenia.
Jeżeli uczyli logiki, to bedziesz wiedzial - jesli nie, to trudno.

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-21 21:22:46
Autor: Tomasz Radko
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
W dniu 2010-08-21 20:25, Leszczur pisze:
On 21 Sie, 19:47, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
W dniu 2010-08-21 16:53, Leszczur pisze:

On 20 Sie, 23:30, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
To też, ale "po pierwsze primo" stanowisz zagrożenie.

Non sequitur.

Ależ nieprawda. Porównaj odsetek wypadków śmiertelnych przy predkosci
40km/h i 120km/h, a zobaczysz związek.

Non sequitur. Nie uczyli logiki, co? Czy też uczyli, ale nie uważałeś?

To teraz zastanów się jaki jest związek ograniczenia prędkości z
miejscem jego wprowadzenia.

Czyli nie uważałeś. Trzeba było.

Data: 2010-08-22 07:06:45
Autor: Leszczur
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 21 Sie, 21:22, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
W dniu 2010-08-21 20:25, Leszczur pisze:

> On 21 Sie, 19:47, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
>> W dniu 2010-08-21 16:53, Leszczur pisze:

>>> On 20 Sie, 23:30, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
>>>>> To też, ale "po pierwsze primo" stanowisz zagrożenie.

>>>> Non sequitur.

>>> Ależ nieprawda. Porównaj odsetek wypadków śmiertelnych przy predkosci
>>> 40km/h i 120km/h, a zobaczysz związek.

>> Non sequitur. Nie uczyli logiki, co? Czy też uczyli, ale nie uważałeś?

> To teraz zastanów się jaki jest związek ograniczenia prędkości z
> miejscem jego wprowadzenia.

Czyli nie uważałeś. Trzeba było.

Powtarzam - pomyśl chwilę. W innej części wątku chcesz zmusić do tego
kierowców - spróbuj sam, chociaż czasami.

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-26 13:10:14
Autor: wiLQ
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
Leszczur napisal posta, ktorego chcialbym skomentowac:

> Po prostu w Polsce znaki drogowe pełnią inną funkcję, bardziej merkantylną.

Być może zalożenie jest takie, ze skoro i tak wszyscy przekraczaja
predkosc, to limity sie jeszcze zaniza.

Tu nasuwa sie pytanie, ktore wg mnie jest kluczowe dla tematu: dlaczego "wszyscy przekraczaja predkosc"? Bo z tego wynika, ze albo wszyscy uczestnicy ruchu sa szalencami,
ktorych nie da sie w zaden sposob okielznac i wtedy mamy problem z
kierowcami albo te przepisy o predkosci sa absurdalne i to nimi trzeba
sie zajac, a nie wrzucac wszystko do worka "bezpieczenstwo" dalej
beztrosko dojac kierowcow.


--
pzdr
wiLQ

Data: 2010-08-26 05:35:26
Autor: Leszczur
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 26 Sie, 13:10, wiLQ <N...@spam.com> wrote:
> Być może zalożenie jest takie, ze skoro i tak wszyscy przekraczaja
> predkosc, to limity sie jeszcze zaniza.

Tu nasuwa sie pytanie, ktore wg mnie jest kluczowe dla tematu:
dlaczego "wszyscy przekraczaja predkosc"?

Z trzech powodów:
1. Niska kultura osobista.
2. Mała wyobraźnia.
3. Brak efektywnego systemu identyfikacji wykroczeń oraz karania.

Bo z tego wynika, ze albo wszyscy uczestnicy ruchu sa szalencami,
ktorych nie da sie w zaden sposob okielznac i wtedy mamy problem z
kierowcami albo te przepisy o predkosci sa absurdalne i to nimi trzeba
sie zajac,

Jedno i drugie. Bo jak inaczej wyjaśnić fenomen polegający na tym, że
zaraz po przekroczeniu granicy z Niemcami, czy potem ze Szwajcarią - z
naszych polskich dzikich klonów Kubicy robią się "rozsądni"
uzytkownicy dróg, którzy nie gnają na złamanie karku?

a nie wrzucac wszystko do worka "bezpieczenstwo" dalej
beztrosko dojac kierowcow.

Ale żeby to jeszcze było jakieś dojenie! To tak jak za moich czasów
było z bieganiem dzieciaków w szkole podczas przerw. Biegali wszyscy,
a łomot dostawał tylko ten, który wpadł w ręce nauczycielowi, albo
rozwalił sobie łeb spadając ze schodów.

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-21 09:49:06
Autor: Gerard
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
W dniu 2010-08-20 23:30, Tomasz Radko pisze:

Non sequitur. Czasami większe zagrożenie stanowi pan jadący 20 km/h
poniżej limitu, niż pan zasuwający 20 km/h powyżej. Z naruszenia zakazu
nie wynika zagrożenie. Czasami jadąc za szybko zagrożenie się stwarza,
czasami nie. Zależy od umiejętności kierowcy, samochodu, jego stanu
technicznego, stanu drogi, warunków atmosferycznych itp.

Badania statystyczne pokazują, że zmniejszenie prędkości zmniejsza liczbę wypadków.

Po prostu w Polsce znaki drogowe pełnią inną funkcję, bardziej merkantylną.

W Polsce nawet gdyby znaki były ok nie zmieniłoby to szaleństwa na drogach. Dopóki nie zrobią sieci szybszych ekspresówek i autostrad to się nie zmieni.

Weź się zastanów. Przecież starosta czy inny burmistrz nie stanie na
skraju drogi z radarem. A tak może podpisać umowę z firmą p.Waldka albo
p.Stasia. Jak sądzisz, którą wybierze?


I bardzo dobrze. Mogliby jeszcze dopuścić firmy prywatne do zabawy i zlikwidować bezsensowne ostrzeżenia o radarach.

pozdr
G

Data: 2010-08-21 13:31:51
Autor: Tomasz Radko
[OT] Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
W dniu 2010-08-21 09:49, Gerard pisze:
W dniu 2010-08-20 23:30, Tomasz Radko pisze:

Non sequitur. Czasami większe zagrożenie stanowi pan jadący 20 km/h
poniżej limitu, niż pan zasuwający 20 km/h powyżej. Z naruszenia zakazu
nie wynika zagrożenie. Czasami jadąc za szybko zagrożenie się stwarza,
czasami nie. Zależy od umiejętności kierowcy, samochodu, jego stanu
technicznego, stanu drogi, warunków atmosferycznych itp.

Badania statystyczne pokazują, że zmniejszenie prędkości zmniejsza liczbę wypadków.

A w limesie, przy prędkości zero, wypadki również się zerują, fakt.
Badania wykazują także, że likwidacja znaków również zmniejsza liczbę
wypadków. Żeby nie szukać daleko: w Krakowie kilka razy na wyłączano na
dłużej sygnalizację świetlną na newralgicznych skrzyżowaniach. Za każdym
razem malała liczba kolizyj i rosła płynność ruchu.

Po prostu w Polsce znaki drogowe pełnią inną funkcję, bardziej merkantylną.

W Polsce nawet gdyby znaki były ok nie zmieniłoby to szaleństwa na drogach. Dopóki nie zrobią sieci szybszych ekspresówek i autostrad to się nie zmieni.

Nieprawda. Potrzeba zmian behawioralnych. Jednym ze sposóbów ich
spowodowania jest wymuszenie myślenia.

Weź się zastanów. Przecież starosta czy inny burmistrz nie stanie na
skraju drogi z radarem. A tak może podpisać umowę z firmą p.Waldka albo
p.Stasia. Jak sądzisz, którą wybierze?

I bardzo dobrze. Mogliby jeszcze dopuścić firmy prywatne do zabawy i zlikwidować bezsensowne ostrzeżenia o radarach.

I przy "czarnych punktach" postawić snajperów, co by przestrzeliwywali
opony. Jak się bawić, to się bawić.

pzdr

TRad

Data: 2010-08-21 16:39:59
Autor: Gerard
[OT] Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
W dniu 2010-08-21 13:31, Tomasz Radko pisze:

Badania statystyczne pokazują, że zmniejszenie prędkości zmniejsza
liczbę wypadków.

A w limesie, przy prędkości zero, wypadki również się zerują, fakt.

Uff, a łyżka na to...

Badania wykazują także, że likwidacja znaków również zmniejsza liczbę
wypadków. Żeby nie szukać daleko: w Krakowie kilka razy na wyłączano na
dłużej sygnalizację świetlną na newralgicznych skrzyżowaniach. Za każdym
razem malała liczba kolizyj i rosła płynność ruchu.

I w czym problem? To, że w Polsce jest sporo źle dobranych i ustawionych znaków jest oczywiste.
Spróbuj dla przykładu wyłączyć w dzień powszedni sygnalizację w Szczecinie na skrzyżowaniu Struga i Łubinowej i poprawić w ten sposób płynność ruchu.

W Polsce nawet gdyby znaki były ok nie zmieniłoby to szaleństwa na
drogach. Dopóki nie zrobią sieci szybszych ekspresówek i autostrad to
się nie zmieni.

Nieprawda.

Prawda.

Potrzeba zmian behawioralnych. Jednym ze sposóbów ich
spowodowania jest wymuszenie myślenia.

Próbuj, pośmiejemy się wszyscy.

