Grupy dyskusyjne   »   pl.soc.prawo   »   "adwokat" zagubił dokument

"adwokat" zagubił dokument

Data: 2020-11-08 19:55:47
Autor: Robert Tomasik
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 08.11.2020 o 18:32, _Master_ pisze:
wskutek czego sąd umorzył sprawę z braku dokumentu. Już nie chodzi o
ten kawałek gruntu do ZASIEDZENIA. Nie chodzi o jego wartość... Chodzi o 3 lata szlajania się na rozprawy 10 osób. Zwolnienia z
pracy dojazd generalnie strata czasu.
Czy takiego "adwokata" można puścić z torbami za takie NIEDBALSTWO?

A mamy dowód na to, że mecenas dokument zgubił? Bo jeśli mamy, to ponosi
on odpowiedzialność cywilną. Ma obowiązkowe ubezpieczenie.

--
Robert Tomasik

Data: 2020-11-08 20:18:07
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-08 o 19:55, Robert Tomasik pisze:
to ponosi
on odpowiedzialność cywilną. Ma obowiązkowe ubezpieczenie.

Czyli 5 lat procesu cywilnego? ;-[)

Data: 2020-11-08 20:38:12
Autor: Robert Tomasik
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 08.11.2020 o 20:18, _Master_ pisze:

to ponosi on odpowiedzialność cywilną. Ma obowiązkowe
ubezpieczenie.
Czyli 5 lat procesu cywilnego? ;-[)

Nie wykluczone, ale co ja mogę? Może da się dojść do ugody.

--
Robert Tomasik

Data: 2020-11-09 14:58:44
Autor: ąćęłńóśźż
"adwokat" zagubił dokument
Dogadaj się polubownie.
Twój czas to on pewnie w kieszeni nosi przy sobie.


-- -- -
Czyli 5 lat procesu cywilnego?

Data: 2020-11-10 15:04:59
Autor: J.F.
"adwokat" zagubił dokument
Użytkownik "_Master_"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:5fa8446e$0$6327$65785112@news.neostrada.pl...
W dniu 2020-11-08 o 19:55, Robert Tomasik pisze:
to ponosi
on odpowiedzialność cywilną. Ma obowiązkowe ubezpieczenie.

Czyli 5 lat procesu cywilnego? ;-[)

Z adwokatem ? to 15, on wszystkie sztuczki zna :-)

J.

Data: 2020-11-08 23:31:25
Autor: Marcin Debowski
"adwokat" zagubił dokument
On 2020-11-08, Robert Tomasik <robert.tomasik@gazeta.pl> wrote:
W dniu 08.11.2020 o 18:32, _Master_ pisze:
wskutek czego sąd umorzył sprawę z braku dokumentu. Już nie chodzi o
ten kawałek gruntu do ZASIEDZENIA. Nie chodzi o jego wartość... Chodzi o 3 lata szlajania się na rozprawy 10 osób. Zwolnienia z
pracy dojazd generalnie strata czasu.
Czy takiego "adwokata" można puścić z torbami za takie NIEDBALSTWO?

A mamy dowód na to, że mecenas dokument zgubił? Bo jeśli mamy, to ponosi
on odpowiedzialność cywilną. Ma obowiązkowe ubezpieczenie.

Swoją drogą od jakiego momentu liczy się tu przedwanienie roszczeń? Zapewne jest jakaś umowa na świadczenie usług prawnych... Od jej poczatku raczej nie, od momentu jej wypowiedzenia czy też zaistnienia zdarzenie skutkującego powstaniem roszczeń, czy jeszcze coś innego?

--
Marcin

Data: 2020-11-09 08:54:02
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-09 o 00:31, Marcin Debowski pisze:
Swoją drogą od jakiego momentu liczy się tu przedwanienie roszczeń?
Zapewne jest jakaś umowa na świadczenie usług prawnych... Od jej
poczatku raczej nie, od momentu jej wypowiedzenia czy też zaistnienia
zdarzenie skutkującego powstaniem roszczeń, czy jeszcze coś innego?

Ciekawe prawnicze zagadnienie. ;-)
Chodziło o dostarczenie dokumentu poświadczającego dziedziczenie.
To nie było na początku sprawy. Wynikło bo sąd nie wierzył że rodzina jest rodziną ;-)

Data: 2020-11-09 09:24:47
Autor: Liwiusz
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-09 o 08:54, _Master_ pisze:
W dniu 2020-11-09 o 00:31, Marcin Debowski pisze:
Swoją drogą od jakiego momentu liczy się tu przedwanienie roszczeń?
Zapewne jest jakaś umowa na świadczenie usług prawnych... Od jej
poczatku raczej nie, od momentu jej wypowiedzenia czy też zaistnienia
zdarzenie skutkującego powstaniem roszczeń, czy jeszcze coś innego?

Ciekawe prawnicze zagadnienie. ;-)
Chodziło o dostarczenie dokumentu poświadczającego dziedziczenie.
To nie było na początku sprawy. Wynikło bo sąd nie wierzył że rodzina jest rodziną ;-)

Co to był za dokument?

--
Liwiusz

Data: 2020-11-09 09:41:18
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
Notarialne potwierdzenie nabycia spadku

Data: 2020-11-09 10:21:21
Autor: Liwiusz
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-09 o 09:41, _Master_ pisze:
Notarialne potwierdzenie nabycia spadku

To trudno będzie wykazać jakąkolwiek szkodę w zgubieniu tego dokumentu, skoro bez problemu można uzyskać odpis tego aktu u notariusza.

Co najwyżej możliwym do uzyskania odszkodowaniem byłoby uzyskanie kwoty kosztu sporządzenia odpisu.

--
Liwiusz

Data: 2020-11-09 11:10:42
Autor: Michal Jankowski
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 09.11.2020 o 10:21, Liwiusz pisze:
W dniu 2020-11-09 o 09:41, _Master_ pisze:
Notarialne potwierdzenie nabycia spadku

To trudno będzie wykazać jakąkolwiek szkodę w zgubieniu tego dokumentu, skoro bez problemu można uzyskać odpis tego aktu u notariusza.

Co najwyżej możliwym do uzyskania odszkodowaniem byłoby uzyskanie kwoty kosztu sporządzenia odpisu.


Jak rozumiem, poszkodowanemu nie chodzi o to, że adwokat zagubił jedyny egzemplarz Damy z łasiczką, tylko o to, że zagubił odpis w drodze na rozprawę, przez co sąd orzekł niekorzystnie.

   MJ

Data: 2020-11-09 11:33:58
Autor: Liwiusz
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-09 o 11:10, Michal Jankowski pisze:
W dniu 09.11.2020 o 10:21, Liwiusz pisze:
W dniu 2020-11-09 o 09:41, _Master_ pisze:
Notarialne potwierdzenie nabycia spadku

To trudno będzie wykazać jakąkolwiek szkodę w zgubieniu tego dokumentu, skoro bez problemu można uzyskać odpis tego aktu u notariusza.

Co najwyżej możliwym do uzyskania odszkodowaniem byłoby uzyskanie kwoty kosztu sporządzenia odpisu.


Jak rozumiem, poszkodowanemu nie chodzi o to, że adwokat zagubił jedyny egzemplarz Damy z łasiczką, tylko o to, że zagubił odpis w drodze na rozprawę, przez co sąd orzekł niekorzystnie.

