Grupy dyskusyjne   »   pl.rec.rowery   »   Widoczność rowerzysty

Widoczność rowerzysty

Data: 2020-09-14 19:15:49
Autor: borsuk
Widoczność rowerzysty
Dzisiaj spotkałem się z opinią, która mocno mnie zdziwiła. Pogoda jak drut, jechałem asfaltem przez las w górach, spory spadek, szybkość około 40 km/h, było to ok.11 godziny. Ubrany byłem w czarną koszulkę z ciemnoniebieskim krótkim rękawem, czarne spodenki, białoczarny kask, z tyłu czarna sakwa i, oczywiście, światło odblaskowe.
Kiedy zatrzymałem się przed skrzyżowaniem po kilku kilometrach, stanął koło mnie samochód i kierowca bardzo grzecznie zwrócił mi uwagę, że jechał za mną dłuższą chwilę i że w lesie byłem zupełnie niewidoczny.
Musi pan koniecznie coś z tym zrobić bo to jest niebezpieczne - taka była jego konkluzja. Nie przychodzi mi nic do głowy poza włączaniem tylnej lampki. Jak jest wasza opinia? Nie mam samochodu i nie czuję problemu.

--
moja strona z fotozagadkami górskimi: http://borsukk.vxm.pl/

Data: 2020-09-14 15:03:47
Autor: Ignacy
Widoczność rowerzysty
poniedziałek, 14 września 2020 o 19:15:52 UTC+2 borsuk napisał(a):

Jak jest wasza opinia? Nie mam samochodu i nie czuję problemu.
W grobie też nie poczujesz!

Data: 2020-09-14 15:04:58
Autor: rmikke
Widoczność rowerzysty
On Monday, 14 September 2020 19:15:52 UTC+2, borsuk  wrote:
Dzisiaj spotkałem się z opinią, która mocno mnie zdziwiła. Pogoda jak drut, jechałem asfaltem przez las w górach, spory spadek, szybkość około 40 km/h, było to ok.11 godziny. Ubrany byłem w czarną koszulkę z ciemnoniebieskim krótkim rękawem, czarne spodenki, białoczarny kask, z tyłu czarna sakwa i, oczywiście, światło odblaskowe.
Kiedy zatrzymałem się przed skrzyżowaniem po kilku kilometrach, stanął koło mnie samochód i kierowca bardzo grzecznie zwrócił mi uwagę, że jechał za mną dłuższą chwilę i że w lesie byłem zupełnie niewidoczny.
Musi pan koniecznie coś z tym zrobić bo to jest niebezpieczne - taka była jego konkluzja. Nie przychodzi mi nic do głowy poza włączaniem tylnej lampki. Jak jest wasza opinia? Nie mam samochodu i nie czuję problemu.

Cóż, kierowca pewnie prawdę mówił. Sam miałem taką przygodę w samochodzie,
że asfalt tak mocno odbijał słońce, że postanowiłem zjechać na zacienione
pobocze. I nagle zobaczyłem "tuż" przed sobą rolnika z krową, ledwo zdążyłem
odbić z powrotem na środek. Nie zdziwiłbym się, gdyby facet miał spodnie
do prania... Wcześniej w ogóle był niewidoczny.

Lampka może pomóc, jeśli mocna, możesz też zmienić koszulkę na taką
oczojebną cytrynową. Ja tam nadal roweruję na czarno...

Data: 2020-09-14 21:01:57
Autor: _Master_
Widoczność rowerzysty
BRAWO. Rowerzysta pomyślał dlaczego nie pasuje do ruchu drogowego w XXI wieku. SZACUN ;-)

Data: 2020-09-14 21:05:15
Autor: Jacek Maciejewski
Widoczność rowerzysty
Dnia Mon, 14 Sep 2020 19:15:49 +0200, borsuk napisał(a):

Jak jest wasza opinia? Nie mam samochodu i nie czuję problemu.

Przyjmij jako pewnik że rowerzysta jest ZAWSZE słabo widoczny o ile nie
wręcz niewidzialny i postępuj wg. tego założenia. Będziesz miał szansę.
--
Jacek
-I hate haters-

Data: 2020-09-14 22:58:28
Autor: _Master_
Widoczność rowerzysty
W dniu 2020-09-14 o 21:05, Jacek Maciejewski pisze:
Będziesz miał szansę.