Weź się zastanów. Przecież starosta czy inny burmistrz nie stanie na
skraju drogi z radarem. A tak może podpisać umowę z firmą p.Waldka albo
p.Stasia. Jak sądzisz, którą wybierze?

I bardzo dobrze. Mogliby jeszcze dopuścić firmy prywatne do zabawy i
zlikwidować bezsensowne ostrzeżenia o radarach.

I przy "czarnych punktach" postawić snajperów, co by przestrzeliwywali
opony. Jak się bawić, to się bawić.

Ejże, bo zawołam wujka Staszka!

pozdr
G

Data: 2010-08-21 19:46:42
Autor: Tomasz Radko
[OT] Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
W dniu 2010-08-21 16:39, Gerard pisze:

Badania wykazują także, że likwidacja znaków również zmniejsza liczbę
wypadków. Żeby nie szukać daleko: w Krakowie kilka razy na wyłączano na
dłużej sygnalizację świetlną na newralgicznych skrzyżowaniach. Za każdym
razem malała liczba kolizyj i rosła płynność ruchu.

I w czym problem? To, że w Polsce jest sporo źle dobranych i ustawionych znaków jest oczywiste.
Spróbuj dla przykładu wyłączyć w dzień powszedni sygnalizację w Szczecinie na skrzyżowaniu Struga i Łubinowej i poprawić w ten sposób płynność ruchu.

A co mnie niemieckie miasta obchodzą. Pisałem o Polsce. Zmiana
oznakowania/sygnalizacji jest tańsza od budowy nowych dróg. O kilka
rzędów wielkości.

W Polsce nawet gdyby znaki były ok nie zmieniłoby to szaleństwa na
drogach. Dopóki nie zrobią sieci szybszych ekspresówek i autostrad to
się nie zmieni.

Nieprawda.

Prawda.

Kłamiesz.

Potrzeba zmian behawioralnych. Jednym ze sposóbów ich
spowodowania jest wymuszenie myślenia.

Próbuj, pośmiejemy się wszyscy.

Nie ma sprawy. Załatw mi uprawnienia dyktatorskie. Bona razie mam
możliwość wymuszenia zmian zachowania jednej osoby - i jak na razie
idzie mi to bardzo dobrze, nigdy dotąd nie miałem nawet najmniejszej
stłuczki.

I bardzo dobrze. Mogliby jeszcze dopuścić firmy prywatne do zabawy i
zlikwidować bezsensowne ostrzeżenia o radarach.

I przy "czarnych punktach" postawić snajperów, co by przestrzeliwywali
opony. Jak się bawić, to się bawić.

Ejże, bo zawołam wujka Staszka!

Tak dobrze strzela?

Data: 2010-08-23 00:02:00
Autor: Leszczur
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 21 Sie, 19:46, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
>> Potrzeba zmian behawioralnych. Jednym ze sposóbów ich
>> spowodowania jest wymuszenie myślenia.

> Próbuj, pośmiejemy się wszyscy.

Nie ma sprawy. Załatw mi uprawnienia dyktatorskie.

To zabawne, ze rozwiazania wszystkich problemow zawsze i nieodmiennie
upatrujesz w dyktaturze.  Mniejsza o to, ze takie rozwiazanie zawsze w
efekcie doprowadzi do eksterminacji znacznej części społeczeństwa -
grunt, ze jakis tam problem przestanie istniec. Rozmawialismy juz o
tym przy okazji dyskusji ustrojowych, dyskusji o filozofii, medycynie,
historii starożytnej, astronomii i cholera wie jeszcze czym. Teraz
rozwiązujemy problemy ruchu drogowego.
Powiem Ci, ze sa kraje w ktorych zdecydowana wiekszosc ludzi jezdzi
zgodnie z przepisami, gdzie co prawda masz wideorejestratory, kamery,
aparaty, speed-traps, ale informacje o ich lokalizacji i czasie gdy
będą włączone masz podawane w lokalnej prasie. I mimo wszystko gdy
jest ograniczenie do 60km/h to ludzie jada 60 i nie więcej. Nawet
jeśli droga jest równa jak stół. I nie trzeba było zadnej dyktatury -
ba - stalo sie to wrecz w sytuacji przeciwnej gdy wladza ulegla
totalnej decentralizacji.

Bona razie mam możliwość wymuszenia zmian zachowania jednej osoby - i jak na razie
idzie mi to bardzo dobrze, nigdy dotąd nie miałem nawet najmniejszej
stłuczki.

Mozliwosci sa dwie:
1. Nie jezdzisz samochodem. (Taka opcja wprowadzana na skale kraju
moglaby sie nie udac i/lub bylaby niezbyt korzystna dla gospodarki)
2. Miales duzo szczescia (albowiem stluczke mozna miec nie tylko z
wlasnej winy).

>>> I bardzo dobrze. Mogliby jeszcze dopuścić firmy prywatne do zabawy i
>>> zlikwidować bezsensowne ostrzeżenia o radarach.

>> I przy "czarnych punktach" postawić snajperów, co by przestrzeliwywali
>> opony. Jak się bawić, to się bawić.

Pomysl z dopuszczeniem prywatnych firm nie jest zły. Bo naszym
najwiekszym problemem nie jest wysokosc kar, ale ich ściągalność. Co
mi z tego, ze dostane 2000k PLN mandatu skoro moge go nie płacić. A i
to w sytuacji gdy w ogóle bede jednym z tych 10% "szczęśliwców",
którzy mandat otrzymaja.
Srednią wysokosc kar bedzie mozna obnizyc, ale podnieść efektywność
systemu penalizującego albo przez zatrudnienie większej liczby ludzi,
albo przez outsourcing do firm prywatnych.
Jednoczesnie wprowadzamy zasade, ze radar nie odpala dopiero gdy
przekroczysz predkosc o 20 czy 30 km/h, tylko wtedy gdy roznica jest
nawet 1 km/h. I mandat dostaje _każdy_ a nie ci, ktorych wybierze
maszyna losująca.
Przez pierwsze 2-3 lata to będzie koszmar, więc zniósłbym system
punktowy, który i tak gówno daje. Ale z czasem ludzie się
przyzwyczają, że należy jeździć zgodnie z przepisami.
Oczywiście będzie to miało pozytywny wpływ na spadek ilości wypadków,
a co bardzo istotne dla każdego posiadacza samochodu również na
obniżenie wysokości składek ubezpieczeniowych.

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-23 14:18:33
Autor: Tomasz Radko
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
W dniu 2010-08-23 09:02, Leszczur pisze:
On 21 Sie, 19:46, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
Potrzeba zmian behawioralnych. Jednym ze sposóbów ich
spowodowania jest wymuszenie myślenia.

Próbuj, pośmiejemy się wszyscy.

Nie ma sprawy. Załatw mi uprawnienia dyktatorskie.

To zabawne, ze rozwiazania wszystkich problemow zawsze i nieodmiennie
upatrujesz w dyktaturze. 

Bo to dużo efektywniejszy system rządzenia.

Mniejsza o to, ze takie rozwiazanie zawsze w
efekcie doprowadzi do eksterminacji znacznej części społeczeństwa

Zleszczurowałeś. Dla mnie EOT.

Data: 2010-08-23 05:32:40
Autor: Leszczur
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 23 Sie, 14:18, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
>>> Próbuj, pośmiejemy się wszyscy.

>> Nie ma sprawy. Załatw mi uprawnienia dyktatorskie.

> To zabawne, ze rozwiazania wszystkich problemow zawsze i nieodmiennie
> upatrujesz w dyktaturze.  

Bo to dużo efektywniejszy system rządzenia.

Tak, ale system sprawowania rządów to nie piec martenowski i
efektywność nie jest największą zaletą.
Patrzysz wyłącznie na zalety i uparcie nie chcesz zauważyc wad.

> Mniejsza o to, ze takie rozwiazanie zawsze w
> efekcie doprowadzi do eksterminacji znacznej części społeczeństwa

Zleszczurowałeś. Dla mnie EOT.

Nope. Po prostu nieodmiennie przedstawiasz świat w ktorym jednostki
mające pecha sa w jakiś sposób eliminowane.
Jak w Twojej dyktatorskiej koncepcji miałoby się odbywać "zmuszanie do
myślenia" piratów drogowych?
Czytaj ze zrozumieniem. No chyba, że sam nie rozumiesz konsekwencji
swoich pomysłów.
Oczywiście odnośnie reszty mojej odpowiedzi nawet nie starałeś się
podjąć rękawicy. Dość dla Ciebie typowe zachowanie - udać oburzenie i
ukradkiem czmychnąć.

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-23 15:25:23
Autor: Tomasz Radko
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
W dniu 2010-08-23 14:32, Leszczur pisze:

Mniejsza o to, ze takie rozwiazanie zawsze w
efekcie doprowadzi do eksterminacji znacznej części społeczeństwa

Zleszczurowałeś. Dla mnie EOT.

Nope.

Yup. Z dyktatury nie wynika "exterminacja znacznej części
społeczeństwa". Odpisz sobie jeszcze, że to Ty masz rację, ale nie
oczekuj odpowiedzi.