Rzadko kiedy rozprawy toczą się na jednej wokandzie, zresztą sam zainteresowany pisał o latach procesu. Więc zgubienie się odpisu nie powinno powodować szkody.

Być może adwokat zawinił, że w ogóle nie pomyślał o przedstawieniu tego dokumentu jako dowodu. Ale to już nie jest błąd polegający na zgubieniu, tylko na nieprofesjonalnym prowadzeniu sprawy. Zasadniczo wywodzenie swojego prawa ze spadkobrania w oczywisty sposób sugeruje, że należy dowodem spadkobrania się wykazać.

Zarzuty autora do sądu, że "sąd nie wierzył, że są rodziną" świadczy raczej o braku rozeznania w temacie (o prawie do spadku decyduje stwierdzenie nabycia spadku, a nie bycie rodziną), więc tym ostrożniej podchodziłbym zarzutom wobec adwokata - bo może wynikają też z jakiejś niewiedzy autora.

Ale, oczywiście, co do konkretów można by się zastanawiać dopiero po obiektywnym zapoznaniu się ze sprawą. Ja się odniosłem tylko do tego, o co autor pyta, czyli czy i na ile adwokat może odpowiadać za zgubienie odpisu stwierdzenia nabycia spadku.

--
Liwiusz

Data: 2020-11-09 12:51:17
Autor: Robert Tomasik
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 09.11.2020 o 11:33, Liwiusz pisze:

Ale, oczywiście, co do konkretów można by się zastanawiać dopiero po obiektywnym zapoznaniu się ze sprawą. Ja się odniosłem tylko do tego,
o co autor pyta, czyli czy i na ile adwokat może odpowiadać za
zgubienie odpisu stwierdzenia nabycia spadku.

Autor pytania, to tak "cedzi" informacje, że ja przynajmniej nie za
bardzo rozumiem, o co pyta. Początkowo sądziłem, że prawnik zgubił jakiś
istotny i niemożliwy do odzyskania dokument. Powiedzmy odręczny
testament, weksel.

Teraz nagle widzę, że to jakiś odpis aktu notarialnego. No to po
pierwsze, jeśli to polski dokument, to raczej zgubić go się nie da,
bowiem przechowuje go notariusz, a stronom odpisy wydaje. Po za tym
wątpię, by sąd nie zareagował na brak dokumentu na który powołują się
strony i nie pouczył, że potrzebuje ów dokment wyznaczając dodatkowy
termin.

--
Robert Tomasik

Data: 2020-11-09 13:16:31
Autor: Liwiusz
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-09 o 12:51, Robert Tomasik pisze:
Teraz nagle widzę, że to jakiś odpis aktu notarialnego. No to po
pierwsze, jeśli to polski dokument, to raczej zgubić go się nie da,
bowiem przechowuje go notariusz, a stronom odpisy wydaje. Po za tym
wątpię, by sąd nie zareagował na brak dokumentu na który powołują się
strony i nie pouczył, że potrzebuje ów dokment wyznaczając dodatkowy
termin.

Ostatecznie mógłbym wyobrazić sobie sytuację, że sąd oczywiście wzywał, ale adwokat dokumentu nie złożył, co skutkowało takimi, a nie innymi konsekwencjami procesowymi. Tyle że wówczas to nie byłaby sprawa o zgubienie dokumentu, tylko o niestaranne prowadzenie sprawy (właściwie fakt zgubienia, bądź nie, dokumentu byłby wówczas nieistotny).

--
Liwiusz

Data: 2020-11-09 22:48:39
Autor: Robert Tomasik
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 09.11.2020 o 13:16, Liwiusz pisze:

Teraz nagle widzę, że to jakiś odpis aktu notarialnego. No to po
pierwsze, jeśli to polski dokument, to raczej zgubić go się nie da,
bowiem przechowuje go notariusz, a stronom odpisy wydaje. Po za tym
wątpię, by sąd nie zareagował na brak dokumentu na który powołują się
strony i nie pouczył, że potrzebuje ów dokument wyznaczając dodatkowy
termin.
Ostatecznie mógłbym wyobrazić sobie sytuację, że sąd oczywiście wzywał,
ale adwokat dokumentu nie złożył, co skutkowało takimi, a nie innymi
konsekwencjami procesowymi. Tyle że wówczas to nie byłaby sprawa o
zgubienie dokumentu, tylko o niestaranne prowadzenie sprawy (właściwie
fakt zgubienia, bądź nie, dokumentu byłby wówczas nieistotny).

Moim zdaniem sam pytający nie wie dokładnie o co chodzi, więc trudno
będzie mu pomóc, dokąd sam nie sprecyzuje, co potrzebuje.

--
Robert Tomasik

Data: 2020-11-10 07:40:04
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
Chciałem tylko zapytać czy jak takiego PARTACZA wychłoszczę na placu manewrowym i puszczę go z torbami to będzie wystarczająca kara ;-)

Data: 2020-11-10 09:43:03
Autor: Liwiusz
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-10 o 07:40, _Master_ pisze:
Chciałem tylko zapytać czy jak takiego PARTACZA wychłoszczę na placu manewrowym i puszczę go z torbami to będzie wystarczająca kara ;-)

Myślę, że jedyne co możesz, to pokrzyczeć na grupie, a i tak nikt tego nie zrozumie, bo nie umiesz wyrażać się jasno i klarownie :)

--
Liwiusz

Data: 2020-11-10 10:12:27
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-10 o 09:43, Liwiusz pisze:
Myślę, że jedyne co możesz, to pokrzyczeć na grupie, >

Faktycznie mogę tylko pokrzyczeć bo klika prawnicza tak się poustawiała że GÓWNO można jej zrobić za ewidentne zaniedbanie, niedbalstwo, nie wykonywanie swoich obowiązków...

WRÓĆ!
Teoretycznie można stracić czas i pieniądze aby DEBILA NAUCZYĆ ale zysku z tego nie będzie. I o to w tym cały prawie pisanym przez "cfaniaków" chodzi. Żeby "klienta zniechęcić".

I niech się wiedza prawnicza niesie w narodzie.

Data: 2020-11-10 10:14:05
Autor: Liwiusz
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-10 o 10:12, _Master_ pisze:
W dniu 2020-11-10 o 09:43, Liwiusz pisze:
Myślę, że jedyne co możesz, to pokrzyczeć na grupie, >

Faktycznie mogę tylko pokrzyczeć bo klika prawnicza tak się poustawiała że GÓWNO można jej zrobić za ewidentne zaniedbanie, niedbalstwo, nie wykonywanie swoich obowiązków...

WRÓĆ!
Teoretycznie można stracić czas i pieniądze aby DEBILA NAUCZYĆ ale zysku z tego nie będzie. I o to w tym cały prawie pisanym przez "cfaniaków" chodzi. Żeby "klienta zniechęcić".

I niech się wiedza prawnicza niesie w narodzie.


Ale wiesz, że pisząc takie banialuki, zamiast pisać o konkretach, dajesz podstawy do myślenia, że nie masz racji, a tylko pieklisz się, bo nie miałeś racji w swojej sprawie?