Nie po to opiekuńcze państwo każe mi od lat świecić w aucie w dzień abym miał tylko "szansę"

Doktryna lewackiego zdebilnienia głosi że im ktoś słabszy tym bardziej trzeba go chronić.

Równie dobrze można się zaopiekować słabym rowerzystą. Zrobić mu dobrze i kazać świecić i to dwa razy bardziej bo jest słaszym użytkownikiem drogi ;-)

SZANSA. Ja pier...

Data: 2020-09-14 14:57:59
Autor: Ignacy
Widoczność rowerzysty
poniedziałek, 14 września 2020 o 22:58:33 UTC+2 _Master_ napisał(a):


Doktryna lewackiego zdebilnienia głosi że im ktoś słabszy tym bardziej
trzeba go chronić.
Prościej i taniej byłoby, zepchnąć dziada od razu do rowu lub na jakieś drzewo,
po co ma drogę blokować

Równie dobrze można się zaopiekować słabym rowerzystą.
i z litości popchać bałwana pod górkę, bo przecież, normalny człowiek powinien siedzieć w domu z browarem przed tv
Zrobić mu dobrze i kazać świecić i to dwa razy bardziej bo jest słabszym użytkownikiem
drogi ;-)
Aby ci normalni, w swoim miłosierdziu, moźe, nie rozjechali idioty od razu.

SZANSA. Ja pier...
Teraz dopiero zobaczyłem szansę, na rozwiązanie  tego kłopotliwego problemu. Ja pierd... Ole :)

Data: 2020-09-14 15:06:18
Autor: rmikke
Widoczność rowerzysty
On Monday, 14 September 2020 23:58:01 UTC+2, Ignacy  wrote:
poniedziałek, 14 września 2020 o 22:58:33 UTC+2 _Master_ napisał(a):


>Doktryna lewackiego zdebilnienia głosi że im ktoś słabszy tym bardziej
>trzeba go chronić.
Prościej i taniej byłoby, zepchnąć dziada od razu do rowu lub na jakieś drzewo,
po co ma drogę blokować

>Równie dobrze można się zaopiekować słabym rowerzystą. i z litości popchać bałwana pod górkę, bo przecież, normalny człowiek powinien siedzieć w domu z browarem przed tv
>Zrobić mu dobrze i kazać świecić i to dwa razy bardziej bo jest słabszym użytkownikiem
>drogi ;-)
Aby ci normalni, w swoim miłosierdziu, moźe, nie rozjechali idioty od razu.

>SZANSA. Ja pier...
Teraz dopiero zobaczyłem szansę, na rozwiązanie  tego kłopotliwego problemu. Ja pierd... Ole :)

Nie karm.

Data: 2020-09-15 11:19:47
Autor: _Master_
Widoczność rowerzysty
Zluzuj majty. Co Cię tak ubodło?

Wystarczy równo traktować wszystkich użytkowników drogi.
Mają WSZYSCY świecić albo NIKT.

Ja się skłaniam ku drugiej opcji. Wtedy nie ma wymówki że jak coś nie świeci to nie istnieje i kierujący rozgląda się UWAŻNIEJ.

Bardzo proste.

Data: 2020-09-14 22:46:34
Autor: Szuwarek
Widoczność rowerzysty
W dniu 2020-09-14 o 19:15, borsuk pisze:
Dzisiaj spotkałem się z opinią, która mocno mnie zdziwiła. Pogoda jak drut, jechałem asfaltem przez las w górach, spory spadek, szybkość około 40 km/h, było to ok.11 godziny. Ubrany byłem w czarną koszulkę z ciemnoniebieskim krótkim rękawem, czarne spodenki, białoczarny kask, z tyłu czarna sakwa i, oczywiście, światło odblaskowe.
Kiedy zatrzymałem się przed skrzyżowaniem po kilku kilometrach, stanął koło mnie samochód i kierowca bardzo grzecznie zwrócił mi uwagę, że jechał za mną dłuższą chwilę i że w lesie byłem zupełnie niewidoczny.
Musi pan koniecznie coś z tym zrobić bo to jest niebezpieczne - taka była jego konkluzja. Nie przychodzi mi nic do głowy poza włączaniem tylnej lampki. Jak jest wasza opinia? Nie mam samochodu i nie czuję problemu.


