Żelazko parowe. Opinie

Żelazko parowe. Opinie

1 Data: Lipiec 24 2009 17:19:30
Autor: Jacek 
Żelazko parowe. Opinie
Mam kilka pytań odnośnie tego wynalazku (chodzi o żelazko parowe - z
wytwornicą pary).
Czy takie żelazko może prasować, jak zwykłe bez pary?
Czy bielizna po prasowniu jest sucha, czy wilgotna?
Czy rzeczywiście jest o wiele lepsze od zwykłego?
Jeżeli ktoś z Grupowiczów ma z tym jakieś doświadczenia to bardzo proszę o
opinię, bo w necie czytam prawie same zachwyty, a nie chcę wydać 850 zł za
Tefala i potem żałować, bo tanie to-to nie jest. A może nie Tefal tylko coś
tańszego?
Jacek



2 Data: Lipiec 24 2009 18:30:31
Autor: Ikselka 
Re: Żelazko parowe. Opinie
Dnia Fri, 24 Jul 2009 17:19:30 +0200, Jacek napisał(a):

Mam kilka pytań odnośnie tego wynalazku (chodzi o żelazko parowe - z
wytwornicą pary).
Czy takie żelazko może prasować, jak zwykłe bez pary?
Czy bielizna po prasowniu jest sucha, czy wilgotna?
Czy rzeczywiście jest o wiele lepsze od zwykłego?
Jeżeli ktoś z Grupowiczów ma z tym jakieś doświadczenia to bardzo proszę o
opinię, bo w necie czytam prawie same zachwyty, a nie chcę wydać 850 zł za
Tefala i potem żałować, bo tanie to-to nie jest. A może nie Tefal tylko coś
tańszego?
Jacek

Przyłączam się do pytania.

3 Data: Lipiec 24 2009 20:28:28
Autor: Panslavista 
Re: Żelazko parowe. Opinie

Użytkownik "Ikselka" <ikselk@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:11u4ytxdp0nue$.4g8f0zadlzrm.dlg40tude.net...
Dnia Fri, 24 Jul 2009 17:19:30 +0200, Jacek napisał(a):

> Mam kilka pytań odnośnie tego wynalazku (chodzi o żelazko parowe - z
> wytwornicą pary).
> Czy takie żelazko może prasować, jak zwykłe bez pary?
> Czy bielizna po prasowniu jest sucha, czy wilgotna?
> Czy rzeczywiście jest o wiele lepsze od zwykłego?
> Jeżeli ktoś z Grupowiczów ma z tym jakieś doświadczenia to bardzo proszę
o
> opinię, bo w necie czytam prawie same zachwyty, a nie chcę wydać 850 zł
za
> Tefala i potem żałować, bo tanie to-to nie jest. A może nie Tefal tylko
coś
> tańszego?
> Jacek

Przyłączam się do pytania.

Maruda ma Brauna, nie ma problemów ponieważ woda jest z filtra RO - więc
"systemy" nie muszą pracować, a więc nie śmieci...

4 Data: Lipiec 24 2009 20:09:43
Autor: marrgol 
Re: Żelazko parowe. Opinie
On 2009-07-24 17:19, Jacek wrote:
Mam kilka pytań odnośnie tego wynalazku (chodzi o żelazko parowe - z
wytwornicą pary).
Czy takie żelazko może prasować, jak zwykłe bez pary?

Może.

Czy bielizna po prasowniu jest sucha, czy wilgotna?

Zależy od ilości pary, temperatury i czasu prasowania.  Mnie zwykle
po podniesieniu żelazka wydaje się, że wilgotna, ale po kilku
sekundach i opadnięciu temperatury okazuje się, że sucha. :-)

Czy rzeczywiście jest o wiele lepsze od zwykłego?

Moim zdaniem tak - spróbuj uprasować dżinsy "na sucho"...
No, niby można spryskać, albo prasować przez wilgotną chusteczkę,
jak to się robiło 25 lat temu, ale po co sobie utrudniać?

Jeżeli ktoś z Grupowiczów ma z tym jakieś doświadczenia to bardzo proszę o
opinię, bo w necie czytam prawie same zachwyty, a nie chcę wydać 850 zł za
Tefala i potem żałować, bo tanie to-to nie jest. A może nie Tefal tylko coś
tańszego?

Po trzech latach używania mogę polecić Philipsa Azur Precise GC 4330
(http://www.ceneo.pl/104146) za niecałe 400 zł - dla mnie 850 za żelazko
to lekka przesada.  ;-)

--
mrg

5 Data: Lipiec 24 2009 20:46:43
Autor: Ikselka 
Re: Żelazko parowe. Opinie
Dnia Fri, 24 Jul 2009 20:09:43 +0200, marrgol napisał(a):


Po trzech latach używania mogę polecić Philipsa Azur Precise GC 4330


Aj, mnie akurat chodziło o żelazko z wytwornicą pary, stacją parową czy jak
to się zwie. Takie jak polecasz, mam od 10 lat, ciagle na czasie i sprawne
oraz ładne "Kenwood Combi 3" - z odłączanym przewodem i wygodną podstawą.
Jest to najlepszy (ze wzgl. na
cenę/jakość/estetykę/funkcjonalność/bezawaryjność) zakup AGD w moim życiu,
pod każdym względem. Szybko z niego nie zrezygnuję, jeśli kupię żelazko z
wytwornicą pary, to na pewno do lżejszego prasowania nadal pozostanie
stary, dobry Kenwood :-)

6 Data: Lipiec 24 2009 23:19:09
Autor: marrgol 
Re: Żelazko parowe. Opinie
On 2009-07-24 20:46, Ikselka wrote:
Aj, mnie akurat chodziło o żelazko z wytwornicą pary, stacją parową

Oł, to ja dotychczas w nieświadomości żyłem i żelazko z wytwornicą
pary i żelazko wytwarzające parę miałem za jedno...  Człowiek stary,
a ciągle się musi uczyć! ;-)

Na czym ma polegać przewaga(?) wytwornicy pary?

--
mrg

7 Data: Lipiec 25 2009 01:34:51
Autor: Ikselka 
Re: Żelazko parowe. Opinie
Dnia Fri, 24 Jul 2009 23:19:09 +0200, marrgol napisał(a):

On 2009-07-24 20:46, Ikselka wrote:
Aj, mnie akurat chodziło o żelazko z wytwornicą pary, stacją parową

Oł, to ja dotychczas w nieświadomości żyłem i żelazko z wytwornicą
pary i żelazko wytwarzające parę miałem za jedno...  Człowiek stary,
a ciągle się musi uczyć! ;-)

Na czym ma polegać przewaga(?) wytwornicy pary?

Chyba - na większej ilości pary na raz... Chyba. Własnie chcę się
dowiedzieć konkretów tutaj.

8 Data: Lipiec 25 2009 01:39:11
Autor: Jarek P. 
Re: Żelazko parowe. Opinie
marrgol <marspamrgol@gspammail.com> wrote:

Na czym ma polegać przewaga(?) wytwornicy pary?

Na tym, że jedno w czasie prasowania rzeczonych jeansów zamieni w pare kieliszek wody, a druge gdzieś z ćwiartkę. Ze wszelkimi stąd wynikającymi konsekwencjami :-)

J.

9 Data: Lipiec 26 2009 17:50:42
Autor: Eneuel Leszek Ciszewski 
Re: Żelazko parowe. Opinie

"marrgol" h4cthc$gq4$1@atlantis.news.neostrada.pl

Po trzech latach używania mogę polecić Philipsa Azur Precise GC 4330
(http://www.ceneo.pl/104146) za niecałe 400 zł - dla mnie 850 za żelazko
to lekka przesada.  ;-)

Ja mam Philipsa GC4425 i cieszę się. Poprzednie też było Philipsa.
Oddałem sprawne po kilkunastu (chyba 16) latach intensywnego używania.
(gdy jestem w mieszkaniu, rzadko żelazko jest wyłączone -- zawsze trzeba
coś prasować) Właśnie dziś zaliczyło moje żelazko pierwszy pad -- z deski
(postawiłem nieco za daleko -- tam, gdzie już deski nie było) na drewnianą
podłogę. Na podłodze jest śliczny ślad po dziobku żelazka, :) a w żelazku
otworzyła się klapka przykrywająca otwór poprzez który wlewana jest
woda -- zauważyłem to, gdy (po raz chyba 10 dzisiaj) wlewałem wodę. :)

Nie rzucam żelazkami z natury, ale zawsze może przytrafić się coś takiego,
jak mnie dzisiaj -- postawienie ciuteńke za daleko. :) I ja lubię te żlezaka
za to, że nie psują się po takim upadku ani odrobinkę. :) Po prostu trzeba
postawić z powrotem na deskę i ósz. :)

Dobrze, jeśli żelazko wyłącza się samoczynnie po kilku minutach.
(nazywa się to AutoOff lub strażak, lub jakoś podobnie i jest
przydatne) Niektóre żelazka Philipsa mają ,,parę jonową'' -- nie
wiem, co to jest, ale ponoć jest super. No i wstawki, podstawki,
przekładki itp. bzdury są niepotrzebne -- nie warto kupować
modeli z tym czymś. :)

Wodę leję filtrowaną przegotowaną, ale i tak żelazko pokrywa się rdzawym
nalotem, który co jakiś czas czyszczę NA ZIMNO octem. Wlanie octu do
żelazka gorącego może skończyć się popękaniem stopki. :)

Za 850 złotych można kupić 2 dobre żelazka i kilkanaście koszul. :)

Żelazka mają przewody różnej długości -- zbyt krótki przewód jest zły.