--
Liwiusz

Data: 2020-11-10 11:29:47
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
jeśli nie rozumiesz słowa pisanego że przez zaniedbani/zgubienie/niedostarczenie pisma które miał adwokat sprawa została UMORZONA

To nie porozmawiamy.
Za dużo się domyślasz albo mącisz albo tendencyjnie bronisz PARTACZA

Data: 2020-11-10 11:46:30
Autor: Tomasz Kaczanowski
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 10-11-2020 o 11:29, _Master_ pisze:
jeśli nie rozumiesz słowa pisanego że przez zaniedbani/zgubienie/niedostarczenie pisma które miał adwokat sprawa została UMORZONA

To nie porozmawiamy.
Za dużo się domyślasz albo mącisz albo tendencyjnie bronisz PARTACZA


Ale wiesz jest taki problem, jak ktos mi powie, że ma krzywo czapkę założoną, to mogę zignorować, ale jeśli takich osób znajdzie się wiele, to jednak sprawdzę przed lustrem, czy się nie mylę zamiast iść w zaparte.

Odpowiadały Tobie w ten sam sposób osoby, które normalnie tu toczą dyskusje nie zgadzając się w wielu kwestiach ze sobą, tu jednak są zgodni. Piszesz to co Tobie się możliwe wydaje, ale to prawdopodobnie Tobie się tylko wydaje, bo nie ma prawniczej logiki w tym. Możliwe, że powinieneś mieć roszczenia do adwokata, ale musiałbyś najpierw przedstawić sprawę faktyczną, a nie to co się Tobie wydaje.

--
http://zrzeda.pl

Data: 2020-11-10 17:00:55
Autor: ąćęłńóśźż
"adwokat" zagubił dokument
Jeśli to ten plac, na którym parkowałem dziś przed sądem swoim złomem wśród adwokackich Bentleyów i radcowskich BeeMek wielkich jak chałupa, to tak.


-- -- -
czy jak takiego PARTACZA wychłoszczę na placu manewrowym i puszczę go z torbami to będzie wystarczająca kara

Data: 2020-11-10 07:39:06
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
Ładnie ubrałeś to w prawniczą nowomowę.

Przez takie partactwo prawniczyny sprawa została umorzona.

Data: 2020-11-10 09:42:35
Autor: Liwiusz
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-10 o 07:39, _Master_ pisze:
Ładnie ubrałeś to w prawniczą nowomowę.

Przez takie partactwo prawniczyny sprawa została umorzona.

A co było podstawą umorzenia? Bo wiesz, że bardziej by tu pasowało oddalenie powództwa? Więc znów się zastanawiam, czy znów piszesz coś nie tak, czy sprawa nie wygląda tak, jak wygląda.

Podstawą do umorzenia jest:

- cofnięcie powództwa
- zawarcie ugody
- jeśli wydanie orzeczenia stało się zbędne lub niedopuszczalne
- jeśli postępowanie zostało zawieszone i nie został złożony w odpowiednim czasie wniosek o podjęcie zawieszonego postępowania (kiedyś ten termin wynosił rok, teraz bodajże pół roku).

--
Liwiusz

Data: 2020-11-10 11:32:23
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
Nie kombinuj.
Sprawa umorzona z powodu braku dostarczenia w terminie konkretnego dokumentu.

Jak wrócę do domu to zacytuję dokładnie.

tylko czy to coś zmienia w kontekście WINY adwokaciny?

Data: 2020-11-10 12:04:57
Autor: Liwiusz
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-10 o 11:32, _Master_ pisze:

Jak wrócę do domu to zacytuję dokładnie.

No, to w końcu będzie można rozpocząć dyskusję.

--
Liwiusz

Data: 2020-11-11 16:34:35
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
To po co do tej pory pisałeś?

Masz:

"Sąd Rejonowy...... postanawia:
1. odmówić podjęcia zawieszonego postępowania w sprawie wobec niewykonania do chwili obecnej przez pełnomocnika wnioskodawcy zobowiązania Sądu z dnia...... w zakresie złożenia opatrzonego prezentatą sądu wniosku o stwierdzenie nabycia spadku po ........
lub _aktu poświadczenia dziedziczenia_ po nim;
2. umorzyć postanowienie na podstawie art.82 par 1 pkt 1 kpc w zw.z art. 3 3par 2 kpc."


_aktu poświadczenia dziedziczenia_

Coś jeszcze napiszesz? ;-)

Data: 2020-11-15 19:49:43
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
Prawnicza psiarnia się rzuciła że pewnie kłamię że nic nie rozumiem że jestem wyborcą PiSu...

Dostali cytat z wyroku i rura zmiękła.

Jakież to przewidywalne ;-)

Data: 2020-11-09 16:03:01
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-09 o 11:33, Liwiusz pisze:

Rzadko kiedy rozprawy toczą się na jednej wokandzie

ciach.

Adwokat nie zrobił z tym dokumntem tego co powinien czy zgubił czy nie zgubił...
Fakt jest taki że jgo brak skutkował umorzeniem sprawy

Data: 2020-11-09 22:38:41
Autor: Robert Tomasik
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 09.11.2020 o 16:03, _Master_ pisze:

Rzadko kiedy rozprawy toczą się na jednej wokandzie
ciach. Adwokat nie zrobił z tym dokumntem tego co powinien czy zgubił
czy nie zgubił... Fakt jest taki że jgo brak skutkował umorzeniem
sprawy

Może dla Ciebie to0 nie ma znaczenia, co on z nim zrobił, ale jeśli
oczekujesz od nas jakiejś konstruktywnej pomocy to bierz pod uwagę, że
my się opieramy na tym, co Ty piszesz. Jak piszesz pierdoły, to i porada
raczej sensowna nie będzie.


--
Robert Tomasik

Data: 2020-11-10 07:43:26
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-09 o 22:38, Robert Tomasik pisze:

Może dla Ciebie to0 nie ma znaczenia, co on z nim zrobił, ale jeśli
oczekujesz od nas jakiejś konstruktywnej pomocy to bierz pod uwagę, że
my się opieramy na tym, co Ty piszesz. Jak piszesz pierdoły, to i porada
raczej sensowna nie będzie.



Się mi się zdawało że jasno wyłuszczyłem że prawniczyna ZAWINIŁ i z tego powodu mam wyrok jaki mam. Jasno napisane że z powodu braku dokumentu.

Ale skoro nie rozumiesz to chociaż napisz czy kara dla niego polegająca na chłoście na placu manewrowym wraz z puszczeniem w skarpetkach będzie wystarczająca.

Czasy niepewne. policja z demonstracjami obchodzi się jak z jajkiem.
jest duża szansa że taki samosądzik przejdzie? ;-)

Data: 2020-11-10 07:47:09
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
Moja wina:
powinienem w cudzysłów wziąć jeszcze "zgubił"

Ale czy to "prawnikom" pomogłoby w zrozumieniu? ;-)

Konkludując:
Prawniczyna jest kryty bo za to można ścigać cywilnie (czyli bez szans) a do tego pewnie się ubezpieczył (jeszcze bardziej bez szans przy pojebanym wymiarze sprawiedliwości)

Swojego nie dadzą udupić ;-)

Data: 2020-11-10 09:37:39
Autor: Liwiusz
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-10 o 07:47, _Master_ pisze:
Moja wina:
powinienem w cudzysłów wziąć jeszcze "zgubił"

Ale czy to "prawnikom" pomogłoby w zrozumieniu? ;-)

Konkludując:
Prawniczyna jest kryty bo za to można ścigać cywilnie (czyli bez szans) a do tego pewnie się ubezpieczył (jeszcze bardziej bez szans przy pojebanym wymiarze sprawiedliwości)