Faktycznie dużo ubrań rowerowych jest czarnych. Na asfalcie pewnie słabo się odznacza.
Czasami trudno jest znaleźć sensowne ciuchy w innych kolorach i nie przypominających słupa ogłoszeniowego.
Zawsze jest opcja założenia kamizelki odblaskowej - w sklepach sportowych są takie bardziej przylegające.
Ewentualnie takie bijące po oczach szelki jakich używają motocykliści.
Najlepiej to jechać lasem, a nie asfaltem przez las, ale jak szosowy rower to musi być taka opcja.
Pozdrawiam
PS Zawsze zastanawiałem się, czy rowerzystom nie powinno się życzyć "wąskiej drogi", bo po szerokich to jeżdżą samochody

Data: 2020-09-14 23:04:50
Autor: przemek.jedrzejczak
Widoczność rowerzysty
-- Nie przychodzi mi nic do głowy poza włączaniem tylnej lampki. Jak jest wasza opinia? Nie mam samochodu i nie czuję problemu.

ale zamiast tego barwnego opisu wystarczy jedna fotka aby wyrobic sobie poglad na sprawe :-)

jedziemy od gory:
-kask (najlepiej jaskrawy neon/cyan moze byc z zintegrowanym LED)
-koszulka to samo -> jaskrawa moga byc refleksyjne pasy
-odblask przy swiatlach dziennych raczej niewiele da
-tylna lampka LED (strobo)

PS
przy niekorzystnych warunkach moze faktycznie byc problem ale duzo lampek LED ma juz czujnik swiatla (w pelnym sloncu jest wylaczona a jak wjezdzasz w zacieniony obszar zaczyna swiecic)

ostatnio widzialem kolesia w czyms takim:
https://www.youtube.com/watch?v=xVXsYq6i_ac
mistrzostwo swiata tego nieda sie niezauwazyc

Data: 2020-09-15 03:50:36
Autor: Piecia aka dracorp
Widoczność rowerzysty
poniedziałek, 14 września 2020 o 19:15:52 UTC+2 borsuk napisał(a):
....
Wczoraj jechałem przez las. Na przeciwko mnie pojawił się rowerzysta całkowicie ubrany na czarno. Trochę tylko twarz było widać.  Zobaczyłem go dopiero przed sobą.
Od jakiegoś czasu widzę, że większość osób na szosówkach używa w dzień migających świateł. Przy mocnym świetle z przodu w aucie g..no widać czasem.

Sam muszę się w jakieś lepsze światełko zaopatrzyć, takie na dzień, żeby tylko migało. Nie zaszkodzi a może pomoże.

Swego czasu większość moich ciuchów na rower była czarna, powoli to zmieniam na rzecz jaskrawych.

Data: 2020-09-15 04:23:33
Autor: Andrzej Ozieblo
Widoczność rowerzysty
poniedziałek, 14 września 2020 o 19:15:52 UTC+2 borsuk napisał(a):
Nie przychodzi mi nic do głowy poza włączaniem tylnej lampki. Jak jest wasza opinia? Nie mam samochodu i nie czuję problemu.

Z lampką to dobry pomysł, ale nie do końca. Trudno ocenić z góry kiedy ją włączyć. Wiadomo, w ciemności tak, ale w dzień? Chyba tylko jasne ciuchy. No i unikać niektórych dróg.

Ale zaskoczyła mnie wiadomość, że nie masz samochodu. Jak to możliwe? Samochód jest konieczny choćby dlatego by podwieźć rower. :) Dużo się dyskutuje o wzajemnej niechęci rowerzystów i kierowców. Ale przecież wszyscy rowerzyści, jak widać z wyjątkami, to także kierowcy. W drugą stronę niekoniecznie. :)

Data: 2020-09-16 08:47:47
Autor: ąćęłńóśźż
Widoczność rowerzysty
Cały czas z włączoną jeździć.
No chyba że jakaś wyprawa, bo dobra lampka (czyli mocno świecąca) to 1,5 - 3 godzin świecenia (tylko).
Zadowolony jestem z lampek (najpierw kupiłem jedną później dokupiłem jeszcze parę) występujących pod nazwą Vastfire typu CD-Y12:
https://i.ebayimg.com/images/g/ERwAAOSwFR5eGB~k/s-l1600.jpg
z uwagi na jeden z jej trybów świecenia: świeci jasno jednocześnie pulsując, czyli da się na tym strobo jechać po ciemku.
Z tym że od czasów Covid na eBay niemal dwukrotnie podrożało.