-=-

Pytający chyba ma inne żelazko na uwadze niż Ty.

--
   .`'.-.         ._. '665 363835'='moj eneuel' .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....

10 Data: Lipiec 26 2009 23:37:06
Autor: marrgol 
Re: Żelazko parowe. Opinie
On 2009-07-26 17:50, Eneuel Leszek Ciszewski wrote:
Wodę leję filtrowaną przegotowaną, ale i tak żelazko pokrywa się rdzawym
nalotem

Ja leję demineralizowaną i przez te trzy lata jeszcze nie było
potrzeby czyścić ani odkamieniać...

Pytający chyba ma inne żelazko na uwadze niż Ty.

Wiem, nawet chyba nie chyba...  Napisałem o swoim zanim się nauczyłem
o tych innych.  ;-)

--
mrg

11 Data: Lipiec 26 2009 23:55:08
Autor: Eneuel Leszek Ciszewski 
Re: Żelazko parowe. Opinie

"marrgol" h4iiso$f33$1@nemesis.news.neostrada.pl

Ja leję demineralizowaną i przez te trzy lata jeszcze
nie było potrzeby czyścić ani odkamieniać...

Samochodowe klimatyzatory (a teraz chyba każdy nowy samochód
ma klimatyzację) leją hektolitry wody destylowanej. Dlaczego
więc tego nie pozbierać do żelazka? ;) Podobnie rzecz się ma
z klimatyzatorami domowymi. :)

--
   .`'.-.         ._. '665 363835'='moj eneuel' .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....

12 Data: Lipiec 27 2009 01:05:36
Autor: marrgol 
Re: Żelazko parowe. Opinie
On 2009-07-26 23:55, Eneuel Leszek Ciszewski wrote:
Samochodowe klimatyzatory (a teraz chyba każdy nowy samochód
ma klimatyzację) leją hektolitry wody destylowanej. Dlaczego
więc tego nie pozbierać do żelazka?

Przypuszczam, że znakomita większość tej, która się "leje"
w czasie jazdy szybciej odparowuje pod wpływem cieplutkiego
powietrza opływającego sprężarkę z prędkością kilkudziesięciu
km/h niż zdążyłaby spłynąć do jakiegoś zbiornika, a tego, co
skapnie na postoju, nie wystarczy nawet na malutkie prasowanko...
No, chyba że ktoś ma dużą flotę tych samochodów. :-D

Demineralizowana chyba wychodzi taniej, niż gaz/prąd, filtry,
ocet i robocizna... ;-)

--
mrg

13 Data: Lipiec 27 2009 11:43:44
Autor: Eneuel Leszek Ciszewski 
Re: Żelazko parowe. Opinie

"marrgol" h4ink6$ia6$1@atlantis.news.neostrada.pl

Przypuszczam, że znakomita większość tej, która się "leje"
w czasie jazdy szybciej odparowuje pod wpływem cieplutkiego
powietrza opływającego sprężarkę z prędkością kilkudziesięciu
km/h niż zdążyłaby spłynąć do jakiegoś zbiornika, a tego, co
skapnie na postoju, nie wystarczy nawet na malutkie prasowanko...
No, chyba że ktoś ma dużą flotę tych samochodów. :-D

Leje się bardzo dużo z jednego samochodu. :)
A że później wsiąka lub paruje -- zgadzam się.

Demineralizowana chyba wychodzi taniej, niż gaz/prąd, filtry,
ocet i robocizna... ;-)

Drożej. Co jakiś czas wylewam z czajnika do zlewu gotowaną
,,wczoraj'' wodę -- można jej użyć właśnie do prasowania.
Ocet jest raczej tani, a nie potrzeba go wiele. Przez
kilkanaście lat lałem demineralizowaną. Teraz, korzystając
z umiejętności samooczyszczania żelazka, przeszedłem na gotowaną.

--
   .`'.-.         ._. '665 363835'='moj eneuel' .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....

14 Data: Lipiec 29 2009 15:24:01
Autor: Ikselka 
Re: Żelazko parowe. Opinie
On 27 Lip, 11:43, "Eneuel Leszek Ciszewski"
<pro...@czytac.fontem.lucida.console> wrote:
Co jakiś czas wylewam z czajnika do zlewu gotowaną
,,wczoraj'' wodę -- można jej użyć właśnie do prasowania.
Ocet jest raczej tani, a nie potrzeba go wiele. Przez
kilkanaście lat lałem demineralizowaną. Teraz, korzystając
z umiejętności samooczyszczania żelazka, przeszedłem na gotowaną.

A ja po prostu nalewam niegotowaną, ale z filtra dzbankowego. Cale
lata nie było konieczności czyszczenia żelazka - raz czy dwa się
trochę zatkało, kiedy dzieci wlewały wodę z kranu, więc wtedy kilka
mocnych "prychnięć" parą i cały osad ląduje na zewnątrz..

15 Data: Lipiec 29 2009 15:27:19
Autor: Ikselka 
Re: Żelazko parowe. Opinie
On 26 Lip, 17:50, "Eneuel Leszek Ciszewski"
<pro...@czytac.fontem.lucida.console> wrote:


Żelazka mają przewody różnej długości -- zbyt krótki przewód jest zły.

Moje ma przewód odłączany - super sprawa. Stare jest, a nadal na topie
wśród nowoczesnych - pod każdym względem. Dobry to był zakup, oj,
dobry i wart swojej ówczesnej ceny.

16 Data: Lipiec 30 2009 01:23:58
Autor: Eneuel Leszek Ciszewski 
Re: Żelazko parowe. Opinie

"Ikselka" aedae8a7-6ba6-4a5f-b9d0-6592fa925ee3@c2g2000yqi.googlegroups.com


Żelazka mają przewody różnej długości -- zbyt krótki przewód jest zły.

: Moje ma przewód odłączany - super sprawa. Stare jest, a nadal na topie
: wśród nowoczesnych - pod każdym względem. Dobry to był zakup, oj,
: dobry i wart swojej ówczesnej ceny.

Jakie to?

-=-

Moje mimo prychnięć i gotowanej wody -- brudzi się.

--
   .`'.-.         ._. '665 363835'='moj eneuel' .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....

17 Data: Lipiec 30 2009 07:20:13
Autor: Ikselka 
Re: Żelazko parowe. Opinie
On 30 Lip, 01:23, "Eneuel Leszek Ciszewski"
<pro...@czytac.fontem.lucida.console> wrote:
"Ikselka" aedae8a7-6ba6-4a5f-b9d0-6592fa925...@c2g2000yqi.googlegroups.com

> Żelazka mają przewody różnej długości -- zbyt krótki przewód jest zły.

: Moje ma przewód odłączany - super sprawa. Stare jest, a nadal na topie
: wśród nowoczesnych - pod każdym względem. Dobry to był zakup, oj,
: dobry i wart swojej ówczesnej ceny.

Jakie to?


O, coś znalazłam: moje jest podobne do tego, ale ładniejszy design:
http://www.allegro.pl/item701211110_zelazko_kenwood_2200w.html
Namawiam na szukanie pośród kenwoodów żelazka o takich zaletach, jak
wymieniłam.

18 Data: Lipiec 30 2009 07:17:03
Autor: Ikselka 
Re: Żelazko parowe. Opinie
On 30 Lip, 01:23, "Eneuel Leszek Ciszewski"
<pro...@czytac.fontem.lucida.console> wrote:
"Ikselka" aedae8a7-6ba6-4a5f-b9d0-6592fa925...@c2g2000yqi.googlegroups.com

> Żelazka mają przewody różnej długości -- zbyt krótki przewód jest zły.

: Moje ma przewód odłączany - super sprawa. Stare jest, a nadal na topie
: wśród nowoczesnych - pod każdym względem. Dobry to był zakup, oj,
: dobry i wart swojej ówczesnej ceny.

Jakie to?