Data: 2010-08-23 12:30:58
Autor: Leszczur
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 23 Sie, 15:25, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
W dniu 2010-08-23 14:32, Leszczur pisze:

>>> Mniejsza o to, ze takie rozwiazanie zawsze w
>>> efekcie doprowadzi do eksterminacji znacznej części społeczeństwa

>> Zleszczurowałeś. Dla mnie EOT.

> Nope.

Yup. Z dyktatury nie wynika "exterminacja znacznej części
społeczeństwa". Odpisz sobie jeszcze, że to Ty masz rację, ale nie
oczekuj odpowiedzi.

Nie wynika. Ale z Twoich rojeń na temat implementacji takiego systemu
- już tak.
Szarp się jeszcze trochę jeśli koniecznie musisz.

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-24 20:19:05
Autor: Gerard
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
W dniu 2010-08-23 09:02, Leszczur pisze:

Pomysl z dopuszczeniem prywatnych firm nie jest zły. Bo naszym
najwiekszym problemem nie jest wysokosc kar, ale ich ściągalność. Co
mi z tego, ze dostane 2000k PLN mandatu skoro moge go nie płacić. A i
to w sytuacji gdy w ogóle bede jednym z tych 10% "szczęśliwców",
którzy mandat otrzymaja.

Ściągalność już się poprawiła od kiedy mogą wejść na konto, IMO większym problemem jest wysokość kar. Jeżeli je jeszcze obniżysz, lepiej zarabiający w ogóle przestaną się przejmować przepisami.

Jednoczesnie wprowadzamy zasade, ze radar nie odpala dopiero gdy
przekroczysz predkosc o 20 czy 30 km/h, tylko wtedy gdy roznica jest
nawet 1 km/h.

Pod warunkiem zachowania tolerancji radarów, a przy dzisiejszym sprzęcie to jest zdaje się jakieś 5 kmh.

Przez pierwsze 2-3 lata to będzie koszmar, więc zniósłbym system
punktowy, który i tak gówno daje.

Dlaczego? Przy obecnym taryfikatorze, dla wielu, punkty to jedyna poważniejsza kara.

pozdr
G

Data: 2010-08-24 12:04:50
Autor: Leszczur
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 24 Sie, 20:19, Gerard <gerar...@poczta.onet.pl> wrote:
> Pomysl z dopuszczeniem prywatnych firm nie jest zły. Bo naszym
> najwiekszym problemem nie jest wysokosc kar, ale ich ściągalność. Co
> mi z tego, ze dostane 2000k PLN mandatu skoro moge go nie płacić. A i
> to w sytuacji gdy w ogóle bede jednym z tych 10% "szczęśliwców",
> którzy mandat otrzymaja.

Ściągalność już się poprawiła od kiedy mogą wejść na konto, IMO większym
problemem jest wysokość kar. Jeżeli je jeszcze obniżysz, lepiej
zarabiający w ogóle przestaną się przejmować przepisami.

Mandaty wcale nie są takie niskie. Około roku temu za jazdę z psem
bez, który nie był przypięty do pasów oraz przekroczenie prędkości o
około 20km/h chcieli mi dać 1000 PLN.
Ale radą na to, żeby bogatego i biednego zabolało jednakowo jest
uzależnienie wysokości kary od zarobków.
Zarabiasz 2000 PLN miesiecznie - dostajesz 100-200 złotych kary. Przy
zarobkach 120 tysięcy - powiedzmy miedzy 60 a 120k PLN. Będą się
przejmować?

> Jednoczesnie wprowadzamy zasade, ze radar nie odpala dopiero gdy
> przekroczysz predkosc o 20 czy 30 km/h, tylko wtedy gdy roznica jest
> nawet 1 km/h.

Pod warunkiem zachowania tolerancji radarów, a przy dzisiejszym sprzęcie
to jest zdaje się jakieś 5 kmh.

No to trzeba wymienić sprzęt na lepszy, lub zakładać speed-traps,
które nie mierzą prędkości a czas jaki zajmuje kierowcy przejechanie
danego odcinka. Wiem, że to koszty, ale w sumie chodzi o zbożny cel.

> Przez pierwsze 2-3 lata to będzie koszmar, więc zniósłbym system
> punktowy, który i tak gówno daje.

Dlaczego? Przy obecnym taryfikatorze, dla wielu, punkty to jedyna
poważniejsza kara.

Uzależnij kary od zarobków i punkty staną się zbędne.

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-24 23:30:56
Autor: Gerard
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
Leszczur wrote:
On 24 Sie, 20:19, Gerard <gerar...@poczta.onet.pl> wrote:
Pomysl z dopuszczeniem prywatnych firm nie jest zły. Bo naszym
najwiekszym problemem nie jest wysokosc kar, ale ich ściągalność. Co
mi z tego, ze dostane 2000k PLN mandatu skoro moge go nie płacić. A
i to w sytuacji gdy w ogóle bede jednym z tych 10% "szczęśliwców",
którzy mandat otrzymaja.

Ściągalność już się poprawiła od kiedy mogą wejść na konto, IMO
większym problemem jest wysokość kar. Jeżeli je jeszcze obniżysz,
lepiej zarabiający w ogóle przestaną się przejmować przepisami.

Mandaty wcale nie są takie niskie. Około roku temu za jazdę z psem
bez, który nie był przypięty do pasów oraz przekroczenie prędkości o
około 20km/h chcieli mi dać 1000 PLN.

Może wiedzieli ile zarabiasz...?
Ogólnie rzecz biorąc są jednak za niskie. Surowsze kary zmniejszyły by liczbę wykroczeń.

Ale radą na to, żeby bogatego i biednego zabolało jednakowo jest
uzależnienie wysokości kary od zarobków.
Zarabiasz 2000 PLN miesiecznie - dostajesz 100-200 złotych kary. Przy
zarobkach 120 tysięcy - powiedzmy miedzy 60 a 120k PLN. Będą się
przejmować?

Jest zbyt wielu bezrobotnych którzy jeżdżą mercedesami, a firmy mają przepisane na żony. No i procedury wlepienia mandatu by się przeciągały i komplikowały.
Poza tym dlaczego za to samo wykroczenie ktoś miałby ponosić surowszą karę? Wiem, że jest tak zdaje się w Skandynawii, ale dziwne, że nikt tego nie zaskarżył.

Przez pierwsze 2-3 lata to będzie koszmar, więc zniósłbym system
punktowy, który i tak gówno daje.

Dlaczego? Przy obecnym taryfikatorze, dla wielu, punkty to jedyna
poważniejsza kara.

Uzależnij kary od zarobków i punkty staną się zbędne.

Chyba, że tak. Ale nie powiedziałbym, że w tej chwili punkty "gówno dają".

pozdr
G

Data: 2010-08-25 00:22:23
Autor: Leszczur
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 24 Sie, 23:30, "Gerard" <gerar...@poczta.onet.pl> wrote:
> Mandaty wcale nie są takie niskie. Około roku temu za jazdę z psem
> bez, który nie był przypięty do pasów oraz przekroczenie prędkości o
> około 20km/h chcieli mi dać 1000 PLN.

Może wiedzieli ile zarabiasz...?

Raczej nie wiedzieli - chociaż może to Bugatti Veyron dalo im jakąś
wskazówkę? ;-)

Ogólnie rzecz biorąc są jednak za niskie. Surowsze kary zmniejszyły by liczbę wykroczeń.

Ale kara działa odstraszająco tylko jeżeli wiesz, że zostanie
wyegzekwowana. I wtedy nie musi być przesadnie wysoka. W sumie w
teorii możesz nawet karać śmiercią za każde wykroczenie, ale dopóki
nie stworzysz sprawnego systemu "sciagania naleznosci" (jakoś nie
pasowało mi tu słowo "egzekucji") to problemu nie rozwiazesz.

> Ale radą na to, żeby bogatego i biednego zabolało jednakowo jest
> uzależnienie wysokości kary od zarobków.
> Zarabiasz 2000 PLN miesiecznie - dostajesz 100-200 złotych kary. Przy
> zarobkach 120 tysięcy - powiedzmy miedzy 60 a 120k PLN. Będą się
> przejmować?

Jest zbyt wielu bezrobotnych którzy jeżdżą mercedesami, a firmy mają przepisane na żony.

Spoko. Jest jeszcze coś takiego jak wspólnota majątkowa. A jeśli
delikwenta faktycznie nie stać na zapłacenie mandatu to traci prawo
jazdy i odsiaduje karę w więzieniu, ewentualnie odrabiając ją przy
strzyżeniu miejskich trawników i sprzątaniu psich gówien (kolejna
rzecz, która jest nie do nauczenia).

No i procedury wlepienia mandatu by się przeciągały i komplikowały.

I co z tego? System ma być prosty, czy sprawny? Dlatego chcę
zatrudnienia ludzi, którzy by się tym zajmowali. Taki system jest już
wprowadzony w kilku miejscach, jest bardzo wydajny i co najważniejsze
- skuteczny.

Poza tym dlaczego za to samo wykroczenie ktoś miałby ponosić surowszą karę?

Ależ kara wcale nie jest surowsza. Ma być jednakowo bolesna i stąd ta
dysproporcja.
Przecież sam podałeś argument, że ta sama kwota ma różną wartość dla
człowieka zamożnego i ubogiego. Właśnie teraz masz system nie karający
jednakowo, który daje przywileje bogatym.