Na tył z aledrogo pod nazwą lampa rowerowa tylna Vellberg Stream LED 0,5 W (to parokrotnie tańsza mutacja MacTronic, ważne te 0,5W, bo jest opcja niemiecka z tylko 0,2W).



-- -- -
Wiadomo, w ciemności tak, ale w dzień?

Data: 2020-09-16 04:27:18
Autor: przemek.jedrzejczak
Widoczność rowerzysty
-- No chyba że jakaś wyprawa, bo dobra lampka (czyli mocno świecąca) to 1,5 - 3 godzin świecenia (tylko).

na maxa tak ale rzadko potrzebuje 1600 lumenow (nite fighter)

with a rechargable battery that provides a runtime of
3 hours at 1600 lumens
4 hours at 1200 lumens
6 hours at 800
nearly 13 hours at 480 lumens.

-- Zadowolony jestem z lampek (najpierw kupiłem jedną później dokupiłem jeszcze parę) występujących pod nazwą Vastfire typu CD-Y12:
https://i.ebayimg.com/images/g/ERwAAOSwFR5eGB~k/s-l1600.jpg
z uwagi na jeden z jej trybów świecenia: świeci jasno jednocześnie pulsując, czyli da się na tym strobo jechać po ciemku.

XM-L2 T6 ok ale nie musi byc zintegrowana, ja preferuje sama lampke zasilana z powerbanka (do nite fightera tez mam drugi set bo ladowanie trwa kilka godzin) powerbank zwykly dyi na pojedynczy 18650 i juz problem rozwiazany, zapas w plecaku

-- Na tył z aledrogo pod nazwą lampa rowerowa tylna Vellberg Stream LED 0,5 W (to parokrotnie tańsza mutacja MacTronic, ważne te 0,5W,  bo jest opcja niemiecka z tylko 0,2W).

klon WALLe wciaz niepokonany, ja mam jakiegos czeskiego ale bateria konczy sie chyba szybciej niz te 30h mactronica

Data: 2020-09-18 13:21:46
Autor: Olivander
Widoczność rowerzysty
dziwnie piszecie. chore to jakoś.

a ja chętnie się założę funty przeciw jenom,
że gdyby przez ten czarny-czarny las
na owym czarnym-czarnym rowerze
z czarnymi-czarnymi sakwami
w czarnych-czarnych majciochach
i czarnej-czarnej koszulinie
oraz czarnym-czarnym kasku jechał czarny-czarny Murzyn, w czarnych oQlarach
a na swej czarnej-czarnej koszulinie miał maleńki napisik
"wydział ruchu drogowego - wojewódzka komenda policji"

był by nie tylko niezwykle wyraźnie widoczny
ale jeszcze pan kerownik z w/w bajki
nie śmiał by nie tylko pyszczyć, ale nawet podnieść wzroku,
taki by bił blask (odblask) od majestatu

Data: 2020-09-19 15:25:59
Autor: rmikke
Widoczność rowerzysty
On Friday, 18 September 2020 at 22:21:48 UTC+2, Olivander wrote:
dziwnie piszecie. chore to jakoś. a ja chętnie się założę funty przeciw jenom, że gdyby przez ten czarny-czarny las na owym czarnym-czarnym rowerze z czarnymi-czarnymi sakwami w czarnych-czarnych majciochach i czarnej-czarnej koszulinie oraz czarnym-czarnym kasku jechał czarny-czarny Murzyn, w czarnych oQlarach a na swej czarnej-czarnej koszulinie miał maleńki napisik "wydział ruchu drogowego - wojewódzka komenda policji" był by nie tylko niezwykle wyraźnie widoczny ale jeszcze pan kerownik z w/w bajki nie śmiał by nie tylko pyszczyć, ale nawet podnieść wzroku, taki by bił blask (odblask) od majestatu

Nieprawdą jest, jakoby.

Data: 2020-09-15 09:12:03
Autor: Maciek
Widoczność rowerzysty
 Nie przychodzi mi nic do głowy poza włączaniem tylnej lampki. Jak jest wasza opinia? Nie mam samochodu i nie czuję problemu.


Zza kółka zdarza się, że rowerzysta zlewa się z tłem jeżeli nie ma między nimi dużego kontrastu.