Kenwood Combi 3.  Przekręca się taki ładny wihajsterek  z tyłu
żelazka  i możesz prasować bez przewodu (oczywiście póki nagrzane
żelazko - a trzyma temperaturę bardzo długo), jednak nie trudź się,
nie znajdziesz go już w sprzedaży ani nawet w necie - modele sprzed
3-4 lat są już zabytkami, a co dopiero moje, sama nie wiem, może już z
10 lat ma albo i 12... Ale jest takie super, że dzięki niemu (oraz
dzięki zmywarce Bauknecht, niestety padniętej po 13 latach
bezawaryjnego użytkowania) uwierzyłam, że coś w ogóle może być
naprawdę i absolutnie dobre - w zakresie AGD...

19 Data: Lipiec 30 2009 20:51:20
Autor: Panslavista 
Re: Żelazko parowe. Opinie

Użytkownik "Ikselka" <ikselk@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:656f1e82-a2e6-4a97-80b2-5d1b295cb97fc2g2000yqi.googlegroups.com...

    Profesjonaliści nie mają problemów z kablem - kupują bicz i mocują go do
stołu. Przewieszają kabel na jego szczycie i sięgają daleko...

20 Data: Lipiec 30 2009 14:22:23
Autor: Ikselka 
Re: Żelazko parowe. Opinie
On 30 Lip, 20:51, "Panslavista" <panslavi...@wp.pl> wrote:
Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał w wiadomościnews:656f1e82-a2e6-4a97-80b2-5d1b295cb97fc2g2000yqi.googlegroups.com...

    Profesjonaliści nie mają problemów z kablem - kupują bicz i mocują go do
stołu. Przewieszają kabel na jego szczycie i sięgają daleko...

Daj spokój - profesjonaliści nie używają żelazek, lecz parowej linii
technologicznej do prasowania. Ciekawostka:  ktoś z rodziny pracuje w
Viessmannie - opowiadał, jak w Wietnamie niedawno instalowali linię
technologiczną do prasowania  w "fabryce" odzieży: kilka "hal" - brak
ścian, tylko dachy z trzciny, oparte na ledwo trzymających się pionu
słupkach, rzędy maszyn do szycia i innych urządzeń, w jednej takiej
hali maszyny do prasowania i ciężkie kable na owych słupkach,
montowane drutem... Profesjonalizm w każdym calu.

21 Data: Lipiec 31 2009 00:33:35
Autor: Panslavista 
Re: Żelazko parowe. Opinie
Użytkownik "Ikselka" <ikselk@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:239893b8-ee21-46c1-a837-030afe2756a226g2000yqk.googlegroups.com...
On 30 Lip, 20:51, "Panslavista" <panslavi...@wp.pl> wrote:
Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał w
wiadomościnews:656f1e82-a2e6-4a97-80b2-5d1b295cb97fc2g2000yqi.googlegroups.
com...

    Profesjonaliści nie mają problemów z kablem - kupują bicz i mocują go
do
stołu. Przewieszają kabel na jego szczycie i sięgają daleko...

Daj spokój - profesjonaliści nie używają żelazek, lecz parowej linii
technologicznej do prasowania.

Owszem, ale nie wszystko daje się wyprasować na takich urządzeniach.
A tu chciałaś parowe - to masz:
http://www.wtn.com.pl/systemy_do_prasowania.html

22 Data: Lipiec 31 2009 00:54:53
Autor: Panslavista 
Re: Żelazko parowe. Opinie
Użytkownik "Panslavista" <panslavista@wp.pl> napisał w wiadomości
news:h4t7mh$enj$1nemesis.news.neostrada.pl...

http://www.laurastar.pl/index.html

http://www.laurastar.com/

23 Data: Lipiec 30 2009 19:00:33
Autor: Ikselka 
Re: Żelazko parowe. Opinie
On 31 Lip, 00:33, "Panslavista" <panslavi...@wp.pl> wrote:
Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał w wiadomościnews:239893b8-ee21-46c1-a837-030afe2756a226g2000yqk.googlegroups.com...
On 30 Lip, 20:51, "Panslavista" <panslavi...@wp.pl> wrote:> Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał w

wiadomościnews:656f1e82-a2e6-4a97-80b2-5d1b295cb97fc2g2000yqi.googlegroups.
com...



>     Profesjonaliści nie mają problemów z kablem - kupują bicz i mocują go
do
> stołu. Przewieszają kabel na jego szczycie i sięgają daleko...

Daj spokój - profesjonaliści nie używają żelazek, lecz parowej linii
technologicznej do prasowania.

Owszem, ale nie wszystko daje się wyprasować na takich urządzeniach..
A tu chciałaś parowe - to masz:http://www.wtn.com.pl/systemy_do_prasowania.html

Najlepszy, niezawodny  i sprawdzony system do prasowania to służąca.
Każdy choćby najlepszy "nieosobowy" system prasowalniczy wymaga stania
przy nim - i jest to jedyna cecha, która dyskwalifikuje je wszystkie z
góry ;-)

24 Data: Lipiec 31 2009 06:10:30
Autor: Panslavista 
Re: Żelazko parowe. Opinie
Użytkownik "Ikselka" <ikselk@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:5f64c37d-278a-449f-9545-e95e7e0eba80g31g2000yqc.googlegroups.com...

Owszem, ale nie wszystko daje się wyprasować na takich urządzeniach.
A tu chciałaś parowe - to
masz:http://www.wtn.com.pl/systemy_do_prasowania.html

Najlepszy, niezawodny  i sprawdzony system do prasowania to służąca.
Każdy choćby najlepszy "nieosobowy" system prasowalniczy wymaga stania
przy nim - i jest to jedyna cecha, która dyskwalifikuje je wszystkie z
góry ;-)

    Kobiety przyczyną wprowadzania tekstyliów sztucznych. Dowiodłaś swój w
tym udział. Biblia zapowiedziała to tysiące lat wcześniej. Nazwała kobiety
naczyniami nieczystości...

25 Data: Lipiec 31 2009 00:17:32
Autor: Eneuel Leszek Ciszewski 
Re: Żelazko parowe. Opinie

"Ikselka" 656f1e82-a2e6-4a97-80b2-5d1b295cb97f@c2g2000yqi.googlegroups.com

: Kenwood Combi 3.  Przekręca się taki ładny wihajsterek  z tyłu
: żelazka  i możesz prasować bez przewodu (oczywiście póki nagrzane
: żelazko - a trzyma temperaturę bardzo długo), jednak nie trudź się,
: nie znajdziesz go już w sprzedaży ani nawet w necie - modele sprzed
: 3-4 lat są już zabytkami, a co dopiero moje, sama nie wiem, może już z
: 10 lat ma albo i 12... Ale jest takie super, że dzięki niemu (oraz
: dzięki zmywarce Bauknecht, niestety padniętej po 13 latach
: bezawaryjnego użytkowania) uwierzyłam, że coś w ogóle może być
: naprawdę i absolutnie dobre - w zakresie AGD...

Są takie Philipsa. Ja miałem Philipsa kilkanaście lat (około 16)
i oddałem sprawne. :) Używałem bardzo często. Teraz jest używane
sporadycznie.

--
   .`'.-.         ._. '665 363835'='moj eneuel' .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....

26 Data: Lipiec 30 2009 18:57:57
Autor: Ikselka 
Re: Żelazko parowe. Opinie
On 31 Lip, 00:17, "Eneuel Leszek Ciszewski"
<pro...@czytac.fontem.lucida.console> wrote:

Są takie Philipsa. Ja miałem Philipsa kilkanaście lat (około 16)
i oddałem sprawne. :) Używałem bardzo często. Teraz jest używane
sporadycznie.

Ogólnie biorąc mniej się prasuje -  zmieniły się i tkaniny, i fasony,
i zwyczaje w zakresie stroju oraz innych tekstyliów.
Rzadko kto jest dziś posiadaczem lnianych ścierek do naczyń, porządnej
pościeli, bielizny stołowej z prawdziwego zdarzenia. Rządzi tania
pozajakościowa bawełna oraz dziwne i nierozpoznawalne mieszanki
syntetyków. Gros ludzi chodzi w chińszczyźnie - tani (bo w sumie
jednorazowego użytku) trykot bawełniany, syntetyki naśladujace
szlachetne tkaniny ubraniowe. Niedługo Chińczycy wyprodukują tkaninę
odzieżową, której nie tylko nie trzeba prasować, jak dziś, ale nawet
prać nie będzie trzeba...

27 Data: Lipiec 31 2009 06:06:44
Autor: Panslavista 
Re: Żelazko parowe. Opinie
Użytkownik "Ikselka" <ikselk@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:6457b1e0-234e-4dc0-9cd3-5299a5edfb35h21g2000yqa.googlegroups.com...
On 31 Lip, 00:17, "Eneuel Leszek Ciszewski"
<pro...@czytac.fontem.lucida.console> wrote:

Są takie Philipsa. Ja miałem Philipsa kilkanaście lat (około 16)
i oddałem sprawne. :) Używałem bardzo często. Teraz jest używane
sporadycznie.