Swojego nie dadzą udupić ;-)

Słuchaj, jeśli zatem chcesz tu szukać porady, to musiałbyś udostępnić akta sprawy - aby można było przeanalizować, pomyśleć:

- co to za sprawa
- czy był potrzebny ten odpis
- jeśli tak, dlaczego adwokat od razu go nie załączył w pozwie
- jak na to zareagował sąd, dlaczego procedował sprawę przez kilka lat, nie upominając się o ten dokument
- na ile zasadne było umorzenie sprawy z tego powodu

--
Liwiusz

Data: 2020-11-10 11:38:51
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-10 o 09:37, Liwiusz pisze:
- co to za sprawa
- czy był potrzebny ten odpis
- jeśli tak, dlaczego adwokat od razu go nie załączył w pozwie
- jak na to zareagował sąd, dlaczego procedował sprawę przez kilka lat, nie upominając się o ten dokument
- na ile zasadne było umorzenie sprawy z tego powodu


Dobre. ;-)
I po takiej analizie pewnie wyjdzie że powód jest sobie sam winien bo tak w Polsce działają "prawnicy"


Dlaczego przez kilka lat?
Bo pozwany się nie stawiał. Bo kombinował z nieznanym adresem...
Bo sędzia złamała nogę (Serio) bo coś tam...
Bo świadek nie przyleciał z Londynu na sprawę w pandemii.
i na zeznaniach 8 z dziesięciu świadków nie można było prowadzić sprawy.

Data: 2020-11-10 12:34:43
Autor: Robert Tomasik
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 10.11.2020 o 11:38, _Master_ pisze:

- co to za sprawa
- czy był potrzebny ten odpis
- jeśli tak, dlaczego adwokat od razu go nie załączył w pozwie
- jak na to zareagował sąd, dlaczego procedował sprawę przez kilka
lat, nie upominając się o ten dokument
- na ile zasadne było umorzenie sprawy z tego powodu
Dobre. ;-)
I po takiej analizie pewnie wyjdzie że powód jest sobie sam winien bo
tak w Polsce działają "prawnicy"
Dlaczego przez kilka lat?
Bo pozwany się nie stawiał. Bo kombinował z nieznanym adresem...
Bo sędzia złamała nogę (Serio) bo coś tam...
Bo świadek nie przyleciał z Londynu na sprawę w pandemii.
i na zeznaniach 8 z dziesięciu świadków nie można było prowadzić sprawy.

Kolego! A mógłbyś ogólnie napisać, o co chodziło w tej sprawie? Spadek?
Jakieś roszczenie wzajemne?

--
Robert Tomasik

Data: 2020-11-10 12:40:30
Autor: Liwiusz
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-10 o 12:34, Robert Tomasik pisze:
W dniu 10.11.2020 o 11:38, _Master_ pisze:

- co to za sprawa
- czy był potrzebny ten odpis
- jeśli tak, dlaczego adwokat od razu go nie załączył w pozwie
- jak na to zareagował sąd, dlaczego procedował sprawę przez kilka
lat, nie upominając się o ten dokument
- na ile zasadne było umorzenie sprawy z tego powodu
Dobre. ;-)
I po takiej analizie pewnie wyjdzie że powód jest sobie sam winien bo
tak w Polsce działają "prawnicy"
Dlaczego przez kilka lat?
Bo pozwany się nie stawiał. Bo kombinował z nieznanym adresem...
Bo sędzia złamała nogę (Serio) bo coś tam...
Bo świadek nie przyleciał z Londynu na sprawę w pandemii.
i na zeznaniach 8 z dziesięciu świadków nie można było prowadzić sprawy.

Kolego! A mógłbyś ogólnie napisać, o co chodziło w tej sprawie? Spadek?
Jakieś roszczenie wzajemne?

Szkoda czasu, jak ma napisać ogólnie i własnymi słowami. Niech pokaże dokumenty lub cytaty.

Ja bym zaczął od:
- treści pisma z sądu z wezwaniem do przedstawienia aktu spadkobrania (czy sąd wzywał, pod jakim rygorem)
- treści uzasadnienia umorzenia postępowania

--
Liwiusz

Data: 2020-11-10 12:55:32
Autor: Michal Jankowski
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 10.11.2020 o 12:34, Robert Tomasik pisze:

Kolego! A mógłbyś ogólnie napisać, o co chodziło w tej sprawie? Spadek?
Jakieś roszczenie wzajemne?


To akurat pisał w pierwszym poście, że była sprawa o zasiedzenie.

   MJ

Data: 2020-11-10 13:03:36
Autor: Robert Tomasik
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 10.11.2020 o 12:55, Michal Jankowski pisze:

Kolego! A mógłbyś ogólnie napisać, o co chodziło w tej sprawie? Spadek?
Jakieś roszczenie wzajemne?
To akurat pisał w pierwszym poście, że była sprawa o zasiedzenie.

Umknęło mi zatem. To teraz może by napisał o jaki dokument chodzi?


--
Robert Tomasik

Data: 2020-11-10 13:14:03
Autor: Liwiusz
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-10 o 13:03, Robert Tomasik pisze:
W dniu 10.11.2020 o 12:55, Michal Jankowski pisze:

Kolego! A mógłbyś ogólnie napisać, o co chodziło w tej sprawie? Spadek?
Jakieś roszczenie wzajemne?
To akurat pisał w pierwszym poście, że była sprawa o zasiedzenie.

Umknęło mi zatem. To teraz może by napisał o jaki dokument chodzi?

Notarialny odpis nabycia spadku.

--
Liwiusz

Data: 2020-11-10 13:24:09
Autor: Robert Tomasik
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 10.11.2020 o 13:14, Liwiusz pisze:

Kolego! A mógłbyś ogólnie napisać, o co chodziło w tej sprawie? Spadek?
Jakieś roszczenie wzajemne?
To akurat pisał w pierwszym poście, że była sprawa o zasiedzenie.
Umknęło mi zatem. To teraz może by napisał o jaki dokument chodzi?
Notarialny odpis nabycia spadku.

A da się coś takiego zgubić? Taż notariusz wyda kolejny.

--
Robert Tomasik

Data: 2020-11-10 14:38:06
Autor: Michal Jankowski
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 10.11.2020 o 13:24, Robert Tomasik pisze:
W dniu 10.11.2020 o 13:14, Liwiusz pisze:

Kolego! A mógłbyś ogólnie napisać, o co chodziło w tej sprawie? Spadek?
Jakieś roszczenie wzajemne?
To akurat pisał w pierwszym poście, że była sprawa o zasiedzenie.
Umknęło mi zatem. To teraz może by napisał o jaki dokument chodzi?
Notarialny odpis nabycia spadku.

A da się coś takiego zgubić? Taż notariusz wyda kolejny.


O Jezu. Przecież już ustaliliśmy, że nie chodzi o nieodwracalne zgubienie jedynego egzemplarza, tylko o "zgubienie" w sensie "niemania" tego dokumentu w teczce i nieprzedstawienie na rozprawie.

Mętnie człowiek przedstawia problem, ale to akurat powiedział.