Obecnie będzie dochodził bardzo niedobry efekt, słońce jest nisko i oślepia a osłona w samochodzie przed nim tylko częściowo rozwiązuje sprawę.

Mogą dochodzić do tego inne efekty pogłębiające problem jak upaćkana czy porysowana szyba, jak pisał rmikke refleksy od asfaltu albo po prostu jadący z przeciwka na długich itp.

Oczywiście kierownik samochodu w zależności od okoliczności możne zmniejszyć prędkość i dać sobie większą szansę na reakcję w razie błędu. No ale... wiadomo jest jak jest.

Odpowiadając. IMO kontrastowe ciuchy pomagają kierowcy zwrócić uwagę czy zobaczyć bajkera sporo wcześniej.
Takiego widać zazwyczaj na kilometr+, szaraka w niesprzyjających okolicznościach może być problem zobaczyć nawet z bliskiej odległości, a jadąc 100ówką samochodem pokonuje się ok. 28m na sekundę.

Podobnie z lampkami  - modne ostatnio u szosowców silne dzienne mrugacze, widać. Niefajne za to w nocy.

Ja tam zazwyczaj jesień/wiosna jeżdżę na "cytrynkę", w lecie co tam mam to zakładam ale już przy zaczynającej się szarówce lampki świecę.

Data: 2020-09-15 11:09:12
Autor: ąćęłńóśźż
Widoczność rowerzysty
Data: 2020-09-15 11:51:42
Autor: radekp@konto.pl
Widoczność rowerzysty
Mon, 14 Sep 2020 19:15:49 +0200, w <rjo8g3$1tlq$1@gioia.aioe.org>, borsuk
<borsukkUSUN@evbox.pl> napisał(-a):

Pogoda jak drut, jechałem asfaltem przez las w górach, spory spadek,

Bo jechałeś przez las i na tle drzew/liści tak właśnie się dzieje.
Włączaj migającą lampkę.

Data: 2020-09-15 12:24:41
Autor: Andrzej W.
Widoczność rowerzysty
W dniu 14.09.2020 o 19:15, borsuk pisze:
.... Nie przychodzi mi nic do głowy poza włączaniem tylnej lampki. Jak jest wasza opinia? Nie mam samochodu i nie czuję problemu.


Ja z całym swoim stadkiem mam niewyłączalne tylne lampy a przednie na automat, tylko, że wszyscy mamy dynamopiasty.
No i lampy są dobrane pod względem widoczności a nie są to jakieś smętne pojedyncze LEDy z bateryjką pastylkową co ich z 2m już nie widać.
Nic mnie nie kosztuje, że tylna się świeci a widoczne są nawet w dzień.

--
AWa.

Data: 2020-09-18 09:13:00
Autor: Miroo
Widoczność rowerzysty
W dniu 2020.09.14 o 19:15, borsuk pisze:
Dzisiaj spotkałem się z opinią, która mocno mnie zdziwiła. Pogoda jak
drut, jechałem asfaltem przez las w górach, spory spadek, szybkość około
40 km/h, było to ok.11 godziny. Ubrany byłem w czarną koszulkę z
ciemnoniebieskim krótkim rękawem, czarne spodenki, białoczarny kask, z
tyłu czarna sakwa i, oczywiście, światło odblaskowe.
Kiedy zatrzymałem się przed skrzyżowaniem po kilku kilometrach, stanął
koło mnie samochód i kierowca bardzo grzecznie zwrócił mi uwagę, że
jechał za mną dłuższą chwilę i że w lesie byłem zupełnie niewidoczny.
Musi pan koniecznie coś z tym zrobić bo to jest niebezpieczne - taka
była jego konkluzja. Nie przychodzi mi nic do głowy poza włączaniem
tylnej lampki. Jak jest wasza opinia? Nie mam samochodu i nie czuję
problemu.


Z punktu widzenia kierowcy zalecam "laserkowe" ciuchy, najlepiej zółte.
Z tyłu najbardziej widać koszulkę, a jak ktoś ma za krótką lub jest masywny to i spodenki :)
Z przodu przy pochylonej sylwetce widać dobrze kask, więc dobrze jak też jest w jaskrawym kolorze.

W opinii starszych (pamiętających PRL) może wygląda to nieco odpustowo, ale może uratować życie. Obecnie to nic dziwnego i nietypowego.