Ogólnie biorąc mniej się prasuje -  zmieniły się i tkaniny, i fasony,
i zwyczaje w zakresie stroju oraz innych tekstyliów.
Rzadko kto jest dziś posiadaczem lnianych ścierek do naczyń, porządnej
pościeli, bielizny stołowej z prawdziwego zdarzenia. Rządzi tania
pozajakościowa bawełna oraz dziwne i nierozpoznawalne mieszanki
syntetyków. Gros ludzi chodzi w chińszczyźnie - tani (bo w sumie
jednorazowego użytku) trykot bawełniany, syntetyki naśladujace
szlachetne tkaniny ubraniowe. Niedługo Chińczycy wyprodukują tkaninę
odzieżową, której nie tylko nie trzeba prasować, jak dziś, ale nawet
prać nie będzie trzeba...

    Len jest z natury bakteriostatyczny, bawełna nie, ale przynajmniej
naturalna. Prasowanie wspomagało nas w utrzymaniu zdrowia. Teraz wiele
wyrobów nie może być prane w temp. powyżej 60°C, a tym bardziej prasowane,
dlatego następuje olbrzymie nasilenie chorób skórnych o różnej etiologii.

28 Data: Lipiec 31 2009 11:55:48
Autor: Eneuel Leszek Ciszewski 
Re: Żelazko parowe. Opinie

"Panslavista" h4tr74$5ee$1@nemesis.news.neostrada.pl

   Len jest z natury bakteriostatyczny, bawełna nie, ale przynajmniej
naturalna. Prasowanie wspomagało nas w utrzymaniu zdrowia. Teraz wiele
wyrobów nie może być prane w temp. powyżej 60°C, a tym bardziej prasowane,
dlatego następuje olbrzymie nasilenie chorób skórnych o różnej etiologii.

Za to te ubrania są teraz tak tanie, że można je zmieniać 10 razy dziennie,
bo można je kupować dosłownie w hurtowych ilościach, nie na sztuki.

Prasowanie tylko dla zdrowia miało sens, gdy majtki, spodnie czy podkoszulkę
trzeba było nosić cały dzień. Dziś można i kąpać się wielokrotnie każdego dnia,
i można zmieniać tak ubranie -- przynajmniej latem, bo na codzienną zmianę kożucha
czy futra trochę ;) za wcześnie.

--
   .`'.-.         ._. '665 363835'='moj eneuel' .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....

29 Data: Sierpień 02 2009 13:46:11
Autor: Ikselka 
Re: Żelazko parowe. Opinie
On 31 Lip, 11:55, "Eneuel Leszek Ciszewski"
<pro...@czytac.fontem.lucida.console> wrote:

Za to te ubrania są teraz tak tanie, że można je zmieniać 10 razy dziennie,
bo można je kupować dosłownie w hurtowych ilościach, nie na sztuki.


Tia, chińszczyzna i ich trujące barwniki.

30 Data: Sierpień 03 2009 12:18:09
Autor: Eneuel Leszek Ciszewski 
Re: Żelazko parowe. Opinie

"Ikselka" e22695ff-430b-4cb1-bacd-dd70a183b906@24g2000yqm.googlegroups.com

Za to te ubrania są teraz tak tanie, że można je zmieniać 10 razy dziennie,
bo można je kupować dosłownie w hurtowych ilościach, nie na sztuki.


: Tia, chińszczyzna i ich trujące barwniki.

Rozumiem, że kupujesz amerykańską bawełnę. ;)

--
   .`'.-.         ._. '665 363835'='moj eneuel' .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....

31 Data: Sierpień 02 2009 13:31:52
Autor: Ikselka 
Re: Żelazko parowe. Opinie
On 31 Lip, 06:06, "Panslavista" <panslavi...@wp.pl> wrote:

    Len jest z natury bakteriostatyczny, bawełna nie, ale przynajmniej
naturalna. Prasowanie wspomagało nas w utrzymaniu zdrowia. Teraz wiele
wyrobów nie może być prane w temp. powyżej 60°C, a tym bardziej prasowane,
dlatego następuje olbrzymie nasilenie chorób skórnych o różnej etiologii.

Racja. Generalnie bieliznę, zarówno pościelową, jak też ręczniki, czy
ściereczki kuchenne, czy bieliznę osobistą z bawełny - wszystko za
każdym razem gotuję w pralce w 90 stopniach. Niszczy się bardziej, a
co tam. Chodzimy głównie w bawełnie, wełnie, lnie, kilka jedwabnych
koszul ma TŻ, ja zaś sukienek i bielizny. Syntetyki staram się
eliminować. Nie zawsze się da, niestety, bo już np damskie biustonosze
z bawełny są raczej paskudne, więc nie kupuję (poza sportową
bielizną), ale przynajmniej reszta odzieży, która idzie bezpośrednio
"na skórę", jest z naturalnych włókien.
Aha, tak na marginesie: nie stosuję już wcale płynów do płukania. Są
bardzo alergizujące, mają podobno (czytałam o tym)  wiele innych
skutków ubocznych, o których się perfidnie nie wspomina...

32 Data: Sierpień 02 2009 23:08:59
Autor: Panslavista 
Re: Re: Żelazko parowe. Opinie
On Sun, 02 Aug 2009 13:31:52 -0700, Ikselka wrote:

Problem z syntetykami jest taki, że z produkcji schodzą włókna czasem
sztywne, coś w rodzaju kolca i to trafia nam do organizmu, wędruje w
nim, a czasem osiada gdzie bądź, a ponieważ nie jest rozkładane staje
się zaczątkiem owrzodzenia a nawet raka. Najmniej szkodliwe jest włókno
szklane, o ile mnie zawiera ołowiu i innych metali ciężkich - organizm
je rozpuści.
Do bakteriostatycznych należą jeszcze włokna słonecznika - miałem
kiedyś koszule z takiego włókna - bardzo dobrze się nosiły, mimo
pewnej siermiężności, także włókna z dodatkiem srebra, zwłaszcza
bielizna osobista.

33 Data: Sierpień 03 2009 12:17:03
Autor: Eneuel Leszek Ciszewski 
Re: Żelazko parowe. Opinie

"Ikselka" ee194141-d177-4131-b997-6b4bad9742ad@18g2000yqa.googlegroups.com

: Racja. Generalnie bieliznę, zarówno pościelową, jak też ręczniki, czy
: ściereczki kuchenne, czy bieliznę osobistą z bawełny - wszystko za
: każdym razem gotuję w pralce w 90 stopniach. Niszczy się bardziej,

Kiedyś na metkach producenci pisali, że najbardziej niszczące (po otarciach
czy rozdarciach (jest dopuszczanie do nadmiernego zabrudzenia, zaś częste
pranie i częste prasowanie jedynie przedłuża czas ,,życia'' ubrania. :)
Pewnie dzieje się tak za sprawą drobnoustrojów, ale może nie koniecznie.

Kiedyś wszystko prałem w 90 stopniach, ale mi przeszło -- kosztuje to
sporo czasu i sporo pieniędzy. Nadal w 90 stopniach piorę ręczniki
i ścierki. Różnica pomiędzy praniem w 40 stopniach i 90 stopniach
jest widoczna, natomiast nie widzę różnicy pomiędzy skutkami prania
w temperaturze 60 stopni i 90 stopni.

--
   .`'.-.         ._. '665 363835'='moj eneuel' .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....

34 Data: Sierpień 03 2009 03:32:25
Autor: Ikselka 
Re: Żelazko parowe. Opinie
On 3 Sie, 12:17, "Eneuel Leszek Ciszewski"
<pro...@czytac.fontem.lucida.console> wrote:
Różnica pomiędzy praniem w 40 stopniach i 90 stopniach
jest widoczna, natomiast nie widzę różnicy pomiędzy skutkami prania
w temperaturze 60 stopni i 90 stopni.

Chodzi właśnie o tę "niewidoczną" gołym okiem różnicę, dzięki której
mogę prać razem ścierki kuchenne z ręcznikami czy pościelą w jednym
wsadzie ;-)

35 Data: Sierpień 03 2009 12:52:02
Autor: Eneuel Leszek Ciszewski 
Re: Żelazko parowe. Opinie

"Ikselka" 9adf7716-6cf6-40fe-90fb-2489c1ae9831@o15g2000yqm.googlegroups.com

Różnica pomiędzy praniem w 40 stopniach i 90 stopniach
jest widoczna, natomiast nie widzę różnicy pomiędzy skutkami prania
w temperaturze 60 stopni i 90 stopni.