   MJ

Data: 2020-11-10 15:24:49
Autor: Liwiusz
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-10 o 14:38, Michal Jankowski pisze:
W dniu 10.11.2020 o 13:24, Robert Tomasik pisze:
W dniu 10.11.2020 o 13:14, Liwiusz pisze:

Kolego! A mógłbyś ogólnie napisać, o co chodziło w tej sprawie? Spadek?
Jakieś roszczenie wzajemne?
To akurat pisał w pierwszym poście, że była sprawa o zasiedzenie.
Umknęło mi zatem. To teraz może by napisał o jaki dokument chodzi?
Notarialny odpis nabycia spadku.

A da się coś takiego zgubić? Taż notariusz wyda kolejny.


O Jezu. Przecież już ustaliliśmy, że nie chodzi o nieodwracalne zgubienie jedynego egzemplarza, tylko o "zgubienie" w sensie "niemania" tego dokumentu w teczce i nieprzedstawienie na rozprawie.

Rzadko kiedy jest potrzeba, aby to nosić w teczce, i przedstawiać na rozprawie. Zwłaszcza pod rygorem natychmiastowego umorzenia. To się albo dołącza w pozwie/wniosku, albo dołącza po wezwaniu sądu, a jeśli już coś wynikło natychmiastowo na rozprawie, to się prosi sąd o możliwość dostarczenia w ciągu 3 dni.


Mętnie człowiek przedstawia problem, ale to akurat powiedział.

No mętnie, więc czekamy na konkrety.

--
Liwiusz

Data: 2020-11-11 18:19:03
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-10 o 14:38, Michal Jankowski pisze:
Mętnie człowiek przedstawia problem, ale to akurat powiedział.

Normalnie śmiechłem po przeczytaniu tych 3 postów ;-)


Ja napisałem jak krowie na rowie.

Mętnie to się zrobiło jak się "prawnicy" zaczęli dopytywać o pierdoły nie czytając  choćby mojego pierwszego postu.

Wy tak macie i w domu i w pracy? ;-)





A więc to samo ale prawniczym językiem:

"Sąd Rejonowy...... postanawia:
1. odmówić podjęcia zawieszonego postępowania w sprawie wobec niewykonania do chwili obecnej przez pełnomocnika wnioskodawcy zobowiązania Sądu z dnia...... w zakresie złożenia opatrzonego prezentatą sądu wniosku o stwierdzenie nabycia spadku po ........
lub _aktu poświadczenia dziedziczenia_ po nim;
2. umorzyć postanowienie na podstawie art.82 par 1 pkt 1 kpc w zw.z art. 3 3par 2 kpc."


_aktu poświadczenia dziedziczenia_

Data: 2020-11-11 19:47:14
Autor: Robert Tomasik
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 10.11.2020 o 14:38, Michal Jankowski pisze:
O Jezu. Przecież już ustaliliśmy, że nie chodzi o nieodwracalne
zgubienie jedynego egzemplarza, tylko o "zgubienie" w sensie "niemania"
tego dokumentu w teczce i nieprzedstawienie na rozprawie.

Mętnie człowiek przedstawia problem, ale to akurat powiedział.

WNosząc po tym, co napisał, to żadnej rozprawy nie było. Wezwano
pełnomocnika do przedstawienia dokumentu, co miało być warunkiem
podjęcia zawieszonego postępowania. Pełnomocnik nie dostarczył, to sąd
umorzył postępowanie. Sprawa dość oczywista.

TRzeba zacząć od ustalenia przyczyny niedostarczenia tego dokumentu, bo
ona jest intrygująca.

--
Robert Tomasik

Data: 2020-11-11 19:57:14
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-11 o 19:47, Robert Tomasik pisze:
WNosząc po tym, co napisał, to żadnej rozprawy nie było.

Były rozprawy. Ale dalej nie wiem co to ma do rzeczy


Sprawa dość oczywista.

TRzeba zacząć od ustalenia przyczyny niedostarczenia tego dokumentu, bo
ona jest intrygująca.

Partacz spierdolił robotę.

Faktycznie bardzo intrygująca przyczyna ;-)

Data: 2020-11-12 09:23:32
Autor: Liwiusz
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-11 o 19:57, _Master_ pisze:
W dniu 2020-11-11 o 19:47, Robert Tomasik pisze:
WNosząc po tym, co napisał, to żadnej rozprawy nie było.

Były rozprawy. Ale dalej nie wiem co to ma do rzeczy

Rozprawy rzeczywiście mogły być, ale w pewnym momencie sąd zażądał aktu pod rygorem zawieszenia, nie dostał, zawiesił, a po upływie roku lub pół roku dalszej bezczynności umorzył postępowanie. Teraz to się składa w całość.

Na pewno nieprawdą było to, co pisałeś, że umorzenie wynikało z tego, że adwokat jechał na rozprawę (nie mogło być rozprawy, skoro postępowanie było zawieszone), i przypadkiem nie wziął aktu. Od wezwania o akt do umorzenia musiało minąć około roku. Co prawda po to masz pełnomocnika, aby o sprawę dbał, ale też można sobie zadać pytanie, co ty wiedziałeś o sprawie, skoro przez rok się kisiła w zawieszeniu, i ani adwokat ci o tym mówił, ani ty się nie zorientowałeś, że sąd coś chce.


Partacz spierdolił robotę.

Faktycznie bardzo intrygująca przyczyna ;-)

Przyczyną było niedostarczenie dokumentu pomimo wezwania i pomimo zawieszenia postępowania. A nie jego zgubienie.

--
Liwiusz

Data: 2020-11-12 12:14:47
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-12 o 09:23, Liwiusz pisze:
Rozprawy rzeczywiście mogły być, ale w pewnym momencie sąd zażądał aktu pod rygorem zawieszenia, nie dostał, zawiesił, a po upływie roku lub pół roku dalszej bezczynności umorzył postępowanie. Teraz to się składa w całość.

Przecież od początku było wszystko jasne. Dla Ciebie NIE> ;-)

Oj wijesz się wiejesz ;-)

  Na pewno nieprawdą było to, co pisałeś, że umorzenie wynikało z tego, że
adwokat jechał na rozprawę

Gdzie ja napisałem że jak jechał to zgubił?

Małe dziecko jesteś? nie ogarniasz środków stylistycznych.

ZGUBIŁ, NIE DOSTARCZYŁ, ZAPOMNIAŁ O TERMINIE.

Cholera wie jak się będzie teraz tłumaczył

Co to zmienia?


Co prawda po to masz pełnomocnika,
aby o sprawę dbał, ale też można sobie zadać pytanie, co ty wiedziałeś o sprawie, skoro przez rok się kisiła w zawieszeniu, i ani adwokat ci o tym mówił, ani ty się nie zorientowałeś, że sąd coś chce.

Po pierwsze nie ja jestem powodem. Jak już to świadkiem który zmarnował siły i środki.

A teraz napisz czy jak adwokat bierze pieniądze za prowadzenie sprawy to zlecający musi go pilnować i pokazywać za rączkę i znać się na prawie?

Po to wynajął adwokata.

W domu w pracy też tak falandyzujesz? ;-)


Przyczyną było niedostarczenie dokumentu pomimo wezwania i pomimo zawieszenia postępowania. A nie jego zgubienie.

Gdyby partacz ZGUBIŁ to by było lepiej czy gorzej niż zapomniał, niedopatrzył, nachlał się...

Uważasz że gdyby go nie zgubił to dopuściłby się kardynalnego zaniedbania? ;-)

A może podtarł sobie nim tyłek albo zeżarł? ;-)
Nie wiem jak się będzie tłumaczył.
Prawdy nie powie. Może mu ukradli? ;-)

DOBRA. Nie wij się więcej.