Wiem, że jest tak zdaje się w Skandynawii, ale dziwne, że nikt tego nie zaskarżył.

W niektórych kantonach Szwajcarii też tak jest. I nikt tego nie
zaskarżył, bo ludzie rozumieją po co taki przepis wprowadzono. Ba -
zapewne decyzja zapadła po lokalnym referendum (taki mają tu złośliwy
zwyczaj, zeby ludzi pytać o zdanie).
Kilka tygodni temu jakiś obcokrajowiec wpadł tu w speed-trap jakimś
szybkim autkiem. Oczywiście policja zatrzymała go po kilku
kilometrach, bo średnio miał na liczniku coś ponad 250 km/h.
Oczywiście natychmiast samochód został zarekwirowany do czasu
uiszczenia mandatu w kwocie bodaj ćwierć miliona franków, a gość
powędrował do paczki.
Poza tym można karać dodatkowo za recydywę. Drugi mandat to 150%
taryfy normalnej, trzeci 250% a czwarty i kolejne 500% i szybko stana
się dwie rzeczy - zmniejszy się dziura budżetowa oraz będzie dużo
bezpieczniej.

>>> Przez pierwsze 2-3 lata to będzie koszmar, więc zniósłbym system
>>> punktowy, który i tak gówno daje.

>> Dlaczego? Przy obecnym taryfikatorze, dla wielu, punkty to jedyna
>> poważniejsza kara.

> Uzależnij kary od zarobków i punkty staną się zbędne.

Chyba, że tak. Ale nie powiedziałbym, że w tej chwili punkty "gówno dają".

Gówno dają, bo pomimo wprowadzenia ich kilkanaście lat temu dalej
jesteśmy w ogonie Europy w statystykach wypadków.
Potrzeba komplenej reorganizacji systemu i wymuszenia zmiany myślenia
o bezpieczeństwie na drodze, a tego nie zrobisz podnosząc karę z 200
do 300 PLN. IMVHO naturalnie.

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-25 21:33:24
Autor: Gerard
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
Leszczur wrote:
On 24 Sie, 23:30, "Gerard" <gerar...@poczta.onet.pl> wrote:
Mandaty wcale nie są takie niskie. Około roku temu za jazdę z psem
bez, który nie był przypięty do pasów oraz przekroczenie prędkości o
około 20km/h chcieli mi dać 1000 PLN.

Może wiedzieli ile zarabiasz...?

Raczej nie wiedzieli - chociaż może to Bugatti Veyron dalo im jakąś
wskazówkę? ;-)

W Polsce nie przejechałbyś kilometra Veyronem. Ukradli by Ci go w trakcie jazdy ;-)

Ogólnie rzecz biorąc są jednak za niskie. Surowsze kary zmniejszyły
by liczbę wykroczeń.

Ale kara działa odstraszająco tylko jeżeli wiesz, że zostanie
wyegzekwowana. I wtedy nie musi być przesadnie wysoka. W sumie w
teorii możesz nawet karać śmiercią za każde wykroczenie, ale dopóki
nie stworzysz sprawnego systemu "sciagania naleznosci" (jakoś nie
pasowało mi tu słowo "egzekucji") to problemu nie rozwiazesz.

Zgoda, ale IMO system egzekucji w Polsce już w mairę działa i usprawnianie go jeszcze pochłonie dużo nakładów. Prościej jest wprowadzić surowsze kary i skupić się na tej części kierowców, których można "dopaść" przez US. W ciągu ostatniej dekady średnia pensja wzrosła w Polsce o prawie 100%, podczas gdy taryfikator stoi praktycznie w miejscu. Wpadka na łamaniu przepisów przestała boleć.

Jest zbyt wielu bezrobotnych którzy jeżdżą mercedesami, a firmy mają
przepisane na żony.

Spoko. Jest jeszcze coś takiego jak wspólnota majątkowa. A jeśli
delikwenta faktycznie nie stać na zapłacenie mandatu to traci prawo
jazdy i odsiaduje karę w więzieniu, ewentualnie odrabiając ją przy
strzyżeniu miejskich trawników i sprzątaniu psich gówien (kolejna
rzecz, która jest nie do nauczenia).

Tym też trzeba by się zająć bo zdaje się, że w tej chwili nie masz prawa ściągnąć mandatu z konta żony. Mało tego, AFAIR jeżeli nie masz na koncie 3krotnych średnich zarobków, to też ci mogą nadmuchać.

No i procedury wlepienia mandatu by się przeciągały i komplikowały.

I co z tego? System ma być prosty, czy sprawny?

IMO jest bardziej sprawny gdy jest prostszy.

Dlatego chcę
zatrudnienia ludzi, którzy by się tym zajmowali. Taki system jest już
wprowadzony w kilku miejscach, jest bardzo wydajny i co najważniejsze
- skuteczny.

Super, tylko że nie porównuj Polski do Szwajcarii. Nie wiem jak taki system tam działa, ale jakoś nie wyobrażam go sobie w Polsce. Zatrzymuje policja delikwenta i pisze protokół ze zdarzenia [czyli o ile przekroczył V]. Nastepnie idzie coś takiego do komendy głównej, potem wystosowują pismo do US z prośba o wskazanie miejsca zatrudnienia i zarobki i po iluś tam tygodniach masz dopiero podstawe do _wystawienia_ mandatu? A potem trzeba jeszcze mandat doręczyć...

Poza tym dlaczego za to samo wykroczenie ktoś miałby ponosić
surowszą karę?

Ależ kara wcale nie jest surowsza. Ma być jednakowo bolesna i stąd ta
dysproporcja.

Jest surowsza. Dajmy na to Kowalski haruje 7/24, 16h dziennie i zarabia 5000zł, a Nowak za pół etatu zarabia 1000zł. Obaj za to samo wykroczenie dostaną mandat w wys. 10% zarobków. Jednemu 3 dni [52h] harówy idą się szczekać, drugiemu 2 dni [8h].

Przecież sam podałeś argument, że ta sama kwota ma różną wartość dla
człowieka zamożnego i ubogiego. Właśnie teraz masz system nie karający
jednakowo, który daje przywileje bogatym.

Dlaczego zakładasz, że zarobki zdobywają jednym nakładem sił? Przeważnie tak nie jest. Na kasę trzeba zapracować.

Wiem, że jest tak zdaje się w Skandynawii, ale dziwne, że nikt tego
nie zaskarżył.

W niektórych kantonach Szwajcarii też tak jest. I nikt tego nie
zaskarżył, bo ludzie rozumieją po co taki przepis wprowadzono. Ba -
zapewne decyzja zapadła po lokalnym referendum (taki mają tu złośliwy
zwyczaj, zeby ludzi pytać o zdanie).

Normalnie chamstwo i drobnomieszczaństwo ;-)

Poza tym można karać dodatkowo za recydywę. Drugi mandat to 150%
taryfy normalnej, trzeci 250% a czwarty i kolejne 500% i szybko stana
się dwie rzeczy - zmniejszy się dziura budżetowa oraz będzie dużo
bezpieczniej.

To b.dobry pomysł. Powinni coś takiego u nas wprowadzić. Z każdym mandatem drożej i system punktowy faktycznie można by znieść.

pozdr
G

Data: 2010-08-25 13:39:28
Autor: Leszczur
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 25 Sie, 21:33, "Gerard" <gerar...@poczta.onet.pl> wrote:
> Raczej nie wiedzieli - chociaż może to Bugatti Veyron dalo im jakąś
> wskazówkę? ;-)

W Polsce nie przejechałbyś kilometra Veyronem. Ukradli by Ci go w trakcie
jazdy ;-)

Naaah. Poloneza mi nie zwinęli to i Veyrona nie dadza rady ;-)

>> Ogólnie rzecz biorąc są jednak za niskie. Surowsze kary zmniejszyły
>> by liczbę wykroczeń.

> Ale kara działa odstraszająco tylko jeżeli wiesz, że zostanie
> wyegzekwowana. I wtedy nie musi być przesadnie wysoka. W sumie w
> teorii możesz nawet karać śmiercią za każde wykroczenie, ale dopóki
> nie stworzysz sprawnego systemu "sciagania naleznosci" (jakoś nie
> pasowało mi tu słowo "egzekucji") to problemu nie rozwiazesz.

Zgoda, ale IMO system egzekucji w Polsce już w mairę działa i usprawnianie
go jeszcze pochłonie dużo nakładów.

No i dobrze. Nakłady i tak się zwrócą - a nawet jeśli nie to
przynajmniej będzie bezpiecznie.
Bo jakie są efekty systemu "w miarę działającego" widać każdego dnia.

Prościej jest wprowadzić surowsze kary i skupić się na tej części kierowców, których można "dopaść" przez US.

Ale chodzi nam o to, żeby wyglądało że się staramy, czy żeby coś
faktycznie zmienić?

W ciągu ostatniej dekady średnia pensja wzrosła w Polsce o prawie 100%, podczas gdy
taryfikator stoi praktycznie w miejscu. Wpadka na łamaniu przepisów
przestała boleć.

Powiem tak - nie ma znaczenia, bo na dobrą sprawę to ona nigdy nie
bolała. Wyciągam takie wnioski wyłącznie z efektów.