: Chodzi właśnie o tę "niewidoczną" gołym okiem różnicę, dzięki której
: mogę prać razem ścierki kuchenne z ręcznikami czy pościelą w jednym
: wsadzie ;-)

A kiedy te różnice są widoczne? Drobnoustrojów do końca nigdy nie zatłuczesz.
Nie ma zresztą takiej potrzeby.

Ja nie piorę ręczników razem ze ścierkami, bo ścierki są raczej zbyt brudne,
choć rzadko ;) wycieram talerze tylko suszoną ścierką -- taka ścierka co
najwyżej służy mi do wytarcia rozlanej na stole wody czy innej herbaty. :)

Ręcznikiem też nie wycieram się ,,dwa razy'' pomiędzy praniem. :)
Wyjątek stanowią duże ręczniki kąpielowe, których używam dwa razy,
zanim wypiorę. Ale nie wycieram się nimi. Do wycierania całego ciała
służą mi dwa maluteńkie ręczniczki (20 cm x 25 cm) -- jednym wycieram
włosy, drugim resztę siebie. :) Mam ich chyba 50 sztuk. :)

--
   .`'.-.         ._. '665 363835'='moj eneuel' .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....

36 Data: Lipiec 31 2009 11:50:29
Autor: Eneuel Leszek Ciszewski 
Re: Żelazko parowe. Opinie

"Ikselka" 6457b1e0-234e-4dc0-9cd3-5299a5edfb35@h21g2000yqa.googlegroups.com

Są takie Philipsa. Ja miałem Philipsa kilkanaście lat (około 16)
i oddałem sprawne. :) Używałem bardzo często. Teraz jest używane
sporadycznie.

: Ogólnie biorąc mniej się prasuje -  zmieniły się i tkaniny, i fasony,
: i zwyczaje w zakresie stroju oraz innych tekstyliów.
: Rzadko kto jest dziś posiadaczem lnianych ścierek do naczyń, porządnej
: pościeli, bielizny stołowej z prawdziwego zdarzenia. Rządzi tania
: pozajakościowa bawełna oraz dziwne i nierozpoznawalne mieszanki
: syntetyków. Gros ludzi chodzi w chińszczyźnie - tani (bo w sumie

A myślisz, że gdzie bawełna rośnie? W Japonii lub we Francji? :)


               w 1996 największymi producentami bawełny (włókna) były:
               USA (4,0 mln t), Chiny (3,8 mln t), Indie (2,5 mln t),
               Pakistan (1,5 mln t), Uzbekistan (1, 1 mln t).


Noszę najtańszą bawełnę i zapewniam Cię o tym, że nie jest jednorazowa. :)
Kiedyś kupowałem koszule z Wólczanki, ale teraz, gdy to zasrane państwo
polskie prowadzi ze mna niczym nie uzasadnioną wojnę, kupuję najtańszą
odzież i cieszę się nią. :)


Ten ciekawy syntetyk to chyba koban -- poliester opleciony bawełną.
Odporny na wysoką temperaturę i mocny, na oko wyglądający jak bawełna...


Co do Chin -- USH prowadziły z Chińczykami cicha wojnę po tym,
co Chińczycy zrobili z Hamerykanami po wojnach azjatyckich
(Korea i Wietnam oraz podobne konflikty z udziałem Chin)
ale od wieli lat Chiny zmieniają się w zupełnie inny kraj,
bo nienawiść Hamerykańców kiedyś zgaśnie -- pomrą pokolenia
tych, którzy ucierpieli w bestialstwie tych wojen i tego, co
nastąpiło po tych wojnach.

Za jakiś czas Chiny będą potęgą i Chińczycy będą śmiali się z tandety
produkowanej gdzieś nad Wisłą. :) Jeśli coś nas przed tym uchroni, to
żydki, które teraz rozglądają się, będąc tutaj -- kupią nas za bezcen
i przerobią Polaków na najtańszą, ale jakościowo niezłą siłę roboczą. :)

: jednorazowego użytku) trykot bawełniany, syntetyki naśladujace
: szlachetne tkaniny ubraniowe. Niedługo Chińczycy wyprodukują tkaninę
: odzieżową, której nie tylko nie trzeba prasować, jak dziś, ale nawet
: prać nie będzie trzeba...

Koszule non-iron. :) Gdy byłem niemowlakiem -- świętowały swe dni. :)
Były modne, bo były praktyczne -- jak ich nazwa głosiła, nie potrzebowały
prasowania. Ale prasowania nie potrzebują także bardzo dobre spodnie -- od
wielu lat noszę Levisy, które prasuję, ale które można spokojnie nosić i bez
prasowania. :)

--
   .`'.-.         ._. '665 363835'='moj eneuel' .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....

37 Data: Sierpień 02 2009 13:45:26
Autor: Ikselka 
Re: Żelazko parowe. Opinie
On 31 Lip, 11:50, "Eneuel Leszek Ciszewski"
<pro...@czytac.fontem.lucida.console> wrote:
"Ikselka" 6457b1e0-234e-4dc0-9cd3-5299a5edf...@h21g2000yqa.googlegroups.com

> Są takie Philipsa. Ja miałem Philipsa kilkanaście lat (około 16)
> i oddałem sprawne. :) Używałem bardzo często. Teraz jest używane
> sporadycznie.

: Ogólnie biorąc mniej się prasuje -  zmieniły się i tkaniny, i fasony,
: i zwyczaje w zakresie stroju oraz innych tekstyliów.
: Rzadko kto jest dziś posiadaczem lnianych ścierek do naczyń, porządnej
: pościeli, bielizny stołowej z prawdziwego zdarzenia. Rządzi tania
: pozajakościowa bawełna oraz dziwne i nierozpoznawalne mieszanki
: syntetyków. Gros ludzi chodzi w chińszczyźnie - tani (bo w sumie

A myślisz, że gdzie bawełna rośnie? W Japonii lub we Francji? :)

Chodzilo mi o odzież szytą tam oraz o ich tkaniny. szajs.


               w 1996 największymi producentami bawełny (włókna) były:
               USA (4,0 mln t), Chiny (3,8 mln t), Indie (2,5 mln t),
               Pakistan (1,5 mln t), Uzbekistan (1, 1 mln t).

Noszę najtańszą bawełnę i zapewniam Cię o tym, że nie jest jednorazowa. :)
Kiedyś kupowałem koszule z Wólczanki,

Kiedyś ja też kupowałam TŻowi tylko koszule Wólczanki. Teraz nawet ona
schodzi na psy - mało dobrze skrojonych koszul, mało dobrych tkanin,
generalnie mam wrażenie, że też szyją w Chinach, a przynajmniej kupują
tam tkaniny...

ale teraz, gdy to zasrane państwo
polskie prowadzi ze mna niczym nie uzasadnioną wojnę,

Pozwolisz, ze nie zrozumiem, o jaką wojnę Ci chodzi... i co ma znowu
państwo polskie do Twoich majtek/koszul?

kupuję najtańszą
odzież i cieszę się nią. :)

Ten ciekawy syntetyk to chyba koban -- poliester opleciony bawełną.
Odporny na wysoką temperaturę i mocny, na oko wyglądający jak bawełna...

Miałam na myśli raczej tkaniny garniturowe, udające wyglądem np
szlachetne wełniane tkaniny, a jak się tego tylko dotknie, to wychodzi
całe oszustwo..
Jednak ostatnio - victoria - udało mi się kupić TŻowi 100% wełnianą
flanelę na garnitur, cena owszem,  powala, ale jaka radość...
Natomiast kiedy pytam o batystowe koszule czy w ogóle batyst - patrzą
na mnie jak na UFO... Jedna pani w sklepie rzucila mi na ladę coś w
rodzaju ordynarnego płotna - jako batyst. Spiorunowałam za
nieznajomość branży, w której traci czas na oszustwach. Szukam też
bezskutecznie bialego płótna na pościel, takiego jak kiedyś...


Za jakiś czas Chiny będą potęgą i Chińczycy będą śmiali się z tandety
produkowanej gdzieś nad Wisłą. :) Jeśli coś nas przed tym uchroni, to
żydki, które teraz rozglądają się, będąc tutaj -- kupią nas za bezcen
i przerobią Polaków na najtańszą, ale jakościowo niezłą siłę roboczą. :)

Chyba tak będzie, niestety.

Gdy byłem niemowlakiem -- świętowały swe dni. :)

O, to jesteśmy w jednym wieku m.w.