Data: 2020-11-12 12:40:52
Autor: Robert Tomasik
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 12.11.2020 o 12:14, _Master_ pisze:

ZGUBIŁ, NIE DOSTARCZYŁ, ZAPOMNIAŁ O TERMINIE.
Cholera wie jak się będzie teraz tłumaczył
Co to zmienia?

Dla Ciebie może i nic, ale dla reszty wiele. Przyszedłeś po poradę. Jest
spora różnica w zagubieniu dokumentu, a niedostarczeniu go do sądu
Co prawda po to masz pełnomocnika,
aby o sprawę dbał, ale też można sobie zadać pytanie, co ty wiedziałeś
o sprawie, skoro przez rok się kisiła w zawieszeniu, i ani adwokat ci
o tym mówił, ani ty się nie zorientowałeś, że sąd coś chce.
Po pierwsze nie ja jestem powodem. Jak już to świadkiem który zmarnował
siły i środki.

Cóż to za nakłady, skoro postępowanie było zawieszone, a ostatecznie je
umorzono.

A teraz napisz czy jak adwokat bierze pieniądze za prowadzenie sprawy to
zlecający musi go pilnować i pokazywać za rączkę i znać się na prawie?

Z tego, co piszesz, to nawet nie Ty go wynająłeś. Wiesz, jak się umówili?

Po to wynajął adwokata.

A wiemy po co?

W domu w pracy też tak falandyzujesz? ;-)

On nie falandyzuje, tylko po prostu zwraca Ci uwagę na istotne fakty
A może podtarł sobie nim tyłek albo zeżarł? ;-)
Nie wiem jak się będzie tłumaczył.
Prawdy nie powie. Może mu ukradli? ;-)

W opisanym tu stanie rzeczy trzeba ustalić, czy mecenas miał obowiązek
mów dokument dostarczyć. Jeśli nie dostarczył ze swojej winy, to można
coś zrobić. Jeśli to nie jego wina, to po co gardłować?

DOBRA. Nie wij się więcej.

Piszesz niejasno i dziwisz się, ze ktoś tego nie rozumie.


--
Robert Tomasik

Data: 2020-11-12 13:26:48
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-12 o 12:40, Robert Tomasik pisze:
Dla Ciebie może i nic, ale dla reszty wiele. Przyszedłeś po poradę. Jest
spora różnica w zagubieniu dokumentu, a niedostarczeniu go do sądu

Jaka z poziomu zleceniodawcy?

Cóż to za nakłady, skoro postępowanie było zawieszone, a ostatecznie je
umorzono.

Trzeba będzie zacząć od początku. Genialne w swojej prostocie ;-)

Z tego, co piszesz, to nawet nie Ty go wynająłeś. Wiesz, jak się umówili?

Żeby prowadzić sprawę.

A wiemy po co?

Ośmieszasz się

On nie falandyzuje, tylko po prostu zwraca Ci uwagę na istotne fakty

Istotnym faktem jest nie wywiązanie się "prawnika" z obowiązków.

To wiadomo z pierwszego postu a potwierdziłem to wyrokiem sądu.

W opisanym tu stanie rzeczy trzeba ustalić, czy mecenas miał obowiązek
mów dokument dostarczyć.
Ustalono w pierwszym poście

Jeśli nie dostarczył ze swojej winy, to można
coś zrobić. Jeśli to nie jego wina, to po co gardłować?

Jak nie jego wina i kto tu gardłuje?

Piszesz niejasno i dziwisz się, ze ktoś tego nie rozumie.

Napisałęm wystarczająco jasno dla człowieka po podstawówce ;-)

Prawniczyna dała ciała. Jeśli szanowni interlokutorzy nie zrozumieli choć przytoczyłem wyrok to przepraszam i żegnam WYLEWNIE ;-)

Data: 2020-11-12 13:38:54
Autor: ąćęłńóśźż
"adwokat" zagubił dokument
Jesteś zwykłym trolem, banuję Cię.


-- -- -
Napisałęm wystarczająco jasno dla człowieka po podstawówce

Data: 2020-11-13 21:33:10
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
Wolałbym chłostę ;-)

Data: 2020-11-12 12:41:23
Autor: Liwiusz
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-12 o 12:14, _Master_ pisze:
W dniu 2020-11-12 o 09:23, Liwiusz pisze:
Rozprawy rzeczywiście mogły być, ale w pewnym momencie sąd zażądał aktu pod rygorem zawieszenia, nie dostał, zawiesił, a po upływie roku lub pół roku dalszej bezczynności umorzył postępowanie. Teraz to się składa w całość.

Przecież od początku było wszystko jasne. Dla Ciebie NIE> ;-)

Nieopatrznie uwierzyłem w to, co piszesz, a ty od początku pisałeś o zgubionym, a nie o dostarczonym dokumencie. Potem zacząłeś się wić, że może nie był zgubiony, ale kto by tam takiemu ignorantowi wierzył. W końcu pokazałeś uzasadnienie, i okazało się to, co pisałem dwa dni temu - umorzenie nie wynikało ze zgubienia dokumentu, tylko z powodu niepodjęcia zawieszonego postępowania (po co najmniej półrocznym jego zawieszeniu) spowodowanym niedostarczeniem przez ciebie tego aktu notarialnego, pomimo otrzymania przez ciebie takiego wezwania z sądu.


Oj wijesz się wiejesz ;-)

  Na pewno nieprawdą było to, co pisałeś, że umorzenie wynikało z tego, że
adwokat jechał na rozprawę

Gdzie ja napisałem że jak jechał to zgubił?

Tak to brzmiało, że adwokat zgubił i już wszystko przepadło.

Uprzejmie założyłem, że cokolwiek myślisz, i jakby było tak, że najpierw się sąd wezwał, wyznaczył termin, potem na pół roku zawiesił postępowanie, to zorientujesz się w tym wszystkim. Niestety się myliłem, czyli jesteś głupszy niż ustawa przewiduje :)


Małe dziecko jesteś? nie ogarniasz środków stylistycznych.

ZGUBIŁ, NIE DOSTARCZYŁ, ZAPOMNIAŁ O TERMINIE.

Cholera wie jak się będzie teraz tłumaczył

Wyglądasz na strasznie trudnego klienta. Nie zdziwiłbym się, gdyby po prostu nie dostał tego dokumentu od ciebie.

Co to zmienia?

To, że trudno zgubić coś, co i tak można skutecznie odtworzyć, a zapomnienie o terminie też nie powoduje umorzenia postępowania, tylko jego zawieszenie - dopiero po wielu miesiącach postępowanie jest umarzane. Pytanie jest, co ty przez ten czas robiłeś? Nie wykluczam błędu adwokata, ale z tego, jak piszesz tu na tej grupie, nie wykluczam, że on staranności dochował, tylko ty sprawę pokpiłeś, bo wiedziałeś lepiej, albo uznałeś, że dokumentu nie dasz, bo "co to zmienia" lub jakąś inną bzdurę wymyśliłeś.

Co prawda po to masz pełnomocnika,
aby o sprawę dbał, ale też można sobie zadać pytanie, co ty wiedziałeś o sprawie, skoro przez rok się kisiła w zawieszeniu, i ani adwokat ci o tym mówił, ani ty się nie zorientowałeś, że sąd coś chce.

Po pierwsze nie ja jestem powodem. Jak już to świadkiem który zmarnował siły i środki.