>> Jest zbyt wielu bezrobotnych którzy jeżdżą mercedesami, a firmy mają
>> przepisane na żony.

> Spoko. Jest jeszcze coś takiego jak wspólnota majątkowa. A jeśli
> delikwenta faktycznie nie stać na zapłacenie mandatu to traci prawo
> jazdy i odsiaduje karę w więzieniu, ewentualnie odrabiając ją przy
> strzyżeniu miejskich trawników i sprzątaniu psich gówien (kolejna
> rzecz, która jest nie do nauczenia).

Tym też trzeba by się zająć bo zdaje się, że w tej chwili nie masz prawa
ściągnąć mandatu z konta żony.

Konto nie ma znaczenia w chwili gdy jest wspólnota majątkowa. Może nie
ma jakiegoś przepisu wykonawczego, ale akurat to jest szczegół.

Mało tego, AFAIR jeżeli nie masz na koncie
3krotnych średnich zarobków, to też ci mogą nadmuchać.

Spoko - od takich rzeczy są komornicy. A jeśli ktoś jest tak sprytny,
że przepisał wszystko na babcię, to może sobie odpocząć za kratkami
(lub sprzątając rzeczone kupy).

>> No i procedury wlepienia mandatu by się przeciągały i komplikowały.

> I co z tego? System ma być prosty, czy sprawny?

IMO jest bardziej sprawny gdy jest prostszy.

IMO nie w tym wypadku. Stopień skomplikowania zmienionego systemu
wcale nie będzie dużo wyższy, a wydajność już tak.

> Dlatego chcę
> zatrudnienia ludzi, którzy by się tym zajmowali. Taki system jest już
> wprowadzony w kilku miejscach, jest bardzo wydajny i co najważniejsze
> - skuteczny.

Super, tylko że nie porównuj Polski do Szwajcarii.

A dlaczego? Problemy mają dokładnie takie same jak my, tylko są
zdecydowanie bardziej zamożnym narodem, czyli teoretycznie mandaty
powinny im wisieć i powiewać. A tak nie jest.

Nie wiem jak taki system tam działa, ale jakoś nie wyobrażam go sobie w Polsce. Zatrzymuje policja
delikwenta i pisze protokół ze zdarzenia [czyli o ile przekroczył V].
Nastepnie idzie coś takiego do komendy głównej, potem wystosowują pismo do
US z prośba o wskazanie miejsca zatrudnienia i zarobki i po iluś tam
tygodniach masz dopiero podstawe do _wystawienia_ mandatu?
A potem trzeba jeszcze mandat doręczyć...

Można dużo prościej. Nie musisz nikogo zatrzymywać. Żadne tam łapanie
na suszarki - to tylko promuje korupcję. Fotoradar - masz zdjęcie
delikwenta, masz numer rejestracyjny samochodu, wystawiasz mandat
_właścicielowi auta_ i wysyłasz pocztą na jego adres domowy. Z
doręczeniem będzie tak jak w przypadku pism sądowych - nieodebranie
poleconego w terminie jest równoznaczne z doręczeniem i licznik
zaczyna bić. Termin płatności 14 dni.
A co jeśli kierowca nie był właścicielem? A kogo to obchodzi - trzeba
brać odpowiedzialność za to komu się daje samochód.
Brak środków na koncie w terminie powoduje wysłanie monitu. Potem
drugiego, a trzeci już przynosi komornik i wymienia na plazmę, czy
ekspres do kawy. Pewnie, że wielu będzie takich, którzy będą się migać
i kary unikną, ale większość zapłaci. I o to właśnie chodzi.

>> Poza tym dlaczego za to samo wykroczenie ktoś miałby ponosić
>> surowszą karę?

> Ależ kara wcale nie jest surowsza. Ma być jednakowo bolesna i stąd ta
> dysproporcja.

Jest surowsza. Dajmy na to Kowalski haruje 7/24, 16h dziennie i zarabia
5000zł, a Nowak za pół etatu zarabia 1000zł. Obaj za to samo wykroczenie
dostaną mandat w wys. 10% zarobków. Jednemu 3 dni [52h] harówy idą się
szczekać, drugiemu 2 dni [8h].

A co mnie to obchodzi po ile któremu wychodzi roboczogodzina? Urzędu
Skarbowego nie interesują okoliczności tylko podstawa opodatkowania.
Czemu niby mnie by to miało interesować? Chcesz płacić mniejsze
mandaty - nie popełniaj wykroczeń i/lub mniej pracuj. Dla mnie bomba.

> Przecież sam podałeś argument, że ta sama kwota ma różną wartość dla
> człowieka zamożnego i ubogiego. Właśnie teraz masz system nie karający
> jednakowo, który daje przywileje bogatym.

Dlaczego zakładasz, że zarobki zdobywają jednym nakładem sił? Przeważnie tak
nie jest. Na kasę trzeba zapracować.

Trzeba. Jerzy Dudek dostaje 50kPLN tygodniowo za pierdzenie w stołek i
dwie wizyty na siłowni. Dyrektor banku dostaje tyle samo za faktyczną
pracę. Ich też mam traktować inaczej? Mnie nie obchodzą nakłady, a
tylko efekty pracy.

>> Wiem, że jest tak zdaje się w Skandynawii, ale dziwne, że nikt tego
>> nie zaskarżył.

> W niektórych kantonach Szwajcarii też tak jest. I nikt tego nie
> zaskarżył, bo ludzie rozumieją po co taki przepis wprowadzono. Ba -
> zapewne decyzja zapadła po lokalnym referendum (taki mają tu złośliwy
> zwyczaj, zeby ludzi pytać o zdanie).

Normalnie chamstwo i drobnomieszczaństwo ;-)

Ostatnio rząd sam musiał siebie zaskarżyć do Trybunału Praw Człowieka,
bo wprowadzono ustawę po referendum na temat zakazu budowania
meczetów. I mimo, że rząd był generalnie za, to "lud" był przeciw i
ustawe musiala wejsc w zycie.

> Poza tym można karać dodatkowo za recydywę. Drugi mandat to 150%
> taryfy normalnej, trzeci 250% a czwarty i kolejne 500% i szybko stana
> się dwie rzeczy - zmniejszy się dziura budżetowa oraz będzie dużo
> bezpieczniej.

To b.dobry pomysł. Powinni coś takiego u nas wprowadzić. Z każdym mandatem
drożej i system punktowy faktycznie można by znieść.

Ja mam same b.dobre pomysły, tylko urodziłem się o trzy dekady za
wcześnie ;-)

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-25 23:19:13
Autor: Gerard
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
Leszczur wrote:
Zgoda, ale IMO system egzekucji w Polsce już w mairę działa i
usprawnianie
go jeszcze pochłonie dużo nakładów.

No i dobrze. Nakłady i tak się zwrócą - a nawet jeśli nie to
przynajmniej będzie bezpiecznie.
Bo jakie są efekty systemu "w miarę działającego" widać każdego dnia.

Bez przesady, oczywiste jest że w tej chwili w Polsce są ważniejsze rzeczy do poprawienia niż kodeks drogowy. Podniesienie taryfikatora to żadne koszty, zatrudnienie dodatkowych ludzi do windykacji to już spore.

Prościej jest wprowadzić surowsze kary i skupić się na tej części
kierowców, których można "dopaść" przez US.

Ale chodzi nam o to, żeby wyglądało że się staramy, czy żeby coś
faktycznie zmienić?

I o tym trąbię. Faktyczne zmiany będą po zwiększeniu kar, nie przy poprawie już dobrze działającej ściągalności.

W ciągu ostatniej dekady średnia pensja wzrosła w Polsce o prawie
100%, podczas gdy
taryfikator stoi praktycznie w miejscu. Wpadka na łamaniu przepisów
przestała boleć.

Powiem tak - nie ma znaczenia, bo na dobrą sprawę to ona nigdy nie
bolała. Wyciągam takie wnioski wyłącznie z efektów.

Tym bardziej należy to zmienić.

Super, tylko że nie porównuj Polski do Szwajcarii.

A dlaczego? Problemy mają dokładnie takie same jak my, tylko są
zdecydowanie bardziej zamożnym narodem, czyli teoretycznie mandaty
powinny im wisieć i powiewać. A tak nie jest.

Tak się składa, że właśnie zamożność zmienia wiele rzeczy. U nas gmin nie stać nawet na postawienie fotoradaru, nie mówiąc o korupcji, powszechności systemów informatycznych itd.

A co jeśli kierowca nie był właścicielem? A kogo to obchodzi - trzeba
brać odpowiedzialność za to komu się daje samochód.

Nie w Polsce. Już były wyroki przyznające rację właścicielom samochodów.

A co mnie to obchodzi po ile któremu wychodzi roboczogodzina? Urzędu
Skarbowego nie interesują okoliczności tylko podstawa opodatkowania.
Czemu niby mnie by to miało interesować? Chcesz płacić mniejsze
mandaty - nie popełniaj wykroczeń i/lub mniej pracuj. Dla mnie bomba.

Kompletnie się nie zgadzam. Ale jesli już tak Cię to nie obchodzi sprawiedliwość, to niech przynajmniej mniej zarabiający płacą więcej za mandat. To przynajmniej będzie promowało pracowitość a nie na odwrót.