Były modne, bo były praktyczne -- jak ich nazwa głosiła, nie potrzebowały
prasowania. Ale prasowania nie potrzebują także bardzo dobre spodnie -- od
wielu lat noszę Levisy, które prasuję, ale które można spokojnie nosić i bez
prasowania. :)

Ja z łezką w oku wspominam niegdysiejsze pewexowskie Rifle (mniam),
Wranglery, Lee...To był dżins!  To, co teraz jest w sklepach, to
polska produkcja z chińskich tkanin, szajs jakich mało, ale i tak
kupuję, konkretnie Lee i Wrangler - już lepsze niż bazarowy chłam....

38 Data: Sierpień 03 2009 12:42:56
Autor: Eneuel Leszek Ciszewski 
Re: Żelazko parowe. Opinie

"Ikselka" 48bb5330-8443-47c8-bd48-c552745005fa@s31g2000yqs.googlegroups.com

A myślisz, że gdzie bawełna rośnie? W Japonii lub we Francji? :)

: Chodzilo mi o odzież szytą tam oraz o ich tkaniny. szajs.

Zazwyczaj trudno zgadnąć, kto szyje.

Na przykład w trakcie plajty pewnego polskiego zakładu
okazało się, że szyto w nim francuską ;) bieliznę. :)

W Chinach żyje ćwierć ludzi; w Chinach i w Indiach oraz Pakistanie
żyje połowa. Szansa na to, że kupisz ,,chińszczyznę'' jest duża. :)


               w 1996 największymi producentami bawełny (włókna) były:
               USA (4,0 mln t), Chiny (3,8 mln t), Indie (2,5 mln t),
               Pakistan (1,5 mln t), Uzbekistan (1, 1 mln t).

Noszę najtańszą bawełnę i zapewniam Cię o tym, że nie jest jednorazowa. :)
Kiedyś kupowałem koszule z Wólczanki,

: Kiedyś ja też kupowałam TŻowi tylko koszule Wólczanki. Teraz nawet ona
: schodzi na psy - mało dobrze skrojonych koszul, mało dobrych tkanin,
: generalnie mam wrażenie, że też szyją w Chinach, a przynajmniej kupują
: tam tkaniny...

IMO jest dalece nieprawdopodobne, aby Wólczanka nie korzystała z importowanej ;)
odzieży. :) Wiele z renomowanych polskich firm przechodzi z produkcji na import. :)

ale teraz, gdy to zasrane państwo
polskie prowadzi ze mna niczym nie uzasadnioną wojnę,

: Pozwolisz, ze nie zrozumiem, o jaką wojnę Ci chodzi... i co ma znowu
: państwo polskie do Twoich majtek/koszul?

W wojnie chodzi o zagłodzenie przeciwnika. Tanie majtki sprawiają,
że moi przeciwnicy mają trudniejsze zadanie. Aby żyć -- nie muszę
pracować. :) Gdy byłem kilkulatkiem, chińszczyzna była szczytem
marzeń Polaków. :) Ale wtedy USH prowadziły wojnę gospodarczą z Chinami
po tym, co Chińczycy zrobili z ich żołnirzami w Wietnamie i Chiny były
zsuwane do śmietnika świata, co zaowocowao w wiadomy sposób. Teraz, gdy
pokolenie zbrodniarzy chińskich wymiera, nadchodzi czas na odbudowę Chin
i ich przemysłu. IMO -- drżyj Polsko, bo wkrótce Chińczycy będą tobą pogardzali.




: O, to jesteśmy w jednym wieku m.w.

Tak -- w XXI. ;) A jeśli tak -- zapewne pamiętasz kilometrowe kolejki
sterczące po chińską bawełnę. :)

Były modne, bo były praktyczne -- jak ich nazwa głosiła, nie potrzebowały
prasowania. Ale prasowania nie potrzebują także bardzo dobre spodnie -- od
wielu lat noszę Levisy, które prasuję, ale które można spokojnie nosić i bez
prasowania. :)

: Ja z łezką w oku wspominam niegdysiejsze pewexowskie Rifle (mniam),
: Wranglery, Lee...To był dżins!  To, co teraz jest w sklepach, to
: polska produkcja z chińskich tkanin, szajs jakich mało, ale i tak
: kupuję, konkretnie Lee i Wrangler - już lepsze niż bazarowy chłam...

Może i szajs, ale ja mam do dyspozycji spodnie sprzed 25 lat.
I te najświeższe (sprzed 2 lat) niczym nie odbiegają od tych
sprzed ćwiartki wieków. :) No właśnie -- czas na kupowanie spodni
z długimi nogawkami po kilka złotych za spodnie. :)


Powiem więcej -- najtańsza chińszczyzna (cenowo wyglądająca na
jednorazówki -- krótkie spodnie bawełniane z masą kiszeni po
kilka złotych za spodnie) też jest zaskakująco trwała. :)



Ja lubię zmieniać ubranie kilka razy dziennie.
Gdy dobrze mi żyło się, zmieniałem spodnie dwa, trzy razy
dziennie; oczywiście tym chętniej zmieniałem tak zwaną bieliznę)


I chyba ta moja nadmiarowa czystość wqrwiała sługi Miłości. :)
Obok wciąż czystych ubrań (bo stale pranych i prasowanych)
była też nie-Boska postawa -- nie garbiłem się, jak przystało
na porządnego ;) człowieka, ale chodziłem nienaturalnie wyprostowany,
co zawdzięczam ćwiczeniom niekoniecznie gimnastycznym. :) Wyprostowany
tułów nie podoba się sługom Boga, przyzwyczajonym przez JPII do pokornego
gięcia karku. :) Na szczęście Benedykt XVI (a za nim i nawet nasz, rodzimy
biskup -- Pieronek) znosi obowiązek gięcia karku w obliczu Bożych sług. :)

--
   .`'.-.         ._. '665 363835'='moj eneuel' .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....

39 Data: Sierpień 04 2009 21:23:58
Autor: XL 
Re: Żelazko parowe. Opinie
Dnia Mon, 3 Aug 2009 12:42:56 +0200, Eneuel Leszek Ciszewski napisał(a):

"Ikselka" 48bb5330-8443-47c8-bd48-c552745005fa@s31g2000yqs.googlegroups.com

A myślisz, że gdzie bawełna rośnie? W Japonii lub we Francji? :)

: Chodzilo mi o odzież szytą tam oraz o ich tkaniny. szajs.

Zazwyczaj trudno zgadnąć, kto szyje.

Pewnie tak, ale wystarczy zajrzeć do wszywki i jest tam "made in...".



Na przykład w trakcie plajty pewnego polskiego zakładu
okazało się, że szyto w nim francuską ;) bieliznę. :)

To powszechne już, że nawet markowe ciuchy szyje się w innym kraju, niż
kraj marki.


W Chinach żyje ćwierć ludzi; w Chinach i w Indiach oraz Pakistanie
żyje połowa. Szansa na to, że kupisz ,,chińszczyznę'' jest duża. :)

Oczywiście, przeciez pisałam, jak to kupiliśmy TŻowi Wwglerowski komplet
made in Poland w firmowym sklepie, jak zawsze zresztą tego typu rzeczy
kupujemy tylko w firmowych. Ale to "made in Poland" sie okazalo dopiero w
domu, no i po pierwszym praniu, kiedy zbiegły się szwy i trzeba było
naciągać w prasowaniu. Człowiek daje się oszukiwac.




               w 1996 największymi producentami bawełny (włókna) były:
               USA (4,0 mln t), Chiny (3,8 mln t), Indie (2,5 mln t),
               Pakistan (1,5 mln t), Uzbekistan (1, 1 mln t).

Noszę najtańszą bawełnę i zapewniam Cię o tym, że nie jest jednorazowa. :)
Kiedyś kupowałem koszule z Wólczanki,

: Kiedyś ja też kupowałam TŻowi tylko koszule Wólczanki. Teraz nawet ona
: schodzi na psy - mało dobrze skrojonych koszul, mało dobrych tkanin,
: generalnie mam wrażenie, że też szyją w Chinach, a przynajmniej kupują
: tam tkaniny...

IMO jest dalece nieprawdopodobne, aby Wólczanka nie korzystała z importowanej ;)
odzieży. :) Wiele z renomowanych polskich firm przechodzi z produkcji na import. :)


....firmując swoją marką? To chyba byłoby ntg. Raczej kupują tanie,
niskojakościowe tkaniny.


ale teraz, gdy to zasrane państwo
polskie prowadzi ze mna niczym nie uzasadnioną wojnę,

: Pozwolisz, ze nie zrozumiem, o jaką wojnę Ci chodzi... i co ma znowu
: państwo polskie do Twoich majtek/koszul?