Moim zdaniem lampki z tyłu kasku sprawdzają się raczej w rowerach miejskich, przy bardziej wyprostowanej sylwetce.

Są tylne lampki (od czasu do czasu w lidlu) bezbateryjne, działające na zasadzie indukcji - migają gdy koła się kręcą. Nie trzeba pamiętać o włączaniu i baterii nie szkoda. Oprócz tego oczywiście na wieczór/noc standardowa lampka, która działa na postoju. Niestety nie wiem czy są jako tako widoczne w dzień.

Pozdrawiam

Data: 2020-09-18 12:47:28
Autor: Ignacy
Widoczność rowerzysty
W dniu piątek, 18 września 2020 09:13:14 UTC+2 użytkownik Miroo napisał:

Z punktu widzenia kierowcy zalecam "laserkowe" ciuchy, najlepiej zółte.
Z tyłu najbardziej widać koszulkę, a jak ktoś ma za krótką lub jest masywny to i spodenki :)
Ja miałem jaskrawo czerwone, a i tak mnie najechał, patrząc we mnie jak sroka w kość. Wyjeżdżał ze stacji paliw, pogotowie mnie zabrało, bo nie byłem w stanie podnieść się z drogi, stłuczony kręgosłup na przedniej
szybie. Gdybym miał w plecaku zakupy-puszki metalowe, dziś bym pewnie był
roślinką o ile bym przeżył złamany kręgosłup. Taka historia!

Data: 2020-09-19 06:40:09
Autor: Piotr Rogoza
Widoczność rowerzysty
W dniu Fri, 18 Sep 2020 12:47:28 -0700, uzytkownik Ignacy napisal:
Ja miałem jaskrawo czerwone, a i tak mnie najechał, patrząc we mnie jak
sroka w kość. Wyjeżdżał ze stacji paliw, pogotowie mnie zabrało,
bo nie byłem w stanie podnieść się z drogi, stłuczony kręgosłup na
przedniej szybie. Gdybym miał w plecaku zakupy-puszki metalowe, dziś bym
pewnie był roślinką o ile bym przeżył złamany kręgosłup. Taka historia!
No właśnie, nie wiem dlaczego niektórzy patrzą na ciebie ale nie widzą. Czy to jest związane z tym:
https://www.youtube.com/watch?v=MQuIDNTo4TE

Data: 2020-09-21 13:00:58
Autor: Miroo
Widoczność rowerzysty
W dniu 2020.09.18 o 21:47, Ignacy pisze:
W dniu piątek, 18 września 2020 09:13:14 UTC+2 użytkownik Miroo napisał:

Z punktu widzenia kierowcy zalecam "laserkowe" ciuchy, najlepiej zółte.
Z tyłu najbardziej widać koszulkę, a jak ktoś ma za krótką lub jest
masywny to i spodenki :)
Ja miałem jaskrawo czerwone, a i tak mnie najechał, patrząc we mnie
jak sroka w kość. Wyjeżdżał ze stacji paliw, pogotowie mnie zabrało,
bo nie byłem w stanie podnieść się z drogi, stłuczony kręgosłup na przedniej
szybie. Gdybym miał w plecaku zakupy-puszki metalowe, dziś bym pewnie był
roślinką o ile bym przeżył złamany kręgosłup. Taka historia!


Mnie tak gościu wjechał w drzwi swoim samochodem, powolutku, patrząc w moją stronę. A mój samochód też był jaskrawo czerwony :)

Zdarza się. Czasem nie ma się szczęścia. Dobrze, że Twoja historia nie skończyła się gorzej.
Ale jednak szczęściu warto pomagać i w nocy mieć lampkę, a w dzień jaskrawe ciuchy.
Chyba wierzysz, że w nocy lampka i odblaski poprawiają widoczność? :)

Piloci specjalnie trenują "skanowanie" pola widzenia, bo człowiek nie widzi tego co oczy, ale to co mu mózg przekazuje, a mózg potrafi sobie różne jaja robić i np "schować" rowerzystę.
Jest sporo iluzji obrazkowych i filmowych, które to pokazują. Choćby filmik wrzucony w tym wątku przez Piotrka.