No proszę cię, to my się tu rozwodzimy nad sprawą, która ciebie nie dotyczy nawet? Oczywistym jest, że ty, jako niestrona, ani nawet nieklient adwokata, żadnych roszczeń do niego nie masz.


A teraz napisz czy jak adwokat bierze pieniądze za prowadzenie sprawy to zlecający musi go pilnować i pokazywać za rączkę i znać się na prawie?

Kłamiesz, adwokat nie wziął do ciebie żadnych pieniędzy.

Po to wynajął adwokata.

To niech z nim sprawę załatwia. Ani ja, ani ty, szczegółów nie znamy, a twoje zeznania są mało wiarygodne.

Gdyby partacz ZGUBIŁ to by było lepiej czy gorzej niż zapomniał, niedopatrzył, nachlał się...

Uważasz że gdyby go nie zgubił to dopuściłby się kardynalnego zaniedbania? ;-)

Należałoby przeanalizować kontakty adwokata z klientem w tym czasie - dlaczego nie mówił o potrzebie dostarczenia dokumentu, albo jeśli mówił, dlaczego nie dostał go od klienta?

--
Liwiusz

Data: 2020-11-12 13:14:39
Autor: ąćęłńóśźż
"adwokat" zagubił dokument
No niestety bywa czasem kłopot, że nie wiesz przed którym sądem lub przed którym notariuszem dokument został wytworzony.
I nie raz zwracałem się do sądu rejonowego z pytaniem, czy toczyło się [...]
Odpowiedź: "nie toczyło się".
Rzekomo, bo się jednak toczyło.
Sądy i sędziowie ("w imieniu kierownik sekretariatu") za wypisywanie bzdur i poświadczanie nieprawdy jak wyżej nie ponoszą żadnej odpowiedzialności, bezkarność czterystuprocentowa.


-- -- -
pomimo otrzymania takiego wezwania z sądu.

Data: 2020-11-12 13:28:20
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
Prawniczyna dostała ten dokument do ręki.

To jak będzie? CHŁOSTA i puszczenie w skarpetkach wystarczą? ;-)

Data: 2020-11-12 14:29:50
Autor: Liwiusz
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-12 o 13:28, _Master_ pisze:
Prawniczyna dostała ten dokument do ręki.

To jak będzie? CHŁOSTA i puszczenie w skarpetkach wystarczą? ;-)


Nic nie zdziałasz, za głupi jesteś, a po normalną poradę do kolejnego prawnika nie pójdziesz.

--
Liwiusz

Data: 2020-11-13 21:34:39
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-12 o 14:29, Liwiusz pisze:
Nic nie zdziałasz, za głupi jesteś, a po normalną poradę do kolejnego prawnika nie pójdziesz.

Porada którą tu dostałem jest wystarczająca.
Wiem że nie dostanę płaszcza.

O kim to źle świadczy? O mnie?

Data: 2020-11-15 15:31:16
Autor: Liwiusz
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-13 o 21:34, _Master_ pisze:
W dniu 2020-11-12 o 14:29, Liwiusz pisze:
Nic nie zdziałasz, za głupi jesteś, a po normalną poradę do kolejnego prawnika nie pójdziesz.

Porada którą tu dostałem jest wystarczająca.
Wiem że nie dostanę płaszcza.

O kim to źle świadczy? O mnie?

A dlaczego miałbyś dostać, skoro nawet jeśli adwokat oszukał swojego klienta, to nie byłeś nim ty?

--
Liwiusz

Data: 2020-11-15 19:46:55
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
Paczpan Ty nawet ze szklaną kulą piszesz tu bez sensu.

Dobrze to świadczy o Tobie? ;-)

Data: 2020-11-12 14:52:24
Autor: Michal Jankowski
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 12.11.2020 o 13:14, ąćęłńóśźż pisze:
No niestety bywa czasem kłopot, że nie wiesz przed którym sądem lub przed którym notariuszem dokument został wytworzony.
I nie raz zwracałem się do sądu rejonowego z pytaniem, czy toczyło się [...]
Odpowiedź: "nie toczyło się".
Rzekomo, bo się jednak toczyło.
Sądy i sędziowie ("w imieniu kierownik sekretariatu") za wypisywanie bzdur i poświadczanie nieprawdy jak wyżej nie ponoszą żadnej odpowiedzialności, bezkarność czterystuprocentowa.


Ten człowiek chyba dał adwokatowi ten wypis, to chyba wiedział, skąd miał?

Ale ogólnie, powiedzmy, zmarł pan A, dziedziczę coś po nim. Wiem, że dziedziczył po dziadku B, zmarłym 7 lat temu. Z jakiegoś powodu potrzebuję tego kwitu. I co, u którego notariusza mam szukać?

   MJ

Data: 2020-11-12 16:03:06
Autor: Kviat
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 12.11.2020 o 14:52, Michal Jankowski pisze:
W dniu 12.11.2020 o 13:14, ąćęłńóśźż pisze:
No niestety bywa czasem kłopot, że nie wiesz przed którym sądem lub przed którym notariuszem dokument został wytworzony.
I nie raz zwracałem się do sądu rejonowego z pytaniem, czy toczyło się [...]
Odpowiedź: "nie toczyło się".
Rzekomo, bo się jednak toczyło.
Sądy i sędziowie ("w imieniu kierownik sekretariatu") za wypisywanie bzdur i poświadczanie nieprawdy jak wyżej nie ponoszą żadnej odpowiedzialności, bezkarność czterystuprocentowa.


Ten człowiek chyba dał adwokatowi ten wypis, to chyba wiedział, skąd miał?

Ale ogólnie, powiedzmy, zmarł pan A, dziedziczę coś po nim. Wiem, że dziedziczył po dziadku B, zmarłym 7 lat temu. Z jakiegoś powodu potrzebuję tego kwitu. I co, u którego notariusza mam szukać?

Może tu?:
https://rejestry-notarialne.pl/

7 lat temu powinno łapać...

"Początki Systemu sięgają roku 2009, kiedy to utworzono pierwszy element systemu jakim był Rejestr Aktów Poświadczenia Dziedziczenia. W kolejnych latach System był rozbudowywany o nowe moduły. W roku 2016 System przeszedł gruntowną modernizację pozwalającą na obsługę kolejnych zadań."

"W ramach Systemu funkcjonują również publiczne wyszukiwarki:

zarejestrowanych (po 01.03.2009 r.) notarialnych aktów poświadczenia dziedziczenia
zarejestrowanych (po 07.09.2016 r.) sądowych stwierdzeń nabycia spadku
zarejestrowanych (po 07.09.2016 r.) w Polsce europejskich poświadczeń spadkowych
notariuszy
zastępców notarialnych

Zapytania do pozostałych rejestrów obywatele (posiadający interes prawny) mogą kierować za pośrednictwem notariuszy."

Czyli dla starszych dokumentów można iść do dowolnego notariusza i zlecić mu poszukanie. Chyba.

Pozdrawiam
Piotr

Data: 2020-11-12 16:17:59
Autor: Michal Jankowski
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 12.11.2020 o 16:03, Kviat pisze:

Może tu?:
https://rejestry-notarialne.pl/

7 lat temu powinno łapać...

O faktycznie, to nawet działa - dla spadków.

A jeśli szukam np. notarialnej umowy kupna-sprzedaży?