W wojnie chodzi o zagłodzenie przeciwnika. Tanie majtki sprawiają,
że moi przeciwnicy mają trudniejsze zadanie. Aby żyć -- nie muszę
pracować. :) Gdy byłem kilkulatkiem, chińszczyzna była szczytem
marzeń Polaków. :) Ale wtedy USH prowadziły wojnę gospodarczą z Chinami
po tym, co Chińczycy zrobili z ich żołnirzami w Wietnamie i Chiny były
zsuwane do śmietnika świata, co zaowocowao w wiadomy sposób. Teraz, gdy
pokolenie zbrodniarzy chińskich wymiera, nadchodzi czas na odbudowę Chin
i ich przemysłu. IMO -- drżyj Polsko, bo wkrótce Chińczycy będą tobą pogardzali.

Nie bierzesz pod uwagę, ze my się też odradzamy? też mieliśmy swój
"Wietnam" przez 50 lat...


: O, to jesteśmy w jednym wieku m.w.

Tak -- w XXI. ;) A jeśli tak -- zapewne pamiętasz kilometrowe kolejki
sterczące po chińską bawełnę. :)

Po wszystko, nie tylko to.



Były modne, bo były praktyczne -- jak ich nazwa głosiła, nie potrzebowały
prasowania. Ale prasowania nie potrzebują także bardzo dobre spodnie -- od
wielu lat noszę Levisy, które prasuję, ale które można spokojnie nosić i bez
prasowania. :)

: Ja z łezką w oku wspominam niegdysiejsze pewexowskie Rifle (mniam),
: Wranglery, Lee...To był dżins!  To, co teraz jest w sklepach, to
: polska produkcja z chińskich tkanin, szajs jakich mało, ale i tak
: kupuję, konkretnie Lee i Wrangler - już lepsze niż bazarowy chłam...

Może i szajs, ale ja mam do dyspozycji spodnie sprzed 25 lat.
I te najświeższe (sprzed 2 lat) niczym nie odbiegają od tych
sprzed ćwiartki wieków. :) No właśnie -- czas na kupowanie spodni
z długimi nogawkami po kilka złotych za spodnie. :)


Powiem więcej -- najtańsza chińszczyzna (cenowo wyglądająca na
jednorazówki -- krótkie spodnie bawełniane z masą kiszeni po
kilka złotych za spodnie) też jest zaskakująco trwała. :)

O ile nie rozejdzie sie po pierwszym praniu...




Ja lubię zmieniać ubranie kilka razy dziennie.
Gdy dobrze mi żyło się, zmieniałem spodnie dwa, trzy razy
dziennie; oczywiście tym chętniej zmieniałem tak zwaną bieliznę)


I chyba ta moja nadmiarowa czystość wqrwiała sługi Miłości. :)
Obok wciąż czystych ubrań (bo stale pranych i prasowanych)
była też nie-Boska postawa -- nie garbiłem się, jak przystało
na porządnego ;) człowieka, ale chodziłem nienaturalnie wyprostowany,
co zawdzięczam ćwiczeniom niekoniecznie gimnastycznym. :) Wyprostowany
tułów nie podoba się sługom Boga, przyzwyczajonym przez JPII do pokornego
gięcia karku. :) Na szczęście Benedykt XVI (a za nim i nawet nasz, rodzimy
biskup -- Pieronek) znosi obowiązek gięcia karku w obliczu Bożych sług. :)

I to kończy dyskusję, bo skoro zaczynasz najeżdżac na KK z powodu byle
majtek... to nie mamy o czym mówić, pozostań dalej z Twoim wybranym kijem w
kręgosłupie, powodzenia :-)

40 Data: Sierpień 05 2009 00:12:38
Autor: Eneuel Leszek Ciszewski 
Re: Żelazko parowe. Opinie

"XL" 1xi406w0dchjr.qc75kk5cxksv$.dlg@40tude.net

Zazwyczaj trudno zgadnąć, kto szyje.

Pewnie tak, ale wystarczy zajrzeć do wszywki i jest tam "made in...".

Więc kupiłem wczoraj gacie szyte na Węgrzech. :)
Po 7 złotych -- razem z wieszakiem. :)
(minus 5% -- na skarbonkę emerycką)

IMO jest dalece nieprawdopodobne, aby Wólczanka nie korzystała z importowanej ;)
odzieży. :) Wiele z renomowanych polskich firm przechodzi z produkcji na import. :)

...firmując swoją marką? To chyba byłoby ntg. Raczej kupują tanie,
niskojakościowe tkaniny.

IMO większość jej produkcji pochodzi z Chin czy Indii lub Pakistanu,
co nie zmienia faktu, iż kupują tam tani surowiec, z którego szyją
w Polsce koszule ,,lepszego gatunku''. :)

W wojnie chodzi o zagłodzenie przeciwnika. Tanie majtki sprawiają,
że moi przeciwnicy mają trudniejsze zadanie. Aby żyć -- nie muszę
pracować. :) Gdy byłem kilkulatkiem, chińszczyzna była szczytem
marzeń Polaków. :) Ale wtedy USH prowadziły wojnę gospodarczą z Chinami
po tym, co Chińczycy zrobili z ich żołnirzami w Wietnamie i Chiny były
zsuwane do śmietnika świata, co zaowocowao w wiadomy sposób. Teraz, gdy
pokolenie zbrodniarzy chińskich wymiera, nadchodzi czas na odbudowę Chin
i ich przemysłu. IMO -- drżyj Polsko, bo wkrótce Chińczycy będą tobą pogardzali.

Nie bierzesz pod uwagę, ze my się też odradzamy? też mieliśmy swój
"Wietnam" przez 50 lat...

Cieszyliśmy się klauzulą najwyższego uprzywilejowania, czy jak się to zwie. :)
(być może Chiny czasami też -- trudno zgadnąć) Obok tego były jednak restrykcje
COCOM. Ale nędzy chińskiej nie mieliśmy tutaj w czasach PRLi.

Tak -- w XXI. ;) A jeśli tak -- zapewne pamiętasz kilometrowe kolejki
sterczące po chińską bawełnę. :)

Po wszystko, nie tylko to.

Prawie po wszystko. :)

Powiem więcej -- najtańsza chińszczyzna (cenowo wyglądająca na
jednorazówki -- krótkie spodnie bawełniane z masą kiszeni po
kilka złotych za spodnie) też jest zaskakująco trwała. :)

O ile nie rozejdzie sie po pierwszym praniu...

Nie rozchodzi się ani trochę po wielokrotnym praniu. :)
Wyrywają się metalowe guziki (już dwa wyrwałem -- wsiadając
do samochodu) a spodnie są podatne na rozerwania, ale przy
tak cienkim materiale trudno o coś lepszego.

I to kończy dyskusję, bo skoro zaczynasz najeżdżac na KK z powodu byle
majtek... to nie mamy o czym mówić, pozostań dalej z Twoim wybranym kijem w
kręgosłupie, powodzenia :-)

To i dobrze -- po co mi rozmowa z Tobą? :) Mam ciekawsze zajęcia
niż rozmowa z hipokrytką. :) (KRK nie uznaje chyba TeŻowania)
Mam złe skojarzenia z TeŻami -- pewien TeŻ starał się okaleczyć
mnie i okraść, w wyniku czego mnie jedynie ;) pobił i okradł. :)
Kopał mnie, gdy leżałem na podłodze. :) I taka to jest ta Twoja
obrona KRK. :)

0. To nie KK, ale KRK. :)
1. Prawdziwa cnota nie boi się krytyki. :)
2. Znajdź choćby jedno poważne kłamstwo w tym, o czym piszę.
   (litrówki czy innego drobnego błędu pisarskiego nie uznam,
   bo mylenie się jest rzeczą ludzką a ja korektora nie mam)
3. Obecnie biskupem Rzymu (papieżem) jest Benedykt XVI
   i nie ,,najeżdżam'' na niego. Wręcz odwrotnie -- dziękuję
   Bogu za takiego papieża, który (chyba jako jedyny poważany
   człowiek na świecie) odważnie mnie broni. Niby broni wiary
   KRK, ale tak się jakoś składa, że od pierwszych chwil swego
   pontyfikatu bierze mnie w obronę. :)
4. Zawsze i wszędzie uczono mnie mówienia (i pisania) prawdy.
   Także na lekcjach religii uczono mnie, iż należy zrezygnować
   ze wszystkiego, co sprzeciwia się Bogu, a nauka JPII właśnie
   sprzeciwiała się Bogu. :) Podobnie z nauka innych ,,sług Miłości''.

A może całe moje punkty na nic? Może KK to Kościół Jana Pawła II?

--
   .`'.-.         ._. '665 363835'='moj eneuel' .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....