Dlaczego zakładasz, że zarobki zdobywają jednym nakładem sił?
Przeważnie tak
nie jest. Na kasę trzeba zapracować.

Trzeba. Jerzy Dudek dostaje 50kPLN tygodniowo za pierdzenie w stołek i
dwie wizyty na siłowni. Dyrektor banku dostaje tyle samo za faktyczną
pracę. Ich też mam traktować inaczej?

Ależ ja ich traktuję jak najbardziej jednakowo, każdy ma zapłacić po X zł mandatu. To właśnie Ty nie traktujesz wszystkich jednakowo, każąc im płacić % od dochodu.

Ostatnio rząd sam musiał siebie zaskarżyć do Trybunału Praw Człowieka,
bo wprowadzono ustawę po referendum na temat zakazu budowania
meczetów. I mimo, że rząd był generalnie za, to "lud" był przeciw i
ustawe musiala wejsc w zycie.

Czasem rząd wie lepiej co jest potrzebne narodowi ;-)

To b.dobry pomysł. Powinni coś takiego u nas wprowadzić. Z każdym
mandatem
drożej i system punktowy faktycznie można by znieść.

Ja mam same b.dobre pomysły, tylko urodziłem się o trzy dekady za
wcześnie ;-)

A to był Twój pomysł? Patrz pan jaki skromny!

pozdr
G

Data: 2010-08-26 00:10:53
Autor: sooobi
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
Panowie wszystko fajnie ale w Polsce czy kary beda wyzsze, czy
uzaleznione od zarobkow to efekt przewaznie bedzie taki sam. Lapowka
dla policjanta, im wyzsze mandaty wprowadzimy tym wyzsze beda lapowki.
A taki cwaniak co ma samochod na zone i zarobki na zero, to juz dajac
dowod rejestracyjny trzyma w nim stowke dla pana policjanta.

Data: 2010-08-26 00:17:15
Autor: Leszczur
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 25 Sie, 23:19, "Gerard" <gerar...@poczta.onet.pl> wrote:
Leszczur wrote:
>> Zgoda, ale IMO system egzekucji w Polsce już w mairę działa i
>> usprawnianie
>> go jeszcze pochłonie dużo nakładów.

> No i dobrze. Nakłady i tak się zwrócą - a nawet jeśli nie to
> przynajmniej będzie bezpiecznie.
> Bo jakie są efekty systemu "w miarę działającego" widać każdego dnia.

Bez przesady, oczywiste jest że w tej chwili w Polsce są ważniejsze rzeczy
do poprawienia niż kodeks drogowy.

Jeżeli nasz ukochany Parlament przestanie się bawić w Wyatta Earpa i
zajmie się swoją robotą zamiast śledzeniem afer, spisków i ściganiem
bandytów to powinno im starczyć czasu na poprawę bezpieczeństwa na
drogach. Ino trzeba myśleć o czymś więcej niż dojebaniu
przeciwnikowi.

Podniesienie taryfikatora to żadne
koszty, zatrudnienie dodatkowych ludzi do windykacji to już spore.

Możliwe, ale podniesienie trayfikatora uspokaja nasze sumienia, zmiana
systemu załatwia problem. Wybieraj.
BTW nie widzę problemu z połączeniu obu rozwiązań.

>> Prościej jest wprowadzić surowsze kary i skupić się na tej części
>> kierowców, których można "dopaść" przez US.

> Ale chodzi nam o to, żeby wyglądało że się staramy, czy żeby coś
> faktycznie zmienić?

I o tym trąbię. Faktyczne zmiany będą po zwiększeniu kar, nie przy poprawie
już dobrze działającej ściągalności.

No to tutaj się różnimy, bo ja tę ściągalność oceniam znacznie
gorzej.

>> Super, tylko że nie porównuj Polski do Szwajcarii.

> A dlaczego? Problemy mają dokładnie takie same jak my, tylko są
> zdecydowanie bardziej zamożnym narodem, czyli teoretycznie mandaty
> powinny im wisieć i powiewać. A tak nie jest.

Tak się składa, że właśnie zamożność zmienia wiele rzeczy.. U nas gmin nie
stać nawet na postawienie fotoradaru, nie mówiąc o korupcji, powszechności
systemów informatycznych itd.

W tej chwili gmin nie stać, bo taki fotoradar się szybko nie zwróci
(czyżby ściągalność?). Ale jeśli problemem zająłby się rząd, to szybko
znalazłaby się kasa na najlepsze fotoradary. Między innymi dlatego, że
zmiana systemu byłaby inwestycją, która szybko się zwraca. A i założę
się, że ze środków unijnych też da się skorzystać.

> A co jeśli kierowca nie był właścicielem? A kogo to obchodzi - trzeba
> brać odpowiedzialność za to komu się daje samochód.

Nie w Polsce. Już były wyroki przyznające rację właścicielom samochodów.

Ale właściciel może domagać się od faktycznego kierowcy zwrotu
poniesionych kosztów. Kolejna kosmetyczna zmiana - do załatwienia.

> A co mnie to obchodzi po ile któremu wychodzi roboczogodzina? Urzędu
> Skarbowego nie interesują okoliczności tylko podstawa opodatkowania..
> Czemu niby mnie by to miało interesować? Chcesz płacić mniejsze
> mandaty - nie popełniaj wykroczeń i/lub mniej pracuj. Dla mnie bomba.

Kompletnie się nie zgadzam. Ale jesli już tak Cię to nie obchodzi
sprawiedliwość, to niech przynajmniej mniej zarabiający płacą więcej za
mandat. To przynajmniej będzie promowało pracowitość a nie na odwrót.

Nie, bo celem tego zabiegu nie jest poprawianie przedsiębiorczości w
Polsce, a poprawa bezpieczeństwa.

>> Dlaczego zakładasz, że zarobki zdobywają jednym nakładem sił?
>> Przeważnie tak
>> nie jest. Na kasę trzeba zapracować.

> Trzeba. Jerzy Dudek dostaje 50kPLN tygodniowo za pierdzenie w stołek i
> dwie wizyty na siłowni. Dyrektor banku dostaje tyle samo za faktyczną
> pracę. Ich też mam traktować inaczej?

Ależ ja ich traktuję jak najbardziej jednakowo, każdy ma zapłacić po X zł
mandatu. To właśnie Ty nie traktujesz wszystkich jednakowo, każąc im płacić
% od dochodu.

Naturalnie, albowiem celem nakładania nie jest łatanie dziurawego
budżetu, a bolesne uświadomienie kierowcy iż tego błędu nie powinien
drugi raz popełnić. To wymusza stosowanie różnej skali, bo kara ma
mieć wymiar edukacyjno-odstraszający.

Gdy zakładasz elektrycznego pastucha na swoim polu kukurydzy to
podłączasz ~50V gdy chcesz odstraszyć człowieka, ~100V gdy chodzi o
krowę, a ~380V gdy o hipopotama.

> Ostatnio rząd sam musiał siebie zaskarżyć do Trybunału Praw Człowieka,
> bo wprowadzono ustawę po referendum na temat zakazu budowania
> meczetów. I mimo, że rząd był generalnie za, to "lud" był przeciw i
> ustawe musiala wejsc w zycie.

Czasem rząd wie lepiej co jest potrzebne narodowi ;-)

Któremu narodowi? "Prawdziwi szwajcarzy" nie potrzebuja meczetów :-D

>> To b.dobry pomysł. Powinni coś takiego u nas wprowadzić. Z każdym
>> mandatem
>> drożej i system punktowy faktycznie można by znieść.

> Ja mam same b.dobre pomysły, tylko urodziłem się o trzy dekady za
> wcześnie ;-)

A to był Twój pomysł? Patrz pan jaki skromny!

Skromność to moja kolejna wspaniała cecha :-)

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-26 22:18:02
Autor: Gerard
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
Leszczur wrote:

Bez przesady, oczywiste jest że w tej chwili w Polsce są ważniejsze
rzeczy do poprawienia niż kodeks drogowy.

Jeżeli nasz ukochany Parlament przestanie się bawić w Wyatta Earpa i
zajmie się swoją robotą zamiast śledzeniem afer, spisków i ściganiem
bandytów to powinno im starczyć czasu na poprawę bezpieczeństwa na
drogach. Ino trzeba myśleć o czymś więcej niż dojebaniu
przeciwnikowi.

Forget about it. Nie dożyjemy takich czasów.

I o tym trąbię. Faktyczne zmiany będą po zwiększeniu kar, nie przy
poprawie już dobrze działającej ściągalności.

No to tutaj się różnimy, bo ja tę ściągalność oceniam znacznie
gorzej.

Nie mam czasu googlać, więc pierwszy lepszy link z zeszłego roku:
http://www.tinyurl.pl?k6u7SRbz
Ściągalność się poprawia i to zapewne nie tylko wynik lepszego systemu windykacji, ale i tego, że te 100 czy 200 zł to nie jest dużo. IMO nie ściągalność jest problemem, ale oczywiście również nie widzę problemu w poprawianiu wszystkich rzeczy jednocześnie.

Tak się składa, że właśnie zamożność zmienia wiele rzeczy. U nas
gmin nie stać nawet na postawienie fotoradaru, nie mówiąc o
korupcji, powszechności systemów informatycznych itd.