Zapytania do pozostałych rejestrów obywatele (posiadający interes prawny) mogą kierować za pośrednictwem notariuszy."

Czyli dla starszych dokumentów można iść do dowolnego notariusza i zlecić mu poszukanie. Chyba.

Z naciskiem na chyba. Wątpię w istnienie takiego rejestru daleko wstecz, nawet 'wewnętrznego'.

   MJ

Data: 2020-11-12 17:17:13
Autor: Liwiusz
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-12 o 16:17, Michal Jankowski pisze:
W dniu 12.11.2020 o 16:03, Kviat pisze:

Może tu?:
https://rejestry-notarialne.pl/

7 lat temu powinno łapać...

O faktycznie, to nawet działa - dla spadków.

A jeśli szukam np. notarialnej umowy kupna-sprzedaży?

Zapytania do pozostałych rejestrów obywatele (posiadający interes prawny) mogą kierować za pośrednictwem notariuszy."

Czyli dla starszych dokumentów można iść do dowolnego notariusza i zlecić mu poszukanie. Chyba.

Z naciskiem na chyba. Wątpię w istnienie takiego rejestru daleko wstecz, nawet 'wewnętrznego'.

1. Spadkobrać u notariusza można od 2009 roku, więc system powinien łapać wszystkie sporządzone akty,
2. Notariusz każdy odpis wysyła do sądu właściwego dla ostatniego miejsca zamieszkania zmarłego, więc tam można też szukać informacji
3. Odnośnie umowy kupna sprzedaży - rejestru nie ma. Więc jak zgubisz, to zgubisz, tak samo jak umowę zwykłą pisemną, tyle że w przypadku aktu notarialnego masz niezerowe szanse, że jednak tego notariusza najdziesz (jeśli na przykład odwiedzisz wszystkich w mieście lub powiecie).

--
Liwiusz

Data: 2020-11-12 19:07:20
Autor: ąćęłńóśźż
"adwokat" zagubił dokument
Nie odwiedzisz, bo np. kończą działalność (z życia).
A jeśli, to okaże się, że Ty nie jesteś w ogóle stroną aktu i d... blada, zobaczysz figę z makiem.


-- -- -
odwiedzisz wszystkich w mieście lub powiecie

Data: 2020-11-13 09:10:34
Autor: Robert Tomasik
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 12.11.2020 o 17:17, Liwiusz pisze:

3. Odnośnie umowy kupna sprzedaży - rejestru nie ma. Więc jak zgubisz,
to zgubisz, tak samo jak umowę zwykłą pisemną, tyle że w przypadku aktu
notarialnego masz niezerowe szanse, że jednak tego notariusza najdziesz
(jeśli na przykład odwiedzisz wszystkich w mieście lub powiecie).

W wypadku nieruchomości warto zajrzeć do jej księgi :-)


--
Robert Tomasik

Data: 2020-11-12 13:26:59
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
tylko z powodu
niepodjęcia zawieszonego postępowania (po co najmniej półrocznym jego zawieszeniu) spowodowanym niedostarczeniem przez ciebie tego aktu notarialnego, pomimo otrzymania przez ciebie takiego wezwania z sądu.

Nasmaruj sobie szklaną kulę i więcej czytaj a mniej pisz.

A wyglądał na inteligentnego człowieka co potrafi rzeczowo argumentować ;-)

Data: 2020-11-11 17:42:48
Autor: _Master_
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-10 o 12:34, Robert Tomasik pisze:

Kolego! A mógłbyś ogólnie napisać, o co chodziło w tej sprawie? Spadek?
Jakieś roszczenie wzajemne?

Normalna sprawa o zasiedzenie gruntu.

Przecież napisałem że zawinił adwokat i nie dostarczył tego co miał w rękach w odpowiednim terminie

"Sąd Rejonowy...... postanawia:
1. odmówić podjęcia zawieszonego postępowania w sprawie wobec niewykonania do chwili obecnej przez pełnomocnika wnioskodawcy zobowiązania Sądu z dnia...... w zakresie złożenia opatrzonego prezentatą sądu wniosku o stwierdzenie nabycia spadku po ........
lub _aktu poświadczenia dziedziczenia_ po nim;
2. umorzyć postanowienie na podstawie art.82 par 1 pkt 1 kpc w zw.z art. 3 3par 2 kpc."


_aktu poświadczenia dziedziczenia_

Data: 2020-11-10 16:52:26
Autor: J.F.
"adwokat" zagubił dokument
Użytkownik "Liwiusz"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:5fa90a11$0$536$65785112@news.neostrada.pl...
W dniu 2020-11-09 o 09:41, _Master_ pisze:
Notarialne potwierdzenie nabycia spadku

To trudno będzie wykazać jakąkolwiek szkodę w zgubieniu tego dokumentu, skoro bez problemu można uzyskać odpis tego aktu u notariusza.

A jak dlugo notariusz ma to przechowywac ?

Taki to moze i dlugo, ale przeciez sa inne sprawy - potwierdzenie podpisu pod oswiadczeniem, umowa kupna-sprzedazy, umowa zawarcia spolki ...

A notariusz przeciez kiedys umrze, albo pozar mu sie zdarzy ...

J.

Data: 2020-11-10 17:14:30
Autor: Michal Jankowski
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 10.11.2020 o 16:52, J.F. pisze:
Użytkownik "Liwiusz"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:5fa90a11$0$536$65785112@news.neostrada.pl...
W dniu 2020-11-09 o 09:41, _Master_ pisze:
Notarialne potwierdzenie nabycia spadku

To trudno będzie wykazać jakąkolwiek szkodę w zgubieniu tego dokumentu, skoro bez problemu można uzyskać odpis tego aktu u notariusza.

A jak dlugo notariusz ma to przechowywac ?

Taki to moze i dlugo, ale przeciez sa inne sprawy - potwierdzenie podpisu pod oswiadczeniem, umowa kupna-sprzedazy, umowa zawarcia spolki ...

A notariusz przeciez kiedys umrze, albo pozar mu sie zdarzy ...

Akty notarialne przechowuje się wieczyście. Jak można sobie wyobrażać inaczej?

Przez 10 lat trzyma je notariusz, potem przekazuje do archiwum ksiąg wieczystych.

Ale co się robi w razie zniszczenia archiwum, to nie wiem. Po wojnie musiało być wiele takich przypadków. Pewnie się próbuje odtwarzać na podstawie innych dowodów...

   MJ

Data: 2020-11-12 09:17:34
Autor: Liwiusz
"adwokat" zagubił dokument
W dniu 2020-11-10 o 16:52, J.F. pisze:
Użytkownik "Liwiusz"  napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:5fa90a11$0$536$65785112@news.neostrada.pl...
W dniu 2020-11-09 o 09:41, _Master_ pisze:
Notarialne potwierdzenie nabycia spadku

To trudno będzie wykazać jakąkolwiek szkodę w zgubieniu tego dokumentu, skoro bez problemu można uzyskać odpis tego aktu u notariusza.

A jak dlugo notariusz ma to przechowywac ?

Przez 10 lat, a potem do sądu wieczystoksięgowego.


A notariusz przeciez kiedys umrze, albo pozar mu sie zdarzy ...

Jest pewnie na to odpowiednia procedura.

--
Liwiusz

"adwokat" zagubił dokument

Nowy film z video.banzaj.pl więcej »
Redmi 9A - recenzja budżetowego smartfona