Pozdrawiam

Data: 2020-09-21 04:50:40
Autor: Olivander
Widoczność rowerzysty
tylko, że to jest zupelnie inna bajka

nie pisano tu o cudownym wypieraniu nieistotnego robactwa przez panów i waadcuf śiwiata i przyległości, tylko o kierowniku, który w biały dzień nie daje rady i rząda by mu ułatwić

a wy zamiast dojść do oczywistego wniosku, że SYSTEM nie powinien dawać prawek ślepym, bo prawko to nie stanowisko pracy chronionej dla niepełnosprawnych, brniecie w coraz egzotyczniejsze przykłady

me/sorry, żenada

Data: 2020-09-22 05:12:00
Autor: rmikke
Widoczność rowerzysty
On Monday, 21 September 2020 13:50:43 UTC+2, Olivander  wrote:
tylko, że to jest zupelnie inna bajka

nie pisano tu o cudownym wypieraniu nieistotnego robactwa przez panów i waadcuf śiwiata i przyległości, tylko o kierowniku, który w biały dzień nie daje rady i rząda by mu ułatwić

a wy zamiast dojść do oczywistego wniosku, że SYSTEM nie powinien dawać prawek ślepym, bo prawko to nie stanowisko pracy chronionej dla niepełnosprawnych, brniecie w coraz egzotyczniejsze przykłady

me/sorry, żenada

Znaczy, zignorujmy wszystko, czego się dowiedzieliśmy o mechanizmach postrzegania, hak z tym, wystarczy ślepym nie dawać prawa jazdy?

No to poczytaj (było tu kiedyś linkowane):
https://www.londoncyclist.co.uk/raf-pilot-teach-cyclists/

Data: 2020-09-22 13:00:25
Autor: Olivander
Widoczność rowerzysty
wtorek, 22 września 2020 o 14:12:03 UTC+2 rmikke napisał(a):
On Monday, 21 September 2020 13:50:43 UTC+2, Olivander wrote: > tylko, że to jest zupelnie inna bajka > > nie pisano tu o cudownym wypieraniu nieistotnego robactwa przez panów i waadcuf śiwiata i przyległości, tylko o kierowniku, który w biały dzień nie daje rady i rząda by mu ułatwić > > a wy zamiast dojść do oczywistego wniosku, że SYSTEM nie powinien dawać prawek ślepym, bo prawko to nie stanowisko pracy chronionej dla niepełnosprawnych, brniecie w coraz egzotyczniejsze przykłady > > me/sorry, żenada
Znaczy, zignorujmy wszystko, czego się dowiedzieliśmy o mechanizmach postrzegania, hak z tym, wystarczy ślepym nie dawać prawa jazdy? No to poczytaj (było tu kiedyś linkowane): https://www.londoncyclist.co.uk/raf-pilot-teach-cyclists/

Data: 2020-09-22 13:23:05
Autor: Olivander
Widoczność rowerzysty
Czytałem, czytałem, a ty udajesz, że nie rozumiesz.

Twój wniosek: Polscy Motoniedorozwoje za polkierownicami nie są w stanie wypatrzeć rowerzysty. To jest dla nich za trudne i ty to rozumiesz, akceptujesz , "się nad tym pochylasz z troską". Coś, co jest wykonalne dla kierowców w wielu innych krajach, tu - nie. Dlatego polskich rowerzystów trzeba wyposażyć w czerwone kubraczki, oraz czapeczki z pomponikami noszone na pancerz taktyczny i kewlarowy hełm PASG, bo jak wojna to wojna.

A ja mówię, Polski Pan Kierowca nie rozgląda się za rowerzystami, bo  rowerzysta mu nie wlepi mandatu. A policja nie jeździ rowerem, bo głupio się wygląda w czerwonym kubraczku i w fikuśnej czapeczce. Ile znasz wypadków potrącenia policjanta, albo dzwona z radiowozem? Jakoś PM dają radę ich i je wypatrzeć. Odblaski i kolorki pomagają, ale to nie klucz do tej różnicy.

Kierowca nie śmiał by pouczać f-sza, jak w/w Borego Borsuka. Jak takie wykopki p.r.r. robisz, wykop wątki o czarnych wdziankach. Od zawsze twierdzę że trzeba być kafarem, by na ulicę wybierać się jak Ninja w żałobie, ale "rozumienie" nieodpowiedzialności kierowców przez ich ofiary to moim zdaniem przegięcie.