W tej chwili gmin nie stać, bo taki fotoradar się szybko nie zwróci
(czyżby ściągalność?). Ale jeśli problemem zająłby się rząd, to szybko
znalazłaby się kasa na najlepsze fotoradary. Między innymi dlatego, że
zmiana systemu byłaby inwestycją, która szybko się zwraca. A i założę
się, że ze środków unijnych też da się skorzystać.

Prawdopodobnie, ale nie chciałbym, żeby rzad, teraz gdy brakuje kasy na najpoważniejsze potrzeby, brał się za montowanie całej rzeszy fotoradarów na polskich drogach, zatrudniał tabuny ludzi do ich obsługi i systemu windykacji. Wszystko w swoim czasie.

A co jeśli kierowca nie był właścicielem? A kogo to obchodzi -
trzeba brać odpowiedzialność za to komu się daje samochód.

Nie w Polsce. Już były wyroki przyznające rację właścicielom
samochodów.

Ale właściciel może domagać się od faktycznego kierowcy zwrotu
poniesionych kosztów. Kolejna kosmetyczna zmiana - do załatwienia.

Nie bardzo, bo własciciel naprawdę nie zawsze wie kto kierował.

A co mnie to obchodzi po ile któremu wychodzi roboczogodzina? Urzędu
Skarbowego nie interesują okoliczności tylko podstawa opodatkowania.
Czemu niby mnie by to miało interesować? Chcesz płacić mniejsze
mandaty - nie popełniaj wykroczeń i/lub mniej pracuj. Dla mnie
bomba.

Kompletnie się nie zgadzam. Ale jesli już tak Cię to nie obchodzi
sprawiedliwość, to niech przynajmniej mniej zarabiający płacą więcej
za mandat. To przynajmniej będzie promowało pracowitość a nie na
odwrót.

Nie, bo celem tego zabiegu nie jest poprawianie przedsiębiorczości w
Polsce, a poprawa bezpieczeństwa.

No problemo. Poprawę bezpieczeństwa masz taką samą w obu przypadkach. W drugim, jako bonus, zachętę do przedsiębiorczości.

Gdy zakładasz elektrycznego pastucha na swoim polu kukurydzy to
podłączasz ~50V gdy chcesz odstraszyć człowieka, ~100V gdy chodzi o
krowę, a ~380V gdy o hipopotama.

Już Ci podawałem przykład, że ból wtedy nie jest równy dla wszystkich.

Skromność to moja kolejna wspaniała cecha :-)

W takim razie szczere gratulacje dla małżonki, że wypatrzyła taki brylancik ;-)

pozdr
G

Data: 2010-08-26 23:58:51
Autor: Leszczur
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 26 Sie, 22:18, "Gerard" <gerar...@poczta.onet.pl> wrote:
Leszczur wrote:

>> Bez przesady, oczywiste jest że w tej chwili w Polsce są ważniejsze
>> rzeczy do poprawienia niż kodeks drogowy.

> Jeżeli nasz ukochany Parlament przestanie się bawić w Wyatta Earpa i
> zajmie się swoją robotą zamiast śledzeniem afer, spisków i ściganiem
> bandytów to powinno im starczyć czasu na poprawę bezpieczeństwa na
> drogach. Ino trzeba myśleć o czymś więcej niż dojebaniu
> przeciwnikowi.

Forget about it. Nie dożyjemy takich czasów.

Mozliwe, ale przynajmniej nie mówmy, że są ważniejsze rzeczy, tylko
ewentualnie takie którymi Parlament _woli_ się zająć.

>> I o tym trąbię. Faktyczne zmiany będą po zwiększeniu kar, nie przy
>> poprawie już dobrze działającej ściągalności.

> No to tutaj się różnimy, bo ja tę ściągalność oceniam znacznie
> gorzej.

Nie mam czasu googlać, więc pierwszy lepszy link z zeszłego roku:http://www.tinyurl.pl?k6u7SRbz
Ściągalność się poprawia i to zapewne nie tylko wynik lepszego systemu
windykacji, ale i tego, że te 100 czy 200 zł to nie jest dużo.

Faktycznie te statystyki pokazują obraz lepszy niż się spodziewałem..
Ale będąc fanem statystyki wiem, że mozna z nią robić różne rzeczy :-)
Moze to statystyka sciagalności mandatów wystawianych w piątki
wieczorem, przez kuso ubrane policjantki, które w dodatku podrywają
popełniającego wykroczenie? ;-)

>> Tak się składa, że właśnie zamożność zmienia wiele rzeczy. U nas
>> gmin nie stać nawet na postawienie fotoradaru, nie mówiąc o
>> korupcji, powszechności systemów informatycznych itd.

> W tej chwili gmin nie stać, bo taki fotoradar się szybko nie zwróci
> (czyżby ściągalność?). Ale jeśli problemem zająłby się rząd, to szybko
> znalazłaby się kasa na najlepsze fotoradary. Między innymi dlatego, że
> zmiana systemu byłaby inwestycją, która szybko się zwraca. A i założę
> się, że ze środków unijnych też da się skorzystać.

Prawdopodobnie, ale nie chciałbym, żeby rzad, teraz gdy brakuje kasy na
najpoważniejsze potrzeby, brał się za montowanie całej rzeszy fotoradarów na
polskich drogach, zatrudniał tabuny ludzi do ich obsługi i systemu
windykacji. Wszystko w swoim czasie.

Ale określenie "swój czas" da się przeliczyć na ilość ludzkich
istnień. IMO w tym wypadku nie powinno być miejsca na chłodną
kalkulację.

>>> A co jeśli kierowca nie był właścicielem? A kogo to obchodzi -
>>> trzeba brać odpowiedzialność za to komu się daje samochód.

>> Nie w Polsce. Już były wyroki przyznające rację właścicielom
>> samochodów.

> Ale właściciel może domagać się od faktycznego kierowcy zwrotu
> poniesionych kosztów. Kolejna kosmetyczna zmiana - do załatwienia.

Nie bardzo, bo własciciel naprawdę nie zawsze wie kto kierował.

Skoro właściciel nie jest w stanie zapanować na tym kto korzysta z
jego własności, to może nie powinien być właścicielem?
To w sumie powinna być dość prosta sprawa - tym bardziej, że zakładam
iż będzie dostępne zdjęcie identyfikujące "zawodnika". No chyba, że
wszyscy kierowcy będą zakładali maski Batmana ;-)

>> Kompletnie się nie zgadzam. Ale jesli już tak Cię to nie obchodzi
>> sprawiedliwość, to niech przynajmniej mniej zarabiający płacą więcej
>> za mandat. To przynajmniej będzie promowało pracowitość a nie na
>> odwrót.

> Nie, bo celem tego zabiegu nie jest poprawianie przedsiębiorczości w
> Polsce, a poprawa bezpieczeństwa.

No problemo. Poprawę bezpieczeństwa masz taką samą w obu przypadkach. W
drugim, jako bonus, zachętę do przedsiębiorczości.

Jako zachętę do przedsiębiorczości chętnie przyjmę obniżenie
podatków ;-)

> Gdy zakładasz elektrycznego pastucha na swoim polu kukurydzy to
> podłączasz ~50V gdy chcesz odstraszyć człowieka, ~100V gdy chodzi o
> krowę, a ~380V gdy o hipopotama.

Już Ci podawałem przykład, że ból wtedy nie jest równy dla wszystkich.

Równość jest ułudą - czas się do tego przyznać i to zaakceptować.

> Skromność to moja kolejna wspaniała cecha :-)

W takim razie szczere gratulacje dla małżonki, że wypatrzyła taki brylancik ;-)

Nie omieszkam przekazać jej tej wspaniałej wiadomości ;-)

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-27 17:26:23
Autor: Gerard
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
W dniu 2010-08-27 08:58, Leszczur pisze:
Jeżeli nasz ukochany Parlament przestanie się bawić w Wyatta Earpa i
zajmie się swoją robotą zamiast śledzeniem afer, spisków i ściganiem
bandytów to powinno im starczyć czasu na poprawę bezpieczeństwa na
drogach. Ino trzeba myśleć o czymś więcej niż dojebaniu
przeciwnikowi.

Forget about it. Nie dożyjemy takich czasów.

Mozliwe, ale przynajmniej nie mówmy, że są ważniejsze rzeczy, tylko
ewentualnie takie którymi Parlament _woli_ się zająć.

Ja, broń Boże, nie twierdziłem, że to czym się nasza władza ustawodawcza powinna zajmować jest tym czym się zajmuje ;-]
Ale już niedługo powinniśmy zobaczyć zmiany, wcześniej Kaczyński nie chciał podpisać zmian do ustawy o PORD, teraz nie ma przeszkód by to przeprowadzić.

Ale właściciel może domagać się od faktycznego kierowcy zwrotu
poniesionych kosztów. Kolejna kosmetyczna zmiana - do załatwienia.

Nie bardzo, bo własciciel naprawdę nie zawsze wie kto kierował.

Skoro właściciel nie jest w stanie zapanować na tym kto korzysta z
jego własności, to może nie powinien być właścicielem?

Też jestem tego zdania. Problem w tym że sądy w Polsce mają inny punkt widzenia i nic, do kroćset, nie poradzisz.