41 Data: Sierpień 10 2009 10:30:29
Autor: Eneuel Leszek Ciszewski 
Re: Żelazko parowe. Opinie

"Eneuel Leszek Ciszewski" h5abos$8fr$1@inews.gazeta.pl

2. Znajdź choćby jedno poważne kłamstwo w tym, o czym piszę.
  (litrówki czy innego drobnego błędu pisarskiego nie uznam,
  bo mylenie się jest rzeczą ludzką a ja korektora nie mam)

Inni znaleźli. :)

   "Eneuel Leszek Ciszewski" h5nh4n$srj$1@inews.gazeta.pl

Bóg mówi o sobie, że jest drogą, prawdą i życiem. :)
Nie posługuję się kłamstwem. :) Na religii uczono mnie,
iż trzeba podążać za Chrystusem, choćby i pod prąd, choćby przeciwko
całemu światu, choćby przeciwko kapłanom, biskupom, religiom, przeciwko
samemu sobie czy komuś, kogo się kocha...

Ja tej nauce będąc wiernym, piszę odważnie o tym, iż biskupi wydali na
mnie wyrok śmierci. A wydali ów wyrok dlatego, że:

 -- nie chciałem ciupciać się z ich kobietą, Łucją Stalenczyk jako
    fikcyjny mąż bratanicy tejże kobiety; bratanicy na imię Sylwia,
    nazwiska nie poznałem (być może też Stalenczyk)

 -- nie chciałem uznawać ich kłamstw za prawdę :)

 -- rzekomo nie chciałem płacić duchownym na ich cele
    (i nie tylko o cele klasztorne czy nawet zakonne tu chodzi)

 -- chciałem założyć swoją rodzinę, powiesić na swoim domu dwie :) flagi
    (polską i swoją własną, z własnym herbem, z własnymi barwami)

 -- nie chciałem okradać podatników (zapewne także ludzi takich jak Ty)

I śmiem twierdzić, iż tak długo pozostaję wierny tej nauce, jak długo
piszę lub mówię prawdę i nie zdradzam sekretów. :) Nie ja jestem wrogiem
KRK, gdy piszę niewygodna dla nich prawdę, lecz polscy biskupi, gdy mnie
nienawidząc, starają się zepchnąć do śmietnika. :)

-=-

I wiesz co... Ponoć człowieka zakorzenionego w Bogu można poznać po tym,
że potrafi przetrwać różne niesprzyjające mu wydarzenia. :) Ja musiałem
toczyć (pod górę?) wojnę z rodzicami, polską częścią KRK i (za sprawą
mego ex-przełożonego) z polskim państwem. :) Bez pracy, :) w otoczeniu
wrogów, bez jakiejkolwiek pomocy -- przeżyłem, podczas gdy wielu spośród
moich wrogów zeszło z tego świata śmiercią niekoniecznie chwalebną:

 -- matka mego ojca umierała w zasikanej pościeli, otoczona
    ogromnym (jak na polskie realia) bogactwem, z którego
    nie mogła skorzystać :)

 -- ex-proboszcz mojej parafii umarł nagle i niespodziewanie
    (a zapewne nieraz modlił się słowami -- od nagłej
    i niespodziewanej śmierci wybaw nas, Panie) będąc honorowym
    prałatem Jana Pawła II i szykując mnie na niewolnika tegoż JPII

 -- Jan Paweł II umarł na 2 godziny i 23 minuty przed
    zbawczym świętem, które z mozołem, przy sprzeciwie Watykanu
    ustanawiał niemal przez całe swoje (Jana Pała II i Karola
    Wojtyły) życie a ja urodziłem się 23 lutego (czyli 02 miesiąca
    roku) a tego święta nie można świętować na ,,tamtym świecie''

    na dodatek umarł 02 kwietnia, a 02 dzień miesiąca to dzień
    poświecony ludziom niewierzącym, :) nie świętym

 -- umiera nauka JPII :)

 -- spłonęły dzieci Korterii, po których długo płakano
    w Białostockich kościołach; były szykowane na
    najzacniejsze stanowiska w tym kraju; niemal jak
    dzieci Narewki i okolic tejże były szykowane w czasach
    PRLi na wysokie stanowiska partyjne czy państwowe
    ludowego państwa w czasach Twojej młodości i w czasach
    Twego dzieciństwa oraz wcześniej; masz swoje lata, więc
    potrafisz zweryfikować moje ,,rewelacje'' co do pchania
    Białorusinów na wysokie stanowiska polskie (celem chyba
    było budowanie nienawiści Polaków do Białorusinów)

--
   .`'.-.         ._. '665 363835'='moj eneuel' .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....

42 Data: Lipiec 24 2009 20:20:18
Autor: tama 
Re: Żelazko parowe. Opinie
odp:
tak
sucha
tak
jedynie trzeba się nauczyć prasować jedną reką

Użytkownik "Jacek" <maps@wp.pl> napisał w wiadomości
news:h4ck0h$3rm$1nemesis.news.neostrada.pl...
Mam kilka pytań odnośnie tego wynalazku (chodzi o żelazko parowe - z
wytwornicą pary).
Czy takie żelazko może prasować, jak zwykłe bez pary?
Czy bielizna po prasowniu jest sucha, czy wilgotna?
Czy rzeczywiście jest o wiele lepsze od zwykłego?
Jeżeli ktoś z Grupowiczów ma z tym jakieś doświadczenia to bardzo proszę o
opinię, bo w necie czytam prawie same zachwyty, a nie chcę wydać 850 zł za
Tefala i potem żałować, bo tanie to-to nie jest. A może nie Tefal tylko
coś tańszego?
Jacek


43 Data: Lipiec 25 2009 00:43:53
Autor: Jacek 
Re: Żelazko parowe. Opinie
jak to jedną ręką?
A druga co robi?
Jacek

44 Data: Lipiec 25 2009 11:13:40
Autor: tama 
Re: Żelazko parowe. Opinie

Użytkownik "Jacek" <maps@wp.pl> napisał w wiadomości
news:h4de1l$6rn$1nemesis.news.neostrada.pl...
jak to jedną ręką?
A druga co robi?
Jacek
Druga ewakuuje się przed groźnymi podmuchami pary.  :)

Mam już drugie takie żelazko (tefal)  obydwa kupowałam na Allegro jako
sprzet używany sprowadzony z Niemiec, więc stosunkowo tanio.
Nie wyobrażm sobie już innego żelazka. Pierwsze wytrzumało 6 lat, a obecne
ma 3 lata.Mozna tym wyprasować to ,co zwykłym żelazkiem jest niemożliwe- np
pomięty  lniany obrus.  No i nie przypala, nie ma zadnego osadu na stopce-
pewnie z powodu strumienia pary.

45 Data: Lipiec 25 2009 11:32:15
Autor: Darek 
Re: Żelazko parowe. Opinie
Jacek wrote:
Mam kilka pytań odnośnie tego wynalazku (chodzi o żelazko parowe - z wytwornicą pary).
Czy takie żelazko może prasować, jak zwykłe bez pary?

Oczywiście, że może.

Czy bielizna po prasowniu jest sucha, czy wilgotna?

Nie wiem jak chcesz to zmierzyć ? Jeśli boisz się , że "ocieka" wodą i trzeba czekać na wyschnięcie :) to nic takiego nie ma miejsca.

Czy rzeczywiście jest o wiele lepsze od zwykłego?

Dla mnie i moich znajomych (obu płci) jest o wiele lepsze. Wszyscy mimo standardowego marudzenia na początek, że to fanaberia  po jednym prasowaniu wyrzucali zwykłe żelazka w kąt.

Jeżeli ktoś z Grupowiczów ma z tym jakieś doświadczenia to bardzo proszę o opinię, bo w necie czytam prawie same zachwyty,

Zalety w stosunku do żelazka z funkcją wytwarzania pary
- dużo lżejsze, bo nie ma ma zbiornika wody
- nie trzeba co chwila uzupełniać wody bo zbiornik w generatorze jest naprawdę spory
- siła wyrzuty pary.... no to jest po prostu nieporównywalne z tym co w zwykłym żelazku. Najgorsze pogniecione rzeczy, które przeleżały w suszarce  itp. prasują sie bez problemu.
- prasowanie w pionie delikatnych rzeczy dzięki sile pary i małej wadze samego żelazka


  a nie chcę wydać 850 zł za
Tefala i potem żałować, bo tanie to-to nie jest. A może nie Tefal tylko coś tańszego?

Tefala mogę spokojnie polecić, ale podejrzewam że Philips jest równie dobry. Kupując Tefela dostajesz bardzo dobrej jakości deskę w cenie ;)

Należy tylko unikac najtańszych żelazek z generatorem, w których nie można bezpiecznie uzupełniać wody w trakcie prasowania.

Żelazko parowe. Opinie

W dziale Sport

W dziale Gry

W dziale High-Tech

W dziale Biznes, Finanse, Prawo

W dziale Celebrity

W dziale Motoryzacja

W dziale Kultura

W dziale Lifestyle

W dziale Extreme



a:1:{i:2;s:1377:" ";}