Data: 2020-09-22 13:44:31
Autor: Ignacy
Widoczność rowerzysty
W dniu wtorek, 22 września 2020 22:23:07 UTC+2 użytkownik Olivander napisał:

Jak takie wykopki p.r.r. robisz, wykop wątki o czarnych wdziankach. Od zawsze twierdzę że trzeba być kafarem, by na ulicę wybierać się jak Ninja w żałobie, ale "rozumienie" nieodpowiedzialności kierowców przez ich ofiary to moim zdaniem przegięcie.

Bo polscy kierowcy to przeważnie tępe uje- o wszystkim myślą, tylko nie o jeździe i muszę robić z siebie choinkę, żeby mnie zobaczyli, bo mnie rozjadą.
A jak ich zmusisz, żeby byli odpowiedzialni?

Data: 2020-09-23 05:57:46
Autor: rmikke
Widoczność rowerzysty
On Tuesday, 22 September 2020 22:23:07 UTC+2, Olivander  wrote:
Czytałem, czytałem, a ty udajesz, że nie rozumiesz.

Twój wniosek: Polscy Motoniedorozwoje za polkierownicami nie są w stanie wypatrzeć rowerzysty. To jest dla nich za trudne i ty to rozumiesz, akceptujesz , "się nad tym pochylasz z troską". Coś, co jest wykonalne dla kierowców w wielu innych krajach, tu - nie. Dlatego polskich rowerzystów trzeba wyposażyć w czerwone kubraczki, oraz czapeczki z pomponikami noszone na pancerz taktyczny i kewlarowy hełm PASG, bo jak wojna to wojna.

A ja mówię, Polski Pan Kierowca nie rozgląda się za rowerzystami, bo  rowerzysta mu nie wlepi mandatu. A policja nie jeździ rowerem, bo głupio się wygląda w czerwonym kubraczku i w fikuśnej czapeczce. Ile znasz wypadków potrącenia policjanta, albo dzwona z radiowozem? Jakoś PM dają radę ich i je wypatrzeć. Odblaski i kolorki pomagają, ale to nie klucz do tej różnicy.

Kierowca nie śmiał by pouczać f-sza, jak w/w Borego Borsuka. Jak takie wykopki p.r.r. robisz, wykop wątki o czarnych wdziankach. Od zawsze twierdzę że trzeba być kafarem, by na ulicę wybierać się jak Ninja w żałobie, ale "rozumienie" nieodpowiedzialności kierowców przez ich ofiary to moim zdaniem przegięcie.

1o, ten akurat kierowca jednak wypatrzył, tylko później kulturalnie
podzielił się z roerzystą wrażeniem, że trudno było.
2o, warto wiedzieć, że czasem jest rzeczywiście trudno i świadomie
zdecydować, czy się chce dalej jeździć na czarno, a jeśli tak,
to co ewentualnie można jeszcze zrobić dla zwiększenia bezpieczeństwa.
Np. nie przytulać się do zaparkowanych przy ulicy samochodów,
zwiększać ostrożność, kiedy Ciebie samego słońce choć trochę oślepia.
Ogólnie -warto wiedzieć, co drugiej stronie może sprawiać trudność.

Data: 2020-09-27 18:31:25
Autor: borsuk
Widoczność rowerzysty
W dniu 2020-09-23 o 14:57, rmikke pisze:

Ogólnie -warto wiedzieć, co drugiej stronie może sprawiać trudność.

Otóż to. Założyłem sobie z tyłu lampkę Blackburn Dayblazer 125, włączam ją w trybie migającym przy przejazdach szosowych. Daje ona mocno po oczach nawet w dzień i zauważyłem duży wzrost respektu ze strony kierowców, wyprzedzają mnie teraz znacznie większym łukiem.
Dodam, że jeżdżę głównie w terenie, ale muszę tam często dojechać szosą, na ogół są to górskie kręte drogi. Jeżdżę rekreacyjnie i jazdy miejskiej staram się unikać.

--
moja strona z fotozagadkami górskimi: http://borsukk.vxm.pl/

Widoczność rowerzysty

Nowy film z video.banzaj.pl więcej »
Redmi 9A - recenzja budżetowego smartfona

W dziale Biznes, Finanse, Prawo

W dziale Lifestyle

W dziale Motoryzacja

W dziale Kultura

W dziale Gry

W dziale Extreme

W dziale High-Tech

W dziale Sport