To w sumie powinna być dość prosta sprawa - tym bardziej, że zakładam
iż będzie dostępne zdjęcie identyfikujące "zawodnika". No chyba, że
wszyscy kierowcy będą zakładali maski Batmana ;-)

Sprzętowo jest jeszcze słabo i zdjęcia są często niewyraźne.
Z drugiej strony jakieś pół roku temu cyknęli mi taką fotkę i zdjęcie było na tyle wyraźne, że można było rozpoznać pasażera. Co ciekawe, [chyba z powodu, że była to kobieta] twarz pasażera była komputerowo zasłonięta czarnym kółkiem. Ja akurat jechałem z żoną, ale rozumiem podejście straży miejskiej ;-]]

Skromność to moja kolejna wspaniała cecha :-)

W takim razie szczere gratulacje dla małżonki, że wypatrzyła taki brylancik ;-)

Nie omieszkam przekazać jej tej wspaniałej wiadomości ;-)

Myślałem, że powiesz, że ciągle to słyszy... ;-]

pozdr
G

Data: 2010-08-26 13:10:27
Autor: wiLQ
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
Leszczur napisal posta, ktorego chcialbym skomentowac:

Ale radą na to, żeby bogatego i biednego zabolało jednakowo jest
uzależnienie wysokości kary od zarobków.

Taaa, moze od razu zrownac zarobki wszystkich? ;-)

Zarabiasz 2000 PLN miesiecznie - dostajesz 100-200 złotych kary. Przy
zarobkach 120 tysięcy - powiedzmy miedzy 60 a 120k PLN. Będą się
przejmować?

Nie. Zatrudnia szofera.


--
pzdr
wiLQ

Data: 2010-08-26 05:28:23
Autor: Leszczur
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 26 Sie, 13:10, wiLQ <N...@spam.com> wrote:
Leszczur napisal posta, ktorego chcialbym skomentowac:

> Ale radą na to, żeby bogatego i biednego zabolało jednakowo jest
> uzależnienie wysokości kary od zarobków.

Taaa, moze od razu zrownac zarobki wszystkich? ;-)

Ty mi tu nie wyjeżdżaj z socjalizmem! ;-)

> Zarabiasz 2000 PLN miesiecznie - dostajesz 100-200 złotych kary. Przy
> zarobkach 120 tysięcy - powiedzmy miedzy 60 a 120k PLN. Będą się
> przejmować?

Nie. Zatrudnia szofera.

Spoko. Szofer wiedząc czym ryzykuje będzie jeździł spokojniej lub
odejdzie z pracy. Tak czy siak to mi pasuje.

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-27 16:26:49
Autor: wiLQ
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
Leszczur napisal posta, ktorego chcialbym skomentowac:

> > Zarabiasz 2000 PLN miesiecznie - dostajesz 100-200 złotych kary. Przy
> > zarobkach 120 tysięcy - powiedzmy miedzy 60 a 120k PLN. Będą się
> > przejmować?
>
> Nie. Zatrudnia szofera.

Spoko. Szofer wiedząc czym ryzykuje będzie jeździł spokojniej lub
odejdzie z pracy. Tak czy siak to mi pasuje.

Alez skad. Szofer bedzie zarabial duzo mniej od wlasciciela, wiec wg tej
koncepcji mandaty beda duzo nizsze...


--
pzdr
wiLQ

Data: 2010-08-27 14:11:44
Autor: Leszczur
Spór ze zwolennikami totalitaryzmu było Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 27 Sie, 16:26, wiLQ <N...@spam.com> wrote:
Leszczur napisal posta, ktorego chcialbym skomentowac:

> > > Zarabiasz 2000 PLN miesiecznie - dostajesz 100-200 złotych kary. Przy
> > > zarobkach 120 tysięcy - powiedzmy miedzy 60 a 120k PLN. Będą się
> > > przejmować?

> > Nie. Zatrudnia szofera.

> Spoko. Szofer wiedząc czym ryzykuje będzie jeździł spokojniej lub
> odejdzie z pracy. Tak czy siak to mi pasuje.

Alez skad. Szofer bedzie zarabial duzo mniej od wlasciciela, wiec wg tej
koncepcji mandaty beda duzo nizsze...

Juz widze jak Kowalski zatrudni szofera płacąc mu 2kPLN plus ZUS, żeby
uniknąć mandatu ;-)
Pisałem, ze zawsze beda tacy, ktorzy wymkną się systemowi, ale
wystarczy mi, ze wiekszosc bedzie musiala zmienic styl jazdy.

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-26 13:10:06
Autor: wiLQ
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
Leszczur napisal posta, ktorego chcialbym skomentowac:

> > Swoją drogą Nenad
> > raczej powinien zostac zawieszony - przynajmniej przez FIBA, a moze i
> > NBA.
>
> A czemu przez NBA?

A czemu nie? Skoro zawodnicy sa zawieszani strzelanie z pistoletow w
offseason, to czemu nie za rzucanie krzesłami?

Um, bo Arenas/Delonte zlamali prawo, a Krstic nie?


--
pzdr
wiLQ

Data: 2010-08-26 05:37:28
Autor: Leszczur
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 26 Sie, 13:10, wiLQ <N...@spam.com> wrote:
> > > Swoją drogą Nenad
> > > raczej powinien zostac zawieszony - przynajmniej przez FIBA, a moze i
> > > NBA.

> > A czemu przez NBA?

> A czemu nie? Skoro zawodnicy sa zawieszani strzelanie z pistoletow w
> offseason, to czemu nie za rzucanie krzesłami?

Um, bo Arenas/Delonte zlamali prawo, a Krstic nie?

Uważasz, że bójki, rzucanie meblami w ludzi i powodowanie obrażeń
ciała nie jest łamaniem prawa??? Kurde trzeba będzie na Ciebie uważać
na drafcie ;-)

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-27 16:25:33
Autor: wiLQ
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
Leszczur napisal posta, ktorego chcialbym skomentowac:

> > A czemu nie? Skoro zawodnicy sa zawieszani strzelanie z pistoletow w
> > offseason, to czemu nie za rzucanie krzesłami?
>
> Um, bo Arenas/Delonte zlamali prawo, a Krstic nie?

Uważasz, że bójki, rzucanie meblami w ludzi i powodowanie obrażeń
ciała nie jest łamaniem prawa???

Toz bojki, rzucanie (pilka) w ludzi i powodowanie obrazen ciala to
esencja walki podkoszowej ;-)

Kurde trzeba będzie na Ciebie uważać na drafcie ;-)

Tak jest! Nawet nie probuj mi podbijac pensji graczy ;-)


--
pzdr
wiLQ

Data: 2010-08-27 14:13:14
Autor: Leszczur
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 27 Sie, 16:25, wiLQ <N...@spam.com> wrote:
Leszczur napisal posta, ktorego chcialbym skomentowac:

> > > A czemu nie? Skoro zawodnicy sa zawieszani strzelanie z pistoletow w
> > > offseason, to czemu nie za rzucanie krzesłami?

> > Um, bo Arenas/Delonte zlamali prawo, a Krstic nie?

> Uważasz, że bójki, rzucanie meblami w ludzi i powodowanie obrażeń
> ciała nie jest łamaniem prawa???

Toz bojki, rzucanie (pilka) w ludzi i powodowanie obrazen ciala to
esencja walki podkoszowej ;-)

I to walki w sensie dosłownym ;-)

> Kurde trzeba będzie na Ciebie uważać na drafcie ;-)

Tak jest! Nawet nie probuj mi podbijac pensji graczy ;-)

Cartera Ci nie podbijałem i potem miałeś pretensje - to zdecyduj sie
do cholery ;-)

Pozdro

L'e-szczur

Data: 2010-08-20 01:59:39
Autor: sooobi
Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)
On 20 Sie, 08:42, s <s...@krzak.wp.pl> wrote:
Oklahoma City Thunder center Nenad Krstic(notes) was involved in a
fight-- -in which he hit another player on the head with a chair-- -between
Serbia and Greece at the Acropolis basketball tournament in Athens, Greece.

According to The Associated Press, the fight happened during the closing
moments of the final game of the tournament, when Greek forward Antonis
Fotsis had moved toward Serb guard Milos Teodosic after a hard foul.

Nie dziwie sie. Jak jakis Grek atakuje Twojego najlepszego gracza
ktory jest takze najlepszym graczem w Europie i ma dopiero 22 lata to
bronisz go czym sie da:)
Jak zobaczylem Teodosica na Euro w Polsce to zrobil na mnie
piorunujace wrazenie (moj MVP mistrzostw), potem okazalo sie ze
chlopak idzie do naszpikowanego gwiazdami Olympiakosu...a potem
okazalo sie ze zostal MVP Euroligi. Ciekawi mnie czemu kluby NBA nie
zabijaja sie o niego co najmniej tak jak zabijaly sie o Rubio.

Tutaj sezon ogorkowy, a w swiecie sie dzieje :-)

Nowy film z video.banzaj.pl więcej »
Redmi 9A - recenzja budżetowego smartfona

W dziale High-Tech

W dziale Biznes, Finanse, Prawo

W dziale Lifestyle

W dziale Kultura

W dziale Extreme

W dziale Motoryzacja

W dziale Gry

W dziale Sport